Wczoraj zakończył się konkurs gdzie do wygrania była powieść Adriany Rak "Uwikłani". Dziękuję wszystkim za udział i wypełnienie warunków konkursu.
Książkę wygrywa Kinga Grabowska. Gratuluję :)
Na adres kontaktowy czekam 3 dni od ogłoszenia wyników, adres wysyłamy na maila kasperczak.m@wp.pl w przypadku braku kontaktu wybieram nowego zwycięzcę.
Zachęcam wszystkich do dalszej aktywności, wkrótce nowe konkursy :)
piątek, 17 sierpnia 2018
czwartek, 16 sierpnia 2018
WYNIKI #1
Wczoraj zakończył się konkurs gdzie do wygrania była powieść Emily Giffin "Wszystko czego pragnęliśmy". Dziękuję wszystkim za udział i zostawienie komentarzy, bardzo miłe jest to że zajrzeliście do wcześniejszych recenzji.
Książkę wygrywa Joanna Ilasz. Na kontakt czekam 3 dni, dane adresowe prosze wysłać na maila kasperczak.m@wp.pl w tytule wpisując wcp konkurs.
Zachęcam wszystkich do dalszej aktywności, wkrótce nowe konkursy.
Książkę wygrywa Joanna Ilasz. Na kontakt czekam 3 dni, dane adresowe prosze wysłać na maila kasperczak.m@wp.pl w tytule wpisując wcp konkurs.
Zachęcam wszystkich do dalszej aktywności, wkrótce nowe konkursy.
wtorek, 14 sierpnia 2018
Uwikłani
TYTUŁ: Uwikłani
AUTOR: Adriana Rak
WYDAWNICTWO: WasPos
ROK WYDANIA: 2018
LICZBA STRON: 221
Blog Adriany jest chyba jednym z pierwszych, które zaczęłam odwiedzać. Przyznaję się jednak, że teraz z braku czasu nie robię tego regularnie. Z recenzji, które pisze Ada można dowiedzieć się czego ona oczekuje od dobrej książki. Dlatego gdy zaproponowała mi patronat medialny nad swoim debiutem zgodziłam się w ciemno. Miło patrzeć jak spełnia swoje marzenie i wydaje powieść.
Dzisiaj zapraszam was na recenzję mojego pierwszego patronatu medialnego, debiutu Adriany Rak.
Agata wiele już przeszła w swoim młodym życiu. Źle ulokowała swoje pierwsze uczucie, małżeństwo okazało się porażką, a ona potrzebowała sporo czasu by podnieść się po tym psychicznie. Z natury nieśmiała z trudem nawiązywała nowe znajomości. Co więc się stało, że zagadała do Piotra, gościa w restauracji, w której pracowała? Impuls? Przeznaczenie?
Piotr to przystojny facet po 30. Zarządza miejską biblioteką, opiekuje się synem i niepełnosprawną żoną. Małżeństwo Piotra to jeden wielki kryzys, kłótnie, pretensje i zdrady tak wyglądała codzienność przed wypadkiem. Gdy jego żona została przykuta do wózka Piotr z poczucia obowiazku został z nią. Jek długo można jednak tkwić w takim układzie? Czy znajomość z Agatą bedzie krokiem w stronę szczęścia?
Narracja jest trzecioosobowa, autorka zadbała jednak by czytelnik znał myśli bohaterów, tych drugoplanowych również. W tekst wplecione zostały zdania, które bardzo lubię w powiesciach, a dotyczące przyszłości postaci. Napięcie utrzymane jest wtedy na wysokim poziomie.
Agata i Piotr pragną szczęścia, oboje mają do tego prawo. Są jednak osoby, którym ten związek nie bedzie w smak. Doskonale została tutaj ujęta mentalność mieszkańców małych miasteczek, ocenianie po pozorach i wiara w świętość małżeństwa. Rozmowa Piotra z rodzicami i tesciami dotycząca jego relacji z Agatą to był majstersztyk, emocje sięgnęły zenitu. Na pewno nie zpodziewałam się aż tak mocnego zagrania w kontekście zdrad żony Piotra, o których się wie ale udaje, że nie istnieją.
Pod względem fabuły, kreacji bohaterów i emocji książka zyskuje bardzo wysoką notę. Mały minusik za narrację, która czasami przybierała formę suchej relacji. Wiem jednak, że w kolejnej powieści Ady jest już z tym lepiej, pozostaje mi więc trzymać kciuki za kolejne książki autorki, bo wiem że ma głowę pełną pomysłów.
Zakończenie "Uwikłanych" zaostrza apetyt na więcej. Część druga w przygotowaniu, ja jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy Agaty i Piotra. Jeśli macie ochotę przeczytać tę książkę to zapraszam na konkurs, który trwa do 16 sierpnia <klik>
AUTOR: Adriana Rak
WYDAWNICTWO: WasPos
ROK WYDANIA: 2018
LICZBA STRON: 221
Blog Adriany jest chyba jednym z pierwszych, które zaczęłam odwiedzać. Przyznaję się jednak, że teraz z braku czasu nie robię tego regularnie. Z recenzji, które pisze Ada można dowiedzieć się czego ona oczekuje od dobrej książki. Dlatego gdy zaproponowała mi patronat medialny nad swoim debiutem zgodziłam się w ciemno. Miło patrzeć jak spełnia swoje marzenie i wydaje powieść.
Dzisiaj zapraszam was na recenzję mojego pierwszego patronatu medialnego, debiutu Adriany Rak.
Agata wiele już przeszła w swoim młodym życiu. Źle ulokowała swoje pierwsze uczucie, małżeństwo okazało się porażką, a ona potrzebowała sporo czasu by podnieść się po tym psychicznie. Z natury nieśmiała z trudem nawiązywała nowe znajomości. Co więc się stało, że zagadała do Piotra, gościa w restauracji, w której pracowała? Impuls? Przeznaczenie?
Piotr to przystojny facet po 30. Zarządza miejską biblioteką, opiekuje się synem i niepełnosprawną żoną. Małżeństwo Piotra to jeden wielki kryzys, kłótnie, pretensje i zdrady tak wyglądała codzienność przed wypadkiem. Gdy jego żona została przykuta do wózka Piotr z poczucia obowiazku został z nią. Jek długo można jednak tkwić w takim układzie? Czy znajomość z Agatą bedzie krokiem w stronę szczęścia?
Narracja jest trzecioosobowa, autorka zadbała jednak by czytelnik znał myśli bohaterów, tych drugoplanowych również. W tekst wplecione zostały zdania, które bardzo lubię w powiesciach, a dotyczące przyszłości postaci. Napięcie utrzymane jest wtedy na wysokim poziomie.
Agata i Piotr pragną szczęścia, oboje mają do tego prawo. Są jednak osoby, którym ten związek nie bedzie w smak. Doskonale została tutaj ujęta mentalność mieszkańców małych miasteczek, ocenianie po pozorach i wiara w świętość małżeństwa. Rozmowa Piotra z rodzicami i tesciami dotycząca jego relacji z Agatą to był majstersztyk, emocje sięgnęły zenitu. Na pewno nie zpodziewałam się aż tak mocnego zagrania w kontekście zdrad żony Piotra, o których się wie ale udaje, że nie istnieją.
Pod względem fabuły, kreacji bohaterów i emocji książka zyskuje bardzo wysoką notę. Mały minusik za narrację, która czasami przybierała formę suchej relacji. Wiem jednak, że w kolejnej powieści Ady jest już z tym lepiej, pozostaje mi więc trzymać kciuki za kolejne książki autorki, bo wiem że ma głowę pełną pomysłów.
Zakończenie "Uwikłanych" zaostrza apetyt na więcej. Część druga w przygotowaniu, ja jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy Agaty i Piotra. Jeśli macie ochotę przeczytać tę książkę to zapraszam na konkurs, który trwa do 16 sierpnia <klik>
Jest to 75 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień
- -#czytambopolskie sierpień
niedziela, 12 sierpnia 2018
Wiedźmy na gigancie
TYTUŁ: Wiedźmy na gigancie
AUTOR: Małgorzata J. Kursa
WYDAWNICTWO: Lucky
ROK WYDANIA: 2018
LICZBA STRON: 320
Czytałam już dwie książki z dorobku Małgorzaty J. Kursy i bardzo przypadły mi do gustu. Bez wahania sięgnęłam więc po jej najnowszą powieść o intrygującym tytule. Gdy książka była już w drodze do mnie, na Facebooku wybuchła mała wojna dotycząca tego tytułu. Przeczytałam komentarze i z rosnącym zaciekawieniem czekałam na przesyłkę. Czy pretensje zgłaszane co do treści książki jej zaszkodzą? Chyba wręcz przeciwnie, z ciekawości więcej osób będzie chciało poznać bohaterki, które opisała pani Kursa.
Ja zasiadłam do lektury bez żadnych uprzedzeń, ponieważ nie kojarzę żadnego nazwiska powiązanego z aferą recenzencką. Książki do czytania wybieram ze względu na styl pisania autora, a nie na jego zachowanie w sieci. Skorzystałam więc z rady autorki i dobrze się bawiłam poznając Wiedźmy.
Agencja literacka TERCET zajmuje się promowaniem literatury, dziewczyny tam pracujące pośredniczą między autorami, a wydawnictwami. Maja, Anka i Gosia nazywane są Wiedźmami, ponieważ stawiają wysokie wymagania i nie uznają naginania zasad. Pracy jest tak dużo, że do zespołu dołącza Ida. Młoda kobieta szybko odnajduje się w powierzonych obowiązkach i przyjmuje styl życia od Wiedźm. Do ekipy TERCETU należy też Piotr zwany sekretarkiem.
Światek literacki nie jest jednorodny, każdy z autorów specjalizuje się w swoim gatunku, każdy chce też znaleźć się na szczycie list bestsellerów. By zostać królem komedii kryminalnych Adam Grandzik nie cofnie się przed niczym. Najpierw kwiatami próbuje przekonać Wiedźmy by promowały jego książkę, potem na własną rękę przeprowadza akcję kompromitującą innych autorów. Majka szybko odkrywa nieczyste zagranie Grandzika i demaskuje go publicznie. Zamiast przyznać się do winy Adam planuje zemstę na Wiedźmach. Jako autor kryminałów ma pewne pojęcie, ale czy uda mu się wprowadzić plan w życie?
Wątek kryminalny pojawia się dopiero w drugiej połowie książki. Do tego czasu nie ma jednak mowy o nudzie. Autorka w zabawny sposób scharakteryzowała świat autorów literatury popularnej. Okazuje się, że pisarki nie koniecznie pałają do siebie miłością, a o przyjaźniach nie ma tutaj mowy. Czy taki opis ma odzwierciedlenie w rzeczywistości? Nie wiem i ... nie chcę wiedzieć. Dla mnie liczy się efekt końcowy, czyli dobra książka, która trafi w moje ręce.
Najnowsza powieść Małgorzaty J. Kursy okazała się przyjemną przygodą, bawiłam się świetnie. Autorka wykorzystała znany sobie świat i pozwoliła czytelnikom zajrzeć za kulisy. Jak na wstępie zostało zaznaczone przedstawione wydarzenia są fikcją literacką i nie ma się tu czego doszukiwać. Sięgając po tę książkę możecie pobawić się w domysły, ale lepszym pomysłem będzie wzięcie tej książki z przymrużeniem oka i pozwolenie sobie na dobrą zabawę.
AUTOR: Małgorzata J. Kursa
WYDAWNICTWO: Lucky
ROK WYDANIA: 2018
LICZBA STRON: 320
Czytałam już dwie książki z dorobku Małgorzaty J. Kursy i bardzo przypadły mi do gustu. Bez wahania sięgnęłam więc po jej najnowszą powieść o intrygującym tytule. Gdy książka była już w drodze do mnie, na Facebooku wybuchła mała wojna dotycząca tego tytułu. Przeczytałam komentarze i z rosnącym zaciekawieniem czekałam na przesyłkę. Czy pretensje zgłaszane co do treści książki jej zaszkodzą? Chyba wręcz przeciwnie, z ciekawości więcej osób będzie chciało poznać bohaterki, które opisała pani Kursa.
Ja zasiadłam do lektury bez żadnych uprzedzeń, ponieważ nie kojarzę żadnego nazwiska powiązanego z aferą recenzencką. Książki do czytania wybieram ze względu na styl pisania autora, a nie na jego zachowanie w sieci. Skorzystałam więc z rady autorki i dobrze się bawiłam poznając Wiedźmy.
Agencja literacka TERCET zajmuje się promowaniem literatury, dziewczyny tam pracujące pośredniczą między autorami, a wydawnictwami. Maja, Anka i Gosia nazywane są Wiedźmami, ponieważ stawiają wysokie wymagania i nie uznają naginania zasad. Pracy jest tak dużo, że do zespołu dołącza Ida. Młoda kobieta szybko odnajduje się w powierzonych obowiązkach i przyjmuje styl życia od Wiedźm. Do ekipy TERCETU należy też Piotr zwany sekretarkiem.
Światek literacki nie jest jednorodny, każdy z autorów specjalizuje się w swoim gatunku, każdy chce też znaleźć się na szczycie list bestsellerów. By zostać królem komedii kryminalnych Adam Grandzik nie cofnie się przed niczym. Najpierw kwiatami próbuje przekonać Wiedźmy by promowały jego książkę, potem na własną rękę przeprowadza akcję kompromitującą innych autorów. Majka szybko odkrywa nieczyste zagranie Grandzika i demaskuje go publicznie. Zamiast przyznać się do winy Adam planuje zemstę na Wiedźmach. Jako autor kryminałów ma pewne pojęcie, ale czy uda mu się wprowadzić plan w życie?
Wątek kryminalny pojawia się dopiero w drugiej połowie książki. Do tego czasu nie ma jednak mowy o nudzie. Autorka w zabawny sposób scharakteryzowała świat autorów literatury popularnej. Okazuje się, że pisarki nie koniecznie pałają do siebie miłością, a o przyjaźniach nie ma tutaj mowy. Czy taki opis ma odzwierciedlenie w rzeczywistości? Nie wiem i ... nie chcę wiedzieć. Dla mnie liczy się efekt końcowy, czyli dobra książka, która trafi w moje ręce.
Najnowsza powieść Małgorzaty J. Kursy okazała się przyjemną przygodą, bawiłam się świetnie. Autorka wykorzystała znany sobie świat i pozwoliła czytelnikom zajrzeć za kulisy. Jak na wstępie zostało zaznaczone przedstawione wydarzenia są fikcją literacką i nie ma się tu czego doszukiwać. Sięgając po tę książkę możecie pobawić się w domysły, ale lepszym pomysłem będzie wzięcie tej książki z przymrużeniem oka i pozwolenie sobie na dobrą zabawę.
Jest to 74 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień
sobota, 11 sierpnia 2018
Miejsce egzekucji
TYTUŁ: Miejsce egzekucji
AUTOR: Val McDermid
WYDAWNICTWO: Papierowy Księżyc
ROK WYDANIA: 2018
LICZBA STRON: 582
Tak jak sobie obiecałam, w sierpniu sięgam po mocniejsze lektury. "Miejsce egzekucji" okrzyknięte zostało najmroczniejszą premierą roku. Czy trup ściele się gęsto, a krew leje się strumieniami by zaspokoić moją potrzebę przeczytania dobrego kryminału? Nie, bo nie ilość trupów decyduje o jakości książki.
Rok 1963, w grudniowy wieczór policjanci przyjmują zgłoszenie o zaginięciu 13-letniej dziewczyki. Alison Carter wyprowadzała psa na spacer i nie wróciła. Dziewczyna mieszka w Scardale, w wiosce gdzie każdy z każdym jest spokrewniony. Prawie każdy... Wyjątek stanowi Philip Hawkin, ojczym Alison.
Śledztwo prowadzi młody inspektor Georg Bennet, to jego pierwsza tak duża sprawa. Policjant robi wszystko by odszukać dziewczynkę. Niestety ślady, które znajduje nie nastrajają optymistycznie. Nie udaje się odnaleźć Alison żywej, ani martwej. Jest jednak osoba, która odpowie za to co przydarzyło się dziewczynce. Zebrane dowody pozwalają postawić kogoś w stan oskarżenia.
Bardzo drobiazgowe śledztwo, potem powtórzenie szczegółów w sądzie. Takie ponowne omówienie dowodów mogło trochę nużyć, ale w ostatecznie każdy detal był ważny. Książka zyskuje przez to na wiarygodności, pokazując zaangażowanie policjantów oraz próbę podjętą przez adwokata by wybronić swojego klienta.
30 lat później po tych wydarzeniach dziennikarka Catherine Heathcote postanawia napisać książkę. Udaje jej się przeprowadzić wywiady z osobami zaangażowanymi w sprawę. Mimo upływu lat Georg Bennet ma żal do siebie, że mógł zrobić więcej by uratować dziewczynkę. Czy aby na pewno? Podczas pracy nad książką na światło dzienne wypływa nowy fakt, a to zmienia dosłownie wszystko co wiemy o zniknięciu Alison.
Książka zdecydowanie nie pozwala odłożyć się na bok. Czytelnik zostaje wciągnięty w tę sprawę, może mieć swoje domysły, a i tak zakończenie wbija w fotel. W kryminałach lubię szybką akcję, zdeterminowanych policjantów i niespodziewane zakończenie. "Mroczna egzekucja" zawiera dwa te elementy, bo akcja przebiega dość nie równo, ale w tym wypadku uznaje to za plus. Autorka troszkę uśpiła moją czujność, by na końcu zmrozić krew zaskakującym elementem, tym jednym brakującym w całej układance.
Powieść zaspokoiła moją potrzebę przeczytania mocnego kryminału, było mrocznie i tajemniczo. Jeśli macie ochotę na dobry kryminał to wybierzcie "Mroczną egzekucję." Polecam.
AUTOR: Val McDermid
WYDAWNICTWO: Papierowy Księżyc
ROK WYDANIA: 2018
LICZBA STRON: 582
Tak jak sobie obiecałam, w sierpniu sięgam po mocniejsze lektury. "Miejsce egzekucji" okrzyknięte zostało najmroczniejszą premierą roku. Czy trup ściele się gęsto, a krew leje się strumieniami by zaspokoić moją potrzebę przeczytania dobrego kryminału? Nie, bo nie ilość trupów decyduje o jakości książki.
Rok 1963, w grudniowy wieczór policjanci przyjmują zgłoszenie o zaginięciu 13-letniej dziewczyki. Alison Carter wyprowadzała psa na spacer i nie wróciła. Dziewczyna mieszka w Scardale, w wiosce gdzie każdy z każdym jest spokrewniony. Prawie każdy... Wyjątek stanowi Philip Hawkin, ojczym Alison.
Śledztwo prowadzi młody inspektor Georg Bennet, to jego pierwsza tak duża sprawa. Policjant robi wszystko by odszukać dziewczynkę. Niestety ślady, które znajduje nie nastrajają optymistycznie. Nie udaje się odnaleźć Alison żywej, ani martwej. Jest jednak osoba, która odpowie za to co przydarzyło się dziewczynce. Zebrane dowody pozwalają postawić kogoś w stan oskarżenia.
Bardzo drobiazgowe śledztwo, potem powtórzenie szczegółów w sądzie. Takie ponowne omówienie dowodów mogło trochę nużyć, ale w ostatecznie każdy detal był ważny. Książka zyskuje przez to na wiarygodności, pokazując zaangażowanie policjantów oraz próbę podjętą przez adwokata by wybronić swojego klienta.
30 lat później po tych wydarzeniach dziennikarka Catherine Heathcote postanawia napisać książkę. Udaje jej się przeprowadzić wywiady z osobami zaangażowanymi w sprawę. Mimo upływu lat Georg Bennet ma żal do siebie, że mógł zrobić więcej by uratować dziewczynkę. Czy aby na pewno? Podczas pracy nad książką na światło dzienne wypływa nowy fakt, a to zmienia dosłownie wszystko co wiemy o zniknięciu Alison.
Książka zdecydowanie nie pozwala odłożyć się na bok. Czytelnik zostaje wciągnięty w tę sprawę, może mieć swoje domysły, a i tak zakończenie wbija w fotel. W kryminałach lubię szybką akcję, zdeterminowanych policjantów i niespodziewane zakończenie. "Mroczna egzekucja" zawiera dwa te elementy, bo akcja przebiega dość nie równo, ale w tym wypadku uznaje to za plus. Autorka troszkę uśpiła moją czujność, by na końcu zmrozić krew zaskakującym elementem, tym jednym brakującym w całej układance.
Powieść zaspokoiła moją potrzebę przeczytania mocnego kryminału, było mrocznie i tajemniczo. Jeśli macie ochotę na dobry kryminał to wybierzcie "Mroczną egzekucję." Polecam.
Jest to 73 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień
Subskrybuj:
Posty (Atom)



