niedziela, 19 lipca 2026

Reszta jest historią

 TYTUŁ: Reszta jest historią 

AUTOR: Tom Holland i Dominic Sandbrook (autorzy najpopularniejszego podcastu historycznego na świecie Goalhanger podcast.

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 503 (Indeks 489-503)

Wiecie, że studiowałam historię? 

Dlatego tak bardzo podpisuję się pod cytatem, który znalazłam na początku tej książki "Rosnąca ekscytacja, która towarzyszy studiowaniu jakiegoś aspektu historii, naprawdę zalicza się do największych przyjemności życiowych."

Uwielbiam historię 😄 przede wszystkim obserwowanie, jak wielkie wydarzenia wpływały na życie zwykłych ludzi. Lubię odkrywać nowe fakty, poznawać mniej znane historie i przekonywać się, że przeszłość często jest znacznie bardziej skomplikowana, niż uczono nas w szkole.

Historia nie jest zbiorem niepodważalnych odpowiedzi. Są wydarzenia doskonale udokumentowane w źródłach pisanych, są takie, które przez lata zostały wygładzone przez tradycję, i takie, które z rzeczywistością mają niewiele wspólnego. Nawet te same fakty można interpretować na różne sposoby, wszystko zależy od źródeł, kontekstu i przyjętej perspektywy. 

Autorzy podcastu, który tutaj dostajemy w formie pisanej, nie ograniczają się do suchego przedstawiania faktów, ale pokazują, jak można o historii opowiadać w angażujący sposób. Znajdziemy tu rankingi, wywiady, listy, notatki prasowe czy wspomnienia. Dzięki temu czytelnik nie ma wrażenia, że czyta podręczniki, lecz z żywą opowieść opartą na źródłach. Myślę, że właśnie taka forma może zainteresować nawet osoby, które na co dzień nie sięgają po książki historyczne.

Nie wszystkie pomysły autorów do mnie trafiły. W większości przypadków forma była ciekawa, ale chyba nie do końca potrafię docenić brytyjski humor, a być może po prostu brakowało mi kulturowego kontekstu niektórych żartów.

Niestety podczas lektury wyłapałam też kilka literówek oraz błąd merytoryczny. W książce pojawia się informacja, że „29 września 1945 roku, gdy Rosjanie się zbliżali, Hitler wypróbował na Blondi cyjanek, by sprawdzić, czy działa”. Oczywiście powinien to być rok 1945, ale kwiecień. To niby drobiazg, ale w książce historycznej takie pomyłki nie powinny się zdarzać. Szkoda również, że redakcja i korekta nie wyeliminowały pozostałych literówek.

Jeśli chcecie przekonać się, że historia nie musi być nudna, warto dać tej książce szansę.


Niestety wykąpałam kilka literówek i błąd merytoryczny "29 września 1945 🤦roku, gdy Rosjanie się zbliżali, Hitler wypróbował na Blondi (owczarek niemiecki), cyjanek by sprawdzić czy działa (działał)." - szkoda, że redakcja i korekta nie były zbyt dokładne. 

wtorek, 14 lipca 2026

Ghostwriterka

 TYTUŁ: Ghostwriterka 

AUTOR: Julie Clark 

WYDAWNICTWO: Otwarte 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 399

Okładka tej książki nie przestaje mnie zachwycać! I te barwione brzegi 😍 ale, uwaga‼️po za świetną obwolutą dostajemy też rewelacyjną historię.

Olivia Dumont jest znaną i cenioną ghostwriterką. A przynajmniej była jeszcze do niedawna. Kiedy odważyła się publicznie powiedzieć, co myśli o mizoginii w świecie wydawniczym, szybko stała się personą non grata. Zleceń brak, konto świeci pustkami, a długi tylko rosną. Wtedy otrzymuje propozycję od Vincenta Taylora - autora bestsellerowych horrorów i jednocześnie swojego ojca. Mężczyzna chce, aby Olivia pomogła mu napisać biografię. Problem w tym, że od pięćdziesięciu lat ciąży na nim podejrzenie zamordowania własnego rodzeństwa.

Pół wieku wcześniej w Ojai w Kalifornii, podczas miejskiego festynu, dochodzi do tragedii. W domu Taylorów ginie dwoje nastolatków. Vincent, znany ze swojej porywczości, od początku znajduje się na celowniku mieszkańców. Choć policja nigdy niczego mu nie udowodniła, dla wielu do dziś pozostaje winny.

Czy Olivia, analizując rękopisy Vincenta, zdoła odkryć prawdę? Umowa zabrania jej rozmawiać z kimkolwiek o książce i o samej sprawie, dlatego początkowo musi polegać wyłącznie na tym, co opowiada jej Taylor. Problem w tym, że jego umysł coraz bardziej pogrąża się w chorobie. Co jest więc prawdą, a co jedynie wytworem pamięci?

Na szczęście Olivia znajduje pewną furtkę. Jako ghostwriterka nie może prowadzić własnego śledztwa, ale jako córka Vincenta może rozmawiać z ludźmi, którzy pamiętają tamte wydarzenia. Czy po pięćdziesięciu latach uda się poskładać wszystkie elementy tej układanki?

"Kiedy grzebiemy w przeszłości, musimy być gotowi na znalezienie czegoś, co nam się nie spodoba".

Jak cudownie odkrywało się tę historię! Krok po kroku odsłaniane tajemnice, retrospekcje, fragmenty pamiętników, urywki wspomnień i amatorskie nagrania sprzed pół wieku - autorka doskonale dawkowała informacje, dzięki czemu napięcie rosło z każdym kolejnym rozdziałem. Kilka razy byłam przekonana, że już wiem, co wydarzyło się tamtej nocy, ale pojawiał się szczegół, który burzył moją teorię i zmuszał mnie do układania wszystkiego od nowa.

To właśnie TA książka, przez którą ciągle powtarzamy sobie: „Jeszcze tylko jeden rozdział…”.

W tej historii nie ma nic oczywistego. Jest troje rodzeństwa, które nie zawsze potrafi się porozumieć, pierwsza miłość, pierwsze zakrapiane imprezy, podróże autostopem i sekrety zbyt ciężkie, by dźwigać je w samotności.

"Informacja to władza. Ale też wielki ciężar, bo gdy już się o czymś dowiesz, nie możesz udawać, że nie masz o niczym pojęcia ."

I właśnie dlatego ta historia zostaje z czytelnikiem na dłużej. Bo czasem największym ciężarem nie jest sama prawda, lecz świadomość, że od chwili jej poznania nic już nie będzie wyglądało tak samo.




sobota, 11 lipca 2026

Sekret willi Carlotta

 TYTUŁ: Sekret Willi Carlotta 

AUTOR: Silvia Montemurro 

WYDAWNICTWO: WAB 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 396

Salony europejskiej arystokracji huczą od plotek. Księżna Marianne, składając pozew o rozwód, wywołała skandal, o którym mówi cała Europa. Zmuszona do opuszczenia dotychczasowego życia, wraz z córkami zamieszkuje nad jeziorem Como. Teraz na barkach księżniczki Charlotty spoczywa ogromna odpowiedzialność musi zawrzeć korzystne małżeństwo i odbudować reputację rodziny.

Charlotta jednak oczekuje od życia czegoś więcej niż pięknych sukien, wystawnych bali i wysokiej pozycji. Jej debiut odbywa się w cieniu rodzinnego skandalu, a ona doskonale zdaje sobie sprawę, że w świecie pierwszej połowy XIX wieku młode arystokratki często traktowano bardziej jak element politycznej i finansowej układanki niż osoby z własnymi marzeniami. Każdy gest, każde słowo i każda decyzja podlegają ocenie, a wartość kobiety wyznacza przede wszystkim to, za kogo wyjdzie za mąż.

Chcąc choć na chwilę uciec od tego, co wydaje się nieuniknione, Charlotta zaczyna zgłębiać tajemnice willi. W jej ręce trafia pamiętnik napisany zaledwie kilka lat wcześniej. Poprzedni właściciele posiadłości zniknęli bez śladu z okolic Como. Kim jest mała zjawa nawiedzająca willę? Czy Elena rzeczywiście zginęła tylko dlatego, że odważyła się sprzeciwić swojemu panu? Ten wątek tajemnicy świetnie przeplata się z historycznym romansem i sprawia, że trudno oderwać się od lektury.

To, co szczególnie przypadło mi do gustu, to sposób poprowadzenia relacji romantycznej. Owszem, pożądanie odgrywa tu ważną rolę, ale nie dominuje całej historii. Uczucie rodzi się powoli, opiera się na zaufaniu, wzajemnym poznawaniu i szacunku, dzięki czemu wypada bardzo naturalnie.

Na uznanie zasługuje również tło historyczne, które zostało odmalowane niezwykle realistycznie zarówno pod względem obowiązujących konwenansów, jak i atmosfery europejskich dworów pierwszej połowy XIX wieku. Autorka bardzo trafnie ukazała ten świat, w którym pozycja i korzystne małżeństwo często liczyły się bardziej niż osobiste pragnienia.

To była cudowna kumulacja moich ulubionych motywów: historycznych tajemnic, rodzinnych sekretów, powoli rozwijającego się romansu i arystokratycznych intryg. Z przyjemnością zostałabym w tym świecie na dłużej i już nie mogę doczekać się kontynuacji. 



poniedziałek, 6 lipca 2026

Pechowe wakcje

TYTUŁ: Pechowe wakcje 

AUTOR: Agnieszka Łepki

WYDAWNICTWO: Replika

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON:

Wakacje życia: spontaniczna decyzja czy wyjazd planowany z najmniejszymi szczegółami? 

Wybierając się na drugi koniec świata (w tym wypadku Filipiny) trzeba mieć plan, a nawet plan B. Trzy słabo znające się pary wyjeżdżają na 2 tygodniowe wakacje do resortu prowadzonego przez Polaka. Niestety od samego początku pojawiają się problemy, a dodatkowo jedną z uczestniczek dręczą złe przeczucia.

Czy to będą udane wakacje? 🏝️👙

Miała być lekka komedia pomyłek, ale niestety nie wyszło. Było chamsko i żenująco (ja nie wiem, ale czy Polacy jeżdżą na wakacje po to żeby pić do oporu i zaliczyć wakacyjny sex z nieznajomym?)

Nie polubiłam żadnego bohatera. Każdy grał na siebie, egoiści do potęgi n. Relacje między bohaterami opierają się na toksycznych schematach, wzajemnym wykorzystywaniu i przedmiotowym traktowaniu kobiet. Wiem, że takie sytuacje zdarzają się również w prawdziwym życiu, ale nie sprawiło to, że czytało mi się o nich z przyjemnością.

Za mało dialogów jak na lekką wakacyjna lekturę. Narracja pierwszoosobowa zmienna, poznajemy bliżej poszczególne bohaterki, które absolutnie na tym nie zyskują. Charakterystyka postaci jest szczegółowa, jest bazą do stworzenia sytuacji w których bohaterowie podejmują skrajnie różne decyzje. Można poszczególne wątki rozbierać na warstwy pierwsze, robić rozkminy psychologiczne - ale nie tego oczekuje się od wakacyjnej lektury.

Ocenę książki ratują jedynie opisy atrakcji turystycznych na Filipinach.

2,25/5 ⭐

Myślę jednak, że czytelnicy lubiący powieści skupione bardziej na analizie relacji i charakterów niż na lekkim wakacyjnym klimacie mogą odebrać tę historię zupełnie inaczej.

środa, 1 lipca 2026

Podsumowanie czerwca

 


Czerwiec to nie był dobry czas na czytanie. Więcej niż chwil na czytanie było udzielanie pomocy okołomedycznej 🩹💉 o ile z opatrunkami jakoś sobie radzę to od igieł wolę się jednak trzymać z daleka. Ale jak już znalazłam ten czas na lekturę to było różnie od zdecydowanie poniżej średniej (i to aż 2 razy 😓) po dość dobre książki, przy których lekturze, mimo trudnych tematów udało mi się odpocząć, aż po książkę która trafiła prosto w moje bibliotekarskie serce ❤️

Audiobooków przesłuchałam 5 i to jest bardzo zadowalający wynik, bo ostatnie audio to nawet jak dwie książki bo tom 1 i 2. To jest książka, która otwarła przede mną nową historyczną kartę, bo nigdy wcześniej nie zgłębiałam tematu handlu działami sztuki po II wojnie. Zainteresowałam się tym na tyle, że planuję tego lata odwiedzić Muzeum Sztuki Użytkowej w Poznaniu żeby zobaczyć fragment tytułowego serwisu "łabędzie". 







Dajcie znać czy czytając z telefonu te kafelki są wyraźne i można z nich czytać 🫣
Życzę udanego, zaczytanego lipca  ☀️