niedziela, 21 października 2018

Karminowe serce

TYTUŁ: Karminowe serce

AUTOR: Dorota Gąsiorowska

WYDAWNICTWO: Między słowami

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 441


Powieści Doroty Gąsiorowskiej cieszą się coraz większą popularnością. Wydawnictwo dba o odpowiednią reklamę i akcje promocyjne. Ja jednak bez namawiania sięgam po każdą kolejną powieść autorki.

Powieść zaczyna się banalnie, ogranym na wszelkie sposoby motywem. Dziewczyna z miasta przeprowadza się na wieś do odremontowanego, starego, klimatycznego domku... Na tym jednak kończy się schemat. Laura wyjeżdża z Warszawy do Bukowej Góry, jej domek mieści się na obrzeżach miasteczka, ale dziewczyna nie zaszywa się w nim jak w samotni. Dzięki przypadkowemu spotkaniu z chłopcem chorym na Zespół Downa Laura poznaje rodzinę Hani, która prowadzi fabryczkę czekolady. Państwo Witkowscy od pokoleń zajmowali się wyrobem słodkości i serwowali je w uroczej kawiarence Złote serce. Laura zaprzyjaźnia się z Hanką i jej bratem Błażejem.

Zarówno postać Lury jak i bohaterów drugoplanowych są dobrze skonstruowane, rzeczywiste i na pewno nie czarno-białe. Każdy dźwiga swój bagaż z przeszłości: samotna matka z niepełnosprawnym dzieckiem, kobieta z problemem alkoholowym, pan doktor przyjaźniący się z byłą żoną. Autorka zadbała by postacie w jej powieści były nam bliskie, zmagające się z codziennością, poszukujące przyjaźni, potrzebujące pomocnej dłoni.

Laura to młoda kobieta, zdolna pani grafik. Co więc sprawiło, że porzuciła miejskie.życie i szuka spokoju na wrzosowiskach? Nie od razu mamy okazję poznać przeszłość Laury, autorka odkrywa to przed nami stopniowo. Cały obraz jest na prawdę przejmujący i pokazuje ile siły w sobie potrzebuje kobieta by zacząć wszystko na nowo i otworzyć się na innych.

Karminowe serce to lektura idealna na jesień, ponieważ jej akcja dzieje się właśnie w okresie jesienno-zimowym. To piękno złotej polskiej jesieni, melancholii listopada i wprowadzenie do magii świąt. Akcja biegnie niespiesznie, przeważają opisy ale one nie nudzą tylko pobudzają wyobraźnię. Powieść jest wielowątkowa wiec można ja rozpatrywać na wielu płaszczyznach.

Słów kilka o zakończeniu:
Zakończenie przyszło zdecydowanie niespodziewanie, finał którego na pewno się nie spodziewałam.  Najpierw dałam się porwać wzruszeniu, a potem zaczęłam się zastanawiać czy taka bomba emocjonalna była potrzebna? Zakończenie nawiązuje trochę do legendy związanej z kawiarnią Złote serce, jest okraszone nutką magii ale nie ucieka w stronę fantastyki tylko lekkiego melodramatu. W moim odczuciu ostatnie 3 strony mogłyby zostać pominięte.

Z przyjemnością jednak chciałabym wam tę powieść polecić, do kubka gorącej czekolady pasuje idealnie. Życiowa historia przede wszystkim o przyjaźni i poszukiwaniu szczęścia sprawdzi się na długie jesienne wieczory.

Jest to 96 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik

czwartek, 18 października 2018

Behawiorysta

TYTUŁ: Behawiorysta

AUTOR: Remigiusz Mróz

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2016

LICZBA STRON: 485



Behawiorystę miałam przeczytać dopiero gdy skończę serię z Chyłką. Obawiam się jednak, że to tak szybko nie nastąpi dlatego postanowiłam już teraz dowiedzieć się dlaczego i czy na pewno ta książka jest taka dobra. Na Instagramie zdjęcie "Behawiorysty" zdobyło najwięcej serduszek i komentarzy ze wszystkich dodanych przeze mnie zdjęć. Czy słusznie?

Zaczyna się zdecydowanie mocnym akcentem. Mężczyzna zajął przedszkole, przetrzymuje dzieci i pracownice, przynajmniej jedną osobę zabił. Żeby tego było mało to filmik ze zdarzenia umieszcza w sieci. Antyterrorystom udaje się go pojmać ale w internecie pojawia się strona "Koncert krwi", zamaskowany mężczyzna przetrzymuje dwie osoby. Widzowie mają podjąć decyzję, która z nich przeżyje, a która zginie. Zabójca jest łudząco podobny do napastnika z przedszkola, czyżby to brat bliźniak?

Sprawą zajmuje się Beata Drejer, zaangażowane w ujęcie sprawcy/sprawców są wszystkie jednostki. Pani prokurator wie, że by pokonać inteligentnego przeciwnika potrzebny jest ktoś jeszcze. Drejer prosi o możliwość współpracy ze swoim byłym szefem Gerardem Edlingiem.

Garard nazywany behawiorystą czyta z mowy ciała. Najdrobniejszy ruch nóg, ułożenie dłoni, a on już wie, potrafi określić ukryte metody czy zamierzenia osoby, na którą patrzy. Edling pomaga więc przy sprawie zamachowca nazwanego przez media Kompozytorem. Sprawy jednak wymykają się z pod kontroli, a mężczyznę gubi jego pewność siebie i zostaje uwikłany w śmiertelną rozgrywkę.

Kompozytor prowadzi grę ze społeczeństwem, daje ludziom możliwość wyboru, to dzięki niemu mają władzę nad życiem i śmiercią. Zamachowiec działa w sieci, jego strona cały czas jest obserwowana przez miliony widzów, a on na żywo emituje krwawe rzeźnie, bo inaczej trudno nazwać wykonywanie rezultatu głosowania.

Konfrontacja Kompozytor Edgar to starcie na poziomie umysłu, to walka na inteligencję. Przez cały czas trwa napiecie i jest ono równomiernie rozłożone. Zakończenie zaskakuje, ale rozwiązanie sprawy nie jest dla mnie do końca satysfakcjonujące.

Kreacja bohaterów to rysowanie grubą kreską, Gerard i Kompozytor to charakterystycznie bardzo dopracowane postacie. Postaciom drugoplanowym autor też nie odpuścił, dobrze skonstruowane profile, rzeczywiste, a to jak potoczyły się losy niektórych z nich na pewno zaskakujące.

Podobało mi się rozciągniecie sprawy w czasie i podział na części. Jednak druga część nie była już tak wciągająca. Tropy prowadzące do rozwiązania sprawy pojawiły się nagle i coś mi tam zgrzytało.

Podsumowując: dobry początek i rozwinięcie, zmierzanie do finału to równia pochyła, wyjaśnienie motywu zbrodni nie do końca przekonujące + mocne zakończenie. Ja oceniam tę książkę tak pół na pół, ponieważ oczekiwania miałam na prawdę duże, a w pewnych punktach fabuła mnie zawiodła.

Czy polecam? Tak, bo motyw behawiorysty jest na prawdę ciekawy, jest krwawo i momentami niebezpiecznie. Pewne zgrzyty o których wspomniałam wcześniej to moje subiektywne odczucia i ktoś może ich w ogóle nie zauważyć.

Jest to 95 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik

poniedziałek, 15 października 2018

Kiedy odszedłeś

TYTUŁ: Kiedy odszedłeś

AUTOR: Jojo Moyes

WYDAWNICTWO: Między słowami

ROK WYDANIA: 2016

LICZBA STRON: 489



"Zanim się pojawiłeś" czytałam już dawno temu przy okazji udziału w book tour. Podczas zabierania się za tak medialne książki raczej nie czytam wcześniej recenzji, ale oczywiście dotarły do mnie głosy, że powieść jest przereklamowana, a drugi tom powstał tylko dla kasy.
Z twórczością autorki zapoznałam się pierwszy raz podczas czytania "Razem będzie lepiej" i już wiedziałam że przeczytam każdą kolejną książkę. Z racji braku czasu i ilości książek które MUSZĘ przeczytać nie udało mi się jeszcze zrealizować tego zamierzenia. Teraz gdy szum trochę ucichł ja z przyjemnością wypożyczyłam z biblioteki "Kiedy odszedłeś", jednak nie nastawiałam się na efekt "wow".

O "Zanim się pojawiłeś" napisałam tak: Czytając książkę nieźle się ubawiłam - wątki humorystyczne nadają powieści niebywałą lekkość, która zostaje przekreślona ostatnim rozdziałem i po prostu wyciska łzy. Podczas czytania przychodzi refleksja, bo jak mawiał Will:
"Trzeba korzystać z życia. Co cię powstrzymuje?"
Czy robisz wszystko by wykorzystać czas który jest ci dany, czy korzystasz z wszystkich możliwość które masz wokół, czy raczej szukasz tanich wymówek podobnie jak Lou która mówi że to nie dla niej?

Moja opinia o "Kiedy odszedłeś": 

Louisa Clark próbuje dojść do siebie po śmierci Willa. Dziewczyna ma nieograniczone możliwości, mężczyzna zostawił jej sporo pieniędzy, które może dowolnie wykorzystać. Lou podróżuje po Europie, kupuje sobie mieszkanie, zaczyna pracę w barze - niby cały czas "coś" robi, ale ona nie potrafi żyć, nie umie czerpać z życia garściami, ani się nim cieszyć. Dziewczyna wegetuje, stara się przerwać. A nie o to chodziło Willowi, gdy mówił: "Po prostu żyj". Lou cały czas tęskni, cały czas wyrzuca sobie, że mogła dla niego zrobić więcej, że mogła go powstrzymać.

Nagle w życiu Louisy pojawia się 16-letnia Lily. Nastolatka jest córką Willa, ale on o tym nie wiedział. Relacja Lily-Lou nie należy do najłatwiejszych. Zwłaszcza, że ta młodsza ma nie jedno za uszami. Czy próba wyciągnięcia Lily z kłopotów równocześnie wyciągnie Lou z marazmu, w którym się znalazła?

Relacje z trudną nastolatką to tylko jeden motyw, ale mamy tutaj też spotkania w grupie wsparcia, problemy rodziców Lou, a także próbę otwarcia się na nowy związek. Cały czas coś się dzieje. I może ktoś zarzucić autorce że wyciąga problemy z kapelusza, to jednak sposób ich opisania jest zdecydowanie przyjemny, pojawiają się wątki zabarwione humorem i słownym i sytuacyjnym. Tę powieść mimo ciężkiego tematu (przeżywanie żałoby) wokół którego zbudowana jest fabuła, czyta się dobrze, autorka nie postawiła na wysokie tony, ani na patetyczny styl, ale na lekkość przekazu.

Louisa potrzebowała czasu by zrozumieć co Will miał na myśli. Czasu i ludzi, którzy się wokół niej pojawili. To kolejna książka autorki, która po zamknięciu nie pozwala o sobie zapomnieć. Warto wykorzystywać szansę, którą daje nam los. Zakończenie książki jest otwarte i jak już wiemy trzeci tom można już czytać. Ja daje sobie znów troszeczkę czasu, a potem znowu wrócę do historii Lou Clark.

Nadal więc pozostaję fanką autorki, bo nie mam co do jej książek większych zastrzeżeń. Wam serdecznie polecam zarówno serię o Lou jak i inne powieści.

Jest to 94 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik

niedziela, 14 października 2018

Przeczytaj i podaj dalej czyli wielka wymiana książkowa

PRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ to bezkosztowa wymiana książkowa, która łączy blogerów z czytelnikami. Udział w niej może wziąć dosłownie KAŻDY, kto ma dostęp do internetu, kilka książek na zbyciu i jest przyjaźnie nastawiony do ludzi.



OGÓLNE ZASADY WIELKIEJ WYMIANY KSIĄŻKOWEJ PRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ

  • Akcja trwa od 14 do 21 października 2018 r.
  • Udział w akcji może wziąć każdy - nie tylko bloger!
  • Książkami się wymieniamy, nie sprzedajemy!
  • Wymiana odbywa się bezkosztowo - ponosisz jedynie koszty przesyłki.
  • Jako organizatorki nie ponosimy odpowiedzialności za wysyłkę i dostarczanie książek przez uczestników akcji.
  • Paczki z książkami nadajemy wyłącznie śledzonymi przesyłkami
 
 

GDZIE ODBYWA SIĘ WYMIANA?


  • Możesz wstawić post na tablicy wydarzenia na Facebooku  lub na Instagramie (pamiętaj by post oznaczyć hashtagiem  #przeczytajipodajdalej6 oraz otagować @savethemagicmoments i @socjopatka.pl).


JESTEŚ BLOGEREM?

  • Na swoim blogu wstaw wpis, podając informację o tym, jakie książki masz na wymianę (zdjęcie jest obligatoryjne) zaznaczając, w jakim są stanie (bardzo dobry, dobry, średni). 
  • Napisz dla swoich czytelników, na czym polega akcja
  • Link do swojej publikacji umieść w dwóch miejscach: w linkowym party dostępnym poniżej oraz u Dagmary. 
Zdjęcia książek dostępnych na wymianę warto umieścić również na Instagramie z wykorzystaniem #przeczytajipodajdalej6 oraz otagowaniem @savethemagicmoments i @socjopatka.pl Swój wpis możesz również udostępnić w wydarzeniu na Facebooku :)  

 PO ZAKOŃCZONEJ AKCJI

Po zakończonej akcji zamieść proszę zdjęcie z wymienionymi książkami na Facebooku z wykorzystaniem #przeczytajipodajdalej5 oraz oznaczeniem @savethemagicmoments i @socjopatka.pl Możesz je również przesłać bezpośrednio do mnie lub wstawić na tablicę wydarzenia.

Moje książki na wymianę:



"Pan Przypadek i korpoludki"
"Pan Przypadek i mediaktorzy"
"Pan Przypadek i fioletowoskórzy" - autor Jacek Getner


"Dwadzieścia minut do szczęścia" Katarzyna Mak - już wymieniona :)
"W szponach szaleństwa" Agnieszka Lingas Łoniewska  - wymieniona

"Życie w średniowiecznej wsi" Frances i Joseph Gies
" W szoku" dr Rana Awdish (egzemplarz recenzencki) - już wymieniona :)


" Magda M 20 lat ciąg dalszy nastąpił" Jarosław Figura
"Spowiedź polskiego kata"  Jerzy Andrzejczak - wymieniona
"Bogini niewiary" Tarryn Fisher już wymieniona.:)

Życzę wszystkim udanej zabawy :)

czwartek, 11 października 2018

Torebka najlepszą przyjaciółką kobiety




Nie samymi książkami człowiek żyje więc dzisiaj zapraszam na troszeczkę inny post.

Torebka jest nieodłącznym elementem kobiecej garderoby, ale gdy zostajesz mamą nabiera ona całkiem innego wymiaru. Lubię wychodzić z córkami na długie spacery, lub spędzać czas na placu zabaw. Taka kilkugodzinna wyprawa z dziećmi wymaga ode mnie logistycznego przygotowania. Wiadomo, że muszę zabrać zapas wody razy 2, zapasy przekąsek dla córek i ich koleżanek, które często spotykamy, skakankę, chusteczki i milion innych rzeczy, oraz oczywiście książkę. Gdy dziewczyny jeździły w wózku problem dźwigania tego wszystkiego nie był jakoś szczególnie widoczny, ale im starsze tym kłopot stawał się większy.

Poszukiwania torebki idealnej nie są wcale łatwą sprawą. Jak wynika  powyższego musi być przede wszystkim pojemna i funkcjonalna, chyba same wiecie jak trudno znaleźć telefon w odmętach wielkiej torby pozbawionej przegródek. Musi też cieszyć oko, bo matka to przede wszystkim kobieta.
Jeśli borykacie się z takim problemem, lub po prostu zamarzyła się wam nowa torebka to zapraszam was dziś do internetowego raju, szeroki wybór modeli, piękny desing bardzo dobra jakość LINK DO SKLEPU tutaj


Torebki wykonane są z wyjątkowo trwałej skóry naturalnej lub ekologicznej. Każda torebka czy portfel są starannie wykończone, a modne fasony i oryginalne wzornictwo sprawia, że  jest w czym wybierać. Każda z pań znajdzie coś dla siebie bowiem w sklepie jest naprawdę szeroka oferta.
Strona jest intuicyjna, podział na kategorie, zastosowanie odpowiednich filtrów zdecydowanie ułatwiają poszukiwania. Co mnie bardzo ucieszyło wyszczególniona została kategoria dla mam, oraz dla dziewczynek. Nie możemy bowiem zapomnieć że nasze córki uwielbiają nas naśladować i też lubią w torebce chować swoje skarby.

 KATEGORIA DLA MAM 



 KATEGORIA DLA DZIEWCZYNEK 

Kiedy jednak wybieramy się na spotkanie z koleżankami lub randkę z mężem bez dzieci, przydaje się lżejsza torebka. W sklepie Super Torebka możemy przejrzeć  kategorie listonoszki lub kopertówki  szukając odpowiedniego modelu.  Ja przepadłam na kilka godzin wybierając coś dla siebie, bo już samo „polowanie” na odpowiedni wzór torebki to przyjemność.

KATEGORIA KOPERTÓWKI 


KATEGORIA LISTONOSZKI


Ceny torebek i akcesoriów galanterii skórzanej nie są wygórowane. Wysyłka za pośrednictwem kuriera, w cenie 15zł jest ceną do przyjęcia. Dlatego jeśli marzycie o zmianie torebki na jesień to polecam wam sklep internetowy Super torebka.

Ja już wybrałam torebkę dla siebie, a jaka Tobie spodobała się najbardziej?

#nowatorebka #torebkadlamamy #torebkadlacorki #torebkadladziewczynki

wtorek, 9 października 2018

Wiedeń 1683

TYTUŁ: Wiedeń 1683 rok, który zdecydował o losach Europy

AUTOR: Johannes Sachslehner

WYDAWNICTWO: Znak horyzont

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 404



Jak wiecie lubię sięgać po książki historyczne i nie ograniczam się tutaj żadnym konkretnym okresem. Najszczęśliwsza jestem gdy w moje ręce trafiają powieści historyczne z ciekawymi bohaterami, na których życie wpływ miały ważne dla Europy i świata wydarzenia. Tym razem jednak miałam przyjemność czytać monografię dotyczącą najazdu armii Kara Mustafy na Europę.

Pod Wiedniem Polacy uratowali chrześcijańską Europę. Dziś, 335 lat później, historię ich triumfu opowiada Austriak.

Jak czytamy na portalu lubimyczytac.pl Johannes Sachslehner studiował germanistykę i historię na Uniwersytecie w Wiedniu. W latach 1982–1985 wykładał język i literaturę niemiecką na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Autor licznych publikacji historycznych, m.in. biografii komendanta obozu koncentracyjnego w Płaszowie, Amona Götha.


Autor wybrał ciekawy sposób na przedstawienie tej kampanii, ta książka to spadające z kalendarza kartki. To opis dzień po dniu zmagań wojennych, podejmowania decyzji, prowadzenia armii, rozstrzygającej bitwy.


Autor opisuje przemarsz wojsk Wysokiej Porty, niszczenie wiosek, mordy na mieszkańcach. Przeprawianie się przez rzeki, ceremoniał Turecki, pewność siebie wielkiego wezyra. Opierając się na licznych źródłach relacja ta jest bardzo szczegółowa. Tekst uzupełniony jest o kopie dokumentów, ryciny i obrazy z epoki. 


Cesarz Leopold I zdaje sobie sprawę, że jego armia nie jest w stanie odeprzeć tureckiego ataku. Przygotowuje listy i wysyła poselstwa w celu znalezienia sojuszników. Sam papież Innocenty XI popiera cesarza w walce z niewiernymi i przeznacza środki na utrzymanie cesarskiego wojska. 


Armia Turecka bez większych przeszkód dociera pod Wiedeń. Cesarz wyjeżdża, a miasta bronią żołnierze pod wodzą komendanta Starhemberga. Ciekawostką dla mnie była wojna minowa i to z jaką determinacją żołnierze muzułmańscy wykopywali tunele i podkładali miny. Sytuacja w .mieście stawała się coraz trudniejsza. Pomoc wojsk sojuszniczych dotarła w ostatnim momencie. 

Jan III Sobieski wyrusza z Krakowa 15 sierpnia. Jednostki doborowej armii królewskiej doskonale sprawdzają się w walce. 12 września królowi polskiemu zostaje powierzone dowództwo nad wojskami sprzymierzonymi. Atak na oddziały tureckie wyzwolił miasto, a ten dzień znany jest w historii jako odsiecz wiedeńska.

365 dni 1683 roku, cztery pory roku, zmienna pogoda, upalne lato bezlitosny mróz zimą. Autor nie szczędzi szczegółów w opisach bitew i rzezi bezbronnej ludności. Zmaganie się z warunkami terenu, a przede wszystkim z głodem. W wojnie nie ma nic przyjemnego, bród, kurz i krew, a przede wszystkim morze cierpienia.

Język jest prosty i zrozumiały, dlatego książkę czyta się z łatwością, nie ma tutaj obaw, że studiujemy podręcznik. Autor nie komentuje wydarzeń, nie ocenia postaci, on tylko zdaje relacje. Wynik wieloletnich badań, mnóstwo przygotowań, bogata literatura pomocnicza. Książka pokazująca dwie wrogie armie gotowe przelać krew za swoją wiarę.

Uważam, że takie publikacje są potrzebne, że one w jakiś sposób czynią historię przyjemniejszą, mimo że opisują straszną wojnę. Takie książki odczarowują historię znaną ze szkolnych ławek, tutaj mamy wgląd w myślenie władców, ich motywacje podczas zawierania sojuszy i sami możemy wyciągnąć wnioski. Tutaj nie ma suchych faktów, tutaj jest cała otoczka, bo wojna to przede wszystkim ludzie, którzy na niej giną.

Polecam, bo to ciekawy kawałek historii, o którym potrafimy zapewne powiedzieć tylko, że Jan III Sobieski ruszył z odsieczą by wyzwolić Wiedeń. To prawda, ale ile wokół tego punktu kulminacyjnego było jeszcze istotnych wydarzeń. Przekonajcie się sami i dajcie szansę Historii , bo nie jest ona wcale taka zła.

Jest to 93 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik

niedziela, 7 października 2018

Drzazgi

TYTUŁ: Drzazgi

AUTOR: Joanna Bartoń

WYDAWNICTWO: Janka

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 171



W moje ręce trafiła kolejna książka która idealnie wpisuje się w nazwę bloga. Decydując się na przeczytanie tej książki znałam jedynie fragment, a nie opis. Ten wycinek tekstu sugerował dość kontrowersyjną fabułę dotyczącą relacji matka-córka. Jak wypadła całość, która okazała się zupełnie inna od tego czego się spodziewałam?

Liliana nigdy nie miała lekko, jej mama żyła zamknięta we własnym świecie i nie potrafiła zajmować się córką. Ojciec, jedyne wsparcie dziewczyny, starał się ze wszystkich sił pełnić rolę obojga rodziców. Jako nastolatka Lila przeżyła wielką miłość, tą pierwszą, prawdziwą. Niestety chłopak ją zdradził, a próbując ją odzyskać zabił się na motorze. Lila straciła wiarę w miłość, ale pozostał jej jeszcze ktoś do kochania, mały synek, pamiątka po Mareczku. Dzięki wsparciu ojca Lila wychowuje Gabriela i kończy studia. Matka z synem mieszkają w Łodzi, okazuje się że chłopiec jest geniuszem muzycznym ma talent do gry na skrzypcach. Wszystko układa się dobrze do czasu gdy Gabriel zabija swojego profesora. Chłopak zostaje przyłapany na gorącym uczynku, nie ma więc wątpliwości, że to on jest sprawcą.

Nie zawsze zachowana jest chronologia, Lila często wraca do wspomnień, do swoich.związków, do początków macierzyństwa. Narracja jest trzecioosobowa, ale możemy poznać myśli głównej bohaterki.

Fabuła tej książki to próba pogodzenia się Liliany z sytuacją w której się znalazła. Jest matką mordercy, jej syn, którego starała się wychować na dobrego człowieka, a on był w stanie zabić.
Bohaterki nie można jednoznacznie ocenić (i bardzo dobrze!), sytuacja z jaką przyszło się jej zmierzyć jest skrajna, jej reakcja na nią jest jedną z wielu możliwości.

"Ucieczka od życia zwykle udaje się tylko na jakiś czas, życie prędzej czy później upomina się o uciekiniera, a bywa i tak, że czyni to w bardzo brutalny sposób."

Trudno wyobrazić mi siebie w podobnej sytuacji. Książka pozostawia po sobie kilka ważnych pytań:

Czy matka ma obowiązek kochać własne dziecko? W każdej sytuacji?

Książka jest bardzo dobrze napisana, autorka poprzez dosłowność przekazu zwraca uwagę na ważne elementy. Innym razem poprzez niedopowiedzenia zmusza.do zatrzymania się, głębszego przeanalizowania tekstu. Powieść można zaliczyć do gatunku książek psychologicznych z elementami kryminału, nie ma tu jednak zagadki i poszukiwania mordercy. Zagadką są emocje i prawo matki do ich odczuwania.

Kolejny raz mogę więc napisać mamo poczytaj sobie i zobacz swoje macierzyństwo z innej perspektywy.

Polecam.

Jest to 92 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik

czwartek, 4 października 2018

Gra w Yote

TYTUŁ: Gra w Yote

AUTOR: Tadeusz Majchrowski

WYDAWNICTWO: Warbook

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 458

O zarysie fabuły mogliście przeczytać w poście zapowiadającym <tutaj>. Polecałam ją wtedy jako prezent na dzień chłopaka. Po lekturze podtrzymuję to, bo jest to zdecydowanie męska książka. Powieść zupełnie inna od tych które do tej pory czytałam. Brak tutaj lekkości powieści obyczajowych, brak romansu, a mrok tej historii znacznie rożni się od tego znanego mi z thrillerów. "Gra w Yote" okazała się więc ciekawym doświadczeniem czytelniczym.

Narracja jest pierwszoosobowa, wydarzenia poznajemy z perspektywy młodego mężczyzny. Chłopak zostaje skreślony z listy studentów (chciał zostać aktorem) i dostaje powołanie do wojska. Niestety siłą wcielony do armii marzy o wolności. Ucieka przed wojskiem i wyrusza w góry. Zatrzymany przez żandarmerię trafia do kompanii karnej. Dostaje najwyższy wyrok 12 miesięcy pozbawienia wolności. Ćwiczenia i dyscyplina tworzą z niego twardego mężczyznę. Mężczyźni mieszkający razem z nim w baraku nie zaprzyjaźniają się, nie są nawet kumplami, a mimo to jeden z nich będzie potrafił ich zjednoczyć i wyznaczy im cel.

Tytusa wychowywała tylko mama, jego ojciec, właściciel fabryki dewocjonaliów miał dzieci na całym świecie. Pod przykrywką świętych figurek prowadził grubsze interesy, po jego śmierci Tito dziedziczy spore pieniądze. Tytus ma marzenie, chce zdobyć kraj w Afryce, dlaczego? Bo może. Po wyjściu z kompani karnej werbuje chłopaków i szkoli ich na prawdziwych żołnierzy. Jako ostatniego do swojej grupy przyjmuje naszego narratora - "Księcia".

Grupa wyrusza do Afryki, nie jest to jednak wyprawa turystyczna. Tito dobrze się przygotował, zgromadził broń, rozeznał się w historii tego miejsca, zawiązał odpowiednie kontakty. Teraz rozpoczyna się prawdziwa gra, gra o władzę i o wpływy. Wojna z lokalnymi imperatorami, wojna ze swoimi o utrzymanie pozycji. Zajęcie Vakangi prefektury w Republice Środkowoafrykańskiej nie jest końcem tej wyprawy, to dopiero krwawy początek...

" Wolność zawsze ma granice, chociaż czasem wynikają z nas. Nawet wolność króla jest tylko niewolą reguł, które pozwalają utrzymać władzę."

Tempo akcji utrzymane na wysokim poziomie, szczegółowe, brutalne opisy krwawych bitew. Polityczne układy i manipulacje, próba głoszenia własnej ideologii, chęć stworzenia utopii, wszystkie elementy fabuły dokładnie przemyślane. Widać ogrom pracy włożonej przez autora, zawiązanie intrygi, prowadzenie bohaterów po krętych ścieżkach, zwroty akcji godne mistrza. Książki nie czytało się jednak lekko, trzeba wczuć się w klimat, zrozumieć niuanse, odkryć sens zawarty pod powierzchnią.

Jest to lektura wymagająca od czytelnika nie tylko skupienia ale i inteligencji. Gdzie jest granica miedzy dobrem a złem, czy chęć osiągnięcia wolności daje mi prawo do zniewolenia innych, czy "po trupach do celu" to jedyna droga do spełnienia marzeń? 

Ta historia mogła zdarzyć się naprawdę, tereny miedzy Sudanem a Czadem pochłonięte są nieustającymi konfliktami. Zawsze znajdzie się czynnik zapalny i chwilowy pokój okazuje się tylko ciszą przed burzą. Opisy miejsc, ludzi i wydarzeń są bardzo realne, poznajemy bardzo ciemne oblicze tego kontynentu, ale jeszcze mroczniejszą naturę człowieka. To miejsce to jednak tylko wycinek Afryki, bo ona mimo okrucieństwa potrafi też być piękna. 

Lektura nie należy do najłatwiejszych, jak już wcześniej pisałam polecam ją raczej mężczyznom, jeśli jednak lubicie cięższe klimaty to warto dać tej historii szansę. 

Jest to 91 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik

wtorek, 2 października 2018

Ucieczka przed życiem

TYTUŁ: Ucieczka przed życiem

AUTOR: Ewa Bauer

WYDAWNICTWO: Szara Godzina

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 285



Na mojej półce stoją już 4 książki Ewy Bauer, z niecierpliwością czekałam więc na premierę jej najnowszej powieści. Styl pani Ewy przypadł mi do gustu więc nie dziwi, że "Ucieczkę przed życiem" chciałam przeczytać jak najszybciej. Przeczytałam w ekspresowym tempie, ale potrzebowałam kilku dni na zebranie myśli by złożyć słowa w recenzję.

Ta książka daje do myślenia, zmusza do refleksji, do zadania sobie pytania: jaką jestem mamą? Czy wymagam od swoich córek ponad ich możliwości? Czy pozwalam im decydować o sobie? Ta książka idealnie wpisuje się w nazwę mojego bloga, mamo poczytaj sobie i przemyśl to co autorka chciała przekazać.

Wanda i Marian są zgodnym małżeństwem, ten związek to raczej układ niż wielka miłość, ale oboje czują się w nim dobrze. Mają piękne mieszkanie, dobrą pracę, kobieta pnie się po szczeblach kariery. Do szczęścia brakuje tylko dziecka. Gdy na świat przychodzi Cecylia okazuje się że nie jest ona tak idealna jak oczekiwała Wanda. Stawiane dziecku wymagania są ponad jego siły i możliwości, matka nigdy nie zapytała co dziewczynka chciałaby robić, to ona narzuca jej udział w zajęciach dodatkowych, w nauce języków.

Dla Cecylki wszystko miało się zmienić wraz z rozpoczęciem nauki w szkole. Nieśmiała z natury nie umiała znaleźć się tłumie nowych dzieci. Ktoś jednak zauważył Cecylkę. Bożenka, wesoło usposobiona, przysadzista dziewczynka pierwsza wyciągnęła rękę. Niestety Bożena była córką sprzątaczki, a takiego towarzystwa dla swojego dziecka nie mogła zaakceptować Wanda. Kobieta zrobiła wszystko by zapobiec rozwojowi tej znajomości, jednak byli już za późno, między dziewczynkami zawiązała się nić porozumienia.

Krytykowana przez Wandę Cecylia coraz bardziej zamykała sie w sobie. Ambicje matki odbijały się negatywnie na jej relacjach z rówieśnikami. Czując na sobie oceniające spojrzenie Wandy dziewczynka zaczęła chować się przed światem. Cecylka potrafiła milczeć całymi dniami, bała się wyjść z domu, nie potrafiła rozmawiać z koleżankami w szkole. Nie wiele trzeba by wycofane dziecko stało się obiektem kpin. Tylko Bożenka stawała w obronie przyjaciółki ale i jej z czasem zabrakło.

Wanda nie mogła jednak wszystkiego kontrolować, zaatakował ją rak, pierwszy rzut choroby udało jej sie pokonać. Nie zbliżyła się jednak do córki, dzieliła je przepaść nie do pokonania.

Mijają lata, Cecylia nie akceptuje siebie, jej samoocena jest równa zero. Ojciec mimo wielkiej miłości jaką ją darzy nie potrafi pomóc. Ktoś jednak potrafi takiej pomocy udzielić i zabiera dziewczynkę na wieś. Ponownie przecinają się ścieżki Cecylii i Bożenki, ale tym razem to ta druga potrzebuje pomocy. Wewnętrzna siła Cecylki musi starczyć dla nich obu, każda walczy ze swoimi demonami ale bez wsparcia drugiej nie wygra.

Przez większość akcji towarzyszy nam uczucie smutku i sprzeciw wobec zachowania Wandy. Obraz tutaj nakreślony jest skrajny, ale nie niemożliwy. Stawiamy dzieciom poprzeczki bardzo wysoko, już od przedszkola przygotowując do wyścigu szczurów, zaspokajamy swoje ambicje zapominając w tym wszystkim o najważniejszym, o dziecku. Wanda popełniła wiele błędów, mamy jednak możliwość poznania jej motywacji, tego co ukształtowało ją jak kobietę sukcesu i ambitną matkę.

Ostatecznie powieść niesie w sobie optymistyczne przesłanie, zawasze jest nadzieja na odwrócenie losu:

"Jedna chwila potrafi obrócić w pył wielkie plany, zniszczyć nadzieje i zaprzepaścić szanse. Tak łatwo wtedy się poddać. A gdy już wydaje nam się, że wyjścia nie ma, pojawia się światło. Mała łuna na horyzoncie, tak odległa, że czasem trudno w nią uwierzyć, a jednocześnie tak wyraźnie magnetyczna, że przyciąga człowieka. Takie światło mają w sobie niektórzy ludzie. Zrodzeni z dobroci sami rozsiewają ziarno."

Ważnym elementem tej powieści jest również przyjaźń małych dziewczynek, zagubionych w świecie. Ta relacja miała szanse dojrzewać i rozkwitać. Bohaterki łatwo polubić dlatego trzymałam kciuki by dziewczyny mogły się przyjaźnić.

Autorka wzięła na warsztat bardzo trudny temat, ale poradziła siebie koncertowo. Oprócz wspomnianego smutku, znajdziemy tutaj tez wiele innych emocji, a wzruszenie nie raz ściska gardło. Polecam wam tę książkę, nie ważne czy dopiero zaczynacie przygodę zwaną macierzyństwem, czy wasze dzieci są już "duże", a może nie jesteście jeszcze mamami te powieść musicie przeczytać, bo to na prawdę ciekawa lekcja.

Polecam.


Kurhanek Maryli <recenzja>
W nadziei na lepsze jutro <recenzja>
Kruchość jutra <recenzja>
Słoneczne jutro <recenzja>


Jest to 90 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik

niedziela, 30 września 2018

Podsumowanie września i plany na październik



Nie pytajcie mnie gdzie się podział wrzesień, bo nie wiem. Ten miesiąc minął ekspresowo wypełniony powrotem do obowiązków szkolno-przedszkolnych, oraz podjęciem pracy zdalnej. Wszystko to trzeba pogodzić z czytaniem książek ale jakoś dałam radę ;) Dokończyłam książkę zaczętą w sierpniu, przeczytałam 9 pozycji a teraz kończę "Grę w Yote", o której pisałam w poprzednim poście.

W tym miesiącu kupiłam sobie dwie książki, jedną na festiwalu GRANDA (relacja tutaj <klik>), drugą przy okazji zakupu lektury dla Gabrysi. Co powiecie na wpis o lekturach dla drugiej klasy szkoły podstawowej, bo to zupełnie nowy kanon niż za moich czasów? 3 książki przyszły do recenzji, o nich poczytacie w październiku. W tym miesiącu prym wiodą książki z biblioteki, przeczytałam i już oddałam trylogię Alicja w krainie czasów Ałbeny Grabowskiej (Recenzje znajdziecie <tutaj>, <tutaj> i <tutaj>. Na długie jesienne wieczory wypożyczyłam sobie Mroza i Moyes - czas nadrobić zaległości.



Czekam na kilka książek, ktorych wysyłka z różnych powodów się opóźniła. Trzy tytuły do przeczytania na październik są już pewne, a.co bedzie dalej? Może jakiś świąteczny klimat ;)



Spotkał ją. Uwierzył jej. Nie powinien.

Nawiąż rozmowę z wyznaczonym mężczyzną.
Nie bądź za szybko bezpośrednia.
To on musi złożyć propozycję, a nie na odwrót.
Zarejestruj całą rozmowę.

Claire kłamie zawodowo. Wydaje się, że jest stworzona do roli, w którą się wcieli. Na zlecenie firmy prawniczej specjalizującej się w sprawach rozwodowych ma demaskować niewiernych mężów i dostarczać niezbitych dowodów ich zdrady. To ona ma dyktować reguły gry. Gdy „klientem” Claire zostaje interesujący profesor Patrick Fogler, stawka gwałtownie rośnie.
W grze gęstej od mrocznego uwodzenia, manipulacji i niedopowiedzeń role zaczynają się niebezpiecznie odwracać...







Kiedy Laura trafia do urokliwej cukierenki, której właścicielka od lat ręcznie wyrabia pachnące łakocie, nie może oprzeć się magii tego miejsca. Zapach aromatycznej czekolady i kolorowe, pękate słoje z żurawiną i migdałami przyprawiają ją o zawrót głowy.

Laura boi się jednak, że ani przeprowadzka i nowy dom wśród wrzosowisk, ani bliskość magicznej cukierenki nie ukoją bólu po tym, co stało się kilka lat wcześniej. Wtedy ktoś, kto wydawał się bliski, sprawił, że serce Laury pękło, a jakaś część jej samej odeszła na zawsze.

Dziewczyna nie podejrzewa jednak, że właścicielka cukierni skrywa pewien sekret…

Czy magia Złotego serca i życzliwi ludzie pomogą Laurze odzyskać nadzieję?
I czy to prawda, że złamane serce może jeszcze pokochać – nawet dwa razy mocniej








Historia czterdziestoletniej Magdaleny, która wyrusza w podróż po Rumunii

Magda ma przedsiębiorczego męża, który przyzwyczaił się, że gra pierwsze skrzypce w związku, a zarabiająca grosze na nauczycielskiej posadzie żona ma mu być posłuszna. W Magdzie rośnie sprzeciw, który znajduje ujście w czasie wakacji: Magda wyrusza na samotną wyprawę. Znajduje przez internet Julię – Rumunkę, która zgadza się zostać jej przewodniczką. Na miejscu jednak Julia okazuje się Julianem – młodym chłopakiem. Magda jest wściekła, ale postanawia dać chłopakowi szansę i tak wyruszają w podróż, podczas której Magda poznaje Rumunię, a Julian – Magdę...








Zdjęcia i opisy książek pochodzą ze strony lubimyczytac.pl


A jak wam minął wrzesień? Również ekspresowo? Pochwalcie się planami na październik. 🍁

piątek, 28 września 2018

ZAPOWIEDŹ

Rzadko wrzucam tutaj zapowiedzi książek, najczęściej krótkie wzmianki, a potem recenzję. Dzisiaj jednak robię wyjątek. Książka już trafiła w moje ręce, ale zanim ją przeczytam i podzielę się z Wami opinią już chciałabym zwrócić na nią Waszą uwagę.


TYTUŁ: „Gra w Yoté”

AUTOR: Tadeusz Michrowski 

WYDAWNICTWO: Warbook

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 458

OPIS:
Wyrzucony z Akademii Teatralnej student wpada w falę ostatniego w Polsce poboru. Przekorę artysty sąd wojskowy kwituje zesłaniem do kompanii karnej. 
Jednostka, która ma żołnierzy resocjalizować, okazuje się zagłębiem przekrętów i wypaczeń. Najbardziej nieprzystosowani mogą dać się złamać… Albo współpracować.
Drużyna rusza na wojnę z dowódcą i kapralami. Konflikt przeradza się w podważenie zasad, które odnoszą się do czegoś znacznie ważniejszego niż służba wojskowa i gdy przychodzi „wolność”, okazuje się, że życie poza zasiekami kompanii jest takim samym więzieniem.
Poza armią zostaje tylko marzenie szaleńca. Wyruszyć tam, gdzie gubi się nawet Google Maps,  i stworzyć królestwo, w którym wolność będzie prawem. Tylko jak wyraża się cenę wolności i czym jest naprawdę, gdy każdy rozumie ją inaczej?
Zaczyna się gra, w której zdobyć można wszystko, stracić zaś znacznie więcej.
„Gra w Yoté” to powieść nawiązująca tempem akcji do „Psów wojny”, psychologią do „Władcy much”, a gęstą atmosferą do „Jądra ciemności”.


środa, 26 września 2018

Rosomak

TYTUŁ: Rosomak

AUTOR: KRYZA

WYDAWNICTWO: Warszawska Firma Wydawnicza

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 140




Najczęściej książki do recenzji wybieram sama lub zgadzam się na propozycje wydawnictwa. Czasam dostaję jednak książki niespodzianki, czasami takie zaskoczenie jest miłe, bo przypadkiem dostanę jakąś perełkę, czasami książka okazuje się być porażką, a czasami nie wiem co powiedzieć... W przypadku "Rosomaka" sprawdziła się trzecia opcja...

....


Coś wam jednak muszę napisać ;( W liceum zawsze miałam problemy z interpretacją wierszy, dla mnie to takie zgadywanki: co poeta miał na myśli? Nie przypuszczałam więc, że kiedyś trafię na książkę, której zupełnie nie będę potrafiła zrozumieć. Ta (całe szczęście, że krótka) książka pełna jest tajemniczych postaci, które zapewne mają coś symbolizować. Sytuacje opisane tutaj to prawdopodobnie alegorie, których ja nie potrafiłam rozgryźć i odnieść do rzeczywistości.

Hildegarda to uczennica najlepszego liceum, dziewczyna ma idealne, filigranowe ciało. Jej ulubionym zajęciem jest spadanie z krzesła i zbieranie złości. Hildegarda gromadzi w sobie to uczucie i czeka na moment w którym będzie mogła wybuchnąć. Wieczory dziewczyna spędza w piwnicy w towarzystwie zagadkowego Gilguna, który mieszka w walizce i przeprowadza tajemnicze zabiegi na dziewczynce, która na godzinę znika w metalowym jaju.

Drugą niezwykle dziwną bohaterką jest Zębowa Wróżka, tutaj skrzyżowanie młodej kobiety i szczura. W swoim królestwie przeprowadza eksperymenty i też ma swojego Gilguna.

Akcja płynie swobodnie, w sobie tylko znanym kierunku, gdzie absurd goni absurs. Gdy już wydawało mi się że wiem o co chodzi: że złość powoduje obojętność na ludzi i świat, a tylko miłość moze pokonac negatywne emocje, zdarzyło się kilka niespodziewanych rzeczy, ktorych nie potrafię zinterpretować.

Autor, który ukrywa się pod pseudonimem wykazał się nie lada wyobraźnią. Niestety dla mnie fabuła była nie zrozumiała, a bohaterowie budzili tylko litość. Trudno mi cokolwiek więcej napisać.

W związku z powyższym mam propozycję, szukam odważnej osoby, która podejmie się przeczytania i zinterpretowania tego tekstu. Czy ktoś podejmie wyzwanie? Napiszcie w komentarzu: "podejmuje wyzwanie", a ja wybiorę jedną osobę do której wyślę książkę.

Jest to 89 książka przeczytana w 2018 roku.
 Książka bierze udział w wyzwaniu:
-Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek wrzesień
- Dziecięce poczytania u kraina ksiażka zwana wrzesień