poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Demony Lichego

 TYTUŁ: Alfa (Demony Lichego tom 1)

AUTOR: Grzegorz Brudnik 

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 523

Komisarza Rafała Lichego kocham od 2 tomu (po pierwszym nasza relacja miała status "to skomplikowane" ➡️  Szafarz, ale to tom 3 ugruntował tę miłość Ceremoniarz ❤️)

Świetnie, że autor zdecydował się kontynuować, ale poprzeczkę postawił sobie wysoko. Ja oczekiwałam, męskiej, surowej, mocnej lektury. Początek był nieco poetycki, mnóstwo porównań i personifikacji, nie powiem ale zbiło mnie to z pantałyku.

Mroźna zima, tym razem na Mazurach (ogólnie miejscówka dla kryminału świetna), 7 dni pościgu za m0rdercą, nowe znajomości i stare przyjaźnie. I akcja, która na 500 stronach nie zwalnia nawet na chwilę. 

"- Jesteś tu gliną od... Ilu? Godziny? I już ci ktoś powiedział o czymś, czego nasze służby usiłują się dowiedzieć od kilku miesięcy?

- Pytanie zatem: czy to świadczy dobrze o mnie? Czy raczej marnie o was? " CAŁY LICHY 😅

Lichy niby marzy o spokoju, o żeglowaniu z aparatem po jeziorach ale gdy tylko nadarza się okazja rzuca się w wir akcji. A my jako czytelnicy mamy szansę zbierać tropy razem z nim, odkryć lokalną legendę, wytypować sprawcę (połowicznie mi się udało), przy okazji rozwiązać jeszcze jedną mniejszą sprawę. 

Pani prokurator Ewa Chmurny zostaje niejako zmuszona do powrotu nad mazurskie jeziora. Wcale nie chce tu być. Mimo to, mocno angażuje się w sprawę. Sprawdźcie jak dogada się z Lichym, który najchętniej pracowałby sam pomijając procedury, oczywiście.

➡️ Bohaterowie na 5+

➡️ Dialogi na 5

➡️ Zagadka kryminalna (połączenie mazurskiego folkloru i tajemnic sprzed lat) na 5

➡️ Narracja i tempo akcji na 5

➡️ Klimat na 5

➡️ Znaczenie tytułu na 5

 ➡️ Zakończenie? to taka wisienka na torcie! Z tym, że zaraz po niej ma się ochotę na kawałek kolejnego tortu 😂

Moim ulubionym tomem pozostaje Ceremoniarz, ale Alfa plasuje się na drugim miejscu ;) gorąco polecam, z tym że koniecznie zacznijcie od Szafarza, bo żeby spróbować zrozumieć Lichego trzeba poznać całą jego historię. 



środa, 22 kwietnia 2026

Ciepłe dłonie

TYTUŁ: Ciepłe dłonie (Saga o Betty tom 2)

AUTOR: Katarina Widholm

WYDAWNICTWO: Luna

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 447

 Jak dobrze, że na kolejny tom serii nie trzeba było długo czekać :) Betty skradła moje serce, o czym możecie przeczytać tutaj: <klik> więc z wielką przyjemnością zabrałam się za lekturę Ciepłych dłoni. 

Betty jest żoną, matką, kobietą pracującą, dobrą córką i wspaniałą przyjaciółką. Ale czy szczęśliwą osobą? Jak na karty, którymi obdzielił ją los radzi sobie nieźle. Nie ma jednak szansy na dłuższą stabilizację, bo mąż też znika z jej życia. Samo to nie byłoby jeszcze najgorsze, gdyby Betty nie odkryła jego tajemnic. Tajemnic, które dotyczą bezpośrednio jej. Jedno wydarzenie, a jej życie mogło wyglądać zupełnie inaczej. Czy mimo upływu lat uda się zbudować szczęście?

Trochę tajemniczo Wam tutaj pisze, ale na prawdę nie chcę zdradzać szczegółów. Bo dla mnie odkrywanie kolejnych wydarzeń było bardzo emocjonujące (i tak, teraz też niemal krzyknęłam "nie rób tego dziewczyno!")

Choć Szwecja nie została bezpośrednio dotknięta wojną, jej skutki były wyraźnie odczuwalne: mężczyzn powoływano do wojska, żywność była racjonowana, obowiązywało zaciemnienie. Autorka skupiła się na opisach codzienność, na małych rodzinnych rytuałach, na potrawach, które wychodziły spod ręki Betty. To właśnie te detale budują niezwykle klimatyczną, wciągającą atmosferę. Akcji jest tutaj więcej niż w 1 tomie, przybyło też bohaterów i to nie koniecznie takich, których chcielibyśmy wpuścić do swojego życia. Ale to dodaje całej historii głębi i wielowymiarowości. 

"- Wiesz, dawniej, kiedy tyle mówiłaś o miłości, uważałam, że przesadzasz. Sądziłam, że w życiu najważniejsze są spokój i bezpieczeństwo. Ale teraz wiem, że to miłość pozwala przetrwać najtrudniejsze chwile. Czułość, jaką okazuje ukochana osoba, daje taką siłę, że łatwiej wytrzymać szarą codzienność"

To opowieść o kobietach, tajemnicach, stracie i nadziei. O tym, że czasem jedno odkrycie potrafi przewrócić całe życie do góry nogami. I o tym, że nawet po największych burzach człowiek wciąż szuka ciepła, bliskości i miejsca, które będzie mógł nazwać domem. ❤️

Polecam. 

wtorek, 21 kwietnia 2026

Smoczydech

 TYTUŁ: Smoczydech 

AUTOR: Ursula Vernon (znana również jako T. Kingfisher)

WYDAWNICTWO: SQN

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 154

Danni chodzi do szkoły dla gadów i płazów. Jest tylko jednen problem, on nie należy do żadnego z tych gatunków. Jest bowiem mitycznym smokiem. Z powodu swojej odmienności nie ma łatwo w szkole, którą "rządzi" waran z Komodo. Danni ma jednak cięty język i potrafi się odgryźć, ale tak na prawdę chciałby umieć ziać ogniem, wtedy zdobyłby szacunek u rówieśników. 

Z nauczycielami też nie ma lekko. Wypracowanie o oceanie, które napisał jadąc autobusem, o wymyślonych nurkonietoprzach nie zasługiwało na nic więcej, jak tylko wielkie czerwone 1. 😕

To oczywiste więc, że zamiast wybrać się do biblioteki żeby odrobić zadanie prawidłowo, on wybiera się w odwiedziny do kuzyna Edwarda, który jest wężem morskim i mieszka w ocenie! 

Ta książka udowadnia, że najlepsze wspomnienia zaczynają się od najgorszych pomysłów 😂

Było zabawnie i niebezpiecznie, było też ciekawie! W tekście ukryły się bowiem ciekawostki o oceanie 🌊. Wiedzę można zdobywać na wiele różnych sposobów i to wcale nie musi być nudne. 

Ta książka to hybryda! Połączenie fantastycznej powieści przygodowej z komiksem. Myślę, że takie połączenie przypadnie do gustu młodszym czytelnikom. Akcja jest wartka, dotyka problemów znanych z codzienności: praca domowa, przyjaźń, relacje z rodzicami, ciekawość świata, konfrontacja z silniejszymi od siebie. 

Spodziewałam się jednak odrobinę humoru więcej, ale i tak dobrze się przy tej książce bawiłam. Wiec polecam! 🔥 

Na okładce znajdziecie logotyp akcji TataTeżCzyta2026! Wspieram tę akcję w swojej bibliotece ❤️📖 bo czytanie jest ważnym wyzwaniem dla współczesnych ojców 💪





piątek, 17 kwietnia 2026

I tak zostawisz mnie na lodzie

TYTUŁ: I tak zostawisz mnie na lodzie 

AUTOR: Daria Górska

WYDAWNICTWO: Odyseya

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 297

To nie jest jedna recenzja. To cztery różne spojrzenia na tę samą historię… i chyba każda z nich jest prawdziwa 😅

Bo tę książkę czytałam jednocześnie na kilka sposobów:

👉 Jako czytelniczka dla przyjemności.

Po ostatnich intensywnych, emocjonalnie ciężkich lekturach z wartką akcją i skomplikowanymi zagadkami kryminalnymi, ta historia była dla mnie oddechem. Lżejsza, spokojniejsza, pozwoliła zwolnić i po prostu pobyć w świecie bohaterów – bez napięcia, za to z przyjemnością.

👉 Jako recenzentka.

Widać, że łyżwiarstwo figurowe to temat, który autorka naprawdę zna – opisy są wiarygodne, a sportowe tło dobrze zbudowane. Bohaterowie mają potencjał i wyraźne charaktery, jednak momentami zabrakło dopracowania tempa i pogłębienia emocji. Niektóre sceny mogłyby wybrzmieć mocniej, a dialogi miejscami sprawiały wrażenie nienaturalnych.

👉 Jako bibliotekarka

Nieustannie szukam książek, które mogłabym polecić młodszym czytelniczkom – zwłaszcza tym, które pytają o Rodzinę Monet, ale są jeszcze za młode na tę serię. I tutaj ta historia naprawdę się sprawdza. Mimo że bohaterowie są licealistami, książka jest „bezpieczna”: bez wulgaryzmów, przemocy i odważnych scen, a jednocześnie nadal atrakcyjna i angażująca.

👉 Jako mama dwóch nastolatek

I tu robi się najciekawiej, bo mam w domu dwie nastolatki z absolutnie różnym podejściem do czytania, a każda z nich znalazła w tej historii coś dla siebie. Starsza ulubione motywy: enemies to lovers i napięcia na linii nastolatki–rodzice. Młodsza sport, pasję i rywalizację. To pokazuje, że książka trafia w różne potrzeby i różne etapy czytelnicze.

Pasja kontra nauka.

Ambicja kontra relacje.

Bo tam, gdzie zaczyna się rywalizacja… często kończy się przyjaźń.

A może właśnie tam zaczyna się coś zupełnie innego? ❄️⛸️


niedziela, 12 kwietnia 2026

Kosmetyczne zmiany

 


Czas na małą zmianę… a może nowy rozdział? 📖✨

Profil, który znaliście jako @mamopoczytajsobie, od dziś staje się
➡️ @marysiamiedzyksiazkami

📱Marysiamiedzyksiazkami

Dlaczego?
Bo to miejsce już dawno przestało być tylko „dla mamy do czytania”.
To przestrzeń spotkań, rozmów, inspiracji i historii: tych z książek i tych z życia.

„Marysia między książkami” to ja - bibliotekarka, czytelniczka i ktoś, kto stoi trochę pomiędzy:
między autorami a czytelnikami,
między półkami a ludźmi,
między słowami a emocjami.

Dziękuję, że jesteście tu ze mną 💙
I mam nadzieję, że zostaniecie na kolejne rozdziały tej historii.