niedziela, 26 grudnia 2021

Kiedy spadnie pierwszy śnieg

 TYTUŁ: Kiedy spadnie pierwszy śnieg

AUTOR: Beata Majewska

WYDAWNICTWO: Jaguar

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 343



Jakoś tak się dziwnie złożyło że dawno nie sięgałam po powieści Beaty Majewskiej. Ostatnia przeczytana książka to Rozdroża i było to w styczniu. Przeglądając ofertę na portalu Sztukater.pl trafiłam właśnie na tę zimową historię i wiedziałam że będzie to idealna lektura na święta.

Hania zaczyna nowe życie, wprowadza się do nowego domu, wkrótce zaczyna pierwszą pracę. To ma być dla niej nowe rozdanie, rozwód po zupełnie nieudanym małżeństwie był najlepszym co ją ostatnio spotkało. Teraz będzie już tylko lepiej. Coś jednak idzie nie tak, sypialnia w nowy domu została zalana a na ścianach już rozpanoszył się grzyb. Młoda kobieta dostaje namiary do złotej rączki, ale zostaje też ostrzeżona że niezły z niego gbur. Hanka spodziewa się starszego mężczyzny, a tu niespodzianka, przystojny, młody bóg a do tego zna się na rzeczy. Kajetan sprawnie wyremontował pomieszczenia i zaproponował dziewczynie nocleg bo środki chemiczne których użył są bardzo niebezpieczne. 

Ten remont to dobry początek przyjaźni. Hania wie że Kajetan zdradzony przez narzeczoną sprowadza do swojego leśnego domku koleżanki z Warszawy. Chociaż od kiedy Kaj poznał Hankę takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, a właściwie przestały się zdarzać. Kajetan miło spędza czas w towarzystwie sąsiadki, ale gdy jego mama prosi by przed ojcem poudawali parę zastanawia się czy to dobry pomysł.

Przyjaźń, zauroczenie, seks - ta relacja rozwija się w swoim tempie w całkiem przyjemnym kierunku. Może nie myślą o poważnym związku, ale tak jak jest teraz przynosi sporo satysfakcji.

Okazuje się jednak, że z Hanki to taka cicha woda i dziewczyna ma swoje za uszami. Czy jednak Kajetan powinien wysłuchać i przyjąć za prawdę tyradę jej byłego męża, czy jednak szczerze porozmawiać z sąsiadką? Hanię dużo kosztuje wyzwanie całej prawdy, obwinia za zaistniałą sytuację siebie, a tak na prawdę została zmanipulowana i wciągnięta w bezwzględną grę swojego byłego.

Beata Majewska z niebywałą wprawą posługuje się słowem. Tutaj widać lata praktyki. Stworzona przez nią historia z jednej strony jest bajkową, z drugiej przecież mogła wydarzyć się na prawdę, chociaż skojarzenie możecie też mieć z pewnym tasiemcem telewizyjnym ;) On bajecznie bogaty, zraniony, pełen podejrzliwości wobec kobiet, ona poturbowana przez życie czy to może się udać? Spodziewajcie się kilku zwrotów akcji, zaskakujących wizyt, kłótni i rozstań, ale też wielkich powrotów i miłych niespodzianek.

To co zadzieje się między Hanką a Kajem nie jest oczywiste, jednoznaczne, nie jest wielkim wybuchem miłości. To uczucie to pewien proces, długotrwały, wymagający zaangażowania, tutaj nie będzie już miejsca na niepewność. 

Ta książka to idealna powieść na czytelniczy reset, na odpoczynek z książką. Emocje są ale to ciekawość popycha nas do przewracania kolejnych stron. Czy tak bardzo zagmatwane życie Hani da się wyprostować? Jest lekko, płynnie, wszystkie elementy idealnie współgrają. No może po za jednym, nie oczekujecie po tej książce zimowych klimatów, pierwszy śnieg spadnie owszem, ale nie determinuje on całej powieści. Akcja toczy się w trakcie całego roku, zima nie ma tutaj za wiele do powiedzenia, a szkoda. 

Jeśli więc nie udało Wam się wcześniej sięgnąć po tę książkę nie musicie się martwić. Ona sprawdzi się jako całoroczna lektura. 

poniedziałek, 20 grudnia 2021

Ty albo żadna

 TYTUŁ: Ty albo żadna

AUTOR: Magdalena Kordel

WYDAWNICTWO: Znak 

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 344



Trochę ponarzekałam na grudzień i od razu zrobiło się lepiej. Choinkę ubrałyśmy wczoraj i jest klimat. Fotel + książka to była jedyna opcja na idealne popołudnie, a że czytało mi się błyskawicznie to już podrzucam recenzję.

Tom I Zanim wyznasz mi miłość oceniłam tak pół na pół ale mimo to czułam że pomysł na fabułę ma potencjał. Autorka w tomie drugim znacznie rozwinęła akcje. Rozrzucone puzzle zaczynają wskakiwać na swoje miejsce. 

Wstęp do tej historii to dzieciństwo Adeli. Przedwojenny dworek, rodzinne wartości, szacunek dla najbliższych i służby i zwariowane pomysły dziadka Konstantego. Cudowny klimat w którym z chęcią zostałabym na dłużej. O ile właśnie dzieciństwo było sielsko anielskie to później nie było już tak kolorowo. Adela niechętnie wraca wspomnieniami do czasów wojny, ale

przeszłość to pamiętliwa bestia

Pojawienie się młodszej siostry wprowadzi sporo zamieszania. Halina wie jak zrobić wielkie wejście i przewraca do góry nogami poukładane życie Adeli.

Ewelina mierzy się ze swoimi tajemnicami. Rozwija swój związek z Jaśkiem. Najbardziej na świecie ceni sobie szczerość czy będzie więc umiała wyznać co ją trapi? A może samodzielnie spróbuję rozwiązać problemy.

 Mateusz i Ruta stawiają pierwsze kroki w dorosłości nie wszystke podjęte decyzje będą dla nich dobre. Jednak sporo ich życiowych refleksji przypadło mi do gustu. 

Jest poważnie i emocjonalnie a mimo to bardzo przyjemnie. Dzięki Muszce i jej wypiekom jest bardzo ciepło i rodzinnie. Ten klimat to zdecydowanie atut tej historii. Autorce udało się utrzymać równy poziom przez całość tego tomu. Czyta się bardzo szybko, właściwie aż za szybko. Teraz trzeba poczekać na kontynuację, bo kilka spraw czeka jeszcze na rozwiązanie.

Inne książki pani Magdaleny Kordel znajdziecie na półkach w księgarni Tania książka



sobota, 18 grudnia 2021

 TYTUŁ: Dotyk Mazur

AUTOR: Małgorzata Manelska

WYDAWNICTWO: WasPos

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 294



Nie spodziewałam się że w grudniu będę miała tak mało czasu na czytanie. I w sumie nie wiem czym to jest z powodowane bo pracy mam minimalnie więcej, no cóż coś jednak się dzieje. Do świąt został tydzień więc będzie jeszcze bardziej intensywnie. Wieczorem udało mi się dokończyć czytać więc czym prędzej przybywam z recenzją byście mieli okazję się z nią zapoznać i może kupicie tę serię na prezent.

Dotyk Mazur to część trzecia serii, tom I to Zapach Mazur <klik> , tom II Barwy Mazur <klik>. Uwaga! Pierwszy raz spotkałam się z takim zabiegiem: tomy I i II są spoilerem w stosunku do tomu III. W dwóch pierwszych częściach główną bohaterką jest 90- letnia Truda, która w swych wspomnieniach często wraca do czasu wojny. Teraz samotna przyjmuje pod swój dach byłą żonę swojego wnuka.

Tom III to historia Kasi córki Trudy. Czytelnik już doskonale wie jak ta historia się skończy, ale tym razem ma okazję wysłuchać jej z perspektywy dziewczyny. Rok 1968, Kasia ma 18 lat, przed nią matura i cień szansy na zmianę życia. Dziewczyna dojeżdża z Barwin do liceum, wraca wieczorami do skromnego domu, który stara się utrzymać jej matka pracująca w pegeerze. Zdaniem Kasi bieda aż piszczy, a ona marzy by zobaczyć coś więcej niż ten kawałek Mazur. Marcin chłopak którego zna od piaskownicy stara się spełnić to marzenie, relacja młodych zaczyna się zmieniać.

Ta część to pamiętnik Kasi. 18-letniej dziewczyny która chce zmian. Pod względem stylistycznym jest zupełnie odmienna od pozostałych tomów, dla mnie to akurat plus bo bardzo lubię taką formę poznawania wydarzeń. Wiedząc jak ta historia się skończy moglibyśmy Kasię łatwo i niesprawiedliwie ocenić. Teraz widzimy drugą stronę medalu. Zabieg nietypowy, ale bardzo udany. 

Bardzo polubiłam bohaterkę, która wkłada sporo wysiłku by zrealizować marzenia. Siedzi nad książkami po nocach bo wie, że matura to drzwi do nieco lepszego świata. Koniec lat 60 nie był kolorowym okresem, a wręcz przeciwnie. Autorka tylko delikatnie kreśli tło, zaznacza jakie wtedy były realia, opisuje je z perspektywy 18 latki. 

Przed Kasią sporo wyzwań i trudnych decyzji. O motywach, a może spontanicznych reakcjach przeczytamy w kolejnej książce ale warto poczekać. Saga Mazurska to wielopokoleniowa historia, czasy współczesne, II wojna światowa, lata 60 - miłośnicy powieści obyczajowych na pewno się tutaj odnajdą. 

Tom III bardzo miło mnie zaskoczył. Polecam całość, jak najbardziej książki sprawdzą się na prezent jeśli szukacie czegoś dla mamy, cioci czy babci.




poniedziałek, 13 grudnia 2021

Nie ten mąż

 TYTUŁ: Nie ten mąż

AUTOR: Kathryn Croft

WYDAWNICTWO: Słowne mroczne

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 412

Cisza się tutaj ostatnio zrobiła, ale jakoś tak mam mało czasu na czytanie. W weekend udało mi się nadrobić i już spieszę do Was z opinią.

Zaczęło się niewinnie. Skończy się tak, że wszyscy tego pożałują.

Abby i Rob przeprowadzają się do Londynu. On awansował, ale ona musiała zrezygnować ze swojej dotychczasowej pracy i teraz zaczyna od zera. Nowe miejsce, nowy dom, nowy start. Abby jednak nie widzi przyszłości w kolorowych barwach, czuje się samotna, może zaprzyjaźni się z kimś na zajęciach z pilatesu?

Sienna i Greg to dobre małżeństwo, ona to jego druga żona. Kobieta próbuje swoich sił w projektowaniu wnętrz, mąż nie do końca przychyla się do tego pomysłu ale ostatecznie się nie sprzeciwia. Sienna ma wrażenie że wszystko ostatnio mu zobojętniało, że ich związek utknął w martwym punkcie.

Ścieżki Abby i Sienny przecinają się. Dzięki wszechwiedzącemu narratorowi wiemy że dobrze się to nie skończy. Sporo jest takich wtrąceń budujących napięcie. I dzięki temu chce się czytać dalej, ciekawość rośnie co też wydarzy się między kobietami?

Przyjaźń się rozwija, małżeństwa często spotykają się na wspólnych grillach. Podczas jednego z takich wieczorów, Sienna rzuca propozycję by na jedną noc zamienić się mężami. Nie chodzi o łóżko, ale o rozmowę, o odmianę.

Noc która miała być zabawnym eksperymentem niesie ze sobą sporo konsekwencji. Kilka dni później Greg znika. Czy między nim a Abby do czegoś doszło? Czy on w ten sposób chce odejść od Sienny? 

Mężczyzny szuka policja, ale Sienna nie zdradziła im wszystkich szczegółów. Sama próbuje przycisnąć Abby do muru by dowiedzieć się co wydarzyło się tamtej nocy. Podejrzewa przyjaciółkę o najgorsze.

Czytelnik może tylko snuć domysły. Narrator nie zdradza do czego doszło, czy górę wziął alkohol czy zdrowy rozsądek. Czy Greg zdradził żonę, czy Abby powiedziała o jedno słowo za dużo? Rob też zaczyna się dziwnie zachowywać a Sienna zauważa że małżeństwo przyjaciół wcale nie jest takie idealne.

Autorka zdecydowanie potrafi budować napięcie. Poznajemy wydarzenia z perspektywy obu kobiet, każda ma swoje domysły, każda ma coś na sumieniu. Gdy Greg zostaje znaleziony martwy atmosfera się zagęszcza. Sieć kłamstw staje się coraz trudniejsza do rozplątania. Zakończenia nie sposób przewidzieć.

Finał był zaskakujący, jednak nie wbił mnie jakoś mocno w fotel. Racjonalnie wytłumaczony jednak nie do końca mnie przekonał - taki ciut napisany na siłę. Jednakże całość oceniam bardzo pozytywnie, emocje były, intryga została dobrze skonstruowana, mylne tropy podrzucane z rozmysłem. Warto przeczytać.

A na zakończenie taka myśl:

Los potrafi kierować ludźmi tak, żeby znaleźli się dokładnie tam, gdzie powinni być, aby przyjąć to, co ma nadejść. Czasami ta myśl jest pocieszająca, innym razem przerażająca.

niedziela, 5 grudnia 2021

Żadnych bogów, żadnych panów

 TYTUŁ: Żadnych bogów żadnych panów

AUTOR: Grzegorz Dziedzic

WYDAWNICTWO: Papierowy Księżyc

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 465



Za mną mega trudny tydzień, jestem zmęczona... I na ten ciężki czas przypadła mi też nieco ciężka lektura. Dawno tak długiego czasu nie spędziłam przy jednej książce. 

Szczerze wam powiem, że trzeba mierzyć siły na zamiary. Bo o ile w czasie wolnego weekendu ta książka byłaby samą przyjemnością, to w czasie zapracowanego tygodnia wymagała ode mnie za dużo. 

Sierżant Teodor Rucki, to młody ambitny mężczyzna. Dzięki uporowi i ciężkiej pracy zdobywa wykształcenie i wstępuje w szeregi policji, teraz pnie się po szczeblach kariery. 

Rok 1918, Chicago, polska dzielnica - miejsce duszne, lepkie, cuchnące. To tutaj znaleziono okaleczone zwłoki, jednak to nie wynik ulicznych  porachunków, sprawca zostawia napis, przesłanie. W krótkim odstępie czasu policja znajduje drugą część napisu, tym razem w kościele. Rucki towarzyszy kapitanowi Trotwoodowi jako tłumacz podczas przesłuchań, robi skrupulatne notatki i rysunki z miejsc zbrodni. Współpraca między mężczyznami układa się bardzo dobrze, do czasu aż na Teodora pada cień podejrzeń.

Teo wychowywał się na ulicy, nie wychodził z domu bez kastetu w kieszeni. Znał najciemniejsze zakamarki swojej dzielnicy. Był w samym środku gangsterskich porachunków. I można by przypuszczać że wstępując w szeregi policji zostawił to wszystko za sobą, ale przeszłość upomni się o niego w najmniej oczekiwanym momencie. 

Czarny kryminał historyczny - to idealne określenie tej książki. Było mrocznie i niebezpiecznie, bo nie tylko morderca rozdaje tutaj karty. Warstwa obyczajowo-historyczna bardzo sugestywnie odmalowana. Na pewno zachęci do dalszych historycznych poszukiwań, bo rozwój Polonii w Chicago jest na prawdę fascynującym tematem.

Ta powieść to debiut pana Grzegorza, debiut który wymagał sporo pracy. To nie tylko kryminał który kręci się wokół poćwiartowanych zwłok, to powieść w której odkrywamy kolejne warstwy chicagowskiej ulicy. Ciężka praca, bieda, alkohol, uliczna gangsterka, układy - autor żongluje życiem głównego bohatera, a czytelnik zagłębia się coraz dalej w cuchnącą mgłę. Do tej książki idealnie pasowałby kieliszek wódki, taka kropka nad i. Bo chociaż jest mrocznie i niebezpiecznie to brnie się w tę historię głębiej próbując dotknąć sedna. 

Ta książka to zdecydowanie męskie klimaty (jak bardzo się cieszę że mogę w tej chwili z czystym sumieniem polecić coś dla waszych partnerów, ojców, przyjaciół), nie ma tutaj nic co łagodziłoby brutalną rzeczywistość. Dla mnie to zdecydowanie duża odskocznia od tego co czytam na codzień, ale właściwie idealne połączenie gatunków które uwielbiam. Dlatego jeśli lubicie trzymające w napięciu thrillery, jeśli w fotelu trzyma was pogoń za mordercą, jeśli interesuje was życie które toczyło się sto lat temu to wybierzcie tę książkę, a potem wspólnie poczekamy na kolejne tomy.