poniedziałek, 30 marca 2020

Chirurg

TYTUŁ: Chirurg

AUTOR: Michał Larek
WYDAWNICTWO: Oficynka
ROK WYDANIA: 2020
LICZBA STRON: 390


Kolejna książka od wydawnictwa Oficynka - tym razem to kryminał, którego akcja dzieje się w latach 80 w Poznaniu.

Martynka przygotowuje się do swoich 12 urodzin, przed przyjściem gości chce nazwać trawy dla swojego króliczka. Z tego krótkiego spaceru nigdy nie wraca. Okaleczone ciało dziewczynki znaleziono niedaleko cmentarza.

Sprawą zajmuje się "Zabójcza trójka" czyli milicjanci z nowo powstałego Wydziału Zabójstw Komendy Miejskiej w Poznaniu: porucznik Dagmara Madej (Zbój) i jej koledzy Freddy i Harry. Ówcześni milicjanci chyba lubili przezwiska, na pewno jednak uwielbiali papierosy i wódkę - charakterystyka przedstawicieli prawa tutaj wypadła bardzo realnie. Ekipa zabiera się do pracy, szybko dochodzą do wniosku że kluczowa dla sprawy jest profanacja zwłok. Okazuje się że na cmentarzu naramowickim doszło do kilku incydentów - ukradziono zwłoki, rozkopano grób - czy w Poznaniu grasuje "wampir" nekrofil?

W toku śledztwa okazuje się że podejrzanych jest aż nadto. Milicjanci sprawdzają każdy wątek. Jak się okazuje ta dewiacja seksualna nie jest aż taką rzadkością. Autor nie poszedł w strone makabrycznych opisów, to co zaserwował czytelnikowi wystarczy do pobudzenia wyobraźni, a przez to książki nie można odłożyć aż do ostatniej strony.

Atmosfera się zagęszcza. Poznajemy również odczucia mordercy (czy tylko nekrofila !?) więc można samemu przeprowadzić śledztwo - co bardzo w powieściach lubię. Tropy się mnożą, drobiazgowe śledztwo wyklucza kolejnych podejrzanych, największe znaczenie dla pracy milicjantów mają tutaj działania operacyjne.

Na taką powieść czekałam cały marzec, lekki styl, wciągająca fabuła, charakterystyczni bohaterowie, świetna zagadka kryminalna. Kliamt lat 80 XX wieku jak najbardziej wyczuwalny, ale nie determinuje fabuły. Na zakończenie dodam iż wydarzenia w książce inspirowane są prawdziwą zbrodnią - to co prawda luźny związek ale mimo to gdzieś z tyłu głowy ma się  myśl że mogło to zdarzyć się na prawdę. Polecam

Jak dobrze że na półce stoi jeszcze jedna książka pana Michała. Może uda mi się przeczytać ją w kwietniu.


Jest to 31 książka, którą przeczytałam w 2020r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek

piątek, 27 marca 2020

Nowoczesna czarodziejka

TYTUŁ: Nowoczesna czarodziejka
AUTOR: Ewa Kassala
WYDAWNICTWO: Videograf
ROK WYDANIA: 2020
LICZBA STRON: 266


Po poradniki sięgam bardzo rzadko ale na propozycję wydawnictwa Videograf dałam się skusić. Opis zapowiadał pełną humoru podróż w głąb siebie, zawierzenie intuicji i znalezienie recepty na sukces.

Ewa Kassala to autorka powieści o królowych starożytności, o silnych kobietach z czasów Biblii, jej książki tłumaczone są na język angielski i hiszpański. Wydała też kilka poradników. W książce "Nowoczesna czarodziejka" odnosi się do magicznych rytuałów, ale przede wszystkim do magicznego miejsca jakim jest Opolszczyzna.

Poradnik podzielony jest na trzy części. 1. Historia, 2. Twój sukces 3. Moja Opolszczyzna. Wstęp jak dla mnie jest nieco naiwny, ale czytając go z przymrużeniem oka dostrzegłam sporą szczyptę humoru. Cześć historyczna bardzo mi się podobała, bo akurat takie ciekawostki lubię.

W części poradnikowej znajdziemy sugestie jak dobrać ubiór do sylwetki, jak wywołać dobre pierwsze wrażenie, jak zapanować nad gestami, jak korzystając z darów natury sporządzić uzdrawiające napoje, jak zdobyć mężczyznę. Informacje podane w krótkiej formie, wypunktowane łatwiej się zapamiętuje i można je z powodzeniem zastosować.

"Kariera czy władza to moment, którego podstawą są ci, którzy wcześniej latami karmili nas w rozmaity sposób i pokazali nam, jak dzielić się sobą dla dobra wszystkich. Sukces nie należy do nas, chociaż czasem na nasze ręce otrzymujemy pochwały. Mamy w niego wkład, ale jest on drobny w porównaniu z zasługami wszystkich tych, którzy umożliwili nam rozwój, którzy swego czasu gotowali nam godzinami rosołki czy wycierali zapłakane oczy, zamiast dać się publicznie oklaskiwać. Sukces pojawia się we mnie, gdy mam udział w szczęściu innych."

Ten cytat to główne przesłanie tej książki. Sukces to nie tylko JA, to ludzie dzięki którym go osiągnęłam i ludzie dla których go spożytkuję. Ogromnym plusem są opowieści kobiet, które wykorzystują "magię sukcesu" by pomagać innym i osiągnąć osobiste szczęście. To bardzo inspirujące postacie.

Na uwagę zasługuje również przepiękne wydanie. Nowoczesna okładka, piękne zdjęcia wewnątrz, kolory użyte do podkreślenia ważnych myśli. Taki poradnik czyta się z przyjemnością.

Jak wspomniałam początkowo trochę.sceptycznie podeszłam do lektury, ale faktycznie - magia tkwi w każdej z nas. Intuicja, moc, determinacja, ogarnianie codzienności - kobiety zdecydowanie mają w sobie to coś.

Dacie się skusić?


Jest to 30 książka, którą przeczytałam w 2020r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek

środa, 25 marca 2020

Od Arki

TYTUŁ: Od Arki Jahwe do Kościoła Trójjedynego Boga
AUTOR: Andrzej A. Napiórkowski
WYDAWNICTWO: Bernardinium
ROK WYDANIA: 2019
LICZBA STRON: 231



Została mi do zrecenzowania ostatnia książka z pakietu, który otrzymałam w styczniu od portalu Sztukater. Jakoś tak ciągle przesuwałam ją na koniec kolejki, a przecież temat jest dość interesujący.

Andrzej Adam Napiórkowski to polski duchowny katolicki, paulin, teolog, profesor nauk teologicznych, profesor zwyczajny Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Ojciec Napiórkowski podjął się wyzwania przytoczenia historii judaizmu i odniesieniu jej do nauk Jezusa z Nazaretu i powstania kościoła.

Jestem osobą wierzącą ale jak zauważyłam po przeczytaniu tej książki nigdy nie pogłębiałam wiedzy w tym zakresie (oprócz lekcji religii w czasach szkolnych). Znam ogólnie wydarzenia ze Starego Testamentu, dość dobrze z Ewangelii i raczej wybiórczo te z Dziejów Apostolskich. Książka ojca Napiórkowskiego otworzyła mi oczy na pewne kwestie i na pewno zmobilizowała do dalszych poszukiwań.

Dawno nie czytałam książki popularno-naukowej w której tyle razy używałam ołówka i karteczek indeksujących. Podkreślałam i zaznaczałam fragmenty, kilka z nich opatrzyłam wykrzyknikami, część znakami zapytania - to akapity które muszę jeszcze przemyśleć i poszukać o nich informacji w innych źródłach.

Książka podzielona jest na rozdziały i podrozdziały, forma jest przejrzysta. Język dość prosty, chociaż zdarza się że autor używa słów i pojęć wymagających wytłumaczenia (musiałam sama dowiedziec się co one znaczą), więc jest to pewna uciążliwość. Autor opiera się na Piśmie Świętym podając odnośniki do cytatów, wspomina również opracowania Benedykta XVI czy Jana Pawła II na temat Kościoła.

Dzieje biblijnego Izraela to bardzo ciekawa złożona historia. Formy kultu rozwinęły się na bazie wierzeń i praktyk koczowniczych plemion semickich. Hebrajczycy znajdowali się pod wpływem religii starożytnych ludów Mezopotamii i Egiptu ale jako jedyni wierzyli w jedynego i niewidzialnego Boga. Historia ludu Izralea musi być ujmowana jako historia religijna.

W Palestynie w czasach Jezusa istniało wiele warstw społecznych, i to bardzo zróżnicowanych nie tylko pod względem ekonomicznym ale i religijnym. "Należy pamiętać, że teksty nowo testamentalne przekazują dość negatywny obraz Żydów judaizmu. Nie ma tam prób wyjaśnienia religijnych różnic pomiędzy grupami, a cała elita żydowska ukazana jest niedouczona i nieoświecona, w przeciwieństwie do Jezusa Chrystusa." Dlatego tak ważnym jest próba rekonstrukcji złożonego ówczesnego środowiska żydowskiego. 

Różnica między judaizmem a wspólnotą jaka gromadzila się wokół Jezusa to przykazanie miłości bliźniego i nieprzyjaciół. Chrześcijaństwo to religia miłosierdzia na co dzień, w judaizmie jest ono zaledwie raz do roku w święto Jom Kippur (Dzień Pojednania).

Początki Kościoła Trójjedynego Boga nie zawierają się tylko w Nowym Testamencie. Osoby i działania Jezusa nie można poprawnie rozumieć w oderwaniu od Starego Testamentu. Kościół trzeba widzieć nie jako dzieło Jezusa, ale nade wszystko wydarzenie wspólnoty człowieka z Trojjedynym Bogiem. 
Arka Przymierza towarzyszyła Żydom w ich wędrówce przez pustynię do ziemi obiecanej, tak Maryja jest zawsze z chrześcijanami w ich drodze z Chrystusem. W Kościele Maryja jest objawiona jako Nowa Arka.

To tylko niektóre tematy poruszane w tej książce, znaczną jej część zajmuje również rozważanie na temat wydarzeń Wielkiego Tygodnia. Może teraz mając więcej czasu siegniecie po jakieś opracowanie Pisma Świętego, by pogłębić.swoją wiedzę? Myślę że na blogu spotykają się różne osoby, o różnych poglądach religijnych czy przekonaniach, wpis nie ma na celu nikogo pouczać, a tylko zwrócić uwagę na możliwość poznania historii Izralea i odniesienie jej do nauk  Jezusa z Nazaretu.





Jest to 29 książka, którą przeczytałam w 2020r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek


poniedziałek, 23 marca 2020

Wioska kłamców

TYTUŁ: Wioska kłamców
AUTOR: Hanna Greń
WYDAWNICTWO: Czwarta strona
ROK WYDANIA: 2020
LICZBA STRON: 334


Jeszcze przed zamknięciem bibliotek udało mi się wypożyczyć książkę idealnie pasującą do wyzwania u Ejotkowe postrzeganie świata. Kiedyś czytałam już jedną książkę pani Hanny Greń, Cynamonowe dziewczny zrobiły na mnie dobre wrażenie.

Dioniza Remańska była policjantka próbuje rozwiązać zagadkę śmierci swojego ojca. Piotr Roszak został zamordowany, a jego zabójcy już odbywają karę w więzieniu, młoda kobieta czuje że jednak coś tu nie gra. Wyrusza do Strzygomia - wioski kłamców by przeprowadzić prywatne śledztwo.

Pierwsze sto stron niestety nieco mnie nużyło. Dialogi wydawały mi się sztuczne - zwłaszcza rozmowa Dionizy z ojczymem. Bardzo mnie to zdziwiło, ponieważ książka nie jest debiutem autorki, a wręcz przeciwnie - ma ona na swoim koncie już kilka świetnych kryminalnych pozycji.

Na szczęście akcja się rozwija, napięcie rośnie. Dochodzi do morderstwa, szantażu i próby zdyskredytowania Dionizy. Kobieta ma jednak niewiele do stracenia, przecież już jakiś czas temu odeszła z policji. Pojawia się cała plejada bohaterów drugoplanowych, niestety stworzonych według schematu przystojny = zły, nieurodziwy = dobry, u postaci kobiecych nie rzuca się to aż tak bardzo w oczy. Na plus jest oczyszczenie z podejrzeń osoby, która od początku wydawała się zdolna do popełnienia przestępstwa - w bardzo ciekawy, a przede wszystkim realny sposób zostało to opisane.

Dionizę mogłabym polubić to pewna siebie inteligentna kobieta. Popełniła jednak jeden kardynalny błąd: prowadziła prywatne śledztwo, dotarła do urządzenia elektronicznego jednaj z osób zamieszanej w sprawę, ale nie sprawdziła jej messengera, bo na pewno zrobiła to policja skoro oni mają telefon - nie miało sensu powielanie ich działania. Serio?

Po przebrnięciu przez pierwsze 100 stron czyta się już lekko i z rosnącym zaciekawieniem. W dialogach nie jest już drętwo, opisy nie są zbędnymi wypełniaczami, dochodzi do kilku zwrotów akcji. Klimat małej, zamkniętej miejscowości nie jest jednak w pełni oddany, jak na wioskę kłamców za dużo osób chce z Dionizą współpracować.

Podsumowując nie jest to idealna książka, mix obyczajówki i kryminału, ale na pewno nie thriller. Nie czytało się najgorzej, ale myślę że dla wielbicieli kryminałów to trochę za mało, dla czytających na codzień obyczajówki będzie w sam raz.

Jest to 28 książka, którą przeczytałam w 2020r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek

piątek, 20 marca 2020

Kruk andaluzyjski

TYTUŁ: Kruk andaluzyjski
AUTOR: Katarzyna Dryńska
WYDAWNICTWO: Oficynka
ROK WYDANIA: 2019
LICZBA STRON: 223


Nabrałam ochoty na jakąś czytelniczą sensacje. Wzmożone bicie serca, szybsze przewracanie kartek, podążanie za bohaterami, ani chwili wytchnienia - wydawało się że wszystkie te elementy zapewni mi powieść debiutującej autorki "Kruk andaluzyjski".

Ewa Mulner ceniona dziennikarka przechodzi kryzys. Przytłoczona rzeczywistością szuka tematu który pomoże jej wrócić na właściwe tory, który podniesie jej prestiż i przyniesie sporo zysków. Wpada na świetny pomysł - napisze o małżeństwie Majchrzaków, które zaginęło w Wenezueli na terenie zajetym przez partyzantów. Plan dobry, aprobata naczelnej jest, informator na miejscu umowiony; można się więc tutaj spodziewać wartkiej emocjonującej akcji. Nasza bohaterka jednak wsiada do samolotu lecącego fo Hiszpanii. Spędzając wakacje w Maladze kobieta koordynuje śledztwem w Wenezueli. Rozmawia i wydaje rozkazy przez telefon, Pedro Martinez któremu sowicie zapłaciła podejmuje się znalezienia zaginionych Polaków.

Ewa jest bohaterką nietuzinkową, ale nie taką jakiej bym się w takiej powieści spodziewała. Jest inteligentna, sprytna i pewna siebie, ale szczerze mówiąc wolałabym ją oglądać jak przedziera się przez tereny Wenezueli niż jak spaceruje sobie po Maladze.

Na plus tej powieści na pewno są plastyczne opisy hiszpańskiego wybrzeża. Zagadka zaginięcia Majchrzaków jest tutaj zaledwie pretekstem do ukazania wnętrza i psychiki bohaterów. Ewa "prowadząca" dziennikarskie śledztwo stawia siebie na piedestale, ale nieoczekiwanie i bezszelestnie pojawia się ktoś kto wie więcej niż ona.

Ciężko mi jednoznacznie ocenić tę książkę. Autorka miała pomysł i na fabułę i na bohaterów i konsekwentnie go realizowała. Co do odbioru powieści to nie spełniła moich oczekiwań - opis na okładce zbyt wysoko postawiona poprzeczka. Kryminał? Sensacja z elementami grozy? Raczej nie. Powieść obyczajowa z elememtami psychologicznymi i przygodowymi już bardziej.  Czyli tak na dwoje babka wróżyła - jak widać (kolejny raz) dużo zależy od naszego nastawienia i podejścia do danej książki.

Jest to 27 książka, którą przeczytałam w 2020r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek