czwartek, 28 lutego 2019

Królowa gwiazd

TYTUŁ: Królowa gwiazd

AUTOR: Agnieszka Walczak-Chojecka

WYDAWNICTWO: Edipresse

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 343



W moje ręce trafiła ostatnio 7 powieść Agnieszki Walczak Chojeckiej. "Królowa gwiazd" to jednak moje pierwsze literackie spotkanie z autorką. Czy to jednorazowa przygoda czy ta znajomość się rozwinie?

Cztery "gwiazdy", przyjaciółki, kobiety przed trzydziestką, niespełnione aktorki - z takimi bohaterkami wybierzemy się w podróż na Maltę i za kulisy show biznesu.

Malwina - gra trzecioplanową rolę w podrzędnym serialu, nie ma szans na wybicie się. Boryka się z problemami finansowymi, których nie rozwiąże bez lepszej pracy.

Dominika - swoją karierę musiała odłożyć na bok by wspierać męża, który dostaje coraz lepsze propozycje aktorskie. Zajmuje się niepełnosprawnym bratem męża, a w tym czasie on zacieśnia znajomość z koleżanką z planu.

Klaudia - uwielbia sporty ekstremalne: wspinaczkę i nurkowanie. Wykorzystuje swoje zdolności aktorskie do pracy z dziećmi - jednak to nie jest szczyt jej marzeń.

Mirka zwana przez wszystkich Miśką pracuje jako wodzianka u kontrowersyjnego showmena. Marzy by światła reflektorów skupiły się na niej, w dążeniu do tego celu wspiera ją apodyktyczna matka.

Dziewczyny przyjaźnią się od czasów studiów. Żadnej nie udało się ziścić marzeń o wielkim aktorstwie. Jedna drugą wspiera ale żadna nie ma realnych szans na rozwój kariery. Jednak pewnego wieczoru przy winie dziewczyny wpadają na genialny plan. Ich celem jest dotarcie na festiwal filmowy na Malcie i poznanie serbskiego reżysera Zorana Mrvicia. Pierwszą część planu udaje się wykonać bez większych problemów (a jednak trzy z czterech dziewczyn jadą w tę podróż z dodatkowym bagażem zmartwień).

Zoran Mrvić znany jest w środowisku jako bardzo wybredny reżyser. Aktorzy których wybiera do swoich filmów przechodzą ostrą selekcję. Jakie jest więc zaskoczenie dziewcząt gdy daje im szansę wzięcia udziału w nietypowym castingu. Niestety do obsadzenia jest tylko jedna kobieca rola.

"Gdy robi się pod górkę, wychodzi z człowieka prawdziwy charakter. Dopiero wtedy."

Czy wieloletnia przyjaźń jest w stanie przetrwać wyścig po sukces? Byłam zaskoczona kierunkiem, w którym potoczyła się akcja. Myślałam że mimo przyjaźni dziewczyny będą ze sobą ostro rywalizować, poskładać sobie nogi itp. - oczywiście nie uniknęły tego do końca, jednak nie było tutaj większych złośliwości. To reżyser wykorzystując determinację aktorek chciał ugrać coś dla siebie.

W fabułę sprytnie wplecione zostały ciekawostki o Malcie i zakonach rycerskich. Autorka świetnie oddała klimat tego miejsca, jak dowiadujemy się z posłowia pani Agnieszka uwielbia podróże, a Malta jest inspirującym miejscem. Nasze bohaterki by wygrać casting muszą poruszać się po śladach Zakonu Maltańskiego (joannitów). Ten motyw bardzo pobudza wyobraźnię i zachęca do dalszych poszukiwań.

Ta powieść to bardzo przyjemna i relaksująca historia. Zabarwiona humorem na pewno umili wam czas. Czyta się lekko i z zaciekawieniem, brak tutaj jakiegokolwiek schematu - ta opowieść jest bardzo oryginalna. Cztery różne bohaterki, cztery charaktery - każda z nich dobrze wykreowana, ma wady i zalety przez co staje się czytelnikowi bliska.

Rozwiązanie tajemnicy skrywanej przez reżysera okazało się bardzo ciekawe. Jednak zabrakło mi trochę elementu grozy gdy pojawiła się postać barona. Wątek mafiosa został tylko delikatnie zaznaczony, myślę że jego rozbudowanie uczyniło by powieść bardziej atrakcyjną.

Podczas lektury zauważyłam kilka literówek i brak przecinka. Kilka kosmetycznych poprawek i było by idealnie.

Polecam wam tę klimatyczną powieść o przyjaźni i spełnianiu marzeń. Ja na pewno sięgnę po inne powieści autorki.

Recenzja powstała dzięki współpracy z portalem Sztukater.



Jest to 19 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty
- #cztambopolskie na Poligon domowy luty

wtorek, 26 lutego 2019

Namiętność pachnąca terpentyną

TYTUŁ: Namiętność pachnąca terpentyną

AUTOR: Anna Kasiuk

WYDAWNICTWO: Novae Res

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 382


Wybierając tę książkę do recenzji sugerowałam się okładką; opisem również ale tym razem okładka miała głos decydujący. Część twarzy kobiety umazana farbą, odcień czcionki - te elementy sugerują zmysłowość i jednocześnie wrażliwość. Czy pierwsze wrażenie okładkowe ma odzwierciedlenie w treści?

Sabina jest czterdziestoletnią kobietą, od 20 lat jest wdową. Będąc nastolatką zakochała się w starszym od siebie Jeremim, to on nauczył ją życia. Owocem tego związku jest Anita. Mężczyzna zmarł, a młodej kobiecie świat się zawalił, marzyła o studiach, musiała iść do pracy by utrzymać córkę i dom. W tym okresie bardzo pomagała jej mama. Sabinie udało się osiągnąć stabilizację, wychowała córkę na wrażliwą kobietę, po ojcu artystkę, jej życie płynie teraz spokojnym rytmem i daje jej poczucie satysfakcji. Przez te wszystkie lata Sabina nie poradziła sobie jednak z żałobą, cały czas punktem centralnym jej życia jest Jeremi. Kobieta otoczyła się szczelnym murem wspomnień, upust swoim emocjom daje tylko wtedy gdy pisze. Sabina jest autorką powieści dla kobiet, przepełnionych bólem, nostalgią i przemijaniem. Jej codzienność to są rytuały, poranna kawa na tarasie, spacer po lesie i pisanie, rozmowy z córką. Szukając inspiracji do nowej powieści Sabina wymknęła się ze schematu, który sama stworzyła.
Kobieta wyjeżdża na tydzień w Bieszczady, zachwyca się tamtejszym klimatem. Poznaje Wiktora, strażnika granicznego, jej równolatka. Kilka dni spędzonych na wędrówkach i długie rozmowy zbliżają ich do siebie. Na skorupie Sabiny pojawiają się pierwsze rysy.
Po powrocie do domu znajomość z Wiktorem się rozwija, wymieniają sms-y i maile. Kobieta zauważa, że jej życie to była stagnacja, że potrzebuje obok siebie kogoś kto otoczy ją opieką, kto będzie dzielił z nią codzienność.

Dom Sabiny jest domem otwartym, często bez zapowiedzi wpada mama kobiety. Anita spędza tutaj dużo czasu ze swoją partnerką Marysią. Inspiracji i warunków do nauki szuka w tym domu też Jakub, zdolny rzeźbiarz, kolega Anity z roku. Klimat starego domu i pięknego ogrodu sprzyjają ekspresji twórczej.

Jakub czytał wszystkie powieści Sabiny, jest zauroczony starszą od siebie kobietą. Między nimi zaczyna iskrzyć. Młody mężczyzna zatraca całego siebie w uczuciu do Sabiny, ona jest jego muzą, to dzięki niej jego rzeźby i obrazy są pełne wyrazu.
Sabina, która jest oszołomiona zachowaniem Jakuba pozwala mu na odważny krok. Spojrzenia i napięcie między nimi szybko uświadamiają obserwującym ich osobom, że coś jest na rzeczy. Mama Sabiny otwarcie krytykuje tę sytuację.

Główna bohaterka sama wie, że ten związek (a właściwie ten romans) nigdy nie powinien się wydarzyć, różnica wieku, poglądów i doświadczeń życiowych - to nie miało szans się udać. Sabina dużo czasu spędza na rozmyślaniu, sama siebie próbuje przekonać do podjętej decyzji, ale czasami średnio jej to wychodzi.
Kobieta jest trochę nielogiczna, chce zakończyć romans z Jakubem, próbuje wytłumaczyć młodemu mężczyźnie, że ta relacja nie może się rozwinąć, a w następnej sekundzie sama zaczyna go całować, i lądują w łóżku.

Ta książka to nie jest erotyk, to powieść z elementami erotyki, gdzie seks jest potrzebny do rozwoju fabuły ale nie stanowi jej głównego trzonu. Sceny seksu są wyważone, opisane w ciekawy, sensualny sposób. Sabina to dojrzała bohaterka, jednak przerwanie 20-letniego celibatu wyzwala w niej prawdziwą żądzę.

Ta książka pełna jest kobiecych rozterek, dylematów, poszukiwania siebie. Sabina ogarnięta żałobą pozwoliła by życie uciekało jej przez palce. Gdy otwarła się na drugiego człowieka w jej życiu nagle zaczęło się dziać aż za dużo: romans z młodszym od siebie chłopakiem, przyjaźń z dojrzałym mężczyzną, wyrwanie się spod wpływów matki. Autorka opowiedziała ciekawą historię, a uczynienie z głównej bohaterki wrażliwej pisarki zdecydowanie wzbogaciło fabułę.

Narracja jest pierwszoosobowa, zaglądamy w najdalsze zakamarki duszy Sabiny. Styl autorki bardzo przyjemny w odbiorze, zaciekawia czytelnika, kolejne rozdziały czyta się z rosnącym zaangażowaniem. Jak potoczą się losy Sabiny i zakochanego w niej Jakuba? Jaką rolę odegra Wiktor? Polecam wam tę powieść o poszukiwaniu siebie, o odkrywaniu życia na nowo – bo na to nigdy nie jest za późno. 



Czy okładka, która mnie urzekła oddała w pełni treść powieści? Tak, w tej książce znajdziecie zmysłowość, wrażliwość, otwarcie się na drugiego człowieka. Ta powieść może was zaskoczyć kontrowersyjnymi tematami, ale to w jaki sposób zostały one opisane wymusza refleksję nad swoim odbiorem otaczającego nas świata. Polecam!


Recenzja powstała dzięki współpracy z portalem Sztukater.pl


Jest to 18 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty
- #cztambopolskie na Poligon domowy luty

niedziela, 24 lutego 2019

TAG Książkowy- przysłowia

Leniwy weekend dobiega końca, te dwa dni poświęciłam córkom, bo ostatnio nie miałam dla nich tak dużo czasu jak zawsze. Było wspólne czytanie, planszówki, domowe kino i pieczenie ciasteczek. Moje książki muszą trochę poczekać, ale dla was przygotowałam odpowiedzi do tagu, który ostatnio wpadł mi w oko.



Tag znaleziony w Internecie:

1. Apetyt rośnie w miarę jedzenia – czyli książka jednotomowa, której kontynuację chętnie bym przeczytała.

"To skomplikowane. Julie" Jessica Park, czytałam tę książkę w 2016r. miał być to początek serii, ale do dziś nie został wydany kolejny tom. Ciekawa młodzieżówka, chciałabym wiedzieć jak dalej potoczą się losy bohaterów.
2. Co za dużo, to niezdrowo – czyli kontynuacja, która była gorsza od pierwszej części.

"Nie zapomnij mnie" Anny Bellon, o drugi tom cyklu The Last Regret.Niestety muszę stwierdzić, że zadziałała tutaj klątwa drugiego tomu, książka nie jest najgorsza, ale jej poprzedniczka była o klika punktów lepsza.

3. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki – czyli książka, którą mogę czytać wielokrotnie.

Tutaj bez wahania mogę wskazać cykl o Harrym Potterze, to się zdecydowanie nigdy nie znudzi.

4. Stary, ale jary – czyli ulubiona książka z dzieciństwa.

"Kraina sto piątej tajemnicy"  Zbigniewa Żakiewicza - mam tę książkę od zawsze, stary egzemplarz bez okładki, to pierwsza książka z gatunku fantastyki, którą przeczytałam, darzę ją ogromnym sentymentem, chyba również dlatego, że ona taka biedna bez tej okładki.
5. Nie taki diabeł straszny, jak go malują – czyli książka, która mnie miło zaskoczyła.

"To nie moje ciało" Agnieszki Janiak - sięgając po tę książkę zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać, okładka ani opis zupełnie nie sugerowało że to science fiction - świadomie nie wybrałabym tej książki do czytania, a tak zostałam przyjemnie zaskoczona, recenzję znajdziecie tutaj: <klik>
6. Nie chwal dnia przed zachodem słońca – czyli książka, która rozczarowała mnie swoim zakończeniem.

"Behawiorysta" Remigiusza Mroza, cała fabuła doskonale poprowadzona, wciągająca i intrygująca, niestety wyjaśnianie motywów mordercy jak dla mnie wypadło słabo.
7. Wyśpisz się po śmierci – czyli książka, w którą tak się wciągnęłam, że mogłabym zarwać przy niej nockę.

"Dżentelmen w Moskwie" Amora Towles, to książka dla której warto zarwać noc, a jednocześnie książka której nie chce się skończyć czytać. 
8. Mowa jest srebrem, a milczenie złotem – czyli książka z najlepszymi dialogami.

"Facet do poprawki" Joanny Sykat, Gunda główna bohaterka ma na prawdę dużo do powiedzenia, poprawa humoru po tej lekturze gwarantowana.
9. Pierwsze koty za płoty – czyli książka, przez której początek nie mogłam przebrnąć.

Cierpkie grona o czym mogliście przeczytać tutaj <tutaj>
10. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu – czyli książka, którą zna prawie każdy.

Harry Potter i kamień filozoficzny, jeśli nie formie książki to prawie każdy oglądał film.
11. Co ma wisieć, nie utonie – czyli książka, której zakończenie przewidziałam, będąc w trakcie czytania.

"Magda M. Ciąg dalszy nastąpił" Radosława Figury - niby akcja nie zmierzała do oczywistego finału, ale udało mi się przewidzieć zakończenie.
12. Od przybytku głowa nie boli – czyli ulubiona powieść licząca ponad 400 stron.

"Płatki wspomnień" Augusty Docher Ta książka jest tak złożona, tak wielowarstwowa i wielowątkowa, że można się nią wprost upajać. Skończyć czytać i zacząć na nowo by odkryć kolejny przekaz. Romans, erotyk, obyczajówka, powieść psychologiczna, thriller, kryminał - "Płatki wspomnień" można przypisać do każdej z tych kategorii
13. Wszystko co dobre szybko się kończy – czyli ulubiona książka licząca mniej niż 200 stron.

Do tego pytania pasuje mi seria 52 kolory życia Magdaleny Kozioł, 7 tomów liczących niewiele ponad 100 stron każdy, bardzo  przyjemna lektura.
 52 kolory życia TOM I i II 
52 kolory życia TOM III, IV i V 
52 kolory życia TOM VI i VII 
14. Być kulą u nogi – czyli książka, w której występuje trójkąt miłosny.

"Amber" Gail McHugh - czytałam dość dawno, ale nadal pamiętam szczegóły opisujące trójkącik, który tam zaistniał... 
15. Jedna jaskółka wiosny nie czyni – czyli autor, którego przeczytałam więcej niż jedną książkę/serię i każda z nich mi się podobała.

Beata Majewska znana również jako Augusta Docher, po książki tej autorki sięgam w ciemno i wam serdecznie polecam :)

Czy podoba wam sie taka forma wpisów? Może tagi będą pojawiały się częściej :)

piątek, 22 lutego 2019

Winne miasto

TYTUŁ: Winne miasto

AUTOR: Zofia Mąkosa

WYDAWNICTWO: Książnica

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 430



Tak jak pisałam w recenzji tomu 1 serii Wendyjska Winnica <tutaj> , "Cierpkie grona" to powieść o najsmutniejszym zakończeniu jakie dotąd czytałam. Dobrze, że nie musiałam zbyt długo martwić się o Tilę, bo czym prędzej zabrałam się czytanie tomu 2.

Matyldę od śmierci na mrozie ratuje radziecki żołnierz. Oddaje ją pod opiekę staruszki, a gdy dziewczyna staje na nogi zabiera ją do Grunbergu. Przetrzymuje ją w mieszkaniu, dba o opał i żywność, traktuje niemal jak żonę. Zapłatą jakiej oczekuje jest ciało dziewczyny. Tila w milczeniu znosi upokorzenie, nie ma w sobie dość siły by się przeciwstawić.

Koniec wojny przynosi wiele zmian. Od teraz miasto to Zielona Góra, należąca do Polski. Niemcy mieszkający tutaj od wieków zostają wypędzeni, Rosjanie zabierają zapasy i maszyny na wschód. Polacy pod okiem komunistów muszą postawić miasto na nogi.

Świat nie jest czarno-biały, zwłaszcza ten powojenny. Matylda postanawia zostać po polskiej stronie granicy, najpierw pracuje u sióstr Elżbietanek potem szuka innego zajęcia. Wynajmuje pokój u pani Linker, wciąż dręczą ją koszmary, nie wie czy decyzje które podejmuje są dobre. Tila wraca na winnicę, dopiero ta praca pozwala jej na osiągnięcie spokoju w sercu. Autorka dużo miejsca poświęciła przedstawieniu produkcji win i tradycji winiarstwa w mieście, nadaje to powieści niezwykłego charakteru.

"- Kim ty jesteś? Polką czy Niemką?
- Myślisz, że to łatwa odpowiedź? - Matylda patrzy jej w oczy z powagą. - Wciąż muszę wybierać (...). Ja jestem wciąż na granicy, jedną nogą tu, drugą tam. Śnię po niemiecku, więc chyba jestem Niemką.
- Nie wierzę. Nie mogłabym polubić Niemki."

Tym razem akcja jest przeplatana. Na zmianę wydarzenia z Chwalimia i Zielonej Góry. Na wsi nadal mieszka Janka Kaczmarek z mężem. Wraca Stefan, który w czasie wojny był przymusowym pracownikiem w gospodarstwie Marty. Zajmuje dom i gospodarstwo, teraz on jest panem na Ziemiach Odzyskanych.

Przedstawiona zostaje chwytająca za serce historia Stasia, sieroty wojennego. Chłopca przygarnęła Janka (ciocia Tili) i jej mąż Gustav. Zmagają się z problemami wychowawczymi ale uśmiech dziecka i słowo "mama" wynagradza ten trud.

Ta powieść różni się od poprzedniej przede wszystkim klimatem. Tutaj już autorka nie skupia się na barwnych opisach (pojawiają się sporadycznie), tutaj na pierwszym planie są relacje międzyludzkie. Ta powieść to próba analizy przeżyć osób dotkniętych zjawiskiem zbiorowej kary za zbrodnie wojenne (za które odpowiedzialni byli żołnierze, a nie prości ludzie).

Winne miasto napisane jest piękną polszczyzną. Autorka doskonale posługuje się językiem, zachwycająco opisuje krajobrazy, przejmująco opowiada o uczuciach. Plącze losy bohaterów, nie pozwala na dłużej odetchnąć. Zakończenie jest otwarte, z niecierpliwością wyczekuję więc tomu 3. Pomimo początkowych trudności w wejście w klimat powieści z czasem zaczęłam delektować się każdą stroną.

Jeden mały minusik. W kontekście powojennych lat, biedy, brudu i głodu okładka jest niczym utopia. Kobieta na zdjęciu w nowym, dopasowanym płaszczu. Tila żeby mieć ciepłe okrycie musiała przerobić męski płaszcz, któremu do idealnej czystości na pewno było daleko. To taki mały delikatny zgrzyt, do którego mogę się przyczepić. Okładka części pierwszej jest bardziej subtelna i tajemnicza. Nie ocenia się jednak książki po okładce więc pozostaje mi napisać tylko jedno: polecam!

Jest to 17 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty
- #cztambopolskie na Poligon domowy luty


wtorek, 19 lutego 2019

Cierpkie grona

TYTUŁ: Cierpkie grona

AUTOR: Zofia Mąkosa

WYDAWNICTWO: Książnica

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 491



Na Facebooku zgłosiłam się do zrecenzowania książki "Winne miasto" Zofii Mąkosy, okazało się jednak że to drugi tom serii. Nie lubię zaczynać czytać od połowy zwłaszcza powieści obyczajowych, gdzie drugi tom to z pewnością kontynuacja większości wątków. Pierwszego tomu nie znalazłam jednak w bibliotece, dlatego książkę sobie kupiłam i dziś zapraszam was na wycieczkę do Chwalimia.

Chwalim to wioska położona ok 40km za zachód od Zielonej Góry. W latach 30 to obszar należący do Niemiec. Mieszkańcy wsi to Niemcy lub potomkowie rodzin wendyjskich wywodzących się z rodu Słowian.

Główną bohaterką powieści jest Marta Neumann, właścicielka dużego gospodarstwa i niewielkiej winnicy. Majątek odziedziczyła po rodzicach i dziadkach. Jej mąż Walter jest urzędnikiem, dojeżdża do pracy rowerem kilka kilometrów do miejscowości Unruhstadt ( dzisiejsza Kargowa). W prowadzeniu gospodarstwa kobiecie pomaga córka Matylda zwana Tilą i krewna Janka Kaczmarek z pochodzenia Polka.

Marta całym sercem oddana jest swojej ziemi, to ona wyznacza kroki jej codzienności. Obrządek zwierząt, prace polowe, robienie przetworów, wytwarzanie wina. To jest codzienność Marty, w którą miesza się wielka polityka.

Matylda uczęszcza na zbiórki Związku Dziewcząt Niemieckich działających w ramach Hitlerjugend. Odbywa szkolenie propagandowe, ćwiczy sprawność fizyczną. Ona oraz pozostała młodzież z Chwalimia (przynależność do tej formacji była obowiązkowa) wzrastali w kulcie śmierci dla ojczyzny i posłuszeństwa Fuhrerowi. Nastolatka przeżywa również odpowiednie dla jej wieku problemy, choć większość czasu wypełnia jej praca na gospodarstwie to  zawsze znajdzie chwilę by porozmawiać  z przyjaciółką lub wymknie się na spotkanie z chłopakiem.

Nadchodzi 1 września 1939, życie w tej małej wsi nie zmienia się prawie wcale, tutaj pogoda i natura wyznaczają zadania. Mieszkańcy nie cierpią głodu, bo mają to co co wyhodowali i co urosło na polu lub w sadzie, nadwyżki oddają ojczyźnie lub sprzedają. O tym że gdzieś na świecie toczy się wojna wiedzą z komunikatów radiowych. Oni wierzą swojemu przywódcy, bo on walczy o sprawiedliwość dziejową, o zapłatę za krzywdy, których doznały Niemcy po 1918.

"Człowiekowi wydaje się że to, co dalekie, choćby było najstraszniejsze, jego nie dotyczy."

Z czasem odwracają się losy wojny. Niemcy atakują Rosję, do wojska powoływane są kolejne roczniki chłopców. Na wsi zaczyna brakować rąk do pracy, przybywają robotnicy przymusowi. Czy Chwalimiakom uda się dogadać z Polakami?

Gdy wojna zbliża się ku końcowi mieszkańcy wsi poznają jej krwawe oblicze. W styczniu 1945 muszą się ewakuować, porzucają gospodarstwa uciekając przed frontem. Czy uda im się jeszcze kiedyś wrócić na ziemię ojców? Czy Marta pozostawi ukochaną winnicę?

Potrzebowałam ponad 200 stron i aż 3 dni żeby się w tę powieść wgryźć. Na lubimyczytac.pl proza autorki porównywana jest do Mickiewicza i Sienkiewicza, ja dodałabym do tego jeszcze Elizę Orzeszkową - bo to jest takie szukanie fabuły wśród opisów przyrody, zagród i Berlina lat 30 i 40. Autorka naprawdę drobiazgowo opisuje Chwalim, dokąd prowadzą poszczególne ścieżki, jaki widok można zobaczyć z najwyższego wniesienia. Opisy są bardzo plastyczne, to obrazy malowane słowem, niestety wpłynęło to u mnie na szybkość czytania. Mała czcionka też nie ułatwia sprawy, więc pierwszą połowę książki czytałam baardzo powoli (co szczerze mówiąc bardzo mnie irytowało). Akcja później delikatnie przyspiesza ale nie ma tutaj jakichś gwałtownych ruchów, czy zwrotów akcji, fabułę nadal wytyczają pory roku i przebieg wojny, ale czytając można się do tego tempa przyzwyczaić.

Ta powieść to bardzo ciekawe doświadczenie czytelnicze. Jeśli czytamy powieści o II wojnie światowej to są to w większości książki dotyczące okupowanej Warszawy lub Holocaustu. Tutaj dostajemy historię jakby z drugiej strony, miejscem akcji jest wieś, której mieszkańcy są Niemcami, mimo że nie mieli wpływu na swojego wodza to im przyjdzie kiedyś zapłacić za jego decyzje.

Początkowe trudności zostają wynagrodzone przejmującą historią. Bohaterowie to prawdziwa plejada różnorodnych postaci. Każdy został dokładnie scharakteryzowany, każdy odgrywa ważną rolę w powieści. Postacie pierwszoplanowe da się lubić, przeżywa się z nimi to zesłał im los.

"Cierpkie grona" to chyba książka z najsmutniejszym zakończeniem jaką dotąd czytałam. Wzbudzające litość nad człowiekiem, nie Niemcem czy Polakiem, po prostu nad Człowiekiem. Bez wahania sięgnęłam od razu po tom drugi.

Podsumowując, jest to jeden z lepszych debiutów jakie czytałam. Powieści z wyraźnym tłem historycznym należą do jednego z moich ulubionych gatunków, tutaj autorka wykonała na prawdę dobrą pracę. Ponadto uniwersalne wartości moralne, które wystawione zostaną na ciężką próbę. Ta książka dostarczy wam wielu emocji. Musicie to przeczytać, polecam

Jest to 16 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty
- #cztambopolskie na Poligon domowy luty