poniedziałek, 21 października 2019

Trauma

TYTUŁ: Trauma

AUTOR: Max Czornyj

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 398


Nie dałam sobie czasu na zbyt długi oddech i bardzo szybko zabrałam się za kolejną książkę z cyklu o Eryku Deryło. Sprawa Cztery Iksa została rozwiązana, ale zakończenie Pokuty sugerowało że coś może się jeszcze wydarzyć.

Tom 1 "Grzech" recenzja tutaj: <klik>
Tom 2 "Ofiara" recenzja tutaj: <klik>
Tom 3 "Pokuta" recenzja tutaj <klik>

Dziennikarka Natalia Lec otrzymuje na swoją skrzynkę mailową bardzo dziwna wiadomość. Ktoś zaprasza czytelników do gry o szczęście, do gry w której mogą pojawić się ofiary. Naczelny chcąc mieć czyste sumienie zgłasza sprawę na policję. Ten mail może wydawać się głupim żartem, ale kolejny zawierający zdjęcia odludnego miejsca może stanowić ważną wskazówkę. W starym domu weselnym dochodzi dosłownie do rzeźni - ofiara miała pecha, przegrała swoją grę o szczęście. Całe zdarzenie zostało nagrane i wyemitowane w sieci. Pojawiła się też aplikacja "gra o szczęście" w której mozna się zapisać i sprawdzić swój los. W bardzo krótkim czasie aplikacja zdobyła ogromną popularność, a pod filmikiem pojawiają się komentarze.

Sprawę prowadzi komisarz Eryk Deryło i przydzielona mu do pomocy podkomisarz Tamara Haler. Morderca wciąga w swoją grę komisarza, podsuwa mu wskazówki, prowadzi transmisję na żywo mordując w bestialski sposób kolejną ofiarę. Akcja mknie do przodu w zawrotnym tempie, intryga oparta na brutalnych pierwotnych instynkach - tłum żądny jest krwi a jednostki na tyle naiwne że chcą sprawdzić swoje szczęście.

Tamara Haler to inteligentna kobieta, o bardzo dobrej pamięci, potrafi szybko wyciągać wnioski i podejmować decyzje. Świetnie uzupełnia komisarza Deryło, jest takim świeżym powiewem na komendzie. Dialogi między bohaterami są błyskotliwe i przepełnione sarkazmem.

Pomiędzy fabułę główną wplecione zostają przemyślenia Deryły i koszmary które go dręczą. Nie jest wprost wyjasnione co stało się w epilogu poprzedniej części. Domysły i budowanie napięcia, które sięga zanitu w zakonczeniu. Tak, Max Czornyj funduje czytelnikom jazdę na kolejce górskiej bez trzymanki. Brutalne opisy morderstw, skomplikowana zagadka (której rozwiazanie porusza ważny aspekt moralny) i zakończenie które wywołuje ciarki na plecach. Jak dobrze że nie muszę czekać długo na kolejny tom bo kilka dni temu premierę miała Klątwa.

O ile Pokuta, jako zakończenie sprawy która rozciągnięta była na 3 tomy, okazała się najlepszą książką cyklu, to Trauma która traktuje o zupełnie czymś innym jest jeszcze lepsza. Sprawa jest poprowadzona w świetny sposób, odkrywanie śladów, wyciąganie wniosków, mylne tropy, fałszywe zeznania - przy tej książce nie można się nudzić.

Polecam. Jeśli nie znacie poprzednich  części to tę możecie przeczytać bo wątek kryminalny jest niezależny, ale życie prywatne komisarza to kontynuacja poprzednich książek.

Jest to 104 ksiażka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza .posredniczka-ksiazek.pl
Wyzwanie wypożyczone u rudymspojrzeniem

sobota, 19 października 2019

Niedokończona baśń

TYTUŁ: Niedokończona baśń

AUTOR: Dorota Gąsiorowska

WYDAWNICTWO: Między Słowami

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 508


Są na naszym rodzimym podwórku takie autorki po których powieści sięgam bez wahania. Wyczekuję kolejnej premiery i gdy tylko książka wpadnie w moje łapki zabieram się za czytanie. Jest tak między innymi z powieściami Doroty Gąsiorowskiej, dziś zapraszam na recenzję książki, która premierę miała kilka dni temu.

Julia samotnie wychowuje 5-letnią córeczkę Basię. Nie dawno przeprowadziły się do Poznania a kobieta zaczyna prace u Suzanne Benoit słynnej francuskiej pisarki. Chociaż Julia otrzymuje tę pracę od ręki i jest to stanowisko o którym marzyła to początkowo współpraca nie układa się łatwo. Starsza pani jest ekscentryczna, ma swoje przyzwyczajenia, a gdy żąda od Julii gotowosci do wyjazdu do Francji miarka zaczyna się przebierać. Udaje się jednak wypracować porozumienie, Julka może ze sobą zabrać Basię (chociaż wcale nie jest do tego pomysłu przekonana) obawy są jednak spore.

Suzanne Benoit skrywa nie jedną tajemnicę. Kobieta śpieszy się by spotkać się ze szwagierką która przeszła wylew, rokowania nie są dobre, ale pisarka liczy że uda im się porozmawiać by mogła prosić o wybaczenie. Kobieta chce również spełnić słowo dane Marie-Lise, a dotyczące niedokończonej baśni. Suzanne w czasie podróży do Francji  zbliża się do Julii, zaprasza ją do swojego świata, wyjawia rodzinne sekrety. Julka początkowo tym speszona później sama zauroczona tajemnicą średniowiecznej baśni próbuje odnaleźć jej zakończenie.

Ta niedokończona baśń to historia miłosna z XIV wieku, która urywa się w kulminacyjnym momencie. Suzanne jako utalentowana pisarka mogłaby bez problemu zakończenie dopisać, kobieta jednak czuje że ono już kiedyś zostało spisane, wystarczy je tylko odnaleźć. Ta baśń budzi niezrozumiałą dla mnie fascynację, poszukiwania jej zakończenia kładły się cieniem na niejednego człowieka. Ten wątek jest spójny i dopracowany, ale dla mnie szczerze mówiąc nie do końca zrozumiały.

Dorota Gąsiorowska ma lekkie pióro, którym zachwycałam się przy okazji wcześniejszych jej powieści. Tutaj jednak zbyt obszerne i szczegółowe opisy sytuacji w których znalazła się Julka bywały irytujące. Były chwile w których zastanawiałam się dokąd właściwie ta książka zmierza. Wątki były rozstrzelone, autorka na kartach tej powieści porusza kilka istotnych spraw np. zakłamania i dewocji - na przykładzie matki Julii, czy przemocy psychicznej na przykładzie nowo poznanej koleżanki. Są to istotne kwestie, ale w moim odczuciu były one takimi zapychaczami dla akcji właściwej (ale może wy odbierzecie to inaczej). Do tego Basia, która no cóż rządziła mamą dla mnie wcale nie była urocza, użyłabym tutaj słowa rozpuszczona (UWAGA SPOILER co najbardziej uderzyło mnie w scenie z oświadczynami).

Kilka słów jeszcze o wątku romantycznym. Mamy Julkę młodą samotną kobietę i dwóch mężczyzn. Maćka z którym od razu załapała świetny kontakt, z którym relacja rozwijała się ekspresowo do czasu aż na jaw wyszło że ma narzeczoną. Jest też Tibault - francuski amant, który liczy że swą nachalnością wiele zdziała - stanowcza odmowa kobiety działa na niego jak kubeł zimnej wody i jest zaczątkiem zmian w zachowaniu. Plusem jest tutaj brak schematu, bo różnie mogłyby się losy bohaterów potoczyć.

Mam więc z tą powieścią spory problem - dłużyła mi się ona strasznie, był moment że odliczałam już kartki do końca. Gdy jednak przyszedł czas na koniec ja chciałam więcej... Nie chciałam opuszczać Francji, którą tak pięknie odmalowała autorka. Akwitania jesienią musi być cudowna, pachnąca szukanymi o świcie truflami i gorącą tartą tatin. Tego zdecydowanie nie mogę autorce odmówić - malowania słowem, piękne krajobrazy, stare zamki, puszczone ogrody - te fragmenty powieści zdecydowanie pobudzają wyobraźnię. Z drugiej jednak strony minusem jest akcja której zabrakło intensywności, była nutka tajemnicy, ale nie wywołała ona u mnie zbyt wielu emocji.

Zostawiam was z tą recenzją i powiem tak: przeczytajcie "Niedokończoną baśń" bo na pewno znajdziecie w niej coś co przypadnie wam do gustu (dla mnie to opisy Akwitanii i postać Suzanne). Jeśli jednak macie ochotę na coś innego to podrzucam wam linki do powieści pani Doroty, które wcześniej recenzowałam.

Szept syberyjskiego wiatru
Karminowe serce
Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami
Obietnica Łucji

Jest to 103 ksiażka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza .posredniczka-ksiazek.pl

czwartek, 17 października 2019

Echa pamięci

TYTUŁ: Echa pamięci

AUTOR: Katherine Webb

WYDAWNICTWO: Insignis

ROK WYDANIA: 2014

LICZBA STRON: 505


Stos hańby rośnie, półki pękają w szwach a ja i tak szukam książek w bibliotece :) nie zdaje się jednak na ślepy los, szukałam książki, której tytuł zaczyna się na konkretną literę, a to za sprawą wyzwania Zatytułuj sie u Ejotkowe postrzeganie świata <klik>.

Ta książka była genialna, niesamowita historia chwytająca za serce - świetnie poprowadzona narracja, dwutorowa akcja (dwie ramy czasowe), dwoje głównych bohaterów, mocny punkt kulminacyjny. Tyle ogólnie, a teraz garść szczegółów.

Zach to facet po 30 jego była żona przeprowadza się z córką na drugi koniec świata, a on zostaje sam z podupadającą galerią. Mężczyzna marzył o tym by malować, ale by z czegoś utrzymać rodzinę musiał otworzyć galerię z obrazami co nie do końca było trafionym pomysłem. W swoich zbiorach na wyeksponowanym miejscu ma trzy rysunki Charlsa Aubreya (ale nie ma zamiaru ich sprzedawać). To znany artysta lat 30 XX wieku, Zach może siebie nazywać ekspertem od jego twórczości. Co go tak zafascynowało w postaci Aubreya? Niewatpliwie talent, to raz, a dwa: bardzo możliwe że Charles jest dziadkiem Zacha... Jego babcia uwielbiała chwalić się romansem z artystą, no cóż chwaliła się tym najgłośniej gdy w pobliżu był jej mąż ... - czy to ztem tylko czcze przechwałki?
Zachowi zaczyna walić się świat, stracił rodzinę, praca nie przynosi ani zysków ani satysfakcji, a wydawnictwo z którym podpisał umowę (i od którego pobrał zaliczkę) domaga się książki o Aubreyu. Mężczyzna postanawia więc wyjechać do wioski na wybrzeżu gdzie malarz przez 3 lata spędzał wakacje. Tam poznaje Dimity (Mitzy), starszą kobietę, która pozowała do niejednego obrazu Aubreya, a jeden z nich wisi w galerii Zacha. Czując że rozmowa z Mitzy może być przełomem w pracy nad książką Zach zdobywa jej zaufanie i próbuje zachęcić kobietę do zwierzwń.

Tutaj wkraczamy w akcje z przeszłości - trudno jednak rozstrzygnąć czy są to tylko wspomnienia Mitzy które utorowaly sobie drogę czy jej wypowiedź na zadawane przez Zacha pytania. Dimity wychowywała matka, która znała się na ziołach i leczyła ludzi z wioski, nie byla jednak szanowana, a nikt otwarcie się nie orzyznawal że korzysta z jej usług (podobnie z innych których udzielała tylko mężczyznom). Mitzy od dziecka była przez matkę poniżana, w szkole nikt nie chcial się z nią bawić - obrzucano ją wyzwiskami i kamieniami. Gdy dziewczynka poznała rodzinę Aubreyów miała 14 lat i pierwszy raz ktoś okazał jej życzliwość. Charles zachwycił się jej osobą i bardzo często ją rysował nie były to jednak portrety pozowane, częściej spontaniczme rysunki gdy zastał dziewczynkę w interesującej pozie podczas wykonywania obowiązków czy w czasie zabawy.
Aubrey był żonaty ale wakacje spędzał ze swoją kochanką, pochodzącą z Maroka, piękna Celeste. Kobieta od pierwszych chwil polubiła skromną wiejską dziewczynkę i często zapraszała ją do wspólnego spędzania czasu. Córki Celeste i Charles'a Delphine i Elodi młodsze od Mitzy uwielbiały się z nią bawić.
Lato jednak minęło i rodzina Aubreyów musiała wracać. Jesień i zima wydawały się Mitzy przytłaczające, jak ma teraz żyć skoro poznała smak innego życia, doświadczyła spontanicznej radości, ktoś okazywał jej szacunek i zainteresowanie.
Przez kolejne 2 lata rodzina Charlesa wracała w to samo miejsce. W tym.czasie Mitzy dojrzała, jej uczucia do malarza ewoluowały. Zmieniło się też postrzeganie dziewczyny, to co było wyrazem zwyklej sympatii ona odbierała jako dowód miłość Aubreya. Znajomość zaczęła się więc mocno komplikować. Wspomnienia z.tego okresu dawkowane są.czytelnikowi podsycając ciekawość, wiemy że po latach Mitzy dręczą wyrzuty sumienia, nawiedzają ją duchy przeszłości.

Zach osiada w miaateczku, zaprzyjaźnia się z Hanah która sama prowadzi ekologiczne gospodarstwo. Kobieta ma problemy finansowe i ukrywa jakiś sekret. Mężczyzna widzi w tej znajomości szansę na coś więcej ale czy zdoła wyciagnąć z Hanah tajemnicę, przez którą nie może normalnie funkcjonować?

Jak wspomniałam mocny jest tutaj punkt kulminacyjny gdy oba.wątki spotykają się w.dusznym pokoju na poddaszu. Napięcie podkręcone maksymalnie. Wszystkie karty zostają odkryte, nie tylko Hanah miała sekret.

"Rozumiesz, że tu nie chodzi tylko o prace słynnego artysty? To czyjeś życie. Czyjeś doświadczenia." 

Charles Aubrey był utalentowanym artystą, potrafił na swych obrazach uchwycić emocje. Czy jednak jego sława była warta tego by zagrać na emocjach młodej wiejskiej dziewczyny?

Czytałam tę książkę z rosnącym zainteresowaniem. Jak dla mnie 10 na 10. Wciągająca narracja, dawkowanie napięcia, niesamowite emocje. Przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, a zło zawsze znajdzie sobie przestrzeń w której będzie mu wygodnie, młodzieńcze uczucie, wyrachowanie, obsesja - w tej powieści znajdziecie takie właśnie elementy. POLECAM.

Jest to 102 ksiażka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza .posredniczka-ksiazek.pl
Zatytułuj się. 


wtorek, 15 października 2019

Zagadka zbuntowanego robota

TYTUŁ: Detektywi z Tajemniczej 5

AUTOR: Marta Guzowska

WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 125




Anka, Piotrek, Jaga i Sherlock to bohaterowie serii detektywistycznej dla dzieci. Serii, którą uwielbiają moje córki. Miałyśmy przyjemność już dwa razy spotkać się z autorką na spotkaniach autorskich w ramach festiwalu kryminalnego Granda. Dziewczyny czekały na to spotkanie i na kolejny tom z tego cyklu.

Dzieci wybierają się z tatą do Centrum Nauki Kopernik. Anka i Piotrek są zafascynowani robotami, mają dużo pytań do pracowników centrum, chcą podczas tej wizyty poznać jak najwięcej ciekawostek dotyczących robotyki. Jagoda natomiast już na samym wstępie jest znudzona i trudno ją przekonać do zmiany nastawienia.

Tata proponuje dzieciom obejrzenie przedstawienia w robotycznym teatrze, wystawiana będzie bajka na podstawie powieści Stanisława Lema. W trakcie spektaklu nagle gaśnie światło, w ciemnościach słychać różne dźwięki (szuranie, otwieranie i zamykanie drzwi, dzwonek telefonu), a gdy znów zrobiło się jasno okazuje się że jeden z robotów zniknął. Ta tajemnicza sprawa to coś w sam raz dla małych detektywów. Anka spisuje wszystkie zapamietane szczegóły, Piotrek za pomocą lupy i latarki ultrafioletowej odkrywa kolejne ślady, a Jaga uparcie twierdzi że nikt nie ukradł robota.

Metododą deducji mali detektywi starają się wskazać podejrzanego. Po zebraniu wszystkich śladów i przeanalizowaniu odgłosów okazuje się że podejrzanych brak... A robota nadal nie ma. Ten tom pozytywnie zaskakuje, bo i mnie trudno było rozwiązać zagadkę. Nie wzbudziło to jednak zniechęcenia u dziewczyn, one czekały na zakończenie rozdziałów i pytania pomocnicze. Ta książka to wspaniała zabawa i dla dzieci i dla rodziców, dodatkowo wzbogacona o wiedzę o robotach, przybliżona zostaje również sylwetka Stanisława Lema - ale nie obawiajacie się nudy, pani Marta takie incormacje umieszcza mimochodem a dzieciaki je świetnie wyłapują.

Ulubieni bohaterowie, świetna zagadka, ciekawy świat robotów - nam ta książka jak najbardziej przypadła do gustu. Serię polecam dla dzieci w wieku 6+

Gabi (9 lat) - bardzo podobała mi się pani Agnieszka, ponieważ udało jej się przeprogramować robota, jej praca jest bardzo fajna i mogą w niej pracować dziewczyny, a nie same chłopaki (ja: I to jest bardzo ważne przesłanie). Ulubioną bohaterką jest Anka, ponieważ robi notatki i zawsze wpadnie na jakiś świetny pomysł. Fajne było również to że tata był podekscytowany śledztwem, nie tak jak mama, która im zawsze robiła zakazy. Denerwująca była Jaga z tym ciągłym kichaniem.

Lidka (7 lat) - Nie za bardzo podobał mi się temat przedstawienia, roboty są fajne, ale księżniczki to nuda. Zgadzałam się z Jagą, która w tej książce ciągle mówiła - nuda! Podobało mi się to że tym razem to Jagoda rozwiązała zagadkę i musiała wszystkich przekonywać do swojego zdania.

Czekamy z niecierpliwością na tom 5. Ciekawe w jakim będzie kolorze ;) och... Byle do wiosny.


niedziela, 13 października 2019

Dobra matka

TYTUŁ: Dobra matka

AUTOR: Małgorzata Rogala

WYDAWNICTWO: Czwarta Strona

ROK WYDANIA: 2016

LICZBA STRON: 351



Jak już przeczytałam "Zapłatę", której pozwoliłam stać na półce zbyt długo to wiedziałam, że z kolejnymi tomami nie będę zwlekała. Dość szybko udało mi się uzupełnić biblioteczkę o tom 2 i 3 więc z wielką przyjemnością zabrałam się za czytanie.

W lesie Kabackim zastrzelona zostaje młoda kobieta, wyglądam przypominająca nastolatkę. Czy zabójstwo wyglądające na egzekucję mogło mieć podtekst seksualny? Tego muszą dowiedzieć się Agata Górska i Sławek Tomczyk. Ta para z wydziału zabójstw już w pierwszym tomie zyskała moją sympatię, w części drugiej potwierdzają że znają się na swojej pracy.

Zamordowana kobieta pracowała w hotelu należącym do biznesmena Tadeusza Szulca. W trakcie poznawania życiorysu kobiety śledczy odkrywają, że chciała ona zostać fotomodelką. Trop prowadzi do agencji, której właścicielem jest Szulc. Policja bada wszystkie ślady, tymczasem ginie kolejna kobieta, sposób działania ten sam, motyw? Tego jeszcze śledczy nie wiedzą, ale wszystko wskazuje na to, że w sprawę mocno wplątany jest Szulc. Czy znajomości biznesmena są wystarczające by uchronić go przed sprawiedliwością?

Podobnie jak w pierwszej części jedną z osób zamieszanych w sprawę jest znajoma Agaty. Bardzo ciekawie jest ten wątek rozegrany, czasami ułatwia pracę policjantki, czasami wręcz przeciwnie. Wątki romansowe w tej powieści zostały ograniczone do minimum, ale podążają swoimi ścieżkami (które wcale nie są utarte - duży plus). Agata to bardzo ciekawa postać, jej charakterystyka jest bardzo rozbudowana, a z drugiej strony to taka kobieta zagadka i pewnie jeszcze nie raz zaskoczy czytelnika. Sławek natomiast to świetny kumpel, z nim można pogadać o wszystkim, a nawet wypłakać mu się w rękaw, jednocześnie niezły z niego glina.

W toku trwania śledztwa policjanci ustalają, że zamordowane kobiety były bardzo aktywne w mediach społecznościowych. Obie też miały córki w tym samym wieku i często wrzucały ich zdjęcia do sieci. Okazuje się też, że każda z nich przed śmiercią otrzymała e-maila o treści: "bądź dobrą matką". Policjanci, zagłębiają się wiec w wirtualny siat i tam szukają jakiś śladów, tymczasem wiadomość z tą samą treścią otrzymuje koleżanka pierwszej zamordowanej dziewczyny... A może ona wcale nie była pierwsza? W przeciągu kilku lat w innych miastach dokonano takich samych morderstw - spraw nie wyjaśniono - co jeszcze oprócz modus operandi je łączy?

Świetnym zagraniem było umieszczenie sprawy w sprawie tzn. przy okazji jednego śledztwa wychodzą na jaw przestępstwa z nim nie związane, ale gdyby nie morderstwo to pewnie szybko nie ujrzałyby światła dziennego. Pani aspirant Górska i komisarz Tomczyk zabrnęli w ślepy zaułek, ale współpraca z innymi funkcjonariuszami rusza sprawę do przodu. Praca policji jest w tej powieści na prawdę świetnie napisana. Prywatne życie głównych bohaterów jest tutaj mniej wyeksponowane ale jak pisałam obrało nieoczekiwany kierunek. Tom 2 zazębia się z kolejną częścią tworząc do niej jakby prolog co zdecydowanie zaostrza apetyt.

Polecam tę serię, bo książki czyta się błyskawicznie, świetna intryga, sympatyczni (ale nie czarno-biali) bohaterowie, przyjemny styl. Polecam bo idealnie sprawdzi się jako jesienna lektura na długi wieczór.

Tom 1 "Zapłata" <klik>

Jest to 101 ksiażka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:

#czytambopolskie