Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pod hasłem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pod hasłem. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 lipca 2018

Moja twoja wina

TYTUŁ: Moja twoja wina

AUTOR: Beata Majewska

WYDAWNICTWO: Książnica

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 352



Bardzo lubie twórczość Beaty Majewskiej znanej również jako Augusta Docher. Tym razem w moje ręce trafił tom drugi serii o rozwódkach. Książki z tego cyklu można czytać niezależnie od siebie. Tym co je łączy, jest danie kobietom nadziei, że na miłość nigdy nie jest za późno.

Ula ma 30 lat, prowadzi własną firmę zajmującą się księgowością. Od 5 lat jest żoną Marka, razem mieszkają w domu teściów, ale to kobieta utrzymuje ich małą rodzinę. Uli do szczęścia brakuje tylko dziecka (ten wątek jednak nie wiedzie prymu w powieści).

Marek, wykłada na uczelni, lubi żyć w luksusie, który zapewnia mu żona. Mimo wygodnego życia, szuka szczęścia po za małżeństwem.

Wybierając się na poszukiwanie prezentu urodzinowego dla męża Ula przyłapuje go na zdradzie. Początkowo nie bardzo wie co z tym zrobić, ale coraz śmielsze poczynania Marka, który proponuje życie w otwartym związku, skłaniają kobietę do radykalnych kroków. Ula składa pozew rozwodowy i wyprowadza się na wieś.

Stary dom, który odziedziczyła po kobiecie, którą się kiedyś opiekowała oczywiście wymaga remontu. Sąsiedzi są i dobrzy i źli, ale Michała Żuka trudno sklasyfikować. Mężczyzna w sferze zawodowej jest konkurencją Uli, ale kilka mniej lub bardziej przypadkowych spotkań pozwala poznać w nim wrażliwego człowieka, który skrywa nie jedną tajemnicę.

Narrator pozwala sobie na ocenę bohaterów, nie jest obiektywny. Urszula jest ta dobra, a reszta świata stoi po drugiej strony barykady.
Odniosłam wrażenie, że autorka chce na siłę ukarać Marka za zdradę. Wydarzenia, które zostały wplecione w fabułę nie do końca do mnie przemawiają. Historia się skomplikowała i niespodziewanie pojawił się wątek kryminalny.

Całość dobrze i szybko się czyta. Czasami pojawiają sie wulgaryzmy lub bardzo potoczne stwierdzenia, ale to urozmaica lekturę, a czasami pozwala na szerszy uśmiech.

Dwa ostatnie rozdziały sprawiły, że zrobiło mi się cieplej na duszy; one mogą zadziałać jak plaster na złamane serce (bo to właśnie obiecywala okładka). Wiersz, który kończy powieść wzrusza i jest pięknym akcentem podsumowującym całość.

Pierwszy raz podczas czytania powieści Beaty Majewskiej coś mi nie zagrało, jednak w ogólnym rozrachunku historia Uli wypadła dobrze. Faworytką tej serii dla mnie pozostaje Baśnik. A wam polecam, jeśli szukacie książki skierowanej do kobiet, które potrzebują uwierzyć, że zła karta od losu może się jeszcze odwrócić.

Recenzje "Baśnika" znajdziecie tutaj klik

Jest to 67 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec
- -#czytambopolskie lipiec


czwartek, 19 października 2017

UNTIL November

TYTUŁ: UNTIL November

AUTOR: Aurora Rose Reynolds

WYDAWNICTWO: EditioRed

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 247




Jedno słowo opisujące książkę: "sweetaśna".  Powinnam to napisać pogrubioną różową czcionką, tak było słodko.

November to 25 letnia dziewczyna, której dzieciństwo matka zamieniła w piekło. Wkraczając w dorosłość dziewczyna poznaje ojca i dla niego zostawia Nowy York i przeprowadza się do Tennessee. Tam prowadzi księgowość w klubie ze striptizem należącym do ojca. Wkrótce po przyjeździe poznaje Ashera, który zawładnie jej życiem.

Asher,  boski facet, idealna budowa ciała, dwudniowy seksowny zarost i lekka chrypka - chodzący lep na kobiety. Taką też ma reputacje w mieście, sypiał z każdą dziewczyną która tego chciała, do czasu... aż zobaczył November. 

To było jak rażenie piorunem, strzała Amora wbita prosto w serce, a może po prostu klątwa Maysonów, którzy mogą w życiu znaleźć tylko jedną prawdziwą miłość.

Związek November i Asha pełen jest namiętności i zaborczości. Wszystko rozwija się bardzo szybko, nie ma czasu na podchody czy powolne zakochiwanie się, od razu jest skok na głęboką wodę. 

Książka to niecałe 250 stron, zawiązała się jakaś akcja, pojawiły się tajemnicze wiersze i niebezpieczne spotkania, ale wszystko to działo się bardzo szybko. Najważniejszy wątek to miłość i namiętność, ale można było to ograniczyć na korzyść akcji.

Książka nie jest zła, ale zdecydowanie dla młodszych (niż ja) odbiorców. Słodkie sceny, książę na białym koniu (a raczej w wielkim jeepie) i sezam pełen złota, książka w pozytywny sposób oderwana od rzeczywistości. Jeśli macie ochotę na takiego słodkiego cukiereczka to przeczytajcie, zwłaszcza że będą jeszcze kolejne części.


Jest to 87 książka którą przeczytałam w 2017r.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
*Olimpiada czytelnicza na blogu pośredniczka-ksiażek.pl  październik
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja

poniedziałek, 9 października 2017

Consolation

TYTUŁ: Consolation

AUTOR: Corinne Michaels

WYDAWNICTWO: Szósty zmysł

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 340



Nie każda kobieta nadaje się na żonę wojskowego, a jeszcze mniej na żonę komandosa SEAL. Trzeba kochać głębiej, być o wiele silniejszym i mieć świadomość, że łącząca was więź może zostać w każdej chwili zerwana.

Natalie w wieku 27 lat zostaje wdową, jej świat właśnie runął, a jedyne co utrzymuje ją przed załamaniem to miłość do nowo narodzonej córeczki. Kobieta musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, pamięć o mężu każdego dnia powoduje ból. Natalie we wspomnieniach idealizuje swoje małżeństwo, a tęsknota za Aaronem nie pozwala ruszyć dalej.

Liam, to przyjaciel Aarona i Natalie, również komandos. Śmierć przyjaciela zaznaczyła na nim swoje piętno. Liam stara się wypełnić obietnicę i pomaga Natalie, jest obecny w jej codzienności, pomaga w organizacji nowego życia, a co najważniejsze roztacza opiekę nad jej córeczką. 

To co dzieje się między Natalie i Liamem rodzi się powoli, każde z nich ma wątpliwości czy takie zachowanie jest słuszne. Narracja dwuosobowa pozwala zrozumieć rozterki bohaterów. Postacie stworzone przez Corinne są prawdziwe: sposób przeżywania żałoby, walka z sobą o każdy dzień, troska o dziecko i chęć wyjścia do ludzi - Natalie to kobieta, która wiele przeszła, a los szykuje dla niej jeszcze nie jedną niespodziankę. 

 Opis powstającego uczucia, budowa napięcia, emocje, emocje i jeszcze raz emocje - wszystko to sprawia że trudno od książki się oderwać. Docieramy więc do ostatniej strony, a tam autorka wbija nam nóż w samo serce i go przekręca, byśmy powoli mogły się wykrwawiać aż do otrzymania drugiego tomu. Ta książka łamie serce, wyciska łzy i pozostawia po sobie zupełną pustkę. Po prostu chce się czytać dalej.
Porywająca. Wzruszająca. Emocjonująca.

P O L E C A M

Jest to 82 książka którą przeczytałam w 2017r.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
*Olimpiada czytelnicza na blogu pośredniczka-ksiażek.pl  październik
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja

wtorek, 12 września 2017

Tajemnica zamku

TYTUŁ: Tajemnica zamku

AUTOR: Krystyna Mirek

WYDAWNICTWO: Edipresse

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 353



Gdy tylko zobaczyłam tę piękną okładkę, wiedziałam, że muszę przeczytać tę powieść. Wiedząc jednak, że to saga postanowiłam uzbroić się w cierpliwość i poczekać na wydanie kolejnych tomów by od razu przeczytać całość. Z wielką radością przyjęłam więc propozycję wydawnictwa edipresse by zrecenzować tom trzeci. Czym prędzej wypożyczyłam z biblioteki dwie pierwsze części i przepadłam. Saga rodu Cantendorf to przepiękna historia.

Sugerując się okładką i polską autorką, myślałam że będzie to powieść historyczna osadzona w XIX wieku na ziemiach polskich, nazwisko Cantendorf co prawda nie brzmi po polsku, ale... jako wielbicielka Rodziewiczówny liczyłam na coś w tym guście. Tymczasem, dostałam powieść, której akcja toczy się w realiach angielskich. W tym roku poległam trochę poznając powieści Jane Austen, o ile fabuła w ogólnym odbiorze była przyjemna, to czytanie było trochę męczące. Jak więc wypadła powieść polskiej autorki traktująca o XIX wiecznej arystokracji angielskiej?

Jestem zachwycona lekkością stylu, konstrukcją fabuły i kreacją bohaterów. Książka czyta się sama,  historia wciąga bez reszty, a wszystkie trzy tomy tworzą spójną całość.

Para głównych bohaterów to hrabia Aleksander i Kate, prosta dziewczyna, która zdobywa serce pana na zamku. Historia przypomina trochę bajkę o Kopciuszku, pojawia się dobra wróżka, wiedźma, a także kochanka księcia, oraz zamek, którego mury skrywają tajemnicę. Śmierć czterech żon hrabiego budzi sensację w lokalnej społeczności, plotki żyją własnym życiem, a Aleksander nieświadomie je podsyca oświadczając się dziewczynie niższego stanu.

Misternie spleciona intryga czeka na rozwiązanie, kilka nitek łączy się tworząc dającą do myślenia konstrukcję. Pewnych rzeczy może się domyślam, ale ciekawa jestem jak to się rozwinie w kolejnych tomach. Styl pani Krystyny bardzo przypadł mi do gustu więc na tej jednej sadze się nie skończy.

Gorąco polecam, ale miejcie na uwadze, że warto zaczynać lekturę mając pod ręką wszystkie trzy części sagi rodu Cantendorf.

Jest to 74 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
*Olimpiada czytelnicza na blogu pośredniczka-ksiażek.pl wrzesień
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja
*#czytambopolskie na poligonie domowym wrzesień

niedziela, 6 sierpnia 2017

Miłosny układ

TYTUŁ: DANCE SING LOVE Miłosny układ

AUTOR: Layla Wheldon

WYDAWNICTWO: editiored

ROK WYDANIA: 2017 
Recenzja przedpremierowa, premiera 17 sierpnia 2017

LICZBA STRON: 521



Layla Wheldon to pseudonim Sandry Satomskiej na wattpad.com na którym publikuje od 2015 roku. Miłosny układ to jej debiut pisarski, książka przez długi czas utrzymywała się na pierwszym miejscu wattpad.com w kategorii romansów i osiągnęła rekordową liczbę odsłon. 

        Mieszanka muzyki, tańca, podróży i seksu czyli lektura idealna na wakacyjne dni.

Livia to bohaterka którą polubiłam od pierwszej strony; kobieta pełna pasji i zaangażowania. Pnie się po szczeblach tanecznej kariery spełniając swoje marzenia. Dziewczyna z zasadami i jasno określonym celem. W trakcie lektury jednak ta sympatia nieco osłabła, zachowanie nieszczęśliwie zakochanej Livii nie do końca przypadło mi do gustu. 

James Sheridan od początku mało sympatyczna postać. Arogancki i roszczeniowy, idol nastolatek, gwiazda show biznesu, bawi się kobietami i spełnia swoje zachcianki nie oglądając się na innych. Porywczy i wybuchowy, nie zyskał w moich oczach nawet wtedy gdy zaczął starać się o Livię.


Para głównych bohaterów budzi emocje, więc na ponad 500 stronach nie ma mowy o nudzie. Świat w którym żyją Livia i James to z jednej strony bajka: występy, tłumy fanów, czerwone dywany i wielkie pieniądze. Z drugiej jednak: dokuczliwy brak prywatności, plotki i stała obecność ochroniarzy. Czy w tym świecie jest szansa na miłość, na prawdziwe uczucie przez duże M? By znaleźć odpowiedź na to pytanie bohaterowie powieści przeszli długą i wyboistą drogę. 

Warto ryzykować. Na tym właśnie polega życie. Na ciągłym ryzykowaniu i graniu va banque. O wszystko. Nie zamykaj swojego serca, ponieważ zostało zranione i złamane. Może ktoś w przyszłości wejdzie z butami do twojego życia z taśmą klejącą zrobioną z miłości i wszystko poskleja w całość. 

Ta powieść nie jest podporządkowana żadnym schematom, zwroty akcji zaskakują, a finał jest zupełnie nieoczekiwany. Warto więc wyruszyć w trasę koncertową z Sheridanem i wpaść na treningi taneczne Livii. Jeśli szukacie oryginalnej historii miłosnej bez wahania sięgnijcie po tę książkę. Miłosny układ zaskoczy was mieszanką emocji i namiętności, p o l e c a m.


Jest to 63 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
*Olimpiada czytelnicza na blogu pośredniczka-ksiażek.pl sierpień
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja
* #czytambopolskie , na blogu poligon domowy sierpień
*wyzwanie na blogu Ejotkowe postrzeganie świata pod hasłem

wtorek, 27 czerwca 2017

Ścieżki przeszłości

TYTUŁ: Ścieżki przeszłości

AUTOR: Edyta Kowalska

WYDAWNICTWO: Poligraf

ROK WYDANIA: 2016

LICZBA STRON: 178



Jaką historię można opisać na niespełna 180 stronach? Historię przejmującą w której pierwsze skrzypce gra przewrotny los. Książka zaczyna się mocnym akcentem wojennych przeżyć, główną bohaterką jest Weronka. Losy dziewczyny a później kobiety poznajemy z krótkich rozdziałów poświęconych najważniejszym wydarzeniom. 
Część druga to współczesność, Julia wnuczka Janiny (a właściwie Weronki) ma szansę poznać przeszłość babci. Ukochana babcia nie opowiadała wnukom o swojej wojennej historii, ani o wielkiej miłości która połączyła ja z Michałem. Julia wyrusza w podróż do Danii ale nawet w najśmielszych wyobrażeniach nie spodziewała się że udzielone zostaną jej takie informacje. 

Książkę czyta się bardzo szybko, nie tylko przez małą liczbę stron, ale dzięki stylowi i plastycznym opisom. Część pierwsza jest dramatyczna i bolesna, ale takie odczucia równoważy część druga podkolorowana humorem.
Opisana historia wzrusza, podkreśla kruchość szczęścia a jednocześnie pokazuje siłę i determinacje  kobiety. 

Ja dałam się oczarować Ścieżkom przeszłości i z chęcią przeczytam poprzednią książkę autorki by bliżej poznać Julię i jej przyjaciół.
Ścieżki przeszłości są pięknie wydane, stylowa twarda oprawa, wygodna czcionka, a do tego wpis od samej autorki z imienną dedykacją (udało mi się wygrać tę książkę w jednym z konkursów).
Polecam z całego serca.

Jest to 52 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja 
    *wyzwanie na blogu ejotkowe postrzeganie świata
* #czytambopolskie , na blogu poligon domowy czerwiec

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Anioły jedzą trzy razy dziennie

TYTUŁ: Anioły jedzą trzy razy dziennie. 147 dni w psychiatryku

AUTOR: Grażyna Jagielska

WYDAWNICTWO: znak

ROK WYDANIA: 2014


LICZBA STRON: 221



OPIS Z OKŁADKI:
Poznaj tajemnice, o których nie mówimy nawet najbliższym. Autorka głośnej "Miłości z kamienia" przełamuje kolejne tabu.

Grażynę Jagielską przez lata paraliżował strach. Żyła problemami męża. Dla jego pasji poświęciła swoje życie. W końcu jednak musiała zawalczyć o siebie. Przeżyła własny „lot nad kukułczym gniazdem”. Spędziła pół roku w szpitalu psychiatrycznym.

Poznała kobiety, które tak jak ona długo udawały, że wszystko jest w porządku. Spotkała twardzieli, którzy musieli nauczyć się płakać. Była w miejscu, w którym można było wszystko. Nie wolno było jednego – kłamać.

Julia musiała być coraz lepsza, aż pod wpływem stresu odcięła sobie ucho.
Ratownik wiecznie golił głowę i wierzył, że dzięki temu stanie się kimś innym.
Marek wrócił z wojny jako bohater, a potem załamał się i żył jak zwierzę.
Karolinka była przekonana, że jest aniołem i nikt jej nie widzi.

Autorka zabiera nas w podróż pełną intymnych zwierzeń i prawdziwych emocji. W poruszający sposób opisuje azyl dla zagubionych oraz obrazy, które prześladowały ich latami. Opowiada o szczerości, potrzebie zrozumienia i bliskości.

Książka porusza temat tabu, sytuacje okryte milczeniem, które nie powinny przedostać się do opinii publicznej. Żołnierze wracający z Afganistanu są bohaterami, zostali wysłani na misję , wypełnili swój obowiązek. Mężczyźni wracający stamtąd odnieśli wiele psychicznych ran, książka ukazuje dramatyczne historie, życiorysy które weterani zdecydowali się opowiedzieć. 

Nie ma tutaj usystematyzowanej fabuły, wątki to relacje z zajęć terapeutycznych grupy, spotkań na stołówce czy spacerów po parku. Opis jest rzetelny ale pozbawiony emocji, mimo to przekaz jest wstrząsający.

Narracja pierwszoosobowa - pamiętnik pacjentki, lubię taką formę książek ale tutaj coś mnie uwierało, Może te same historie z perspektywy innego narratora byłyby lepsze w odbiorze?
Mimo wszystko cieszę się że przeczytałam, bo warto czasami sięgnąć za zasłonę i odkryć to co inni starają się zatuszować.

Decyzję pozostawiam wam, czy zdecydujecie się poznać historię żołnierzy którzy wrócili z Afganistanu?



Jest to 51 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja 
    *wyzwanie na blogu ejotkowe postrzeganie świata
* #czytambopolskie , na blogu poligon domowy czerwiec

czwartek, 22 czerwca 2017

Motyle i ćmy

TYTUŁ: Motyle i ćmy

AUTOR: Ewa Przydryga

WYDAWNICTWO: Novae Res

ROK WYDANIA: 2016

LICZBA STRON:302



Kolejna książka która trafiła do mnie w ramach book tour, tym razem tego który zorganizowany został na blogu Literacki świat Cyrysi. Powieść ta okazała się świetnym debiutem przy którym spędziłam na prawdę miły weekend.

Główną bohaterką jest Julia, wschodząca gwiazda wśród projektantów mody w Paryżu. Julka z determinacją pnie się na szczyt, ale tuż przed pierwszym pokazem jej kolekcji dzieje się coś zupełnie nieoczekiwanego. O Julię dopomniała się przeszłość, a wydarzenia z przed 10 lat zaczynają mieć spory wpływ na teraźniejszość. Cała dotychczasowa praca Juli zostaje zniszczona, dziewczyna prosi o pomoc przyjaciół i zaczyna prywatne śledztwo. Gdy dochodzi do morderstwa sprawą interesuje się policja, a Julka będzie musiała stanąć oko w oko z demonami przeszłości.

Historia zaczyna się mocnym prologiem, zawiera ciekawe wątki, akcja toczy się szybko,a  bohaterowie mają swoje sekrety - książka łączy w sobie elementy dobrego kryminału. Intrygująca zagadka wzbudza ciekawość i nie pozwala przestać czytać. Co do stylu nie mam zastrzeżeń, brak tutaj zbędnych opisów, a część obyczajowa przedstawiona w bardzo plastyczny sposób. Dzięki tej powieść odbędziemy podróż po Francji, Indonezji i Polsce. 

Jestem zadowolona z udziału w tym book tour bo mogę bardzo wysoko ocenić ten debiut. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki autorki. A wam polecam, bo pomimo nie wielkiej objętości książka zawiera w sobie sporą dawkę emocji.


„Czasami świat tak po prostu wypada z rąk, a ty bezradnie zbierasz te jego rozbite kawałki, które już nie chcą się ułożyć. I sama nie wiesz, kim się stałaś , odejmując takie, a nie inne decyzje. Czy nadal niosą cię skrzydła motyla, a może już na stałe wrosły w ciebie te należące do ćmy. Wiele rzeczy mogło potoczyć się inaczej. Nie zmienimy tego co już było.” 








Jest to 50 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja 
    *wyzwanie na blogu ejotkowe postrzeganie świata
* #czytambopolskie , na blogu poligon domowy czerwiec



wtorek, 20 czerwca 2017

Never, never

TYTUŁ: Never, never

AUTOR: Colleen Hoover i Tarryn Fisher

WYDAWNICTWO: moondrive

ROK WYDANIA: 2016

LICZBA STRON: 383



Dziś recenzja kolejnej książki która budzi skrajne emocje. Powieść trafiła do mnie w ramach book tour zorganizowanego przez książkowa czarno_biała em
Charlie i Silas z niewyjaśnionych powodów tracą pamięć, mają ogólna wiedzę o świecie ale nie wiedzą kim są. Nie znają swojej rodziny i znajomych, nie wiedzą jak funkcjonować w środowisku w którym się znaleźli. Jak więc mają odzyskać swoja tożsamość, i rozwiązać zagadkę zaniku pamięci?
Bohaterowie stworzeni przez autorki wzbudzają sympatię, wyciągają wnioski z wydarzeń które są ich udziałem, zauważają swoje niedoskonałości które można, a wręcz trzeba poprawić. Na jaw wychodzą rodzinne tajemnice, a para nastolatków musi się zmierzyć z czymś więcej niż tylko utrata pamięci.

W trakcie lektury pojawił się jednak moment kiedy się zawahałam i o mały włos nie odłożyłam książki. Po 48 godzinach od rozpoczęcia akcji Charli i Silasowi zdarzyło się coś zupełnie nie przewidzianego, co zupełnie wykracza po za ramy racjonalnego myślenia. Pojawiają się elementy fantastyki, wiara w przeznaczenie i bratnie dusze, a ja nie w każdym przypadku lubię takie dodatki. Dobrze jednak że nie porzuciłam czytania bo finalnie okazała się to być przyjemna przygoda.

Zakończenie, które wywołuje uśmiech, całość która wymaga wyciągnięcia wniosków. Młodzieżówka, przy której i starsi spędzą miłe chwile. Polecam, bo ta książka może was zaskoczyć.


„Nigdy nie zapominaj o tych którzy, utorowali ci drogę. Nigdy, przenigdy nie przestawaj czynić świata lepszym dla tych, którzy przyjdą po tobie.”

Jest to 49 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja 
    *wyzwanie na blogu ejotkowe postrzeganie świata

niedziela, 11 czerwca 2017

Prywatne życie Sułtanów.

TYTUŁ: Prywatne życie sułtanów. Sekrety władców Imperium Osmańskiego

AUTOR: John Freely

WYDAWNICTWO: znak litera nova

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 340


Zarówno tytuł jak i okładka zachęcają do odbycia literackiej podróży. Imperium Osmańskie to państwo tureckie na Bliskim Wschodzie. Książka opowiada o Domu Osmanów, dynastii która władała imperium przez ponad siedem stuleci. Nie jest to powieść obyczajowa ale rodzinna biografia dynastii osmańskiej, która liczyła 36 sułtanów, którzy przez 21 pokoleń władali imperium aż do 1923 roku.

Początkowo ciężko było się wdrożyć w czytanie, bo miałam wrażenie że mam w rękach podręcznik do historii. Daty, wydarzenia, postacie wydawało się, że tego jest po prostu za dużo. Jednak w miarę czytania ta Historia wciąga (specjalnie przez duże H). Relacje z życia w pałacu, plany stawiania nowych budowli, wyprawy wojenne – wszystko to ciekawi. Intrygujące zmiany w prawie, walka o władzę, a przede wszystkim rola kobiet w tym orientalnym kraju te informacje działają na wyobraźnie.

Szczegółowo opisany zostaje Stambuł i zmiany które zaprowadzali w nim kolejni sułtani. Miasto od XIV wieku w rękach Osmanów, przechodziło niesamowitą metamorfozę. Najdokładniejszy jest opis pałacu  Topkapı , którego wnętrza zachwycają, a wystrój komnat znamy z relacji nielicznych świadków bo nie każdy miał prawo wejść do pałacu sułtana. Jak współcześnie wygląda pałac zobaczycie na zdjęciach poniżej (znalezione w internecie).

Na ostatnich stronach książki znajduje się przydatny słowniczek, genealogia sułtanów i spis matek sułtanów, które pełniły funkcje valide sultan.

Książka wymaga skupienia a przede wszystkim zainteresowania historią, nie jest więc to pozycja dla każdego. Jeśli lubicie poznawać przeszłość i interesuje was kultura orientalna to szczerze polecam. Jeśli jednak liczycie na pikantne szczegóły z sułtańskiej alkowy przedstawione w formie powieści to niestety możecie odczuć zawód.



Ja odbyłam ciekawą podróż i mogę tutaj powiedzieć że za to kocham książki – za niesamowite podróże w czasie i przestrzeni.

















Jest to 46 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja 
    *wyzwanie na blogu ejotkowe postrzeganie świata