wtorek, 30 października 2018

Detektywi z Tajemniczej 5 + konkurs

TYTUŁ: Detektywi z Tajemniczej 5 zagadka zaginionej kamei.

AUTOR: Marta Guzowska

WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 140



Ta książka pojawiła się w naszym domu po spotkaniu z autorką Martą Guzowską. Pani Marta opowiadała o pracy pisarza, o tym jak konstruuje fabułę, jak typuje podejrzanych. To bardzo zaciekawiło moje córki, więc kupiłyśmy dwa tomy serii o małych detektywach. Czy zagadka okazała się trudna do rozwiązania, a bohaterowie sympatyczni? Sprawdźcie:

Jaga i Piotrek to rodzeństwo, które popołudnie ma spędzić u babci. Nowa koleżanka chłopca Anka wybiera się z nimi. Gdy drzwi otwiera im zapłakana babcia nagle zwyczajna wizyta zmienia się w detektywistyczną przygodę.

Babcia dzieci, wielbicielka kryminałów została okradziona. Ktoś zabrał cenną kameę, kopię broszki księżnej Czartoryskiej. Piotrek i Anka próbują rozwiązać zagadkę, szukają śladów, przepytują babcię o przebieg dnia, typują trzech podejrzanych. Jaga jak przystało na czterolatkę zadaje mnóstwo pytań dotyczących słów których znaczenia nie zna np. antyki, profil, serwis.

Każdy rozdział poprzedzony jest pytaniem do czytelnika i podanymi trzema wariantami odpowiedzi. Te pytania naprowadzają młodszych czytelników na prawidłowe rozwiązanie. Ja dosyć wcześnie rozszyfrowałam zagadkę, ale moim dziewczynom się to nie udało. Zbierały informacje, próbowały łączyć fakty, ta lektura była dla nich wspaniałą zabawą.

OPINIA GABRYSI (8 LAT): Anka i Piotrek poradzili sobie z zagadką, ale Jaga była dla mnie zbyt ciekawska. Ciekawe były podejrzenia kto ukradł kameę, ale zakończenie było inne niż myślałam. Lubię takie zagadki chociaż ta nie była łatwa

OPINIA LIDKI (6,5 ROKU):
Były 3 osoby, które mogły ukraść kameę i każda pozostawiła ślad, bycie detektywem to fajna sprawa. żeby to wszystko odkrywać/ Też będę detektywką by tropić złodziei. A babcia Piotrka i Jagi jest cała zaczytana tak jak nasza mama.


Recenzje kolejnych tomów Tom 2Tom 3, Tom 4





Jest to 100 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik

Nie pozostaje mi nic innego jak polecić wam tę serię, bo oprócz kryminalnej zagadki znajdziemy tutaj garść informacji historycznych. Chcę też zaznaczyć, że w tej książce nie ma przemocy więc jest idealnie dostosowana do wieku odbiorców. My zabieramy się wkrótce za część drugą, a was zapraszam na konkurs. Tom drugi nam się zdublował więc chętnie podzielimy się nim z wami.

Zasady konkursu:
1. Konkurs organizowany jest na blogu mamopoczytajsobie i trwa od 30.10.2018 do 14.11.2018
2. Nagrodą w konkursie jest nowa książka pt "Detektywi z Tajemniczej 5 zagadka grobu wampira."
3. Wyniki pojawią się w ciągu tygodnia od zakończenia konkursu. Po ogłoszeniu wyników czekam 3 dni na dane adresowe.
4.Koszt wysyłki ponosi organizator konkursu.
5. Aby wziąć udział w konkursie należy zaakceptować regulamin i odpowiedzieć na pytanie: jaka jest ulubiona książka Twojego dziecka, taka którą przeczytało samodzielnie lub taka którą Ty mu czytałaś ?
6.Każde zgłoszenie musi zawierać formułę: „Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych celem ogłoszenia wyników konkursu, tj. podanie imienia i nazwiska w przypadku wygranej.” Zgłoszenia bez tej formuły nie będą brane pod uwagę. Więcej o polityce prywatności na blogu znajdziecie tutaj <klik>
7. Zwycięzca zostanie wybrany na podstawie zgłoszenia/odpowiedzi i subiektywnej ocenie organizatorki.

powodzenia

niedziela, 28 października 2018

Teatr pod białym latawcem

TYTUŁ: Teatr pod białym latawcem

AUTOR: Ilona Gołębiewska

WYDAWNICTWO: Muza

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 466



Dzisiejsza recenzja powinna nosić tytuł "dawno nie czytałam...". Brzmi zaskakująco? Za chwilę przekonacie się, że nie tak bardzo. Biorąc do ręki książkę pani Ilony nastawiałam się na przyjemną obyczajówkę i to dostałam, ale kilka elementów znacznie zaważyło na ocenie tej powieści...

Dawno nie czytałam powieści z tak wyraźnie zaznaczonymi rozdziałami i podrozdziałami, ich tytuły intrygowały, bo żaden z nich wprost nie mówił czego mogę się spodziewać.

Dawno nie czytałam powieści, w której pojawialiby się niepełnosprawni. Tutaj takie osoby pokazują zdrowym jak czerpać radość z życia, jak małe rzeczy prowokują uśmiech. Fundacja Złotych Serc organizuje zajęcia dla niepełnosprawnej młodzieży, nie tylko pomaga w rehabilitacji ale również otwiera drogę do realizacji pasji, pokazuje tym dzieciom, że mimo ograniczeń fizycznych nadal mogą marzyć i osiągnąć w życiu sukces.

Dawno nie czytałam powieści, w której wątek romantyczny byłby tak ukryty, okrojony a jednak okazał się pięknym zwieńczeniem całości. Jakub po tragicznej śmierci żony nie potrafi już normalnie żyć, poszukiwania sprawcy wypadku wypełniają jego myśli, zemsta jest celem życia, które mu pozostało. Mężczyzna czuje się samotny, potrzebuje bliskości, jedyną możliwością by jej doznał jest płatny seks. Zuzanna to dziennikarka przed którą drżą politycy i przedsiębiorcy, pisze ostre artykuły i nie boi się podejmować wyzwań. Jeden z jej tekstów spotkał się jednak z falą krytyki, a ona z dnia na dzień straciła pracę. Kobieta musi przewartościować i uporządkować swoje życie, dotychczasowy partner Tomasz wcale jej w tym nie pomaga.

Dawno nie czytałam powieści o teatrze. Próby, przedstawienia to po prostu magia, a zaangażowanie osób by uchronić teatr przed zamknięciem pokazuje jak wspólna pasja może jednoczyć ludzi. Z teatrem silnie związana jest Elena, znana w czasach PRL aktorka, diwa polskiej sceny. Kobieta zaraża swoją pasją dzieci z sąsiedztwa, przygotowuje z nimi przedstawienie, pomaga w fundacji, tryska energią i optymizmem, od tej kobiety na prawdę można się wiele nauczyć.

Dawno nie czytałam powieści, w której zaznaczyłabym aż tyle cytatów, spójrzcie:




























Autorce udało się stworzyć bardzo ciekawą historię, która wciągnęła mnie bez reszty. Kilka wątków, które z pozoru sie ze sobą nie łączyły finalnie okazały się spójną całością. Bohaterowie, których nie podejrzewalibyśmy o zmianę życiowego nastawienia zostali bardzo dobrze skonstruowani, z całą gamą szarości miedzy bielą a czernią.  Historia przede wszystkim o przyjaźni, pasji i zaangażowaniu w niesienie dobra. "Teatr pod białym latawcem" wpisuje się w jesienną aurę, idealnie pasuje do spokojnego wieczoru przy herbacie. Polecam :) A ocena o której wspomniałam wcześniej? 6 na 6

Jest to 99 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik


czwartek, 25 października 2018

Wielki ogarniacz życia 2

TYTUŁ: Wielki ogarniacz życia we 2 czyli jak być razem i się nie pozabijac

AUTOR: Pan Buk i Pani Bukowa

WYDAWNICTWO: flow books

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 302



Pierwszą część Wielkiego Ogarniacza Życia wspominam z wielkim uśmiechem, to książka która zdecydowanie poprawia humor. Dlatego gdy w bibliotece zauważyłam tom 2 nie mogłam przejść obojętnie ;) Recenzja części 1 <tutaj>

Tak książka to relaks sam w sobie, to karmienie endorfin, bo tutaj dawka humoru osiąga maksymalny poziom. Pani Bukowa czyli Beatka zaczyna spotykać się z Adrianem (jego nazwisko to Las). Pierwsze randki i ich kodeks, potem próba wspólnego zamieszkania - to teraz elementy ich codzienności. Perypetie tej pary opowiedziane są z dwóch perspektyw, a to świetny zabieg, ponieważ każda ze stron postrzega większość sytuacji inaczej.

Tekst przeplatany jest memami i cytatami z internetów oraz "dobrymi" radami. Najważniejsze jednak jako podsumowanie przedstawione zostało 10 sposobów wyrażania miłości bez mówienia słowa "kocham", np.:
- przynieść ci herbatkę?
- daj znać jak dojedziesz
- pośpij jeszcze.  Itp.


Sytuacje opisane w książce znają pewnie wszystkie pary - wspólna podróż samochodem i męska duma nie pozwalająca zapytać o drogę, podział domowych obowiązków żeby było po równo, wybór farby do pokoju - co to do cholery ten beżowy?

Ja się uśmiałam i przeżyłam taki czytelniczy reset. Polecam, bo z tą książką spędzicie na pewno pozytywny wieczór.

Jest to 98 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik

wtorek, 23 października 2018

Oddział dzienny

TYTUŁ: Oddział dzienny

AUTOR: Magdalena Bieniek

WYDAWNICTWO: Psychoskok

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 211



Książkę otrzymałam od autorki z prośbą o przeczytanie i podzielenie się z Wami refleksjami. Czynię to z wielką przyjemnością, bo wyobrażam sobie ile odwagi kosztowało autorkę napisanie i wydanie tej książki.

"Oddział dzienny" to relacja z pobytu na oddziale psychiatrycznym. To pamiętnik, to spisane dzień po dniu relacje z terapii, kontaktów z pacjentkami i paniami prowadzącymi. 12 tygodni, 57 dni spotkań i działań na oddziale dziennym.

Pacjentów Szpitala psychiatrycznego odbieramy pejoratywnie, najczęściej używany słów świr, głupek. Takie negatywne nacechowanie sprawa, że gdy nie radzimy sobie z własnymi uczuciami często je zagłuszamy nie starając się znaleźć pomocy. Główna bohaterka nagle straciła pracę, mimo tego że była najlepsza, szef nie doceniał jej, a wręcz poniżał, a na końcu zwolnił. Kobieta traci poczucie bezpieczeństwa, stabilizacje finansową, a przed wszystkim pewność siebie. Załamanie nerwowe ma również objawy fizyczne bezsenność, mdłości. Magda podejmuje jednak terapię na oddziale dziennym, wierzy ze znajdzie tam pomoc. Razem z nią w zajęciach uczestniczyć ma jeszcze 7 pacjentek.

Magda opisuje dzień po dniu zajęcia które się odbywają, zadania które otrzymują kuracjuszki, warsztaty w których biorą odział. Relacja wzbogacona jest o zdjęcia wykonanych prac. Może to wydawać się trochę monotonne, zwłaszcza że część zajęć się powtarza. Ale przemyślenia kobiety, przytoczenie pytań i zadań zaczęło wpływać również na mnie. Zaczęłam odpowiadać na pytania wymienione w tekście, próbowałam rozwiązać podobne zadania.

Taka terapia pomaga przede wszystkim w zrozumieniu siebie, swoich emocji i obaw, wytyczenie sobie planów.  Zajęcia grupowe mają pomóc w słuchaniu siebie na wzajem, odkrycie dotąd nieznanych emocji, a właściwie to nazwanie tych które towarzyszą nam od zawsze.

"Ludzie są wyposażeni w dwoje uszu i tylko jeden język, co jest dość dobrą wskazówką, że powinniśmy więcej słuchać niż mówić."

Podjecie terapii to prośba o pomoc, człowiek nie zawsze jest w stanie sam "ogarnąć" swoje emocje, czasami trzeba je przegadać, przepracować. Zrozumienie, że potrzebuje się pomocy z zewnątrz to już duży krok na przód.

Polecam, bo dzięki tej książce będziecie chciały lepiej poznać same siebie.

Zgodnie z prośbą autorki książkę przekażę do biblioteki by trafiła do innych czytelniczek.

Jest to 97 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik

niedziela, 21 października 2018

Karminowe serce

TYTUŁ: Karminowe serce

AUTOR: Dorota Gąsiorowska

WYDAWNICTWO: Między słowami

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 441


Powieści Doroty Gąsiorowskiej cieszą się coraz większą popularnością. Wydawnictwo dba o odpowiednią reklamę i akcje promocyjne. Ja jednak bez namawiania sięgam po każdą kolejną powieść autorki.

Powieść zaczyna się banalnie, ogranym na wszelkie sposoby motywem. Dziewczyna z miasta przeprowadza się na wieś do odremontowanego, starego, klimatycznego domku... Na tym jednak kończy się schemat. Laura wyjeżdża z Warszawy do Bukowej Góry, jej domek mieści się na obrzeżach miasteczka, ale dziewczyna nie zaszywa się w nim jak w samotni. Dzięki przypadkowemu spotkaniu z chłopcem chorym na Zespół Downa Laura poznaje rodzinę Hani, która prowadzi fabryczkę czekolady. Państwo Witkowscy od pokoleń zajmowali się wyrobem słodkości i serwowali je w uroczej kawiarence Złote serce. Laura zaprzyjaźnia się z Hanką i jej bratem Błażejem.

Zarówno postać Lury jak i bohaterów drugoplanowych są dobrze skonstruowane, rzeczywiste i na pewno nie czarno-białe. Każdy dźwiga swój bagaż z przeszłości: samotna matka z niepełnosprawnym dzieckiem, kobieta z problemem alkoholowym, pan doktor przyjaźniący się z byłą żoną. Autorka zadbała by postacie w jej powieści były nam bliskie, zmagające się z codziennością, poszukujące przyjaźni, potrzebujące pomocnej dłoni.

Laura to młoda kobieta, zdolna pani grafik. Co więc sprawiło, że porzuciła miejskie.życie i szuka spokoju na wrzosowiskach? Nie od razu mamy okazję poznać przeszłość Laury, autorka odkrywa to przed nami stopniowo. Cały obraz jest na prawdę przejmujący i pokazuje ile siły w sobie potrzebuje kobieta by zacząć wszystko na nowo i otworzyć się na innych.

Karminowe serce to lektura idealna na jesień, ponieważ jej akcja dzieje się właśnie w okresie jesienno-zimowym. To piękno złotej polskiej jesieni, melancholii listopada i wprowadzenie do magii świąt. Akcja biegnie niespiesznie, przeważają opisy ale one nie nudzą tylko pobudzają wyobraźnię. Powieść jest wielowątkowa wiec można ja rozpatrywać na wielu płaszczyznach.

Słów kilka o zakończeniu:
Zakończenie przyszło zdecydowanie niespodziewanie, finał którego na pewno się nie spodziewałam.  Najpierw dałam się porwać wzruszeniu, a potem zaczęłam się zastanawiać czy taka bomba emocjonalna była potrzebna? Zakończenie nawiązuje trochę do legendy związanej z kawiarnią Złote serce, jest okraszone nutką magii ale nie ucieka w stronę fantastyki tylko lekkiego melodramatu. W moim odczuciu ostatnie 3 strony mogłyby zostać pominięte.

Z przyjemnością jednak chciałabym wam tę powieść polecić, do kubka gorącej czekolady pasuje idealnie. Życiowa historia przede wszystkim o przyjaźni i poszukiwaniu szczęścia sprawdzi się na długie jesienne wieczory.

Jest to 96 książka przeczytana w 2018 roku.
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u pośredniczka ksiazek październik