sobota, 13 czerwca 2026

Ciężar winy

 TYTUŁ: Ciężar winy

AUTOR: Barbara Wysoczańska 

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 444

Odrobina historii:

Po I wojnie światowej Zielona Góra (Grünberg) pozostała w granicach Niemiec. Było to miasto zamieszkiwane głównie przez Niemców -ich dom. Rok 1945 przyniósł jednak ogromne zmiany. Miasto zostało zajęte przez Armię Czerwoną praktycznie bez walk, a na mocy postanowień konferencji poczdamskiej znalazło się w granicach Polski jako część tzw. Ziem Odzyskanych. Rozpoczęły się masowe wysiedlenia ludności niemieckiej, a ich miejsce zajęli Polacy przybywający głównie z Kresów Wschodnich.

Takie są fakty. A na ich podstawie Barbara Wysoczańska stworzyła powieść, która uzmysławia nam, że historia rzadko bywa czarno-biała. Wielkie wydarzenia wpływają na losy zwykłych ludzi, a oni sami tworzą niezliczone odcienie szarości.

Emma Horn kocha swoje miasto, ale już dawno zrozumiała, że wizja Wielkich Niemiec jest jedynie propagandowym mitem. Jej ojciec, szef lokalnego Gestapo, posiada ogromną władzę, jednak im bliżej końca wojny, tym bardziej staje się nerwowy i zdesperowany. Próbuje zapewnić córce i synowi bezpieczną ucieczkę w głąb kraju. Emma ponad własne bezpieczeństwo stawia jednak drugiego człowieka i postanawia zostać w Grünbergu. Jest świadkiem wkroczenia Armii Czerwonej, doświadcza głodu, zimna, przemocy i nieustannego strachu. Zadaje sobie pytanie: dlaczego musi ponosić konsekwencje zbrodni, których sama nie popełniła?

Karol Borkowski trafia do Grünbergu jako robotnik przymusowy. Jest niewolnikiem pozbawionym wolności i godności. Przeżył Powstanie Warszawskie, ale coraz częściej zastanawia się, po co. Czy po to, by dalej być poniżanym i wykorzystywanym?

Spotkanie z Emmą wyzwala w nim coś, co już dawno powinno było umrzeć. Nie wszystko bowiem pogrzebały gruzy Warszawy. Kiedy zmienia się władza, Karol musi podjąć najważniejsze decyzje swojego życia. Szybko dostrzega, że Polska wcale nie odzyskała pełnej wolności, a on sam będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie, po której stronie chce stanąć.

To powieść o wojnie, ale przede wszystkim o człowieczeństwie. O tym, jak łatwo oceniać ludzi przez pryzmat narodowości, nazwiska czy historii ich rodzin. Autorka nie próbuje wybielać winnych ani relatywizować zbrodni. Pokazuje natomiast, że za wielkimi wydarzeniami stoją konkretni ludzie, ze swoimi lękami, marzeniami i dramatami.

Najbardziej przerażające w tej historii jest to, że każda ze stron czuje się ofiarą. I każda ma ku temu swoje powody 💔 Po wojnie tysiące Niemców zostało wysiedlonych z terenów, które od pokoleń nazywali domem. Czy była to sprawiedliwość dziejowa, czy kolejna ludzka tragedia?

Bardzo dobrze czytało mi się tę powieść. Nie tylko ze względu na świetnie nakreślone tło historyczne, ale przede wszystkim dlatego, że porusza naprawdę ważne kwestie: sprawiedliwości, odpowiedzialności zbiorowej, zemsty i przebaczenia. To jedna z tych książek, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną. Zostają z czytelnikiem na długo i zmuszają do zadawania trudnych pytań, na które nie ma prostych odpowiedzi. I do szukania kolejnych książek poruszających właśnie ten konkretny wycinek historii. 


wtorek, 9 czerwca 2026

Co tu robi Margot Robbie?

 TYTUŁ: Co tu robi Margot Robbie?

AUTOR: Piotr Adamczyk 

WYDAWNICTWO: Prozami

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 414

Komedia miłosna czy jednak komedia erotyczna? Zdecydowanie bliżej tej powieści do drugiej kategorii 🌶️🔥

Jakub, wykładowca uniwersytecki, po wypadku samochodowym trafia do szpitala z problemami z pamięcią. Nie poznaje swojej narzeczonej, a lekarze proponują mu nietypową terapię. Margot próbuje odnaleźć się w nowej sytuacji, przyjaciele Jack i Liza przechodzą kryzys małżeński, a studentka Nastia nieustannie prowokuje zamieszanie. Nad wszystkim czuwa osobisty „anioł stróż”, a gdzieś w tle tajemnicza nieznajoma zasypuje Jakuba odważnymi wiadomościami.

Brzmi jak punkt wyjścia do szalonej, lekkiej komedii? Też tak myślałam.

Problem w tym, że autor wrzucił do jednej książki chyba wszystko, co tylko przyszło mu do głowy. Mamy tu amnezję, pierwszą miłość, kryzys małżeński, erotykę, trójkąty miłosne, spadek, przeprowadzkę, religię, sektę, transplantację i pewnie jeszcze kilka innych motywów, które zdążyły mi umknąć. Zamiast się uzupełniać, wątki walczą ze sobą o uwagę czytelnika.

Najbardziej przeszkadzało mi jednak to, że bohaterowie sprawiali wrażenie, jakby w ogóle siebie nie słuchali. Prowadzą rozmowy, ale często mam wrażenie, że każdy mówi swoje, a nie odpowiada na to, co przed chwilą usłyszał. Przez to trudno było mi uwierzyć zarówno w relacje między postaciami, jak i w rozwój wydarzeń.

Humor opiera się głównie na absurdzie i seksualnych aluzjach. Jeśli lubicie bardzo przerysowane historie, w których wszystko może się wydarzyć, być może odnajdziecie się w tej konwencji. Ja niestety nie kupiłam ani tych żartów, ani samej fabuły. Im dalej czytałam, tym bardziej miałam wrażenie, że chaos bierze górę nad opowieścią.

Tym razem to zdecydowanie nie była książka dla mnie.

wtorek, 2 czerwca 2026

Jak nie teraz, to kiedy?

 TYTUŁ: Jak nie teraz to kiedy?

AUTOR: Jaga Tuliszka

WYDAWNICTWO: Znak

ROK WYDANIA: 2026 (premiera 17.06)

LICZBA STRON: 380


Lubicie chodzić do fryzjera? Dla mnie to prawdziwa kara 🫣 Może dlatego, że podczas wizyty nie mam potrzeby rozmawiać, a te dwie godziny spędzone w fotelu mogłabym przeznaczyć na czytanie. I właśnie dlatego zawsze trochę szkoda mi tego czasu.

Wspominam o tym nie bez powodu, bo Mira, główna bohaterka powieści, jest fryzjerką (co nie jest przypadkiem, ponieważ autorka również zajmuje się stylizacją fryzur ✂️). Prowadzi niewielki salon, do którego wpada się niemal po sąsiedzku. To miejsce, gdzie najlepszą reklamą jest marketing szeptany, a sama wizyta bardziej przypomina spotkanie z przyjaciółką niż zwykłą usługę.

Żeby jednak stworzyć takie miejsce, Mira musiała odważyć się na samodzielne prowadzenie biznesu i skok na głęboką wodę. Dostała szansę, która trafia się raz na milion, a z takich okazji trudno nie skorzystać. Problem w tym, że los nie zawsze współpracuje z naszymi planami, a życie potrafi zweryfikować nawet najlepiej ułożone scenariusze.

Trudne wydarzenia i codzienne zmagania nie zostały tutaj wyolbrzymione. Po prostu są — tak jak w życiu każdego z nas. Najważniejsze okazuje się jednak to, z jakim nastawieniem stawiamy im czoła. Samotnie byłoby trudno, ale Mira ma przy sobie męża (któremu czasami trzeba coś powiedzieć bardzo wprost 😉) oraz przyjaciół. To właśnie dzięki ludziom, którzy otaczają ją życzliwością i wsparciem, znajduje w sobie siłę, by nie poddawać się i wciąż sięgać po marzenia.

„Jak nie teraz, to kiedy?” to prosta historia z ważnym przesłaniem. Autorka mocno akcentuje znaczenie relacji międzyludzkich i pokazuje zwyczajną codzienność, w której każdy z nas może odnaleźć cząstkę siebie. To spokojna, refleksyjna lektura o odwadze, przyjaźni i o tym, że czasem warto zaryzykować, nawet jeśli nie mamy pewności, dokąd zaprowadzi nas obrana droga.

Bo marzenia rzadko spełniają się same — najczęściej wymagają od nas odwagi, by zrobić pierwszy krok


poniedziałek, 1 czerwca 2026

Podsumowanie maja

 


Pierwsza połowa maja upłynęła na świętowaniu :) Dzień bibliotekarza, Tydzień Bibliotek i 80-lecie biblioteki w której pracuje :) 

Z tej okazji miałam przyjemność poprowadzić spotkanie autorskie z Julią Popiel. 




W maju przeczytałam 7 książek, przesłuchałam 4 audiobooki i jedno opowiadanie 📖




Jakoś tak średnio wypadł ten maj. Niby oceny książek wysokie, nie było żadnej czytelniczej wpadki, ale jakiś taki niedosyt mam.

Trzymam kciuki za czerwiec 📖







piątek, 29 maja 2026

Na dnie lustra

 TYTUŁ: Na dnie lustra 

AUTOR: Żaneta Pawlik 

WYDAWNICTWO: Replika

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 351

Dawno żadna bohaterka nie wzbudziła we mnie tak skrajnych emocji. Od współczucia, przez kompletny brak zrozumienia, po litość… aż do momentu, kiedy naprawdę zaczęłam trzymać kciuki za jej trzeźwość.

Anita, główna bohaterka książki Żanety Pawlik, pisze reportaż o rodzinach zastępczych ale nie tych z wyboru, ale tych, do których dzieci trafiają, bo życie nie zostawiło im innej możliwości. Rozmawia z ludźmi, zbiera historie, jednak tak naprawdę przez cały czas próbuje zrozumieć własną.

Jej biologiczna matka zrzekła się praw rodzicielskich zaraz po porodzie. Anita dorastała w adopcyjnej rodzinie, która choć dawała jej dach nad głową, nie potrafiła zapewnić poczucia bezpieczeństwa. Alkohol, przemoc i emocjonalny chłód były tam codziennością.

Anita jest ironiczna wobec świata i samej siebie, ale szybko widać, że to tylko mechanizm obronny. Byle nie zajrzeć za głęboko w siebie. Znacznie łatwiej zajrzeć do kieliszka czy puszki piwa.

Ta książka momentami bolała mnie swoją szczerością. Nie dlatego, że dawała proste odpowiedzi, ale dlatego, że ich nie dawała. Zostawia czytelnika z pytaniami: co bardziej wpływa na człowieka geny czy wychowanie? Czy uzależnienie jest skutkiem traum, słabości, wyborów, a może wszystkiego po trochu?

"Każdy człowiek osiąga swoje dno w innym miejscu"

Mam swoje bardzo konkretne zdanie na temat alkoholizmu i nie ukrywam, że miejscami trudno było mi zaakceptować decyzje Anity. A może właśnie dlatego ta historia okazała się tak poruszająca.

To nie jest książka, która daje czytelnikowi komfort. Momentami irytuje, momentami boli, ale jednocześnie zmusza do zastanowienia się, jak mocno dzieciństwo potrafi wpływać na całe późniejsze życie. Żaneta Pawlik stworzyła historię pełną emocji i trudnych pytań, na które nie ma jednej dobrej odpowiedzi. 

Przeczytaj, ale pamiętaj: to nie jest łatwa książka!

Odsyłam Was też do książki Za zasłoną milczenia, bo w "Na dnie lustra" autorka przypomniała o swoich wcześniejszych bohaterkach.