TYTUŁ: Dom z lodu
AUTOR: Marcel Moss
WYDAWNICTWO: Filia
ROK WYDANIA: 2026
LICZBA STRON: 335
Mąż, żona, dwoje dzieci w wieku szkolnym. To mogłaby być dobra rodzina. Ale Szczepan pije i to dużo, a po alkoholu staje się agresywny. Za wszystkie swoje niepowodzenia oskarża Annę, a ona wychowana w myśl zasady, że rodzina jest święta, a żona ma słuchać męża spokojnie przyjmuje na siebie ciosy i te wykrzyczane prosto w twarz i te zadane pięścią.
Czytając tę książkę dosłownie czujesz fizyczny ból bohaterki. Anna po kilkunastu latach trudnego małżeństwa jeszcze wierzy, że jej mąż może się zmienić. Póki ona jest uległa, nie komentuje jego picia, pozwala mu na przemoc i odciąga uwagę od dzieci to jest szansa...
1996r. Wigilia. Dzień, w którym gasną wszelkie spory. W Szczepanie natomiast budzi się potwór. Czy to będzie ten dzień kiedy Anna podejmie jedyną właściwą decyzję i ucieknie z dziećmi? Powinna już odejść lata temu. Dom który stworzyła dzieciom jest piekłem na ziemi. To co powinno kojarzyć się z bezpieczeństwem budzi strach i bezsilność. Ale tego dnia czara się przelewa. Anna wychodzi z domu i już nie wraca...
30 lat później Wojtek nadal nie wierzy w to, że mama mogła ich tak po prostu zostawić. Całe życie mężczyzny zdeterminowane jest przez poczucie winy, bo nie potrafił obronic mamy, nigdy nie przeciwstawił się ojcu, strach był zawsze zbyt wielki. A on miał tylko 9 lat.
Autor historię tej rodziny odkrywa przed nami powoli. Licznymi retrospekcjami buduje akcje. Ale to tylko podsyca ciekawość, bo czy po 30 latach jesteśmy w stanie poznać prawdę? Ci którzy znali rodziców Wojtka albo już nie żyją, albo są schorowanymi, starszymi ludźmi. Mężczyzna musi poznać prawdę, musi odbudować relacje z siostrą, musi pogodzić się z tym małym chłopcem ktorym kiedyś był.
Przemoc domowa niszczy całe rodziny. Myślę, że to temat, o którym powinno być głośno. Bo jeśli po obejrzeniu filmu „Dom dobry”, po przeczytaniu powieści Marcela Mossa choć jedna osoba zainteresuje się tym, co dzieje się za ścianą u sąsiadów, jeśli choć jedna osoba odważy się zareagować, nie odwróci wzroku i nie uzna, że to nie jej sprawa będzie to ogromny sukces.
Czasem czyjaś reakcja może naprawdę wiele zmienić.
Ale jest też druga strona. Bo trzeba chcieć tę pomoc przyjąć...
Książkę polecam, ale z ważnym zastrzeżeniem – ze względu na poruszaną tematykę i emocjonalny ciężar tej historii nie będzie to odpowiednia lektura dla osób wysoko wrażliwych.
