poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Pod drzewem magnolii

 TYTUŁ: Pod drzewem magnolii

AUTOR: Frances Mayes

WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ks

ROK WYDANIA: 2014

LICZBA STRON: 307




Mój stosik książek do zrecenzowania wynosi aktualnie 5, ale to zupełnie nie przeszkadza by przeczytać coś zupełnie innego. Tym razem wybór lektury podyktowany był wyzwaniem u Dobrze jednak że książkę pasującą do hasła znalazłam w domu (ale na pewno nie brałam jej pod uwagę w najbliższych planach). Z książkami które niespodziewanie wpadają do mojego czytelniczego planu na dany miesiąc często jest tak że stają się dla mnie prawdziwymi perełkami. Tym razem nie było aż tak dobrze, ale tragedii też nie było.

Frances Mayes to autorka przede wszystkim autobiografii - może kojarzycie "Pod słońcem Toskanii"? Lub film na podstawie tej książki?

sobota, 10 kwietnia 2021

Karuzela

 TYTUŁ: Karuzela

AUTOR: Justyna Balcewicz

WYDAWNICTWO: Skrzat

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 430




Autorkę tej powieści miałam okazję poznać już przy okazji czytania książki dla dzieci Na tropie złodzieja psów dlatego z wielką ciekawością sięgnęłam po "Karuzelę". I już na wstępie powiem, że dawno tak dobrze mi się nie czytało.

Kasia marzy o karierze, prestiżu i bogactwie - wierzy że wtedy będzie prawdziwie szczęśliwa. Poznajemy ją w momencie kiedy traci pracę (której nie lubiła i w której marnie zarabiała) i rozstaje się z chłopakiem. Pomieszkując na kanapie u przyjaciółki przygotowuje plan, który ma ją doprowadzić do spełnienia marzeń. Udaje jej się zaczepić w korporacji, teraz musi dać z siebie wszystko by zasłużyć na pierwszy awans.

Tadziu to chłopiec który urodził się w 1930r, opowiada o swoim dzieciństwie i obietnicy którą sam sobie złożył. Podpatruje ojca w pracy przy stawach rybnych, wszędzie go pełno, ma w sobie wielką zaradność życiową. Wojna oczywiście przyniosła strach, głód i biedę, ale nie położono tutaj na nią dużego nacisku. Ważniejsze są kolejne lata, kiedy młody mężczyzna wkłada całą swoją energię w zdobycie wykształcenia i doświadczenia. Tadeusz zdaje sobie sprawę że tylko dzięki pracy swoich rąk osiągnie sukces i zostanie milionerem. I tak pewnie by się stało gdyby nie czasy w których przyszło mu żyć. A może odrobina szczęścia pomoże spełnić marzenia?

Kasię i Tadeusza łączy chęć posiadania bogactwa - ich drogi życiowe, również przez wzgląd na czasy, przebiegają zupełnie różnie. Każdy z nich wypracowuje swoją ścieżkę w drodze po sukces. Z czasem udaje im się dojść wysoko, ale ... Im wyżej wejdziesz tym upadek będzie bardziej bolesny. I to stało się udziałem naszych bohaterów. A potem przyszło zrozumienie czym jest prawdziwe szczęście.

Narracje mamy tutaj dwie, trzecioosobową gdy poznajemy losy Kasi i pierwszoosobową gdy czytamy o Tadziu. Bardzo dobry zabieg, przyznaję jednak że rozdziały dotyczące Tadeusza czytało mi się lepiej i z większym zainteresowaniem. Historia Kasi również jest warta uwagi, wplątanie się w biurowy romans nie zawsze wychodzi na dobre, a prawdziwe uczucie czasami czeka tuż za rogiem. Tak, wątków romantycznych tutaj nie zabraknie, a są bardzo oryginalne i zaskakują zakończeniem.

Podsumowując: "Karuzela" to historia o marzeniach o szczęściu. Bez względu na czasy w których przyszło nam żyć pierwszą myślą by to marzenie zrealizować są pieniądze. Ta książka zachęca do refleksji, a zakończenie pozostaje w pamięci na długo, bo warto pewne rzeczy sobie przewartościować. Bardzo polecam!


piątek, 9 kwietnia 2021

Zapach Mazur

 TYTUŁ: Zapach Mazur

AUTOR: Małgorzata Manelska

WYDAWNICTWO: WasPos

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 400


Dwie kobiety. Dwie płaszczyzny czasowe. Trauma wojny i ... miłość.

Takie, jak wyżej, słowa na okładce zawsze przyciągają moją uwagę. Wiecie jak bardzo lubię rodzinne tajemnice i odkrywanie sekretów z przeszłości. Na taką powieść w otoczeniu mazurskich jezior zawsze znajdę czas - sprawdźcie czy czytanie tomu pierwszego sagi było zatem czasem miło spędzonym.

Julia ma swoje nudne poukładane życie, ma stałą pracę, mieszkanie i brak perspektyw na zmiany, a przynajmniej tak myśli. Jeden telefon z ośrodka pomocy społecznej na Mazurach zmienia jej życie o 180 stopni. Zostaje poproszona o zajęcie się babcią byłego męża. Jaką babcią!?, przecież jej mąż nie ma żadnej rodziny! Okazuje się jednak że Artura wychowywała babcia, która nadal żyje, a on nigdy o niej nie wspominał swojej żonie. Z Julią rozwiódł się kilka lat wcześniej i ma już nową rodzinę, mieszka w Holandii i nie ma zamiaru wracać do przeszłości.

Julka z wrodzonej przyzwoitości jedzie odwiedzić starszą panią. Wnuk nie kontaktował się z nią od 20 lat, w tym czasie kobieta żyła samotnie ale szczęśliwie. Teraz jednak gdy złamała rękę potrzebuje pomocy. Julka zostaje ciepło przyjęta i bardzo szybko zaprzyjaźniła się z 90-letnią Trudą. Od tego czasu stara się często przyjeżdżać na Mazury by pobyć z kobietą chociaż w weekend. Dojazdy są jednak męczące, a Julia coraz częściej myśli o przeprowadzce. I na myśleniu pewnie by się skończyło gdyby nie Artur, który upomniał się o spłatę za mieszkanie. Z dnia na dzień Julia zostaje bez dachu nad głową, na Mazurach drzwi pozostają dla niej zawsze otwarte.

Decyzja o zmianie nie jest łatwa, ale korzyści przeważają. Zwłaszcza że na horyzoncie pojawia się przystojny mężczyzna, a nawet dwóch. Wątek romansowy nie jest poprowadzony w typowy sposób, bohaterowie bawią się w kotka i myszkę starając się rozpoznać swoje uczucia.

Narracja dobrze poprowadzona, chociaż bywały momenty jak z uczniowskiego zeszytu. Czasami też przeskok z tematu na temat był bardzo niespójny, mało płynny. Odnosiłam wrażenie, że wcześniej napisany został jakiś plan wydarzeń, a fabuła to tylko wypełnienie jego punktów by wszystko się zgadzało. Trochę mi to niestety zgrzytało.

Autorka połączyła wątki współczesne i historyczne i właśnie część historyczna to najmocniejszy punkt tej powieści. Truda to Niemka, w czasie wybuchu II wojny światowej była małą dziewczynką, opowiada o spokojnej rodzinie, która musiała przetrwać na fali okrutnej historii. Mówi o bracie zafascynowanym nową ideologią i swoim odprasowanym mundurem, o strachu i głodzie - taka relacja budzi ogrom emocji.

Co prawda trochę nierealna jest żwawa 90-latka ale zdaję sobie sprawę że trudno połączyć postać współczesną i naocznego świadka wydarzeń II wojny światowej. I mimo tego drobnego minusika postać Trudy jest bardzo dobrze skonstruowana, to kobieta niosąca w sobie ciężar wojennych wspomnień, trudnej młodości i niespokojnej starości a mimo to potrafiła zachować pokój ducha, serdeczność i pozytywne nastawienie.

Powieść ogólnie oceniam pozytywnie, po za małymi niuansami które mam nadzieję już w drugim tomie są bardziej dopracowane. Urocze Mazury, sympatyczne bohaterki, romans na horyzoncie i wojenna zawierucha - jeśli takie wątki należą do waszych ulubionych to sięgnijcie po książki Małgorzaty Manelskiej.

środa, 7 kwietnia 2021

Story Cubes

 


Uwielbiacie wymyślać historyjki? Siadać przy ognisku i snuć opowieści? A może wieczorem gdy wyłączą prąd przemieniać się w wędrownego bajarza? Teraz nie potrzebujecie już specjalnych warunków by tworzyć nowe historie, teraz wystarczy wygodnie rozsiąść się na dywanie i wziąć do ręki małą puszeczkę… w niej znajdziecie dziewięć kostek, które będą inspiracją dla waszej opowieści, a potem niech dzieje się magia.

Story Cubes to gra towarzyska, która pojawiła się na rynku już w 2007 roku; wymyślona została przez  Rory'ego O'Connora, trenera kreatywności z Irlandii. Od tego czasu pojawiło się wiele jej odmian, sporo takich na licencji znanych bohaterów. Dla moich córek wybrałam kostki z serii Harry Potter Wizarding World. Kostki są estetycznie wykonane, na każdej ściance znajduje się inny złoty obrazek symbolizujący znaną postać lub przedmiot z magicznego świata. Zasady są krótkie i proste. Rozgrywający staje się narratorem i jedyne co go ogranicza to jego własna wyobraźnia. Celem gry jest stworzenie jak najlepszej historii z elementów pokazanych na wszystkich dziewięciu kościach. Można odnieść się do fabuły znanej wszystkim z książek i filmów, lub opowiedzieć całkiem nową przygodę Rona, Hermiony i Harry’ego. Ale jak połączyć mandragorę, Vodemorta, bliźniaków, peron dziewięć i trzy czwarte i pelerynę niewidkę – to może być naprawdę zabawne, wybuchy śmiechu to spory bonus.

„Dawno, dawno, temu…” – wszystkim nam znane rozpoczęcie baśni i opowiadań można zamienić na całkiem nowoczesny początek. Tutaj wszystkie chwyty dozwolone, a jedyna zasada jako obowiązuje, to ta, że nie ma złych skojarzeń, przecież narysowana uliczka wcale nie musi być Pokątną, a w kociołku można ugotować obiad lub czekoladową żabę, uwarzyć eliksir szczęścia albo veritaserum, a może zagotować wodę na herbatę którą poczęstuje Hagrid.

Niepodważalną zaletą gry jest to iż nastawiona jest ona przede wszystkim na rozrywkę, a nie na rywalizację. Chociaż przy okazji spotkań towarzyskich można urządzić turniej na najlepsze opowiadanie lub wymyślić własny wariant gry. A czas gry? Zupełna dowolność, gramy tak długo aż nie pokona nas zmęczenie. Za duży plus uważam też losowość gry, trafienie drugi raz tego samego zestawu obrazków jest niemal niemożliwe, dlatego każdy kolejny rzut pełen jest ekscytacji. Grafiki są proste, nie ma też problemu z rozpoznaniem przedstawionych postaci, któż nie rozpoznałby oryginalnej fryzury Snape’a?

Polecam, jeśli wasze dzieci poznały już świat Harrego Potter, czy to za sprawą książek czy filmów to z pewnością tworzenie nowych historii sprawi im wiele frajdy. Poręczne pudełeczko pozwala zabrać grę na wycieczkę i dzielić radość z innymi. Grajcie całą rodziną, a przekonacie się jak bogata wyobraźnia drzemie w waszych pociechach, będziecie zdumieni jak potrafią kreatywnie myśleć i łączyć logicznie z pozoru zupełnie niepowiązane ze sobą obrazki.

Jeśli jednak przygody małego czarodzieja nie należą do waszych ulubionych to na rynku znajdziecie całkiem spory wybór kostek. W 2017 gra została nagrodzona tytułem Zabawki Roku w Polsce, na świecie zdobyła również wiele wyróżnień. Każdy znajdzie więc wersje, która odpowiada mu najbardziej, oczywiście nie stoi nic na przeszkodzie by zestawy ze sobą łączyć. Ta zabawka świetnie sprawdza się również przy nazywaniu emocji i uczuć, czasami pozwala odblokować to co trapi nasze dzieci. Jak dla mnie same zalety.

Polecam, moja ocena 6 na 6.

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Pan Pies i panika królika

 TYTUŁ: Pan Pies i panika królika

AUTOR: Ben Fogle

WYDAWNICTWO: Wilga

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 141



"Nazywam się Pan Pies, pamiętasz? A PAN to skrót od Pieskiej Akademii Nauk... tak mi się przynajmniej wydaje!"

Pan Pies to sympatyczny bohater, włóczęga który chwilowo zamieszkał w ogrodzie. Na pobliskiej łące poznaje Mamę Królicę. Niestety królica zostaje porwana a Pan Pies musi wyruszyć z misją ratunkową. Najważniejsze jest jednak to by otoczyć opieką dzieci Mamy Królicy. Pan Pies nadaje imiona trójce maluchów i zaprzyjaźnia się z Trepkiem, królikiem domowym, którego właściciele wypuścili na wolność. Pan Pies daje radę przedostać się za Wielki Nowy Płot, a tam odkrywa dlaczego ludzie odławiają króliki. 

Liczyłam na pełną humoru sympatyczną fabułę, ale książka okazała się nieco smutna. Trepek tęskniący za swoją panią, Mama Królica drżącą ze strachu o swoje maluchy, małe króliczki które czeka niebezpieczna wyprawa. Na pewno dzieci będą przejęte losem bohaterów, wstrzymają oddech, będą chciały dowiedzieć się czy będzie dobre zakończenie. 

Historię zilustrował Nikolas Ilic nadając bohaterom przyjemne rysy. Co możecie zauważyć już na okładce.

Ta opowieść porusza ważne tematy dotyczące opieki nad zwierzętami, tych hodowlanych nie można wypuszczać na wolność, bo one tam sobie nie poradzą. A te żyjące na wolności, należy zostawić w spokoju, nie należy zbliżać się do nory by matka nie porzuciła młodych. Autor przepada za królikami i chciał tą książeczką zwrócić uwagę małych czytelników na piękno przyrody której należy się szacunek. Moim zdaniem cel został osiągnięty.

Historię Pana Psa polecamy i mimo iż nie będzie zrywać boków ze śmiechu to i tak jest bardzo sympatycznie. Czytajcie z dziećmi w wieku 6+