Jak to bywa z początkiem września ogarnianie rzeczywistości bywa bardzo intensywne 😅
W sierpniu czytało mi się bardzo dobrze, nawet zdjęłam z półki dwie książki które stały tam od bardzo dawna 🫣📚
Jak to bywa z początkiem września ogarnianie rzeczywistości bywa bardzo intensywne 😅
W sierpniu czytało mi się bardzo dobrze, nawet zdjęłam z półki dwie książki które stały tam od bardzo dawna 🫣📚
TYTUŁ: Sapiens opowieść graficzna. Część 4. Wiek rewolucji
AUTOR: Yuval Noah Harari
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie
ROK WYDANIA: 2026
LICZBA STRON: 242
Uwielbiam odkrywać historię poprzez analizę źródeł, wyprawy do muzeów i archiwów czy rozmowy ze starszymi ludźmi. Ale najczęściej są to jednak wycinki, małe fragmenty większej układanki. Dlatego tak bardzo zaciekawiła mnie „Opowieść graficzna. Wiek rewolucji” na podstawie książek Yuvala Noaha Harariego. To obszerna analiza epoki wielkich przemian – rewolucji naukowej i przemysłowej – podana w formie komiksu, która okazała się naprawdę ciekawym doświadczeniem zarówno czytelniczym, jak i poznawczym.
Wszystko to było przecież w szkole, ale kto wtedy zagłębiał się w szczegóły? 😉 Tutaj skomplikowane procesy, zależności i przemiany zostały przedstawione w bardzo przystępny sposób. I już na początku pojawia się myśl, która świetnie pokazuje kierunek całej opowieści: wiek rewolucji rozpoczął się od przyznania, że… nie wiemy wszystkiego. 🤯 To właśnie zakwestionowanie dotychczasowej wiedzy stało się jednym z motorów rozwoju nauki.
Najbardziej podobał mi się rozdział poświęcony ekonomii, bo to akurat zawsze była dla mnie czarna magia. 🫣 Harari pokazuje jednak, że gospodarka to nie tylko pieniądze i liczby, ale system oparty przede wszystkim na ludzkiej wierze i zaufaniu. Pieniądz działa dlatego, że wierzymy, iż inni również uznają jego wartość. A kredyt? To właściwie wiara w przyszłość i przekonanie, że jutro będzie lepsze od dziś. Nagle ekonomia zaczyna mieć zdecydowanie więcej sensu!
Bardzo mocno wybrzmiały też dla mnie pytania o rozwój nauki. Od czego właściwie zależy kierunek badań? W dużej mierze od pieniędzy. A te mają w swoich rękach siły polityczne, ekonomiczne i ideologiczne. Nauka nie utrzyma się sama, potrzebuje finansowania, a to oznacza, że ktoś zawsze decyduje, które badania są ważne, a które mogą poczekać.
I tutaj komiks zaczyna być czymś więcej niż tylko opowieścią o przeszłości. Skłania do zastanowienia się nad światem, w którym żyjemy dzisiaj.
„Nigdy jeszcze nie mieliśmy takich możliwości jak dziś, lecz nie wiemy, co z nimi robić. Mało tego – robimy się coraz bardziej nieodpowiedzialni.”
Trudno się z tym nie zgodzić. Rozwój dał nam możliwości, o których wcześniejsze pokolenia nawet nie mogły marzyć. Tylko czy sama możliwość korzystania z nich oznacza, że potrafimy zrobić z nich dobry użytek?
„Mamy 1000 razy więcej możliwości niż ludzie z epoki kamienia łupanego, ale wcale nie jesteśmy przez to 1000 razy szczęśliwsi?”
„Wiek rewolucji” nie jest wyłącznie lekcją historii. To opowieść o tym, jak zmienialiśmy świat, ale również o cenie tych zmian i o odpowiedzialności, która wraz z rozwojem spada na człowieka.
Bardzo podobało mi się połączenie wiedzy, historii i formy graficznej. Komiks sprawił, że tematy, które w podręczniku mogłyby wydawać się trudne i odległe, tutaj stały się zdecydowanie bardziej przystępne. A przy okazji dostałam sporo tematów do dalszego przemyślenia.
Jeśli tak jak ja lubicie historię, ale czasami macie wrażenie, że szkolne podręczniki nie potrafiły jej sprzedać 😉, warto dać tej serii szansę. To może być naprawdę dobry sposób na spojrzenie na znane wydarzenia z zupełnie innej perspektywy.
TYTUŁ: Topielica
AUTOR: Aneta Kisielewska
WYDAWNICTWO: Filia
ROK WYDANIA: 2026
LICZBA STRON: 465
Co jest dla Was ważniejsze w thrillerze: zaskakujące zakończenie czy dobrze skonstruowany portret psychologiczny bohaterów?
Laura Becker nie miała łatwego dzieciństwa. Przemocowy ojciec alkoholik, matka, która nigdy nie stanęła w jej obronie i młodsza siostra, którą trzeba było ochronić. Dziewczyna ucieka do Krakowa i tam zaczyna nowe życie. Teraz już jako mężatka mieszka w przepięknym domu, ma wymarzoną pracę i męża... którego nawet drobiazg potrafi wyprowadzić z równowagi.
Ale Bruno Becker pewnego dnia znika. Rozpłynął się w powietrzu jak przykre wspomnienie. Czytelnik zaczyna się zastanawiać, kim właściwie jest ten człowiek, bo pewne elementy zupełnie nie pasują do obrazu jaki dostaliśmy na początku.
Śledztwo dotyczące zaginięcia prowadzi inspektor Ernest Grinn, a jak się okazuje ma on z Beckerem pewne rachunki do wyrównania.
Pytania zaczynają się mnożyć, ale niestety wraz z nimi akcja zwalnia. Pojawia się druga płaszczyzna czasowa i poznajemy coraz lepiej przeszłość Laury. I tutaj muszę przyznać, że jej historia jest naprawdę dobrze skonstruowana. Autorka pokazuje, jak doświadczenia z dzieciństwa wpływają na dorosłą Laurę, jej relacje i sposób postrzegania samej siebie.
A potem... dałam się zmanipulować. 😅
Byłam przekonana, że Laura zachowała się bezmyślnie, lecąc jak mucha do miodu. Zastanawiałam się, jak można tak naiwnie się zachować. A później okazało się, że to wszystko było częścią misternie ułożonego planu.
I właśnie tutaj „Topielica” zrobiła na mnie najlepsze wrażenie.
Bo chociaż rozwiązanie głównego wątku było dla mnie dość łatwe do przewidzenia, to sposób, w jaki autorka prowadziła Laurę i pokazywała kolejne mechanizmy manipulacji, naprawdę mi się podobał. Co więcej, sama dałam się wciągnąć w tę grę.
Najmocniejszą stroną książki jest dla mnie zdecydowanie psychologiczny aspekt historii. Portret Laury został bardzo dobrze zbudowany, a narzędzia manipulacji pokazane w sposób, który daje do myślenia. Widać, jak łatwo można wykorzystać czyjeś słabości, potrzeby i doświadczenia z przeszłości.
Tylko że...
Mam problem z oceną tej książki. Z jednej strony dobrze skonstruowana bohaterka, ciekawy psychologiczny portret i manipulacja, która potrafi zagrać również na nosie czytelnikowi. Z drugiej zdecydowanie za dużo opisów i wstawek romantycznych, które dla mnie były po prostu zbędne i odbierały historii tempo.
„Topielica” miała potencjał na naprawdę mocny thriller psychologiczny. Ostatecznie dostałam historię dobrze przemyślaną, ale zdecydowanie przegadaną.
I chyba właśnie dlatego mam z nią taki problem doceniam to, co autorka zrobiła dobrze, ale przez sposób prowadzenia narracji nie mogłam w pełni cieszyć się historią. Chciałabym, żeby autorka zaufała wyobraźni czytelnika i trochę ograniczyła opisy.
TYTUŁ: Siła marzeń
AUTOR: Shannon Hale
WYDAWNICTWO: Jaguar
ROK WYDANIA: 2026
LICZBA STRON: 231
Cassie wszystko przeżywa dwa razy mocniej. Radość, smutek, złość, rozczarowanie… Czasem zastanawia się nawet, czy coś jest z nią nie tak, skoro tak bardzo wszystkim się przejmuje. Kiedy rzeczywistość zaczyna ją przytłaczać, ucieka w świat marzeń. 🌙 🌠
Jednym z największych problemów Cassie staje się przyjaźń. Jej najlepsza przyjaciółka Vali zaczyna spędzać czas z kimś jeszcze, a zabawa we trzy wcale nie okazuje się taka prosta. Cassie czuje, jakby straciła coś bardzo ważnego. W domu również trudno jej znaleźć uwagę rodziców, którzy są zajęci pracą i młodszym rodzeństwem.
A gdyby tak wygrać główną nagrodę w loterii? 🎰 Może wtedy wszyscy wreszcie by ją zauważyli… a Vali chciałaby przyjaźnić się tylko z nią?
To komiks osadzony w 1984 roku, ale emocje Cassie są zaskakująco ponadczasowe. 💛 Wiele pokazanych tu sytuacji było mi bardzo bliskich: dzielenie sypialni z rodzeństwem, wyjście do restauracji jako wielkie wydarzenie, uciekanie w świat wyobraźni… i oczywiście ten formularz z wygraną na loterii! 😄
Prosta, kolorowa kreska i dynamiczna akcja sprawiają, że komiks czyta się bardzo lekko, ale porusza ważny temat wysokiej wrażliwości. Autorka, bazując na własnych doświadczeniach, stworzyła bohaterkę, która przypomina dzieciom, że bycie wysoko wrażliwym nie jest ani dobre, ani złe. Po prostu tak działają nasze ciała.
To historia o przyjaźni, potrzebie bycia zauważonym i o tym, że z własną wrażliwością naprawdę można nauczyć się żyć. 💛
TYTUŁ: Cena przyjaźni
AUTOR: Lucinda Berry
WYDAWNICTWO: Filia
ROK WYDANIA: 2026
LICZBA STRON: 341
Ta książka to zdecydowanie więcej niż thriller psychologiczny!
Wypadek, incydent... jakkolwiek nazwiemy to wydarzenie to wielka tragedia dotknęła 3 rodziny. Kendra, Dani i Lindsey przyjaźnią się od zawsze, mają synów w tym samym wieku i to oczywiste że chłopcy też są ze sobą zżyci. Jacob, Caleb i Sawyer - 16 latkowie którzy czerpią z życia ile mogą, gwiazdy sportu, uczniowie raczej przeciętni, ale na imprezowaniu się znają. Od jakiegoś czasu między chłopcami wyczuwalne jest napięcie, coś zaczyna się psuć, ale nikt nie ma okazji tego wyjaśnić bo nadchodzi TEN wieczór. Jeden z nich ginie. Drugi zapada w śpiączkę. Trzeci w wyniku traumy przestaje mówić.
I wtedy pojawiają się pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi.
Jak wspierać najlepszą przyjaciółkę w żałobie kiedy jednocześnie walczy się o życie własnego syna? Jak być obok i dawać pocieszenie jeśli do tragedii doszło w twoim domu? Czy w ogóle można zwrócić uwagę na to że życie twoich przyjaciółek również się zmieniło, kiedy sama walczysz o przetrwanie kolejnego dnia?
I najważniejsze: Czy przyjaźń dojrzałych kobiet jest w stanie przetrwać taką tragedię?
Przecież w tym układzie są jeszcze mężowie i pozostałe dzieci, wspólna przeszłość i sekrety, o których wcześniej nikt nie mówił. Czy takie wydarzenie może jeszcze bardziej zbliżyć ludzi, czy przeciwnie - ostatecznie ich od siebie odsunąć?
Wydarzenia obserwujemy z perspektywy 3 kobiet. W powiesić nie ma spektakularnych zwrotów akcji. Bo nie o to tutaj chodzi. Najważniejsze są relacje.
Relacje między przyjaciółkami. Relacje rodzinne. Relacje z własnymi dziećmi.
Bo czy tak naprawdę znamy swoje dzieci? Czy możemy być pewni, że wiemy, co dzieje się w ich życiu, kiedy zamykają za sobą drzwi swojego pokoju? I czy mężczyzna, z którym spędziło się ostatnie dwadzieścia lat życia, rzeczywiście nie jest już w stanie nas niczym zaskoczyć?
Mnóstwo pytań. Dlatego ta książka tak wciąga, bo trzeba poznać odpowiedzi na wszystkie. Oczywiście dotyczą one bohaterów fikcyjnej historii, ale trudno nie przenieść ich również do własnego życia i nie zastanowić się nad swoimi relacjami.
Czyta się ją z zapartym tchem, ale niekoniecznie po to, by jak najszybciej odkryć, co naprawdę wydarzyło się tamtego feralnego wieczoru. Chce się przede wszystkim zobaczyć, jak te trzy rodziny poradzą sobie z tragedią, która na zawsze zmieniła ich życie.
I właśnie dlatego to zdecydowanie więcej niż thriller psychologiczny.
Polecam.
.