piątek, 22 lutego 2019

Winne miasto

TYTUŁ: Winne miasto

AUTOR: Zofia Mąkosa

WYDAWNICTWO: Książnica

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 430



Tak jak pisałam w recenzji tomu 1 serii Wendyjska Winnica <tutaj> , "Cierpkie grona" to powieść o najsmutniejszym zakończeniu jakie dotąd czytałam. Dobrze, że nie musiałam zbyt długo martwić się o Tilę, bo czym prędzej zabrałam się czytanie tomu 2.

Matyldę od śmierci na mrozie ratuje radziecki żołnierz. Oddaje ją pod opiekę staruszki, a gdy dziewczyna staje na nogi zabiera ją do Grunbergu. Przetrzymuje ją w mieszkaniu, dba o opał i żywność, traktuje niemal jak żonę. Zapłatą jakiej oczekuje jest ciało dziewczyny. Tila w milczeniu znosi upokorzenie, nie ma w sobie dość siły by się przeciwstawić.

Koniec wojny przynosi wiele zmian. Od teraz miasto to Zielona Góra, należąca do Polski. Niemcy mieszkający tutaj od wieków zostają wypędzeni, Rosjanie zabierają zapasy i maszyny na wschód. Polacy pod okiem komunistów muszą postawić miasto na nogi.

Świat nie jest czarno-biały, zwłaszcza ten powojenny. Matylda postanawia zostać po polskiej stronie granicy, najpierw pracuje u sióstr Elżbietanek potem szuka innego zajęcia. Wynajmuje pokój u pani Linker, wciąż dręczą ją koszmary, nie wie czy decyzje które podejmuje są dobre. Tila wraca na winnicę, dopiero ta praca pozwala jej na osiągnięcie spokoju w sercu. Autorka dużo miejsca poświęciła przedstawieniu produkcji win i tradycji winiarstwa w mieście, nadaje to powieści niezwykłego charakteru.

"- Kim ty jesteś? Polką czy Niemką?
- Myślisz, że to łatwa odpowiedź? - Matylda patrzy jej w oczy z powagą. - Wciąż muszę wybierać (...). Ja jestem wciąż na granicy, jedną nogą tu, drugą tam. Śnię po niemiecku, więc chyba jestem Niemką.
- Nie wierzę. Nie mogłabym polubić Niemki."

Tym razem akcja jest przeplatana. Na zmianę wydarzenia z Chwalimia i Zielonej Góry. Na wsi nadal mieszka Janka Kaczmarek z mężem. Wraca Stefan, który w czasie wojny był przymusowym pracownikiem w gospodarstwie Marty. Zajmuje dom i gospodarstwo, teraz on jest panem na Ziemiach Odzyskanych.

Przedstawiona zostaje chwytająca za serce historia Stasia, sieroty wojennego. Chłopca przygarnęła Janka (ciocia Tili) i jej mąż Gustav. Zmagają się z problemami wychowawczymi ale uśmiech dziecka i słowo "mama" wynagradza ten trud.

Ta powieść różni się od poprzedniej przede wszystkim klimatem. Tutaj już autorka nie skupia się na barwnych opisach (pojawiają się sporadycznie), tutaj na pierwszym planie są relacje międzyludzkie. Ta powieść to próba analizy przeżyć osób dotkniętych zjawiskiem zbiorowej kary za zbrodnie wojenne (za które odpowiedzialni byli żołnierze, a nie prości ludzie).

Winne miasto napisane jest piękną polszczyzną. Autorka doskonale posługuje się językiem, zachwycająco opisuje krajobrazy, przejmująco opowiada o uczuciach. Plącze losy bohaterów, nie pozwala na dłużej odetchnąć. Zakończenie jest otwarte, z niecierpliwością wyczekuję więc tomu 3. Pomimo początkowych trudności w wejście w klimat powieści z czasem zaczęłam delektować się każdą stroną.

Jeden mały minusik. W kontekście powojennych lat, biedy, brudu i głodu okładka jest niczym utopia. Kobieta na zdjęciu w nowym, dopasowanym płaszczu. Tila żeby mieć ciepłe okrycie musiała przerobić męski płaszcz, któremu do idealnej czystości na pewno było daleko. To taki mały delikatny zgrzyt, do którego mogę się przyczepić. Okładka części pierwszej jest bardziej subtelna i tajemnicza. Nie ocenia się jednak książki po okładce więc pozostaje mi napisać tylko jedno: polecam!

Jest to 17 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty
- #cztambopolskie na Poligon domowy luty


wtorek, 19 lutego 2019

Cierpkie grona

TYTUŁ: Cierpkie grona

AUTOR: Zofia Mąkosa

WYDAWNICTWO: Książnica

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 491



Na Facebooku zgłosiłam się do zrecenzowania książki "Winne miasto" Zofii Mąkosy, okazało się jednak że to drugi tom serii. Nie lubię zaczynać czytać od połowy zwłaszcza powieści obyczajowych, gdzie drugi tom to z pewnością kontynuacja większości wątków. Pierwszego tomu nie znalazłam jednak w bibliotece, dlatego książkę sobie kupiłam i dziś zapraszam was na wycieczkę do Chwalimia.

Chwalim to wioska położona ok 40km za zachód od Zielonej Góry. W latach 30 to obszar należący do Niemiec. Mieszkańcy wsi to Niemcy lub potomkowie rodzin wendyjskich wywodzących się z rodu Słowian.

Główną bohaterką powieści jest Marta Neumann, właścicielka dużego gospodarstwa i niewielkiej winnicy. Majątek odziedziczyła po rodzicach i dziadkach. Jej mąż Walter jest urzędnikiem, dojeżdża do pracy rowerem kilka kilometrów do miejscowości Unruhstadt ( dzisiejsza Kargowa). W prowadzeniu gospodarstwa kobiecie pomaga córka Matylda zwana Tilą i krewna Janka Kaczmarek z pochodzenia Polka.

Marta całym sercem oddana jest swojej ziemi, to ona wyznacza kroki jej codzienności. Obrządek zwierząt, prace polowe, robienie przetworów, wytwarzanie wina. To jest codzienność Marty, w którą miesza się wielka polityka.

Matylda uczęszcza na zbiórki Związku Dziewcząt Niemieckich działających w ramach Hitlerjugend. Odbywa szkolenie propagandowe, ćwiczy sprawność fizyczną. Ona oraz pozostała młodzież z Chwalimia (przynależność do tej formacji była obowiązkowa) wzrastali w kulcie śmierci dla ojczyzny i posłuszeństwa Fuhrerowi. Nastolatka przeżywa również odpowiednie dla jej wieku problemy, choć większość czasu wypełnia jej praca na gospodarstwie to  zawsze znajdzie chwilę by porozmawiać  z przyjaciółką lub wymknie się na spotkanie z chłopakiem.

Nadchodzi 1 września 1939, życie w tej małej wsi nie zmienia się prawie wcale, tutaj pogoda i natura wyznaczają zadania. Mieszkańcy nie cierpią głodu, bo mają to co co wyhodowali i co urosło na polu lub w sadzie, nadwyżki oddają ojczyźnie lub sprzedają. O tym że gdzieś na świecie toczy się wojna wiedzą z komunikatów radiowych. Oni wierzą swojemu przywódcy, bo on walczy o sprawiedliwość dziejową, o zapłatę za krzywdy, których doznały Niemcy po 1918.

"Człowiekowi wydaje się że to, co dalekie, choćby było najstraszniejsze, jego nie dotyczy."

Z czasem odwracają się losy wojny. Niemcy atakują Rosję, do wojska powoływane są kolejne roczniki chłopców. Na wsi zaczyna brakować rąk do pracy, przybywają robotnicy przymusowi. Czy Chwalimiakom uda się dogadać z Polakami?

Gdy wojna zbliża się ku końcowi mieszkańcy wsi poznają jej krwawe oblicze. W styczniu 1945 muszą się ewakuować, porzucają gospodarstwa uciekając przed frontem. Czy uda im się jeszcze kiedyś wrócić na ziemię ojców? Czy Marta pozostawi ukochaną winnicę?

Potrzebowałam ponad 200 stron i aż 3 dni żeby się w tę powieść wgryźć. Na lubimyczytac.pl proza autorki porównywana jest do Mickiewicza i Sienkiewicza, ja dodałabym do tego jeszcze Elizę Orzeszkową - bo to jest takie szukanie fabuły wśród opisów przyrody, zagród i Berlina lat 30 i 40. Autorka naprawdę drobiazgowo opisuje Chwalim, dokąd prowadzą poszczególne ścieżki, jaki widok można zobaczyć z najwyższego wniesienia. Opisy są bardzo plastyczne, to obrazy malowane słowem, niestety wpłynęło to u mnie na szybkość czytania. Mała czcionka też nie ułatwia sprawy, więc pierwszą połowę książki czytałam baardzo powoli (co szczerze mówiąc bardzo mnie irytowało). Akcja później delikatnie przyspiesza ale nie ma tutaj jakichś gwałtownych ruchów, czy zwrotów akcji, fabułę nadal wytyczają pory roku i przebieg wojny, ale czytając można się do tego tempa przyzwyczaić.

Ta powieść to bardzo ciekawe doświadczenie czytelnicze. Jeśli czytamy powieści o II wojnie światowej to są to w większości książki dotyczące okupowanej Warszawy lub Holocaustu. Tutaj dostajemy historię jakby z drugiej strony, miejscem akcji jest wieś, której mieszkańcy są Niemcami, mimo że nie mieli wpływu na swojego wodza to im przyjdzie kiedyś zapłacić za jego decyzje.

Początkowe trudności zostają wynagrodzone przejmującą historią. Bohaterowie to prawdziwa plejada różnorodnych postaci. Każdy został dokładnie scharakteryzowany, każdy odgrywa ważną rolę w powieści. Postacie pierwszoplanowe da się lubić, przeżywa się z nimi to zesłał im los.

"Cierpkie grona" to chyba książka z najsmutniejszym zakończeniem jaką dotąd czytałam. Wzbudzające litość nad człowiekiem, nie Niemcem czy Polakiem, po prostu nad Człowiekiem. Bez wahania sięgnęłam od razu po tom drugi.

Podsumowując, jest to jeden z lepszych debiutów jakie czytałam. Powieści z wyraźnym tłem historycznym należą do jednego z moich ulubionych gatunków, tutaj autorka wykonała na prawdę dobrą pracę. Ponadto uniwersalne wartości moralne, które wystawione zostaną na ciężką próbę. Ta książka dostarczy wam wielu emocji. Musicie to przeczytać, polecam

Jest to 16 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty
- #cztambopolskie na Poligon domowy luty

niedziela, 17 lutego 2019

Harry Potter spotkanie drugie

TYTUŁ: Harry Potter i Komanata Tajemnic

AUTOR: J. K. Rowling

WYDAWNICTWO: Media rodzina

ROK WYDANIA:  2000

LICZBA STRON: 356



Harry Potter to jedyny chłopiec, który nie cieszy się z wakacji. Spędza je w domu znienawidzonego wujostwa. On jest czarodziejem a oni boją się wszelkich odchyleń od normy. Harry czeka na powrót do Hogwartu, szkoły Magii i Czarodziejstwa. Jest jednak ktoś kto chce mu ten powrót utrudnić, ktoś kto wie, że w szkole czai się Zło, które pragnie śmierci Harrego. Czy chłopiec wraz z przyjaciółmi rozwiąże zagadkę Komnaty Tajemnic? Czy jest szansa, że drugi rok nauki będzie spokojniejszy od pierwszego?

Gdy skończyłyśmy czytać pierwszy tom nie było mowy, że na tym poprzestaniemy. Moim córkom bardzo spodobał się świat wykreowany przez J. K. Rowling. Jak więc odebrały tom drugi?

Gabi: początek był ciekawy, ten tajemniczy Zgredek, potem dom Rona ale niecierpliwiłam się kiedy w końcu pojadą do szkoły. Lubię opisy przygód Harrego, Rona i Hermiony, że oni zawsze muszą tropić ślady jakiś zagadek. Komnata Tajemnic bardzo mnie ciekawiła, ale cały czas myślałam, że to Harry jest dziedzicem Slytherina. Pomysł z Klubem Pojedynków był ekstra, szkoda że była tylko jedna lekcja, latania na miotłach też było mało.

Lidka: było w tej książce dużo nowości, których nie było przedtem. Przygoda z latającym samochodem, Zakazany Las i wielkie pająki - bardzo mi się to podobało. Polubiłam Feniksa i to jak bardzo pomógł Harremu i to, że on nie musi się martwić że pasowałby do domu Slytherina (chociaż ja bym chciała). Ciągle lubię momenty w, których pojawia się Malfoy, a teraz dołączył jego tata. Harry nieźle sobie z nimi poradził uwalniając Zgredka. Nie wiem czy polubiłam skrzata domowego, bo niby chciał pomóc Harremu, ale on przez niego miał dużo kłopotów.

Mimo że dziewczyny obstawiały Harrego w roli dziedzica Slytherina to jednak w jednym dość szybko miały rację. Gilderoy Lockhart bardzo wcześnie wydał im się podejrzany. Gabi: on powiedział, że napisał te książki, a tak na prawdę to chyba średnio potrafi czarować, po co wypuszczał z klatki te chochliki skoro uczniowie mieli je schować z powrotem do klatki, a on uciekł. Wydała z siebie bardzo triumfalny okrzyk gdy prawda wyszła na jaw.

Zabawnym momentem dla obu dziewczyn były Walentynki, ale dla każdej z innego powodu: Gabi śmiała się z Harrego, że jest taki niedomyślny że to od Ginny. Lidkę rozśmieszyła treść wierszyka i śpiewanie jej przez Irytka.

Gabi zwróciła też uwagę na rodzinę Weasley'ów. Można ich polubić ale mama chyba wolała Harrego od swoich synów, a tata to w ogóle nie potrafi być groźny gdy ma ukarać chłopców. Chciałaby też spędzić trochę czasu w magicznym domu, chociaż nazwa wcale do niego nie pasowała.

A teraz krótka ankieta, którą znalazłam u babciariddle na Instagramie <klik>




Podsumowując, nasza przygoda z Harrym nabiera rumieńców, a ja chyba straciłam głos.

Jest to 15 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty

czwartek, 14 lutego 2019

Kochanie przez czytanie


#KOCHANIEprzezCZYTANIE

❤❤❤

Kochani, to oficjalny plakat kampanii społecznej KOCHANIE PRZEZ CZYTANIE.
To akcja blogerów dla rodziców zachęcająca do codziennego czytania dzieciom.
Ale UDZIAŁ MOŻE WZIĄĆ KAŻDY!!!!

Organizatorem jest Magda autorka bloga savethemagicmoments.pl

Co robimy?
My blogerzy, przez cały marzec będziemy polecać Wam wartościowe pozycje z półek książkowych naszych dzieci. Na blogach znajdziecie recenzje, zaś fb i instagram zaleje fala książkowych fotek oraz zdjęć podczas naszego wspólnego czytania. To co nas łączy, to  hasło #Kochanieprzezczytanie.

A Ty? Ty też możesz dołączyć!!!
👉Od 1 do 31 marca wrzucaj w media społecznościowe zdjęcia książek dla dzieci, które polecasz rodzicom lub zrobione podczas wspólnego czytania. Koniecznie użyj #kochanieprzezczytanie oraz oznacz Save the Magic Moments jako organizatora akcji
👉zaproś do znajomych do włączenia się do akcji
👉udostępnij plakat

To jak? Dołączasz?
Pokażemy, że hasło #całapolskaczytadzieciom tętni życiem?

Ja już nie mogę się doczekać. ❤❤❤

UWAGA!!!
NAWET, GDY MASZ JUŻ DUŻE DZIECI, A POPIERASZ NASZE WEZWANIE, UDOSTĘPNIJ PROSZĘ TEN PLAKAT.😍😍😍

Startujemy 1 marca!!!

Fundacja Cała Polska czyta dzieciom właśnie objęła HONOROWY PATRONAT nad  kampanią społeczną #KOCHANIEprzezCZYTANIE!


Ktoś jeszcze chce zasilić nasze szeregi? Odsyłam do Magdy na Facebooka lub Instagram: fb <klik> , ig <klik>



wtorek, 12 lutego 2019

Nowe jutro

TYTUŁ: Nowe jutro

AUTOR: Agata Polte

WYDAWNICTWO: Zysk i s-ka

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 285



Dziś zapraszam na recenzję jednej z pozycji recenzenckich, które otrzymałam w styczniu. Po przeczytaniu opisu wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać i wam o niej opowiedzieć.

Oliwia chodzi do klasy maturalnej, przygotowuje się do studniówki, jest wolontariuszką w przedszkolu i tam poznaje Mikołaja. Niełatwy początek znajomości, rozmowy podszyte sarkazmem, dobry humor na pierwszym planie. Rozwój tego związku jak najbardziej ciekawie przedstawiony, tak jak to odczuwają dziewczyny w tym wieku.

Oliwia nie jest jednak zwykłą nastolatką, jej rodzina zmaga się z poważnym problemem. Kilka lat temu doszło do tragicznego wypadku, zginęła młodsza siostra Oliwi, Majka. Dziewczyna dzięki pomocy psychologa stara się normalnie żyć. Znacznie pomaga jej w tym uczestnictwo w wolontariacie. Nie ma jednak dnia by nie myślała o siostrzyce. Mama na której głowie jest utrzymanie rodziny rzuciła się w wir pracy. Jest sprzątaczką, pracuje na kilka etatów by zająć głowę, by myśli nie pogrążały się w smutku.
Najgorzej znosi to tata, to on kierował samochodem. Teraz zagłusza smutek sięgając po alkohol. Ma z tym duży problem, jest agresywny i praktycznie nie trzeźwieje.
Często dochodzi do kłótni między rodzicami, interweniuje policja. Jedna z sytuacji z użyciem przemocy przelała czarę goryczy. Oliwia zrozumiała, że bez pomocy z zewnątrz sobie nie poradzą. Trzeba umieć prosić o pomoc, zdać sobie sprawę że nie wiadomo jak byśmy byli silni nie udźwigniemy samotnie wszystkich problemow tego świata.

Narracja pierwszoosobowa, poprowadzona w taki sposób jakbyśmy czytali pamiętnik Oliwi. Bardzo lubię gdy z takiej perspektywy przedstawione są wydarzenia. Poznajemy tę historię oczami dziewczyny, żaden z pozostałych bohaterów nie opowiada o swoich uczuciach i emocjach.

Akcja w powieści płynie bardzo wolno, pojawiają się sytuacje, które mogłyby ją przyspieszyć i uatrakcyjnić. Te wątki zostają jednak szybko rozwiązane, a dotyczą przyjaciółki Oliwi Tamary.

Jest to dobrze napisana powieść dla nastolatek, to jest grupa docelowa tej książki. Styl poprawny przyjemny w odbiorze, język dostosowany do tej grupy wiekowej, autorka nie miała z tym problemu bo sama jest młodą osobą. Brak wulgaryzmów, brak scen erotycznych - doceniam fakt, że się one nie pojawiły. Oliwia i Mikołaj dopiero wkraczają w dorosłość, oni cieszą się wspólnie spędzonym czasem, na tym etapie znajomości najważniejsza jest przyjaźń.

Starsi czytelnicy mimo, że mogą się momentami nudzić (wybieranie sukienki, wymiana liścików na lekcji, nastoletnie rozmówki w kawiarni) to znajdą i dla siebie wartościowe treści. Rodzina Oliwii jest w rozsypce, winnym jej rozpadowi nie jest tylko tata alkoholik. Każdy jej członek jest odpowiedzialny za jej trwałość. Śmierć dziecka to nie jest sprawa nad którą można przejść do porządku dziennego, tutaj konieczne jest wzajemne wsparcie potrzebne do przetrwania tej ogromnej tragedii.

Podsumowując jest to książka do której nie mam większych zastrzeżeń. Fabuła opowiadająca o pierwszej miłości, żałobie i próbach radzenia sobie z nią, autorka nie boi się poruszać trudnych tematów. To druga książka w dorobku Agaty Polte. Pierwszej książki nie czytałam ale tę polecam, pomimo braku wartkiej akcji warta przeczytania, bo niesie nadzieję na nowe, lepsze jutro.

Jest to 14 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty
- #cztambopolskie na Poligon domowy luty

niedziela, 10 lutego 2019

Spotkanie autorskie

Wiecie że mieszkam w małej wiosce w województwie Wielkopolskim. Moja gminna biblioteka stara się jak może organizując ciekawe spotkania kulturalne, ja jednak czasami lubię poszukać takich wydarzeń troszkę dalej. W sobotę 9.02 wybrałam się z moimi córkami do Poznania. Taka wyprawa to zawsze dzień pełen wrażeń. Grafik wypełniony do maximum. Punkt pierwszy to oczywiście jazda pociągiem, spotkanie z rodzinką i wspólne wyjście na łyżwy. Ja potrafię utrzymać się na lodzie, bo raczej o jeździe trudno tutaj mówić ;) Po południu wybrałyśmy się do Empiku na spotkanie z autorskie Agnieszką Olejnik.


30 stycznia premierę miała najnowsza książka autorki "Mów szeptem". Ta książka była głównym tematem spotkania. Ja jeszcze nie czytałam tej powieści ale zapisałam się na Instagramie na book tour, już nie mogę się doczekać kiedy do mnie dotrze. Prowadząca miała niełatwe zadanie. Musiała pokierować rozmową tak by z jednej strony wyciągnąć od pani Agnieszki jak najwięcej szczegółów dotyczących fabuły i bohaterów, a z drugiej nie chciała zdradzić za wiele tym, którzy książki jeszcze nie znają. Uważam że poradziła siebie z tym znakomicie. Moja ciekawość znacznie wzrosła i chętnie poznam historię Witka, chłopaka który widzi słowa jako kolory. Wkleiłabym tutaj dla was opis, ale sama autorka przyznała że jest on nieco mylący.


Książkę trudno.zdefiniować pod względem grupy odbiorców. Zaczynając pisać pani Agnieszka nie zastanawia się do kogo ma być skierowana powieść. W "Mów szeptem" bohaterowie są nastolatkami, ale książka nie powinna być określana jako dla nastolatków. Inspiracją dla powstania bohaterów są młodzi ludzie, którzy się zagubili i szukają sposobu wyjścia na właściwą ścieżkę.

Pani Agnieszka jest nauczycielką, na co dzień ma kontakt z młodzieżą, uczy języka polskiego i angielskiego. Zaczynając pisać książkę nie ma żadnego, z góry przygotowanego planu, ewentualnie w wątkach kryminalnych zastanawia się wcześniej jak zmylić tropy. Ukończoną książkę odkłada na miesiąc, potem czyta jeszcze raz. Gdy nabierze dystansu to zdarza się jej wzruszyć. By książka trafiła do czytelników w idealnym stanie musi poleżakować.



Spotkanie odbyło się w kameralnym, bardzo przyjaznym gronie. Pani Agnieszka podpisywała książki. Ja z.racji podróży pociągiem nie zabrałam książki, ale wpis mam w zeszycie ;)

















Uwielbiam takie spotkania, moje dziewczyny trochę mniej. Myślę jednak że kiedyś takie doświadczenie zaprocentuje. Na zakończenie dnia uczciłyśmy międzynarodowy dzień pizzy :) było pysznie.

czwartek, 7 lutego 2019

Krzyk w stronę świata

TYTUŁ: Krzyk w stronę świata

AUTOR: Tomasz Szlijan

WYDAWNICTWO: Novae Res

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 459


Ta książka zaczynając od tytułu, poprzez okładkę, a na opisie kończąc bardzo mnie
zaintrygowała. Krzyk w stronę świata - kto chce wykrzyczeć światu swój ból i strach. Kto jest tak zgnębiony, że decyduje się na taką formę przekazu? Biała okładka z wizerunkiem psa, który wyraża swoją złość. Minimalizm, który działa na wyobraźnię - w połączeniu z tytułem sugeruje mroczną lekturę, niebezpieczeństwo, które grozi bohaterom.

Do szkoły z bronią w ręku wchodzi zamachowiec, strzela do nauczycieli i uczniów. Strzela na oślep, nie biorąc nikogo konkretnego na cel. Do akcji szybko wkraczają antyterroryści, z ziemi i powietrza próbują powstrzymać sprawcę. Coś idzie nie tak, dochodzi do potężnego wybuchu w wyniku którego liczba ofiar rośnie. Prolog był więc dość mocny, a później fabuła zwalnia. Zmienia się czas przedstawionych wydarzeń - poznajemy bohaterów z czasu przed zamachem.

Alex syn prezydenta miasta, rozpieszczony jedynak, podatny na kobiece wdzięki, bardzo szybko się zakochuje. Typowy nastolatek.
Louis najlepszy przyjaciel Alexa, wesoły chłopak z głową pełną pomysłów. Jednym z nich jest pisanie gazetki szkolnej, oraz tajemniczy projekt "grzybek".
Justyna siostra Louisa o rok od niego starsza, często wagaruje, popala trawkę, pewnego dnia zostaje brutalnie zgwałcona - na kartach powieści obserwujemy przemianę tej bohaterki.
Laura przyjeżdża z mamą z Niemiec, w Wodzisławiu zaczynają nowe życie. Dziewczyna zaprzyjaźnia się z Louisem, ale zakochuje się w Alexie.

Czworo nastolatków z typowymi dla tego wieku problemami (oprócz Justyny). Ich sylwetki są dobrze i ciekawie nakreślone. Z dorosłych bohaterów na pierwszy plan wysuwają się Jerzy Popławski prezydent Wodzisławia Śląskiego, Joanna - nauczycielka niemieckiego i bizneswomen kierująca szkołą tańca; i antyterrorysta pseudonim Doberman prowadzący prywatne śledztwo w sprawie zamachu.

Było dobrze, ciekawy pomysł, dobrze skonstruowani bohaterowie, sprawna narracja ale po co było w to mieszać wątek paranormalny? W tekście pisanym kursywą pojawia się postać Pustelnicy, która ma dar (albo przekleństwo), słyszy i zapisuje ostatnie słowa przed śmiercią i wysyła je do bliskiej zmarłemu osoby. Jak dla mnie szkoda, bo odbierało to fabule realności. Ale ok, powiedzmy że jakiś pomysł autor na tę Pustelnicę miał (a ja zawsze czepiam się wątków paranormalnych), ale w pewnym momencie wątek przestał być logiczny. Ujawnienie tożsamości tej kobiety stało się jak dla mnie poważną rysą na całości. Nie do końca zgadzał się czas działania tej kobiety z możliwym czasem jej pojawienia się w miejscu odosobnienia.

Powieść możemy podzielić na 3 etapy. Wstęp - czyli dzień grozy tj. ataku na szkołę - to jest dość krótka scena ale bardzo emocjonująca. Fragment drugi czyli część obyczajowa, i zakończenie czyli śledztwo i wskazanie winnego.

Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, styl przypadł mi do gustu, a książkę czytało się bardzo szybko. Poznajemy mroczne sekrety Wodzisławia Śląskiego, poznajemy bohaterów z różnych warstw społecznych. Część obyczajowa i elementy kryminalne dobrze poprowadzone, niestety na ocenie całości zaważa niedopracowaną intrygę paranormalną. Mimo tego niedociągnięcia polecam wam tę powieść, bo odkrywanie sekretów i przecinanie się wątków działają na wyobraźnie. Przeczytajcie.

Edit: skonsultowałam kilka moich zastrzeżeń z autorem. Pewne elementy były zamierzone,  a zasianie wątpliwości było celem pana Tomasza. Muszę więc przyznać że plan został zrealizowany.

Jest to 13 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty
- #cztambopolskie na Poligon domowy luty

Książkę zrecenzowałam we współpracy z portalem Sztukater.pl <klik>


wtorek, 5 lutego 2019

Randka z Hugo Bosym


TYTUŁ: Randka z Hugo Bosym

AUTOR: Agnieszka Lingas-Łoniewska

WYDAWNICTWO: Burda

ROK WYDANIA: 2019 - recenzja przedpremierowa

LICZBA STRON: 261


Agnieszka Lingas-Łoniewska znana jest wśród swoich fanek jako dilerka emocji. Pierwszą książką jej autorstwa, którą przeczytałam była powieść "Jesteś moja dzikusko" czyli urocza historia o pierwszej miłości. Czytałam też "W szponach szaleństwa" ale tutaj trochę się zawiodłam. Gdy przeczytałam zapowiedz "Randki z Hugo Bosym" wiedziałam, że znajdę w tej książce to co oczarowało mnie w "Dzikusce".

Jagoda Borówko ma 32 lata. Jest niezależną kobietą, lubi swoją pracę. Ma grupę oddanych przyjaciół, ale niestety jest singielką. Niedawno zakończyła 9-miesięczny związek z Janem Andrzejem Kosem, który na każdym kroku wytykał jej wady. Jagoda jest urzekającą osobą, bohaterką do której od pierwszych stron czujemy sympatię. Ma dystans do siebie i do pecha który ją prześladuje (kobieta często wplątuje się w mniej lub bardziej zabawne sytuacje).

Hugo Bosy ma 34 lata. Właśnie zakończył małżeństwo niezbyt przyjemnym rozwodem. Przeprowadza się z Warszawy do Wrocławia i dołącza do zespołu w firmie kreatywnej swojego przyjaciela. Przystojny mężczyzna próbuje ułożyć sobie życie na nowo, ale z rezerwą podchodzi do nowych znajomości, była żona zraniła go tak bardzo że boi się komukolwiek zaufać.

Początek znajomości Jagody i Hugo to wstęp do komedii romantycznej. Kilka przypadkowych spotkań, burzliwe rozmowy i szybsze bicie serca. Nie była to jednak miłość od pierwszego wejrzenia. Oboje muszą się poznać, etapy zakochiwania się opisane idealnie, aż sama poczułam te motyle w brzuchu.

A co ze scenami erotycznymi? Nie ma ich! Autorka udowodniła, że można napisać dobrą ( a właściwie bardzo dobrą) książkę bez scen seksu. Oczywiście między Jagodą a Hugiem dochodzi do zbliżenia. Ale nie ma opisu stosunku, za parą zamykają się drzwi a to co dzieje się w sypialni pozostaje w sferze domysłów. Bardzo mi się to podobała i za to ogromny plus.

Narracja jest naprzemienna. Poznajemy wydarzenia z perspektywy Jagody i Hugo. Ich przemyślenia, obawy, wątpliwości, żadne z nich nie chce się rzucać na głęboką wodę bez pewności, że to drugie skoczy za nim. Są to bohaterowie dojrzali, w sferze zawodowej osiągnęli sukces, w sferze prywatnej szukają szczęścia, ale nie jest to poszukiwanie na siłę. Oni dopuszczają do głosu również rozsądek. Akcja mknie do przodu, nie ma zbędnych opisów. Zarówno pierwszoplanowe jak i drugoplanowe postacie ciekawie wykreowane, każdy ma swój charakterek i czymś wyróżnia się na tle pozostałych.

Podsumowując, polecam wam tę lekką, zabawną i romantyczną historię. Polska rzeczywistość, sympatyczni bohaterowie, zero erotyki - ja jestem zachwycona. Ta powieść rozgrzeje wasze serca, rozczuli romantyzmem (ale nie jest to cukierkowo-słodki romantyzm) i rozbawi niejedną sceną. Aby jeszcze bardziej wczuć się w tę opowieść autorka przygotowała dla czytelników playliste, każdy rozdział zaczyna się tytułem piosenki. Muzyczna oprawa w romantycznym klimacie i Randka z Hugo Bosym to gwarancja udanego wieczoru. Polecam!

Jest to 12 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty
- #cztambopolskie na Poligon domowy luty

Książkę zrecenzowałam we współpracy z portalem Sztukater.pl <klik>





niedziela, 3 lutego 2019

Piorun

TYTUŁ: Piorun

AUTOR: Angel Payne

WYDAWNICTWO: Edipresse

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 291



Wiem wiem, miałam czytać kryminały, ale czasami książka erotyczna też bywa dobrą lekturą. Skuszona opisem okładkowym i zapewnieniom że to niezwykle gorąca i zabawna historia zaczęłam czytać.  Zwłaszcza określenie zabawna wpłynęło na moją decyzję.  Czy było śmiesznie? Owszem... Niestety tak żałośnie, że aż śmiesznie...

Reece to jeden z właścicieli sieci hoteli. Teraz urzęduje w Los Angeles. Jest przystojny, dobrze zbudowany, a prasa ciągle pisze o jego seksualnych podbojach. Ale ten mężczyzna skrywa w sobie jakąś tajemnice, rozmyśla o karmie, która go dopadła, o pokucie, o próbie zadośćuczynienia. Kim tak na prawdę jest? I jakie wydarzenie zdeterminowało jego życie?

"Nie mam prawa do nieba. Miałem szansę na cholernie dobre życie, a okazałem się zbyt zadufanym w sobie uprzywilejowanym dupkiem, by docenić je choć przez sekundę. Teraz nie mam prawa do nieba. Piekło to moja jedyna nagroda i mogę się tylko modlić, by nadeszło wcześniej niż później."

Emma rozpoczęła pracę w pięciogwiazdkowym hotelu. Chciała pokazać rodzinie, że najważniejsze to być, a nie mieć.  Nie chciała pławić się w luksusie, który był udziałem jej najbliższych. Rozpoczęła życie na własny rachunek w którym postawiła na rozwój osobisty - tyle teorii, bo w praktyce bycie samodzielną, niezależną kobietą pannie Crist nie do końca wyszło. Pierwsze spotkanie z szefem, niebywale przystojnym, mrocznym i dziwnym Reecem kończy się w łóżku. Ta znajomość to miłość od pierwszego pieprzenia. Przepraszam za dosłowność ale inaczej się nie da. Kobieta.zanosi szefowi dokumenty, porażona jakąś aurą, którą on wytwarza, magicznym przyciąganiem klęka przed nim i robi mu dobrze... - bez komentarza. Oczywiście kilka takich akcji, orgazmy które wynoszą ich do gwiazd i wybuch wielkiej miłości.

Ta książka to seks, historia o tym jak ona robi mu dobrze i o tym jak na nią działa jego świecąca sperma! (Dobrze przeczytałyście). Żeby jednak nie była to tak zupełnie historia o niczym autorka obdarowała Reeca super mocami. One nie wzięły się z znikąd, podła Angelique uwiodła mężczyznę, a potem przez pół roku poddawała dziwnym eksperymentom w tajemniczym Konsorcjum. Reece wytwarza pole magnetyczne, jego żyłami płynie prąd, udało mi się uciec z laboratorium, a teraz wykorzystuje moc do łapania przestępców. Pewnego dnia Angelique upomina się o to co jej ... Ten wątek był tak naciągany, tak niedopracowany, że chyba właśnie to miało czytelnika rozbawić - wypadło żenująco.

Narracja jest naprzemienna pierwszoosobowa. Myśli zarówno Emmy jak i Reeca przybierają czasami formę pseudofilozoficzną. Takie gadanie o karmie, pokucie i poświęceniu i oczywiście o wielkiej miłości.

Plusem tej książki jest styl autorki, bo raczej szybko się to czyta. Zdania krótkie w opisach, spora ilość dialogów.

Gdyby autorka skupiła się na fabule, a nie na seksie może udałoby się wyciągnąć z tej książki coś fajnego. Historia superbohatera, walka dobra ze złem w wersji dla dorosłych. Pomysł fajny wykonanie słabe.

Jest to 11 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty

czwartek, 31 stycznia 2019

Podsumowanie stycznia


Zdjęcie z Internetu, bo u mnie zima kapryśna

Za nami pierwszy miesiąc 2019r. W nowy rok wchodziłam z kilkoma postanowieniami. Jak wyglądała ich realizacja w styczniu?
Po 1 miałam czytać więcej kryminałów - przeczytałam 3.
Po 2 miałam zmniejszać stos hańby - przeczytałam 3 książki z domowej biblioteczki.
Po 3 miałam przeczytać książki Magdaleny Majcher wszystkie pory uczuć, bo całą serię mam w domu - to postanowienie nie zostało zrealizowane.
Po 4 miałam spełniać swoje czytelnicze marzenia - myślę że pod tym względem miesiąc należał do udanych bo 10 na 11 książek to był mój wybór nie związany z żadną współpracą recenzencką.
Po 5 miałam wprowadzić córki w świat Harrego Pottera - jak najbardziej mi się to udało, o czym możecie przeczytać tutaj <klik>. Drugi tom już zaczęłyśmy czytać więc kolejny magiczny wpis już w lutym.

Najlepsza książka stycznia, to pierwsza lektura tego roku "Martwa jesteś piękna" <klik>- mam nadzieję że to dobra wróżba i będę trafiała na same satysfakcjonujące książki.
Najgorsza książka stycznia - czeka jeszcze na opinię. Skończyłam ją dzisiaj czytać i zastanawiam się jak ją zrecenzować ...
W styczniu udało mi się też przeczytać całą serię Spacer Aleją Róż Edyty Świętek - jak dla mnie bardzo przyjemna lektura, ciekawy kawałek historii, ludzkie problemy, lekki styl. Cieszę się, że trafiłam w bibliotece taki moment, że mogłam wypożyczyć wszystkie 5 książek i bez żadnych przerw przeczytać tę sagę.

W styczniu kupiłam 1 książkę, wygrałam 2, a 8 dostałam do recenzji (+ poradnik Pani Bukowej). Tak przedstawia się bilans stycznia, jeśli w takim tempie książki będą do mnie docierać to nie wiem czy dam radę wygrzebać się ze stosu hańby.

 Grafika pochodzi z Instagrama, przygotowana przez zaczytana_tak_po_prostu <klik>. Od lutego do stosu hańby nie będę doliczała nowych książek.



A co będę czytała w lutym? Książki ze współprac recenzenckich. Nim jednak.zabiorę się za.czytanie i dzielenie.wrażeniami po lekturze chciałabym zwrócić waszą uwagę na dwie z nich:

OPIS:

Czy jesteś gotów poznać ciemną stronę swojego miasta? Krótko przed wyborami samorządowymi Wodzisławiem Śląskim wstrząsają wydarzenia w jednej ze szkół. W wyniku zamachu ginie kilkunastu nauczycieli i uczniów, a syn prezydenta ledwo uchodzi z życiem. Rozpoczyna się śledztwo, w wyniku którego policja podaje do wiadomości publicznej nazwisko domniemanego sprawcy. Niektórzy z mieszkańców są jednak przekonani, że to błędny trop i postanawiają sami schwytać sprawcę. Mają im w tym pomóc tajemnicze, anonimowe listy...
Sieć kłamstw, nieustanne pragnienie zemsty i mroczne sekrety, które domagają się ujawnienia – ta pełna napięcia opowieść zabierze was do świata, w którym nic nie jest takie, jak się wydaje.


OPIS:
„Wendyjska winnica. Winne miasto” to powieść o determinacji kobiet, rodzinnych więzach i sile miłości z powojennym obrazem Ziem Odzyskanych w tle. Sponiewierana wojną córka głównej bohaterki „Cierpkich gron”, Matylda, cudem przeżywa zimową ucieczkę z rodzinnej wsi i trafia do Grünbergu, który tuż po wojnie staje się Zieloną Górą. Czy uda jej się zapomnieć o koszmarze wojny? Ułożyć nowe życie, odnaleźć miłość i wiarę w lepsze jutro? Na tle przenikających się kultur i narodowości - Niemców, Polaków, Rosjan - ukazany jest dramat człowieka w czasach naznaczonych wojną i konfliktem, kiedy trudno ocenić, kto jest wrogiem a kto przyjacielem.

A jak wam minął styczeń?




wtorek, 29 stycznia 2019

Powiew ciepłego wiatru

TYTUŁ: Powiew ciepłego wiatru

AUTOR: Edyta Świętek

WYDAWNICTWO: Replika

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 493



To już ostatni tom serii Spacer Aleją Róż. Autorka jednak nie powiedziała ostatniego słowa o rodzinie Szymczaków. Zapraszam na recenzję i zapowiedź wydawniczą.

Czas akcji: od 1977 do 1991. Historycznie był to bardzo intensywny czas, głęboki kryzys PRL-u, stan wojenny, chwilowe zmiany i upadek komunizmu. Losy bohaterów tej sagi nierozerwalnie związane są z historią. Bardzo lubię w takich powieściach gdy autor łączy fakty historyczne z fikcją literacką. Pani Edyta poradziła sobie z tym po mistrzowsku. Rodzina Szymczaków walczy o wolną Polskę, wychowują dzieci w przekonaniu, że ustrój w którym przyszło im żyć kiedyś upadnie bo jest zły. Młode pokolenie nie waha się i dołącza do strajków i demonstracji. Przychodzi jednak czas zmian - czas nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości.

Znani bohaterowie odchodzą delikatnie w cień. Akcja skupia się na 30-latkach. Szczegółowo poznajemy losy Pawła syna Andrzeja (najmłodszego z Szymczaków), Karola syna Bronka i Ewy córki Krystyny. O pozostałych członkach rodziny również są wzmianki ale takie bardziej ogólne. Jednak ilość bohaterów sprawia, że trudno się z nimi zżyć, akcja przeskakuje pokazując problemy i troski coraz to innych osób, a potem wraca by znów skupić uwagę na jednej z nich.

Pojawia się rysa na idealnym obrazie małżeństwa Julii i Wawrzyńca. Kryzys jednak zostaje szybko zażegnany. Szkoda troszkę, ponieważ mogło się tutaj pojawić więcej emocji. Wrażeń jednak nie brakuje, bo w tym tomie przeczytamy o morderstwie, samobójstwie, tragicznym.wypadku i okaleczeniu. Trudno mówić o spokoju w rodzinie, bo zawsze gdzieś u kogoś coś się dzieje.

Nie można autorce odmówić pomysłów i wyobraźni. Przy zachowaniu lekkiego stylu zaskakuje rozwiązaniami fabularnymi. Ja jestem oczarowana tą sagą. Pięć tomów o sporych gabarytach i nie mam mowy o nudzie. Bardzo się cieszę że poczekałam na wydanie wszystkich części i że mogłam je przeczytać w krótkim czasie. Co mnie cieszy jeszcze bardziej, to fakt że pani Edyta napisała kontynuację cykl Nowe czasy:



Poczekam jednak na kolejne książki i wtedy znów będę się delektować literacką ucztą. Jeśli jeszcze nie czytaliście to serdecznie polecam Spacer Aleją Róż. Tutaj linki do poszczególnych tomów serii:
Tom 1 Cień burzowych chmur
Tom 2 Łąki kwitnące purpurą
Tom 3 Drzewa szumiące nadzieją

Tom 4 Szarość miejskich mgieł

Jest to 10 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek styczeń

niedziela, 27 stycznia 2019

Weź się ogarnij

TYTUŁ: Weź się ogarnij

AUTOR: Pani Bukowa

WYDAWNICTWO: flow books

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 201


Uwielbiam Panią Bukową i wcale się z tym nie kryje. Ta kobieta wie czego chce od życia i nie waha się po to sięgnąć (wewnętrzny spokój, wino, serial i czas na drzemkę). Ona żyje w zgodzie z samą sobą, a zdanie innych mało ją interesuje. "Wielki ogarniacz życia" to był hit <tutaj>, "Wielki ogarniacz życia we dwoje" do był majstersztyk <klik>. Czym więc jest kolejna książka? "Weź się ogarnij" to zestaw ćwiczeń dla ogarniętych inaczej.

Zestaw 111 zadań (labiryntów, wykreślanek, list, rebusów, krzyżówek, szyfrów i innych zadań), dzięki którym twoje nicnierobienie zyska niemal naukową podbudowę. 12 kroków do osiągnięcia pełni szczęścia + zadania na 4 pory roku to ćwiczenia dzięki, którym zrelaksujecie się, odkryjecie swoje wewnętrzne potrzeby, osiągniecie stan nieważkości i przestaną was przygniatać codzienne obowiązki. Same korzyści, prawda?

Książka, ołówek i kolorowe kredki - czas zacząć kurs nicnierobienia.

Książka jest niesamowicie relaksująca, wystarczy tylko zrozumieć, że nic nie musicie, ale jeśli tylko macie ochotę to możecie wszystko.



Ten trening nic nierobienia bardzo umilił mi ferie, które wraz z córkami spędzałam w domu. Lubię krzyżówki i sudoku, a te które znalazłam w tej książce zdecydowanie zaskakują oryginalnością. Wśród zadań zaproponowanych przez Panią Bukową zabrakło mi tylko kolorowanki relaksacyjnej, chociaż wiem że w 1 części było o niej wspomniane i ona raczej niekorzystnie wpływa na autorkę. Ja jednak bardzo lubię kolorować i taka jedna stronniczka by się przydała.

Kochane kobitki moje, polecam wam "poradnik" Weź się ogarnij, bo chwila dla siebie (nie ważne czy z książką, czy przy serialu, czy spędzona na drzemce) jest bezcenna, a Pani Bukowa nauczy was jak te chwile w ciągu dnia łapać.



czwartek, 24 stycznia 2019

Dziewczyny które zabiły Chloe

TYTUŁ: Dziewczyny które zabiły Chloe

AUTOR: Alex Marwood

WYDAWNICTWO: Albatros

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: format kieszonkowy 445



Chciałam przepleść powieści obyczajowe jakimś dobrym kryminałem. Na mojej półce kilka z nich stoi i czeka na przeczytanie ale los wskazał na "Dziewczyny które zabiły Chloe". Na Facebooku na grupie Czytamy kryminały <tutaj> wrzuciłam pytanie czy to dobra książka. Niestety większość odpowiedzi była negatywna, najczęstszym zarzutem była nuda. Z nieco mniejszym zapałem niż na początku zabrałam się do czytania, oto moje wrażenia:

Tekst pisany kursywą to opis jednego letniego popołudnia kiedy to Bel i Jade zostają przymuszone do opieki nad 5-letnią Chloe. Dochodzi do tragedii - te rozdziały są bardzo dobrze napisane, trzymają w napięciu, tytuł informuje czytelnika o tym co się stało ale czyta się to z rosnącą ciekawością.

Teraźniejszość to 25 lat po tym felernym dniu. Jade i Bel otrzymały nową tożsamość, poddane procesowi resocjalizacji wiodą normalne życie. O ile normalnym można nazwać życie w kłamstwie, ponieważ żadna z bliskich im osób nie zna tajemnicy z przeszłości. Warunkiem, który dziewczyny muszą przestrzegać, to meldowanie się na komisariacie raz w miesiącu i zakaz kontaktowania się.

Kirsty jest dziennikarką, ma męża i dwoje dzieci. Jest wolnym strzelcem i pisze artykuły o sprawach kryminalnych.
Amber pracuje na nocnej zmianie w wesołym miasteczku w nadmorskim kurorcie. Jest szefową osób zajmujących się sprzątaniem. Bezdzietna, mieszka z partnerem.

W miasteczku, w którym mieszka Amber dochodzi do kilku morderstw. Sprawa ta przyciąga reporterów, każdy chce napisać soczysty artykuł. Te zbrodnie raczej nie są dla czytelnika przedstawione w sposób ciekawy, nie budzą większych emocji. Są pożywką dla mediów, są pretekstem by Kirsty znalazła się właśnie w tym miejscu. Dochodzi do przypadkowego spotkania obu kobiet, wiedzą one jednak że nikt nie może się o tym dowiedzieć... - ta część książki jest napisana bardzo nierówno, opowiada o codzienności obu kobiet (by zaznaczyć różnice między nimi), ale nie jest to w żaden sposób porywające, ot obyczajowe wątki ocierające się o kryminalne motywy.

Osoba mordercy Nadmorskiego Dusiciela nie wprowadza spodziewanych emocji. Jest jednak postać, która od początku powieści przedstawiana jest jako szary człowieczek, a odegra kluczową rolę w kulminacyjnym momencie. Lektura troszkę mnie rozleniwiła, dlatego ostatnie 80 stron gdzie akcja maksymalnie przyspieszyła czytałam niemal na bezdechu. Rozwiązanie końcowe było na prawdę ciekawe i satysfakcjonujące.

Kilka słów o warsztacie pisarskim:
"Ale to jest dobre życie, zapewnia samą siebie. Nie ośmieliłabym się myśleć że jest inaczej" - zmiana narratora w jednym akapicie. Nie wiem czy jest to kwestia tłumaczenia czy taki był zamysł autorki, ale na początku bardzo źle się to czytało. Potem już przymykałam na to oko. Budowa zdań też nie zachwycała, albo były bardzo krótkie albo wielokrotnie złożone, przedzielone myślnikami - przez to trudno było mi złapać równy rytm czytania.

Podsumowując zakończenie zrekompensowało nudnawy miejscami środek. Warto było troszkę się pomęczyć i doczytać do końca. Pomysł na powieść bardzo.ciekawy, wykonanie troszkę słabsze, ale wszystkie wątki zostały rozwiązane, nie ma niedomówień. Mimo że książka złapała kilka minusików ja będę polecać. Powieść porusza problem resocjalizacji i zakorzenionego zła. Czy chęć odwetu jest
usprawiedliwieniem? Czy dziecko uznane za złe ma szansę na bycie dobrym dorosłym? Sprawdźcie.


Jest to 9 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek styczeń