poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Demony Lichego

 TYTUŁ: Alfa (Demony Lichego tom 1)

AUTOR: Grzegorz Brudnik 

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 523

Komisarza Rafała Lichego kocham od 2 tomu (po pierwszym nasza relacja miała status "to skomplikowane" ➡️  Szafarz, ale to tom 3 ugruntował tę miłość Ceremoniarz ❤️)

Świetnie, że autor zdecydował się kontynuować, ale poprzeczkę postawił sobie wysoko. Ja oczekiwałam, męskiej, surowej, mocnej lektury. Początek był nieco poetycki, mnóstwo porównań i personifikacji, nie powiem ale zbiło mnie to z pantałyku.

Mroźna zima, tym razem na Mazurach (ogólnie miejscówka dla kryminału świetna), 7 dni pościgu za m0rdercą, nowe znajomości i stare przyjaźnie. I akcja, która na 500 stronach nie zwalnia nawet na chwilę. 

"- Jesteś tu gliną od... Ilu? Godziny? I już ci ktoś powiedział o czymś, czego nasze służby usiłują się dowiedzieć od kilku miesięcy?

- Pytanie zatem: czy to świadczy dobrze o mnie? Czy raczej marnie o was? " CAŁY LICHY 😅

Lichy niby marzy o spokoju, o żeglowaniu z aparatem po jeziorach ale gdy tylko nadarza się okazja rzuca się w wir akcji. A my jako czytelnicy mamy szansę zbierać tropy razem z nim, odkryć lokalną legendę, wytypować sprawcę (połowicznie mi się udało), przy okazji rozwiązać jeszcze jedną mniejszą sprawę. 

Pani prokurator Ewa Chmurny zostaje niejako zmuszona do powrotu nad mazurskie jeziora. Wcale nie chce tu być. Mimo to, mocno angażuje się w sprawę. Sprawdźcie jak dogada się z Lichym, który najchętniej pracowałby sam pomijając procedury, oczywiście.

➡️ Bohaterowie na 5+

➡️ Dialogi na 5

➡️ Zagadka kryminalna (połączenie mazurskiego folkloru i tajemnic sprzed lat) na 5

➡️ Narracja i tempo akcji na 5

➡️ Klimat na 5

➡️ Znaczenie tytułu na 5

 ➡️ Zakończenie? to taka wisienka na torcie! Z tym, że zaraz po niej ma się ochotę na kawałek kolejnego tortu 😂

Moim ulubionym tomem pozostaje Ceremoniarz, ale Alfa plasuje się na drugim miejscu ;) gorąco polecam, z tym że koniecznie zacznijcie od Szafarza, bo żeby spróbować zrozumieć Lichego trzeba poznać całą jego historię. 



środa, 22 kwietnia 2026

Ciepłe dłonie

TYTUŁ: Ciepłe dłonie (Saga o Betty tom 2)

AUTOR: Katarina Widholm

WYDAWNICTWO: Luna

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 447

 Jak dobrze, że na kolejny tom serii nie trzeba było długo czekać :) Betty skradła moje serce, o czym możecie przeczytać tutaj: <klik> więc z wielką przyjemnością zabrałam się za lekturę Ciepłych dłoni. 

Betty jest żoną, matką, kobietą pracującą, dobrą córką i wspaniałą przyjaciółką. Ale czy szczęśliwą osobą? Jak na karty, którymi obdzielił ją los radzi sobie nieźle. Nie ma jednak szansy na dłuższą stabilizację, bo mąż też znika z jej życia. Samo to nie byłoby jeszcze najgorsze, gdyby Betty nie odkryła jego tajemnic. Tajemnic, które dotyczą bezpośrednio jej. Jedno wydarzenie, a jej życie mogło wyglądać zupełnie inaczej. Czy mimo upływu lat uda się zbudować szczęście?

Trochę tajemniczo Wam tutaj pisze, ale na prawdę nie chcę zdradzać szczegółów. Bo dla mnie odkrywanie kolejnych wydarzeń było bardzo emocjonujące (i tak, teraz też niemal krzyknęłam "nie rób tego dziewczyno!")

Choć Szwecja nie została bezpośrednio dotknięta wojną, jej skutki były wyraźnie odczuwalne: mężczyzn powoływano do wojska, żywność była racjonowana, obowiązywało zaciemnienie. Autorka skupiła się na opisach codzienność, na małych rodzinnych rytuałach, na potrawach, które wychodziły spod ręki Betty. To właśnie te detale budują niezwykle klimatyczną, wciągającą atmosferę. Akcji jest tutaj więcej niż w 1 tomie, przybyło też bohaterów i to nie koniecznie takich, których chcielibyśmy wpuścić do swojego życia. Ale to dodaje całej historii głębi i wielowymiarowości. 

"- Wiesz, dawniej, kiedy tyle mówiłaś o miłości, uważałam, że przesadzasz. Sądziłam, że w życiu najważniejsze są spokój i bezpieczeństwo. Ale teraz wiem, że to miłość pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile. Czułość, jaką okazuje ukochana osoba, daje taką siłę, że łatwiej wytrzymać szarą codzienność"

To opowieść o kobietach, tajemnicach, stracie i nadziei. O tym, że czasem jedno odkrycie potrafi przewrócić całe życie do góry nogami. I o tym, że nawet po największych burzach człowiek wciąż szuka ciepła, bliskości i miejsca, które będzie mógł nazwać domem. ❤️

Polecam. 

wtorek, 21 kwietnia 2026

Smoczydech

 TYTUŁ: Smoczydech 

AUTOR: Ursula Vernon (znana również jako T. Kingfisher)

WYDAWNICTWO: SQN

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 154

Danni chodzi do szkoły dla gadów i płazów. Jest tylko jednen problem, on nie należy do żadnego z tych gatunków. Jest bowiem mitycznym smokiem. Z powodu swojej odmienności nie ma łatwo w szkole, którą "rządzi" waran z Komodo. Danni ma jednak cięty język i potrafi się odgryźć, ale tak na prawdę chciałby umieć ziać ogniem, wtedy zdobyłby szacunek u rówieśników. 

Z nauczycielami też nie ma lekko. Wypracowanie o oceanie, które napisał jadąc autobusem, o wymyślonych nurkonietoprzach nie zasługiwało na nic więcej, jak tylko wielkie czerwone 1. 😕

To oczywiste więc, że zamiast wybrać się do biblioteki żeby odrobić zadanie prawidłowo, on wybiera się w odwiedziny do kuzyna Edwarda, który jest wężem morskim i mieszka w ocenie! 

Ta książka udowadnia, że najlepsze wspomnienia zaczynają się od najgorszych pomysłów 😂

Było zabawnie i niebezpiecznie, było też ciekawie! W tekście ukryły się bowiem ciekawostki o oceanie 🌊. Wiedzę można zdobywać na wiele różnych sposobów i to wcale nie musi być nudne. 

Ta książka to hybryda! Połączenie fantastycznej powieści przygodowej z komiksem. Myślę, że takie połączenie przypadnie do gustu młodszym czytelnikom. Akcja jest wartka, dotyka problemów znanych z codzienności: praca domowa, przyjaźń, relacje z rodzicami, ciekawość świata, konfrontacja z silniejszymi od siebie. 

Spodziewałam się jednak odrobinę humoru więcej, ale i tak dobrze się przy tej książce bawiłam. Wiec polecam! 🔥 

Na okładce znajdziecie logotyp akcji TataTeżCzyta2026! Wspieram tę akcję w swojej bibliotece ❤️📖 bo czytanie jest ważnym wyzwaniem dla współczesnych ojców 💪





piątek, 17 kwietnia 2026

I tak zostawisz mnie na lodzie

TYTUŁ: I tak zostawisz mnie na lodzie 

AUTOR: Daria Górska

WYDAWNICTWO: Odyseya

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 297

To nie jest jedna recenzja. To cztery różne spojrzenia na tę samą historię… i chyba każda z nich jest prawdziwa 😅

Bo tę książkę czytałam jednocześnie na kilka sposobów:

👉 Jako czytelniczka dla przyjemności.

Po ostatnich intensywnych, emocjonalnie ciężkich lekturach z wartką akcją i skomplikowanymi zagadkami kryminalnymi, ta historia była dla mnie oddechem. Lżejsza, spokojniejsza, pozwoliła zwolnić i po prostu pobyć w świecie bohaterów – bez napięcia, za to z przyjemnością.

👉 Jako recenzentka.

Widać, że łyżwiarstwo figurowe to temat, który autorka naprawdę zna – opisy są wiarygodne, a sportowe tło dobrze zbudowane. Bohaterowie mają potencjał i wyraźne charaktery, jednak momentami zabrakło dopracowania tempa i pogłębienia emocji. Niektóre sceny mogłyby wybrzmieć mocniej, a dialogi miejscami sprawiały wrażenie nienaturalnych.

👉 Jako bibliotekarka

Nieustannie szukam książek, które mogłabym polecić młodszym czytelniczkom – zwłaszcza tym, które pytają o Rodzinę Monet, ale są jeszcze za młode na tę serię. I tutaj ta historia naprawdę się sprawdza. Mimo że bohaterowie są licealistami, książka jest „bezpieczna”: bez wulgaryzmów, przemocy i odważnych scen, a jednocześnie nadal atrakcyjna i angażująca.

👉 Jako mama dwóch nastolatek

I tu robi się najciekawiej, bo mam w domu dwie nastolatki z absolutnie różnym podejściem do czytania, a każda z nich znalazła w tej historii coś dla siebie. Starsza ulubione motywy: enemies to lovers i napięcia na linii nastolatki–rodzice. Młodsza sport, pasję i rywalizację. To pokazuje, że książka trafia w różne potrzeby i różne etapy czytelnicze.

Pasja kontra nauka.

Ambicja kontra relacje.

Bo tam, gdzie zaczyna się rywalizacja… często kończy się przyjaźń.

A może właśnie tam zaczyna się coś zupełnie innego? ❄️⛸️


niedziela, 12 kwietnia 2026

Kosmetyczne zmiany

 


Czas na małą zmianę… a może nowy rozdział? 📖✨

Profil, który znaliście jako @mamopoczytajsobie, od dziś staje się
➡️ @marysiamiedzyksiazkami

📱Marysiamiedzyksiazkami

Dlaczego?
Bo to miejsce już dawno przestało być tylko „dla mamy do czytania”.
To przestrzeń spotkań, rozmów, inspiracji i historii: tych z książek i tych z życia.

„Marysia między książkami” to ja - bibliotekarka, czytelniczka i ktoś, kto stoi trochę pomiędzy:
między autorami a czytelnikami,
między półkami a ludźmi,
między słowami a emocjami.

Dziękuję, że jesteście tu ze mną 💙
I mam nadzieję, że zostaniecie na kolejne rozdziały tej historii.





wtorek, 7 kwietnia 2026

Oszast

 TYTUŁ: Oszast

AUTOR: Grzegorz Mirosław 

WYDAWNICTWO: Znak Jednym Słowem 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 343

To była najdziwniejsza paczka z książką jaką w życiu dostałam. Oczywiście na początku "oberwało się" kurierowi, bo karton był cały mokry. Dlaczego? Zobaczycie na Instagramie 😉 <klik>

Po treści mogłam się więc już na prawdę spodziewać wszystkiego. A i tak dałam się zaskoczyć (pozytywnie!)

Są na mapie Polski jeszcze takie miejsca, które porasta dziki las. To kilkadziesiąt hektarów niemal nietknięte ludzką ręką. Wśród drzew jednak kryje się coś mrocznego, pradawnego. Ale gdy przyjrzymy się sprawie bliżej okazuje się, że to ludzie ze wszystkich potworów są najstraszniejsi.

Ciemna noc, ściana deszczu, droga po której jedziesz po raz pierwszy. I auto, które próbuje wyprzedzić cię z dużą prędkością. Tracisz panowanie nad pojazdem, i zsuwasz się w przepaść. Razem z tobą jedzie żona i półroczna córka. Budzisz się rano na środku drogi, nic nie pamiętasz, nie wiesz jak się tutaj znalazłeś, a gdy liczysz na pomoc policji oni znajdują w twoim bagażniku coś czego absolutnie nie powinno tam być. 

Gra się rozpoczyna. Dobrze, że w tej dzikiej krainie zwanej Oszastem możesz liczyć na wsparcie kuzyna. Szczepan, jest leśnikiem i powinien znać każde drzewo w tym przeklętym lesie, każdą jamę i każdą jaskinie. On musi ci pomóc odnaleźć żonę, skoro policja uznała że najwyraźniej kłamiesz. 

Akcja utrzymuje równe tempo, ale mrok się pogłębia i atmosfera gęstnieje. Oszast nie jest tylko tłem dla wydarzeń. To miejsce to równorzędny bohater, uwodzi, ukrywa tajemnice, wabi, pozostawia pytania bez odpowiedzi. Tutaj przyroda też jest przeciwnikiem, burza w górach, ogień który wymyka się spod kontroli i tunele wydrążone w skałach ciągnące się bez końca. 

Zagadkę próbują rozwiązać pani prokurator, komisarz i posterunkowa. Postacie są nieco stereotypowe, ale nadrabiają to dynamiką relacji i tym, że dobrze napędzają akcję, nie pozwalając historii ani na moment zwolnić.

Czy zło zrodzone w akcie desperacji ma prawo do obrony? Autor świetnie połączył wątki historyczne, współczesne, górskie, psychologiczne i te z pogranicza horroru. Jak dla mnie wszystko się spinało. 

Ta książka to początek mrocznych thrillerów osadzonych w Beskidzie Żywieckim więc czekamy na więcej 💪🔥

środa, 1 kwietnia 2026

Podsumowanie marca

 


Lubię marzec i tę determinację przyrody gdy po długim uśpieniu powstaje piękniejsza. Lubię każdego dnia odkrywać na ogrodzie coś nowego 🌷🪻🌱
Na czytanie w plenerze jeszcze trochę za wcześnie ale spacery robię już coraz dłuższe. 

W marcu naładowałam się mega pozytywną energią, a to za sprawą Targów Książki w Poznaniu. 
Targi to przede wszystkim ludzie ❤️ cudownych spotkań było sporo, a wieczorem po Targach spotkanie zorganizowane przez Wydawnictwo Filia. Mam nadzieję że tak naładowane bateryjki starczą na długo 🔋


Czytelniczo też całkiem nieźle! 


I ponownie 5 audiobooków 



Różnorodność jak zawsze :) zdecydowanie lubię to!




wtorek, 31 marca 2026

Wiedźma z Sudetów

 TYTUŁ: Wiedźma z Sudetów 

AUTOR: Monika Raspen 

WYDAWNICTWO: Replika 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 414

Zabrakło mi słów po lekturze tej książki… 💔

Ta historia niesie ze sobą ogromny ciężar emocjonalny. Tym większy, że wydarzyła się naprawdę. Monika Raspen przywraca pamięć kobietom oskarżonym o czary. Czy faktycznie były wiedźmami, czy raczej prostymi chłopkami wierzącymi w zabobony? Czy akuszerkami znającymi się na leczniczych właściwościach ziół? Czy inteligentnymi kobietami, których bali się mężczyźni?

Ta powieść to mocne zwrócenie uwagi na to, co dzieje się ze społecznością, gdy zasiana nienawiść pożera rozum, a bezprawie zaczyna funkcjonować w majestacie prawa, karmiąc czyjeś chore ego.

Dlaczego z torturowania „czarownic” robiono widowisko? Dlaczego płonące stosy przyciągały tłumy? Dlaczego nikt nie odważył się na głośny sprzeciw? I wreszcie, dlaczego jeden hejterski komentarz pociąga za sobą kolejne, aż lawiny nie da się już zatrzymać? To przerażające, jak łatwo nakręcić spiralę nienawiści i jak niewyobrażalnie trudno później przywrócić komuś dobre imię.

Na szczególną uwagę zasługuje postać dziekana Krzysztofa Lautner - bohatera autentycznego, który po ponad 300 latach został oficjalnie zrehabilitowany. To symboliczny gest, ale też bolesne przypomnienie, jak długo potrafi trwać niesprawiedliwość.

Warto w tym miejscu spojrzeć szerzej na sam kontekst historyczny: procesy czarownic w Polsce nie były zjawiskiem tak masowym jak na zachodzie Europy, ale wciąż pozostawiły po sobie ślad krzywdy i strachu. Najwięcej takich spraw odnotowano w XVII i XVIII wieku, szczególnie na terenach Śląska i Prus. Oskarżenia często opierały się na plotkach, osobistych konfliktach czy zwykłej ludzkiej zazdrości. Wystarczyło jedno podejrzenie, by uruchomić machinę przesłuchań, tortur i wymuszonych zeznań. Co szczególnie przerażające wszystko to odbywało się zgodnie z ówczesnym prawem, często przy społecznym przyzwoleniu, a nawet udziale.

A wracając do samej powieści - uderza w niej jeszcze jeden aspekt. Inkwizytorzy działali „z Bogiem na ustach”. I chyba nie ma nic bardziej niepokojącego niż wykorzystywanie wiary jako narzędzia przemocy. Bo tam, gdzie powinno być współczucie i miłość bliźniego, pojawia się okrucieństwo usprawiedliwiane wyższymi racjami.

Wiedźma z Sudetów nie jest suchą rekonstrukcją wydarzeń, ale pełnokrwistą opowieścią, w której autorka oddaje głos bohaterom. To książka, która nie daje spokoju. I dobrze, bo takich historii nie powinno się czytać obojętnie.



sobota, 28 marca 2026

Rodzina mordercy

 TYTUŁ: Rodzina mordercy 

AUTOR: Miranda Smith 

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 376

Czy wystarczającą rekomendacją będzie to, że skończyłam czytać książkę z myślą "dobre to było"?

Trzy siostry w krótkim czasie tracą oboje rodziców. Żałoba powinna zbliżać… ale na pożegnaniu ojca pojawia się cień tajemnicy. Tak mrocznej, że aż trudnej do uwierzenia.

Czy ktoś manipuluje prawdą? Czy powinny zgłosić się na policję, czy same szukać odpowiedzi?

Tajemnica przygniata je coraz bardziej. Cara rzuca się w wir pracy, choć od roku nie napisała ani słowa swojej książki. Molly angażuje się w wolontariat w schronisku. Rachel kończy wieloletni związek i próbuje zagłuszyć myśli tabletkami oraz alkoholem. Każda radzi sobie inaczej i każda coraz bardziej oddala się od pozostałych.

W tym czasie media podały, że seryjny morderca, zwany Bliźniakiem wrócił. Jest bezwzględny. Giną kolejne młode kobiety. Czy siostry ponoszą za to winę? Czy jest to konsekwencja ich decyzji? A może to ich dziedzictwo? 

I gdy już dajesz się wciągnąć w wir przemyśleń... wchodzi on, cały na biało. Płot twist, którego naprawdę nie byłam w stanie przewidzieć.

To książka, która zostawia więcej pytań niż odpowiedzi: o lojalność wobec rodziny, o przekazywane z pokolenia na pokolenie cechy i o to, jak łatwo wpaść w spiralę destrukcji.  I powiem tylko tyle, że po tej książce inaczej patrzy się na to, co „dziedziczymy” po bliskich.

Ciekawostka: znalazłam w niej cytat z „Króla Lwa”, ale dopiero później zrozumiałam, że nie pojawił się tam przypadkiem! Idealnie wpisuje się w fabułę. Dajcie znać, czy też go wyłapiecie 👀

Polecam! 4,25/5 ⭐


środa, 25 marca 2026

Bestseller. Skandal

 TYTUŁ: Bestseller. Skandal

AUTOR: Katarzyna Michalak 

WYDAWNICTWO: Znak jednym słowem 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 283

Ile jesteś w stanie poświęcić, żeby zostać numerem jeden w świecie książki? 

Lubię zaglądać za kulisy, dlatego tym razem szczególnie skusiła mnie możliwość wejścia do świata pisarzy, wydawców i agentów literackich w nowej powieści Katarzyny Michalak.

Przyznam szczerze, że początek nie porwał mnie tak, jak się spodziewałam. Kayla nie wzbudziła mojej sympatii, Holly również mnie do siebie nie przekonała, natomiast Amanda zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie - mam słabość do takich wyrazistych, charakternych bohaterek. Trzy zupełnie różne kobiety, trzy odmienne doświadczenia życiowe, ale jedno wspólne pragnienie: zdobyć pierwsze miejsce na liście bestsellerów. By osiągnąć ten cel, są gotowe na wiele. Szybko jednak okazuje się, że życie ma wobec nich własne, niekoniecznie łaskawe plany.

W pewnym momencie akcja skręca mocno w stronę sensacji – i to był strzał w dziesiątkę. Wciągnęłam się w tę historię na dobre. Książkę czyta się lekko, choć zdarzają się momenty bardzo intensywne, gdzie w krótkim czasie dzieje się naprawdę dużo i trzeba zatrzymać się na chwilę, by to wszystko przetrawić.

Autorka porusza tu wiele trudnych tematów: kryzys bezdomności, chłodne, wymagające wychowanie, zdradę w najbliższej rodzinie czy chorą ambicję, która potrafi zniszczyć wszystko na swojej drodze.

Zakończenie pozostawia sporo znaków zapytania i muszę przyznać, że to bardzo skuteczny zabieg, bo po drugi tom sięgnę z pewnością.

To zdecydowanie nie jest lekka i przyjemna obyczajówka. To raczej emocjonująca opowieść o wielkich pieniądzach, decyzjach balansujących na granicy prawa i stawianiu własnych celów ponad wszystko inne.

Mam mieszane odczucia, bo są tutaj elementy, do których mogłabym się przyczepić, a jednak czytało mi się dobrze, bez znudzenia. Sądząc po opiniach na Lubimy Czytać, nie jest to typowa książka autorki. Tym razem większy nacisk położony został nie na relacje czy odnajdywanie siebie, lecz na świat wielkich pieniędzy, rodzinnych porachunków i bezwzględnej walki o sukces. I w tym wszystkim „skandal” z podtytułu nie jest tylko chwytem marketingowym. To coś znacznie więcej, to konsekwencja wyborów, ambicji i sekretów, które prędzej czy później muszą wyjść na światło dzienne.



sobota, 21 marca 2026

Zemsta na lekturach

 TYTUŁ: Zemsta na lekturach 

AUTOR: Ula Hirniak @polishglots

WYDAWNICTWO: Znak emotikon

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 299

Uwielbiam tę książkę, absolutnie 10/10.

Rok temu moja starsza córka zdawała egzamin ósmoklasisty, młodsza jest teraz w 7 klasie. Przynajmniej raz w miesiącu uczniowie klas 7 i 8 przychodzą do mojej biblioteki na zajęcia sprawdzające znajomość lektur.

Z czytaniem lektur bywa bardzo różnie. Widać to na zajęciach, ale też po ocenach - patrząc chociażby na moje dzieci. Nie ma problemu z dostępem do książek z opracowaniem czy do streszczeń, ale czasem nawet to okazuje się zbyt trudne do przeczytania.

A ta książka to prawdziwe ZŁOTO!

Streszczenia zostały napisane przystępnym, młodzieżowym językiem. Najważniejsze wydarzenia, motywy i cechy charakteru przedstawiono graficznie (czasem nawet w formie testu psychologicznego 😆)

"Zemsta na lekturach” to najlepsza powtórka ever! Nawet moje najbardziej znienawidzone „Syzyfowe prace” zostały tu przedstawione tak, że przez chwilę pomyślałam, że mogłabym je przeczytać. Ale szybko mi przeszło, bo to jednak Żeromski, moja największa lekturowa zmora.

Za to „Kamienie na szaniec” przeczytam na pewno, bo wiem, że kiedy omawiałam tę lekturę w szkole, zupełnie nie dotarła do mnie powaga tego tematu. Wtedy czytanie było po prostu przykrym obowiązkiem.

To książka, którą naprawdę warto podsunąć zarówno uczniom, jak i rodzicom szukającym mądrego wsparcia przed egzaminem. Świetnie oswaja lektury i pokazuje, że powtórka może być nie tylko skuteczna, ale też po prostu ciekawa. 

poniedziałek, 16 marca 2026

Dom euforii

 TYTUŁ: Dom euforii 

AUTOR: Julia Kierepka 

WYDAWNICTWO: Maroon Icon

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 204

Zacznę od tego, że pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka, bo trochę obawiałam się ciężkich, filozoficznych rozkmin na temat Internetu. Były takie owszem, ale napisane całkiem przystępnie i zgrabnie wplecione w fabułę.

A fabuła zostaje nam przedstawiona jako monolog głównej bohaterki, to przegląd życia gdy stoi się nad przepaścią. Skoczyć/ Nie skoczyć?

Powodów do skoku całkiem sporo, do tego by żyć znacznie mniej. Historia skondensowana, o tym jak wczesne lata dzieciństwa, relacje z rodzicami kształtują człowieka, jak potrzeba uwagi i miłości popycha do działań destrukcyjnych. Ta książka mocno wchodzi po skórę ( z pewnością to zasługa bezpośredniej narracji i zwrotów do czytelnika), budzi emocje, otwiera oczy, zostawia z natłokiem myśli.

Dom to miejsce, które powinno kojarzyć się z bezpieczeństwem, akceptacją, miłością - to w domu pakuje się bagaż na całe życie. Euforia to stan bardzo pozytywny, radość wyniesiona na wysoki poziom. A jednak tytuł połączony z okładką wydaje się być zapowiedzią czegoś niepokojącego. 

Gdzie tutaj ta historia Internetu, skoro poznajemy historię rodzinną bohaterki? Myślę że w opisanych przeżyciach znajdziemy odbicie niejednego posta, hejterskiego komentarza, influencerskiej zagrywki. To co przydarzyło się bohaterce mogło przydarzyć się i nam, albo znajomym, albo znajomym znajomych, albo gdzieś już o tym czytaliśmy. Nie różnimy się od siebie aż tak bardzo. Ale nie starajmy się też do nikogo na siłę upodobnić.

"Strasznie mnie denerwuje przepaść między tym, co świat naprawdę może Ci dać, a tym, co media próbują Ci wmówić. [...] Pamiętaj - bycie 'lepszą wersją siebie" oznacza nabycie nowego gadżetu, kremu, kursu, aplikacji. Ignoruj fakt, że niczego Ci to nie da. Ważne, że poczujesz, że musisz to mieć."


I chyba właśnie dlatego ta książka tak niepokoi, bo w świecie filtrów, lajków i poradników na idealne życie coraz łatwiej zapomnieć, kim naprawdę jesteśmy.




niedziela, 8 marca 2026

Tweens, czyli prawie nastolatki

TYTUŁ: Tweens, czyli prawie nastolatki 

AUTOR: Sarah Ockwell-Smith

WYDAWNICTWO: Laurum

ROK WYDANIA: 2022

LICZBA STRON: 335

Tweens, czyli prawie nastolatki to poradnik napisany bardzo przystępnym językiem. Autorka w czytelny sposób wyjaśnia najważniejsze kwestie, a wiele kluczowych informacji zostało dodatkowo wypunktowanych, dzięki czemu łatwo do nich wrócić. 

Wprawdzie wszyscy kiedyś przeszliśmy przez okres dorastania, ale z perspektywy dorosłego trudno czasem przypomnieć sobie, jak bardzo był to skomplikowany czas. A naprawdę warto spróbować do tych wspomnień wrócić.

Jedną z najciekawszych rzeczy, jakie daje ta książka, jest spojrzenie na zachowanie młodych ludzi przez pryzmat biologii. Poznając rozwój mózgu dziecka, możemy zupełnie inaczej ustawić swoje oczekiwania wobec niego. Pewnych procesów po prostu nie da się przyspieszyć – dzieci nie są małymi dorosłymi. Nadal są dziećmi, nawet jeśli zaczynają zachowywać się jak nastolatki.

„Przyczyną tego wszystkiego, co niesłusznie jest przypisywane działaniu hormonów w okresie dojrzewania, są zmiany w mózgu dziecka”.

Ta wiedza pozwala spojrzeć z większą wyrozumiałością na trudne emocje, gwałtowne reakcje czy zmiany nastroju. Autorka(mama czworga dzieci) przypomina też o czymś bardzo ważnym: bez względu na to, co się dzieje, dziecko przede wszystkim potrzebuje od rodzica wsparcia.

To nie jest poradnik o tym, jak „naprawić” czy zmienić dziecko. Raczej próba pokazania dorosłym, co dzieje się w organizmie i psychice młodego człowieka w okresie wczesnego dojrzewania, jakie zmiany zachodzą w mózgu, jak działają hormony i dlaczego emocje bywają tak intensywne.

Dziecko nie jest projektem do zrealizowania, a rodzic nie musi być idealny. Czasem najważniejsze jest po prostu bycie obok. Nie trzeba reagować na każde trudne słowo czy zachowanie czasami warto pozwolić dziecku się wykrzyczeć i dać mu przestrzeń na emocje.

W książce pojawia się też pytanie, które wielu rodziców zadaje sobie bardzo często: jak przygotować dziecko do dorosłego życia? Odpowiedź nie jest wcale skomplikowana. Warto uczyć empatii, pokazywać różnicę między równością a sprawiedliwością, uczyć akceptacji różnorodności. Nie organizować dziecku każdej minuty czasu, nie nastawiać życia wyłącznie na przyjemności. Zamiast tego stopniowo wprowadzać w świat obowiązków: domowych, finansowych czy związanych z odpowiedzialnym korzystaniem z czasu przed ekranem.

To książka, która nie daje prostych recept ani magicznych rozwiązań. Raczej zachęca dorosłych, by na chwilę zatrzymali się i przyjrzeli również sobie – swoim reakcjom, emocjom i oczekiwaniom. Bo czasami, żeby zmienić relację z dzieckiem, trzeba najpierw zacząć od siebie.

czwartek, 5 marca 2026

Niewinne serce

 TYTUŁ: Niewinne serce. Saga o Betty. Tom pierwszy 

AUTOR: Katharina Widholm

WYDAWNICTWO: Luna

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 396

Gdzieś tam pewnie przez głowę przemknęła ci myśl, że fajnie byłoby mieć służącą. Kogoś, kto ogarnie codzienny chaos, zrobi zakupy, ugotuje obiad i poda kawę. Pomarzyć można. A można też przeczytać o życiu z perspektywy służącej.

Praca dla rodziny doktora to dla Betty prawdziwa nobilitacja, szansa na pomoc mamie i braciom. Dziewczyna rozpoczyna w Sztokholmie nowe życie. Zakres jej obowiązków jest ogromny, ale Betty jest przyzwyczajona do pracy i dobrze radzi sobie z większością zadań. Grunt to dobre zarządzanie czasem. Dziewczyna świetnie gotuje. Chciałbym spróbować dań, które wyszły spod jej ręki.

Betty znajduje też czas na czytanie. Jest głodna literatury i rozmów o książkach – i właśnie to czyni ją bohaterką, której trudno nie polubić.

Betty kocha książki, a czytelniczki z pewnością pokochają Betty ❤️

O fabule nie mogę napisać zbyt wiele, bo nie chcę spoilerować. Był jednak moment, w którym miałam ochotę krzyknąć: „Nie rób tego, dziewczyno!”. Koniecznie sprawdźcie sami, jaką decyzję podjęła Betty.

Czytałam tę książkę długo, ale nie dlatego, że była męcząca czy wymagała ogromnego skupienia. Po prostu dobrze czułam się w świecie Betty. Mimo że akcja toczy się w 1938 roku, ostatnim spokojnym roku przed nadciągającą burzą historii – atmosfera tej opowieści jest bardzo wciągająca.

To książka, w której z pozoru niewiele się dzieje. Akcja płynie spokojnie, ale nie jest monotonna. W ciągu jednego roku obserwujemy zmiany w bohaterach i w mieście. Oglądamy świat z perspektywy młodych ludzi, takich którym pierwsza miłość potrafi pokolorować rzeczywistość na różowo.

To powieść obyczajowa dopracowana w każdym szczególe: stroje, styl wypowiedzi, zachowania elit, podział społeczeństwa i zachodzące w nim zmiany, a także walka kobiet o swoje prawa.

Uwaga dla wydawcy: bardziej przejrzysty układ tekstu na stronie i odrobinę większa czcionka ułatwiłyby czytanie. Z perspektywy bibliotekarki widzę, że coraz więcej osób ma problemy ze wzrokiem i szuka książek z dużą, wygodną czcionką. A ta historia naprawdę jest warta przeczytania i z pewnością spodoba się także starszym czytelniczkom.

środa, 4 marca 2026

Podsumowanie lutego

 


Przetrwaliśmy i to piękne słońce jest za to wspaniałą nagrodą. Przypomnieliśmy sobie co to znaczy prawdziwa zima, a czytanie pod kocykiem było na prawdę świetne.

Jak na najkrótszy miesiąc w roku wynik nie jest zły: 8 książek i 5 audiobooków. W lutym zdecydowaną przewagę miały historie romantyczne (i powiedziałam sobie, że w marcu nie przeczytam ani jednej z tego gatunku). Były książki, które oceniłam powyżej 4, ale zdarzyły się też słabsze pozycje - bywa. Były łzy, była irytacja, był spokój i otulenie lekturą, było zabawnie ale poważnych tematów też nie zabrakło. Uwielbiam takie mixy ❤️❤️❤️



A jak Twój luty? 


czwartek, 26 lutego 2026

Liv

 TYTUŁ: Liv

AUTOR: Marta Błoch @Murcix

WYDAWNICTWO: BookEnd

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 255

Liv to dziewczyna, która goni za marzeniami. Żeby robić to, co kocha, musi wyrwać się spod kurateli rodziców nawet jeśli oznacza to kłamstwa i podejmowanie ryzyka. Wyjazd z małej miejscowości do dużego miasta staje się dla niej nie tylko zmianą adresu, ale prawdziwym szokiem poznawczym. To świat, w którym wszystko dzieje się szybciej, intensywniej, głośniej. Tu chce się czerpać z życia garściami, a jeśli trafia się na ludzi, którzy właśnie tak funkcjonują na co dzień, bardzo łatwo przepaść.

Nowi znajomi, nowe doświadczenia, nowe możliwości. Jedna z relacji jednak błyskawicznie wymyka się spod kontroli i z niewinnego zauroczenia przeradza się w coś znacznie poważniejszego. Uczucie rozwija się szybko, może nawet za szybko. Liv nie dostrzega toksycznych zachowań, a jeśli zaczyna czuć niepokój, Micah skutecznie rozwiewa jej wątpliwości. Klapki na oczach i różowe okulary to wyjątkowo niebezpieczne połączenie. Mam nadzieję, że młode czytelniczki szybciej niż bohaterka rozpoznają w chłopaku chodzącą czerwoną flagę 🚩

Autorka pokazuje również kulisy życia influencerów. Świat mediów społecznościowych jawi się jako niekończąca się zabawa: imprezy, nagrywki, wspólne projekty, życie „na pokaz”. Jednak pod tą błyszczącą powierzchnią kryje się coś znacznie mniej atrakcyjnego: samotność. Można być częścią ekipy, tańczyć na środku rozświetlonego parkietu, publikować uśmiechnięte relacje, a jednocześnie czuć wewnętrzną pustkę. Relacje bywają powierzchowne, oparte na zasięgach i korzyściach. Pojawia się więc pytanie: ile tak naprawdę wiemy o drugim człowieku  i czy w ogóle chcemy wiedzieć? Czy bohaterowie zdobędą się na odwagę, by wyjść poza pozory i zawalczyć o coś prawdziwego?

Książkę czytało mi się dobrze. Nie zawsze narracja była idealnie płynna, ale jak na debiut to dobra propozycja. To powieść zdecydowanie skierowana do młodszych czytelniczek, choć pod warunkiem, że będą potrafiły wyciągnąć z niej właściwe wnioski.

Bo w gruncie rzeczy ta historia nie jest tylko o sławie, popularności czy miłości, która oślepia. To opowieść o potrzebie akceptacji. O pragnieniu, które kryje się pod wszystkimi wyborami Liv, nawet tymi błędnymi. 

„To chyba największe marzenie każdego człowieka, prawda? Być kochanym takim, jakim się jest”.

 I właśnie to pytanie wybrzmiewa najmocniej: czy w świecie filtrów, kreowanych wizerunków i nieustannego udowadniania swojej wartości naprawdę można być kochanym za prawdziwą wersję siebie?

poniedziałek, 23 lutego 2026

101 dinozaurów

 


Ostatni raz miałam czterolatka pod opieką… dobre dziesięć lat temu. I chyba zdążyłam już zapomnieć, jak to jest żyć w trybie „5 minut na wszystko”.

W weekend siostra podrzuciła mi syna na ferie. To prawdziwy żywioł: 5 minut klocki, 5 minut puzzle, potem kredki, gra, coś nowego… energia w czystej postaci 🫣

Tym, co zatrzymało go na dłużej, okazała się książka „101 dinozaurów”. Nie będę udawać, że siedział nad nią godzinami, bo wcale tak nie było. Ale wystarczająco długo, by przeczytać nazwy najciekawszych gatunków, porównać ilustracje z figurkami, które przywiózł ze sobą, dowiedzieć się kilku faktów o T-rexie i z zaciekawieniem obejrzeć sceny z czasów epoki lodowcowej.

Wyszukiwanie szczegółów na rozbudowanych ilustracjach to absolutne złoto.
– Ciocia, zobacz! Oni jeżdżą na łyżwach!






I właśnie za takie momenty najbardziej lubię książki popularnonaukowe dla dzieci: rozbudzają ciekawość, inspirują do pytań i sprawiają, że nawet najbardziej ruchliwy czterolatek zatrzyma się na chwilę dłużej.

„101 dinozaurów” to książka pełna fascynujących ciekawostek, podanych w bardzo przystępny i atrakcyjny dla dzieci sposób. Autorzy często sięgają po humorystyczne porównania, na przykład zestawiają prehistoryczne życie z… festynem, co sprawia, że nawet trudniejsze informacje stają się zrozumiałe i zapadają w pamięć.

Czy wiecie, że stegozaury i tyranozaury nigdy się ze sobą nie spotkały? Odpowiedzi na to i wiele innych zaskakujących pytań znajdziecie właśnie w tej książce.

Zostań prawdziwym odkrywcą tajemnic dinozaurów! 🦖



piątek, 20 lutego 2026

Mój fikcyjny chłopak

TYTUŁ: Mój fikcyjny chłopak 

AUTOR: Agata Gładysz

WYDAWNICTWO: Odyseya 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 343

Biblioteka, fikcyjny chłopak i młodzieńcze emocje – YA romanse dla młodszych czytelników ❤️❤️❤️

Jako mama nastolatek i bibliotekarka staram się orientować w literaturze młodzieżowej. Najczęściej korzystam z poleceń mojej córki – tym razem jednak role się odwróciły i to ja podsunęłam jej tę książkę. 

Olivia, uczennica liceum, uwielbia czytać. Nie jest kujonką – po prostu rzadko rozstaje się z książką i woli fikcyjne światy od szkolnych imprez. Podczas odrabiania pracy domowej z najlepszym przyjacielem, Wesem, dochodzi do czegoś zupełnie nieoczekiwanego – zaburzają czasoprzestrzeń i sprowadzają do rzeczywistości bohatera powieści. Zeyna.

Zeyn to zawodowy model – pewny siebie, charyzmatyczny, wręcz „idealny materiał na chłopaka”. Problem w tym, że nie powinno go tu być.
Jak wytłumaczyć tacie obecność nieznajomego chłopaka w pokoju? Jak ukryć go w szkole pod czujnym okiem nauczycieli? I co zrobić, gdy najlepszy przyjaciel zaczyna czuć się odsunięty? 

To lekka, młodzieżowa historia o fascynacji, zauroczeniu i różnicy między wyobrażeniem a prawdziwymi emocjami. Czyta się szybko i bez większego wysiłku. Używając młodzieżowego określenia – momentami bywa trochę cringe 😂

Na plus zdecydowanie: brak wulgaryzmów, brak wątków erotycznych (pojawia się jedno zdanie dotyczące LGBT), więc pod tym względem to bezpieczna propozycja dla młodszych nastolatek.

Nie jest to literatura najwyższych lotów, zabrakło mi większych emocji i głębszego pokazania świata, z którego pochodzi Zeyn – właściwie nie do końca wiadomo, co sprawia, że Olivia miałaby aż tak za nim przepaść.

To romantyczna, dziewczęca historia, która może trafić do czytelniczek zaczynających swoją przygodę z YA.



wtorek, 17 lutego 2026

Dziennik Nel

 TYTUŁ: Dziennik Nel 

AUTOR: Alena Chacuk

WYDAWNICTWO: BeYa

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 368

Najpierw książka czy film? W tym przypadku pierwszy był film.

Zarys fabuły był mi już znany, ale zupełnie nie przeszkadzało to w czytaniu. Nel rozpoczyna naukę w nowym liceum, to miał być nowy start. Niestety plotki zdążyły ją wyprzedzić, a do dziewczyny, która wyróżnia się ubiorem i mocnym makijażem, szybko przykleja się łatka „świruski”.

Ta książka została świetnie przygotowana graficznie. Fragmenty pamiętnika, rysunki, SMS-y, zróżnicowana czcionka wszystko to sprawia, że czytelnik ma wrażenie obcowania z czymś bardzo osobistym. To nie jest książka, którą czyta się jednym tchem. To nie jest też zwykłe spotkanie z koleżanką przy kawie. To wejście w myśli i uczucia drugiej osoby. Narracja pierwszoosobowa została wybrana nieprzypadkowo, a fragmenty pamiętnika dodatkowo podbijają intymność tych zwierzeń.

To książka niesamowicie potrzebna. Film nie oddaje emocji Nel aż tak mocno. Tutaj każde słowo trafia w czuły punkt. Każde może stać się dla kogoś ratunkiem. Główna bohaterka zdradza, dlaczego zaczęła sięgać po autodestrukcyjne zachowania, dlaczego jej życie znalazło się na krawędzi, dlaczego potrzebowała zadawać sobie ból.

Czasami nosimy w sobie zbyt wiele myśli i emocji. Wszystko kumuluje się wewnątrz – zwłaszcza gdy wszystkim wokół wydaje się, że cię znają. Zakładasz maskę i przed światem grasz silną. Nie pozwalasz sobie na rysy w swoim wizerunku. Przestajesz być sobą, bo spełniasz oczekiwania innych. Emocji robi się coraz więcej – i stają się coraz bardziej destrukcyjne. A świat ocenia cię po pozorach.

"Nie chodziło tylko o to, żeby przestać uciekać w destrukcję. Chodziło o zrozumienie siebie. Dotarło do mnie, że nie mogę ciągle udowadniać swojej wartości innym. Że muszę przestać żyć tak, jakby ich ocena była najważniejsza. Nauczyłam się słuchać siebie. Odkryłam, że mogę mówić o tym, co mnie boli, zanim to zeżre mnie od środka. Przestałam bać się przyznać do emocji. Wcześniej uważałam, że płacz czy strach to dowód porażki. Teraz wiem, że to tylko dowód, że żyję i potrzebuję wsparcia."

To książka, którą polecam rodzicom, nastolatkom i nauczycielom. Bo czasem jedno przeczytane zdanie może stać się początkiem rozmowy. A rozmowa początkiem zmiany.

To trudna historia, ale daje nadzieję. Pokazuje, że nawet z najciemniejszego miejsca można spróbować wyjść. Że proszenie o pomoc nie jest słabością. I że zawsze warto zawalczyć o siebie.

piątek, 13 lutego 2026

O zapachu kawy

 TYTUŁ: Morderstwo o zapachu kawy 

AUTOR: Marta Moeglich 

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 381

Kryminał kocykowy, w którym fabuła skupia się na rozwiązaniu zagadki, a nie na krwawym morderstwie i pościgu z bronią w ręku? Proszę bardzo: "Morderstwo o zapachu kawy" wpisuje się idealnie (Śmierć i belgijska czekolada też)

Michalina ciężko pracowała, by dostać się na wymarzony kierunek. Jej determinacja jest godna podziwu ma jasno wytyczony cel i zrobi wszystko, by go osiągnąć. Co jednak, gdy na drodze do kariery stanie (a właściwie… położy się) trup? ☠️⚰️

Profesor umiera w swoim gabinecie. Wokół panuje chaos, ale dość szybko okazuje się, że to nie była śmierć z przyczyn naturalnych. Ktoś wykładowcy pomógł zejść z tego świata.

Opiekunka roku decyduje się na pewien eksperyment społeczny i włącza studentów pierwszego roku do śledztwa. Grupa pracująca nad sprawą z pozoru wydaje się przypadkowa. Ale! Każdy z nich miał motyw. Udział w dochodzeniu daje możliwość kontrolowania dowodów, odsuwania od siebie podejrzeń i… wprowadzania odrobiny chaosu.

Misia chciała tylko studiować. Zdobywać wiedzę i kwalifikacje potrzebne do wymierzania sprawiedliwości. Nie spodziewała się, że tak szybko zostanie rzucona na głęboką wodę. By nie utonąć, zaczyna działać poza procedurami. A to może położyć całe śledztwo…

Ta książka czyta się sama! Zrobiłam sobie kawę i zerknęłam tylko na początek - chwilę później miałam pusty kubek i byłam 50 stron dalej, w samym centrum wydarzeń. Idealnie wpisuje się w nurt cozy crime. Pijesz kawę (tu kawa też przewija się co chwilę ☕), przeglądasz dowody i protokoły przesłuchań - świetnie wyodrębnione w tekście - łączysz kropki i totalnie odcinasz się od rzeczywistości.

Jest lekko, z delikatnym humorem. Nienachalnie, bez przerysowania, a przy tym z mocnym zwrotem akcji. Dobrze, że w TYM momencie nie wzięłam łyka kawy, bo mogłoby się to skończyć naprawdę spektakularnie 😂

Autorka świetnie gra z czytelnikiem kiedy myślisz, że już wszystko wiesz, okazuje się, że jesteś o krok za bohaterami. Koniecznie zapamiętajcie ten tytuł. 

Polecam ☕☕☕

czwartek, 5 lutego 2026

Gdzie jesteś siostrzyczko?

 TYTUŁ: Gdzie jesteś siostrzyczko?

AUTOR: Max Czornyj

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WDANIA: 2026 

LICZBA STRON: 298



Taka zupełnie inna odsłona Maxa Czornyja!

W 2025 przeczytałam 5 książek autora i każda kolejna podobała mi się bardziej. Niestety najnowsza powieść okazała się rozczarowaniem. Jedną irytującą bohaterkę da się jeszcze znieść, ale dwie to już zdecydowanie za dużo. A tak dobrze się zapowiadało. 

W walentynkowy wieczór córka właścicieli ekskluzywnego hotelu znika bez śladu. Prowadzone są poszukiwania, ale bez rezultatu. Akcja szybko przyspiesza, bo mamy już rok później. Rodzina jakoś sobie radzi, każdy na swój sposób wrócił do normalności po zaginięciu Ewy. Hugon rzucił się w wir interesów i inwestycji, Julia kobieta z klasą, dba by wszystko wyglądało perfekcyjnie, Michał zbuntowany nastolatek nagromadzone emocje rozładowuje w komputerowych strzelankach. W walentynkowy wieczór w hotelu wzmożono środki ostrożności, czy historia może się powtórzyć?

Nie wchodząc w szczegóły - owszem, tak. Ale jak to możliwie, że z hotelu, w którym jest pełno kamer, są dodatkowi ochroniarze ktoś znika bez śladu? Tym razem policja szybko podejmuje działania. Na miejscu pojawia się komisarz Oliwia Lang. Mam ogromny problem z tą bohaterką, w swojej narracji zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Jej narracja miała być ironiczna i z dystansem, ale wyszła chaotyczna i męcząca. Jej wypowiedzi są urywane, krzyczy, wyciąga jakieś wnioski, zmienia zdanie, podejmuje dziwne ruchy niby za zgodą przełożonych, ale efektów pracy nie widać. 

Julia Loret, w trosce o dobro swojej rodziny średnio współpracuje z policją, ukrywa dowody, wynajmuje detektywa by skompromitować panią komisarz, wdaje się w pyskówki, jej opanowanie to tylko fasada. Jej wypowiedzi podobnie jak u Lang są niespójne i nerwowe.

Nic mi się w tych bohaterkach nie kleiło, a drażniło wszystko. 

Taki odbiór postaci niestety rozprasza, i nie pozwala zagłębić się w wątek zaginięcia, tropy się rozmywają, albo są właściwie nieistotne.  

Początek był dobry, bo zaginiecie dziecka zawsze budzi emocje. Potem nastąpił chaos, powrót do przeszłości i wielki finał, który no cóż... można powiedzieć że rozwalił system. Ale w tym przypadku nie jest to komplement. 

Zdecydowanie wolę te bardziej krwawe historie i te z bardziej pogłębioną psychoanalizą bohaterów - bo to świetnie autorowi wychodzi. Tym razem jednak za dużo elementów zgrzytało, żebym mogła w pełni docenić pomysł na fabułę.

Jeśli komuś odpowiada bezpośrednia, nerwowa narracja i bohaterowie działający pod wpływem emocji, być może odnajdzie się w tej historii lepiej niż ja.

 


niedziela, 1 lutego 2026

Podsumowanie stycznia

 Witajcie na blogu w 2026 🎉

Styczeń był niesamowity! Taki dobry, taki slow (po niezwykle intensywnym pierwszym tygodniu) był czas na filmy, na puzzle i na książki. I taki bez presji, bo czytałam totalnie to co chciałam.

Wyczytuje się stos hańby i to konkretnie bo aż 5 książek, które na swoją kolej czekały więcej niż rok. Dwie książki z biblioteki i jedna pożyczona o córki.


Quo vadis to odkrycie dziesięciolecia ❤️

Audiobooki wpadły cztery, z niestety jednym rozczarowaniem, bo nadmiar słodyczy też potrafi zaszkodzić 


Plany czytelnicze na luty nie są jeszcze skonkretyzowane, a jak u Was?