czwartek, 5 marca 2026

Niewinne serce

 TYTUŁ: Niewinne serce. Saga o Betty. Tom pierwszy 

AUTOR: Katharina Widholm

WYDAWNICTWO: Luna

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 396

Gdzieś tam pewnie przez głowę przemknęła ci myśl, że fajnie byłoby mieć służącą. Kogoś, kto ogarnie codzienny chaos, zrobi zakupy, ugotuje obiad i poda kawę. Pomarzyć można. A można też przeczytać o życiu z perspektywy służącej.

Praca dla rodziny doktora to dla Betty prawdziwa nobilitacja, szansa na pomoc mamie i braciom. Dziewczyna rozpoczyna w Sztokholmie nowe życie. Zakres jej obowiązków jest ogromny, ale Betty jest przyzwyczajona do pracy i dobrze radzi sobie z większością zadań. Grunt to dobre zarządzanie czasem. Dziewczyna świetnie gotuje. Chciałbym spróbować dań, które wyszły spod jej ręki.

Betty znajduje też czas na czytanie. Jest głodna literatury i rozmów o książkach – i właśnie to czyni ją bohaterką, której trudno nie polubić.

Betty kocha książki, a czytelniczki z pewnością pokochają Betty ❤️

O fabule nie mogę napisać zbyt wiele, bo nie chcę spoilerować. Był jednak moment, w którym miałam ochotę krzyknąć: „Nie rób tego, dziewczyno!”. Koniecznie sprawdźcie sami, jaką decyzję podjęła Betty.

Czytałam tę książkę długo, ale nie dlatego, że była męcząca czy wymagała ogromnego skupienia. Po prostu dobrze czułam się w świecie Betty. Mimo że akcja toczy się w 1938 roku, ostatnim spokojnym roku przed nadciągającą burzą historii – atmosfera tej opowieści jest bardzo wciągająca.

To książka, w której z pozoru niewiele się dzieje. Akcja płynie spokojnie, ale nie jest monotonna. W ciągu jednego roku obserwujemy zmiany w bohaterach i w mieście. Oglądamy świat z perspektywy młodych ludzi, takich którym pierwsza miłość potrafi pokolorować rzeczywistość na różowo.

To powieść obyczajowa dopracowana w każdym szczególe: stroje, styl wypowiedzi, zachowania elit, podział społeczeństwa i zachodzące w nim zmiany, a także walka kobiet o swoje prawa.

Uwaga dla wydawcy: bardziej przejrzysty układ tekstu na stronie i odrobinę większa czcionka ułatwiłyby czytanie. Z perspektywy bibliotekarki widzę, że coraz więcej osób ma problemy ze wzrokiem i szuka książek z dużą, wygodną czcionką. A ta historia naprawdę jest warta przeczytania i z pewnością spodoba się także starszym czytelniczkom.

5 komentarzy:

  1. Skoro Betty kocha książkę to już ją lubię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawił mnie ten spokój, o którym piszesz, mimo wiszącej w powietrzu historii, bo właśnie takiego poczucia komfortu często szukam w sagach. Postać Betty wydaje się bardzo bliska dzięki jej miłości do książek, a twoje uwagi o czcionce są naprawdę cenne, bo to często decyduje o przyjemności z lektury.

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie spokojniejsze historie też lubię od czasu do czasu przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  4. NIe znam serii, ale wydaje sie ciekawa : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że książka mogłaby mi się spodobać w okresie poszukiwania wyciszenia, chętnie uwzględnię tytłach w planach czytelniczych. Izabela Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń