czwartek, 25 kwietnia 2019

Zostań ze mną

TYTUŁ: Zostań ze mną

AUTOR: Lidia Liszewska i Robert Kornacki

WYDAWNICTWO: Czwarta Strona

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 330



Miałam pewien plan dotyczący kolejności w jakiej będę czytała książki. Udało mi się zrealizować tylko punkt pierwszy, a wizyta w bibliotece zdezorganizowała mi resztę. Świeża dostawa książek, a tam wyczekiwany przeze mnie 3 tom historii Matyldy i Kosmy.

Odsyłam do recenzji 1 i 2 tomu Napisz do mnie i Zaczekaj na mnie. Krótko jednak przypomnę, że pierwszym tomem byłam oczarowana, listy zostawiane dla adresata w kawiarni, budzące się do życia uczucie dwojga dorosłych ludzi. Tom drugi to mniej akcji więcej uczuć, miłość spleciona silnie z tęsknotą.

Chronologia powieści jest delikatnie poplątana, teraźniejszość, wspomnienia, listy... wszystko osnute lekką mgiełką tajemniczości. Matylda i Kosma osiadają na Mazurach, ich życie to migawki szczęśliwych chwil. Parze nie dane jest jednak długo cieszyć się sobą, Matylda wyjeżdża do Włoch. Córki zostawia pod opieką Kosmy. W kontekście 2 tomu taka decyzja o rozłące jest trochę zaskakująca, jednak Matylda to artystka i to czego doświadcza w Italii to po prostu dopełnienie jej samej. Najdłuższy z listów Matyldy przenosi nas do innego świata, opis miejsc, klimatu, ciekawostki historii sztuki i ze.świata mody - bardzo mi ta część przypadła do gustu.

Kosma pozostawiony sam na placu boju radzi sobie całkiem nieźle. Dom na Mazurach to jego raj na ziemi, oprócz ciszy i spokoju znajduje tutaj pomysł na biznes który z powodzeniem wprowadza w życie. Nie najgorzej radzi sobie również z opieką nad bliźniaczkami.

W tej części poznajemy nową bohaterkę. To młoda kobieta, która umie walczyć o swoje marzenia. Oszukana niegdyś przez wspólnika daje radę wyjść z finansowych kłopotów. Prowadzi szkołę tańca, a jej drugą pasją jest pilotowanie samolotu. Na jej przykładzie pięknie ukazano głęboką relację córki z ojcem. Z Kosmą spotyka się przypadkiem gdy okazuje się, że uczy jego córki tańczyć.

Od połowy książki obawiałam się zakończenia. Już dawno nie podeszłam tak emocjonalnie do fabuły. W pewnym momencie miałam ochotę odłożyć książkę, bo poczułam się oszukana, nie chciałam już doczytywać zakończenia, bo ta historia nie taki miała mieć finał. A to jak się rzeczywiście zakończyła ścięło mnie z nóg.

Autorzy się postarali, bo ta książka (a właściwie cała seria) nie pozwoli o sobie długo zapomnieć. Emocje sięgają zenitu i w 3 tomie opierają się na akcji i na potężnych zawirowaniach w życiu bohaterów.

Komplikacje, tęsknota, współczucie, ojcowska miłość, przewrotność losu - znajdziecie w tej książce cały wachlarz emocji. Jeśli przeczytaliście tom 1 i 2 to naturalne że sięgniecie i po 3. Jeśli jednak nie znacie tej serii to koniecznie musicie poznać. Polecam

Jest to 37 książka przeczytana w 2019 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* olimpiada czytelnicza u pośredniczka książek kwiecień
#czytambopolskie na poligondomowy.pl kwiecień

wtorek, 23 kwietnia 2019

Wiele powodów by wrócić

TYTUŁ: Wiele powodów by wrócić

AUTOR: Augusta Docher

WYDAWNICTWO: OMG books

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 352


Miałam przyjemność czytania tej książki dokładnie w dniu premiery (17 kwietnia). Dobrym pomysłem było przeczytanie pierwszej części krótko przed tomem 2 - i szczerze wam to polecam!

Marcel i Dominika są szczęśliwi. W ich życiu pojawiła się Amelka, która zaraża śmiechem wszystkich wokół. Opieka nad 1,5 roczną dziewczynką nie jest łatwa, ale młodzi mają wsparcie ze strony rodziców Marcela i taty Domi.

Tata Dominiki wyszedł na wolność. To jest dla dziewczyny wielki powód do radości. Mężczyzna wprowadza zmiany w swoim życiu, wie ile czasu zmarnował, teraz chce się poświęcić rodzinie.

Nic nie wskazuje na to, że coś może zagrozić szczęściu tej rodziny. A jednak... Marcel i Tomek mają poważny wypadek samochodowy. Młodszy z braci ma poważny uraz mózgu i zapada w śpiączkę. Wystarczyła chwila, by poukładany świat runął w gruzach. 

Autorka podjęła na prawdę trudny temat - wypadku i śpiączki. W tej części są one inspirowane prawdziwymi wydarzeniami. Autorka nie boi się szukać u źródeł prawdziwych emocji, które później przypisuje swoim postaciom dzięki czemu bardzo zyskują na realności. Przeżycia wewnętrzne bohaterów przepełnione są bólem. Domi przez wiele tygodni czuwa przy łóżku Marcela, tylko po to by po jego przebudzeniu dowiedzieć się, że on jej nie pamięta. Dla dziewczyny jest to cios. Chłopak nie pamięta ostatnich dwóch lat - czy znajdzie w sobie wystarczająco wiele powodów by wrócić do Dominiki, dziewczyny, która jest dla niego teraz obcą osobą?

Ponownie mamy do czynienia z narracją naprzemienną, pisaną z perspektywy Dominiki i Marcela. Początkowe rozdziały to opis "przedtem" - poznajemy kilka istotnych faktów z życia Marcela, Wiktorii i Amelki. 
Co do postaci Wiktorii to gdybym nie znała osoby podobnej do niej i podejmującej podobne decyzje (!) uznałabym, że autorkę trochę poniosło. Z przykrością jednak stwierdzam, że takie kobiety istnieją - skaczą z kwiatka na kwiatek, dłużej zatrzymując się tam gdzie jest więcej pieniędzy, spychające dobro dziecka na dalszy plan.

Ta część wydaje mi się nieco mniej romantyczna, ale na pewno nie zabraknie tutaj elementów młodzieńczego zauroczenia. Marcel nadal ma charakterek - jest w swych komentarzach szczery, nawet tuż po wypadku nie przestaje być sobą (z tego co czytałam w recenzjach to wiele osób własnie styl bycia Marcela i jego język drażnił, a mnie się taki niesztampowy bohater podobał). Utrata pamięci wywołuje w nim agresję, ale z czasem udaje się ją opanować. Postanawia dać szansę sobie i Dominice. Wyniknie z tego kilka zabawnych sytuacji, a jaki będzie efekt końcowy, czy można zakochać się drugi raz w tej samej osobie?  Musicie sprawdzić sami.

Polecam :)

Jest to 36 książka przeczytana w 2019 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* olimpiada czytelnicza u pośredniczka książek kwiecień
#czytambopolskie na poligondomowy.pl kwiecień

środa, 17 kwietnia 2019

Zaczekaj na mnie

TYTUŁ: Zaczekaj na mnie

AUTOR: Lidia Liszewska i Robert Kornacki

WYDAWNICTWO: Czwarta Strona

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 358



Historia Matyldy i Kosmy z książki "Napisz do mnie" bardzo przypadła mi do gustu (recenzja tutaj <klik>. Spodobało mi się połączenie dwóch stylów, kreacje bohaterów przedstawione z męskiej i damskiej perspektywy. Zapisałam się w bibliotece po drugi tom i z wielkimi oczekiwaniami zabrałam się do czytania.

Początek wydawał mi się nieco chaotyczny, przez co trudno było mi się wkręcić. Łapałam się nawet na tym że robiłam wszystko by nie czytać (a od pierwszego tomu nie mogłam się oderwać!). Udało mi się jednak rozgryźć konstrukcję powieści - akcja toczy się dość wolno i spokojnie, mamy dużo retrospekcji, które przenoszą nas do czasów kiedy Kosma i Matylda byli najszczęśliwsi. Czas teraźniejszy to u bohaterów czas przemyśleń i analiz - każde musi się zmierzyć ze swoimi demonami.

Kosma rozstał się z Matyldą, bo chciał ją chronić, nie mógł dopuścić by widziała go w czasie walki z chorobą. Nie przypuszczał jednak, że mimo postępu choroby będzie nadal żył. Chwyta się wszystkich możliwych sposobów, odwiedza szeptunkę i zgadza się na terapię zaproponowaną przez profesora. Niespodziewanie dostaje propozycję eksperymentalnego leczenia w Szwajcarii. Walka z chorobą przeplata się z myśleniem o Matyldzie, kulminacyjnym punktem jest tutaj informacja, że ona wystawiła ich wymarzony dom na sprzedaż.

Matylda musi na nowo poukładać sobie życie, mimo że Kosma ją zostawił nie jest sama. Została mamą dwóch dziewczynek. Kobieta jakoś sobie radzi dzięki pomocy rodziców, jest jednak kłębkiem nerwów. Nie radzi sobie z nadmiarem uczuć, wpada w rozpacz, najprostsze czynności sprawiają trudność. Matylda ma jednak dla kogo żyć i tylko ta myśl spowodowała, że zaczęła szukać pomocy. Kobieta wyremontowała dom dbając o każdy szczegół, teraz jej zakątek na Mazurach wygląda dokładnie tak jak we wspólnych marzeniach jej i Kosmy, ale ona nie potrafiłby być w nim szczęśliwa. Dostaje propozycję od Violi by zamieszkała z nią we Włoszech, kobieta chce jej przekazać swoją artystyczną spuściznę, nauczyć jeszcze czegoś nowego. Matylda musi kolejny raz przewrócić swoje życie do góry nogami.

Jak wspomniałam wcześniej akcji w powieści nie ma za dużo. Jeden mocniejszy moment w połowie i zakończenie, które okazało wywarło na mnie spore wrażenie. Te kilka ostatnich stron wywołało we mnie większe emocje niż to co działo się przez całą powieść. W tym tomie autorzy postawili na refleksje, analizę, wspomnienia - bohaterowie poświęcają czas na moim zdaniem jałowe rozmyślania, a wydaje mi się ze minimum wysiłku włożonego w działanie mogłoby wiele spraw wyprostować. Wystarczyło wrócić do listów...

Nie mogę tutaj powiedzieć o klątwie drugiego tomu, ponieważ książka jest dopracowana i bogata w szczegóły. Ja jednak przedkładam akcję (nawet w obyczajówkach) ponad rozmienianie się na drobne, analizowanie jednej rzeczy ze 120 stron. Dla mnie osobiście ta książka wypadła słabiej, nie oceniam jej jednak całkowicie negatywnie, bo dużym plusem okazało się zakończenie, które daje nadzieję na świetny finał w tomie 3.

Jest to 35 książka przeczytana w 2019 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* olimpiada czytelnicza u pośredniczka książek kwiecień
#czytambopolskie na poligondomowy.pl kwiecień


poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Oczami dziecka

TYTUŁ: Oczami dziecka

AUTOR: Klaudia Tokarz-Laska

WYDAWNICTWO: Psychoskok

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 102






Książkę otrzymałam od wydawnictwa Psychoskok w formie e-booka. Średnio lubię czytać w ten sposób (nie mam czytnika więc pozostaje telefon), ale nawet nie wiem kiedy minęło mi te sto stron.

Ta książka to zbiór historyjek, krótkich, ale z potężnym ładunkiem emocjonalnym. Na wstępie autorka zaznacza, że dla niej napisanie tej książki to forma terapii, oraz podziękowanie dla brata.

Książka podzielona jest na rozdziały, a te na pod rozdziały. Każda historia opowiedziana jest z perspektywy dziecka, pisana w pierwszej osobie najczęściej czasu teraźniejszego. Przedział wiekowy bohaterów jest różny od noworodka, przez przedszkolaka, nastolatka i dorosłe osoby. Ta Książka nie jest łatwa, opowiada jak dziecko reaguje na odtrącenie ze strony najbliższych, jak znosi brak zrozumienia i akceptacji. I to w codziennych sytuacjach, np. chłopiec woli bawić się w piasku a babcia przekonuje go że lepiej pograć z kolegą w piłkę nie, mogąc dojść do porozumienia zostają w domu. Wielokrotnie jako dorośli ustawiamy się w pozycji "ja wiem co jest dla ciebie najlepsze" - a to okazuje się częstym błędem. Przykład drugi: praca artystyczna nastolatka została zauważona, dostał propozycję studiowania na wymarzonym kierunku, jednak ojciec wie lepiej co dla syna jest dobre, co oczywiście rodzi konflikt, który trudno będzie złagodzić.

Są też przedstawione sytuacje skrajne (ale jakże często mają one miejsce!) gdy do głosu dochodzi alkohol i przemoc fizyczna. Te historie wywołują na prawdę bolesny skurcz serca...

Krótkie w swojej treści ale celne historie, o tym jak łatwo skrzywdzić dziecko słowem lub brakiem zainteresowania. Przeciwstawione są im treści pokazujące jak dobre relacje na linii rodzice-dziecko wpływają pozytywnie na dorastającego człowieka. To jak wyglądało nasze dzieciństwo rzutuje na naszą
 dorosłość. To rodzice mają wpływ na kształtowanie dobrych cech u dzieci to rodzice muszą wykonać olbrzymią pracę, ale pracę której fundamentem są miłość, szacunek i zrozumienie, a nie nadrzędna (w mniemaniu dorosłych) racja. Warto spojrzeć na świat z perspektywy dziecka - jak ono odbiera nasz brak zainteresowania, brak czasu na wysłuchanie ważnej dla niego rzeczy.

Polecam każdemu! Wnioski z tych historii są proste - nie zawsze jednak łatwo będzie wprowadzić je w życie, ale warto!

Na zakończenie piękna myśl autorki: "Moim zdaniem nie ma trudnych ludzi. Są tylko ludzie, którzy mieli trudne życie. A.dzieciństwo na nasze dorosłe życie ma ogromny wpływ. Dbajmy o uczucia naszych pociech. (...) Pamiętajmy: każdy z nas jest kłębkiem uczuć."

Jest to 34 książka przeczytana w 2019 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* olimpiada czytelnicza u pośredniczka książek kwiecień
#czytambopolskie na poligondomowy.pl kwiecień
Moim zdaniem nie ma trudnych ludzi. Są tylko ludzie,
którzy mieli trudne życie. A dzieciństwo na nasze dorosłe
życie ma ogromny wpływ
.

sobota, 13 kwietnia 2019

Najlepszy powód by żyć

TYTUŁ: Najlepszy powód by żyć

AUTOR: Augusta Docher

WYDAWNICTWO: OMG books

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 368



Niestety pozwoliłam długo tej książce czekać na swoją kolej. Trafiła do mnie w listopadzie z wpisem od autorki z życzeniami wielu wrażeń. Przeczytałam wcześniej 9 książek autorki i każdą kolejną wezmę w ciemno. Dlaczego więc tak późno się za nią zabrałam? Z jednego prostego powodu: wiedziałam że będzie kontynuacja a ja lubię serie czytać ciągiem. Uważam że to była dobra decyzja, bo nie muszę się na długo rozstawać z parą bohaterów (tom 2 już u mnie).

Dominika to pełna życia nastolatka. Ma chłopaka, najlepszą przyjaciółkę, marzenia i plany na przyszłość. Ma też duży dom i rodziców, którzy często się kłócą. Jedna z domowych awantur kończy się niemal tragicznie, bo Dominika znalazła się w niewłaściwym miejscu i w niewłaściwym czasie. Ojciec zamroczony alkoholem próbuje podpalić fotel stojący w salonie, niestety w pijackim amoku nie zauważa córki i zmienia ją w płonącą pochodnię. Autorka nie szczędzi drastycznych opisów pojawiających się w rozdziałach "przedtem". Poparzenia ponad połowy ciała, leczenie w klinice w Siemianowicach, groźba utarty nogi, przeszczepy skóry. Dominika została okrutnie naznaczona przez los. Ogień jednak oszczędził jej twarz więc w rozdziałach "teraz" jej blizny są ukryte, nikt nie powołany ich nie zobaczy.

Ojciec dziewczyny trafia do więzienia. Autorka nakreśli bardzo wyjątkową relację. Miłość córki do ojca jest silniejsza niż wypadek, który stal się jej udziałem, silniejsza niż cierpienie, którego doświadczyła. Jest to dość ciekawy motyw, mógł jednak zostać pogłębiony jeszcze bardziej (chętnie przeczytałabym rozdziały z perspektywy ojca).

Dominika próbuje wrócić do życia, spotyka się z przyjaciółką, daje się również namówić na domówkę. Niestety po wypiciu jednego drinka dziewczyna traci przytomność. Budzi się w samej bieliźnie i wpada w panikę, ktoś widział jej oszpecone bliznami cało. Podejrzanym jest Bartek - były chłopak Domi. Dziewczyna nie może sobie z tym poradzić i sięga po tabletki. Udaje się ją uratować, ale czy znajdzie jakiś powód by dalej żyć?

Na drodze Dominiki stają bracia Leśniewscy Tomasz i Marcel - starszy, chluba rodziców, lekarz anestezjolog; młodszy czarna owca w rodzinie. Tomek zaprzyjaźnia się z Dominiką, chociaż częściej spotykają się na gruncie zawodowym (mężczyzna pisze pracę na temat metod leczenia bólu). Marcel próbuje ją poderwać, ale trafia na opór co nigdy wcześniej mu się nie zdarzyło, dziewczyna go intryguje. Marcel jest zdeterminowany by bliżej poznać Domi, przebojem wkracza w jej świat. Chłopak jednak skrywa pewną tajemnicę, a to może zaważyć na wspólnej przyszłości.

Mimo bardzo trudnej tematyki czyta się bardzo lekko. Narracja jest pierwszoosobowa głos mają Dominika i Marcel (brakowało mi podczas lektury oznaczeń rozdziałów z czyjej perspektywy dzieje się akcja - można było się szybko połapać, ale byłoby wygodniej). Książka jest przyjemna w odbiorze, na pewno przypadnie do gustu młodzieży, bo zaliczana jest do gatunku New adult. Problemy z którymi mierzą się bohaterowie wykraczają po za wyobraźnię, to niesztampowa, wyjątkowa historia. Jej wyjątkowość została jeszcze podkreślona w podziękowaniach, autorka zdradziła, że wypadek.Dominiki jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Realność i dbałość o szczegóły w opisach rekonwalescencji wynika z czerpania wiedzy u źródła.

Przeczytacie, bo to niebanalna historia, o akceptacji samego siebie, o miłości dziecka do rodziców i o walce o szczęście. Romans jest raczej miłym dodatkiem, tutaj ważniejsza jest walka o zdrowie i sposób radzenia sobie z depresją oraz danie samemu sobie szansy na życie.

 Ostatni rozdział zapowiada że w kolejnej części nie zabraknie emocji.
Polecam. 


Jest to 33 książka przeczytana w 2019 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* olimpiada czytelnicza u pośredniczka książek kwiecień
#czytambopolskie na poligondomowy.pl kwiecień