piątek, 17 kwietnia 2026

I tak zostawisz mnie na lodzie

TYTUŁ: I tak zostawisz mnie na lodzie 

AUTOR: Daria Górska

WYDAWNICTWO: Odyseya

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 297

To nie jest jedna recenzja. To cztery różne spojrzenia na tę samą historię… i chyba każda z nich jest prawdziwa 😅

Bo tę książkę czytałam jednocześnie na kilka sposobów:

👉 Jako czytelniczka dla przyjemności.

Po ostatnich intensywnych, emocjonalnie ciężkich lekturach z wartką akcją i skomplikowanymi zagadkami kryminalnymi, ta historia była dla mnie oddechem. Lżejsza, spokojniejsza, pozwoliła zwolnić i po prostu pobyć w świecie bohaterów – bez napięcia, za to z przyjemnością.

👉 Jako recenzentka.

Widać, że łyżwiarstwo figurowe to temat, który autorka naprawdę zna – opisy są wiarygodne, a sportowe tło dobrze zbudowane. Bohaterowie mają potencjał i wyraźne charaktery, jednak momentami zabrakło dopracowania tempa i pogłębienia emocji. Niektóre sceny mogłyby wybrzmieć mocniej, a dialogi miejscami sprawiały wrażenie nienaturalnych.

👉 Jako bibliotekarka

Nieustannie szukam książek, które mogłabym polecić młodszym czytelniczkom – zwłaszcza tym, które pytają o Rodzinę Monet, ale są jeszcze za młode na tę serię. I tutaj ta historia naprawdę się sprawdza. Mimo że bohaterowie są licealistami, książka jest „bezpieczna”: bez wulgaryzmów, przemocy i odważnych scen, a jednocześnie nadal atrakcyjna i angażująca.

👉 Jako mama dwóch nastolatek

I tu robi się najciekawiej, bo mam w domu dwie nastolatki z absolutnie różnym podejściem do czytania, a każda z nich znalazła w tej historii coś dla siebie. Starsza ulubione motywy: enemies to lovers i napięcia na linii nastolatki–rodzice. Młodsza sport, pasję i rywalizację. To pokazuje, że książka trafia w różne potrzeby i różne etapy czytelnicze.

Pasja kontra nauka.

Ambicja kontra relacje.

Bo tam, gdzie zaczyna się rywalizacja… często kończy się przyjaźń.

A może właśnie tam zaczyna się coś zupełnie innego? ❄️⛸️


niedziela, 12 kwietnia 2026

Kosmetyczne zmiany

 


Czas na małą zmianę… a może nowy rozdział? 📖✨

Profil, który znaliście jako @mamopoczytajsobie, od dziś staje się
➡️ @marysiamiedzyksiazkami

📱Marysiamiedzyksiazkami

Dlaczego?
Bo to miejsce już dawno przestało być tylko „dla mamy do czytania”.
To przestrzeń spotkań, rozmów, inspiracji i historii: tych z książek i tych z życia.

„Marysia między książkami” to ja - bibliotekarka, czytelniczka i ktoś, kto stoi trochę pomiędzy:
między autorami a czytelnikami,
między półkami a ludźmi,
między słowami a emocjami.

Dziękuję, że jesteście tu ze mną 💙
I mam nadzieję, że zostaniecie na kolejne rozdziały tej historii.





wtorek, 7 kwietnia 2026

Oszast

 TYTUŁ: Oszast

AUTOR: Grzegorz Mirosław 

WYDAWNICTWO: Znak Jednym Słowem 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 343

To była najdziwniejsza paczka z książką jaką w życiu dostałam. Oczywiście na początku "oberwało się" kurierowi, bo karton był cały mokry. Dlaczego? Zobaczycie na Instagramie 😉 <klik>

Po treści mogłam się więc już na prawdę spodziewać wszystkiego. A i tak dałam się zaskoczyć (pozytywnie!)

Są na mapie Polski jeszcze takie miejsca, które porasta dziki las. To kilkadziesiąt hektarów niemal nietknięte ludzką ręką. Wśród drzew jednak kryje się coś mrocznego, pradawnego. Ale gdy przyjrzymy się sprawie bliżej okazuje się, że to ludzie ze wszystkich potworów są najstraszniejsi.

Ciemna noc, ściana deszczu, droga po której jedziesz po raz pierwszy. I auto, które próbuje wyprzedzić cię z dużą prędkością. Tracisz panowanie nad pojazdem, i zsuwasz się w przepaść. Razem z tobą jedzie żona i półroczna córka. Budzisz się rano na środku drogi, nic nie pamiętasz, nie wiesz jak się tutaj znalazłeś, a gdy liczysz na pomoc policji oni znajdują w twoim bagażniku coś czego absolutnie nie powinno tam być. 

Gra się rozpoczyna. Dobrze, że w tej dzikiej krainie zwanej Oszastem możesz liczyć na wsparcie kuzyna. Szczepan, jest leśnikiem i powinien znać każde drzewo w tym przeklętym lesie, każdą jamę i każdą jaskinie. On musi ci pomóc odnaleźć żonę, skoro policja uznała że najwyraźniej kłamiesz. 

Akcja utrzymuje równe tempo, ale mrok się pogłębia i atmosfera gęstnieje. Oszast nie jest tylko tłem dla wydarzeń. To miejsce to równorzędny bohater, uwodzi, ukrywa tajemnice, wabi, pozostawia pytania bez odpowiedzi. Tutaj przyroda też jest przeciwnikiem, burza w górach, ogień który wymyka się spod kontroli i tunele wydrążone w skałach ciągnące się bez końca. 

Zagadkę próbują rozwiązać pani prokurator, komisarz i posterunkowa. Postacie są nieco stereotypowe, ale nadrabiają to dynamiką relacji i tym, że dobrze napędzają akcję, nie pozwalając historii ani na moment zwolnić.

Czy zło zrodzone w akcie desperacji ma prawo do obrony? Autor świetnie połączył wątki historyczne, współczesne, górskie, psychologiczne i te z pogranicza horroru. Jak dla mnie wszystko się spinało. 

Ta książka to początek mrocznych thrillerów osadzonych w Beskidzie Żywieckim więc czekamy na więcej 💪🔥

środa, 1 kwietnia 2026

Podsumowanie marca

 


Lubię marzec i tę determinację przyrody gdy po długim uśpieniu powstaje piękniejsza. Lubię każdego dnia odkrywać na ogrodzie coś nowego 🌷🪻🌱
Na czytanie w plenerze jeszcze trochę za wcześnie ale spacery robię już coraz dłuższe. 

W marcu naładowałam się mega pozytywną energią, a to za sprawą Targów Książki w Poznaniu. 
Targi to przede wszystkim ludzie ❤️ cudownych spotkań było sporo, a wieczorem po Targach spotkanie zorganizowane przez Wydawnictwo Filia. Mam nadzieję że tak naładowane bateryjki starczą na długo 🔋


Czytelniczo też całkiem nieźle! 


I ponownie 5 audiobooków 



Różnorodność jak zawsze :) zdecydowanie lubię to!




wtorek, 31 marca 2026

Wiedźma z Sudetów

 TYTUŁ: Wiedźma z Sudetów 

AUTOR: Monika Raspen 

WYDAWNICTWO: Replika 

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 414

Zabrakło mi słów po lekturze tej książki… 💔

Ta historia niesie ze sobą ogromny ciężar emocjonalny. Tym większy, że wydarzyła się naprawdę. Monika Raspen przywraca pamięć kobietom oskarżonym o czary. Czy faktycznie były wiedźmami, czy raczej prostymi chłopkami wierzącymi w zabobony? Czy akuszerkami znającymi się na leczniczych właściwościach ziół? Czy inteligentnymi kobietami, których bali się mężczyźni?

Ta powieść to mocne zwrócenie uwagi na to, co dzieje się ze społecznością, gdy zasiana nienawiść pożera rozum, a bezprawie zaczyna funkcjonować w majestacie prawa, karmiąc czyjeś chore ego.

Dlaczego z torturowania „czarownic” robiono widowisko? Dlaczego płonące stosy przyciągały tłumy? Dlaczego nikt nie odważył się na głośny sprzeciw? I wreszcie, dlaczego jeden hejterski komentarz pociąga za sobą kolejne, aż lawiny nie da się już zatrzymać? To przerażające, jak łatwo nakręcić spiralę nienawiści i jak niewyobrażalnie trudno później przywrócić komuś dobre imię.

Na szczególną uwagę zasługuje postać dziekana Krzysztofa Lautner - bohatera autentycznego, który po ponad 300 latach został oficjalnie zrehabilitowany. To symboliczny gest, ale też bolesne przypomnienie, jak długo potrafi trwać niesprawiedliwość.

Warto w tym miejscu spojrzeć szerzej na sam kontekst historyczny: procesy czarownic w Polsce nie były zjawiskiem tak masowym jak na zachodzie Europy, ale wciąż pozostawiły po sobie ślad krzywdy i strachu. Najwięcej takich spraw odnotowano w XVII i XVIII wieku, szczególnie na terenach Śląska i Prus. Oskarżenia często opierały się na plotkach, osobistych konfliktach czy zwykłej ludzkiej zazdrości. Wystarczyło jedno podejrzenie, by uruchomić machinę przesłuchań, tortur i wymuszonych zeznań. Co szczególnie przerażające wszystko to odbywało się zgodnie z ówczesnym prawem, często przy społecznym przyzwoleniu, a nawet udziale.

A wracając do samej powieści - uderza w niej jeszcze jeden aspekt. Inkwizytorzy działali „z Bogiem na ustach”. I chyba nie ma nic bardziej niepokojącego niż wykorzystywanie wiary jako narzędzia przemocy. Bo tam, gdzie powinno być współczucie i miłość bliźniego, pojawia się okrucieństwo usprawiedliwiane wyższymi racjami.

Wiedźma z Sudetów nie jest suchą rekonstrukcją wydarzeń, ale pełnokrwistą opowieścią, w której autorka oddaje głos bohaterom. To książka, która nie daje spokoju. I dobrze, bo takich historii nie powinno się czytać obojętnie.