czwartek, 16 sierpnia 2018

WYNIKI #1

Wczoraj zakończył się konkurs gdzie do wygrania była powieść Emily Giffin "Wszystko czego pragnęliśmy". Dziękuję wszystkim za udział i zostawienie komentarzy, bardzo miłe jest to że zajrzeliście do wcześniejszych recenzji.

Książkę wygrywa Joanna Ilasz. Na kontakt czekam 3 dni, dane adresowe prosze wysłać na maila kasperczak.m@wp.pl w tytule wpisując wcp konkurs.

Zachęcam wszystkich do dalszej aktywności, wkrótce nowe konkursy.

wtorek, 14 sierpnia 2018

Uwikłani

TYTUŁ: Uwikłani

AUTOR: Adriana Rak

WYDAWNICTWO: WasPos

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 221



Blog Adriany jest chyba jednym z pierwszych, które zaczęłam odwiedzać. Przyznaję się jednak, że teraz z braku czasu nie robię tego regularnie. Z recenzji, które pisze Ada można dowiedzieć się czego ona oczekuje od dobrej książki. Dlatego gdy zaproponowała mi patronat medialny nad swoim debiutem zgodziłam się w ciemno. Miło patrzeć jak spełnia swoje marzenie i wydaje powieść.

Dzisiaj zapraszam was na recenzję mojego pierwszego patronatu medialnego, debiutu Adriany Rak.

Agata wiele już przeszła w swoim młodym życiu. Źle ulokowała swoje pierwsze uczucie, małżeństwo okazało się porażką, a ona potrzebowała sporo czasu by podnieść się po tym psychicznie. Z natury nieśmiała z trudem nawiązywała nowe znajomości. Co więc się stało, że zagadała do Piotra, gościa w restauracji, w której pracowała? Impuls? Przeznaczenie?

Piotr to przystojny facet po 30. Zarządza miejską biblioteką, opiekuje się synem i niepełnosprawną żoną. Małżeństwo Piotra to jeden wielki kryzys, kłótnie, pretensje i zdrady tak wyglądała codzienność przed wypadkiem. Gdy jego żona została przykuta do wózka Piotr z poczucia obowiazku został z nią. Jek długo można jednak tkwić w takim układzie? Czy znajomość z Agatą bedzie krokiem w stronę szczęścia?

Narracja jest trzecioosobowa, autorka zadbała jednak by czytelnik znał myśli bohaterów, tych drugoplanowych również. W tekst wplecione zostały zdania, które bardzo lubię w powiesciach, a dotyczące przyszłości postaci. Napięcie utrzymane jest wtedy na wysokim poziomie.

Agata i Piotr pragną szczęścia, oboje mają do tego prawo. Są jednak osoby, którym ten związek nie bedzie w smak. Doskonale została tutaj ujęta mentalność mieszkańców małych miasteczek, ocenianie po pozorach i wiara w świętość małżeństwa. Rozmowa Piotra z rodzicami i tesciami dotycząca jego relacji z Agatą to był majstersztyk, emocje sięgnęły zenitu. Na pewno nie zpodziewałam się aż tak mocnego zagrania w kontekście zdrad żony Piotra, o których się wie ale udaje, że nie istnieją.

Pod względem fabuły, kreacji bohaterów i emocji książka zyskuje bardzo wysoką notę. Mały minusik za narrację, która czasami przybierała formę suchej relacji. Wiem jednak, że w kolejnej powieści Ady jest już z tym lepiej, pozostaje mi więc trzymać kciuki za kolejne książki autorki, bo wiem że ma głowę pełną pomysłów.

Zakończenie "Uwikłanych" zaostrza apetyt na więcej. Część druga w przygotowaniu, ja jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy Agaty i Piotra. Jeśli macie ochotę przeczytać tę książkę to zapraszam na konkurs, który trwa do 16 sierpnia <klik>



Jest to 74 książka przeczytana w 2018 roku.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień
- -#czytambopolskie sierpień

niedziela, 12 sierpnia 2018

Wiedźmy na gigancie

TYTUŁ: Wiedźmy na gigancie

AUTOR: Małgorzata J. Kursa

WYDAWNICTWO: Lucky

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 320



Czytałam już dwie książki z dorobku Małgorzaty J. Kursy i bardzo przypadły mi do gustu. Bez wahania sięgnęłam więc po jej najnowszą powieść o intrygującym tytule. Gdy książka była już w drodze do mnie, na Facebooku wybuchła mała wojna dotycząca tego tytułu. Przeczytałam komentarze i z rosnącym zaciekawieniem czekałam na przesyłkę. Czy pretensje zgłaszane co do treści książki jej zaszkodzą? Chyba wręcz przeciwnie, z ciekawości więcej osób będzie chciało poznać bohaterki, które opisała pani Kursa.

Ja zasiadłam do lektury bez żadnych uprzedzeń, ponieważ nie kojarzę żadnego nazwiska powiązanego z aferą recenzencką. Książki do czytania wybieram ze względu na styl pisania autora, a nie na jego zachowanie w sieci. Skorzystałam więc z rady autorki i dobrze się bawiłam poznając Wiedźmy.

Agencja literacka TERCET zajmuje się promowaniem literatury, dziewczyny tam pracujące pośredniczą między autorami, a wydawnictwami. Maja, Anka i Gosia nazywane są Wiedźmami, ponieważ stawiają wysokie wymagania i nie uznają naginania zasad. Pracy jest tak dużo, że do zespołu dołącza Ida. Młoda kobieta szybko odnajduje się w powierzonych obowiązkach i przyjmuje styl życia od Wiedźm. Do ekipy TERCETU należy też Piotr zwany sekretarkiem.

Światek literacki nie jest jednorodny, każdy z autorów specjalizuje się w swoim gatunku, każdy chce też znaleźć się  na szczycie list bestsellerów. By zostać królem komedii kryminalnych Adam Grandzik nie cofnie się przed niczym. Najpierw kwiatami próbuje przekonać Wiedźmy by promowały jego książkę, potem na własną rękę przeprowadza akcję kompromitującą innych autorów. Majka szybko odkrywa nieczyste zagranie Grandzika i demaskuje go publicznie. Zamiast przyznać się do winy Adam planuje zemstę na Wiedźmach. Jako autor kryminałów ma pewne pojęcie, ale czy uda mu się wprowadzić plan w życie?

Wątek kryminalny pojawia się dopiero w drugiej połowie książki. Do tego czasu nie ma jednak mowy o nudzie. Autorka w zabawny sposób scharakteryzowała świat autorów literatury popularnej. Okazuje się, że pisarki nie koniecznie pałają do siebie miłością, a o przyjaźniach nie ma tutaj mowy. Czy taki opis ma odzwierciedlenie w rzeczywistości? Nie wiem i ... nie chcę wiedzieć. Dla mnie liczy się efekt końcowy, czyli dobra książka, która trafi w moje ręce.

Najnowsza powieść Małgorzaty J. Kursy okazała się przyjemną przygodą, bawiłam się świetnie. Autorka wykorzystała znany sobie świat i pozwoliła czytelnikom zajrzeć za kulisy. Jak na wstępie zostało zaznaczone przedstawione wydarzenia są fikcją literacką i nie ma się tu czego doszukiwać. Sięgając po tę książkę możecie pobawić się w domysły, ale lepszym pomysłem będzie wzięcie tej książki z przymrużeniem oka i pozwolenie sobie na dobrą zabawę.

Jest to 74 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień

sobota, 11 sierpnia 2018

Miejsce egzekucji

TYTUŁ: Miejsce egzekucji

AUTOR: Val McDermid

WYDAWNICTWO: Papierowy Księżyc

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 582



Tak jak sobie obiecałam, w sierpniu sięgam po mocniejsze lektury. "Miejsce egzekucji" okrzyknięte zostało najmroczniejszą premierą roku. Czy trup ściele się gęsto, a krew leje się strumieniami by zaspokoić moją potrzebę przeczytania dobrego kryminału? Nie, bo nie ilość trupów decyduje o jakości książki.

Rok 1963, w grudniowy wieczór policjanci przyjmują zgłoszenie o zaginięciu 13-letniej dziewczyki. Alison Carter wyprowadzała psa na spacer i nie wróciła. Dziewczyna mieszka w Scardale, w wiosce gdzie każdy z każdym jest spokrewniony. Prawie każdy... Wyjątek stanowi Philip Hawkin, ojczym Alison.

Śledztwo prowadzi młody inspektor Georg Bennet, to jego pierwsza tak duża sprawa. Policjant robi wszystko by odszukać dziewczynkę. Niestety ślady, które znajduje nie nastrajają optymistycznie. Nie udaje się odnaleźć Alison żywej, ani martwej. Jest jednak osoba, która odpowie za to co przydarzyło się dziewczynce. Zebrane dowody pozwalają postawić kogoś w stan oskarżenia.

Bardzo drobiazgowe śledztwo, potem powtórzenie szczegółów w sądzie. Takie ponowne omówienie dowodów mogło trochę nużyć, ale w ostatecznie każdy detal był ważny. Książka zyskuje przez to na wiarygodności, pokazując zaangażowanie policjantów oraz próbę podjętą przez adwokata by wybronić swojego klienta.

30 lat później po tych wydarzeniach dziennikarka Catherine Heathcote postanawia napisać książkę. Udaje jej się przeprowadzić wywiady z osobami zaangażowanymi w sprawę. Mimo upływu lat Georg Bennet ma żal do siebie, że mógł zrobić więcej by uratować dziewczynkę. Czy aby na pewno? Podczas pracy nad książką na światło dzienne wypływa nowy fakt, a to zmienia dosłownie wszystko co wiemy o zniknięciu Alison.

Książka zdecydowanie nie pozwala odłożyć się na bok. Czytelnik zostaje wciągnięty w tę sprawę, może mieć swoje domysły, a i tak zakończenie wbija w fotel. W kryminałach lubię szybką akcję, zdeterminowanych policjantów i niespodziewane zakończenie. "Mroczna egzekucja" zawiera dwa te elementy, bo akcja przebiega dość nie równo, ale w tym wypadku uznaje to za plus. Autorka troszkę uśpiła moją czujność, by na końcu zmrozić krew zaskakującym elementem, tym jednym brakującym w całej układance.

Powieść zaspokoiła moją potrzebę przeczytania mocnego kryminału, było mrocznie i tajemniczo. Jeśli macie ochotę na dobry kryminał to wybierzcie "Mroczną egzekucję." Polecam.

Jest to 73 książka przeczytana w 2018 roku.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień

wtorek, 7 sierpnia 2018

KONKURS #2



Zasady konkursu:

1. Konkurs organizowany jest na blogu mamo poczytaj sobie i trwa w od 7.08 do 16.08.2018 roku, wyniki pojawią sie w osobnym poście 17.08. 2018
2. Organizatorem konkursu jest administrator bloga
3. Nagrodą w konkursie jest jeden egzemplarz powieści "Uwikłani" Adriany Rak
4. Za wysyłkę nagrody do zwycięzcy odpowiada administrator bloga, a koszt wysyłki ponosi zwycięzca 9,50 zł mini paczka
5. Aby wziąć udział w konkursie należy:  
Dowolnie skomentować co najmniej jeden wybrany post na blogu mamopoczytajsobie.
6. Każde zgłoszenie musi zawierać formułę: „Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych celem ogłoszenia wyników konkursu, tj. podanie imienia i nazwiska w przypadku wygranej.” Zgłoszenia bez tej formuły nie będą brane pod uwagę. Więcej o polityce prywatności na blogu znajdziecie tutaj <klik>
7. Zwycięzca zostanie wybrany na podstawie zgłoszenia/odpowiedzi i subiektywnej ocenie organizatorki.
8..Na adres kontaktowy czekam 3 dni od ogłoszenia wyników, adres wysyłamy na maila kasperczak.m@wp.pl w przypadku braku kontaktu wybieram nowego zwycięzcę. 

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

KONKURS #1



Zasady konkursu:

1. Konkurs organizowany jest na blogu mamo poczytaj sobie i trwa w od 6.08 do 15.08.2018 roku, wyniki pojawią sie w osobnym poście 16.08. 2018
2. Organizatorem konkursu jest administrator bloga
3. Nagrodą w konkursie jest jeden egzemplarz powieści "Wszystko, czego pragnęliśmy"
4. Za wysyłkę nagrody do zwycięzcy odpowiada wydawnictwo Otwarte
5. Aby wziąć udział w konkursie należy:  
Dowolnie skomentować co najmniej jeden wybrany post na blogu mamopoczytajsobie.
6. Każde zgłoszenie musi zawierać formułę: „Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych celem ogłoszenia wyników konkursu, tj. podanie imienia i nazwiska w przypadku wygranej.” Zgłoszenia bez tej formuły nie będą brane pod uwagę. Więcej o polityce prywatności na blogu znajdziecie tutaj <klik>
7. Zwycięzca zostanie wybrany na podstawie zgłoszenia/odpowiedzi i subiektywnej ocenie organizatorki.
8..Na adres kontaktowy czekam 3 dni od ogłoszenia wyników, adres wysyłamy na maila kasperczak.m@wp.pl w przypadku braku kontaktu wybieram nowego zwycięzcę. 

Powodzenia :)

niedziela, 5 sierpnia 2018

Wszystko, czego pragnęliśmy

TYTUŁ: Wszystko, czego pragnęliśmy

AUTOR: Emily Giffin

WYDAWNICTWO: Otwarte

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 359


Bycie rodzicem to nie jest słodka lukrowana rzeczywistość, to świadomość tego, że życie tego małego człowieka zależy od nas. Opieka i odpowiedź na potrzeby fizjologiczne przychodzą nam intuicyjnie. Co jednak z wychowaniem? Z wpojeniem zasad moralnych i etycznych? Z pokazaniem świata, ale i ostrzeżeniem przed jego niebezpieczeństwami?
Moje córki mają 6 i 8 lat, wiem że to ogromna odpowiedzialność by wychować je na mądre i dobre kobiety. Najważniejsza zasada jaką wyznaję to dawać dobry przykład, postępować zgodnie ze swoim sumieniem, nie krzywdzić innych swoją opinią i czynami.

Ten poważny wstęp nie jest wstępem do recenzji. Dzisiaj za pomocą cytatów z najnowszej powieści Emily Giffin chcę pokazać jak wiele zależy od rodziców i środowiska w którym dzieci dorastają, ale jednocześnie jak może się to obrócić przeciwko nam.


Rodzicielstwo bywa wykańczające nawet wówczas, gdy dzielisz ten ciężar z drugą osobą. Kiedy zostajesz sam, jest kurewsko ciężkie.

Dziecko do życia powołują dwie osoby, od tej chwili stają się mamą i tatą. Ich zadaniem jest wspólna droga w wychowaniu dziecka. Gdy jeden rodzic zawodzi, ten który zostaje ma podwójnie ciężko, nie ma z kim dzielić odpowiedzialności, nie ma na kim oprzeć sie w sytuacji kryzysowej, nie ma też nikogo z kim mógłby się cieszyć z sukcesów. Samotny rodzic stara się zrekompensować brak drugiego, czasami pozwala na więcej, czasami jest nad opiekuńczy
, ale robi to wszystko z miłości. Sukcesem jest tutaj znalezienie złotego środka.


W odniesieniu do powieści: Tom jest samotnym ojcem Lyly, matka nastolatki porzuciła rodzinę, ale od czasu do czasu pojawia się w mieście. Tom robi wszystko by zapewnić dziewczynie dobre warunki życia, wierzy w nią i jest dumny gdy ona rozpoczyna życie w prywatnym liceum. W ich domu panują jasno określone zasady, ale Lyla wie jak je obejść, nie robi tego jednak złośliwie, po prostu jak każda nastolatka bada jak daleko może przeciągnąć granice stawiane przez ojca.



Trudno jest wychowywać młodzież, która od dorosłych w swoim otoczeniu dostaje sprzeczne sygnały.


Wychowanie to nie podanie dziecku zasad od a do z, z nakazem ich przestrzegania. Trzeba samemu żyć według tych wytycznych, drobne, niepozorne naginanie zasad w momencie gdy myślimy że dziecko nas nie widzi często przynosi opłakane skutki. Świadome rodzicielstwo to przede wszystkim konsekwencja.

W odniesieniu do powieści: Finch to syn Niny i Kirka, są to ludzie bardzo bogaci, ale ich syn nie zna wartości pieniądza, one mu się po prostu należą. W sytuacji gdy chłopak swoim zachowaniem skrzywdził Laylę matka uważa, że najważniejsze są szczere przeprosiny, ojciec natomiast posuwa się do przekupstwa, a dla syna zdobywa bilety na koncert by tym wynagrodził dziewczynie swoje wcześniejsze zachowanie. Nie ma tutaj jedności w stanowisku rodziców, dlatego Finch wybiera dla siebie łatwiejszą opcję.


Rozmawialiśmy o Finchu i Lyli, zastanawiając się, jak im idzie spotkanie. Ale dyskutowaliśmy również o dzieciach w ogóle. O tym, jak chowają się za telefonami, pisząc do siebie rzeczy, których nigdy nie powiedziałyby komuś w twarz – nieprzyjemne, wulgarne lub po prostu bezczelne. Było nam ich żal i żałowaliśmy siebie, ich rodziców.

Nie da się ukryć, ze świat poszedł do przodu, na portalach społecznościowych rozwija sie życie towarzyskie, a nie na spotkaniach w gronie znajomych. Nastolatki wierzą, że za ekranami swoich telefonów są bezpieczne, ze to co zamieszczą w Internecie zawsze można usunąć, że jeden niewinnie wysłany sms-es pozostanie tajemnicą. Nic bardziej mylnego. XXI wiek, to nowe zagrożenia dla dzieci, obowiązkiem rodziców jest jasny przekaz - słowa też potrafią skrzywdzić, zwłaszcza takie, które w sieci pozostają na zawsze.

W odniesieniu do powieści: Z telefonu Fincha udostępnione zostaje zdjęcie Lyly. Dziewczyna leży nieprzytomna, ma zadartą spódnicę i odkrytą pierś. Całość podpisana została rasistowskim tekstem. Dla Fincha negatywną stroną tej sytuacji jest to że fotka poszła w świat, a nie to że wykorzystał dziewczynę robiąc takie zdjęcie. Chłopak uważa to za żart, przecież wszyscy tak teraz robią. 
Lyla nie do końca rozumie powagę sytuacji, zauważa że na zdjęciu wyszła korzystnie, jej włosy wyglądają pięknie. Gdyby to od niej zależało Finch nie poniósłby konsekwencji.

Będziesz narzekać na wszystko i na nic, o ile nie okaże się, że rzutuje to na ciebie, twoje dzieci, małżeństwo i ogólnie życie. A jeśli, Boże broń, twoje dziecko popełni jakikolwiek błąd, będziesz winiła wszystkich dookoła i przyjmowała rolę skrzywdzonej ofiary z „porządnej rodziny”.


Każdy chce wierzyć w to, że jego rodzina jest najlepsza, jego dzieci dobrze wychowane. Co jednak gdy nasze dziecko popełnia błąd? Czy stajemy za nim murem przeciwko światu i zrzucamy winę na innych, czy z miłością pokazujemy gdzie popełniło błąd i doradzamy jak może je naprawić?

W odniesieniu do powieści: Ojciec Fincha bardzo przejmuje się tym co ludzie powiedzą, przecież gdy sprawa udostępnionej fotografii nabierze rozgłosu jego syn straci możliwość nauki w Prinston. Cała ta sytuacja ze zdjęciem obnaża prawdę o świecie w którym żyje Nina, dla niej liczą się ludzie, a nie pieniądze.

Przesunął dłonią po zaroście, nachylił się i spojrzał mi w oczy.
–  Czemu jest ci przykro, Nino? Uważasz, że to twoja wina?
Po chwili wahania odparłam:
–  Owszem. Myślę, że tak. Przynajmniej częściowo.
–  A dlaczego? – Nie odpuszczał.
–  Ponieważ jestem jego matką – oznajmiłam. – I powinnam była lepiej go wychować.


Najczęściej dajemy swoim dzieciom 100% z siebie, bywają jednak sytuacje , na które nie mamy wpływu. Presja ze strony rówieśników często jest silniejsza niż nauki wyniesione z domu. Nie można się jednak poddawać, trzeba umieć wyciągać wnioski i pokazywać dzieciom, że ich złe uczynki nie pozostaną bez echa.

W odniesieniu do powieści: Nina i Tom, ojciec Lyly zaprzyjaźniają się. Kobieta bierze na siebie odpowiedzialność za zachowanie syna. Gdy na jaw wychodzi kolejne przewinienie Fincha, ona zapewnia go o swojej miłości, ale zdecydowanie potępia jego zachowanie. Dla matki, a przede wszystkim kobiety, która doświadczyła w swoim życiu przemocy seksualnej, takie działanie syna może zdecydowanie sprawić przykrość. Nina starała się wpoić Finchowi szacunek do dziewcząt i kobiet- ale czy zrobiła wystarczająco dużo?

Przedstawione cytaty pokazują jak ważny problem przedstawiła w swojej powieści Emily Giffin. W najbliższym czasie w blogosferze pojawi sie sporo postów oznaczonych hasztagami  #JaTeżCzytamGiffin#BlogujęNieHejtuję #WeźNieHejtuj  #StopHejt #MeToo #WykorzystujKsiążkęNieCzłowieka. Te oznaczenia wzięły się dlatego, że głównym problemem w tej powieści jest wykorzystywanie seksualne i udostępnianie kompromitujacych zdjęć. Ja starałam się pokazać problem ogólnie ze strony rodzica. Mam nadzieję, że taka forma wpisu o książce wam się spodoba i z ciekawością sięgniecie po "Wszystko czego pragnęliśmy". A ja z chęcią poszukam innych powieści autorki.


Jest to 72 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień

piątek, 3 sierpnia 2018

Zapomniani bogowie

TYTUŁ: Zapomniani bogowie. Słowiańska opowieść

AUTOR: Jarosław Prusiński

WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Internetowe e-bookowo

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 290



W styczniu wystartował niezależny konkurs literacki na polską Książkę Roku 2017 „BRAKUJĄCA LITERA”. Inicjatywa ta bardzo mi się spodobała dlatego promowałam ją na swoim fanpagu. Listę finałowych tytułów znajdziecie tutaj <klik>. Dzięki uprzejmości organizatorek mogłam sobie z tej listy wybrać książki, które chciałabym przeczytać. Część z uhonorowanych książek już znam, a i tak wybór był bardzo trudny. W oko wpadła mi powieść Jarosława Prusińsiego "Zapomniani bogowie. Słowiańska opowieść." Lubię sięgać po powieści historyczne, dzięki literaturze przenosić się w czasie. Dlatego postawiłam na książkę, której akcja osadzona jest na początku X wieku w grodzie nad Narwią.

We wstępie autor zaznacza ile poświęcił czasu na czytanie opracowań i źródeł historycznych dotyczących początków naszego państwa. Powieść nie skupia się jednak na faktach historycznych, tutaj ważne jest tło - rys epoki. Z tym ważnym zadaniem autor poradził sobie znakomicie, wygląd osady, zwyczaje mieszkańców, struktura społeczna zostały dokładnie opisane. Prym jednak wiedzie wątek kryminalny i romantyczny.

Obcy - nikt w osadzie nie zna człowieka, który nagi, z raną na głowie znaleziony zostaje w puszczy. Mężczyznę pod swój dach przyjęła Dobrawa, wdowa, matka dwóch córek. Kobiety dbały o przybysza, fizycznie odzyskał siły, niestety nie potrafi sobie przypomnieć kim jest. Obcy poznaje ludzi, wśród których przyszło mu żyć, ich obrzędy i wierzenia. Staje się częścią społeczności, bierze również udział w obronie grodów czym zasługuje sobie na uznanie.

Sławka - córka Dobrawy, która pomagała w opiece nad Obcym, nigdy jednak wprost nie przyznała matce, że interesuje ją jego los. Dziewczyna była oddana puszczy, udomowiła wilka i znikała na całe dnie pod pozorem polowań. Jednak nie zawsze tak było, kiedyś Sławka była roześmiana, ciekawa świata i ceniła sobie towarzystwo ludzi. Co takiego się stało, że aż tak się zmieniła. Czy Obcy, który nie zna swojej tożsamości będzie umiał trafić do serca pięknej dziewczyny i wydobędzie z niej długo skrywany sekret?

Powieść napisana lekkim stylem, z elementami humorystycznymi, dlatego czytało się bardzo dobrze i szybko. Zdarzały się jednak dialogi, kiedy współczesny język trochę radził, ale to były sporadyczne sytuacje. Wątek romantyczny nie jest nachalny, rozwija się miarowo, bez gwałtownych zwrotów akcji. Na pewno książka poszerza wiedzę o prasłowiańskich zwyczajach i wierzeniach - mnóstwo tutaj sprytnie wplecionych ciekawostek.

Jedynym moim zastrzeżeniem jest okładka, niestety nie oddaje klimatu powieści, jeśli znalazłaby się na niej piękna Słowianka myślę, że wyglądałoby to znacznie lepiej.

Zaznaczony przeze mnie minusik w żaden sposób nie wpływa na jakość lektury, więc pozostaje mi tylko polecić wam tę fascynującą historię.
.


Jest to 71 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień

- -#czytambopolskie sierpień

środa, 1 sierpnia 2018

Podsumowanie lipca


Lipiec to zdecydowanie mój miesiąc, przeczytałam 11 książek, a dwie z nich pretendują do miana najlepszych powieści 2018r. Jedna z przeczytanych była małym gniotkiem, no ale cóż i takie książki się zdarzają. Lipiec był obyczajowo-romansowo-erotyczny, dlatego mam nadzieję że sierpień będzie pełen mocnych, mrocznych wrażeń. Mam ochotę na bardzo krwawy kryminał? Ktoś coś poleci?

Najlepsze książki lipca:

"Oblubienica morza" Michelle Cohen Corasanti, Jamal Kanj <recenzja>

"Poświęcenie" Adriana Locke <recenzja>

Sierpniowe plany 
(które obserwujący mnie na Instagramie już widzieli)


Grudzień 1963 roku. Odcięta od świata wioska Scardale w północnej Anglii. 13-letnia Alison Carter wychodzi z psem na spacer i znika bez śladu. Intensywne poszukiwania nie przynoszą rezultatu. Choć ciało dziewczynki nie zostaje znalezione, wszyscy podejrzewają brutalne morderstwo. Dla młodego inspektora policji, George’a Bennetta, jest to pierwsza tak ważna i trudna sprawa. Śledztwa nie ułatwiają wrogo nastawieni do przybyszów z zewnątrz członkowie zamkniętej społeczności, przerażeni świadomością, że zbrodniarzem musi być jeden z nich…

Ponad trzydzieści lat później dziennikarka Catherine Heathcote zbiera materiały do książki o tamtych wydarzeniach. Nawiązuje kontakt z Bennettem i wyrusza do Scardale, żeby ponownie przyjrzeć się tej tajemniczej sprawie. Nagle pojawiają się nowe, szokujące informacje. Okazuje się, że dramat, który wtedy się rozegrał, mógł być czymś znacznie gorszym, niż do tej pory wszystkim się wydawało.

Miejsce egzekucji to antyczna tragedia osadzona w realiach współczesnej Anglii, a przede wszystkich trzymający w ciągłym napięciu mroczny thriller psychologiczny o niezwykle misternej konstrukcji. Autorka zagłębia się w ciemne zakamarki ludzkiej natury i bada cienką granicę pomiędzy prawdą a iluzją.


Personel świetnie prosperującej agencji literackiej TERCET, nazywany przez środowisko autorskie wiedźmami, popada w konflikt z początkującym autorem Adamem Grandzikiem. Ten poprzysięga zemstę. I oto podczas corocznych Imienin Jana Kochanowskiego organizowanych w Parku Krasińskich dochodzi do podejrzanych zgonów kilku znanych pisarek. Czy mają one coś wspólnego z zemstą upokorzonego autora? Dociekliwe wiedźmy przy pomocy swego ulubionego sekretarka zabierają się do rozwikłania tej zagadki. Czy uda im się znaleźć prawdziwego zabójcę, nim za morderstwo zostanie skazana niewinna osoba?


Jest rok 1943, dziewiętnastoletnia Anna Kerrigan nurkuje w okolicach Staten Island. Do tej pory, jako jedyna kobieta nurek, schodziła pod wodę, by naprawiać zniszczone statki, które walczyły na Pacyfiku. Teraz nurkuje w poszukiwaniu ciała swojego ojca.

Kilka lat wcześniej Anna towarzyszyła ojcu podczas wizyty w posiadłości Dextera Stylesa, szemranego biznesmena, który dorobił się na czarnym rynku w czasach prohibicji. Spotkanie na Manhattan Beach trwało krótko, jednak losy tych trojga splotły się już na zawsze.

Manhattan Beach, jak każda wielka powieść, ma wiele warstw i tajemnic. To nie tylko wciągająca historia z suspensem, rozgrywająca się na tle panoramy Nowego Jorku lat 30. i 40., ale przede wszystkim porywająca opowieść o dziewczynie, która na nowo zdefiniowała granice tego, co jest dopuszczalne dla kobiet.



A jak wyglądają wasze czytelnicze plany? Pochwalcie się w komentarzach :) zaczytanego sierpnia



wtorek, 31 lipca 2018

Mr Fugu

TYTUŁ: Mr Fugu

AUTOR: Joanna Shigenobu

WYDAWNICTWO: WFW

ROK WYDANIA: 2014

LICZBA STRON: 171



Nicole i Isao są małżeństwem, on jest Japończykiem, a ona Europejką. Mężczyzna jest bezwzględnym biznesmenem, dla niego liczą się tylko pieniądze w myśl maksymy po trupach do celu. Kobieta jest tylko ozdobą, ona ma błyszczeć i przynosić chlubę swojemu mężowi. Pewnego dnia Nicol nie wytrzymuje roli jaką przyszło jej pełnić u boku Isao. Popełnia samobójstwo.

Isao nie potrafi pogodzić się ze śmiercią żony, trzy lata po tym wydarzeniu Nicole przychodzi do niego. Czas akcji książki to jedna noc, to rozmowa męża z martwą żoną. Kim jest Nicole? Czy tylko zjawą?

Kobieta przepełniona żalem wypomina Isao wszystkie jego błędy. Ta rozmowa to swego rodzaju spowiedź mężczyzny, ale to żona wydobywa na światło jego grzechy. On może tylko żałować za zło które popełnił.

- Czy to zawsze tak boli? - szepnął
- Co? - zapytała
- Prawda... - tak dziwnie to powiedział.

Ta książka o niewielkim romiarze przepelniona jest emocjami, głównie tymi negatywnymi. Szczególny styl autorki, sprawia że zostajemy w tę historię wciagnięci bez reszty. Ponadto historia Nicole i Isao pozwala spojrzeć na swoje małżeństwo z innej perspektywy.

Książka wzbogacona ilustracjami japońskiej artystki Yukari Fukodome jest na prawdę wartościową pozycją. Odniesienia do kultury japońskiej są powiewem świeżości, a prawdy w niej zawarte są uniwersalne.

Polecam.
Za  ksiażkę dziekuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej



Jest to 70 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec

- -#czytambopolskie lipiec

poniedziałek, 30 lipca 2018

Płynąc ku przeznaczeniu

TYTUŁ: Płynąc ku przeznaczeniu

AUTOR: Weronika Tomala

WYDAWNICTWO: dla.czemu

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 322



Blog Weroniki ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ należy do grona tych, które czytam regularnie. Wiem mniej więcej czego ona oczekuje od dobrej książki, dlatego wyczekiwałam jej debiutu. Powieść przeczytałam w ramach book tour i z przyjemnością zostawiłam ślad po sobie na ostatniej stronie wiedząc, że książka wróci do autorki.

Tam gdzie znikają maski, triumfuje prawda.
A prawda może zrodzić miłość.
I może też zabić...

Dominika, Wiktoria i Kasia wyruszają na wakacje życia, do Hiszpanii. Dziewczyny są studentkami, pracują dorywczo, a każdy grosz odkładały na spełnienie marzenia. Wakacje zapowiadają się bajkowo, przyjaciółki korzystają z uroków wybrzeża. Zawierają nowe znajomości, ale nie z mieszkańcami slonecznej Hiszpanii, ale ze swoimi rodakami. Tak, spotkały Polaków i to nie wczasowiczów, a przystojnych ratowników.

Dawid, Tomek i Adam wakacje spędzają pracowicie, od kilku lat przyjeżdżają do Hiszpanii i dorabiają w przyhotelowych basenach.

Przystojny Dawid wpada Dominice w oko. Chłopak niestety nie odwzajemnia zainteresowania, wręcz przeciwnie, swoimi odzywkami nie raz upokarza dziewczynę. Mimo początkowej niechęci Dawid zaczyna uczyć Dominikę pływać. Tak zaczyna się ta romantyczna historia.

Powieść jest romantyczna, ale na pewno nie prosta. Bohaterowie lubią mówić do siebie zagadkami, zbliżać się do siebie i oddalać. Gdy sprawy między nimi się wyprostowały autorka rzuciła im potężną kłodę pod nogi. Czy wakacyjna miłość jest w stanie przetrwać aż takie zawirowanie?

"To nie nauka, a doświadczenia uczą życia. Nie teoria darzy mądrością, a praktyka."

Szybko Dominika określiła swoje uczucia jako zakochanie. To pierwsze w życiu, niezapomniane uczucie, które pamięta się na zawsze. Bohaterka momentami bywała irytująca, ale kreacja tej postaci jest spójna i rzeczywista. Dawid skrywa pewną tajemnicę i boi się otworzyć na miłość. Siła przyciągania jest jednak tak duża, że nie sposób się jej oprzeć. Chłopak zrzuca maskę, pokazuje jaki jest na prawdę i udowadnia, że to co niewidoczne dla oczu warte jest poznania sercem.

Hiszpańska historia okazała się wspaniałą wakacyjną przygodą, jak dla mnie książka idealna na plażę. Lekki styl sprawia że książkę czyta się bardzo szybko. Zakończenie zaskakujące, nic nie zapowiadało tak ostrego zwrotu akcji. Powieść to przyjemna obyczajówka, dla każdego. Na plus również oceniam brak scen erotycznych, tak! Dobra książka nie musi ich mieć. To co działo sie między bohaterami zostało przedstawione głównie z perspektywy uczuć, a fizyczność została subtelnie zaznaczona.

Debiut jak najbardziej udany. Polecam jako przyjemną wakacyjną lekturę. Autorce życzę sukcesów i czekam na kolejną książkę.

Jest to 69 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec

- -#czytambopolskie lipiec

czwartek, 26 lipca 2018

Scenariusz życia

TYTUŁ: Scenariusz życia

AUTOR: Joanna Śleboda

WYDAWNICTWO: WFW

ROK WYDANIA: 2013

LICZBA STRON: 234


W moje ręce trafił kolejny debiut, "Scenariusz życia" mimo nie wielkiej objętości zapowiadał się obiecująco. Książkę zabrałam do Poznania, tam gdzie rozpoczął się mój scenariusz życia, czy lektura mnie usatysfakcjonowała? Sprawdźcie.

Zosia ma 30-lat, jest znaną dziennikarką, prowadzi serwis śniadaniowy, kocha swoją pracę. Od kilku lat jest żoną Tomka, młode małżeństwo ma dla siebie jednak coraz mniej czasu. Oboje robią karierę, ale wiedzą jak ważne jest pielęgnowanie miłości

Pewnego dnia Tomek pakuje walizki i bez słowa wyprowadza się z domu. Zosia rozpacza i próbuje dowiedzieć się co skłoniło męża do takiej decyzji. Kobieta nie jest sama, wspiera ją najlepsza przyjaciółka Julia. Ta stara się pocieszać Zosię, ale w najmniej spodziewanych momentach wypomina zdarzenia z przeszłości i przypomina Zosi jej pierwszą miłość - Mateusza. Rozstanie tej pary było zagadkowe, ale dla mnie irytujące było wyciąganie raz po raz tego samego królika z kapelusza. Ponadto Julia namawia ją do odnowienia znajomości.

Jak można było przypuszczać Mateusz wraca i stara się wkroczyć do życia Zosi. Kolejne wydarzenia były już trudniejsze do przewidzenia, bo autorka poszła dość ciekawą ścieżką. Nie ma tutaj wątku zdrady, ale kwestia zaufania w małżeństwie jest tutaj bardzo istotnym zagadnieniem.

Książka w większości składa sie z dialogów. Pomysł na fabułę ciekawy, ale wykonanie wymaga większej korekty. To pozwoliłoby uniknąć często pojawiających się powtórzeń i nazywania każdego spotkania przy winie libacją alkoholową.

Dużego plusa daję za zakończenie, które mimo że smutne nie było melodramatyczne, bo obawiałam się trochę, że w takim kierunku pójdzie autorka. Na okładce czytamy, że odkładając książkę na półkę, powinniśmy być świadomi tego, jak ważne jest w życiu to, by cieszyć się każdą chwilą, tak jakby miała być tą ostatnią... Myślę, że udało się osiągnąć taki efekt. Historia Zosi i Tomka skłania do refleksji, do przyjrzenia się własnemu życiu.

Polecam, jako ciekawą i refleksyjną lekturę mimo, że można było z niej wycisnąć trochę więcej.

Za książkę dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej.



Jest to 68 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec

- -#czytambopolskie lipiec

środa, 25 lipca 2018

Moja twoja wina

TYTUŁ: Moja twoja wina

AUTOR: Beata Majewska

WYDAWNICTWO: Książnica

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 352



Bardzo lubie twórczość Beaty Majewskiej znanej również jako Augusta Docher. Tym razem w moje ręce trafił tom drugi serii o rozwódkach. Książki z tego cyklu można czytać niezależnie od siebie. Tym co je łączy, jest danie kobietom nadziei, że na miłość nigdy nie jest za późno.

Ula ma 30 lat, prowadzi własną firmę zajmującą się księgowością. Od 5 lat jest żoną Marka, razem mieszkają w domu teściów, ale to kobieta utrzymuje ich małą rodzinę. Uli do szczęścia brakuje tylko dziecka (ten wątek jednak nie wiedzie prymu w powieści).

Marek, wykłada na uczelni, lubi żyć w luksusie, który zapewnia mu żona. Mimo wygodnego życia, szuka szczęścia po za małżeństwem.

Wybierając się na poszukiwanie prezentu urodzinowego dla męża Ula przyłapuje go na zdradzie. Początkowo nie bardzo wie co z tym zrobić, ale coraz śmielsze poczynania Marka, który proponuje życie w otwartym związku, skłaniają kobietę do radykalnych kroków. Ula składa pozew rozwodowy i wyprowadza się na wieś.

Stary dom, który odziedziczyła po kobiecie, którą się kiedyś opiekowała oczywiście wymaga remontu. Sąsiedzi są i dobrzy i źli, ale Michała Żuka trudno sklasyfikować. Mężczyzna w sferze zawodowej jest konkurencją Uli, ale kilka mniej lub bardziej przypadkowych spotkań pozwala poznać w nim wrażliwego człowieka, który skrywa nie jedną tajemnicę.

Narrator pozwala sobie na ocenę bohaterów, nie jest obiektywny. Urszula jest ta dobra, a reszta świata stoi po drugiej strony barykady.
Odniosłam wrażenie, że autorka chce na siłę ukarać Marka za zdradę. Wydarzenia, które zostały wplecione w fabułę nie do końca do mnie przemawiają. Historia się skomplikowała i niespodziewanie pojawił się wątek kryminalny.

Całość dobrze i szybko się czyta. Czasami pojawiają sie wulgaryzmy lub bardzo potoczne stwierdzenia, ale to urozmaica lekturę, a czasami pozwala na szerszy uśmiech.

Dwa ostatnie rozdziały sprawiły, że zrobiło mi się cieplej na duszy; one mogą zadziałać jak plaster na złamane serce (bo to właśnie obiecywala okładka). Wiersz, który kończy powieść wzrusza i jest pięknym akcentem podsumowującym całość.

Pierwszy raz podczas czytania powieści Beaty Majewskiej coś mi nie zagrało, jednak w ogólnym rozrachunku historia Uli wypadła dobrze. Faworytką tej serii dla mnie pozostaje Baśnik. A wam polecam, jeśli szukacie książki skierowanej do kobiet, które potrzebują uwierzyć, że zła karta od losu może się jeszcze odwrócić.

Recenzje "Baśnika" znajdziecie tutaj klik

Jest to 67 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec
- -#czytambopolskie lipiec