czwartek, 10 września 2026

Cienie Turynu

TYTUŁ: Cienie Turynu

AUTOR: Fruttero & Lucentini

WYDAWNICTWO: Noir Sur Blanc

ROK WYDANIA: 2026 (1972)

LICZBA STRON: 501

CZAS AKCJI: lat 70 XX wieku

Architekt Garrone zostaje znaleziony w swoim biurze. Martwy.

Powieść zaczyna się dobrze, mocnym akcentem. Ale! Prowadzący sprawę komisarz Santamaria to człowiek bardzo ostrożny, momentami aż przesadnie taktowny wobec osób, które zdecydowanie nie ułatwiają mu pracy. A przecież tutaj chodzi o morderstwo! Miałam wrażenie, jakby dosłownie chodził na paluszkach wokół przesłuchiwanych.

Anna Carla i Massimo to przedstawiciele „towarzystwa”. Ich dni wypełnia przede wszystkim monotonna codzienność, w której nie muszą martwić się o pieniądze. Przez pewien niewysłany list zostają powiązani z ofiarą. Spotkanie z komisarzem okazuje się niezwykle miłą odmianą w ich nudnym życiu. Są to bohaterowie niezwykle irytujący. Aroganccy, przekonani o swojej wyższości, potrafią zacząć zdanie, a potem zostawić je gdzieś w połowie… 

Przyznaję się od razu: trochę omijałam opisy. I dialogi, które momentami miałam wrażenie, że absolutnie nic nie wnoszą. Zdecydowanie bardziej ciągnie mnie do kryminałów mocniejszych, konkretnych i do znacznie bardziej zdecydowanych śledczych.

„Cienie Turynu” zaczęły mnie naprawdę wciągać dopiero wtedy, kiedy zbliżały się do końca. Ostatnie kilkadziesiąt stron przeczytałam z dużo większym zainteresowaniem, bo wreszcie dostałam to, na co czekałam: konkrety. Rozwiązanie sprawy zostało wyłożone bez zbędnego krążenia wokół tematu, było logiczne i co najważniejsze satysfakcjonujące.

Te 500 stron powieści mogę więc podsumować krótko: egzaltowani bohaterowie, niedopowiedzenia, urywane zdania i sporo krążenia wokół tego, co właściwie się wydarzyło. Momentami miałam ochotę powiedzieć: naprawdę, przejdźmy już do rzeczy.

Czy to znaczy, że „Cienie Turynu” są złym kryminałem? Nie.

Po prostu chyba nie jest to kryminał dla mnie.

Widzę, że za tą historią stoi określony styl i pomysł na prowadzenie opowieści, w którym sprawa kryminalna jest właściwie pretekstem do przedstawienia portretu mieszkańców Turynu. Tylko że ja, jako czytelniczka, potrzebowałam tutaj czegoś innego. Mniej salonowych gierek, a więcej śledztwa.

I chyba na tym zakończę, bo czasami najlepszą recenzją jest po prostu przyznanie:

To nie była moja książka.

Bo przecież nie każda przeczytana książka musi nią być.

czwartek, 3 września 2026

Podsumowanie sierpnia

 


Jak to bywa z początkiem września ogarnianie rzeczywistości bywa bardzo intensywne 😅 

W sierpniu czytało mi się bardzo dobrze, nawet zdjęłam z półki dwie książki które stały tam od bardzo dawna 🫣📚


Były oceny bardzo wysokie i średnie, były lektury przejmujące ale też i takie które mega mnie irytowały, były typowo rozrywkowe, ale też i takie dzięki którym czegoś się nauczyłam - pełen wachlarz emocji i możliwości 📖❤️


4 audiobooki i totalny mix gatunkowy.

Nie włączam jeszcze trybu jesiennego 🍂 chce się jeszcze cieszyć latem ☀️ w TBR na nowy miesiąc kilka książek z biblioteki i reread który planuje już od stycznia 😄

Co u Was?


wtorek, 25 sierpnia 2026

Sapiens - opowieść graficzna

 TYTUŁ: Sapiens opowieść graficzna. Część 4. Wiek rewolucji 

AUTOR: Yuval Noah Harari

WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 242

Uwielbiam odkrywać historię poprzez analizę źródeł, wyprawy do muzeów i archiwów czy rozmowy ze starszymi ludźmi. Ale najczęściej są to jednak wycinki, małe fragmenty większej układanki. Dlatego tak bardzo zaciekawiła mnie „Opowieść graficzna. Wiek rewolucji” na podstawie książek Yuvala Noaha Harariego. To obszerna analiza epoki wielkich przemian – rewolucji naukowej i przemysłowej – podana w formie komiksu, która okazała się naprawdę ciekawym doświadczeniem zarówno czytelniczym, jak i poznawczym.

Wszystko to było przecież w szkole, ale kto wtedy zagłębiał się w szczegóły? 😉 Tutaj skomplikowane procesy, zależności i przemiany zostały przedstawione w bardzo przystępny sposób. I już na początku pojawia się myśl, która świetnie pokazuje kierunek całej opowieści: wiek rewolucji rozpoczął się od przyznania, że… nie wiemy wszystkiego. 🤯 To właśnie zakwestionowanie dotychczasowej wiedzy stało się jednym z motorów rozwoju nauki.

Najbardziej podobał mi się rozdział poświęcony ekonomii, bo to akurat zawsze była dla mnie czarna magia. 🫣 Harari pokazuje jednak, że gospodarka to nie tylko pieniądze i liczby, ale system oparty przede wszystkim na ludzkiej wierze i zaufaniu. Pieniądz działa dlatego, że wierzymy, iż inni również uznają jego wartość. A kredyt? To właściwie wiara w przyszłość i przekonanie, że jutro będzie lepsze od dziś. Nagle ekonomia zaczyna mieć zdecydowanie więcej sensu!

Bardzo mocno wybrzmiały też dla mnie pytania o rozwój nauki. Od czego właściwie zależy kierunek badań? W dużej mierze od pieniędzy. A te mają w swoich rękach siły polityczne, ekonomiczne i ideologiczne. Nauka nie utrzyma się sama, potrzebuje finansowania, a to oznacza, że ktoś zawsze decyduje, które badania są ważne, a które mogą poczekać.

I tutaj komiks zaczyna być czymś więcej niż tylko opowieścią o przeszłości. Skłania do zastanowienia się nad światem, w którym żyjemy dzisiaj.

„Nigdy jeszcze nie mieliśmy takich możliwości jak dziś, lecz nie wiemy, co z nimi robić. Mało tego – robimy się coraz bardziej nieodpowiedzialni.”

Trudno się z tym nie zgodzić. Rozwój dał nam możliwości, o których wcześniejsze pokolenia nawet nie mogły marzyć. Tylko czy sama możliwość korzystania z nich oznacza, że potrafimy zrobić z nich dobry użytek?

„Mamy 1000 razy więcej możliwości niż ludzie z epoki kamienia łupanego, ale wcale nie jesteśmy przez to 1000 razy szczęśliwsi?”

„Wiek rewolucji” nie jest wyłącznie lekcją historii. To opowieść o tym, jak zmienialiśmy świat, ale również o cenie tych zmian i o odpowiedzialności, która wraz z rozwojem spada na człowieka.

Bardzo podobało mi się połączenie wiedzy, historii i formy graficznej. Komiks sprawił, że tematy, które w podręczniku mogłyby wydawać się trudne i odległe, tutaj stały się zdecydowanie bardziej przystępne. A przy okazji dostałam sporo tematów do dalszego przemyślenia.

Jeśli tak jak ja lubicie historię, ale czasami macie wrażenie, że szkolne podręczniki nie potrafiły jej sprzedać 😉, warto dać tej serii szansę. To może być naprawdę dobry sposób na spojrzenie na znane wydarzenia z zupełnie innej perspektywy.





sobota, 22 sierpnia 2026

Topielica

 TYTUŁ: Topielica 

AUTOR: Aneta Kisielewska

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 465

Co jest dla Was ważniejsze w thrillerze: zaskakujące zakończenie czy dobrze skonstruowany portret psychologiczny bohaterów?

Laura Becker nie miała łatwego dzieciństwa. Przemocowy ojciec alkoholik, matka, która nigdy nie stanęła w jej obronie i młodsza siostra, którą trzeba było ochronić. Dziewczyna ucieka do Krakowa i tam zaczyna nowe życie. Teraz już jako mężatka mieszka w przepięknym domu, ma wymarzoną pracę i męża... którego nawet drobiazg potrafi wyprowadzić z równowagi. 

Ale Bruno Becker pewnego dnia znika. Rozpłynął się w powietrzu jak przykre wspomnienie. Czytelnik zaczyna się zastanawiać, kim właściwie jest ten człowiek, bo pewne elementy zupełnie nie pasują do obrazu jaki dostaliśmy na początku.

Śledztwo dotyczące zaginięcia prowadzi inspektor Ernest Grinn, a jak się okazuje ma on z Beckerem pewne rachunki do wyrównania.

Pytania zaczynają się mnożyć, ale niestety wraz z nimi akcja zwalnia. Pojawia się druga płaszczyzna czasowa i poznajemy coraz lepiej przeszłość Laury. I tutaj muszę przyznać, że jej historia jest naprawdę dobrze skonstruowana. Autorka pokazuje, jak doświadczenia z dzieciństwa wpływają na dorosłą Laurę, jej relacje i sposób postrzegania samej siebie.

A potem... dałam się zmanipulować. 😅

Byłam przekonana, że Laura zachowała się bezmyślnie, lecąc jak mucha do miodu. Zastanawiałam się, jak można tak naiwnie się zachować. A później okazało się, że to wszystko było częścią misternie ułożonego planu.

I właśnie tutaj „Topielica” zrobiła na mnie najlepsze wrażenie.

Bo chociaż rozwiązanie głównego wątku było dla mnie dość łatwe do przewidzenia, to sposób, w jaki autorka prowadziła Laurę i pokazywała kolejne mechanizmy manipulacji, naprawdę mi się podobał. Co więcej, sama dałam się wciągnąć w tę grę.

Najmocniejszą stroną książki jest dla mnie zdecydowanie psychologiczny aspekt historii. Portret Laury został bardzo dobrze zbudowany, a narzędzia manipulacji pokazane w sposób, który daje do myślenia. Widać, jak łatwo można wykorzystać czyjeś słabości, potrzeby i doświadczenia z przeszłości.

Tylko że...

Mam problem z oceną tej książki. Z jednej strony dobrze skonstruowana bohaterka, ciekawy psychologiczny portret i manipulacja, która potrafi zagrać również na nosie czytelnikowi. Z drugiej zdecydowanie za dużo opisów i wstawek romantycznych, które dla mnie były po prostu zbędne i odbierały historii tempo.

„Topielica” miała potencjał na naprawdę mocny thriller psychologiczny. Ostatecznie dostałam historię dobrze przemyślaną, ale zdecydowanie przegadaną.

I chyba właśnie dlatego mam z nią taki problem doceniam to, co autorka zrobiła dobrze, ale przez sposób prowadzenia narracji nie mogłam w pełni cieszyć się historią. Chciałabym, żeby autorka zaufała wyobraźni czytelnika i trochę ograniczyła opisy. 

wtorek, 18 sierpnia 2026

Siła marzeń

 TYTUŁ: Siła marzeń 

AUTOR: Shannon Hale 

WYDAWNICTWO: Jaguar

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 231

Cassie wszystko przeżywa dwa razy mocniej. Radość, smutek, złość, rozczarowanie… Czasem zastanawia się nawet, czy coś jest z nią nie tak, skoro tak bardzo wszystkim się przejmuje. Kiedy rzeczywistość zaczyna ją przytłaczać, ucieka w świat marzeń. 🌙 🌠

Jednym z największych problemów Cassie staje się przyjaźń. Jej najlepsza przyjaciółka Vali zaczyna spędzać czas z kimś jeszcze, a zabawa we trzy wcale nie okazuje się taka prosta. Cassie czuje, jakby straciła coś bardzo ważnego. W domu również trudno jej znaleźć uwagę rodziców, którzy są zajęci pracą i młodszym rodzeństwem.

A gdyby tak wygrać główną nagrodę w loterii? 🎰 Może wtedy wszyscy wreszcie by ją zauważyli… a Vali chciałaby przyjaźnić się tylko z nią?

To komiks osadzony w 1984 roku, ale emocje Cassie są zaskakująco ponadczasowe. 💛 Wiele pokazanych tu sytuacji było mi bardzo bliskich: dzielenie sypialni z rodzeństwem, wyjście do restauracji jako wielkie wydarzenie, uciekanie w świat wyobraźni… i oczywiście ten formularz z wygraną na loterii! 😄

Prosta, kolorowa kreska i dynamiczna akcja sprawiają, że komiks czyta się bardzo lekko, ale porusza ważny temat wysokiej wrażliwości. Autorka, bazując na własnych doświadczeniach, stworzyła bohaterkę, która przypomina dzieciom, że bycie wysoko wrażliwym nie jest ani dobre, ani złe. Po prostu tak działają nasze ciała.

To historia o przyjaźni, potrzebie bycia zauważonym i o tym, że z własną wrażliwością naprawdę można nauczyć się żyć. 💛


niedziela, 16 sierpnia 2026

Cena przyjaźni

 TYTUŁ: Cena przyjaźni 

AUTOR: Lucinda Berry

WYDAWNICTWO: Filia 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 341

Ta książka to zdecydowanie więcej niż thriller psychologiczny!

Wypadek, incydent... jakkolwiek nazwiemy to wydarzenie to wielka tragedia dotknęła 3 rodziny. Kendra, Dani i Lindsey przyjaźnią się od zawsze, mają synów w tym samym wieku i to oczywiste że chłopcy też są ze sobą zżyci. Jacob, Caleb i Sawyer - 16 latkowie którzy czerpią z życia ile mogą, gwiazdy sportu, uczniowie raczej przeciętni, ale na imprezowaniu się znają. Od jakiegoś czasu między chłopcami wyczuwalne jest napięcie, coś zaczyna się psuć, ale nikt nie ma okazji tego wyjaśnić bo nadchodzi TEN wieczór. Jeden z nich ginie. Drugi zapada w śpiączkę. Trzeci w wyniku traumy przestaje mówić. 

I wtedy pojawiają się pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi.

Jak wspierać najlepszą przyjaciółkę w żałobie kiedy jednocześnie walczy się o życie własnego syna? Jak być obok i dawać pocieszenie jeśli do tragedii doszło w twoim domu? Czy w ogóle można zwrócić uwagę na to że życie twoich przyjaciółek również się zmieniło, kiedy sama walczysz o przetrwanie kolejnego dnia?

I najważniejsze: Czy przyjaźń dojrzałych kobiet jest w stanie przetrwać taką tragedię? 

Przecież w tym układzie są jeszcze mężowie i pozostałe dzieci, wspólna przeszłość i sekrety, o których wcześniej nikt nie mówił. Czy takie wydarzenie może jeszcze bardziej zbliżyć ludzi, czy przeciwnie - ostatecznie ich od siebie odsunąć?

Wydarzenia obserwujemy z perspektywy 3 kobiet. W powiesić nie ma spektakularnych zwrotów akcji. Bo nie o to tutaj chodzi. Najważniejsze są relacje.

Relacje między przyjaciółkami. Relacje rodzinne. Relacje z własnymi dziećmi. 

Bo czy tak naprawdę znamy swoje dzieci? Czy możemy być pewni, że wiemy, co dzieje się w ich życiu, kiedy zamykają za sobą drzwi swojego pokoju? I czy mężczyzna, z którym spędziło się ostatnie dwadzieścia lat życia, rzeczywiście nie jest już w stanie nas niczym zaskoczyć?

Mnóstwo pytań. Dlatego ta książka tak wciąga, bo trzeba poznać odpowiedzi na wszystkie. Oczywiście dotyczą one bohaterów fikcyjnej historii, ale trudno nie przenieść ich również do własnego życia i nie zastanowić się nad swoimi relacjami.

Czyta się ją z zapartym tchem, ale niekoniecznie po to, by jak najszybciej odkryć, co naprawdę wydarzyło się tamtego feralnego wieczoru. Chce się przede wszystkim zobaczyć, jak te trzy rodziny poradzą sobie z tragedią, która na zawsze zmieniła ich życie.

I właśnie dlatego to zdecydowanie więcej niż thriller psychologiczny.

Polecam.

wtorek, 11 sierpnia 2026

Mgielnica

 TYTUŁ: Mgielnica

AUTOR: Agata Zamarska


WYDAWNICTWO: Filia


ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 302

Spotykacie się jeszcze czasami ze znajomymi ze szkoły średniej?

Minęło 15 lat odkąd Natalia skończyła liceum, do tej pory nie miała potrzeby kontaktować się z ludźmi ze szkoły. Zresztą po samej szkole też już prawie nie ma śladu, bo budynek w którym się znajdowała właśnie przechodzi generalny remont i ma tam powstać hotel. Tyle że przeszłość najwyraźniej nie zamierza odejść w zapomnienie. Podczas prac budowlanych zostają znalezione ludzkie szczątki.

Natalia ponownie nawiązuje kontakt z dawnymi znajomymi, choć robi to bardzo niechętnie. Sama skrywa pewne tajemnice i musi pilnować, by jej sekrety nie ujrzały światła dziennego. Okazuje się jednak, że nie tylko ona ma coś do ukrycia. A im dalej wchodzimy w tę historię, tym więcej pojawia się pytań. Czy pamięć jest niezawodna? Czy wspomnienia sprzed piętnastu lat rzeczywiście odtwarzają wydarzenia takimi, jakimi były? A może prawda wyglądała zupełnie inaczej?

Historia prowadzona jest w dwóch liniach czasowych: współcześnie oraz 15 lat wcześniej. Rozdziały z przeszłości poznajemy z perspektywy narratora trzecioosobowego, natomiast wydarzenia teraźniejsze obserwujemy oczami Natalii, w narracji pierwszoosobowej. Ten zabieg pozwala stopniowo odkrywać kolejne elementy układanki i konfrontować to, co wydarzyło się kiedyś, z tym, co dzieje się teraz.

Dałam się wciągnąć tej historii, mimo że jeden z aspektów fabuły okazał się dla mnie dość przewidywalny. Dość szybko zaczęłam podejrzewać, że właśnie w tę stronę pójdzie autorka i pozostało mi tylko czekać, aż moje przypuszczenia się potwierdzą. Nie oznaczało to jednak, że znałam rozwiązanie całej zagadki. Wręcz przeciwnie, bo kiedy wydawało mi się, że zaczynam łączyć poszczególne elementy, fabuła nadal potrafiła mnie zaskoczyć. Zakończenie spina wszystkie wątki w całość. Nic nie wydaje się tutaj przypadkowe, a kolejne elementy historii nabierają znaczenia, kiedy spojrzymy na nie z perspektywy finału.

Autorka świetnie odmalowała klimat starego liceum. W murach huczy wiatr, morskie fale odbijają się od brzegu, a na pustej plaży nie ma żywego ducha. Jest mrocznie, duszno i niepokojąco. I chyba właśnie ta atmosfera sprawiała, że coraz bardziej chciałam wiedzieć, co tak naprawdę wydarzyło się w liceum Batory.

„Mgielnica” to jednak nie tylko zagadka kryminalna. Bardzo mocno wybrzmiewa tutaj warstwa psychologiczna i tragizm bohaterów. Jest wrażliwość, samotność nawet wśród ludzi, potrzeba akceptacji, konsekwencje dawnych decyzji i pytanie o to, jak bardzo możemy ufać własnym wspomnieniom.

I chyba właśnie ten psychologiczny aspekt został ze mną po lekturze najmocniej. Bo czasem największe sekrety wcale nie są ukryte w murach starego budynku, ale w ludziach, którzy przez lata nauczyli się z nimi żyć.

Polecam.

niedziela, 9 sierpnia 2026

Negocjator

 TYTUŁ: Negocjator 

AUTOR: Marek Stelar

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 313

"Trzeba walczyć do skutku, nawet jeśli wydaje ci się, że nie ma wyjścia. Bo zwykle jest, tylko trzeba pogłówkować. A przede wszystkim chcieć tego."

Co tutaj się zadziało 🤯 zbierałam szczękę z podłogi. 

Jest intensywnie od samego początku, kiedy to ponad 2 tysiące osób zostaje zakładnikami. A oni po prostu przyszli na koncert. Dobrze zorganizowana akcja przestępców pozwoliła na natychmiastowe zamknięcie się w obiekcie i wystosowanie żądań. 

Sztab kryzysowy organizuje się bardzo sprawnie. Zespół negocjatorów, kontrterroryści, technicy, opieka medyczna, wojsko, prokurator i sam pan minister. Ale to komisarz Russek będzie prowadził bezpośrednie negocjacje. W rozmowie z przywódcą napastników - Alfą musi podejmować natychmiastowe decyzje. Nie ma czasu na jakiekolwiek konsultacje, musi zachować zimną krew, uwolnić jak największą liczbę zakładników, zadbać o to by nikt nie zginął. Dość stresująca sytuacja - ale jakby tego było mało, cały czas na na głowie prokuratura, który komentuje każdą podjętą decyzję, każde zdanie wypowiedziane do zamachowcy. Między nimi rozgrywa się jakaś mała wojenka, a to dodatkowo podkręca atmosferę. 

Akcja nie zwalnia nawet na moment. Czytałam z poczuciem ciągłego napięcia. Były momenty, kiedy musiałam odetchnąć, wrócić do przeczytanych zdań i upewnić się: „co tutaj się właśnie wydarzyło?!”.

A zakończenie? Dawno nikt tak skutecznie nie przewrócił mi czytelniczego stolika. 😳

Oprócz pierwszego rozdziału sytuację poznajemy tylko z jednej perspektywy - przebywając w sztabie kryzysowym. Śledzimy gorączkowe rozmowy, przygotowanie do akcji, negocjacje, walkę z czasem. Zabrakło mi jednak spojrzenia do wnętrza hali, gdzie rozgrywał się dramat ponad dwóch tysięcy osób. Chciałabym choć na chwilę zobaczyć, co działo się po drugiej stronie i poznać emocje zakładników, a jeszcze lepiej napastników. Bo Alfa to na prawdę mocny przeciwnik. 

Po wielkim finale dostajemy jeszcze kilka słów od autora. A tam na czytelników czeka jeszcze jedna zagadka. 

Podsumowując "Negocjator" to intensywna lektura, podczas której czuć napięcie, nerwowość, presję czasu; jest nieszablonowo i nieprzewidywalnie ➡️ POLECAM 🔥💪



czwartek, 6 sierpnia 2026

Wyjazd służbowy

 TYTUŁ: Wyjazd służbowy 

AUTOR: Jessie Garcia

WYDAWNICTWO: Otwarte 

ROK WYDANIA: 2026

 LICZBA STRON: 387

Czy jesteście otwarci na nowe znajomości w czasie podróży? Lecąc samolotem albo jadąc pociągiem lub autobusem zdarza Wam się zagadywać współpasażerów?

Jasmine i Stephanie poznają się w samolocie. Dla pierwszej ten lot jest początkiem nowego życia. Dla drugiej to lot służbowy - jeden z wielu. Na pierwszy rzut oka różni je niemal wszystko. Po kilku dniach kobiety wysyłają do bliskich wiadomości o nowo poznanym mężczyźnie, a potem kontakt się urywa...

Byłam pewna, że sprawcę dostaliśmy praktycznie na tacy. Och jak bardzo się myliłam! Narracja pierwszoosobowa z kilku perspektyw była strzałem w dziesiątkę. Obserwowanie tych samych wydarzeń oczami poszczególnych bohaterów poszerzało perspektywę. Z każdą kolejną stroną zmieniało się też moje zdanie o głównych bohaterach. Ich kreacja stoi na bardzo wysokim poziomie.

Bardzo spodobało mi się także pokazanie pracy dziennikarek śledczych. Autorka dobrze oddała, jak ogromne znaczenie w tym zawodzie mają dociekliwość i umiejętność zadawania właściwych pytań. Nie wystarczy przyjąć pierwszej odpowiedzi za pewnik, trzeba drążyć, analizować i znaleźć ten jeden element, który nie pasuje do układanki.

Ależ dobrze czytało mi się tę książkę! To właśnie przy takich thrillerach odpoczywam najbardziej. Głowa jest zajęta tropieniem sprawcy, analizowaniem motywów i odkrywaniem psychologicznych niuansów bohaterów. Autorka od pierwszych stron skutecznie przykuwa uwagę. Fabuła jest skoncentrowana na akcji, tempo ani na chwilę nie zwalnia, a zbędnych opisów czy zapychaczy po prostu tutaj nie ma.

Dla mnie to świetnie skonstruowany thriller, który ani przez chwilę nie pozwala stracić czujności.

Polecam 🧳✈️

Jak latem czytać więcej?

 


Miałam plan na urlop: czytać! dużo czytać :) ale plany sobie, życie sobie. Chociaż mogłam to przewidzieć, bo jak to tak: urlop bez remontu?

Ale czy wiecie, że można to ze sobą połączyć? Czytanie i malowanie ścian?

Audiobook wszedł jak złoto - zwłaszcza, że wybrałam sobie komedię kryminalną "Pan Darcy nie żyje" Magdaleny Wali. Przesłuchałam całość. Bez jakiejkolwiek przerwy, kolejne audio, tym razem mocniejsze klimaty "Rota" Grzegorza Brudnika (muszę nadrobić 2 tomy, bo autor już zapowiadał trzeci). Dobrze się słuchało przy pędzlu, ale ściany mi się skończyły ;) a słuchać siedząc bezczynnie nie potrafię. Czekać aż gdzieś pojadę? - bo najlepiej audiobooki "wchodzą" za kierownicą, też nie bardzo.

I wtedy wchodzi ON, cały na biało: Synchrobook®. To e-book i audiobook w jednym, zsynchronizowane. Czytasz wieczorem w fotelu, rano w drodze przełączasz się na słuchanie i wracasz dokładnie tam, gdzie skończyłaś czytać - a wieczorem odwrotnie. Postępy same się synchronizują między telefonem, czytnikiem, tabletem czy apką desktopową. Zero “gdzie ja skończyłam”.


Ty też tak możesz! Przerzucasz się na audio w momencie gdy nie możesz trzymać książki w ręce. A LEGIMI wprowadziło właśnie nowe pakiety:

 Najtańszy to 14,99 zł (300 stron + 8h audio), a za 19,99 zł: ponad 3× więcej za jedyne 5 zł różnicy (1000 stron, 26h, więcej dodatkowych pkt co miesiąc). Najlepsze jest to, że limity się kumulują - jak w danym miesiącu przeczytasz mniej, nic nie przepada, zbiera Ci się na później, żadnej więc presji “muszę przeczytać, bo strony przepadną”.

Wchodzisz w to? 

Mam dla Ciebie coś idealnego na drugą połowę wakacji. Kod na 45 dni testów nowych pakietów 

  Kod: MARYSIA (ważny od 6.08.2026 - 23.08.2026) - 45 dni dostępu no-limit

Proces realizacji kodu:

1. Wejdź na stronę LEGIMI
2. Zarejestruj się lub zaloguj, jeśli masz już konto w Legimi
3. Wybierz interesujący Cię pakiet
4. Podaj dane karty płatniczej lub konta PayPal (można zrezygnować w dowolnym momencie). 
5. Czytaj i słuchaj bez limitu - masz dostęp do 250 000 tytułów, w tym do Synchrobooków®


 Współpraca reklamowa z LEGIMI.



 

 






wtorek, 4 sierpnia 2026

Rita z Casci

 TYTUŁ: Rita z Casci 

AUTOR: Dorota Ponińska

WYDAWNICTWO: Znak

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 305

Bardzo spokojna, wyciszająca powieść, która nie stawia na spektakularne wydarzenia, lecz na emocje, wartości i codzienne wybory bohaterów.

Autorka z dużą dbałością odmalowała realia XV wieku. W tle pojawiają się między innymi budowa kopuły bazyliki we Florencji, pielgrzymki do Asyżu, kryzys papiestwa, rozwój handlu oraz świat, w którym dominującą rolę odgrywali mężczyźni. Na tym historycznym tle poznajemy świętą Ritę z Cascii oraz fikcyjną bohaterkę Biankę. Choć dzieli je wiele, ich losy niejednokrotnie się przecinają, a każda z nich ma szansę nauczyć się czegoś od drugiej.

Rita od najmłodszych lat pragnęła poświęcić swoje życie Bogu i służbie potrzebującym. Rodzice zdecydował jednak inaczej i została wydana za mąż wbrew własnej woli. Nie potraktowała tego jednak jako kary. Z pokorą przyjęła swoją drogę, starając się budować dobre małżeństwo i kierować się radą spowiednika:

„Bo jak ciało bez duszy umiera, tak małżeństwo bez Boga słabnie i rozpada się. Módl się za swojego męża, nawet jeśli on sam nie umie się modlić.”

Choć jest to powieść inspirowana życiem świętej, wiara została przedstawiona w bardzo naturalny i nienachalny sposób. To przede wszystkim opowieść o przebaczeniu, cierpliwości, pokorze i dobru, które potrafi zwyciężyć nawet największą niechęć.

Myślę, że nawet osoby niewierzące znajdą w tej historii coś dla siebie. Wiele zawartych w niej myśli ma charakter uniwersalny i skłania do refleksji nad tym, jak traktujemy innych ludzi. Szczególnie zapadły mi w pamięć słowa:

„Jeśli spotka cię surowość, nie odpowiadaj surowością. Jeśli spotka cię gniew, nie dokładaj do niego własnego gniewu. Zło nie ustępuje przed złem. Ustępuje tylko przed dobrem, które jest od niego silniejsze. Pamiętaj o słowach św. Pawła: «Zło dobrem zwyciężaj».”

To nie jest książka pełna dynamicznej akcji. To spokojna, pełna nadziei opowieść, która zachęca, by na chwilę zwolnić i zastanowić się nad tym, co w życiu naprawdę ma znaczenie.

🌹 POLECAM 🌹

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

Mamo, daleko jeszcze?

 TYTUŁ: Mamo, daleko jeszcze?

AUTOR: Magdalena Meller

WYDAWNICTWO: Pierwszy Krok

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 144

"Prawdziwe szczęście zaczyna się tam, gdzie zaczynamy dostrzegać człowieka idącego obok", a "dobro zawsze znajdzie drogę, by do nas dotrzeć".

Współczesne dzieci mają wszystko - cały świat zamknięty w ekranie smartfona, jedzenie na zamówienie z dowolnej restauracji, wakacje last minute, nieograniczony dostęp do rozrywki. A co jeśli im to wszystko zabrać? Ale nie na zasadzie kary, ale wspólnego rodzinnego wyzwania jakim jest piesza pielgrzymka? 

Autorka, która sama pielgrzymowała jako nastolatka zabiera swoją rodzinę w drogę, na Jasną Górę. Było ciężko, bo nie oszukujemy się, pielgrzymka to zupełnie inna rzeczywistość. Pani Magdalena nie idealizuje tej decyzji. Pokazuje zmęczenie, ból, zwątpienie, ale też radość z pokonywania kolejnych kilometrów. Pielgrzymka okazuje się lekcją wytrwałości, pokory i współpracy. Uczy proszenia o pomoc, mówienia o swoich słabościach i odkrywania, że czasem największą siłą jest wsparcie drugiego człowieka.  

Autorka pięknym, ciepłym językiem zdała relacje z pątniczego szlaku. Opisała obawy czy dzieci wytrzymają trud drogi, czy odnajdą w tym sens. Dzięki temu ta opowieść jest bardzo szczera i autentyczna.

Pielgrzymka to niepewność noclegu. Pamiętam, że im bliżej Częstochowy tym było trudniej znaleźć miejsce na noc. Dalego tym bardziej docenia się otwarte serca ludzi spotkanych na trasie, tych którzy otwierają swoje domy, tym którzy przygotowują obiady, tych którzy zatrzymują się by pomachać, czy kierowców okazujących wsparcie klaksonem. W czasie pielgrzymki docenia się małe gesty. Wtedy rozumiesz, że właśnie o to w życiu chodzi, o ten kubek wody, o chleb którym się dzielisz z nieznajomym, o życzliwość.

Bo pielgrzymka to przede wszystkim ludzie, z którymi idziesz. Ludzie którzy wesprą Cię w trudnej chwili, doradzą co wypakować z plecaka, który cały dzień niesiesz na plecach. W drodze spotykasz ludzi, którzy idą pierwszy raz, drugi, dziesiąty, dwudziesty, ale na szlaku wszyscy są sobie równi. 

Wzruszyła mnie ta opowieść, przypomniała jak sama szłam w pielgrzymce 20 lat temu, i to co zostało we mnie z tamtej drogi do dziś. Pokazała że w świecie zdominowanym przez social media można przestać planować, porównywać się do innych, spędzać idealne Instagramowe wakacje, a można zyskać coś bezcennego (i nie chodzi tutaj tylko o wymiar duchowy).




niedziela, 2 sierpnia 2026

Podsumowanie lipca

 


Mogłabym ponarzekać że przeczytałam za mało, ale nie będę, bo ...

W lipcu trafiłam na na prawdę dobre książki! Zobaczcie te oceny ⭐⭐⭐⭐⭐

W klimatach historycznych czuje się jak ryba w wodzie. Oby jak najwięcej takich książek 📖

Jestem na półmetku urlopu, zimny Bałtyk zaliczony 🌊 w domu końcówka remontu (3 w ciągu 3 lat 🫣), a ja planuję ten tydzień wycisnąć jak cytrynkę .

W planach na sierpień przeczytać coś ze stosu hańby 🤣 trzymajcie kciuki, bo wydawcy nie robią sobie wakacji, i zapowiedzi na ten miesiąc są więcej niż zachęcające.











piątek, 31 lipca 2026

Spisek

TYTUŁ: Bestseller. Spisek

AUTOR: Katarzyna Michalak 

WYDAWNICTWO: Znak Jednym Słowem 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 355

Wystarczyło 5 miesięcy by w ręce czytelników trafiła bestsellerowa trylogia: tom 1 Skandal, tom 2 Szantaż i tom 3 Spisek.

W drugim tomie zabrakło mi wątku Holly. W 3 bohaterki dostały "czasu antenowego" mniej więcej po równo. Co ciekawe, każda z nich zdaje się funkcjonować w zupełnie innym świecie. Mamy porwanie przez mafię, groźby ☠️, arabskiego szejka w roli wybawcy i kobietę, która po dwudziestu latach niesłusznie spędzonych w więzieniu pragnie zemsty.

W recenzji pierwszego tomu pisałam, że najbardziej ciekawiły mnie kulisy świata wydawniczego. W końcu to środowisko, które autorka zna od podszewki po wielu latach pracy. Liczyłam, że czytelnik zostanie zaproszony za kulisy tej machiny i pozna realia branży. Niestety ten wątek nigdy nie został rozwinięty na tyle, by stać się mocnym elementem serii. W trzecim tomie schodzi już właściwie na dalszy plan. Zamiast historii o książce, która była marzeniem bohaterek, dostajemy przede wszystkim sensację: coraz mocniejszy szantaż, spisek, zemstę i grę o wielkie pieniądze.

Nie można jednak tej serii odmówić tempa. Akcja niemal nie zwalnia, dialogi dodają jej dynamiki, a kolejne rozdziały czyta się błyskawicznie. To książki, po które łatwo sięgnąć nawet wtedy, gdy na czytanie ma się niewiele czasu.

„Spisek” zamyka wszystkie najważniejsze wątki i prowadzi do satysfakcjonującego finału. Odpowiada również na pytanie, kto ostatecznie zasłuży na miano bestsellerowej pisarki.

Dla mnie czytanie tej serii to był swego rodzaju eksperyment, ciekawostka poznawcza. To lekkie, dynamiczne czytadła z nutą sensacji, które zapewniają rozrywkę i pozwalają oderwać się od codzienności. Nie były to złe książki, ale mam wrażenie, że nie zostaną mi w głowie na długo.

Na koniec muszę jeszcze pochwalić autorkę za decyzję, o której wspominała na Facebooku. Choć początkowo planowała rozbudować historię do czterech tomów, ostatecznie zakończyła ją na trzech częściach. Uważam, że to dobra decyzja, dzięki temu fabuła nie została niepotrzebnie rozciągnięta.

Poleciłabym tę serię osobom, które szukają lekkiej, dynamicznej rozrywki i lubią, gdy w książce dużo się dzieje. Jeśli nie przeszkadzają Wam filmowe zwroty akcji i sensacyjne rozwiązania, możecie spędzić z tą trylogią kilka naprawdę przyjemnych wieczorów.



czwartek, 30 lipca 2026

Atak żab ninja

 TYTUŁ: Smoczydech. Atak żab ninja 

AUTOR: Ursula Vernon (znana również jako To. Kingfisher)

WYDAWNICTWO: SQN

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 208

Jeszcze więcej smoczych przygód! Tom drugi to prawie 50 stron akcji więcej, a i tak to za mało 🔥.

Tom 1 Smoczydech bardzo przypadł mi do gustu (dzieciakom w bibliotece też) - dla przypomnienia to powieść z elementami komiksu, której bohaterem jest Danni Smoczydech jedyne mityczne stworzenie w szkole dla płazów i gadów. 

W części drugiej pojawia się dziewczyna! Salamandra Suki to uczennica z wymiany zagranicznej, a przyjaciel Danniego, zielona iguana Wendell, od razu traci dla niej głowę. Suki pochodzi z Japonii, więc nie brakuje nawiązań do sztuk walki, którymi Danni jest ostatnio zafascynowany.

Suki musi zdecydować czy chce zostać weterynarką czy władczynią ninjów. Dla Danniego wybór jest prosty, ale to nie on tutaj decyduje. On ze swoją znajomością ruchów kung-fu (oglądało się filmy) i umiejętnością ziania ogniem (przynajmniej w teorii) musi ochronić dziewczynę przyjaciela. A Wendell? „To nie jest moja dziewczyna!” - będzie powtarzał więcej niż raz. 😂

To kolejna lekka i dynamiczna przygoda, w której nie brakuje zwrotów akcji i sympatycznych bohaterów. Podoba mi się, że autorka wplata w fabułę tematy bliskie dzieciom: przyjaźń, pierwsze zauroczenia, odwagę i szukanie własnej drogi.

Nadal jednak miałam ten sam niedosyt co po pierwszym tomie. Po opisie i całym tym zwariowanym pomyśle spodziewałam się znacznie większej dawki humoru. Owszem, zdarzały się zabawne momenty, ale dla mnie było ich po prostu za mało.

Mimo to bawiłam się dobrze i myślę, że seria ma w sobie coś, co przyciąga młodszych czytelników. Świadczy o tym choćby zainteresowanie dzieci w mojej bibliotece. Jeśli szukacie pełnej przygód książki z komiksowymi ilustracjami i wartką akcją, Smoczydech zdecydowanie jest wart uwagi 🔥

piątek, 24 lipca 2026

Czerwona królowa

 TYTUŁ: Zagadki dla wyjątkowych umysłów. Wyzwanie.

AUTOR: Juan Gómez-Jurado

WYDAWNICTWO: SQN

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 142

Nie znam uniwersum Reina Roja, chociaż okładki kojarzę. Książka która trafiła w moje ręce jest wprowadzeniem do serii, wprowadzeniem wyjątkowym. "Czerwona królowa" zawiera wątki fabularne ale jest przede wszystkim książką, w której do rozwiązania jest ponad 100 zagadek. A czytelnik sam staje się uczestnikiem tajemniczego projektu.

Poziom zadań jest bardzo zróżnicowany, są zagadki matematyczne, logiczne, wykreślanki, krzyżówki, na spostrzegawczość. Co ważne do rozwiązania zadań nie trzeba znać książek z tej serii. Najbardziej podobał mi się ten typ zadań w których jedno rozwiązanie było początkiem kolejnego zadania. Dzięki temu miałam wrażenie, że uczestniczę w dobrze przemyślanej grze.

Powiem Wam, że to działa! Telefon został odłożony na bok, nie miałam potrzeby scrollowania, bo dopamina krążyła w moich żyłach szybciej po każdym dobrze rozwiązanym zadaniu. A każde poprawnie rozwiązane zadanie dawało satysfakcję i motywowało, by od razu przejść do następnego. Dawno żadna książka nie wciągnęła mnie w tak interaktywny sposób.

To świetna propozycja dla osób, które lubią łamigłówki, escape roomy i wszelkiego rodzaju logiczne wyzwania. Nawet jeśli – tak jak ja – nie znacie jeszcze świata Reina Roja, ta książka potrafi skutecznie rozbudzić ciekawość.


Polecam 🎲🃏📝




niedziela, 19 lipca 2026

Reszta jest historią

 TYTUŁ: Reszta jest historią 

AUTOR: Tom Holland i Dominic Sandbrook (autorzy najpopularniejszego podcastu historycznego na świecie Goalhanger podcast.

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 503 (Indeks 489-503)

Wiecie, że studiowałam historię? 

Dlatego tak bardzo podpisuję się pod cytatem, który znalazłam na początku tej książki "Rosnąca ekscytacja, która towarzyszy studiowaniu jakiegoś aspektu historii, naprawdę zalicza się do największych przyjemności życiowych."

Uwielbiam historię 😄 przede wszystkim obserwowanie, jak wielkie wydarzenia wpływały na życie zwykłych ludzi. Lubię odkrywać nowe fakty, poznawać mniej znane historie i przekonywać się, że przeszłość często jest znacznie bardziej skomplikowana, niż uczono nas w szkole.

Historia nie jest zbiorem niepodważalnych odpowiedzi. Są wydarzenia doskonale udokumentowane w źródłach pisanych, są takie, które przez lata zostały wygładzone przez tradycję, i takie, które z rzeczywistością mają niewiele wspólnego. Nawet te same fakty można interpretować na różne sposoby, wszystko zależy od źródeł, kontekstu i przyjętej perspektywy. 

Autorzy podcastu, który tutaj dostajemy w formie pisanej, nie ograniczają się do suchego przedstawiania faktów, ale pokazują, jak można o historii opowiadać w angażujący sposób. Znajdziemy tu rankingi, wywiady, listy, notatki prasowe czy wspomnienia. Dzięki temu czytelnik nie ma wrażenia, że czyta podręczniki, lecz z żywą opowieść opartą na źródłach. Myślę, że właśnie taka forma może zainteresować nawet osoby, które na co dzień nie sięgają po książki historyczne.

Nie wszystkie pomysły autorów do mnie trafiły. W większości przypadków forma była ciekawa, ale chyba nie do końca potrafię docenić brytyjski humor, a być może po prostu brakowało mi kulturowego kontekstu niektórych żartów.

Niestety podczas lektury wyłapałam też kilka literówek oraz błąd merytoryczny. W książce pojawia się informacja, że „29 września 1945 roku, gdy Rosjanie się zbliżali, Hitler wypróbował na Blondi cyjanek, by sprawdzić, czy działa”. Oczywiście powinien to być rok 1945, ale kwiecień. To niby drobiazg, ale w książce historycznej takie pomyłki nie powinny się zdarzać. Szkoda również, że redakcja i korekta nie wyeliminowały pozostałych literówek.

Jeśli chcecie przekonać się, że historia nie musi być nudna, warto dać tej książce szansę.



wtorek, 14 lipca 2026

Ghostwriterka

 TYTUŁ: Ghostwriterka 

AUTOR: Julie Clark 

WYDAWNICTWO: Otwarte 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 399

Okładka tej książki nie przestaje mnie zachwycać! I te barwione brzegi 😍 ale, uwaga‼️po za świetną obwolutą dostajemy też rewelacyjną historię.

Olivia Dumont jest znaną i cenioną ghostwriterką. A przynajmniej była jeszcze do niedawna. Kiedy odważyła się publicznie powiedzieć, co myśli o mizoginii w świecie wydawniczym, szybko stała się personą non grata. Zleceń brak, konto świeci pustkami, a długi tylko rosną. Wtedy otrzymuje propozycję od Vincenta Taylora - autora bestsellerowych horrorów i jednocześnie swojego ojca. Mężczyzna chce, aby Olivia pomogła mu napisać biografię. Problem w tym, że od pięćdziesięciu lat ciąży na nim podejrzenie zamordowania własnego rodzeństwa.

Pół wieku wcześniej w Ojai w Kalifornii, podczas miejskiego festynu, dochodzi do tragedii. W domu Taylorów ginie dwoje nastolatków. Vincent, znany ze swojej porywczości, od początku znajduje się na celowniku mieszkańców. Choć policja nigdy niczego mu nie udowodniła, dla wielu do dziś pozostaje winny.

Czy Olivia, analizując rękopisy Vincenta, zdoła odkryć prawdę? Umowa zabrania jej rozmawiać z kimkolwiek o książce i o samej sprawie, dlatego początkowo musi polegać wyłącznie na tym, co opowiada jej Taylor. Problem w tym, że jego umysł coraz bardziej pogrąża się w chorobie. Co jest więc prawdą, a co jedynie wytworem pamięci?

Na szczęście Olivia znajduje pewną furtkę. Jako ghostwriterka nie może prowadzić własnego śledztwa, ale jako córka Vincenta może rozmawiać z ludźmi, którzy pamiętają tamte wydarzenia. Czy po pięćdziesięciu latach uda się poskładać wszystkie elementy tej układanki?

"Kiedy grzebiemy w przeszłości, musimy być gotowi na znalezienie czegoś, co nam się nie spodoba".

Jak cudownie odkrywało się tę historię! Krok po kroku odsłaniane tajemnice, retrospekcje, fragmenty pamiętników, urywki wspomnień i amatorskie nagrania sprzed pół wieku - autorka doskonale dawkowała informacje, dzięki czemu napięcie rosło z każdym kolejnym rozdziałem. Kilka razy byłam przekonana, że już wiem, co wydarzyło się tamtej nocy, ale pojawiał się szczegół, który burzył moją teorię i zmuszał mnie do układania wszystkiego od nowa.

To właśnie TA książka, przez którą ciągle powtarzamy sobie: „Jeszcze tylko jeden rozdział…”.

W tej historii nie ma nic oczywistego. Jest troje rodzeństwa, które nie zawsze potrafi się porozumieć, pierwsza miłość, pierwsze zakrapiane imprezy, podróże autostopem i sekrety zbyt ciężkie, by dźwigać je w samotności.

"Informacja to władza. Ale też wielki ciężar, bo gdy już się o czymś dowiesz, nie możesz udawać, że nie masz o niczym pojęcia ."

I właśnie dlatego ta historia zostaje z czytelnikiem na dłużej. Bo czasem największym ciężarem nie jest sama prawda, lecz świadomość, że od chwili jej poznania nic już nie będzie wyglądało tak samo.




sobota, 11 lipca 2026

Sekret willi Carlotta

 TYTUŁ: Sekret Willi Carlotta 

AUTOR: Silvia Montemurro 

WYDAWNICTWO: WAB 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 396

Salony europejskiej arystokracji huczą od plotek. Księżna Marianne, składając pozew o rozwód, wywołała skandal, o którym mówi cała Europa. Zmuszona do opuszczenia dotychczasowego życia, wraz z córkami zamieszkuje nad jeziorem Como. Teraz na barkach księżniczki Charlotty spoczywa ogromna odpowiedzialność musi zawrzeć korzystne małżeństwo i odbudować reputację rodziny.

Charlotta jednak oczekuje od życia czegoś więcej niż pięknych sukien, wystawnych bali i wysokiej pozycji. Jej debiut odbywa się w cieniu rodzinnego skandalu, a ona doskonale zdaje sobie sprawę, że w świecie pierwszej połowy XIX wieku młode arystokratki często traktowano bardziej jak element politycznej i finansowej układanki niż osoby z własnymi marzeniami. Każdy gest, każde słowo i każda decyzja podlegają ocenie, a wartość kobiety wyznacza przede wszystkim to, za kogo wyjdzie za mąż.

Chcąc choć na chwilę uciec od tego, co wydaje się nieuniknione, Charlotta zaczyna zgłębiać tajemnice willi. W jej ręce trafia pamiętnik napisany zaledwie kilka lat wcześniej. Poprzedni właściciele posiadłości zniknęli bez śladu z okolic Como. Kim jest mała zjawa nawiedzająca willę? Czy Elena rzeczywiście zginęła tylko dlatego, że odważyła się sprzeciwić swojemu panu? Ten wątek tajemnicy świetnie przeplata się z historycznym romansem i sprawia, że trudno oderwać się od lektury.

To, co szczególnie przypadło mi do gustu, to sposób poprowadzenia relacji romantycznej. Owszem, pożądanie odgrywa tu ważną rolę, ale nie dominuje całej historii. Uczucie rodzi się powoli, opiera się na zaufaniu, wzajemnym poznawaniu i szacunku, dzięki czemu wypada bardzo naturalnie.

Na uznanie zasługuje również tło historyczne, które zostało odmalowane niezwykle realistycznie zarówno pod względem obowiązujących konwenansów, jak i atmosfery europejskich dworów pierwszej połowy XIX wieku. Autorka bardzo trafnie ukazała ten świat, w którym pozycja i korzystne małżeństwo często liczyły się bardziej niż osobiste pragnienia.

To była cudowna kumulacja moich ulubionych motywów: historycznych tajemnic, rodzinnych sekretów, powoli rozwijającego się romansu i arystokratycznych intryg. Z przyjemnością zostałabym w tym świecie na dłużej i już nie mogę doczekać się kontynuacji. 



poniedziałek, 6 lipca 2026

Pechowe wakcje

TYTUŁ: Pechowe wakcje 

AUTOR: Agnieszka Łepki

WYDAWNICTWO: Replika

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON:

Wakacje życia: spontaniczna decyzja czy wyjazd planowany z najmniejszymi szczegółami? 

Wybierając się na drugi koniec świata (w tym wypadku Filipiny) trzeba mieć plan, a nawet plan B. Trzy słabo znające się pary wyjeżdżają na 2 tygodniowe wakacje do resortu prowadzonego przez Polaka. Niestety od samego początku pojawiają się problemy, a dodatkowo jedną z uczestniczek dręczą złe przeczucia.

Czy to będą udane wakacje? 🏝️👙

Miała być lekka komedia pomyłek, ale niestety nie wyszło. Było chamsko i żenująco (ja nie wiem, ale czy Polacy jeżdżą na wakacje po to żeby pić do oporu i zaliczyć wakacyjny sex z nieznajomym?)

Nie polubiłam żadnego bohatera. Każdy grał na siebie, egoiści do potęgi n. Relacje między bohaterami opierają się na toksycznych schematach, wzajemnym wykorzystywaniu i przedmiotowym traktowaniu kobiet. Wiem, że takie sytuacje zdarzają się również w prawdziwym życiu, ale nie sprawiło to, że czytało mi się o nich z przyjemnością.

Za mało dialogów jak na lekką wakacyjna lekturę. Narracja pierwszoosobowa zmienna, poznajemy bliżej poszczególne bohaterki, które absolutnie na tym nie zyskują. Charakterystyka postaci jest szczegółowa, jest bazą do stworzenia sytuacji w których bohaterowie podejmują skrajnie różne decyzje. Można poszczególne wątki rozbierać na warstwy pierwsze, robić rozkminy psychologiczne - ale nie tego oczekuje się od wakacyjnej lektury.

Ocenę książki ratują jedynie opisy atrakcji turystycznych na Filipinach.

2,25/5 ⭐

Myślę jednak, że czytelnicy lubiący powieści skupione bardziej na analizie relacji i charakterów niż na lekkim wakacyjnym klimacie mogą odebrać tę historię zupełnie inaczej.

środa, 1 lipca 2026

Podsumowanie czerwca

 


Czerwiec to nie był dobry czas na czytanie. Więcej niż chwil na czytanie było udzielanie pomocy okołomedycznej 🩹💉 o ile z opatrunkami jakoś sobie radzę to od igieł wolę się jednak trzymać z daleka. Ale jak już znalazłam ten czas na lekturę to było różnie od zdecydowanie poniżej średniej (i to aż 2 razy 😓) po dość dobre książki, przy których lekturze, mimo trudnych tematów udało mi się odpocząć, aż po książkę która trafiła prosto w moje bibliotekarskie serce ❤️

Audiobooków przesłuchałam 5 i to jest bardzo zadowalający wynik, bo ostatnie audio to nawet jak dwie książki bo tom 1 i 2. To jest książka, która otwarła przede mną nową historyczną kartę, bo nigdy wcześniej nie zgłębiałam tematu handlu działami sztuki po II wojnie. Zainteresowałam się tym na tyle, że planuję tego lata odwiedzić Muzeum Sztuki Użytkowej w Poznaniu żeby zobaczyć fragment tytułowego serwisu "łabędzie". 







Dajcie znać czy czytając z telefonu te kafelki są wyraźne i można z nich czytać 🫣
Życzę udanego, zaczytanego lipca  ☀️


niedziela, 28 czerwca 2026

Pod włoskim niebem

 TYTUŁ: Pod włoskim niebem 

AUTOR: Krystyna Mirek 

WYDAWNICTWO: Luna

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 266



Wakacyjny comfort book ☀️🍋

Na tę pogodę polecam szklankę wody z lodem, cytryną i miętą oraz literacką podróż do Włoch.

Gdybym miała ocenić tę książkę po okładce i włoskim klimacie, spodziewałabym się lekkiego wakacyjnego romansu. Tymczasem dostałam historię o samotności, przemocy psychicznej, rodzicielstwie i drugich szansach.

Ona i on spotykają się w samolocie. Iskrzy, więc można pomyśleć, że za chwilę dostaniemy wielką miłość, spacery po Rzymie i czułe wyznania pod Koloseum. Nic bardziej mylnego.

Autorka stworzyła dwie postacie, które mierzą się z trudną codziennością:

🎤Liwia, światowej sławy sopranistka, ma piękny dom, spełnia się zawodowo i według tabloidów prowadzi bajkowe życie, mając kochanka w każdym kraju. Tylko dlaczego portale plotkarskie miałyby interesować się śpiewaczką operową? Być może dlatego, że jej były mąż, przystojny prawnik, zdobył rozgłos dzięki sprawie, którą prowadził całkowicie za darmo. W oczach opinii publicznej stał się bohaterem uciśnionych, oddanym ojcem i zdradzonym mężem.

Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej.

Autorka bardzo trafnie pokazuje relację oprawcy i ofiary przemocy psychicznej. Marek jest mistrzem manipulacji, a Liwia choć na scenie zachwyca tysiące ludzi to po każdym występie ucieka do domu, by nikt nie zarzucił jej, że przedkłada karierę nad opiekę nad córką. To poruszający obraz kobiety, która przez lata żyła według zasad narzuconych przez kogoś innego.

👨‍💼Artur z kolei łączy pracę zdalną i zagraniczne wyjazdy służbowe z samotnym wychowywaniem syna. Jest wdowcem. Może liczyć na pomoc przyjaciół, ale i ona ma swoje granice. Do perfekcji opanował prowadzenie domu i niewielkiego gospodarstwa, by zapewnić synowi zdrową żywność (rodzice małych alergików wiedzą, ile to wymaga wysiłku). Wszystko działa jak w dobrze naoliwionym mechanizmie, a nadmiar obowiązków skutecznie zagłusza myśl, że obok niego brakuje drugiej osoby. Dopiero jego syn zauważa coś, czego Artur od dawna nie chce przed sobą przyznać, że jest jedynym tatą w przedszkolu, który nie ma kogo przytulić.

Kiedy Liwia i Artur spotykają się w samolocie, oboje grają role narzucone im przez życie. Uchylenie choćby rąbka tajemnicy mogłoby spowodować pęknięcie w murze, który budowali przez lata. A pokazanie swojego prawdziwego „ja” nie jest łatwe, zwłaszcza gdy przez długi czas próbujemy wmówić sobie, że przecież dajemy radę.

Takich chwil nie da się zaplanować. Zbieg okoliczności? Zrządzenie losu? A może przeznaczenie? Czymkolwiek było ich spotkanie, daje nadzieję, że zmiana jest możliwa i często przychodzi wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy.

🇮🇹 Jest spacer po Rzymie. Jest wszechobecny zapach cytryn i pomarańczy. Jest uczucie, które rodzi się powoli i bez pośpiechu. Ale przede wszystkim jest historia o ludziach, którzy muszą najpierw odnaleźć samych siebie, zanim odważą się otworzyć na drugiego człowieka.

Najbardziej ujęło mnie to, że autorka nie próbuje przekonać czytelnika, iż miłość rozwiązuje wszystkie problemy. Pokazuje raczej, że spotkanie właściwej osoby potrafi dodać odwagi, by wreszcie zacząć je rozwiązywać.

📖Lekka, ale nie powierzchowna. Romantyczna, ale daleka od banału. Bajkowa, ale pełna emocji, które mogłyby wydarzyć się każdemu. To właśnie takie książki najbardziej lubię czytać latem: otulające, dające nadzieję i przypominające, że czasem jedno przypadkowe spotkanie potrafi zmienić więcej, niż wydawało nam się możliwe.

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Nie dotykaj mnie

 TYTUŁ: Nie dotykaj mnie

AUTOR: Andrea Camilleri

WYDAWNICTWO: Noir sur Blanc 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 130


Tego kryminału nie da się zaszufladkować. 😍📚

Bardzo lubię, gdy w powieściach pojawia się wątek sztuki, technik malarskich czy symboli ukrytych na obrazach. Laura, pisząc swoją pracę dyplomową, dokonała niezwykłego odkrycia dotyczącego fresków Fra Angelico. Miała szansę rozwijać karierę naukową, ale posłuchała głosu serca.

Kilkanaście lat później jej fascynacja motywem *Noli me tangere* („nie dotykaj mnie”) może okazać się wskazówką prowadzącą do miejsca jej pobytu. Laura znika, a jej mąż zawiadamia policję, która dość rzetelnie zabiera się do pracy. Podróż przez Włochy czy uprowadzenie? A może odwiedzane przez kobietę miejsca są zaszyfrowaną wiadomością?

Laura odbywa swego rodzaju pielgrzymkę. Musi rozliczyć się sama ze sobą. Ci, którzy ją "znają" oceniają ją przez pryzmat licznych romansów. Ale jaka jest prawda?

Wystarczy chwila, by zacząć składać wszystkie poszlaki, a potem być może przejrzeć się w nich jak w lustrze.

Ta książka to same konkrety krótkie rozdziały, rozbudowane dialogi, listy, wartka akcja i dobrze skonstruowana zagadka. Bez zbędnych dygresji, za to z historią, która skłania do refleksji.

„Nie dotykaj mnie” to nieoczywisty kryminał. Skondensowany, zaskakujący i zdecydowanie warty przeczytania.

Polecam.



sobota, 13 czerwca 2026

Ciężar winy

 TYTUŁ: Ciężar winy

AUTOR: Barbara Wysoczańska 

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 444

Odrobina historii:

Po I wojnie światowej Zielona Góra (Grünberg) pozostała w granicach Niemiec. Było to miasto zamieszkiwane głównie przez Niemców -ich dom. Rok 1945 przyniósł jednak ogromne zmiany. Miasto zostało zajęte przez Armię Czerwoną praktycznie bez walk, a na mocy postanowień konferencji poczdamskiej znalazło się w granicach Polski jako część tzw. Ziem Odzyskanych. Rozpoczęły się masowe wysiedlenia ludności niemieckiej, a ich miejsce zajęli Polacy przybywający głównie z Kresów Wschodnich.

Takie są fakty. A na ich podstawie Barbara Wysoczańska stworzyła powieść, która uzmysławia nam, że historia rzadko bywa czarno-biała. Wielkie wydarzenia wpływają na losy zwykłych ludzi, a oni sami tworzą niezliczone odcienie szarości.

Emma Horn kocha swoje miasto, ale już dawno zrozumiała, że wizja Wielkich Niemiec jest jedynie propagandowym mitem. Jej ojciec, szef lokalnego Gestapo, posiada ogromną władzę, jednak im bliżej końca wojny, tym bardziej staje się nerwowy i zdesperowany. Próbuje zapewnić córce i synowi bezpieczną ucieczkę w głąb kraju. Emma ponad własne bezpieczeństwo stawia jednak drugiego człowieka i postanawia zostać w Grünbergu. Jest świadkiem wkroczenia Armii Czerwonej, doświadcza głodu, zimna, przemocy i nieustannego strachu. Zadaje sobie pytanie: dlaczego musi ponosić konsekwencje zbrodni, których sama nie popełniła?

Karol Borkowski trafia do Grünbergu jako robotnik przymusowy. Jest niewolnikiem pozbawionym wolności i godności. Przeżył Powstanie Warszawskie, ale coraz częściej zastanawia się, po co. Czy po to, by dalej być poniżanym i wykorzystywanym?

Spotkanie z Emmą wyzwala w nim coś, co już dawno powinno było umrzeć. Nie wszystko bowiem pogrzebały gruzy Warszawy. Kiedy zmienia się władza, Karol musi podjąć najważniejsze decyzje swojego życia. Szybko dostrzega, że Polska wcale nie odzyskała pełnej wolności, a on sam będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie, po której stronie chce stanąć.

To powieść o wojnie, ale przede wszystkim o człowieczeństwie. O tym, jak łatwo oceniać ludzi przez pryzmat narodowości, nazwiska czy historii ich rodzin. Autorka nie próbuje wybielać winnych ani relatywizować zbrodni. Pokazuje natomiast, że za wielkimi wydarzeniami stoją konkretni ludzie, ze swoimi lękami, marzeniami i dramatami.

Najbardziej przerażające w tej historii jest to, że każda ze stron czuje się ofiarą. I każda ma ku temu swoje powody 💔 Po wojnie tysiące Niemców zostało wysiedlonych z terenów, które od pokoleń nazywali domem. Czy była to sprawiedliwość dziejowa, czy kolejna ludzka tragedia?

Bardzo dobrze czytało mi się tę powieść. Nie tylko ze względu na świetnie nakreślone tło historyczne, ale przede wszystkim dlatego, że porusza naprawdę ważne kwestie: sprawiedliwości, odpowiedzialności zbiorowej, zemsty i przebaczenia. To jedna z tych książek, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną. Zostają z czytelnikiem na długo i zmuszają do zadawania trudnych pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi. I do szukania kolejnych książek poruszających właśnie ten konkretny wycinek historii.