czwartek, 29 listopada 2018

Strażacy

TYTUŁ: Strażacy tam gdzie zaczyna się bohaterstwo

AUTOR: Janina i Rafał Pasztelańscy

WYDAWNICTWO: Horyzont Znak

ROK WYDANIA 2018

LICZBA STRON: 306



Gdy tylko zobaczyłam tę książkę wiedziałam że muszę ją mieć. Bez wahania mogłabym również wymienić przynajmniej 10 osób, które również byłyby zainteresowane tą książką. Od 1997r. mój tata jest prezesem naszej miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Moja mama prowadzi kronikę jednostki, a ja czynnie działałam w młodzieżowce. Na wiejskich terenach to właśnie OSP jednoczy mieszkańców, organizuje czas młodzieży. To strażacy ochotnicy są pierwsi na miejscu gdy trzeba ratować dobytek zagrożony pożarem, wodą czy zawaleniem.

"OGIEŃ - z żadnym innym żywiołem i jego skutkami człowiek nie walczy od tak dawna. I wobec mało którego bywa równie bezradny."

Publikacja państwa Pasztelańskich dotyczy 7 tragicznych zdarzeń które wstrząsnęły Polską, a ostatni rozdział traktuje o strażakach ratownikach, którzy wyruszają w świat by nieść pomoc:

* wielki pożar w Kuźni Raciborskiej
* pożar na koncercie w hali Stoczni Gdańskiej
* powódź 1997r
* wybuch wieżowca w Gdańsku
* katastrofa hali Międzynarodowych Targów Katowickich
* katastrofa drogowa w Kokoszkach
* katastrofa kolejowa pod Szczekocinami

Większość tych zdarzeń miała miejsce w latach 90 XX wieku. Dopiero powstaje Państwowa Straż Pożarna, w większości w akcjach biorą udział ochotnicy, z zaledwie podstawowym wyszkoleniem z niedostatecznym sprzętem. Te zdarzenia uzmysłowiły odpowiedzialnym za bezpieczeństwo władzom, że potrzebny jest specjalistyczny sprzęt, wyszkolone psy i wykształceni ludzie. By pomóc ludziom których dotknęła tragedia strażacy szli na żywioł, napędzani adrenaliną byli w akcji kilkadziesiąt godzin. Nikt jednak nie pomyślał, że oni po zakończonych działaniach też potrzebują pomocy, w tamtych czasach jeszcze mało kto słyszał o zespole stresu pourazowego.

Tej książki nie da czytać się na raz. Ogrom cierpienia, liczba tragicznie zmarłych osób - to przytłacza. Oczywiście niektórych sytuacji można było uniknąć, ale żywioł to niszczycielska siła. Ostatni rozdział poświęcony jest jednostce USAR POLAND jest to ciężka grupa poszukiwawczo-ratownicza, która pomaga na całym świecie w akcjach ratowniczych np. po trzęsienu ziemi.

Dużo jeszcze trzeba zrobić by przeorganizować Ochotnicze Straże Pożarne, by ochotnicy przeszli szkolenia, by podnosili swoje kwalifikacje by mieli czym jechać na ratunek. Myślę, ze ta książka pokazuje jaka siła drzemie w strażakach ochotnikach, ale też obnaża braki i zaniedbania ze strony władz, które nie inwestują w rozwój jednostek.

Jest to fachowo napisana książka, autorzy zadbali o szczegóły, wplecione zostały wypowiedzi osób biorących udział w akcjach. Opublikowano również fotografie ukazujące miejsce katastrofy i przebieg akcji ratunkowej.

Na końcu książki znajduje się słownik terminów pożarniczych jako ciekawostka i przypisy, bo materiał źródłowy potrzebny do napisania tej książki był na prawdę obszerny.

Z całego serca polecam, bo strażacy działają Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek czym zasługują sobie na uznanie i szacunek społeczeństwa.

A tutaj rośnie już nowe pokolenie strażaków:

Jest to 112 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad

wtorek, 27 listopada 2018

Tajemnica pod jemiołą

TYTUŁ: Tajemnica pod jemiołą

AUTOR: Richard Paul Evans

WYDAWNICTWO: Znak Litera Nova

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 283



Od początku listopada sklepy wprowadzają świąteczną atmosferę. Możemy kupić dekoracje, w reklamach przekonują nas, który prezent jest najlepszy, w radiu słyszymy świąteczne piosenki. W większych miastach odbywają się jarmarki. Wszyscy pragną tych świąt, związanej z nimi radości i rodzinnej bliskości. Dlaczego więc się temu nie poddać? W książkowym świecie wydawnictwa prześcigają się w promowaniu świątecznych powieści. Ja zaczynam delikatnym akcentem, czyli najnowszą książką R. P. Evansa, którą raczej nazwałabym zimową niż świąteczną.

W prologu gdzie prowadzona jest narracja trzecioosobowa poznajemy Arię zapracowaną młodą kobietę. Obsługuje wesele pewnej pary i wspomina swoje małżeństwo, które niestety skończyło się rozwodem.

W dalszej części narrację przejmuje Alex, mężczyzna po 30, przedstawiciel handlowy. Dużo podróżuje po kraju, odnosi zawodowe sukcesy, ale coraz bardziej pogrąża się w smutku i samotności. Właśnie mija rok od jego rozwodu z Jill. Koledzy z pracy zachęcają go do założenia konta na portalu randkowym i znalezieniu sobie kogoś do towarzystwa. Alex przystaje na ten pomysł, ale gdy zaczyna surfować po Internecie trafia na bardzo ciekawy blog... o samotności. Czyta wpisy i jest coraz bardziej zainteresowany autorką tekstów, która podpisuje się jako LBH. Z kilku wskazówek podanych przez blogerkę wnioskuje gdzie ona mieszka. Mężczyzna postanawia zrobić coś szalonego i wyrusza na poszukiwanie dziewczyny, zaczyna wierzyć że spotkanie z nią okaże się dla niego punktem zwrotnym.

"Czasem trzeba odważyć się na szaleństwo, by wreszcie być szczęśliwym."

Czytanie tej powieści to sama przyjemność, styl autora ma jakieś magnetyczne właściwości, bo od książki trudno się oderwać. Miasteczko Midway w stanie Utah to bardzo zimne miejsce w sensie klimatu, tęgi mróz i wysoki śnieg to tutaj codzienność. Na przekór aurze ludzie są tutaj ciepli i życzliwi. To właśnie osoby, które staną na drodze Alexa sprawiają że zacznie on inaczej myśleć o swojej samotności.

Tajemnica pod jemiołą to powieść o samotności i wielkiej potrzebie bliskości. To powieść o przyjaźni i rodzącej się miłości. Takich optymistycznych książek w naszym życiu również potrzeba, a sprawdzają się one idealnie w ponurym listopadzie gdzie myślą wybiegamy już w świąteczny czas. Nie musicie się jednak obawiać, że w powieści znajduje się za dużo lukru i przesłodzonych scen - wręcz przeciwnie, wątek romantyczny jest odpowiednio wyważony a dowcipne dialogi zdecydowanie wprowadzają nas w wesoły nastrój.

Czy Alex znajdzie tajemniczą blogerkę? Czy przyjaźń z Arią może być początkiem czegoś większego? Musicie przekonać się same, bo ta historia jest na prawdę piękna. Dajcie się otulić tej powieści - polecam!

Recenzję "Hotelu pod jemiołą" powieści świątecznej wydanej w ubiegłym roku znajdziecie tutaj <klik>

Jest to 111 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad

niedziela, 25 listopada 2018

Grzesznik

TYTUŁ: Grzesznik

AUTOR: Artur Urbanowicz

WYDAWNICTWO: GMORK

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 470



Listopad okazuje się być bardzo przyjemnym miesiącem, łaskawym dla moich książek. Po raz drugi udaje mi się przeczytać coś z mojej półki. "Grzesznik" pojawił się na niej w marcu, więc myślę że swoje już odstał. Po romantyczno-obyczajowych klimatach miałam ochotę na coś mrocznego. Pamiętając "Gałeziste" i ich mroczny klimat uznałam, że książka pana Artura będzie dobrym wyborem.

Pod zdjęciem, które umieściłam na Instagramie pojawiły się zachęcające komentarze, że w "Grzeszniku" atmosfera jest inna, bardziej mroczna. Ucieszyło mnie to, bo jak pamiętacie (a jeśli nie to zapraszam do recenzji "Gałęzistych <tutaj>), ja podchodzę bardzo sceptycznie do zjawisk fantastycznych i paranormalnych - również w książkach. Pamiętam jednak wrażenie jakie zrobiło na mnie zakończenie poprzedniej książki tutaj liczyłam również na podobny smaczek.

Zaczyna się dość zabawnie, humor sytuacyjny, humor w dialogach- "gagi" zrozumiałe dla wszystkich. W ten ciekawy sposób poznajemy Marka Suchockiego "Suchego", bossa suwalskiego półświatka. Mężczyzna prowadzi klub, lubi grać w piłkę, ma rodzinę, a po godzinach ściąga haracze, pierze brudne pieniądze, kontroluje przemyt. Jego pozycja na mieście wydaje się być nienaruszalna, do czasu... Z więzienia wychodzi jego konkurent, który planuje przejąć władzę. Marek zabezpiecza się wszelkimi środkami, ale nie ma szans w bezpośrednim starciu z dwoma karkami. Po pobiciu i upadku ze schodów doznaje silnego wstrząsu mózgu i pozostaje w śpiączce przez tydzień. Po przebudzeniu zaczynają dziać się dziwne rzeczy.

Tutaj zaczyna się wątek paranormalny. Suchy zaczyna widzieć duchy, ma halucynacje, członkowie jego rodziny robią dziwne rzeczy, parzą go ściany. Mężczyzna popada w obłęd, udaje się do psychiatry, a ten podpowiada mu udanie się do egzorcysty.

Opisy tego co widzi Marek są dość szczegółowe, wprowadzają klimat niepokoju i zagubienia, gdzieś czai się zło. Wszystko jest tutaj dobrze przygotowane i wykonane, ale odzywa się moja sceptyczna natura i nie dałam się wystraszyć. Dla mnie okazała się to dość zabawna lektura.
Cały czas szukałam gdzie jest podstęp. Wyjaśnienie niesamowitych rzeczy, które przytrafiły się Suchemu jest dla mnie trochę naciągane, zwłaszcza wątek poświęcony jego siostrze Uli.

Ogólnie uważam, że jest to dobrze napisana książka. Przykuwa uwagę, nie pozwala odłożyć się na bok. Wydaje mi się, że rozumiem intencje którymi kierował się autor, a potwierdził to cytowany na końcu powieści fragment dzienniczka siostry Faustyny Kowalskiej. I ten element jako podsumowanie zrobił na mnie wrażenie.

Takie książki są więc jednak nie dla mnie, nie wywołują dreszczy ani strachu, bez obaw spoglądam w lustro i idę ciemną uliczką. Zdecydowanie bardziej wolę kryminały i thrillery gdzie za zło odpowiada człowiek, a nie demon.

Książkę mimo wszystko polecam. Osoby otwarte na paranormalne zdarzenia będą usatysfakcjonowane z mrocznego klimatu tej historii. Osoby o podejściu podobnym do mojego będą świetnie się bawić, bo humoru tutaj nie brakuje.

Jest to 110 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad

czwartek, 22 listopada 2018

Podróż Katii

TYTUŁ: Podróż Katii

AUTOR: Fabrizio Silei

WYDAWNICTWO: Bernardinum

ROK WYDANIA: 2016

LICZBA STRON: 260


Udało mi się uporać z książkami recenzyjnymi dlatego zabieram się za książki z mojej półki wstydu. Do końca roku zostało 1,5 miesiąca czas więc dokończyć wyzwanie czytelnicze u ejotkowe postrzeganie świata. Książkę "Podróż Katii" zgłosiłam do wyzwania mini czelendż, udało mi się ją w końcu przeczytać więc zapraszam na recenzję.

14-letnia Katia i jej mama muszą radzić sobie same. Ojciec odszedł do innej kobiety, nie przesyła im pieniędzy, więc podróżują by Patrycja znalazła prace. Niestety na środku drogi, kilka kilometrów od miasteczka psuje im sie samochód. Swoją pomoc oferuje przystojny Vincenzo.
Mężczyzna roztacza wokół siebie niesamowity urok czym od razu zjednuje serca kobiet. Zaprasza je na obiad, niestety zapomniał portfela. Proponuje właścicielowi zastawienie złotego rolexa w zamian za rachunek i drobną pożyczkę obiecując, że za kilka dni go odbierze i spłaci dług. Odjeżdżając spod restauracji pokazuje Katii i jej mamie schowek pełen podrobionych zegarków. Tutaj powinna im się zapalić czerwona lampka ostrzegawcza, ale one są pełne podziwu dla sprytu Vincenzo.

Tak zaczyna się ta przygoda. Mężczyzna, który podał się za biznesmena tak na prawdę zajmuje się oszukiwaniem. Katia zauważa że coś jest nie tak, ale jako dziecko nie ma prawa głosu. Vincenzo zobowiązuje się do podjęcia opieki nad kobietami, więc cała trójka przenosi się na Sycylię do Palermo. Nastolatce udaje się zawiązać nowe znajomości, znajduje przyjaciół zaczyna być szczęśliwa, ale pomysły Vincenzo wymykają się spod kontroli.

Przy współpracy ze znanym profesorem mężczyzna przygotowuje świetny plan. Utworzył fałszywą fundację zbierająca pieniądze na leczenie Katii. Dziewczynka ma udawać ciężko chorą, na jej rzekome leczenie potrzeba bardzo dużej kwoty. Bogaci Włosi nie szczędzą datków, a Vincenzo napycha sobie nimi kieszenie.

Pewnego dnia Katia poznaje chłopca, który walczy z rakiem i on rzeczywiście potrzebuje kosztownej kuracji. W dziewczynce coś pęka i próbuje przekonać mamę, że to w co wkręcił je Vincenzo jest moralnie złe.

Początkowo trudno było mi się wczuć w powieść, której narratorką była 14-letnia dziewczyna. Miałam obawy że trafiłam na infantylną historyjkę, pomyliłam się... i to bardzo. Z każdą kolejną stroną z większym zdumieniem obserwowałam poczynania Vincenzo i reakcję Patrycji. A właściwie jej brak reakcji. Kobieta pragnąca stabilizacji i bliskości przymyka oko na oszustwa i cudzą krzywdę. Dopiero nastoletnia córka pozwala jej dojrzeć rzeczywistość taką jak jest na prawdę. W efekcie pomysł na takiego narratora okazał się bardzo efektowny, bo to niestety dzieci widzą więcej niż dorośli, one widzą znacznie głębiej.

Dałam się zaskoczyć tej powieści, ta historia mnie zaintrygowała. W prostym przekazie przedstawione zostały prawdy uniwersalne. Lekki styl i język sprawiają że czyta się na prawdę szybko chcąc się dowiedzieć jak to się zakończy.

Katia jest bohaterką pozytywną ale nie wyidealizowaną. Typowa dziewczyna z nastoletnimi problemami, która musiała podołać konsekwencjom wyborów dorosłych. Jako dziecko sprostała bardzo dobrze temu zadaniu.

Ze względu na bohaterkę polecam tę książkę młodszym i starszym czytelnikom. Brak tutaj schematów czy utartych torów, ciekawa, życiowa fabuła, która na prawdę was porwie.
Musicie przeczytać ;)

Jest to 109 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad


wtorek, 20 listopada 2018

Detektywi z Tajemniczej 5

TYTUŁ: Detektywi z Tajemniczej 5. Zagadka grobu wampira

AUTOR: Marta Guzowska

WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 173



Kolejny raz sprawdza się przysłowie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Tak zdecydowanie jest również z książkami. Po przeczytaniu pierwszego tomu nabiera się ochotę na drugi. Moje córki z ogromną ciekawością zasiadły do wysłuchania nowych przygód Piotrka, Anki i Jagi.

Dzieci mają spędzić tydzień z wujkiem Jankiem archeologiem. Wujek wraz ze swoją ekipą bada średniowieczny grób i znajduje tam szczątki wampira. Anka i Piotrek są zafascynowani odkrytym szkieletem i czaszką, która znajduje się miedzy nogami. Jagoda cały czas próbuje się dowiedzieć kto to jest ten wampir.

Nocą dzieci wybierają się na wycieczkę po cmentarzu. Niestety ulewa psuje im plany, a dodatkowo Piotrek nieszczęśliwie upada i skręca sobie kostkę. Rano okazuje się że czaszka zaginęła. Wujek wzywa policję a mali detektywi wkraczają do akcji.

Deszcz ułatwił próbę znalezienia sprawcy. W błocie doskonale odbiły się ślady butów. Anka i Piotrek typują trzech podejrzanych, ale dwóch z nich nosi ten sam rozmiar obuwia. Dzięki zebranym poszlakom i dedukcji udaje się złapać złodzieja.

Ten tom jest trochę poważniejszy od pierwszego, poruszamy się w temacie cmentarza i zwłok. Pewne kwestie są w książce wyjaśnione ale kilka rzeczy trzeba też swoim dzieciom dopowiedzieć.

Na końcu rozdziałów znajdują się pytania i 3 warianty odpowiedzi. Te zagadki zwracają uwagę na szczegóły i uczą logicznego myślenia - bardzo mi się to podobało. A co o książce myślą moje córki?

Opinia Gabrysi (8 lat): udało mi się rozwiązać zagadkę przed końcem książki, bardzo sie z tego cieszę. Dobrze, że Anka notowała wszystko w notesie i że w książce były ilustracje.

Opinia Lidki (6,5 roku): myślałam że będzie bardziej strasznie z tymi wampirami ale tak też mi się podobało. Piotrek i Anka umieją myśleć i dedukować, a ja cały czas chcę zostać detektywką.

Recenzja części pierwszej "Detektywi z Tajemniczej 5. Zagadka zaginionej kamei" <tutaj>

Jest to 108 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad

Całą rodziną polecamy więc serię o małych detektywach z Tajemniczej 5. W przygotowaniu tom 3 zagadka Królowej myszy. Teraz zapraszam na rozwiązanie konkursu:

Dziękuję wszystkim uczestnikom za udzielenie odpowiedzi, wspólnie z córkami wybrałyśmy zwycięzcę: panią Ewę

Zwycięska odpowiedź:
Mój 11-latek mówi, że jego ulubione książki to seria z Lassem i Mają :)

Gratulujemy pani i synowi, a my chętnie przyjrzymy się wspomnianej serii. Adres do wysyłki na grody proszę wysłać na maila kasperczak.m@wp.pl. Na dane czekam 3 dni.


niedziela, 18 listopada 2018

Kraina opowieści

TYTUŁ: Kraina opowieści

AUTOR: Chris Colfer

WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Młodzieżówka

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 436



Dzięki uprzejmości wydawnictwa Młodzieżówka w łapki moich córek trafiła tajemnicza Kraina Opowieści. Pięknie oprawiona książka, stylizowana na stary zbiór baśni, objętościowo dość spora więc moje córki nie dały rady jej samodzielnie przeczytać. Tego zadania podjęłam się ja, a było to czystą przyjemnością. Czytanie na głos ponad 400 stronicowej opowieści jest sporym wyczynem ale wynagrodziły mi to okrzyki zachwytu, zaciekawienie i przezywanie tej historii wraz z bohaterami.

Alex i Conner to 11-letnie bliźnięta. Niedawno w ich życiu zaszło wiele zmian. Ich tata zginął w wypadku, a mama by poradzić sobie z kłopotami finansowymi musiała sprzedać dom i pracować na dwa etaty. Dzieci musiały radzić sobie same. Conner to chłopiec raczej żywiołowy otoczony kolegami, średni uczeń. Alex to prymuska, nie ma przyjaciół i chętnie ucieka w świat wyobraźni.
W dniu 12 urodzin rodzeństwo otrzymuje od babci niezwykły prezent, starą księgę baśni, która należała do ich ojca. Alex odkrywa, że to nie jest zwyczajna książka. Razem z bratem zostaje wciągnięta w środek bajkowych historii.
Bliźnięta są zdezorientowane, nagle znalazły się w świecie, które znają z bajek, które opowiadała im babcia. Coś jest jednak inaczej niż w znanych historiach. Kopciuszek jest królową spodziewającą się dziecka, Czerwony Kapturek jest już dorosłą kobietą, Złotowłosa jest ścigana listem gończym, a Zła Królowa właśnie uciekła z więzienia.
Alex jest oczarowana światem, w którym się znalazła. Wie jednak, że nie może tu zostać, razem z Connerem muszą wrócić do domu, do mamy. Dzieci dowiadują się o Zaklęciu Życzeń, które może im pomóc wrócić. Aby jednak zaklęcie zadziałało trzeba znaleźć 8 tajemniczych przedmiotów. Rodzeństwo wyrusza więc w podróż po bajkowych królestwach i przeżywa niesamowite przygody, jedne niebezpieczne inne zabawne. Czytelnik przezywa tę podróż z nimi próbując określić czym jest tajemniczy przedmiot i jak go znaleźć. Odkrywamy tajemnice bajkowego świata i osób, które w nim mieszkają.

Historia przedstawiona w książce jest spójna, oparta na motywach znanych baśni. Wszystkie watki logicznie ze sobą powiązane. Styl i język dostosowane do wieku młodego odbiorcy. Jest to książka dedykowana dzieciom i młodzieży, ale myślę że i dorośli mogą dać się wciągnąć fabule. Zaskakuje wyobraźnia autora i wykreowany przez niego świat. Ja się bardzo dobrze bawiłam przy tej lekturze, moje córki też, oto ich przemyślenia:

Opinia Gabrysi (8 lat): Najbardziej podobało mi się oprowadzanie po zamku Kopciuszka i zabawne momenty np. z Trolbellą. Zaskoczyła mnie postać Żabka i Dobrej Wróżki kiedy okazało się kim tak na prawdę są. Cały czas byłam zaciekawiona czy Alex i Conner zbiorą składniki Zaklęcia Życzeń. Wzruszający dla mnie moment to spotkanie z Mirem.

Opinia Lidki (prawie 7 lat): Podobała mi się opowieść Złej Królowej i to, że postacie z bajek, które znamy były już dorosłe. Polubiłam Alex i Connera, bo bardzo ciekawe było zastanawianie się jak zdobyć przedmiot potrzebny do zaklęcia. Fajnie, że na początku jest mapa, zawsze więc było wiadomo gdzie Alex i Conner się znajdują.



Moje córki polecają, ja również, bo każdy z nas ma w sobie odrobinę dziecka, które kocha baśnie. Ta książka to dobry pomysł na prezent dla osób w wielu 7+

Jest to 107 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad

czwartek, 15 listopada 2018

UNTIL Nico

TYTUŁ: UNTIL Nico

AUTOR: Aurora Rose Reynolds

WYDAWNICTWO: editiored

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 249



Kto poznał jednego z braci Mayson na pewno będzie się chciał dowiedzieć co słychać u pozostałej trójki. Nicko najmłodszy z braci to typowy bad boy, który nie wierzy w rodzinną klątwę dotyczącą tej jedynej. Do czasu...

Sophie od niedawna mieszka w Tennessee, przeprowadziła się tutaj z Seattle. Pracuje w bibliotece i jest raczej mało towarzyską osobą. Nico znajduje jej telefon i umawiają się na spotkanie w mieście. On od pierwszego wejrzenia się w niej zakochuje, a ona jest lekko przerażona postawnym wytatuowanym mężczyzną.

Jak wiemy gdy Mayson'owie znajdują tą jedyną nie odpuszczą nim ona też się nie zakocha. Niko nie musiał się zbyt długo starać by Sophie zechciała być. Dziewczyna skrywa jednak pewien sekret, wspomnienia z przeszłości sprawiają jej ból, a ona boi się poznawać nowych ludzi i przebywać w większym towarzystwie dlatego też spotkanie z dużą rodziną Nico ciągle odwleka się w czasie. Mężczyzna jednak swoją cierpliwością i czułością zaskakuje Sophie:

"Kochanie, gdy się jest w związku, to tworzy się relację, w której się daje i bierze. To właściwe, że sprawiam iż czujesz się bezpiecznie, bo ty sprawiasz, że czuję się kompletny."

Jak erotyk przystało, nie brakuje tutaj scen łóżkowych, w tym temacie część 4 w niczym nie ustępuje poprzedniczkom. Związek Nico i Sophie jest namiętny, a jego podłożem jest nie tylko pożądanie ale i miłość.

Tak jak w poprzednich częściach wpleciony został wątek kryminalny, jak dla mnie jednak za mało rozbudowany. Wprowadza pewne zamieszanie, ale zostaje rozwiązany tak szybko, że nie pozostawia po sobie zbyt dobrego wrażenia.

Podsumowując serię: 4 dopracowane erotyki z wątkiem przewodnim znalezienia tej jedynej,  w każdej części pojawia się scena kryminalna ale nie w każdej zostaje dobrze wykorzystana i rozbudowana. Moja ulubiona książka to UNTIL Lilly, a najsłabiej wspominam UNTIL November, szczegółowe recenzje znajdziecie tutaj:
UNTIL November <klik> 
UNTIL Trevor <klik>
UNTIL Lilly <klik>


Polecam jako przyjemne w odbiorze erotyki o boskich braciach Mayson

Jest to 106 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad

wtorek, 13 listopada 2018

Powiedz, że zostaniesz

TYTUŁ: Powiedz, że zostaniesz

AUTOR: Corinne Michaels

WYDAWNICTWO: Szósty Zmysł

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 467



Jak zapowiadałam na początku listopada ten miesiąc ma obfitować w romantyczne lektury. Nie znaczy to jednak, że będą to historie proste, a wręcz przeciwnie, to opowieści łamiące serca i wyciskające łzy - takie książki też czasami warto poczytać.

Sięgając po "Powiedz, że zostajesz" nie spodziewałabym się, że moje serce zostanie złamane już w pierwszym rozdziale. Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żebym czytała książkę, która już na pierwszych stronach zaatakuje tak emocjonalną bombą.

Presley, ma 35 lat, jest mamą bliźniąt, żoną męża, który jest jej przyjacielem, współwłaścicielką kawiarenki. Kobieta jest szczęśliwa, bo osiągnęła.stabilizację, o której zawsze marzyła. Jednak wszystko to okazało się ułudą, mąż zawiódł jej zaufanie i podjął nieodwracalna decyzję o rozstaniu. Pres zostaje sama z synami i musi poradzić sobie ze zniszczeniem, które pozostawił po sobie Todd. W jednej chwili traci wszystko, a przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Zmuszona przez okoliczności Pres musi wrócić do rodzinnego domu, na wieś. Jako nastolatka zrobiła wszystko by wyrwać się do wielkiego miasta, teraz pokonana przez życie musi tam wrócić.

Ani Presley ani chłopcom nie jest łatwo zmienić swoje przyzwyczajenia. Sprawę komplikuje fakt spotkania dawnych znajomych, od których kobieta całkowicie się odcięła. Osobą której za wszelką cenę próbuje unikać jest Zachary, jej były narzeczony.

W małym miasteczku w Tennessee wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Presley i Zachary stanowili parę idealną, gonili za marzeniami i mieli siebie, kibicowało im całe miasteczko. Wyjazd do colleg'u otwierał im nowe możliwości, ale też stawiał przed trudnymi.wyborami. Zachary który marzył o karierze sportowej dostał propozycję życiowego kontraktu. Bez konsultacji z Pres podpisał umowę i... od tego wszystko się zaczęło, a właściwie na tym się skończyło. Para rozstała się w kłótni, a spotkali się ponownie po 17 latach.

Presley i Zach to teraz dorośli ludzie, zmienili się, ale to co w nich pozostało to uczucie do siebie. Mają sobie wiele do powiedzenia, bo okazuje się że jedno zdarzenie zostało odebrane na dwa różne sposoby. Czy po latach dadzą sobie drugą szanse? Czy Pres po stracie męża będzie potrafiła jeszcze komuś zaufać i otworzyć swoje serce?

Ta książka jest bardzo emocjonalna, napisana w taki sposób, że smutki i radości dzielimy z bohaterami. Początkowo nie rozumiałam motywacji Pres, która unikała spotkań z Zacharym, jednak kolejne tajemnice, które wychodziły na światło dzienne pozwalały mi inaczej spojrzeć na sytuację. Również rozdziały opowiedziane z perspektywy Zacha dają szerszy obraz sytuacji.

Z tej powieści można wyciągnąć kilka wniosków m.in:, że nie wolno dusić w sobie bólu, nie wolno ukrywać tajemnic dla dobra innych, bo pewnego dnia tama pęknie i jeśli nie będziemy mieli przy sobie bliskich na pewno nie poradzimy sobie z naporem żalu i negatywnych emocji.

"Powiedz, że zostaniesz" to historia drugich szans. Czasami warto dać drugą szansę, nie tylko innym ale przede wszystkim sobie. Zrozumiała to Presley, a wy możecie się o tym przekonać sięgając po najnowszą powieść Corinne Michaels - polecam.

Jest to 105 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad

niedziela, 11 listopada 2018

Echo minionych dni

TYTUŁ: Echo minionych dni

AUTOR: M. P. F. Kaczmarek

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 163



Dziś dzień wyjątkowy, niepowtarzalny, setna rocznica odzyskania niepodległości. Dzień wyjątkowy jednością Narodu. Jednak te 100 lat wolności, które dziś świętujemy nie było wolne od bólu i cierpienia. W tym dniu radości nie możemy zapomnieć o tych którzy tę wolność próbowali utrzymać, którzy musieli stawiać czoło kolejnym okupantom.
Dzięki uprzejmości autora w moje ręce trafiła niewielkich rozmiarów książeczka. Po raz kolejny przekonałam się, że tomy o niewielkim gabarycie niosą w sobie spory ładunek emocjonalny.

Wydawać by się mogło że o II wojnie światowej napisano już wszystko. Jednak mikropowieść, Marcina Kaczmarka pokazała, że jest inaczej.

Bohaterką jest starsza pani o imieniu Irena. Opowiada historię swojego życia. Wspomina szczęśliwe dzieciństwo w rodzinnym domu. Do rodzinnej wioski dziewczyny wielkimi krokami zbliża się wojna, ale mieszkańcy odsuwają od siebie myśl o niebezpieczeństwie. Do czasu, aż łomotanie w drzwi wybudza ich z letargu. Rodzina Ireny zostaje wywieziona na roboty przymusowe, mają to wielkie szczęście, że nie zostają rozdzieleni. Obóz pracy znajduje się w lesie, jego teren wyznaczają drzewa, a nie zasieki ani drut kolczasty, nikt jednak nie ma odwagi uciekać, dlaczego?

"Aby uwięzić człowieka, wystarczy zbudować mu w jego umyśle. Nie potrzeba do tego słupów, płotów, kolczatek, ani wież strażniczych..."

Okupant wie co robić by zniewolić człowieka, by zasiać niepewność i strach.

Poznajemy emocje Ireny, jej reakcje na zaistniałą sytuację, na zmiany warunków po zakończonej wojnie. Zamy jej stosunek do rodziny, jej pojęcie miłości.

Ta książka mnoży pytania, ale nie te dotyczące bohaterki czy osób jej współczesnych. Te pytania dotyczą nas, naszej wrażliwości, naszego otwarcia na drugiego człowieka, naszego przywiązania do rzeczy materialnych.

Na kartach tej mikropowieści znajdziemy prawdy ponadczasowe, zmuszające do refleksji. Polecam, bo ta krótka powieść nie pozwoli wam o sobie zapomnieć, a dodatkowo jeśli kupicie egzemplarz to 4zl zostaną przekazane fundacji Pajacyk wspierającą dożywianie dzieci. Warto przeczytać.

Książkę zapakowaną jak na prezent kupicie tutaj https://www.echominionychdni.pl

Jest to 104 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* #czytambopolskie na blogu poligon domowy listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad

piątek, 9 listopada 2018

A wszyscy...


TYTUŁ: A wszyscy…

AUTOR: Bogumiła Michalczyk

WYDAWNICTWO: Warszawska Firma Wydawnicza

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 142


Zaciekawiona opisem skusiłam się na lekturę tej niewielkiej objętościowo książki. Opis okładkowy zachęcał do poznania tej humorystycznej historii o przewrotności losu.

Narratorem jest mężczyzna, nie znamy jego imienia ani nazwiska, wiemy tylko  tyle ile on sam nam opowie. Mężczyzna ten jest naukowcem, prowadzi badania i wykłada socjologię. Wiedzie spokojne, trochę nudne życie u boku żony. Pewnego dnia jego myślenie o małżeństwie i sytuacji życiowej, w której się znalazł diametralnie się zmienia. W ręce bohatera wpadają listy miłosne do jego żony. 
Mężczyzna czyta je z pewnym zażenowaniem, ponieważ język i styl tej korespondencji są patetyczne, a zarazem infantylne co daje komiczny efekt. Ciekawość jednak bierze górę i mężczyzna otwiera kolejne koperty, zastanawiając się przy tym kto jest ich adresatem. On zna swoją żonę od najmłodszych lat, mają wspólnych znajomych, nie potrafi więc wydedukować kto mógł podkochiwać się w jego żonie i w taki sposób wyznawać jej miłość.

Narrator nawiązuje kontakt z czytelnikiem zwracając się do niego bezpośrednio, szukając zrozumienia. Opowiada historię swojego życia, wspomina wybory, które doprowadziły go do punktu, w którym się teraz znajduje. Te wynurzenia jednak tworzą obraz mężczyzny niezaradnego życiowo, fajtłapy i pantoflarza – to żona podejmuje wszystkie ważniejsze decyzje i ustawia ich wspólne życie. Syn nie jest zainteresowany nawiązaniem głębszych relacji z ojcem, studentów zaś, narrator traktuje pobłażliwie i z wyższością, którą tylko w pracy może manifestować.

Ta książka to zwierzenia mężczyzny, który nie radzi sobie z rzeczywistością, w której się znalazł, żona, dorastający syn, teściowa, studenci – nikt nie jest w stanie go zrozumieć, a wszyscy sprzysięgli się przeciw niemu.

Ta opowieść mnie nie porwała, częste dygresje i wtrącenia w nawiasach, odbieganie od głównego wątku – to trochę urozmaica czytanie i jest pewnym powiewem świeżości wśród nudnawych zwierzeń bohatera. Styl i język prosty, tylko w przytaczanych listach bardziej poetycki. Książkę czyta się szybko, przy żadnym z wątków nie zatrzymałam się dłużej, żaden nie wzbudził we mnie refleksji.

Jedynym ciekawym momentem okazało się poznanie prawdy o nadawcy listów. Tylko ta sytuacja wzbudziła we mnie jakieś emocje, jedyny punkt, który mogę uznać za interesujący w całej tej historii. Po odkryciu prawdy bohater uzmysławia sobie, że nie on jest panem swojego losu. Sytuacja życiowa, której się znalazł została przez kogoś zaplanowana, a to co dzieje się dalej to konsekwencja tamtej decyzji. Decyzji, którą jak dotąd myślał narrator podjął sam, a w rzeczywistości to ktoś inny pokierował jego życiem.

Mężczyzna ma żal, że to nie on ma moc decyzyjną i sprawczą w swoim życiu. Z przytaczanych przez niego życiowych historii przebija rozczarowanie własnym życiem. To nie on steruje, to fale pchają go w określonym kierunku.

Podsumowując, jest to książka na jeden wieczór. W zamyśle miała być to prawdopodobnie komedia obyczajowa. Moim subiektywnym zdaniem wyszło to raczej mało ciekawie i bez polotu. Takie narzekania dorosłego faceta, któremu nie do końca w życiu wyszło. Ta książka nie zostanie ze mną na dłużej, bo nie wzbudziła we mnie żadnych emocji ani pozytywnych ani negatywnych, zginie w mej pamięci przysłonięta innymi, ciekawszymi lekturami.

Czy polecam? Myślę, że to może być taki przerywnik, odskocznia od poważniejszych lektur, taki odprężający reset czytelniczy, ale nie spodziewajcie się zbyt wiele, bo szału nie ma.

Książkę otrzymałam dzięki współpracy ze stowarzyszeniem Sztukater.pl <klik>




Jest to 103 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* #czytambopolskie na blogu poligon domowy listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad

wtorek, 6 listopada 2018

Sami sobie nigdy

TYTUŁ: Sami sobie nigdy

AUTOR: Anna M. Brengos

WYDAWNICTWO: Lucky

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 272



Książki wydawnictwa Lycky, które do tej pory czytałam były dość przyjemnymi lekturami o charakterze rozrywkowym. Widząc jednak okładkę powieści "Sami sobie nigdy" zauważyłam, że zanosi się na coś poważniejszego, nie wahałam sie więc i zaciekawieniem rozpoczęłam lekturę.

Mężczyzna. Kobieta. Dziecko. Z perspektywy tych trzech narratorów poznajemy historię mieszkańców pewnego bloku. Bohaterowie nie mają imion, jest to zabieg, który zwraca nam uwagę na to, że te sytuacje mogą dotyczyć każdego z nas, naszych sąsiadów lub znajomych.

On, to mężczyzna ok 30, wykształcony, dobrze zarabia, niestety jego małżeństwo się rozpadło, roszczeniowa żona, imprezowiczka i on odpowiedzialny facet trzymający dom na swoich barkach - to nie mogło się udać. On wyprowadza się, a w jego mieszkaniu zostaje żona i córka i nowy wujek. Za zamkniętych drzwi często słychać awantury, ale on tego nie wie, żona często przekłada termin umówionych spotkań, utrudnia kontakty z córką.

Ona. Zmaga się ze swoją chorobą, mimo młodego wieku serce odmawia posłuszeństwa, kolejne wizyty w szpitalu i próba powrotu do zdrowia. Ona jest z.tym wszystkim sama, przyjaciele daleko, brat zajęty swoim życiem, sąsiedzi zajęci awanturowaniem się. I nagle pomocną dłoń wyciąga on, całkiem bezinteresownie, ale okazuje się że ona też może pomoc jemu.

Dziecko, mała dziewczynka pragnąca uwagi matki. Próbuje zrozumieć otaczającą ją rzeczywistość, dlaczego nagle ma dwa domy, a mama nie może się nią opiekować. Spotyka na swojej drodze anioła, miłą sąsiadkę, która dwa razy ratuje ją z opresji.
Rozdziały opowiadane z perspektywy malej dziewczynki powodowały u mnie wzrost emocji, impuls udzielenia natychmiastowej pomocy. Myślę, że taki był zamysł autorki, by po przeczytaniu tej książki już NIGDY nie przejść obojętnie obok krzyków, które dobiegają zza drzwi sąsiadów.

Ta książka jest boleśnie prawdziwa. Opis na okładce jest lakoniczny, ale przyciąga, bo często lubujemy się w plotkach na temat sąsiadów, na temat tego co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Lubimy o tym rozmawiać, ale nie lubimy reagować; krzyki, awantury, libacje alkoholowe, to nie nasza sprawa dopóki nie przekracza progu naszego domu. A co jeśli tam są dzieci? Bezbronne i wystraszone, maluchy które muszą szybko dorosnąć, które wstydzą sie siniaków i już od najmłodszych lat potrafią je ukrywać.

Ta historia mogła wydarzyć się naprawdę. To opowieść o pozorach które stwarzamy i, które nas zawodzą. Polecam, ale przestrzegam, że ta książka to takie trochę potrząśnięcie za ramię, zwrócenie uwagi na problem. Bardzo się cieszę, że takie książki są wydawane i, że mogę się z wami nimi podzielić.

Jest to 102 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* #czytambopolskie na blogu poligon domowy listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad


niedziela, 4 listopada 2018

Zapisane w chmurze

TYTUŁ: Zapisane w chmurze

AUTOR: Beata Majewska

WYDAWNICTWO: Książnica

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 342



Kilka dni po premierze trafił w moje ręce tom trzeci serii owocowej nieoficjalnie nazwanej serią o rozwódkach. Gdy zaczęłam czytać okazało się, że myślę schematami, przypuszczałam, że mniej więcej wiem jak potoczy się fabuła... I co? I kolejny raz dałam się autorce zaskoczyć. Kolejny raz trzeci tom serii książek Beaty Majewskiej rozłożył mnie na łopatki i wywołał potok łez.

Magda jest nauczycielką geografii, mamą 18-letnich bliźniaczek, żoną przy mężu. Magda i Łukasz obchodzą właśnie 15-rocznicę ślubu, a właściwie próbują ją celebrować. Nic jednak nie idzie po myśli kobiety, jeden drobny kamyczek powoduje lawinę żalów i wzajemnych pretensji. Łukasz żyje tylko pracą, swoimi interesami, żona jest dla niego miłym dodatkiem, który rzadko zauważa. Magda czuje się bardzo samotna. Córki wyjechały, wkraczają w dorosłość, ale tak na prawdę nigdy nie miały z matką dobrych relacji, ojciec traktował ją z góry, nie okazywał szacunku, dzieci też przyjęły taką postawę. Magda jest cichą, zamkniętą w sobie kobietą, ale kumulowane przez lata emocje muszą w końcu znaleźć ujście. Małżeństwo Leśniaków jest nim tylko z nazwy, dwoje ludzi którzy kiedyś byli sobie bardzo bliscy, teraz nie wiedzą o sobie nic. 

Pod wpływem impulsu Magda decyduje się na wyjazd do Rumunii, nigdy nie była w tym kraju. Chce zmienić swoje życie, a zmiany rozpoczyna od wielkiej przygody. Przewodnikiem kobiety miała być młoda Rumunka Julia. Niestety ktoś wprowadził ją w błąd i w umówionym miejscu czeka przystojny Iulian. Chłopakowi zależy na pracy dlatego wykorzystując swój urok osobisty udaje mu się przekonać Magdę do wspólnej podróży.

 Autorka ukazała piękno Rumunii, o której zazwyczaj myślimy stereotypami. Plastyczne opisy, plus zdjęcia na skrzydełkach okładki to zdecydowanie działa na wyobraźnię. Przed napisaniem tej książki pani Beata, razem z rodziną odbyła podróż po tym kraju, dlatego to co znajdziemy w powieści to nie opisy skopiowane z folderu turystycznego. Opis Rumunii, jej ciekawych zakątków to autentyczne wrażenia i emocje jakie ten kraj wywołał w autorce. Podróż Magdy i Iuliana okazała się przygodą życia, elementem zwrotnym w życiu ich obojga.

"Zapisane w chmurze" to nie jest tani romans. To chęć odszukania samej siebie w rutynie codzienności, to nauka życia na nowo. Filozofia życiowa Iuliana skłania do przemyśleń, bo chodzi o to by cieszyć się życiem, by czerpać z niego garściami, ale nie egoistycznie, bo na pewno zawsze znajdzie się ktoś z kim można będzie się tą radością życia podzielić.

"Żyj tym szczęściem, które masz teraz, właśnie w tej chwili, w tym momencie. Jeśli ktoś jest blisko Ciebie, przytul tego kogoś i powiedz mu, że go kochasz.
Właśnie teraz, w tej chwili."

Tytuł jest nieco przewrotny, jego dosłowne znaczenie poznajemy pod koniec powieści. Metaforycznie oznacza jednak marzenia, do których realizacji warto dążyć. Nie można się zatrzymać, zastygnąć w bezruchu, dać się pokonać rutynie - trzeba iść na przód, znajdować drobiazgi, które wywołują radość i sięgać po więcej. 

Relacja Magdy i Iuliana może rozwinęła się w spodziewanym przeze mnie kierunku, ale tego jak się zakończyła na pewno bym się nie domyśliła. Łukasz też wyniósł cenną lekcję z kłótni z żoną i jej niespodziewanego wyjazdu. Więcej nie zdradzę, ale uwierzcie mi że chusteczki na pewno się przydadzą podczas czytania tej książki.

Beata Majewska kolejny raz oddała w ręce czytelniczek pięknie skonstruowaną, wielowątkową (ale nie przeładowaną) powieść. Niezmiennie polecam, każdą powieść Beaty Majewskiej.




"Baśnik" <recenzja>

"Moja twoja wina" <recenzja>

Jest to 101 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* #czytambopolskie na blogu poligon domowy listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad

sobota, 3 listopada 2018

Podsumowanie października i plany na listopad


W październiku udało mi się wypracować jakiś system i pogodzić czas na pracę (zdalną), obowiązki szkolno-domowe, czas dla córek i chwilę dla siebie. Dzięki takiemu zorganizowaniu udało mi się przeczytać 11 książek i przekroczyć założoną na początku roku liczbę lektur w 2018r.
Z planów październikowych nie udało się przeczytać "W żywe oczy" J P Delaney, ponieważ zabrakło egzemplarzy recenzenckich, ale na pewno książkę albo wypożyczę z biblioteki albo kupię bo chcę poznać tę historię.

W październiku przyszło do mnie aż 18 nowych książek. 5 pochodzi z wielkiej wymiany książkowej, za której organizację dziękuję SAVE THE MAGIC MOMENTS <klik>SOCJOPATKA.PL <klik>



*Dziewczyny, które zabiły Chloe" Alex Marwood
* Martwa jesteś piękna Belinda Bauer
* Wszystkie pory uczuć wiosna Magdalena Majcher
* Księżniczka z lodu Camila Lackberg
*  Mama kłamie. Michel Bussi

Czytaliście którąś z tych powieści? Polecacie coś na pierwszy ogień?










12 książek to egzemplarze recenzenckie (jednej brakuje na zdjęciu bo przekazałam ją do biblioteki), jedna to wygrana za relację z GRANDY. Recenzje 3 powieści z tego stosiku już się pojawiły ("Karminowe serce"<klik> ,"Teatr pod białym latawcem" <klik> i "Drzazgi" <klik>) 3 muszę napisać. "Krainę Opowieści" czytam razem z córkami, a listopad będzie romantyczno-erotyczny tak na przekór aurze za oknem.



Corinne Michaels powraca z pełnym emocji romansem o drugich szansach.
Roztrzaskał mnie na kawałki. Złożył w całość.Jest moja trucizną, jest moim antidotum.
Jedno słowo ZOSTAŃ.
To było wszystko co miał zrobić.Zamiast tego wsiadł do tamtego autobusu zabierając ze sobą moje serce.
To było siedemnaście lat temu.
Ruszyłam naprzód. Małżeństwo. Dzieci. Biały płotek. 
Wszystko czego kiedykolwiek pragnęłam, ale mój mąż mnie zdradził i znów zostałam porzucona.
Osamotniona, bez centa przy duszy i z dwójką chłopców nie miałam innego wyjścia jak wrócić do Tennessee. Nie miało go tam być. Powinnam była być bezpieczna. 
Jednak przeznaczenie zawsze znajdzie sposób, żeby dać o sobie znać.



Gdyby nie zgubiony telefon, Sophie Grates nigdy nie poznałaby Nica Maysona. Chłopak mógł wzbudzać lęk umięśnioną, wysportowaną sylwetką i licznymi tatuażami. Natomiast skromna, nieco nieśmiała, pracowita i bardzo poukładana Sophie zupełnie do niego nie pasowała. Była cichą szkolną bibliotekarką o trudnej przeszłości, podkochującą się w filmowym gwiazdorze i marzącą tylko o spokojnym życiu. Gdy pojawił się Nico, mroczny łowca nagród, który zwrócił jej telefon i za chwilę skradł jej serce, jej uporządkowany świat stanął do góry nogami.

Dla Nica od początku było jasne, że Sophie jest kobietą jego życia. On, który dotąd nie umawiał się z dziewczynami, tylko z nimi sypiał, stał się nagle łagodny, cierpliwy, kochający. Otoczył dziewczynę opieką i czułością, pragnąc tylko, by czuła się przy nim bezpiecznie. Ta słodka istota już po krótkim czasie zdała sobie sprawę, że poza tym wytatuowanym mięśniakiem nie istnieje dla niej żaden inny mężczyzna. I że dla niego może wyjść poza swoje ograniczenia, okazać odwagę, zmierzyć się z mroczną tragedią, która kiedyś zniszczyła jej 
pierwszą miłość...

Opisy pochodzą ze strony lubimyczytac.pl

Zaczytanego listopada :)