wtorek, 25 sierpnia 2026

Sapiens - opowieść graficzna

 TYTUŁ: Sapiens opowieść graficzna. Część 4. Wiek rewolucji 

AUTOR: Yuval Noah Harari

WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 242

Uwielbiam odkrywać historię poprzez analizę źródeł, wyprawy do muzeów i archiwów czy rozmowy ze starszymi ludźmi. Ale najczęściej są to jednak wycinki, małe fragmenty większej układanki. Dlatego tak bardzo zaciekawiła mnie „Opowieść graficzna. Wiek rewolucji” na podstawie książek Yuvala Noaha Harariego. To obszerna analiza epoki wielkich przemian – rewolucji naukowej i przemysłowej – podana w formie komiksu, która okazała się naprawdę ciekawym doświadczeniem zarówno czytelniczym, jak i poznawczym.

Wszystko to było przecież w szkole, ale kto wtedy zagłębiał się w szczegóły? 😉 Tutaj skomplikowane procesy, zależności i przemiany zostały przedstawione w bardzo przystępny sposób. I już na początku pojawia się myśl, która świetnie pokazuje kierunek całej opowieści: wiek rewolucji rozpoczął się od przyznania, że… nie wiemy wszystkiego. 🤯 To właśnie zakwestionowanie dotychczasowej wiedzy stało się jednym z motorów rozwoju nauki.

Najbardziej podobał mi się rozdział poświęcony ekonomii, bo to akurat zawsze była dla mnie czarna magia. 🫣 Harari pokazuje jednak, że gospodarka to nie tylko pieniądze i liczby, ale system oparty przede wszystkim na ludzkiej wierze i zaufaniu. Pieniądz działa dlatego, że wierzymy, iż inni również uznają jego wartość. A kredyt? To właściwie wiara w przyszłość i przekonanie, że jutro będzie lepsze od dziś. Nagle ekonomia zaczyna mieć zdecydowanie więcej sensu!

Bardzo mocno wybrzmiały też dla mnie pytania o rozwój nauki. Od czego właściwie zależy kierunek badań? W dużej mierze od pieniędzy. A te mają w swoich rękach siły polityczne, ekonomiczne i ideologiczne. Nauka nie utrzyma się sama, potrzebuje finansowania, a to oznacza, że ktoś zawsze decyduje, które badania są ważne, a które mogą poczekać.

I tutaj komiks zaczyna być czymś więcej niż tylko opowieścią o przeszłości. Skłania do zastanowienia się nad światem, w którym żyjemy dzisiaj.

„Nigdy jeszcze nie mieliśmy takich możliwości jak dziś, lecz nie wiemy, co z nimi robić. Mało tego – robimy się coraz bardziej nieodpowiedzialni.”

Trudno się z tym nie zgodzić. Rozwój dał nam możliwości, o których wcześniejsze pokolenia nawet nie mogły marzyć. Tylko czy sama możliwość korzystania z nich oznacza, że potrafimy zrobić z nich dobry użytek?

„Mamy 1000 razy więcej możliwości niż ludzie z epoki kamienia łupanego, ale wcale nie jesteśmy przez to 1000 razy szczęśliwsi?”

„Wiek rewolucji” nie jest wyłącznie lekcją historii. To opowieść o tym, jak zmienialiśmy świat, ale również o cenie tych zmian i o odpowiedzialności, która wraz z rozwojem spada na człowieka.

Bardzo podobało mi się połączenie wiedzy, historii i formy graficznej. Komiks sprawił, że tematy, które w podręczniku mogłyby wydawać się trudne i odległe, tutaj stały się zdecydowanie bardziej przystępne. A przy okazji dostałam sporo tematów do dalszego przemyślenia.

Jeśli tak jak ja lubicie historię, ale czasami macie wrażenie, że szkolne podręczniki nie potrafiły jej sprzedać 😉, warto dać tej serii szansę. To może być naprawdę dobry sposób na spojrzenie na znane wydarzenia z zupełnie innej perspektywy.





sobota, 22 sierpnia 2026

Topielica

 TYTUŁ: Topielica 

AUTOR: Aneta Kisielewska

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 465

Co jest dla Was ważniejsze w thrillerze: zaskakujące zakończenie czy dobrze skonstruowany portret psychologiczny bohaterów?

Laura Becker nie miała łatwego dzieciństwa. Przemocowy ojciec alkoholik, matka, która nigdy nie stanęła w jej obronie i młodsza siostra, którą trzeba było ochronić. Dziewczyna ucieka do Krakowa i tam zaczyna nowe życie. Teraz już jako mężatka mieszka w przepięknym domu, ma wymarzoną pracę i męża... którego nawet drobiazg potrafi wyprowadzić z równowagi. 

Ale Bruno Becker pewnego dnia znika. Rozpłynął się w powietrzu jak przykre wspomnienie. Czytelnik zaczyna się zastanawiać, kim właściwie jest ten człowiek, bo pewne elementy zupełnie nie pasują do obrazu jaki dostaliśmy na początku.

Śledztwo dotyczące zaginięcia prowadzi inspektor Ernest Grinn, a jak się okazuje ma on z Beckerem pewne rachunki do wyrównania.

Pytania zaczynają się mnożyć, ale niestety wraz z nimi akcja zwalnia. Pojawia się druga płaszczyzna czasowa i poznajemy coraz lepiej przeszłość Laury. I tutaj muszę przyznać, że jej historia jest naprawdę dobrze skonstruowana. Autorka pokazuje, jak doświadczenia z dzieciństwa wpływają na dorosłą Laurę, jej relacje i sposób postrzegania samej siebie.

A potem... dałam się zmanipulować. 😅

Byłam przekonana, że Laura zachowała się bezmyślnie, lecąc jak mucha do miodu. Zastanawiałam się, jak można tak naiwnie się zachować. A później okazało się, że to wszystko było częścią misternie ułożonego planu.

I właśnie tutaj „Topielica” zrobiła na mnie najlepsze wrażenie.

Bo chociaż rozwiązanie głównego wątku było dla mnie dość łatwe do przewidzenia, to sposób, w jaki autorka prowadziła Laurę i pokazywała kolejne mechanizmy manipulacji, naprawdę mi się podobał. Co więcej, sama dałam się wciągnąć w tę grę.

Najmocniejszą stroną książki jest dla mnie zdecydowanie psychologiczny aspekt historii. Portret Laury został bardzo dobrze zbudowany, a narzędzia manipulacji pokazane w sposób, który daje do myślenia. Widać, jak łatwo można wykorzystać czyjeś słabości, potrzeby i doświadczenia z przeszłości.

Tylko że...

Mam problem z oceną tej książki. Z jednej strony dobrze skonstruowana bohaterka, ciekawy psychologiczny portret i manipulacja, która potrafi zagrać również na nosie czytelnikowi. Z drugiej zdecydowanie za dużo opisów i wstawek romantycznych, które dla mnie były po prostu zbędne i odbierały historii tempo.

„Topielica” miała potencjał na naprawdę mocny thriller psychologiczny. Ostatecznie dostałam historię dobrze przemyślaną, ale zdecydowanie przegadaną.

I chyba właśnie dlatego mam z nią taki problem doceniam to, co autorka zrobiła dobrze, ale przez sposób prowadzenia narracji nie mogłam w pełni cieszyć się historią. Chciałabym, żeby autorka zaufała wyobraźni czytelnika i trochę ograniczyła opisy. 

wtorek, 18 sierpnia 2026

Siła marzeń

 TYTUŁ: Siła marzeń 

AUTOR: Shannon Hale 

WYDAWNICTWO: Jaguar

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 231

Cassie wszystko przeżywa dwa razy mocniej. Radość, smutek, złość, rozczarowanie… Czasem zastanawia się nawet, czy coś jest z nią nie tak, skoro tak bardzo wszystkim się przejmuje. Kiedy rzeczywistość zaczyna ją przytłaczać, ucieka w świat marzeń. 🌙 🌠

Jednym z największych problemów Cassie staje się przyjaźń. Jej najlepsza przyjaciółka Vali zaczyna spędzać czas z kimś jeszcze, a zabawa we trzy wcale nie okazuje się taka prosta. Cassie czuje, jakby straciła coś bardzo ważnego. W domu również trudno jej znaleźć uwagę rodziców, którzy są zajęci pracą i młodszym rodzeństwem.

A gdyby tak wygrać główną nagrodę w loterii? 🎰 Może wtedy wszyscy wreszcie by ją zauważyli… a Vali chciałaby przyjaźnić się tylko z nią?

To komiks osadzony w 1984 roku, ale emocje Cassie są zaskakująco ponadczasowe. 💛 Wiele pokazanych tu sytuacji było mi bardzo bliskich: dzielenie sypialni z rodzeństwem, wyjście do restauracji jako wielkie wydarzenie, uciekanie w świat wyobraźni… i oczywiście ten formularz z wygraną na loterii! 😄

Prosta, kolorowa kreska i dynamiczna akcja sprawiają, że komiks czyta się bardzo lekko, ale porusza ważny temat wysokiej wrażliwości. Autorka, bazując na własnych doświadczeniach, stworzyła bohaterkę, która przypomina dzieciom, że bycie wysoko wrażliwym nie jest ani dobre, ani złe. Po prostu tak działają nasze ciała.

To historia o przyjaźni, potrzebie bycia zauważonym i o tym, że z własną wrażliwością naprawdę można nauczyć się żyć. 💛


niedziela, 16 sierpnia 2026

Cena przyjaźni

 TYTUŁ: Cena przyjaźni 

AUTOR: Lucinda Berry

WYDAWNICTWO: Filia 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 341

Ta książka to zdecydowanie więcej niż thriller psychologiczny!

Wypadek, incydent... jakkolwiek nazwiemy to wydarzenie to wielka tragedia dotknęła 3 rodziny. Kendra, Dani i Lindsey przyjaźnią się od zawsze, mają synów w tym samym wieku i to oczywiste że chłopcy też są ze sobą zżyci. Jacob, Caleb i Sawyer - 16 latkowie którzy czerpią z życia ile mogą, gwiazdy sportu, uczniowie raczej przeciętni, ale na imprezowaniu się znają. Od jakiegoś czasu między chłopcami wyczuwalne jest napięcie, coś zaczyna się psuć, ale nikt nie ma okazji tego wyjaśnić bo nadchodzi TEN wieczór. Jeden z nich ginie. Drugi zapada w śpiączkę. Trzeci w wyniku traumy przestaje mówić. 

I wtedy pojawiają się pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi.

Jak wspierać najlepszą przyjaciółkę w żałobie kiedy jednocześnie walczy się o życie własnego syna? Jak być obok i dawać pocieszenie jeśli do tragedii doszło w twoim domu? Czy w ogóle można zwrócić uwagę na to że życie twoich przyjaciółek również się zmieniło, kiedy sama walczysz o przetrwanie kolejnego dnia?

I najważniejsze: Czy przyjaźń dojrzałych kobiet jest w stanie przetrwać taką tragedię? 

Przecież w tym układzie są jeszcze mężowie i pozostałe dzieci, wspólna przeszłość i sekrety, o których wcześniej nikt nie mówił. Czy takie wydarzenie może jeszcze bardziej zbliżyć ludzi, czy przeciwnie - ostatecznie ich od siebie odsunąć?

Wydarzenia obserwujemy z perspektywy 3 kobiet. W powiesić nie ma spektakularnych zwrotów akcji. Bo nie o to tutaj chodzi. Najważniejsze są relacje.

Relacje między przyjaciółkami. Relacje rodzinne. Relacje z własnymi dziećmi. 

Bo czy tak naprawdę znamy swoje dzieci? Czy możemy być pewni, że wiemy, co dzieje się w ich życiu, kiedy zamykają za sobą drzwi swojego pokoju? I czy mężczyzna, z którym spędziło się ostatnie dwadzieścia lat życia, rzeczywiście nie jest już w stanie nas niczym zaskoczyć?

Mnóstwo pytań. Dlatego ta książka tak wciąga, bo trzeba poznać odpowiedzi na wszystkie. Oczywiście dotyczą one bohaterów fikcyjnej historii, ale trudno nie przenieść ich również do własnego życia i nie zastanowić się nad swoimi relacjami.

Czyta się ją z zapartym tchem, ale niekoniecznie po to, by jak najszybciej odkryć, co naprawdę wydarzyło się tamtego feralnego wieczoru. Chce się przede wszystkim zobaczyć, jak te trzy rodziny poradzą sobie z tragedią, która na zawsze zmieniła ich życie.

I właśnie dlatego to zdecydowanie więcej niż thriller psychologiczny.

Polecam.

wtorek, 11 sierpnia 2026

Mgielnica

 TYTUŁ: Mgielnica

AUTOR: Agata Zamarska


WYDAWNICTWO: Filia


ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 302

Spotykacie się jeszcze czasami ze znajomymi ze szkoły średniej?

Minęło 15 lat odkąd Natalia skończyła liceum, do tej pory nie miała potrzeby kontaktować się z ludźmi ze szkoły. Zresztą po samej szkole też już prawie nie ma śladu, bo budynek w którym się znajdowała właśnie przechodzi generalny remont i ma tam powstać hotel. Tyle że przeszłość najwyraźniej nie zamierza odejść w zapomnienie. Podczas prac budowlanych zostają znalezione ludzkie szczątki.

Natalia ponownie nawiązuje kontakt z dawnymi znajomymi, choć robi to bardzo niechętnie. Sama skrywa pewne tajemnice i musi pilnować, by jej sekrety nie ujrzały światła dziennego. Okazuje się jednak, że nie tylko ona ma coś do ukrycia. A im dalej wchodzimy w tę historię, tym więcej pojawia się pytań. Czy pamięć jest niezawodna? Czy wspomnienia sprzed piętnastu lat rzeczywiście odtwarzają wydarzenia takimi, jakimi były? A może prawda wyglądała zupełnie inaczej?

Historia prowadzona jest w dwóch liniach czasowych: współcześnie oraz 15 lat wcześniej. Rozdziały z przeszłości poznajemy z perspektywy narratora trzecioosobowego, natomiast wydarzenia teraźniejsze obserwujemy oczami Natalii, w narracji pierwszoosobowej. Ten zabieg pozwala stopniowo odkrywać kolejne elementy układanki i konfrontować to, co wydarzyło się kiedyś, z tym, co dzieje się teraz.

Dałam się wciągnąć tej historii, mimo że jeden z aspektów fabuły okazał się dla mnie dość przewidywalny. Dość szybko zaczęłam podejrzewać, że właśnie w tę stronę pójdzie autorka i pozostało mi tylko czekać, aż moje przypuszczenia się potwierdzą. Nie oznaczało to jednak, że znałam rozwiązanie całej zagadki. Wręcz przeciwnie, bo kiedy wydawało mi się, że zaczynam łączyć poszczególne elementy, fabuła nadal potrafiła mnie zaskoczyć. Zakończenie spina wszystkie wątki w całość. Nic nie wydaje się tutaj przypadkowe, a kolejne elementy historii nabierają znaczenia, kiedy spojrzymy na nie z perspektywy finału.

Autorka świetnie odmalowała klimat starego liceum. W murach huczy wiatr, morskie fale odbijają się od brzegu, a na pustej plaży nie ma żywego ducha. Jest mrocznie, duszno i niepokojąco. I chyba właśnie ta atmosfera sprawiała, że coraz bardziej chciałam wiedzieć, co tak naprawdę wydarzyło się w liceum Batory.

„Mgielnica” to jednak nie tylko zagadka kryminalna. Bardzo mocno wybrzmiewa tutaj warstwa psychologiczna i tragizm bohaterów. Jest wrażliwość, samotność nawet wśród ludzi, potrzeba akceptacji, konsekwencje dawnych decyzji i pytanie o to, jak bardzo możemy ufać własnym wspomnieniom.

I chyba właśnie ten psychologiczny aspekt został ze mną po lekturze najmocniej. Bo czasem największe sekrety wcale nie są ukryte w murach starego budynku, ale w ludziach, którzy przez lata nauczyli się z nimi żyć.

Polecam.

niedziela, 9 sierpnia 2026

Negocjator

 TYTUŁ: Negocjator 

AUTOR: Marek Stelar

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 313

"Trzeba walczyć do skutku, nawet jeśli wydaje ci się, że nie ma wyjścia. Bo zwykle jest, tylko trzeba pogłówkować. A przede wszystkim chcieć tego."

Co tutaj się zadziało 🤯 zbierałam szczękę z podłogi. 

Jest intensywnie od samego początku, kiedy to ponad 2 tysiące osób zostaje zakładnikami. A oni po prostu przyszli na koncert. Dobrze zorganizowana akcja przestępców pozwoliła na natychmiastowe zamknięcie się w obiekcie i wystosowanie żądań. 

Sztab kryzysowy organizuje się bardzo sprawnie. Zespół negocjatorów, kontrterroryści, technicy, opieka medyczna, wojsko, prokurator i sam pan minister. Ale to komisarz Russek będzie prowadził bezpośrednie negocjacje. W rozmowie z przywódcą napastników - Alfą musi podejmować natychmiastowe decyzje. Nie ma czasu na jakiekolwiek konsultacje, musi zachować zimną krew, uwolnić jak największą liczbę zakładników, zadbać o to by nikt nie zginął. Dość stresująca sytuacja - ale jakby tego było mało, cały czas na na głowie prokuratura, który komentuje każdą podjętą decyzję, każde zdanie wypowiedziane do zamachowcy. Między nimi rozgrywa się jakaś mała wojenka, a to dodatkowo podkręca atmosferę. 

Akcja nie zwalnia nawet na moment. Czytałam z poczuciem ciągłego napięcia. Były momenty, kiedy musiałam odetchnąć, wrócić do przeczytanych zdań i upewnić się: „co tutaj się właśnie wydarzyło?!”.

A zakończenie? Dawno nikt tak skutecznie nie przewrócił mi czytelniczego stolika. 😳

Oprócz pierwszego rozdziału sytuację poznajemy tylko z jednej perspektywy - przebywając w sztabie kryzysowym. Śledzimy gorączkowe rozmowy, przygotowanie do akcji, negocjacje, walkę z czasem. Zabrakło mi jednak spojrzenia do wnętrza hali, gdzie rozgrywał się dramat ponad dwóch tysięcy osób. Chciałabym choć na chwilę zobaczyć, co działo się po drugiej stronie i poznać emocje zakładników, a jeszcze lepiej napastników. Bo Alfa to na prawdę mocny przeciwnik. 

Po wielkim finale dostajemy jeszcze kilka słów od autora. A tam na czytelników czeka jeszcze jedna zagadka. 

Podsumowując "Negocjator" to intensywna lektura, podczas której czuć napięcie, nerwowość, presję czasu; jest nieszablonowo i nieprzewidywalnie ➡️ POLECAM 🔥💪



czwartek, 6 sierpnia 2026

Wyjazd służbowy

 TYTUŁ: Wyjazd służbowy 

AUTOR: Jessie Garcia

WYDAWNICTWO: Otwarte 

ROK WYDANIA: 2026

 LICZBA STRON: 387

Czy jesteście otwarci na nowe znajomości w czasie podróży? Lecąc samolotem albo jadąc pociągiem lub autobusem zdarza Wam się zagadywać współpasażerów?

Jasmine i Stephanie poznają się w samolocie. Dla pierwszej ten lot jest początkiem nowego życia. Dla drugiej to lot służbowy - jeden z wielu. Na pierwszy rzut oka różni je niemal wszystko. Po kilku dniach kobiety wysyłają do bliskich wiadomości o nowo poznanym mężczyźnie, a potem kontakt się urywa...

Byłam pewna, że sprawcę dostaliśmy praktycznie na tacy. Och jak bardzo się myliłam! Narracja pierwszoosobowa z kilku perspektyw była strzałem w dziesiątkę. Obserwowanie tych samych wydarzeń oczami poszczególnych bohaterów poszerzało perspektywę. Z każdą kolejną stroną zmieniało się też moje zdanie o głównych bohaterach. Ich kreacja stoi na bardzo wysokim poziomie.

Bardzo spodobało mi się także pokazanie pracy dziennikarek śledczych. Autorka dobrze oddała, jak ogromne znaczenie w tym zawodzie mają dociekliwość i umiejętność zadawania właściwych pytań. Nie wystarczy przyjąć pierwszej odpowiedzi za pewnik, trzeba drążyć, analizować i znaleźć ten jeden element, który nie pasuje do układanki.

Ależ dobrze czytało mi się tę książkę! To właśnie przy takich thrillerach odpoczywam najbardziej. Głowa jest zajęta tropieniem sprawcy, analizowaniem motywów i odkrywaniem psychologicznych niuansów bohaterów. Autorka od pierwszych stron skutecznie przykuwa uwagę. Fabuła jest skoncentrowana na akcji, tempo ani na chwilę nie zwalnia, a zbędnych opisów czy zapychaczy po prostu tutaj nie ma.

Dla mnie to świetnie skonstruowany thriller, który ani przez chwilę nie pozwala stracić czujności.

Polecam 🧳✈️

Jak latem czytać więcej?

 


Miałam plan na urlop: czytać! dużo czytać :) ale plany sobie, życie sobie. Chociaż mogłam to przewidzieć, bo jak to tak: urlop bez remontu?

Ale czy wiecie, że można to ze sobą połączyć? Czytanie i malowanie ścian?

Audiobook wszedł jak złoto - zwłaszcza, że wybrałam sobie komedię kryminalną "Pan Darcy nie żyje" Magdaleny Wali. Przesłuchałam całość. Bez jakiejkolwiek przerwy, kolejne audio, tym razem mocniejsze klimaty "Rota" Grzegorza Brudnika (muszę nadrobić 2 tomy, bo autor już zapowiadał trzeci). Dobrze się słuchało przy pędzlu, ale ściany mi się skończyły ;) a słuchać siedząc bezczynnie nie potrafię. Czekać aż gdzieś pojadę? - bo najlepiej audiobooki "wchodzą" za kierownicą, też nie bardzo.

I wtedy wchodzi ON, cały na biało: Synchrobook®. To e-book i audiobook w jednym, zsynchronizowane. Czytasz wieczorem w fotelu, rano w drodze przełączasz się na słuchanie i wracasz dokładnie tam, gdzie skończyłaś czytać - a wieczorem odwrotnie. Postępy same się synchronizują między telefonem, czytnikiem, tabletem czy apką desktopową. Zero “gdzie ja skończyłam”.


Ty też tak możesz! Przerzucasz się na audio w momencie gdy nie możesz trzymać książki w ręce. A LEGIMI wprowadziło właśnie nowe pakiety:

 Najtańszy to 14,99 zł (300 stron + 8h audio), a za 19,99 zł: ponad 3× więcej za jedyne 5 zł różnicy (1000 stron, 26h, więcej dodatkowych pkt co miesiąc). Najlepsze jest to, że limity się kumulują - jak w danym miesiącu przeczytasz mniej, nic nie przepada, zbiera Ci się na później, żadnej więc presji “muszę przeczytać, bo strony przepadną”.

Wchodzisz w to? 

Mam dla Ciebie coś idealnego na drugą połowę wakacji. Kod na 45 dni testów nowych pakietów 

  Kod: MARYSIA (ważny od 6.08.2026 - 23.08.2026) - 45 dni dostępu no-limit

Proces realizacji kodu:

1. Wejdź na stronę LEGIMI
2. Zarejestruj się lub zaloguj, jeśli masz już konto w Legimi
3. Wybierz interesujący Cię pakiet
4. Podaj dane karty płatniczej lub konta PayPal (można zrezygnować w dowolnym momencie). 
5. Czytaj i słuchaj bez limitu - masz dostęp do 250 000 tytułów, w tym do Synchrobooków®


 Współpraca reklamowa z LEGIMI.



 

 






wtorek, 4 sierpnia 2026

Rita z Casci

 TYTUŁ: Rita z Casci 

AUTOR: Dorota Ponińska

WYDAWNICTWO: Znak

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 305

Bardzo spokojna, wyciszająca powieść, która nie stawia na spektakularne wydarzenia, lecz na emocje, wartości i codzienne wybory bohaterów.

Autorka z dużą dbałością odmalowała realia XV wieku. W tle pojawiają się między innymi budowa kopuły bazyliki we Florencji, pielgrzymki do Asyżu, kryzys papiestwa, rozwój handlu oraz świat, w którym dominującą rolę odgrywali mężczyźni. Na tym historycznym tle poznajemy świętą Ritę z Cascii oraz fikcyjną bohaterkę Biankę. Choć dzieli je wiele, ich losy niejednokrotnie się przecinają, a każda z nich ma szansę nauczyć się czegoś od drugiej.

Rita od najmłodszych lat pragnęła poświęcić swoje życie Bogu i służbie potrzebującym. Rodzice zdecydował jednak inaczej i została wydana za mąż wbrew własnej woli. Nie potraktowała tego jednak jako kary. Z pokorą przyjęła swoją drogę, starając się budować dobre małżeństwo i kierować się radą spowiednika:

„Bo jak ciało bez duszy umiera, tak małżeństwo bez Boga słabnie i rozpada się. Módl się za swojego męża, nawet jeśli on sam nie umie się modlić.”

Choć jest to powieść inspirowana życiem świętej, wiara została przedstawiona w bardzo naturalny i nienachalny sposób. To przede wszystkim opowieść o przebaczeniu, cierpliwości, pokorze i dobru, które potrafi zwyciężyć nawet największą niechęć.

Myślę, że nawet osoby niewierzące znajdą w tej historii coś dla siebie. Wiele zawartych w niej myśli ma charakter uniwersalny i skłania do refleksji nad tym, jak traktujemy innych ludzi. Szczególnie zapadły mi w pamięć słowa:

„Jeśli spotka cię surowość, nie odpowiadaj surowością. Jeśli spotka cię gniew, nie dokładaj do niego własnego gniewu. Zło nie ustępuje przed złem. Ustępuje tylko przed dobrem, które jest od niego silniejsze. Pamiętaj o słowach św. Pawła: «Zło dobrem zwyciężaj».”

To nie jest książka pełna dynamicznej akcji. To spokojna, pełna nadziei opowieść, która zachęca, by na chwilę zwolnić i zastanowić się nad tym, co w życiu naprawdę ma znaczenie.

🌹 POLECAM 🌹

poniedziałek, 3 sierpnia 2026

Mamo, daleko jeszcze?

 TYTUŁ: Mamo, daleko jeszcze?

AUTOR: Magdalena Meller

WYDAWNICTWO: Pierwszy Krok

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 144

"Prawdziwe szczęście zaczyna się tam, gdzie zaczynamy dostrzegać człowieka idącego obok", a "dobro zawsze znajdzie drogę, by do nas dotrzeć".

Współczesne dzieci mają wszystko - cały świat zamknięty w ekranie smartfona, jedzenie na zamówienie z dowolnej restauracji, wakacje last minute, nieograniczony dostęp do rozrywki. A co jeśli im to wszystko zabrać? Ale nie na zasadzie kary, ale wspólnego rodzinnego wyzwania jakim jest piesza pielgrzymka? 

Autorka, która sama pielgrzymowała jako nastolatka zabiera swoją rodzinę w drogę, na Jasną Górę. Było ciężko, bo nie oszukujemy się, pielgrzymka to zupełnie inna rzeczywistość. Pani Magdalena nie idealizuje tej decyzji. Pokazuje zmęczenie, ból, zwątpienie, ale też radość z pokonywania kolejnych kilometrów. Pielgrzymka okazuje się lekcją wytrwałości, pokory i współpracy. Uczy proszenia o pomoc, mówienia o swoich słabościach i odkrywania, że czasem największą siłą jest wsparcie drugiego człowieka.  

Autorka pięknym, ciepłym językiem zdała relacje z pątniczego szlaku. Opisała obawy czy dzieci wytrzymają trud drogi, czy odnajdą w tym sens. Dzięki temu ta opowieść jest bardzo szczera i autentyczna.

Pielgrzymka to niepewność noclegu. Pamiętam, że im bliżej Częstochowy tym było trudniej znaleźć miejsce na noc. Dalego tym bardziej docenia się otwarte serca ludzi spotkanych na trasie, tych którzy otwierają swoje domy, tym którzy przygotowują obiady, tych którzy zatrzymują się by pomachać, czy kierowców okazujących wsparcie klaksonem. W czasie pielgrzymki docenia się małe gesty. Wtedy rozumiesz, że właśnie o to w życiu chodzi, o ten kubek wody, o chleb którym się dzielisz z nieznajomym, o życzliwość.

Bo pielgrzymka to przede wszystkim ludzie, z którymi idziesz. Ludzie którzy wesprą Cię w trudnej chwili, doradzą co wypakować z plecaka, który cały dzień niesiesz na plecach. W drodze spotykasz ludzi, którzy idą pierwszy raz, drugi, dziesiąty, dwudziesty, ale na szlaku wszyscy są sobie równi. 

Wzruszyła mnie ta opowieść, przypomniała jak sama szłam w pielgrzymce 20 lat temu, i to co zostało we mnie z tamtej drogi do dziś. Pokazała że w świecie zdominowanym przez social media można przestać planować, porównywać się do innych, spędzać idealne Instagramowe wakacje, a można zyskać coś bezcennego (i nie chodzi tutaj tylko o wymiar duchowy).




niedziela, 2 sierpnia 2026

Podsumowanie lipca

 


Mogłabym ponarzekać że przeczytałam za mało, ale nie będę, bo ...

W lipcu trafiłam na na prawdę dobre książki! Zobaczcie te oceny ⭐⭐⭐⭐⭐

W klimatach historycznych czuje się jak ryba w wodzie. Oby jak najwięcej takich książek 📖

Jestem na półmetku urlopu, zimny Bałtyk zaliczony 🌊 w domu końcówka remontu (3 w ciągu 3 lat 🫣), a ja planuję ten tydzień wycisnąć jak cytrynkę .

W planach na sierpień przeczytać coś ze stosu hańby 🤣 trzymajcie kciuki, bo wydawcy nie robią sobie wakacji, i zapowiedzi na ten miesiąc są więcej niż zachęcające.