sobota, 29 listopada 2025

Piękność z lodu

 TYTUŁ: Piękność z lodu 

AUTOR: Monika Raspen 

WYDAWNICTWO: Replika

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 413

Nie spodziewałam się że tom 3 tak szybko trafi w ręce czytelników, ani tym bardziej, że to będzie tom finałowy. Recenzje wcześniejszych tomów znajdziecie tutaj: Wnuczka Faberge i W ogrodzie carycy

Recenzując taką książkę trudno o spoilery, bo przecież wszyscy znamy losy ostatnich Romanowów. A jednak ta książka to coś więcej niż opowieść o upadku rodu. 

"Ile jeszcze tajemnic mam nieść we własnym sercu? - pytał samego siebie. - Ile kłamstw mam przemilczeć, ile łez zatrzymać by nie spłynęły? Car ma być skałą, ma być ojcem dla milionów, a ja... Ja drżę jak dziecko zagubione we mgle."

Jeden z najważniejszych problemów poruszonych w powieści to rozdarcie między władzą a człowieczeństwem. Autorka ukazuje, że życie władcy choć pozornie pełne splendoru jest w istocie nieustanną ofiarą, w której osobiste pragnienia zostają zdławione przez polityczne oczekiwania. Rodzina, zamiast dawać oparcie, staje się jedynie narzędziem podtrzymującym państwową potęgę, a Mikołaj II znika pod ciężarem obowiązków i tradycji.

Bo czy szczęście człowieka mierzy się koroną lub tytułem? Czy miłością i byciem sobą? 

Strach o pozycję rodziny, skłania cara do kłamstwa. Choroba syna zostaje w ukryciu. A przecież i tak nie brakuje szeptów po kątach w pałacowych ścianach i plotek na ulicach. Po co caryca trzyma przy sobie syberyjskiego mnicha? Czemu to on wpływa na jej decyzje?

Rasputin.

Postać, która nawet sto lat później dostarcza więcej pytań niż odpowiedzi. Można ten wątek poprowadzić w fascynujący sposób. Monika Raspen wybrała ciekawą drogę, o czy wspomniała już we wstępie książki. Sam Rasputin nie pojawia się w powieści za często, ale jednak ma ogromny wpływ na losy bohaterów.

Tak jak dwie pierwsze części obfitowały w wątki poboczne, i w bardzo dużą ilość postaci, tak 3 tom jest pod tym względem bardziej stonowanym. Cykl #kobietyromanowów przedstawia zarówno ciche bohaterki, jak i te, które błyszczały na salonach, kobiety spragnione spokoju, obdarzone niezwykłym talentem i jeszcze większym sercem. Najważniejsze kobiety w Rosji, przygniecione rodzinnymi problemami, ale otoczone wsparciem innych kobiet (oczywiście o ile je do siebie dopuszczają bliżej). 

W tym tomie jest wszystko: Historia, klejnoty i wystawne przyjęcia, emocje i zaskakujące wydarzenia, intrygi i przyjaźnie. Jestem usatysfakcjonowana, ale...

Absolutnie nie zgadzam się na takie zakończenie. I to z dwóch powodów, po pierwsze chcę czytać dalej, ta historia jeszcze się przecież nie skończyła. Po drugie, sam ostatni rozdział moim zdaniem wymknął się nieco spod kontroli... Trochę zbyt duża ingerencja fikcyjnej postaci. Jednak nie zaniża to mojej oceny 4,75 a mój czytelniczy rok 2025 zdecydowanie należy do Moniki Raspen ❤️

sobota, 22 listopada 2025

Skąd przyszedł kot?

 TYTUŁ: Skąd przyszedł kot? Mruczące początki znajomości kota z człowiekiem.

AUTOR: Dorota Sumińska

WYDAWNICTWO: Literackie 

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 87

Jesteś #teamkot czy #teampies? 

Ja zdecydowanie jestem psiarą 🐶🫶 skąd więc taka książka u mnie? Odkąd pracuję w bibliotece i prowadzę zajęcia dla dzieci, na których nie tylko czytam ale i opowiadam o różnych tematach to sama wykręciłam się w poszukiwanie ciekawostek. A ta książka wyglądała mi na taką, w której ciekawostek będzie na prawdę dużo.

I nie zawiodłam się, a nawet dostałam coś powyżej oczekiwań. 

Ta książka to opowiadanie o kotach, miejscach , czasie i ludziach 😁 od pierwszych osadników, którzy zaczęli uprawiać pola i przechowywać zbiory, przez podróżników i kupców, aż do ludzi współczesnych. 

Ludzie i koty powiązani są ze sobą od tysięcy lat. Autorka pokazała jak koty szukając jedzenia zbliżały się do ludzi, proces oswajania wyglądał podobnie i w Afryce i w Azji. Ludzie zaczęli doceniać przydatność kotów i zabierali je w długie podróże statkami, by chroniły zapasy przed pasażerami na gapę 🐀 Tak koty podróżnicy znaleźli się na wszystkich kontynentach.

W opowieść sprytnie wplecione są fakty i ciekawostki o kotach. Czasami wyłapać je można w tekście, czasami znajdują się obok w kolorowej ramce. Te informacje zdecydowanie pomagają lepiej zrozumieć koty. A na zakończenie dostajemy garść wskazówek dla kocich opiekunów.

Całość czyta się bardzo przyjemnie. Podział na rozdziały jest bardzo intuicyjny, tworzy ciągłą historię, mimo przeskoków czasowych i geograficnzych. Oprócz kotów bohaterami są też dzieci z różnych stron świata - to daje sporo możliwości na dyskusje po lekturze :) ja z pewnością wykorzystam tę książkę na zajęciach z dziećmi. 

„Skąd przyszedł kot?” to mądra i ciepła książka o zaufaniu, przyjaźni i wspólnym życiu człowieka z kotem, idealna dla młodych odkrywców i wszystkich kociarzy.

Polecam 🐾

niedziela, 16 listopada 2025

Pamiętnik mojej siostry

 TYTUŁ: Pamiętnik mojej siostry 

AUTOR: Loreth Anne White 

WYDAWNICTWO: Mando

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 428

Od pierwszej przeczytanej książki Loreth Anne White z przyjemnością sięgam po każdą kolejną: 

Miasteczko twin falls

Sekret pacjentki

Dziennik pokojówki

#pamiętnikmojejsiostry rozpoczyna mocna scena - podczas prac budowlanych pod kapliczką przy zboczu góry odnaleziono ludzkie szczątki. Mają prawdopodobnie kilkadziesiąt lat. Sprawa zostaje przydzielona Jane Munro z wydziału zabójstw.

Współpraca z koronerem i zespołem antropologów pozwala ustalić tożsamość ofiary. Podobał mi się szczegółowy opis poszczególnych etapów śledztwa, badań nad śladami biologicznymi, przyglądanie się elementom, które ujawniono przy ciele, przeszukiwanie dawnych akt.

Ponad 40 lat temu rodzice zgłosili zaginięcie nastolatki. W tym samym czasie zaginął też nieco starszy od niej chłopak, który udzielał dziewczynie korepetycji. Czy uciekli razem? Czy co bardziej prawdopodobne on zrobił jej krzywdę, a sam uciekł. Przyjaciele Annalise pamiętają szczegóły z tamtego weekend. Teraz muszą się spotkać, by na nowo zjednoczyć siły i trzymać się wersji którą opowiedzieli wtedy policji. 

Uwielbiam gdy sprawy przybierają taki obrót, że każdy jest podejrzany. Wtedy mogę wspólnie ze śledczymi próbować rozwikłać zagadkę i wysnuć swoje teorie. A mamy się czemu przyglądać i co analizować, bo bieżące wydarzenia przeplatają się z retrospekcjami, wspomnieniami oraz najważniejszym: fragmentami tytułowego pamiętnika, które skutecznie podkręcają napięcie.

Oczywiście, że na spektakularne zwroty akcji można liczyć ;) takiego obrotu sprawy z pewnością byście się nie spodziewali. 

Zagadka kryminalna to jedno. Ale autorka zwraca też uwagę na zaginięcia - statystyki są zatrważające. Rodziny czekają na jakąkolwiek informacje. A czekają nie raz latami. Oni nie mogą się pożegnać, nie mogą ruszyć z życiem do przodu, bo wciąż czekają. A to niszczy niekiedy całe rodziny i autorka świetnie to w tej powieści opisała.

Bardzo ciekawie poprowadzony jest też prywatny wątek Jane Munro, która sama zmaga się z traumą po zaginięciu bliskiej osoby. Ten element dodaje jej charakterowi głębi i sprawia, że emocje bohaterki są wyjątkowo wiarygodne, a przy okazji nie kładą się cieniem na jej zawodowe kompetencje. Liczę, że jej postać zostanie rozwinięta w kolejnej książce.

Tymczasem jeśli nie znacie jeszcze twórczości autorki to gorąco polecam :) możecie zacząć od tego tytułu :)

poniedziałek, 10 listopada 2025

Śmierć między stronami

 TYTUŁ: Śmierć między stronami 

AUTOR: Alek Rogoziński 

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 317

Nastąpiła mała zmyłka okładkowa, bo mimo światełek nie jest to powieść świąteczna, ani nawet zimowa. Była jakaś wzmianka o październiku, ale potem w powietrzu czuć było zapach lip. Wiec klimat mamy raczej letni ;)

Znak rozpoznawczy twórczości Alka Rogozińskiego? Ilość bohaterów która przekracza granice przyzwoitości ;) ale bez obaw, lista postaci jest na swoim miejscu. 

Michalina przejęła po mamie prowadzenie księgarni-antykwariatu o pięknej nazwie Między stronami. Interes nie idzie najlepiej, a sprawy dodatkowo się komplikują, gdy w piwnicy lokalu zostaje znalezione ciało. Sytuację pogarsza fakt, że ta osoba oficjalnie nie żyje już od czterech lat...

4 lata temu w Morderczym działy się dziwne rzeczy, zaginęła aktorka z miejscowego teatru, do dziś jej nie odnaleziono. O sprawie pamiętają wszyscy, ale tylko dziennikarz lokalnego portalu nadal szuka tropów. Czy zaginięcie sprzed lat związane jest z tajemniczym pamiętnikiem zdeponowanymi w księgarni? 

Do śledztwa oprócz policji włączają się też panie w wieku 60+. Takie wiecie, wiedzące wszystko o wszystkich, takie które plotkami dzielą się rozgrywając partyjkę pokera. Ich udział wnosi do historii sporą dawkę humoru.

To taki typ zagadki, gdzie każdy jest podejrzany. To zdecydowanie atut tej powieści, każdy ma motyw, każdy ma też sekrety, ktoś na kogoś na haka, a ktoś po prostu nie umie trzymać języka za zębami. 

Akcja rozwija się w umiarkowanym tempie — fakty wychodzą na jaw stopniowo, bez spektakularnych zwrotów, ale z przyjemnym napięciem. Idealne tempo na jesienne wieczory z książką i kocykiem.

Zakończenie jest otwarte, ta historia może mieć ciąg dalszy. Myślę, że autor nie zawaha się zabrać czytelników jeszcze raz do Morderczego.

Czy polecam? Trudne pytanie 🙈 bo znam lepsze książki, które moglibyście przeczytać, ale jeśli lubicie lżejsze kryminały, to będzie dobry wybór 😉

środa, 5 listopada 2025

Drżenie serc

 TYTUŁ: Drżenie serc 

AUTOR: Angelika Ślusarczyk

WYDAWNICTWO: Axis Mundi

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 273

Kto by się spodziewał, że listopad będzie nas tak rozpieszczał ☀️🍂 Trzeba naładować baterie🔋w ciągu dnia, a wieczorem otulić się kocem, zapalić świecę, zrobić kawę/herbatę i wziąć do ręki książkę.

I taką książkę idealną na jesienny wieczór chciałabym Wam polecić :) 

Jednak z małym ostrzeżeniem, bo nie jest to słodka, romantyczna, przewidywalna historia. To taka powieść, która wzbudza emocje, której finał może Was zaskoczyć. 

Do Liliany uśmiecha się szczęście. Tworzy z Jakubem zgrany związek, ma pracę którą lubi, przyjaciółkę która zawsze zgadza się na propozycję babskiego wieczoru 🥂. Gdy pierwsze szczęśliwe lata mijają, a w codzienności zaczyna dominować rutyna coś w małżeństwie zaczyna się psuć. Jakub bierze coraz więcej zleceń, wraca późno, zaczyna wyjeżdżać na co raz dłuższe delegacje. Gdy Liliana chce poważnie porozmawiać dzieje się coś czego nawet w najgorszych scenariuszach nie przewidziała 💥🥊🤕

Gdyby nie determinacja przyjaciółki i Michała, którego Liliana poznała niedawno, mogłoby dojść do tragedii. Bo pierwszą reakcją jest wstyd i szukanie winy w sobie, a nie w oprawcy...

Sięgając po tę książkę nie spodziewałam się tak mocno rozbudowanego wątku przemöcy domowej. I tutaj nawet nie chodzi o samo bicie, ale o to jaki ślad te wydarzenia zostawiają na duszy. Jak podkopują samoocenę, jak sprowadzają człowieka do psychicznego parteru. Liliana przy pomocy terapeuty staje na nogi, chce zbudować coś nowego, ale jak trudno jej zaufać, jak trudno uwierzyć, że nie spotka jej kolejny raz to samo. 

Narracja jest pierwszoosobowa - czułam się jakbym czytała pamiętnik, najskrytsze myśli, obawy, emocje przelewane na papier. Czasami opisy były zbyt drobiazgowe, szczegóły które nie wnosiły nic do akcji, ale właściwie są typowe dla pamiętników, więc w narrację się wpisały idealnie, ale z drugiej strony ta szczegółowość momentami drażniła.

"Drżenie serc” nie ma nic wspólnego z bajką o idealnej miłości. To raczej opowieść o tym, jak trudno odbudować siebie, gdy ktoś próbował cię złamać. Zostawia w głowie sporo pytań i myśli...