TYTUŁ: Bez miłości
AUTOR: Zofia Mąkosa
WYDAWNICTWO: Książnica
ROK WYDANIA: 2025
LICZBA STRON: 331
Pierwsze lata po odzyskaniu niepodległości na terenach przygranicznych były wyjątkowo niespokojne. Trzciel został przedzielony niesprawiedliwą granicą — po stronie polskiej znalazła się część z torami kolejowymi i stacją, podczas gdy Niemcom przypadł niewielki fragment miasta. Granica rozcięła gospodarstwa, rozdzieliła rodziny, a na przemieszczanie się między stronami potrzebne były specjalne przepustki. Ta właśnie sytuacja graniczna staje się miejscem i tłem dla fabuły serii „Pomiędzy” — nazwa jakże wymowna!
Tom pierwszy przeczytałam, przygotowując się do spotkania autorskiego z panią Zofią jesienią 2024 roku. W maju miałam przyjemność rozmawiać z autorką ponownie, tym razem w ramach Tygodnia Bibliotek, tuż przed premierą tomu „Bez miłości”. To właśnie wtedy pani Zofia zdradziła, że wyśle swoją bohaterkę do Niepruszewa — miejscowości, z której pochodzi jej babcia, a w której ja obecnie pracuję.
📖 Kilka słów o fabule:
Weronika Wieczorek wychodzi za mąż za Freda, syna zamożnego Niemca. To małżeństwo z rozsądku — Weronika ma ku temu ważny powód, a ojciec Freda potrzebuje pokazać światu, że jego syn do czegoś się nadaje. Sam Fred przeżył koszmar wielkiej wojny — po powrocie do domu nie odzywa się, boi się burzy i podniesionych głosów. Weronika stara się umocnić swoją pozycję w rodzinie, dba o męża i udowadnia teściowi, że kobieta może mieć głowę do interesów.
Joanna, młoda archiwistka z Poznania, przyjeżdża do Trzciela na wakacje i święta. Dzięki odpowiednim przepustkom może spędzić tu kilka dni. W tym czasie obserwuje ruch na granicy, zbiera informacje i przekazuje je dalej.
Mieszkańcy Trzciela stają się świadkami wydarzeń historycznych, takich jak zjazd Stahlhelm — niemieckiej organizacji paramilitarnej. Uczą się radzić sobie z szalejącą inflacją, obserwują jak rozwija się przemyt, a gangi rosną w siłę.
Warstwa historyczna została dopracowana w najmniejszych szczegółach — od opisów Trzciela i Poznania, przez sytuację polityczną i społeczne nastroje, aż po... pogodę. Pani Zofia, przez lata związana z nauczaniem historii, posiada nie tylko wiedzę, ale i niezwykły dar opowiadania.
Historia bohaterów może nie jest wyjątkowo skomplikowana, nie znajdziemy w niej spektakularnych dramatów, ale odnajdziemy prawdziwe życie lat 20. To opowieść o codzienności wpisanej w wielką historię — i to właśnie jest największą siłą tej powieści. To człowiek na tle burzliwych dziejów.
Wątki snują sie spokojnie, pozwalają na odpoczynek przy lekturze i na refleksje nad historią. Polecam obie części, ja z niecierpliwością będę czekała na kontynuację.







