czwartek, 13 lutego 2020

Jak wytresować kota?

TYTUŁ: Jak wytresować kota? Historie prawdziwe

AUTOR: Dawid Ratajczak
WYDAWNICTWO: Skrzat
ROK WYDANIA: 2019
LICZBA STRON: 156




Książka "Jak wytresować kota? Historie prawdziwe" to dla Gabi lektura obowiązkowa. Marzy o tym by mieć kilka kotów, ja jak na razie stawiam na teorię, bo na praktykę jeszcze trochę za wcześnie. Więc ta pozycja wydawała się dla nas odpowiednia.

Trzy poprzednie książki Dawida Ratajczaka to poradniki (i je pewnie też kiedyś kupimy) ale ten tom to zbiór humorystycznych historii o kotach i ich właścicielach. Ta książka udowadnia że choćbyśmy przeczytali ogromną ilość poradników to kot i tak nas zaskoczy.

Jak wprowadzić kotu dietę odchudzającą, jak przeżyć święta z kotem, jak wyprowadzić futrzaka na spacer, te inne historie opowiedziane ze sporą dozą humoru. Dziewczynom się podobało mimo że pewne opowieści były zbyt rozciągnięte, ja natomiast czułam niedosyt bo chętnie poczytałabym o innych kocich wybrykach.
Lekki styl opowiadanych anegdot sprawia, że ta lektura to sama przyjemność, do której z pewnością jeszcze kiedyś wrócimy.

Lidka (8 lat) - lubię koty ale nie wiem czy chciałabym mieć jakiegoś w domu. Opowieść o Szajbie skaczącej na choinkę była najlepsza! A historia podawania tabletki przypominała trochę to jak moja babcia podawała lekarstwa Kilerowi (pies rasy Shih tzu mojej mamy).


Gabi (10 lat) - chcę kota, albo dwa, a najlepiej pięć - im bardziej futrzastego tym lepiej... Maine coon byłby w sam raz :) takie zabawne ale i trochę straszne historie mnie nie zniechęcają, bo myślę że świetnie sprawdziłabym się w roli kociego opiekuna. Koty są takie przytulaśne, ale gdy nie chcą się tulić to potrafią to okazać.




Ja mam co do kotów ambiwalentne uczucia. Mogą mruczeć, przytulać się ale chodzenia po meblach bym nie zniosła. Tak więc Gabi głowa w tym żeby mnie przekonać, ale szybciej zgodziłabym się na psa. 


Co do książki to jak najbardziej polecamy. Może nie dla najmłodszych czytelników ale 7+ będzie w sam raz. Życzymy miłej lektury :)


P. S. Czy odwiedzają mojego bloga kociarze?



Jest to 17 książka, którą przeczytałam w 2020r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:

Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek

13 komentarzy:

  1. To musi być bardzo ciekawa książka, skoro córka tak zaczytana. Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, takie pozycje właśnie zachęcają dzieci do samodzielnej lektury

      Usuń
  2. Kot to nie pies, nie posłucha właściciela a i wytresować trudno :-)))
    Będzie wpis jaki kot i jaka rasa do jakiego domu.
    Zapraszam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam koty i każdą książkę z nimi związaną. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy pojawia się kot w domu zmieniają się zasady organizacji ruchu, w końcu to nie w pełni udomowione zwierzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, nie od dziś wiadomo że kot podąża swoimi ścieżkami

      Usuń
  5. Świetna książka i świetny tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To coś dla mnie, jako właścicielki dwóch kotów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka z pewnością ciekawa, chociaż ja mam psa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem kociarą. ♥ Historie o podawaniu kotu tabletki... NIE SĄ ANI TROCHĘ PRZESADZONE. :D W ogóle z kotami nudzić się nie można, to małe przesłodkie choć charakterne bestyjki. ♥

    PS Jako właścicielka Maine Coona... Mój był najsłodszym pieszczoszkiem dopóki nic go nie przestraszyło. W chwilach strachu kompletnie gubił rozsądek i to finalnie nas wszystkich zgubiło. Ta rasa słynie też z temperamentu i to akurat jest święta prawda. ;)

    OdpowiedzUsuń