niedziela, 28 czerwca 2026

Pod włoskim niebem

 TYTUŁ: Pod włoskim niebem 

AUTOR: Krystyna Mirek 

WYDAWNICTWO: Luna

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 266



Wakacyjny comfort book ☀️🍋

Na tę pogodę polecam szklankę wody z lodem, cytryną i miętą oraz literacką podróż do Włoch.

Gdybym miała ocenić tę książkę po okładce i włoskim klimacie, spodziewałabym się lekkiego wakacyjnego romansu. Tymczasem dostałam historię o samotności, przemocy psychicznej, rodzicielstwie i drugich szansach.

Ona i on spotykają się w samolocie. Iskrzy, więc można pomyśleć, że za chwilę dostaniemy wielką miłość, spacery po Rzymie i czułe wyznania pod Koloseum. Nic bardziej mylnego.

Autorka stworzyła dwie postacie, które mierzą się z trudną codziennością:

🎤Liwia, światowej sławy sopranistka, ma piękny dom, spełnia się zawodowo i według tabloidów prowadzi bajkowe życie, mając kochanka w każdym kraju. Tylko dlaczego portale plotkarskie miałyby interesować się śpiewaczką operową? Być może dlatego, że jej były mąż, przystojny prawnik, zdobył rozgłos dzięki sprawie, którą prowadził całkowicie za darmo. W oczach opinii publicznej stał się bohaterem uciśnionych, oddanym ojcem i zdradzonym mężem.

Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej.

Autorka bardzo trafnie pokazuje relację oprawcy i ofiary przemocy psychicznej. Marek jest mistrzem manipulacji, a Liwia choć na scenie zachwyca tysiące ludzi to po każdym występie ucieka do domu, by nikt nie zarzucił jej, że przedkłada karierę nad opiekę nad córką. To poruszający obraz kobiety, która przez lata żyła według zasad narzuconych przez kogoś innego.

👨‍💼Artur z kolei łączy pracę zdalną i zagraniczne wyjazdy służbowe z samotnym wychowywaniem syna. Jest wdowcem. Może liczyć na pomoc przyjaciół, ale i ona ma swoje granice. Do perfekcji opanował prowadzenie domu i niewielkiego gospodarstwa, by zapewnić synowi zdrową żywność (rodzice małych alergików wiedzą, ile to wymaga wysiłku). Wszystko działa jak w dobrze naoliwionym mechanizmie, a nadmiar obowiązków skutecznie zagłusza myśl, że obok niego brakuje drugiej osoby. Dopiero jego syn zauważa coś, czego Artur od dawna nie chce przed sobą przyznać, że jest jedynym tatą w przedszkolu, który nie ma kogo przytulić.

Kiedy Liwia i Artur spotykają się w samolocie, oboje grają role narzucone im przez życie. Uchylenie choćby rąbka tajemnicy mogłoby spowodować pęknięcie w murze, który budowali przez lata. A pokazanie swojego prawdziwego „ja” nie jest łatwe, zwłaszcza gdy przez długi czas próbujemy wmówić sobie, że przecież dajemy radę.

Takich chwil nie da się zaplanować. Zbieg okoliczności? Zrządzenie losu? A może przeznaczenie? Czymkolwiek było ich spotkanie, daje nadzieję, że zmiana jest możliwa i często przychodzi wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy.

🇮🇹 Jest spacer po Rzymie. Jest wszechobecny zapach cytryn i pomarańczy. Jest uczucie, które rodzi się powoli i bez pośpiechu. Ale przede wszystkim jest historia o ludziach, którzy muszą najpierw odnaleźć samych siebie, zanim odważą się otworzyć na drugiego człowieka.

Najbardziej ujęło mnie to, że autorka nie próbuje przekonać czytelnika, iż miłość rozwiązuje wszystkie problemy. Pokazuje raczej, że spotkanie właściwej osoby potrafi dodać odwagi, by wreszcie zacząć je rozwiązywać.

📖Lekka, ale nie powierzchowna. Romantyczna, ale daleka od banału. Bajkowa, ale pełna emocji, które mogłyby wydarzyć się każdemu. To właśnie takie książki najbardziej lubię czytać latem: otulające, dające nadzieję i przypominające, że czasem jedno przypadkowe spotkanie potrafi zmienić więcej, niż wydawało nam się możliwe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz