TYTUŁ: Dziennik Nel
AUTOR: Alena Chacuk
WYDAWNICTWO: BeYa
ROK WYDANIA: 2025
LICZBA STRON: 368
Najpierw książka czy film? W tym przypadku pierwszy był film.
Zarys fabuły był mi już znany, ale zupełnie nie przeszkadzało to w czytaniu. Nel rozpoczyna naukę w nowym liceum, to miał być nowy start. Niestety plotki zdążyły ją wyprzedzić, a do dziewczyny, która wyróżnia się ubiorem i mocnym makijażem, szybko przykleja się łatka „świruski”.
Ta książka została świetnie przygotowana graficznie. Fragmenty pamiętnika, rysunki, SMS-y, zróżnicowana czcionka wszystko to sprawia, że czytelnik ma wrażenie obcowania z czymś bardzo osobistym. To nie jest książka, którą czyta się jednym tchem. To nie jest też zwykłe spotkanie z koleżanką przy kawie. To wejście w myśli i uczucia drugiej osoby. Narracja pierwszoosobowa została wybrana nieprzypadkowo, a fragmenty pamiętnika dodatkowo podbijają intymność tych zwierzeń.
To książka niesamowicie potrzebna. Film nie oddaje emocji Nel aż tak mocno. Tutaj każde słowo trafia w czuły punkt. Każde może stać się dla kogoś ratunkiem. Główna bohaterka zdradza, dlaczego zaczęła sięgać po autodestrukcyjne zachowania, dlaczego jej życie znalazło się na krawędzi, dlaczego potrzebowała zadawać sobie ból.
Czasami nosimy w sobie zbyt wiele myśli i emocji. Wszystko kumuluje się wewnątrz – zwłaszcza gdy wszystkim wokół wydaje się, że cię znają. Zakładasz maskę i przed światem grasz silną. Nie pozwalasz sobie na rysy w swoim wizerunku. Przestajesz być sobą, bo spełniasz oczekiwania innych. Emocji robi się coraz więcej – i stają się coraz bardziej destrukcyjne. A świat ocenia cię po pozorach.
"Nie chodziło tylko o to, żeby przestać uciekać w destrukcję. Chodziło o zrozumienie siebie. Dotarło do mnie, że nie mogę ciągle udowadniać swojej wartości innym. Że muszę przestać żyć tak, jakby ich ocena była najważniejsza. Nauczyłam się słuchać siebie. Odkryłam, że mogę mówić o tym, co mnie boli, zanim to zeżre mnie od środka. Przestałam bać się przyznać do emocji. Wcześniej uważałam, że płacz czy strach to dowód porażki. Teraz wiem, że to tylko dowód, że żyję i potrzebuję wsparcia."
To książka, którą polecam rodzicom, nastolatkom i nauczycielom. Bo czasem jedno przeczytane zdanie może stać się początkiem rozmowy. A rozmowa początkiem zmiany.
To trudna historia, ale daje nadzieję. Pokazuje, że nawet z najciemniejszego miejsca można spróbować wyjść. Że proszenie o pomoc nie jest słabością. I że zawsze warto zawalczyć o siebie.









