wtorek, 11 września 2018

Kręgi

TYTUŁ: Kręgi

AUTOR: Zbigniew Zborowski

WYDAWNICTWO: Znak Litera Nova

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 478


Jak wspomniałam w poście z wrześniowymi planami, czekała na mnie powieść Zbigniewa Zborowskiego. Ta książka to moje pierwsze spotkanie z autorem. "Kręgi" to część druga serii o Bartoszu Koneckim - ale o tym dowiedziałam się dopiero w trakcie lektury. Na wstępie więc zaznaczam, że nie musicie znać pierwszej części, ale zapewniam, że będziecie chcieli ją poznać.

Bartosz Konecki został zwolniony z policji. Założył agencję detektywistyczną, ale nie bardzo radzi sobie ze zmianą statusu zawodowego. W dniu, w którym rozpoczyna się akcja do Koneckiego przychodzi tajemniczy klient. Mężczyzna wygląda jak typ spod ciemnej gwiazdy, ale coś w jego posturze sugeruje, że jest byłym policjantem. Zachar zleca detektywowi śledzenie młodej kobiety, prezenterki pogody. Konecki przyjmuje zlecenie, które mimo braku podpisania umowy jest nieźle płatne. To nasuwa pytanie czy chodzi tylko o zazdrosnego mężczyznę i wykrycie kochanka, czy chodzi o coś poważniejszego?

Czas teraźniejszy przeplata się z wątkami z przeszłości. To co dzieje się "teraz" to opisy wydarzeń, w których bezpośrednio uczestniczy Bartek. To co dzieje się w przeszłości (od 1992) dotyczy kilku osób zamieszanych w zabójstwo nastolatki i śledztwo z tym związane. Przeszłość niebezpiecznie zazębia się z teraźniejszością.

"Kręgi" to książka na którą długo czekałam - zdecydowanie zaspokoiła mój głód mocnej powieści kryminalnej. Autor świetnie oddał realia pracy w policji na początku lat 90 XX wieku. Pokazuje jak łatwo można było ukręcić łeb sprawie niewygodnej dla wysoko postawionych funkcjonariuszy. Jak szokujące jest to, że sprawa o morderstwo znalazła swój finał dopiero 25 lat później.

Powieść wielowątkowa, z paletą barwnych postaci: główny bohater prowadzący śledztwo na własną rękę i działający często po za prawem; były policjant i producent filmowy, którzy przez lata wzbogacali się na nielegalnych procederach; pogodynka i kaskader - każdy chce się znaleźć w świetle reflektorów; i wreszcie ksiądz niosący swoją wizję zbawienia ubogim, który jako jedyny wyciągnął pomocną dłoń do Koneckiego. Jest więc na kim skupić swoją uwagę, bo postacie są na prawdę dobrze scharakteryzowane.

 Wydarzenia następują szybko po sobie i nie ma czasu na oddech. Zwroty akcji, dopracowane dialogi, powiązania między bohaterami - to się na prawdę przyjemnie czyta!

Powieść bardzo dobrze skonstruowana, nie sposób się od niej oderwać. Fabuła spójna i logiczna. Tropy prowadzą w wielu kierunkach, prowokując domysły czytelnika. Finał jak dla mnie okazał się dość zaskakujący. Książka zawiera w sobie wszystkie elementy dobrego kryminału. Dlatego szczerze polecam.

Jest to 83 książka przeczytana w 2018 roku.
 Książka bierze udział w wyzwaniu:
-Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek wrzesień
- Dziecięce poczytania u kraina ksiażka zwana wrzesień
- #czytambopolskie wrzesień

niedziela, 9 września 2018

Spowiedź polskiego kata

TYTUŁ: Spowiedź polskiego kata

AUTOR: Jerzy Andrzejczak

WYDAWNICTWO: AKTYWA

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 260



Najczęściej sięgam po fikcję literacką, po powieści których fabuła powstała w wyobraźni autora. Książka, która trafiła w moje ręce niewiele ma jednak wspólnego z fikcją. Fakty zawarte w tej książę szokują i nie pozwalają przejść obok nich obojętnie.

21 kwietnia 1988r. w Polsce po raz ostatni wykonano karę śmierci przez powieszenie. Mężczyzna, który wykonywał wyrok przechodzi na emeryturę, jego usługi nie są już potrzebne. Polski kat chroni swoją prywatność, nawet jego najbliżsi nie widzą czym tak na prawdę się zajmował. Ta książka nie jest wywiadem rzeką, mężczyzna niechętnie udziela odpowiedzi na pytania, nie jest zbyt rozmowny, nie wspomina, nie czuje wyrzutów sumienia - dla niego to tylko praca, on tylko wykonuje wyroki sądu.

Autor przybliża sylwetki skazanych na śmierć. Opisuje ich zbrodnie, przywołuje rozmowy, które z nimi przeprowadził. Dla takiego skazańca najtrudniejszy jest czas oczekiwania na dzień kary, którego nie zna. Każde kroki strażnika budzą paniczny strach, czy to już?

Jerzy Andrzejczak opowiada historię "stryczka", pokazuje jak przez wieki wykonywano karę śmierci. Opisuje tortury których dopuszczano się w średniowieczu, przybliża powstanie gilotyny i krzesła elektrycznego. Każdy naród inaczej podchodzi do słuszności wydawania takich wyroków i sposobu ich wykonywania.

Książka jest mroczna, trudno ją czytać "na raz", potrzebne są przerwy dla nabrania oddechu. Ta książka budzi ogromne emocje. Wskazana jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Autor powołuje się na statystyki i doniesienia prasowe, próbuje uzyskać od emerytowanego kata odpowiedź na pytanie: czy kara śmierci jest w Polsce potrzebna?

Styl utworu przywodzi na myśl dziennikarskie śledztwo. Autor przeprowadził kilka wywiadów, wykonał solidny research, przedstawia liczby wyroków śmierci w Polsce i na świecie. To co w tekście najwazniejsze lub najbardziej szokujące zostało powiększone i pogrubione by jeszcze bardziej podkreślić wagę tych zdarzeń.

Jeżeli macie ochotę poznać mroczny kawałek historii świata, gdzie wyroki wydaje się w myśl zasady "oko za oko" to polecam wam tę książkę. Solidne przygotowanie autora robi wrażenie. Polecam

Jest to 82 książka przeczytana w 2018 roku.
 Książka bierze udział w wyzwaniu:
-Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek wrzesień
- Dziecięce poczytania u kraina ksiażka zwana wrzesień
- #czytambopolskie wrzesień

środa, 5 września 2018

Zwróć się do mnie

TYTUŁ: Zwróć się do mnie

AUTOR: Tiffany Snow

WYDAWNICTWO: Arkady

ROK WYDANIA: w USA 2012, w Polsce 2016

LICZBA STRON: 401



Jak zapewne wiecie uwielbiam czytać serie ciągiem. Dlatego zaraz po przeczytaniu "Nie zawracaj" zabrałam się za tom 2.

Sytuacja między Kathleen, a Blanem nieco się wyklarowała. Para przygotowuje się do świąt Bożego Narodzenia. Sielankę jednak burzą strzały. Ktoś rozpoczął polowanie na kobietę.

Blane broni żołnierza oskarżonego o zabicie cywila podczas misji w Iraku. Sprawa się komplikuje, świadkowie zmieniają zeznania, a potem znikają. Ktoś próbuje zastraszyć prawnika i wysyła mu zrobione z ukrycia zdjęcia Kat.

Blane przydziela Kathleen prywatnego ochroniarza ale ona nie jest grzeczną dziewczynką by siedzieć cicho i przeczekać zagrożenie. Sama próbuje odnaleźć tego kto pragnie jej śmierci.

"-Czasami reaguję trochę... spontanicznie. (...)
- Spontanicznie - powtórzył - Hm. Ja bym powiedział, że porywczo."

Występują nawiązania do tomu pierwszego dla osób, które go nie czytały. Część faktów zostaje przypomniana więc jeśli ta książka trafi w wasze ręce, a nie czytaliście "Nie zawracaj" to bez obaw możecie zacząć lekturę.

Z wyjątkiem prologu i epilogu narratorką w powieści jest Kathleen. Znamy jej myśli i emocje, wiemy co ją popycha do nie zawsze racjonalnego działania. Mamy również wgląd w sercowe rozterki Kat, która nie do końca może uwierzyć że jest kimś ważnym dla Blana.

Tom drugi utrzymał poziom, sprytnie spleciona intryga, zwroty akcji i ... przyjacielsko-miłosny trójkąt. Zdecydowanie dużo się tutaj dzieje.

Niestety tom 3 musi jeszcze trochę na mnie poczekać, ale jeśli wy macie pod ręką te książki to bez wahania zacznijcie czytać. Polecam!

Jest to 81 książka przeczytana w 2018 roku.
 Książka bierze udział w wyzwaniu:
-Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek wrzesień
- Dziecięce poczytania u kraina ksiażka zwana wrzesień

wtorek, 4 września 2018

Nie zawracaj

TYTUŁ: Nie zawracaj

AUTOR: Tiffany Snow

WYDAWNICTWO: ARKADY

ROK WYDANIA: w USA 2011, w Polsce 2016

LICZBA STRON: 335


Po uporaniu się z egzemplarzami recenzyjnymi udało mi się przeczytać książkę (a nawet dwie), która od dawna zalegała na mojej półce. Trzy tomy serii o Kathleen Turner dostałam na dzień kobiet w 2017 roku. Okładki tych powieści są świetne, ale zupełnie nie wiedziałam co znajdę w środku.

"Nie zawracaj" to tom pierwszy serii, a książka tworzy zamkniętą całość. Zaczyna się bardzo banalnie i trochę zaczęłam się obawiać, że będzie to klasyczny romans szefa i sekretarki. Postacie są schematyczne: on przystojny, bogaty i mroczny, ona biedna i śliczna. Nie można jednak Kathleen zarzucić tego, że była głupia i pusta. Ta dwudziestokilkuletnia kobieta, na prawdę potrafi myśleć, niestety ma niesamowity dar przyciągania kłopotów i czasami reaguje zbyt impulsywnie.

Kathleen jest gońcem w kancelarii adwokackiej, której Blane jest wspólnikiem. Pewnego dnia kobieta znajduje zwłoki swojej sąsiadki i przyjaciółki. Policja szybko ustala sprawcę, ale Kat nie wierzy w winę Marka, narzeczonego Sheili. Rozpoczyna prywatne śledztwo.
Akcja nabiera tempa, Kathleen wplątuje się w grubszą aferę, ktoś chce ją zabić, ale też ktoś usilnie próbuje jej pomóc.

Na tle przekrętu z systemem liczącym głosy podczas wyborów zaczyna rozwijać się romans. Książka nie jest erotykiem z kryminalnym wątkiem pobocznym, jest zdecydowanie odwrotnie. O ile jednak sprawcy morderstw i przestępstwa informatycznego zostają złapani, tak na rozwój sytuacji między bohaterami trzeba poczekać do kolejnego tomu.

Jak już pisałam Kathleen przyciąga kłopoty. Z nią jest tak jak z bohaterami filmów sensacyjnych: "zabili go i uciekł". Ile razy człowiek może stanąć w sytuacji zagrożenia życia? Ile razy może być ratowany w ostatniej chwili.

Ta książka to sensacyjna historia z wątkiem miłosnym, to powieść typowo rozrywkowa. Wątek kryminalny sprawnie poprowadzony, zwroty akcji dobrze wpisane w fabułę, nie ma jednak napięcia spowodowanego obawą, że bohaterce faktycznie może się coś stać - w końcu seria liczy 5 tomów.

Podsumowując, powieść okazała się być przyjemną, odprężającą lekturą, którą na prawdę szybko się czyta. Na pewno doskonale sprawdzi się podczas długich jesiennych wieczorów, zwłaszcza, że na jednej części się nie kończy. Polecam.

Jest to 80 książka przeczytana w 2018 roku.
 Książka bierze udział w wyzwaniu:
-Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek wrzesień


niedziela, 2 września 2018

Podsumowanie sierpnia i plany na wrzesień

Zdjęcie z internetu.


Sierpień okazał się bardzo intensywnym miesiącem, ale zdecydowanie w sposób pozytywny. Na początku miesiąca kilka dni spędziłam z koleżankami i ich dziećmi w domku nad jeziorem, potem wyjazdy do babci, szaleństwa nad basenem i długo wyczekiwana wycieczka do Krakowa. Udało mi się zwiedzić piękny kawałek Polski, bardzo się cieszę, że mogłam pokazać go dzieciom. Wyjazdowe wakacje nie sprzyjają intensywnemu czytaniu i myślałam, że pod względem czytelniczym wypadnie to słabo, ale okazało się wręcz przeciwnie.

Przeczytałam 9 i pół książki, z czego dwie miały ponad 500 stron. Zdjęłam z półki wstydu aż 3 tytuły więc to ogromny sukces :) Sierpień miał być miesiącem mrocznych powieści, nie koniecznie udało mi się to osiągnąć, ale nie narzekam na dobór lektur.

W sierpniu przyszły do mnie 4 nowe książki, więc wrzesień zapowiada się ciekawie:



Opis:
Mężczyźni. Nie wyglądali na potwory. Ten z prawej był niski i pulchny, o jowialnej twarzy. Środkowy był wyższy, ale znacznie starszy. Po lewej stał najmłodszy, z brzuszkiem rysującym się pod dresową bluzą. Może nie jest tak źle? Może chcieli tylko ponapawać się trochę jej strachem?
Zażartować?
Nie. W ich oczach było coś, co odbierało nadzieję.
W warszawskim parku zostaje znalezione ciało nastolatki. Młoda dziewczyna ma odcięte dłonie. Rusza policyjne śledztwo.
W tym samym czasie wyrzucony z policji Bartosz Konecki, dorabiający jako prywatny detektyw, dostaje zlecenie: ma śledzić młodą aktorkę. Odkrywa, że dziewczyna stara się zebrać informacje na temat brutalnego morderstwa sprzed lat. Morderstwa, które do złudzenia przypomina niedawną zbrodnię na nastolatce.
Czy za zbrodniami stoi ta sama osoba?
Jaki związek ze sprawą ma kobieta, którą kazano mu śledzić?
Czy samotny detektyw będzie szybszy niż policja?
I czy powstrzyma zło, które zatacza coraz szersze kręgi?
Jeśli opis wam się spodobał to zajrzyjcie tutaj:<klik>

Opis:
– Czy swoje białe rękawiczki, w których pan zabijał, wrzucił pan do trumny na piersi ofiary?
– Tak – pada potwierdzenie. – To niepisana tradycja...
Kto by pomyślał, że kat do egzekucji zakłada białe rękawiczki? A jednak rytuały tego typu mają dać ułudę pomagającą uporać się z emocjami – oczywiście symboliczną, zakopywaną w trumnie wraz ze zwłokami. Wspomnień tego typu nie da się jednak zupełnie pogrzebać i podobnie jak autor, i czytelnik poznający kata stale się z tą prawdą konfrontuje.
Tło książki Jerzego Andrzejczaka stanowi stosunek każdego z nas do kary śmierci. Poznajemy w niej bowiem nie tylko kata, ale też skazanych oczekujących na kostuchę. Książka wymusza przez to zadawanie sobie wielu pytań i bezpośrednio konfrontuje czytelnika z własnym stosunkiem do zabijania, robi to jednak w sposób uczciwy, acz atypowy. Niejako jak w sądzie, pozwala wysłuchać obu „stron” – kogoś, jak się zdaje beznamiętnie i na zimno odbierającego życie oraz wielu sprawców zabójstw, którzy stracili panowanie nad sobą i rzeczywiście żałują swoich czynów. Czy można ich ze sobą porównywać? Czy uzasadnione zabijanie jest mniej amoralne niż przypadkowe, nieplanowane? Czy większość ma prawo decydować o życiu jednostki? Czy zabijając zabójców nie dajemy mimowolnie przyzwolenia na zabijanie, nie uczymy go młodego pokolenia? - Jarosław Stukan


Opis:
Adam nie zaznał w życiu szczęścia. Po trudnym dzieciństwie i tragicznej śmierci matki trafił do domu tymczasowego, żeby doczekać osiemnastych urodzin. Później miał być zdany sam na siebie, sam stawiać czoła swoim lękom, koszmarom i niebezpieczeństwu, od którego nikt nie mógł go uchronić. 

Nie spodziewał się, że los postawi na jego drodze dziewczynę o zielonych oczach i wielkim sercu, które czuje zbyt mocno. Nie wiedział, że ona także skrywa bolesną tajemnicę, której dotychczas nikomu nie wyjawiła. Nie mógł przewidzieć, że zrodzi się między nimi miłość – czysta i młodzieńcza, ale też namiętna i obezwładniająca. 
Miłość, która uratuje ich na tysiąc różnych sposobów.


Opis:

Julia wciąż balansuje pomiędzy potrzebą zadbania o siebie, a nieustającymi problemami własnej rodziny. Jest od kilku lat po rozwodzie, ma dwie dorosłe córki, wnuczkę, narcystyczną i bardzo absorbującą matkę, nękaną poczuciem winy siostrę i byłego faceta, który zdaje się nie rozumieć słowa "koniec". Praca, dom, sprawy córek i opieka nad matką - dni Julii są niemal bliźniaczo do siebie podobne. Jednak jakiś impuls, a może przyjaźń z mieszkającym po sąsiedzku muzykiem sprawia, że Julia zaczyna myśleć o czymś więcej. O czymś tylko dla siebie, o życiu, w którym można odciąć się od całego świata i powiedzieć "teraz ja!". O chwilach samotności, które porządkują myśli, o dalekiej podróży i o znalezieniu miejsca gdzie nikt nie będzie jej mówił co ma robić, jak żyć i kim być. I Julia w tę podróż wyrusza, ale czy tęsknota za wolnością wygra w niej z poczuciem obowiązku i miłością do rodziny? Czy można nagle popędzić przed siebie, nie oglądając się na swoich bliskich? I czy ta upragniona wolność naprawdę smakuje aż tak słodko?


Zaczytanego września i udanego nowego roku szkolnego.