niedziela, 27 lipca 2025

Zgubna wiara

 TYTUŁ: Zgubna wiara 

AUTOR: Marta Guzowska

WYDAWNICTWO: Wielka Litera

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 364

Tom 1 : Zła miłość

Tom 2 : Zabójcza nadzieja

Warto było czekać na tom 3! A jeśli jeszcze nie czytaliście poprzednich tomów to koniecznie przyjrzycie się bliżej całej serii.

To zadziwiające jak dzięki pieniądzom można owinąć sobie ludzi wokół palca. Jak dzięki wpływom można terroryzować całe miasteczko. Łukasz prowadzi różne interesy, jego wiara w samego siebie jest niezachwiana, do czasu aż zadziera z Franką - prywatną detektywką.

Ojciec Franki umiera, a do kobiety zgłasza się Łukasz po 2 miliony złotych, które staruszek zostawił na koncie. Argumentem jest szantaż: nastoletniej córce Franki może stać się krzywda. Łukasz nie poprzestaje na tym, organizuje szybki ślub, zabiera kobiecie jej bieżące pieniądze, samochód, śledzi jej działalność w Internecie. To wszystko dzieje się tak błyskawicznie, że Franka nie ma szans zareagować. Gdy otrząsa się z pierwszego szoku postanawia działać, nie bez powodu Łukasz trzyma ją z daleka od nowego osiedla. I tutaj zaczyna się akcja! A książkę czyta się z zapartym tchem.

Mając ograniczone możliwości (brak samochodu, Internetu i telefonu w ogóle) Franka odkrywa aferę sprzed dwudziestu lat. Dowiaduje się dlaczego jej mąż musiał zginąć, ustala też przyczynę śmierci mężczyzny, którego zwłoki znalazła w tomie 2. A Łukasz? Jego zgubiła wiara w samego siebie. 

Franka to kobieta, na którą stres działa motywująco. Która po chwilowym spadku energii działa ze zdwojoną siłą. Jej motywacją jest przede wszystkim dobro córki. Na przestrzeni trzech tomów, obserwujemy jak się zmienia, jak musi brać się z życiem za bary i jak wychodzi z tej potyczki zwycięsko. 

Wg mnie to najlepszy tom serii. Ale nie byłby taki gdyby nie poprzednie ;) więc gorąco, jeszcze raz polecam całość. 



piątek, 25 lipca 2025

Katastrofa w Andach

 TYTUŁ: Katastrofa w Andach 

AUTOR: Max Czornyj 

WYDAWNICTWO: Filia 

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 293

Rozbicie samolotu to dopiero początek piekła. To piekło ma siedem kręgów, a oni zmierzają na sam dół. 

Gdy zobaczyłam zapowiedź tej książki wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać i że najlepiej będzie zrobić to na urlopie. To była świetna decyzja. Tylko ja i książka, i jeszcze mąż który musiał wysłuchiwać moich komentarzy. 

Lata temu oglądaliśmy film opowiadający o katastrofie lotu 571, ale co książka to książka. A już w wykonaniu Maxa Czornyja to już wg świetna lektura. 

Świetna, ale przerażająca, łamiąca serce i budząca podziw. Ta historia budzi skrajne emocje, tym bardziej wielki ukłon za pracę włożoną w jej napisanie. 

Młodzi rugbyści muszą wygrać kolejny mecz. Pełni nadziei wsiadają do samolotu by przeżyć przygodę życia. Wojskowy fairchild, którym lecą do Santiago w Chile uderza w zbocze góry i świat się kończy... Część pasażerów ginie na miejscu, część jest poważnie ranna. Akcja ratunkowa rusza od razu ale zupełnie nie w to miejsce gdzie znajdował się wrak. 

Max Czornyj wykorzystując narrację pierwszoosobową zabiera nas do lodowego piekła. Zimno, ból, głód, przerażenie, majaki, brak snu, strata przyjaciół, a mimo to gdzieś z tyłu głowy, tli się nadzieja, że przecież muszą ich odnaleźć. 

Nadzieję ma też ojciec jednego z chłopaków. Nie żałuje środków i organizuje kolejne wyprawy by odnaleźć rozbitków, nie dopuszcza do siebie myśli że wszyscy zginęli. 

Takiej fabuły nie wymyśliłby żaden pisarz ani scenarzysta. Więc kto los, Bóg? Sporo tutaj pytań takiej właśnie natury. Czy to próba, kara, a może rzeczywistość po śmierci, w której trzeba odpokutować za popełnione czyny? Nie ma poprawnej odpowiedzi. 

Ponad dwa miesiące w Andach, bez wody jedzenia i ciepłych ubrań. Okrycia można pozyskać rozpruwając fotele, wodę roztapiając śnieg, a jedzenie... Tej decyzji nie wolno nikomu oceniać, nikomu kto nie zbliżył się do podobnej sytuacji. To nie była sprawa do rozstrzygnięcia w kategoriach dobra i zła, tutaj w grę wchodziło przeżycie albo śmierć. 

Napisałam, że ta historia wzbudziła mój podziw. Tak, wola przetrwania, chęć życia była tutaj niesamowita. Było zwątpienie, zniechęcenie, apatia, ale coś w tych chłopakach pchało ich do podejmowania kolejnych działań byle przetrwać, byle przeżyć kolejny dzień, byle doczekać pomocy. 

Ta historia zrobi wrażenie, na każdym. 

Na zakończenie zostawię Wam jeszcze słowa autora, które napisał w posłowiu:

Czasem może wydawać się, że mamy niewiele (czasu, pieniędzy, szczęścia - każdy może dopowiedzieć sobie sam), ale w rzeczywistości mamy zdecydowanie więcej, niż nam potrzeba. Właśnie to najmocniej uprzytomniła mi ta historia. 

Cieszmy się dobrą chwilą.

wtorek, 22 lipca 2025

Rajskie ptaki

 TYTUŁ: Rajskie ptaki. Włosi którzy podbili świat.

AUTOR: Maciej A. Brzozowski

WYDAWNICTWO: Znak

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 300

„Rajskie ptaki. Włosi, którzy podbili świat” to zbiór dwunastu skróconych biografii opatrzonych ironicznym komentarzem.

Autor wybrał dwunastu Włochów: herosów, zbawców i wizjonerów tytułując ich „rajskimi ptakami”. Opisał ich z pasją i humorem, ukazując zarówno ich sukcesy, jak i kontrowersje.

Znajdziemy tu mężczyzn, którzy mieli wizję na biznes i stworzyli wielkie imperia: od FIAT-a po Ferrari czy markę Giorgio Armani. Obok nich pojawiają się artyści i politycy, którzy potrafili bulwersować i zaskakiwać. Łączy ich miłość do Włoch, gorący temperament, konsekwencja w dążeniu do celu i nieszablonowe podejście do życia.

Najbardziej zaciekawił mnie rozdział poświęcony Garibaldiemu - kocham historię i zawsze odkrywam ją z fascynacją. Najbardziej bulwersujący okazał się Marinetti, twórca futuryzmu, a najbardziej inspirujący Enzo Ferrari.

Ciekawostką jest wątek polski. Znacie rzeźbę Eros Bendato na krakowskim rynku? Jej twórcą jest Igor Mitoraj, którego drugą (ukochaną) ojczyzną były Włochy. Trudno się dziwić, skoro w Polsce zignorowano jego talent. 

Książkę czytałam z przyjemnością i dużą ciekawością, ale momentami brakowało mi szczegółów i szerszego kontekstu przyczynowo-skutkowego. Powierzchowne przedstawienie istotnych faktów sprawiło, że nie do końca poczułam satysfakcję z lektury. A już ostatnia biografia była napisana wyjątkowo chaotycznie (sporo nazwisk i przeskoków chronologicznych).

Plus za piękne wydanie sztywną oprawę i wygodną czcionka; naprawdę moje oczy są wdzięczne. 

Podsumowując: to ciekawa i inspirująca lektura, ale w przedstawieniu postaci zabrakło mi tego czegoś, co uczyniłoby książkę naprawdę fascynującą. Polecam ją raczej jako lekki wstęp do tematu niż dogłębną analizę życia tych niezwykłych ludzi.

niedziela, 20 lipca 2025

Śmierć pod białym jeleniem

 TYTUŁ: Śmi3rć pod białym jeleniem 

AUTOR: Chris Chibnall

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 412

Detektyw Nicola Bridge wraca w rodzinne strony. Jej rodzina potrzebuje odpocząć od szybkiego życia w Liverpoolu, a ona musi częściej bywać w domu. Senne, malownicze wioski potrafią jednak zaskoczyć. Właściciel jednego z dwóch pubów w Fleetcombe zostaje zam0rdowany, a ciało zostało wystawione na widok publiczny w m@kabrycznej pozie. 

Uwielbiam taką konstrukcję kryminału gdzie każdy jest podejrzany, bo każdy ma coś do ukrycia jeśli chodzi o tę feralną noc. Niedomówienia, niuanse, małe kłamstwa i plotki Nicola i przydzielony jej do pomocy posterunkowy Harry Ward przesłuchują wszystkich którzy poprzedniego wieczoru byli w pubie. Chociaż początkowo nie ma żadnych punktów zaczepienia śledztwo mozolnie posuwa się do przodu - ale mozolnie nie znaczy nudno. Czytelnik zostaje wyrzucony w sam środek śledztwa. Ogląda dowody, przysłuchuje się rozmowom, łączy tropy. Ale brakuje tego jednego elementu: motywu. Nicola też to zauważa i zaczyna prowadzić śledztwo od zupełnie innej strony przyglądając się złożonym relacjom w tej małej społeczności. 

Nie ma tutaj zbędnego rozwlekania fabuły. Są szczegóły które pozwalają lepiej poznać bohaterów i w każdym widzieć m0rdercę. Ale czy to że ma się sposobność oznacza że można ją wykorzystać? Przeczytajcie ;) 

Warstwa kryminalna na bardzo wysokim poziomie. Jest też warstwa obyczajowa gdzie poznajemy fragmenty z życia prywatnego Nicoli Bridge. A to budzi apetyt na więcej, bo jestem ciekawa czy przeprowadzka zadziała w przyszłości na korzyść jej małżeństwa. 

Podsumowując "Śmi3rć pod białym jeleniem" to kryminał który trudno przeczytać z nastawieniem: jeszcze tylko jeden rozdział, bo czyta się dopóki nie pozna się sprawcy! Ja dzięki tej książce pokonałam czytelniczy zastój 💪🔥 




Polecam! 

czwartek, 17 lipca 2025

O pięciu osobach które odwiedziły moją żonę po mojej śmierci.

 TYTUŁ: O pięciu osobach, które odwiedziły moją żonę po mojej śmierci.

AUTOR: Julia M. Maj

WYDAWNICTWO: Grupa Wydawnicza Relacja

ROK WYDANIA : 2025

LICZBA STRON: 285


Co dzieje się z nami po śmierci? Czy zyskujemy nową perspektywę, czy raczej zostajemy więźniami tego, co niedokończone?

Książka opowiada historię z nietypowej perspektywy: niemal cała jest wewnętrznym monologiem Witolda, który… nie żyje. Dialogów jest tu zaledwie garstka, a cała narracja opiera się na refleksjach, wspomnieniach i obserwacjach bohatera, który utknął w świecie pomiędzy. Trwa w fotelu w swoim salonie i patrzy na żonę Marię oraz jej gości. Zastanawia się, dlaczego nadal tu jest czy to kwestia niedomkniętych spraw, czy może czegoś, co zaniedbał i co musi naprawić? Najtrudniej jest poznać prawdę o sobie wtedy, gdy nie ma się już szansy na obronę, a Witold musi teraz wysłuchać tych kilku rozmów i zobaczyć to co umykało mu w pędzącej codzienności.

To zdecydowanie oryginalny sposób opowiedzenia historii życia dwojga osób, których połączyło nastoletnie zauroczenie i wpadka. Szybki ślub, bo co ludzie powiedzą, a potem rodzinna tragedia z którą ona (nastolatka!) musiała poradzić sobie sama, bo on zgodnie z wolą teścia miał studiować. Teść pomógł mu się wybić, ale to jednak Witold włożył sporo pracy by osiągnąć sukces. Pojawia się pytanie: czym właściwie jest małżeństwo? Czy chodzi o bycie ze sobą, czy raczej o duży dom, samochód i swobodę finansową?

 Czy Witold teraz, kiedy już umarł, może podsumować swoje życie? Zrobić bilans? Czy wszystko jest takie jak mu się do tej pory wydawało? Bycie biernym obserwatorem ma swoje zalety: trzeba się wsłuchać w tego człowieka obok, zauważyć mimikę, rozpoznać nastrój. 

Życie Witolda i Marii nie należało do najłatwiejszych, ale determinacja popychała ich do przodu. Historia ich życia to jedna warstwa tej powieści. Druga jest bardziej refleksyjna, bo to próba odpowiedzi na pytanie: co dzieje się z nami po śmierci. W wizji życia po śmierci bliżej mi do Marii osoby wierzącej, niż do Witolda, który sądził że po śmierci nie ma zupełnie nic.
 
Trochę mnie rozczarował sposób ostatecznego wyprawienia Witolda na tamten świat, bo spodziewałam się czegoś bardziej wyrazistego. Mimo to jest to bardzo dobra ksiazka: refleksyjna, oryginalna, życiowa, inteligentna. Nie znajdziecie tu wartkiej akcji ani wielu dialogów, ale jeśli lubicie spokojne, introspektywne opowieści i lekki ironiczny styl ta lektura was wciągnie.

„Kiedy się kogoś kocha albo nawet lubi i jest jeden procent szansy, że ta osoba nas słyszy, to warto coś do niej powiedzieć.”

Ten fragment idealnie oddaje sens obecności Witolda w świecie pomiędzy - nadzieję, że jeszcze może zostać wysłuchany, że jeszcze ma szansę coś zrozumieć. To także delikatne przypomnienie dla żyjących, by nie odkładać ważnych słów na później.