czwartek, 13 czerwca 2019

Zastępcza miłość

TYTUŁ: Zastępcza miłość

AUTOR: Beata Majewska

WYDAWNICTWO: Lira

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 410



Chyba pisałam to już w poprzednim poście, ale chętnie się powtórzę: uwielbiam książki Beaty Majewskiej (Augusty Docher) i każdą kolejną biorę w ciemno. Autorka nie boi się trudnych tematów, łamie tabu i umie pisać sceny erotyczne. Bohaterowie wykreowani na kartach jej powieści to ludzie z krwi i kości, z wadami i zaletami, tacy których moglibyśmy pokochać i tacy którzy nas irytują. Każda kolejna książka to podniesienie poprzeczki wyżej, czy "Zastępcza miłość" spełniła oczekiwania?

Julia, skromna studentka z Polski przyjmuje nietypowe zlecenie od amerykańskiego milionera, które całkowicie odmienia jej życie. Czy ta historia skończy się jak bajka o Kopciuszku?

Kopciuszek którego znamy raczej nie przyjąłby propozycji Diamonda, ale skoro wszystkie bajki umiemy już na pamięć czas napisać nową. Beata Majewska stworzyła baśń XXI wieku, mamy tutaj charakterystyczne cechy bajki + elementy współczesne. Czy ta historia mogłaby zdarzyć się na prawdę? Myślę że odpowiedź na to pytanie nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest to, że takie książki chcemy czytać, takie bajkowe, niesamowite historie, by potem zamknąć książkę i powzdychać, ach gdyby spotkać takiego multimilionera ;)

Julia ma 19 lat, mieszka z mamą z którą łączy ją wyjątkowa więź. Dziewczyna razem z przyjaciółkami spędza wakacje w Monako, tam spotyka Diamonda ciemnoskórego trzydziestolatka który składa jej nietypową propozycję zarobkową. Dziewczyna nie jest wyrachowana i nie "leci" na kasę więc początkowo zdecydowanie odmawia. Niestety wkrótce ojczym Julii ma wyjść z wiezienia, ona i mama muszą uciekać - pieniądze w tej sytuacji zdecydowanie się przydadzą.

Co to była za propozycja niestety wam nie powiem. Możecie trochę zasugerować się tytułem. Napiszę jednak że autorka podjęła dość kontrowersyjny temat, ciekawie go poprowadziła budując dodatkowe napięcie w postaci zwrotów akcji. Tyle o wątku głównym. Przejdźmy teraz do romansu.

Diamond jest pośrednikiem między Julią a swoim szefem. Ma opiekować się dziewczyną w czasie wykonywania przez nią zadania. Miedzy nimi zaczyna iskrzyć, zaczyna się od rozmów z podtekstami, spojrzeń i delikatnych kroków na przód. A potem to już z górki mimo że było to tylko i wyłącznie "nieuprawianie" seksu bez zobowiązań. W pewnym momencie uczucia dochodzą do głosu i sprawy zaczynają się komplikować.
 Narracja jest trzecioosobowa, ale skupia się głównie na Julii, poznajemy dokładnie myśli młodej kobiety co znacznie zbliża nas do bohaterki. To osoba, którą można polubić, walczy o swoje, nie daje sobą pomiatać i nie zaślepiła jej wizja szybkiego wzbogacenia się. Wtedy gdy na szali położono uczucia one stały się dla niej wartością, której nie można wycenić.

Emocji i dylematów w tej książce nie brakuje. Beata Majewska i tym razem nie zwiodła. Książkę, tak jak wspomniałam wyżej trzeba traktować jak baśń, bo jeśli weźmiemy ją zbyt serio to trzeba by się czepiać tego, że pewne wątki są mało realne. Ja z tą powieścią spędziłam miły czas, czytało mi się ją fantastycznie. Serdecznie polecam.


Inne książki Beaty Majewskiej recenzowane na blogu:
"Baśnik" <recenzja>
"Moja twoja wina" <recenzja>

"Zapisane w chmurze" <recenzja>
Recenzja Konkursu na żonę <klik>
Recenzja Biletu na szczęście <klik>
Recenzja Zdążyć z miłością <klik>

Książki wydane pod pseudonimem Augusta Docher:
Anatomia uległości <klik>
Cała ja <klik>
Płatki wspomnień <klik>
Najlepszy powód by żyć <klik>
Wiele powodów by wrócić <klik>


Jest to 54 ksiażka przeczytana w 2019 r.
Książka bierze udział w wyzwaniu
* Olimpiada czytelnicza czerwiec
#czytambopolskie u Poligon domowy

wtorek, 11 czerwca 2019

Soboty są dla nas

TYTUŁ: Soboty są dla nas

AUTOR: Anna Matysek

WYDAWNICTWO: Skrzat

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 188


Uwielbiam uzupełniać biblioteczkę moich córek i pokazywać im różnorodność gatunków literackich. Mamy już doświadczenia z fantastyką i kryminałami dla dzieci. Dziś udało nam się skończyć obyczajówkę ;)

"Soboty są dla nas" to urocza książka dla dzieci w wieku 6+ idealna zarówno do samodzielnego jak i rodzinnego czytania. Fabuła ogólnym zarysem przypomina "Dzici z Bullerbyn", ale zdecydowanie lepiej się ją czyta.

Sześcioro przyjaciół w wieku od 5 do 14 lat to mali bohaterowie tej książki. Dzieci spędzają wspólnie każdą sobotę. Nie nudzą się, bo mają głowy pełne pomysłów, a ponad to, dorośli również podsuwają swoje propozycje. W książce nie brakuje zwierząt, które skradły nasze serca - trzy kociaki, psy i szczeniaki a nawet kozy. 

Życie dzieci to sielanka, ale i one muszą się mierzyć z trudnymi i przykrymi sytuacjami. (O różnym stopniu natężenia)Np. groźna burza zdala od domu czy wyjazd rodziców za granicę w poszukiwaniu pracy. Bardzo podobało mi się ukazanie pewnych spraw z perspektywy rodziców. Dzieci mogą zrozumieć czym martwią się dorośli.

Książka jest bardzo przyjemna w odbiorze, przyjazna i swojska. Język dostosowany do wieku dzieci, trudniejsze zagadnienia są od razu wytłumaczone. Czyta się bardzo szybko, jest to lektura w sam raz na letnie dni. Ja polecam, a co na to dziewczyny?

Lidka (7lat): trochę trudno zapamiętać wszystkie imiona dzieci z tej.książki, ja najbardziej polubiłam Tosię i Tomka bo oni bardzo zajmują się zwierzętami. Mamy prawie taki sam sad jak oni więc.łatwo sobie wyobrazić ich zabawy w.ogrodzie.

Gabi (9 lat): bardzo lubię gdy w książkach pojawiają się koty, a tutaj były trzy psotne kociaki. Taka grupa przyjaciół do zabawy jest bardzo ważna żeby miło i bez nudy spędzać czas. My robimy tak samo. 


POLECAMY



niedziela, 9 czerwca 2019

Sprawa Niny S.

TYTUŁ: Sprawa Niny S.

AUTOR: Maria Nurowska

WYDAWNICTWO: WAB

ROK WYDANIA: 2009

LICZBA STRON: 293


Ostatnio bardzo rzadko mam okazję buszować między półkami w bibliotece. Większość książek, które czytam to nowości ze współprac recenzenckich. Z końcem czerwca kończy się jednak wyzwanie zatytułuj się u Ejotkowe postrzeganie świata, a do zaliczenia brakuje mi dwóch autorów (nazwisko na N i I). Pozwoliłam więc sobie na przyjemność przeszukiwania półek w bibliotece, przeciąganie palcem po grzbietach, wciąganie charakterystycznego zapachu. Tak trafiłam na książki Marii Nurowskiej, czytając opisy wybrałam Sprawę Niny S.

OPIS:
Radca prawny Jerzy Baran zostaje zastrzelony w swoim warszawskim mieszkaniu. Śledztwo prowadzi komisarz Zawadka, doświadczony policjant, wciąż szukający spełnienia zawodowego - zadania, które odmieni jego życie. Instynkt podpowiada mu, że taką sprawą będzie zabójstwo Jerzego B. Do zbrodni przyznaje się była konkubina denata, pisarka Nina S., jednak komisarz nie daje wiary jej wersji wydarzeń. Aby dotrzeć do prawdy, studiuje dziennik pisarki i zeznania jej córek bliźniaczek. Poznaje losy trzech kobiet. Ich pragnienia, lęki i skrywane od lat tajemnice. Wkracza do świata, w którym miłość splata się z podłością, a o uczucie i godność trzeba nieustannie walczyć.

Liczyłam na mocny wątek kryminalny i delikatną obyczajową otoczkę. Niestety proporcje były odwrotne. Morderstwo Jerzego B. było pretekstem do opowiedzenia historii Niny i jej córek.

Gabriela to 39-letnia kobieta. Żyje jakby w cieniu swojej siostry bliźniaczki. Opowiada o swojej matce sławnej autorce powieści. Często ucieka jej główny temat, uwielbia dygresje. Jej opowieść jest spójna, a pozorne odejście od meritum jest bogate w szczegóły, z których komisarz wyciąga właściwe wnioski dotyczące zabójcy.


Nina S. to artystyczna dusza. Była samotną matką bliźniaczek, w ich wychowaniu pomagał jej ojciec. W życiu kobiety mężczyźni pojawiali się na krótko. Do czasu pojawienia się Jerzego; już sam jego głos oczarował Ninę. Kobieta mimo że już nie młoda okazała się bardzo naiwna, już po 2 tygodniach znajomości upoważnia mężczyznę do swojego konta. Dalej było już tylko gorzej.


Nina okazała się łatwowierna, a Jerzy wykorzystał to w najgorszy z możliwych sposobów. Ta powieść to bardzo szczegółowy obraz, analiza zachowań kobiety. Z pamiętników Niny poznajemy jej przeszłość to jak wkraczała w dorosłe życie, miało znaczny wpływ na jej decyzje w wieku dojrzałym.

Mimo że książka nie była kryminałem była to bardzo ciekawa lektura. Widać tutaj dbałość języka i prostotę stylu przez co czyta się błyskawicznie. W pamiętniku Niny przytoczone są fragmenty jej twórczości - bardzo poetyckie, wysublimowane.

Ciężko było nie oceniać bohaterki. No cóż dała się złapać na czułe słówka, a konsekwencje jej wyborów były bardzo bolesne. Dobrze że miała wsparcie w córkach. Ale czy finał tej znajomości miał być taki? Czy strzały z pistoletu są w stanie wynagrodzić doznane krzywdy?


Ja bardzo lubię odwoływanie się do pamiętników, poznawanie przeszłości bohaterów. Ukazanie jak wydarzenia, w których biorą udział ich kształtują. Jeśli jesteście ciekawi człowieka i motywów jakie nim kierują ta powieść również wam się spodoba. Polecam.

Jest to 53 ksiażka przeczytana w 2019 r.
Książka bierze udział w wyzwaniu
* Olimpiada czytelnicza czerwiec
#czytambopolskie u Poligon domowy


czwartek, 6 czerwca 2019

Latte z walerianą

TYTUŁ: Latte z walerianą

AUTOR: Wanda Szymanowska

WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie Białe Pióro

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 153



Na Facebooku najwięcej polubionych przeze mnie fanpagy to te związane z książkami. Obserwuje wydawnictwa, blogerów i autorów. Ostatnio pani Wanda Szymanowska napisała że szuka chętnych do współpracy, bez wahania się zgłosiłam - po 1 dlatego, że słyszałam dużo dobrego o twórczości autorki, a po 2 to czytałam Zaine <klik> książeczkę dla dzieci, a chciałabym bardzo poznać coś dla starszych odbiorców.

Latte z walerianą to ulubiony napój Ani. Ania potrzebuje czegoś na ukojenie nerwów zszarganych w pracy. Trudny szef, ciężkie relacje z koleżankami, nawał bezsensownej papierkowej roboty. Kim z zawodu jest Ania? Nauczycielką.

O tej profesji było ostatnio bardzo głośno (większość z nas odczuła na własnej skórze - a.właściwie skórze własnych dzieci - strajk.nauczycieli). Społeczeństwo wierzy w stereotypy, ale.to co dzieje się za murami.szkoły, w pokoju nauczycielskim do bajki nie należy.

Ta krótka ale bardzo treściwa powieść to obraz odarty ze stereotypów. Anka jako nauczycielka historii próbuje przekazać wiedzę, próbuje wyjść po za schemat. Niestety dzisiejsza młodzież bywa oporna na wiedzę, a ten opór podsycają rodzice. Rodzice zapatrzeni w.swoje maleństwa, idealne i nieskazitelne, stawiają wymagania nauczycielom.

Dyrektor szkoły ma swoich faworytów w gronie nauczycieli i to pod nich wydaje wszelkie rozporządzenia. Tracą na tym takie osoby jak Ania. Pewnego dnia karta się jednak odwraca i pupilka dyrektora spada z piedestału. Czy Anna będzie wtedy triumfować? Nie, ona nie dąży do tego by być na piedestale, ona zawsze ma na pierwszym miejscu dobro dzieci.

Nauczyciele są różni, w swej powieści pani Wanda pokazała kilka typów. W lekko ironicznym tonie przedstawia plejadę postaci i funkcjonowanie polskiego gimnazjum. Nie ma tutaj owijania w bawełnę, pewne sytuacje były bardziej, mocniej zaakcentowane po to by bliżej się im przyjrzeć. Jako rodzic ucznia mamy duży wpływ na to co dzieje się w szkole, niech on będzie pozytywny dla wszystkich nie tylko dla naszego widzi misię. Stańmy po jednej stornie barykady, przestańmy ze sobą walczyć.

Polecam, bo lektura otwiera oczy na to dzieje się za murami szkoły. Pani Wanda.w doskonały sposób nakreśliła problemy dzisiejszej szkoły. Lekki styl gwarantuje przyjemność czytania, nie bójmy się tego tematu, bo jako rodzice możemy z tej książki wynieść zbawienne wnioski.

Jest to 52 ksiażka przeczytana w 2019 r.
Książka bierze udział w wyzwaniu
* Olimpiada czytelnicza czerwiec
#czytambopolskie u Poligon domowy

wtorek, 4 czerwca 2019

Pewnej zimy nad morzem

TYTUŁ: Pewnej zimy nad morzem

AUTOR: Iwona Banach

WYDAWNICTWO: Lucky

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 319





Wiecie jak spragniona jestem kryminałów, więc wybór tej książki nie dziwi. Okładka mocno sugestywna - przygotowałam się więc na spore emocje. Emocje były, a książka okazała się ciekawym połączeniem komedii, kryminału i powieści obyczajowej.

Tuż przed Bożym Narodzeniem do pensjonatu nad morzem przyjeżdżają blogerki, na promocję książki "Demoniczny kochanek". Po imprezie inauguracyjnej na stole pośród resztek jedzenia i satanistycznych dekoracji znaleziono zwłoki. Akcja się rozkręca, bo w pobliskiej kamienicy, w której starsze panie wywołały demona również znaleziono trupa.

Małe nadmorskie miasteczko raczej zapada w sen zimowy, a nie staje się idealnym miejscem na promocję czegokolwiek. A może wybór miejsca nie był przypadkowy? Satania, blogerka i autorka książki zaprasza "zaprzyjaźnione" dziewczyny. Cudzysłowu użyłam celowo, ponieważ dziewczyny znają się tylko z sieci i nigdy wcześniej się nie widziały. Oczywiście wielbią Satanię do czasu, aż ta zostaje oskarżona o morderstwo. Zaczynają też wychodzić na jaw drobne kłamstewka, których dziewczyny dopuszczały się na swoich blogach kreując idealny wizerunek.

Mieszkańcy miasteczka są bardzo ekscentryczni i oryginalni. Cztery przyjaciółki (starsze panie) próbując zabić nudę spędzają czas przy mocniejszych trunkach. W momencie gdy postanawiają wywołać demona zaczynają dziać się różne dziwne rzeczy. Wskrzeszona została legenda o umarniku, demonie który wymierza karę tym, którzy źle się prowadzą. Sytuacje w których mieszkańcy odnoszą się do demona z prośbami o pomoc doskonale odzwierciedlają relacje międzyludzkie w małych miejscowościach. Bez trudu zauważają błędy innych a sami nie widzą swoich.

Absurd gonił absurd, humor na najwyższym poziomie, mistrzowska obserwacja rzeczywistości.

Kryminalna intryga doskonale skonstruowana, do ostatniej strony nie wiedziałam kto zabił. Postacie drugoplanowe ciekawie scharakteryzowane do moich ulubieńców należy pan Stasiu który chce mieć swojego demona by zaprowadzić porządek w miasteczku. I pani Dziubowa wierząca we wszytko co przeczyta w Internecie - jej pomysły i przekręcanie wyrażeń bawią do łez. Trochę irytujący był policjant Marek, który podczas ważnej dla śledztwa rozmowy zmieniał nagle temat, co oddalało go od rozwiązania sprawy. Autorka pokusiła się też o wplecenie wątku romantycznego ale wypada on dość blado i nie jest mocno zarysowany (więc nie musicie się go obawiać)

Jeśli szukacie kryminału to ta książka będzie strzałem w dziesiątkę, jeśli szukacie komedii to gwarantuje że tutaj humoru nie zabraknie. Jeśli szukacie powieści z dogłębna analizą małomiasteczkowego społeczeństwa to trafiliście doskonale. POLECAM


Jest to 51 ksiażka przeczytana w 2019 r.
Książka bierze udział w wyzwaniu
* Olimpiada czytelnicza czerwiec
* Pod hasłem u Ejotkowe postrzeganie świata
#czytambopolskie u Poligon domowy