poniedziałek, 31 grudnia 2018
Podsumowanie 2018
Rok 2018 dobiega końca, czas na podsumowanie :) Rok oceniam pozytywnie, na gruncie prywatnym było to pokonywanie burz, ale wspólnie daliśmy radę. Najważniejszym wydarzeniem mijającego roku była wycieczka do Krakowa. Zwiedziłam z moimi rodzicami i córkami piękny kawałek Polski. Życzę sobie by nadchodzący rok 2019 nie był gorszy od tego, który odchodzi - więcej nie trzeba.
Podsumowanie osiągnięć czytelniczych: przeczytałam 121 książek, zaczęłam 122 :) Recenzje wszystkich tytułów pojawiły się na blogu. Skupiłam się też bardziej na Instagramie niż na prowadzeniu konta na Facebooku (którego zasięgi zmieniają się właściwie z godziny na godzinę i nie ogarniam od czego zależą). Bookstagram jakoś bardziej mnie przyciąga, większy kontakt z obserwatorami mojego profilu, więcej interakcji, udało mi się też nagrać kilka krótkich filmików. Zdjęcia robię raczej idąc na żywioł, bo stylizowane i spójne jakoś średnio mi wychodzą, a tak prezentuje się instagramowy bestnine 2018:
Pod koniec grudnia 2017r. pojawił się post zatytułowany: półka wstydu <klik> z pokazanych tam książek udało się przeczytać 5 (Amerykanin jest nadal moim wielkim książkowym wyrzutem sumienia). W ciągu całego roku udało mi sie kilka razy sięgnąć do swojej domowej biblioteczki, a nie zaczytywać się tylko na nowościach.
W 2018r byłam na dwóch spotkaniach autorskich z Beatą Majewską i Magdaleną Ludwiczak - obie autorki to bardzo sympatyczne kobiety. We wrześniu wybrałam sie do Poznania na Festiwal kryminału GRANDA - niesamowita atmosfera i spotkania prowadzone przez autorów.
Czytelniczo to był bardzo udany rok, czas na wyłonienie najlepszych książek 2018, przygotowując tę listę podzieliłam książki na kilka kategorii.
TOP 10 powieści obyczajowe:
* Wszystko czego pragniemy Marybeth Mayhew Whalen <recenzja>
* Baśnik Beata Majewska <recenzja>
* Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami Dorota Gąsiorowska <recenzja>
* W cieniu magnolii Anna Płowiec <klik>
* Poświęcenie Adriana Locke <recenzja>
* Oczy wilka Alicja Sinicka <recenzja>
* Manhattan Beach Jennifer Egan <recenzja>
* Płatki wspomnień Augusta Docher <recenzja>
* Ucieczka przed życiem Ewa Bauer <recenzja>
* Sami sobie nigdy Anna M. Brengos <recenzja>
TOP 5 książki z historią w tle:
*Historia złych uczynków Katarzyna Zyskowska <recenzja>
*Dziewczyna z Krakowa Alex Rosenberg <recenzja>
*Anhusz Martine Madden <recenzja>
* Hannibal wróg Rzymu Ben Kane <recenzja>
* Strażacy. Tam gdzie zaczyna sie bohaterstwo Janina i Rafał Pasztelańscy <recenzja>
TOP 4 thrillery i kryminały:
*Na skraju załamania B.A Paris <recenzja>
*Miasto świętych i złodziei Natalie C. Anderson <recenzja>
* Miejsce egzekucji Val McDermid <recenzja>
* Kręgi Zbigniew Zborowski <recenzja>
Najlepsza powieść dla dzieci:
* Kraina opowieści Chris Colfer <recenzja>
Najgorsza książka roku 2018:
* ROSOMAK Kryza <recenzja>
Jedna zła książka na 121 - dla mnie rewelacja :) a jak to wygląda u was?
Dziękuję wam za ten rok, za każdy komentarz (bo pojawiło się ich znaczenie więcej niż przed rokiem). Wpis z największą liczbą wejść to recenzja książki Mr Fugu <klik>
Chciałabym jeszcze wrócić do wpisu z lipca 30 książek na 30 urodziny, z tej listy udało mi się przeczytać jedną książkę, ale na mojej półce pojawiło się ich 6 - 2019 będzie więc rokiem spełniania marzeń. Więcej o planach na nowy rok w kolejnym wpisie.
Szczęśliwego nowego roku :)
sobota, 29 grudnia 2018
Srebrna Zatoka
TYTUŁ: Srebrna Zatoka
AUTOR: Jojo Moyes
WYDAWNICTWO: Między słowami
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA: Data premiery 16.01.2019
LICZBA STRON: 507
Pierwsza książka autorstwa Jojo Moyes, którą przeczytałam to "Razem będzie lepiej". Pokochałam styl tej autorki i bohaterkę, która była zwykłą kobietą z codziennymi problemami; potem przyszedł czas na "Kiedy odszedłeś" i "Dziewczynę którą kochałeś" (dla mnie najlepsza książka <recenzja>). Tym razem miałam przyjemność przeczytać powieść przedpremierowo, zapraszam na recenzję Srebrnej Zatoki.
Kathleen mając 17 lat złapała największego rekina w historii Nowej Południowej Walii. Dzięki temu hotel prowadzony przez jej ojca zyskuje na rozgłosie, przybywają nowi turyści, dla całej rodziny są to najlepsze lata. Dziś Kathleen ma 76 lat i prowadzi hotel, mieszka z nią siostrzenica Liza i jej córka Hannah. Kobiety ledwo wiążą koniec z końcem, bo turyści wybierają raczej luksusowe hotele, a do Zatoki wybierają się tylko by wypłynąć statkiem i zobaczyć delfiny i przy odrobinie szczęścia wieloryby.
Fabuła rozkręcała się bardzo powoli (powoli też się ją czytało), troszkę nużące opisy i fakty dotyczące stworzeń żyjących w oceanie. Temat sam w sobie ciekawy i rzadko spotykany w literaturze, ale jakoś nie mogłam się przez ten początek przebić. Pośród tych opisów tworzy się jednak opowieść. Każdy z bohaterów ma prawo głosu, narracja jest pierwszoosobowa i prawie każdy może tę historię opowiedzieć ze swojej perspektywy.
Kathleen - nie widać po niej zupełnie ile ma lat, jest pełna życia i energii. Oddana swoim bliskim, troszczy się o nich na każdym kroku. Dba też o hotel i gości, nie lubi zmian, dlatego też niewiele wprowadziła ich w hotelu.
Liza, przyleciała do Australii 5 lat temu, niechętnie opowiada o swojej przeszłości, ale można wywnioskować że skrywa jakiś mroczny sekret. Jest wycofana, uwielbia wpływać na wodę by wypatrywać wielorybów, wie że one potrzebują ochrony.
Hannah - 11 letnia dziewczynka, wymyka się z domu by popływać na łodziach czego nie pochwala jej matka. Przebywa raczej w towarzystwie dorosłych, mądra i z pozoru otwarta, jej przeszłość jednak kładzie cień na dziecięcą radość.
Mike - mieszka w Londynie, pnie się po szczeblach kariery w firmie deweloperskiej. Zaręczony, wszystko w jego życiu jest na swoim miejscu. Do czasu ... gdy przyjeżdża do Srebrnej Zatoki by zbadać teren pod kilku milionową inwestycję.
Mike spędza w Australii kilka tygodni. Zakumplował się z wielorybnikami, zdobył sympatię Kathleen i Hannah. Odetchnął od spalin miasta, zobaczył piękno tego miejsca - jednocześnie zdobył pozwolenie na budowę kompleksu wypoczynkowego tuż przy hotelu Kathleen.
Mieszkańcy Srebrnej Zatoki wiedzą, że ta inwestycja zagrozi przede wszystkim wielorybom, w drugiej kolejności dopiero martwią się o swoje interesy. Rozpoczyna się walka, Mike staje się wrogiem publicznym nr 1. Czy mieszkańcy będą mieli wystarczającą siłę by zatrzymać budowę?
Tak mniej więcej wygląda oś fabuły. Pojawia się też wątek romansowy - łatwy do przewidzenia po przeczytaniu opisu na okładce (byłam jednak ciekawa jak autorka go poprowadzi na tych 500 stronach). Są też tajemnice z przed lat - od momentu szczerej opowieści Lizy czytało mi się znacznie lepiej, lektura nabrała tempa.
Jojo Moyes zabrała nas w egzotyczne miejsce, na plażę z białym piaskiem, do zatoki w której pływają delfiny. Czegoś jednak zabrakło mi w pierwszej fazie książki bym mogła się nią zachwycić. Druga część wypada znacznie lepiej, historia Lizy przykuła moją uwagę.
Ten cytat wydaje mi się dobrym podsumowaniem całości. Nie zawsze mamy wpływ na to w jakim kierunku podąża nasze życie, ale trzeba umieć złapać wiatr w żagle by wyprowadzić je na właściwe wody.
Warto było przetrwać początek który nie zachwycał by poznać piękną historię. Polecam.
AUTOR: Jojo Moyes
WYDAWNICTWO: Między słowami
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA: Data premiery 16.01.2019
LICZBA STRON: 507
Pierwsza książka autorstwa Jojo Moyes, którą przeczytałam to "Razem będzie lepiej". Pokochałam styl tej autorki i bohaterkę, która była zwykłą kobietą z codziennymi problemami; potem przyszedł czas na "Kiedy odszedłeś" i "Dziewczynę którą kochałeś" (dla mnie najlepsza książka <recenzja>). Tym razem miałam przyjemność przeczytać powieść przedpremierowo, zapraszam na recenzję Srebrnej Zatoki.
Kathleen mając 17 lat złapała największego rekina w historii Nowej Południowej Walii. Dzięki temu hotel prowadzony przez jej ojca zyskuje na rozgłosie, przybywają nowi turyści, dla całej rodziny są to najlepsze lata. Dziś Kathleen ma 76 lat i prowadzi hotel, mieszka z nią siostrzenica Liza i jej córka Hannah. Kobiety ledwo wiążą koniec z końcem, bo turyści wybierają raczej luksusowe hotele, a do Zatoki wybierają się tylko by wypłynąć statkiem i zobaczyć delfiny i przy odrobinie szczęścia wieloryby.
Fabuła rozkręcała się bardzo powoli (powoli też się ją czytało), troszkę nużące opisy i fakty dotyczące stworzeń żyjących w oceanie. Temat sam w sobie ciekawy i rzadko spotykany w literaturze, ale jakoś nie mogłam się przez ten początek przebić. Pośród tych opisów tworzy się jednak opowieść. Każdy z bohaterów ma prawo głosu, narracja jest pierwszoosobowa i prawie każdy może tę historię opowiedzieć ze swojej perspektywy.
Kathleen - nie widać po niej zupełnie ile ma lat, jest pełna życia i energii. Oddana swoim bliskim, troszczy się o nich na każdym kroku. Dba też o hotel i gości, nie lubi zmian, dlatego też niewiele wprowadziła ich w hotelu.
Liza, przyleciała do Australii 5 lat temu, niechętnie opowiada o swojej przeszłości, ale można wywnioskować że skrywa jakiś mroczny sekret. Jest wycofana, uwielbia wpływać na wodę by wypatrywać wielorybów, wie że one potrzebują ochrony.
Hannah - 11 letnia dziewczynka, wymyka się z domu by popływać na łodziach czego nie pochwala jej matka. Przebywa raczej w towarzystwie dorosłych, mądra i z pozoru otwarta, jej przeszłość jednak kładzie cień na dziecięcą radość.
Mike - mieszka w Londynie, pnie się po szczeblach kariery w firmie deweloperskiej. Zaręczony, wszystko w jego życiu jest na swoim miejscu. Do czasu ... gdy przyjeżdża do Srebrnej Zatoki by zbadać teren pod kilku milionową inwestycję.
Mike spędza w Australii kilka tygodni. Zakumplował się z wielorybnikami, zdobył sympatię Kathleen i Hannah. Odetchnął od spalin miasta, zobaczył piękno tego miejsca - jednocześnie zdobył pozwolenie na budowę kompleksu wypoczynkowego tuż przy hotelu Kathleen.
Mieszkańcy Srebrnej Zatoki wiedzą, że ta inwestycja zagrozi przede wszystkim wielorybom, w drugiej kolejności dopiero martwią się o swoje interesy. Rozpoczyna się walka, Mike staje się wrogiem publicznym nr 1. Czy mieszkańcy będą mieli wystarczającą siłę by zatrzymać budowę?
Tak mniej więcej wygląda oś fabuły. Pojawia się też wątek romansowy - łatwy do przewidzenia po przeczytaniu opisu na okładce (byłam jednak ciekawa jak autorka go poprowadzi na tych 500 stronach). Są też tajemnice z przed lat - od momentu szczerej opowieści Lizy czytało mi się znacznie lepiej, lektura nabrała tempa.
Jojo Moyes zabrała nas w egzotyczne miejsce, na plażę z białym piaskiem, do zatoki w której pływają delfiny. Czegoś jednak zabrakło mi w pierwszej fazie książki bym mogła się nią zachwycić. Druga część wypada znacznie lepiej, historia Lizy przykuła moją uwagę.
"Wystarczy dłużej popatrzeć na morze, na jego nastroje i szaleństwa, i człowiek ma przed sobą wszystkie historie, jakich tylko zapragnie - o miłości i niebezpieczeństwie, i o tym, co życie wpędza nam w sieci. I o tym, że czasami to nie nasza ręka spoczywa na sterze, i możemy jedynie ufać, iż wszystko będzie, jak trzeba."
Ten cytat wydaje mi się dobrym podsumowaniem całości. Nie zawsze mamy wpływ na to w jakim kierunku podąża nasze życie, ale trzeba umieć złapać wiatr w żagle by wyprowadzić je na właściwe wody.
Warto było przetrwać początek który nie zachwycał by poznać piękną historię. Polecam.
czwartek, 27 grudnia 2018
Dom w malinowym chruśniaku
TYTUŁ: Dom w malinowym chruśniaku
AUTOR: Halina Kowalczuk
WYDAWNICTWO: Lucky
ROK WYDANIA: 2018
LICZBA STRON: 336
Na książkach wydawnictwa Lucky jeszcze się nie zawiodłam, dlatego w przedświątecznej gorączce wybór padł na nowość od nich. Klimatyczna górska chatka na okładce zachęca by zajrzeć do środka.
Alicja budzi się po wypadku, jest w szpitalu w stanie ciężkim, a przed chwilą jechała przecież z chłopakiem świętować wyniki matur. Michała przewieziono do innego szpitala, a ojciec - znany chirurg zamierzał przenieść go do najlepszej placówki w Szwajcarii. Ala i Michał zostają rozdzieleni, on już się do niej nie odzywa, a ona ma na głowie swój powrót do zdrowia, ciążę i początek studiów.
Mijają lata...
Z pomocą mamy i babci Alicji udaje się osiągnąć sukces, jest cenionym adwokatem, wychowała mądrą córkę Gabrysię. Gabi zamierza studiować medycynę a to oznacza przeprowadzkę do innego miasta. Alicja razem z nią planuje przeorganizować swoje życie i kupuje dom w Mailnówce.
Pojawia się więc znany wszystkim wątek przeprowadzki na wieś. Tutaj jednak jest to tak zgrabnie opisane, że nie zdążyłam się tym zirytować. Poznajemy mieszkańców osady, każdy z nich jest barwną postacią, ale po za weterynarzem Marcinem i szeptuchą Matyldą nie odgrywają znaczącej roli w powieści.
W pierwszej części przeważają opisy i opowiadania miejscowych legend. Ale jest to część bardzo dobrze napisana, plastycznym, niekiedy poetyckim językiem, nie ma więc mowy o nudzie. Część druga to więcej dialogów i więcej akcji. Moje pierwsze spotkanie z autorką sprawia, że chcę więcej.
Ala poznaje miejscową legendę o dziewczynie zaklętej w niedźwiedzia. Kobieta przekona się, że jest w niej ziarno prawdy. Jedno spotkanie z tym zwierzęciem mogła bym przełknąć, ale już drugie było nieco naciągane (ale nie zaważa na ocenie całości). Źli ludzie zostaną ukarani, a dobro zawsze zwycięża, stare winy zostaną wybaczone, bo szczęście najbliższych jest najważniejsze. Zaczynając czytać liczcie się z tym, że jest to książka z przesłaniem.
Wspomnę jeszcze o wątku miłosnym, który rozwijał się w bardzo ciekawy sposób. Alicja rozliczyła się z przeszłością i jako dojrzała kobieta może rozejrzeć się za szczęściem dla siebie. Niestety przeszłość ponownie zapukała do jej drzwi i postawiła ją przed nie lada dylematem. Liczyłam, że ten temat rozwiąże się w inny sposób, ale podane zakończenie nie było złe.
Ta powieść okazała się trafnym wyborem. W natłoku obowiązków i spraw do załatwienia wyciszyła mnie, pozwoliła na złapanie oddechu. Można by powiedzieć obyczajówka jakich wiele, znane motywy, a jednak ... ma w sobie to szczególne coś.
Po za drobnymi (dla mnie) zgrzytami (ale wątków paranormalnych zawsze będę się czepiała) jest to bardzo przyjemna powieść o codzienności, o wracających demonach przeszłości i o dawaniu drugich szans.
Polecam.
Jest to 121 książka przeczytana w 2018
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u posredniczka-ksiazek.pl
AUTOR: Halina Kowalczuk
WYDAWNICTWO: Lucky
ROK WYDANIA: 2018
LICZBA STRON: 336
Na książkach wydawnictwa Lucky jeszcze się nie zawiodłam, dlatego w przedświątecznej gorączce wybór padł na nowość od nich. Klimatyczna górska chatka na okładce zachęca by zajrzeć do środka.
Alicja budzi się po wypadku, jest w szpitalu w stanie ciężkim, a przed chwilą jechała przecież z chłopakiem świętować wyniki matur. Michała przewieziono do innego szpitala, a ojciec - znany chirurg zamierzał przenieść go do najlepszej placówki w Szwajcarii. Ala i Michał zostają rozdzieleni, on już się do niej nie odzywa, a ona ma na głowie swój powrót do zdrowia, ciążę i początek studiów.
Mijają lata...
Z pomocą mamy i babci Alicji udaje się osiągnąć sukces, jest cenionym adwokatem, wychowała mądrą córkę Gabrysię. Gabi zamierza studiować medycynę a to oznacza przeprowadzkę do innego miasta. Alicja razem z nią planuje przeorganizować swoje życie i kupuje dom w Mailnówce.
Pojawia się więc znany wszystkim wątek przeprowadzki na wieś. Tutaj jednak jest to tak zgrabnie opisane, że nie zdążyłam się tym zirytować. Poznajemy mieszkańców osady, każdy z nich jest barwną postacią, ale po za weterynarzem Marcinem i szeptuchą Matyldą nie odgrywają znaczącej roli w powieści.
W pierwszej części przeważają opisy i opowiadania miejscowych legend. Ale jest to część bardzo dobrze napisana, plastycznym, niekiedy poetyckim językiem, nie ma więc mowy o nudzie. Część druga to więcej dialogów i więcej akcji. Moje pierwsze spotkanie z autorką sprawia, że chcę więcej.
Ala poznaje miejscową legendę o dziewczynie zaklętej w niedźwiedzia. Kobieta przekona się, że jest w niej ziarno prawdy. Jedno spotkanie z tym zwierzęciem mogła bym przełknąć, ale już drugie było nieco naciągane (ale nie zaważa na ocenie całości). Źli ludzie zostaną ukarani, a dobro zawsze zwycięża, stare winy zostaną wybaczone, bo szczęście najbliższych jest najważniejsze. Zaczynając czytać liczcie się z tym, że jest to książka z przesłaniem.
Wspomnę jeszcze o wątku miłosnym, który rozwijał się w bardzo ciekawy sposób. Alicja rozliczyła się z przeszłością i jako dojrzała kobieta może rozejrzeć się za szczęściem dla siebie. Niestety przeszłość ponownie zapukała do jej drzwi i postawiła ją przed nie lada dylematem. Liczyłam, że ten temat rozwiąże się w inny sposób, ale podane zakończenie nie było złe.
Ta powieść okazała się trafnym wyborem. W natłoku obowiązków i spraw do załatwienia wyciszyła mnie, pozwoliła na złapanie oddechu. Można by powiedzieć obyczajówka jakich wiele, znane motywy, a jednak ... ma w sobie to szczególne coś.
Po za drobnymi (dla mnie) zgrzytami (ale wątków paranormalnych zawsze będę się czepiała) jest to bardzo przyjemna powieść o codzienności, o wracających demonach przeszłości i o dawaniu drugich szans.
Polecam.
Jest to 121 książka przeczytana w 2018
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u posredniczka-ksiazek.pl
niedziela, 23 grudnia 2018
Życzenia świąteczne
Moi kochani czytelnicy bloga, w przededniu Wigilii świąt Bożego Narodzenia słowami wiersza ks. Jana Twardowskiego chciałabym wam złożyć najserdeczniejsze życzenia:
"Wiersz staroświecki"
Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych, ufnych -
Na zawsze wzięła w swoje ręce.
Ks. Jan Twardowski
Wesołych świąt kochani. Przepięknych chwil w gronie rodzinnym, a także chwili dla siebie z kubkiem kawy przy dobrej książce.
piątek, 21 grudnia 2018
Zaginiona róża
TYTUŁ: Zaginiona róża
AUTOR: Serdar Ozkan
WYDAWNICTWO: Świat książki
ROK WYDANIA: 2009
LICZBA STRON: 207
Dostałam tę książkę na Gwiazdkę w 2016r od fanki Małego Księcia. Sporo ta książka czekała na swój czas, ale zawsze jakoś było coś ciekawszego lub pilniejszego do przeczytania. Książkę zgłosiłam do wyzwania mini czelendż 2018 więc teraz był ostatni dzwonek by ją przeczytać.
Opis na okładce z jednej strony zachęcający z drugiej jednak głosi, że książka spodoba się czytelnikom Alchemika Paulo Coelho, a to dla mnie niestety nie brzmi dobrze. Fanką Coelcho nie jestem, dużo metafor i mistycyzmu który do mnie nie przemawia. Zaczęłam jednak czytać z nadzieją, że tutaj będzie to w znośnej dla mnie formie.
Diana ma 25 lat, kończy właśnie studia, ma zostać cenionym prawnikiem. Wybór kierunku kariery spowodowany jest tym co pomyślą o niej ludzie, a nie jej rzeczywistym pragnieniem. Diana marzy by zostać pisarką. O pragnieniu serca dziewczyny wie mama, która ją wspiera, która pragnie ją przekonać że:
Niestety po walce z chorobą mama Diany umiera. Wcześniej poprosiła córkę o wypełnienie swojej ostatniej woli. Dzień po śmierci matki Diana czyta list, z którego wynika że ma siostrę bliźniaczkę Mary. Jej zadaniem jest odnalezienie siostry.
Cześć fabularna przypadła mi do gustu, smutek Diany, zaprzeczenie i próba buntu. Początkowo kobieta nie chce szukać siostry, zmienia jednak zdanie po spotkaniu z żebrakiem-wróżbitą. Po lekturze listów Mary do matki Diana wyrusza w podróż do Stambułu, tam odnajduje kobietę która ma ją nauczyć mowy róż...
Tutaj dla mnie zaczynają się schody, a dosadniej mówiąc bzdura za bzdurą. Źle mi się czyta o rzeczach, w które nie jestem w stanie uwierzyć, a w które dodatkowo miesza się wiarę w Boga. Diana odbywa 3 lekcje podczas których ma usłyszeć mowę róż. Początkowo dziewczyna jest bardzo sceptycznie nastawiona, potem kolejne elementy zaczynają wskakiwać na swoje miejsce, a ona rozumie wreszcie jak ma odnaleźć Mary.
Magiczna opowieść o poszukiwaniu sensu życia - zgodzę się z tym, ponieważ przesłanie tej książki jest jasne, ale droga by do niego dotrzeć, dla mnie zbyt przekombinowana. Pełna symboliki, porównań, przypowieści - szczerze wolę czytać o życiowych sytuacjach, które pozwalają zrozumieć bohaterom co jest w życiu najważniejsze.
Jeśli stąpacie mocno po ziemi ta książka tak jak mnie może wam się średnio podobać. Jeśli jednak szukacie powieści podobnych w swym stylu do tych które pisze Paulo Coelho to dobrze trafiliście.
Jest to 120 książka przeczytana w 2018
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u posredniczka-ksiazek.pl
Mini czelendż 2018
AUTOR: Serdar Ozkan
WYDAWNICTWO: Świat książki
ROK WYDANIA: 2009
LICZBA STRON: 207
Dostałam tę książkę na Gwiazdkę w 2016r od fanki Małego Księcia. Sporo ta książka czekała na swój czas, ale zawsze jakoś było coś ciekawszego lub pilniejszego do przeczytania. Książkę zgłosiłam do wyzwania mini czelendż 2018 więc teraz był ostatni dzwonek by ją przeczytać.
Opis na okładce z jednej strony zachęcający z drugiej jednak głosi, że książka spodoba się czytelnikom Alchemika Paulo Coelho, a to dla mnie niestety nie brzmi dobrze. Fanką Coelcho nie jestem, dużo metafor i mistycyzmu który do mnie nie przemawia. Zaczęłam jednak czytać z nadzieją, że tutaj będzie to w znośnej dla mnie formie.
Diana ma 25 lat, kończy właśnie studia, ma zostać cenionym prawnikiem. Wybór kierunku kariery spowodowany jest tym co pomyślą o niej ludzie, a nie jej rzeczywistym pragnieniem. Diana marzy by zostać pisarką. O pragnieniu serca dziewczyny wie mama, która ją wspiera, która pragnie ją przekonać że:
Jedyne, czego potrzebujesz, by czuć się kimś wyjątkowym, jesteś ty sama.
Niestety po walce z chorobą mama Diany umiera. Wcześniej poprosiła córkę o wypełnienie swojej ostatniej woli. Dzień po śmierci matki Diana czyta list, z którego wynika że ma siostrę bliźniaczkę Mary. Jej zadaniem jest odnalezienie siostry.
Cześć fabularna przypadła mi do gustu, smutek Diany, zaprzeczenie i próba buntu. Początkowo kobieta nie chce szukać siostry, zmienia jednak zdanie po spotkaniu z żebrakiem-wróżbitą. Po lekturze listów Mary do matki Diana wyrusza w podróż do Stambułu, tam odnajduje kobietę która ma ją nauczyć mowy róż...
Tutaj dla mnie zaczynają się schody, a dosadniej mówiąc bzdura za bzdurą. Źle mi się czyta o rzeczach, w które nie jestem w stanie uwierzyć, a w które dodatkowo miesza się wiarę w Boga. Diana odbywa 3 lekcje podczas których ma usłyszeć mowę róż. Początkowo dziewczyna jest bardzo sceptycznie nastawiona, potem kolejne elementy zaczynają wskakiwać na swoje miejsce, a ona rozumie wreszcie jak ma odnaleźć Mary.
Magiczna opowieść o poszukiwaniu sensu życia - zgodzę się z tym, ponieważ przesłanie tej książki jest jasne, ale droga by do niego dotrzeć, dla mnie zbyt przekombinowana. Pełna symboliki, porównań, przypowieści - szczerze wolę czytać o życiowych sytuacjach, które pozwalają zrozumieć bohaterom co jest w życiu najważniejsze.
Jeśli stąpacie mocno po ziemi ta książka tak jak mnie może wam się średnio podobać. Jeśli jednak szukacie powieści podobnych w swym stylu do tych które pisze Paulo Coelho to dobrze trafiliście.
Jest to 120 książka przeczytana w 2018
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u posredniczka-ksiazek.pl
Mini czelendż 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)






