TYTUŁ: I tak zostawisz mnie na lodzie
AUTOR: Daria Górska
WYDAWNICTWO: Odyseya
ROK WYDANIA: 2026
LICZBA STRON: 297
To nie jest jedna recenzja. To cztery różne spojrzenia na tę samą historię… i chyba każda z nich jest prawdziwa 😅
Bo tę książkę czytałam jednocześnie na kilka sposobów:
👉 Jako czytelniczka dla przyjemności.
Po ostatnich intensywnych, emocjonalnie ciężkich lekturach z wartką akcją i skomplikowanymi zagadkami kryminalnymi, ta historia była dla mnie oddechem. Lżejsza, spokojniejsza, pozwoliła zwolnić i po prostu pobyć w świecie bohaterów – bez napięcia, za to z przyjemnością.
👉 Jako recenzentka.
Widać, że łyżwiarstwo figurowe to temat, który autorka naprawdę zna – opisy są wiarygodne, a sportowe tło dobrze zbudowane. Bohaterowie mają potencjał i wyraźne charaktery, jednak momentami zabrakło dopracowania tempa i pogłębienia emocji. Niektóre sceny mogłyby wybrzmieć mocniej, a dialogi miejscami sprawiały wrażenie nienaturalnych.
👉 Jako bibliotekarka
Nieustannie szukam książek, które mogłabym polecić młodszym czytelniczkom – zwłaszcza tym, które pytają o Rodzinę Monet, ale są jeszcze za młode na tę serię. I tutaj ta historia naprawdę się sprawdza. Mimo że bohaterowie są licealistami, książka jest „bezpieczna”: bez wulgaryzmów, przemocy i odważnych scen, a jednocześnie nadal atrakcyjna i angażująca.
👉 Jako mama dwóch nastolatek
I tu robi się najciekawiej, bo mam w domu dwie nastolatki z absolutnie różnym podejściem do czytania, a każda z nich znalazła w tej historii coś dla siebie. Starsza ulubione motywy: enemies to lovers i napięcia na linii nastolatki–rodzice. Młodsza sport, pasję i rywalizację. To pokazuje, że książka trafia w różne potrzeby i różne etapy czytelnicze.
Pasja kontra nauka.
Ambicja kontra relacje.
Bo tam, gdzie zaczyna się rywalizacja… często kończy się przyjaźń.
A może właśnie tam zaczyna się coś zupełnie innego? ❄️⛸️










