Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #czytambopolskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #czytambopolskie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 listopada 2018

Zapisane w chmurze

TYTUŁ: Zapisane w chmurze

AUTOR: Beata Majewska

WYDAWNICTWO: Książnica

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 342



Kilka dni po premierze trafił w moje ręce tom trzeci serii owocowej nieoficjalnie nazwanej serią o rozwódkach. Gdy zaczęłam czytać okazało się, że myślę schematami, przypuszczałam, że mniej więcej wiem jak potoczy się fabuła... I co? I kolejny raz dałam się autorce zaskoczyć. Kolejny raz trzeci tom serii książek Beaty Majewskiej rozłożył mnie na łopatki i wywołał potok łez.

Magda jest nauczycielką geografii, mamą 18-letnich bliźniaczek, żoną przy mężu. Magda i Łukasz obchodzą właśnie 15-rocznicę ślubu, a właściwie próbują ją celebrować. Nic jednak nie idzie po myśli kobiety, jeden drobny kamyczek powoduje lawinę żalów i wzajemnych pretensji. Łukasz żyje tylko pracą, swoimi interesami, żona jest dla niego miłym dodatkiem, który rzadko zauważa. Magda czuje się bardzo samotna. Córki wyjechały, wkraczają w dorosłość, ale tak na prawdę nigdy nie miały z matką dobrych relacji, ojciec traktował ją z góry, nie okazywał szacunku, dzieci też przyjęły taką postawę. Magda jest cichą, zamkniętą w sobie kobietą, ale kumulowane przez lata emocje muszą w końcu znaleźć ujście. Małżeństwo Leśniaków jest nim tylko z nazwy, dwoje ludzi którzy kiedyś byli sobie bardzo bliscy, teraz nie wiedzą o sobie nic. 

Pod wpływem impulsu Magda decyduje się na wyjazd do Rumunii, nigdy nie była w tym kraju. Chce zmienić swoje życie, a zmiany rozpoczyna od wielkiej przygody. Przewodnikiem kobiety miała być młoda Rumunka Julia. Niestety ktoś wprowadził ją w błąd i w umówionym miejscu czeka przystojny Iulian. Chłopakowi zależy na pracy dlatego wykorzystując swój urok osobisty udaje mu się przekonać Magdę do wspólnej podróży.

 Autorka ukazała piękno Rumunii, o której zazwyczaj myślimy stereotypami. Plastyczne opisy, plus zdjęcia na skrzydełkach okładki to zdecydowanie działa na wyobraźnię. Przed napisaniem tej książki pani Beata, razem z rodziną odbyła podróż po tym kraju, dlatego to co znajdziemy w powieści to nie opisy skopiowane z folderu turystycznego. Opis Rumunii, jej ciekawych zakątków to autentyczne wrażenia i emocje jakie ten kraj wywołał w autorce. Podróż Magdy i Iuliana okazała się przygodą życia, elementem zwrotnym w życiu ich obojga.

"Zapisane w chmurze" to nie jest tani romans. To chęć odszukania samej siebie w rutynie codzienności, to nauka życia na nowo. Filozofia życiowa Iuliana skłania do przemyśleń, bo chodzi o to by cieszyć się życiem, by czerpać z niego garściami, ale nie egoistycznie, bo na pewno zawsze znajdzie się ktoś z kim można będzie się tą radością życia podzielić.

"Żyj tym szczęściem, które masz teraz, właśnie w tej chwili, w tym momencie. Jeśli ktoś jest blisko Ciebie, przytul tego kogoś i powiedz mu, że go kochasz.
Właśnie teraz, w tej chwili."

Tytuł jest nieco przewrotny, jego dosłowne znaczenie poznajemy pod koniec powieści. Metaforycznie oznacza jednak marzenia, do których realizacji warto dążyć. Nie można się zatrzymać, zastygnąć w bezruchu, dać się pokonać rutynie - trzeba iść na przód, znajdować drobiazgi, które wywołują radość i sięgać po więcej. 

Relacja Magdy i Iuliana może rozwinęła się w spodziewanym przeze mnie kierunku, ale tego jak się zakończyła na pewno bym się nie domyśliła. Łukasz też wyniósł cenną lekcję z kłótni z żoną i jej niespodziewanego wyjazdu. Więcej nie zdradzę, ale uwierzcie mi że chusteczki na pewno się przydadzą podczas czytania tej książki.

Beata Majewska kolejny raz oddała w ręce czytelniczek pięknie skonstruowaną, wielowątkową (ale nie przeładowaną) powieść. Niezmiennie polecam, każdą powieść Beaty Majewskiej.




"Baśnik" <recenzja>

"Moja twoja wina" <recenzja>

Jest to 101 książka przeczytana w 2018r,
Książka bierze udział w wyzwaniu
*Olimpiada czytelnicza listopad
* #czytambopolskie na blogu poligon domowy listopad
* dziecięce poczytania u kraina-ksiazka-zwana listopad

niedziela, 16 września 2018

Marokańskie słońce

TYTUŁ: Marokańskie słońce

AUTOR: Adriana Rak

WYDAWNICTWO:WasPos

ROK WYDANIA: 2018 ( książka w wersji elektronicznej jest już dostępna, premiera wersji papierowej w październiku)

LICZBA STRON: 171



Adriana Rak to młoda utalentowana kobieta. Minął niedługi czas od premiery jej debiutu, książki pt. "Uwikłani", a już możemy cieszyć się jej drugą powieścią. "Marokańskie słońce" to na prawdę piękna historia, klimatyczna i chwytająca za serce.

Marysia ma 22 lata, po nieudanym związku próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Jej dobrym duchem jest ciocia, która od ręki znajduje jej pracę w Hamburgu. Marię poznajemy gdy czeka na lotnisku na opóźniony samolot. Narracja jest pierwszoosobowa, dlatego od razu wkraczamy w świat bohaterki. Samotna dziewczyna wpadła w oko przystojnemu pasażerowi, niestety Marysia nie zna angielskiego i rozmowa nie jest możliwa.

Bilal ma 28 lat, pochodzi z Maroka. Jest muzułmaninem, ale jest otwarty i przyjaźnie nastawiony do ludzi innych kultur. Mężczyzna jest pilotem, zwiedził cały świat, ale to właśnie w Gdańsku gdy jako pasażer czekał na samolot wpadła mu w oko piękna Polka.

Narracja naprzemienna pozwala czytelnikowi poznać myśli i uczucia zarowno Marysi jak i Bilala. Mężczyzna nie chce przelotnego romansu, chce by znajomość z Marią rozwinęła się w głębszą relację. Starania obu stron sprawiają, że wkrótce zaczynają być parą. Wszystko układa się pięknie do czasu gdy Billal zabiera Marysię do Maroka i przedstawia ją rodzinie.

W swoich opisach wydarzeń zarówno Marysia jak i Bilal wybiegają w przyszłość, wyprzedzają fakty. Taki zabieg intryguje i podsyca ciekawość. Bardzo mi się to podobało.

Autorka pięknie opisała budzące się uczucie. Cały czas jednak nad parą, niczym topór wisi pytanie: czy ten związek ma szansę? Czy muzułmanin i chrześcijanka mogą stworzyć rodzinę? Czy różnicę kulturowe nie przeszkodzą w osiągnięciu porozumienia?

By odpowiedzieć na te pytania Adriana w ciekawy sposób przedstawiła historię Maroka i religii muzułmańskiej. Marysia zaprzyjaźnia się z kobietami, które wychowane zostały w tej wierze, a one opowiadają jej o zasadach panujących w krajach muzułmańskich.

Historia miłości Marysia i Bilala nie jest banalną opowieścią jakich wiele, to oryginalne podejście do tematu. To zagłębienie filarów wiary wyznawców Mahometa, to pokazanie różnic kulturowych i szacunku którego wymagają - szacunku który MUSI działać w obie strony. Wreszcie to historia z przesłaniem: jeśli kogoś kochasz czasami musisz pozwolić mu odejść by zapewnić mu szczęście.

"- Ja go ciągle kocham i właśnie dlatego zdecydowałam, że osobno nam będzie lepiej. Czasem miłość nie wystarczy by być razem. Kocham go i będę kochać zawsze. Dlatego chcę dla niego jak najlepiej, a związek ze mną zabijał w nim wszystko, co najlepsze."

Czy Marysia znajdzie w sobie aż tyle siły by zakończyć ten związek? Koniecznie musicie sprawdzić same! 

Polecam, dajcie się uwieść gorącemu marokańskiemu słońcu.

Jest to 85 książka przeczytana w 2018 roku.
 Książka bierze udział w wyzwaniu:
-Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek wrzesień
- Dziecięce poczytania u kraina ksiażka zwana wrzesień
- #czytambopolskie wrzesień

piątek, 31 sierpnia 2018

W szponach szaleństwa

TYTUŁ: W szponach szaleństwa

AUTOR: Agnieszka Lingas-Łoniewska

WYDAWNICTWO: Novae Res

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 285



Od bardzo dawna ta książka czekała na swoją kolej, ale w końcu się doczekała. Wybierając lekturę z mojej półki wstydu kierowałam się tym, że w sierpniu ma to być kryminał, więc padło na "W szponach szaleństwa". Wiązałam z tą książką spore nadzieje i ... niestety trochę się przeliczyłam.

Piszę tę recenzję kilka dni po skończeniu czytania i muszę porządnie wytężyć pamięć by przypomnieć sobie szczegóły. Niestety książka nie zrobiła na mnie zbyt wielkiego wrażenia i jak widać nie została ze mną na dłużej.

Zaczyna się mocnym akcentem czyli znalezieniem zwłok pozbawionych mózgu. Ofiarą jest studentka Wydziału Historii Uniwersytetu Wrocławskiego. Bardzo szybko pojawiają się kolejne ofiary, a morderca nie pozostawia po sobie śladów.

Komisarz Ewa Barska prowadzi tę sprawę. Jej uwagę rozprasza jednak doktor Mateusz Herz, wybitny historyk wykładowca na uniwersytecie. Ewa uchodzi za kobietę niezależną, w 100% poświęcającą się pracy. Mateusz ma jednak w sobie to COŚ i kobieta się zakochuje.

Rozdziały dotyczące teraźniejszości przeplatane są wspomnieniami mężczyzny, który jako nastolatek był członkiem sekty. Jego rodzice uważali się za kapłanów bogini Ateny. Fragmenty z przeszłości bardzo szybko naprowadzają czytelnika na sprawcę brutalnych morderstw. Trzeba jednak przyznać że to ciekawy portret psychologiczny człowieka skłonnego do tak makabrycznych czynów.

W książce pojawiają się zwroty akcji, ale są one jakby wymuszone, podczas czytania nie czułam dreszczyku napięcia, ani emocji, których szukam w tego typu książkach. Mroczna okładka i świetny tytuł obiecywał wiele, ale zbyt szybkie rozwiązanie zagadki i mało zaskakujący finał obniżają ocenę.

Książkę polecam osobom zaczynającym przygodę z kryminałem. Dla tych, którzy zaczytują się w mrocznych historiach, ta powieść może okazać się zbyt prosta.

Ta książka to moje drugie spotkanie z autorką. " Jesteś moja dzikusko", okazało się fenomenalną powieścią. " W szponach szaleństwa" miało z mojej strony zbyt wysoko postawioną poprzeczkę, ale nie przekreślam twórczości autorki i sięgnę po jej kolejne książki. Jeśli czytałyście coś pani Agnieszki to proszę napiszcie o tym w komentarzu

Jest to 79 książka przeczytana w 2018 roku.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień
- -#czytambopolskie sierpień

wtorek, 14 sierpnia 2018

Uwikłani

TYTUŁ: Uwikłani

AUTOR: Adriana Rak

WYDAWNICTWO: WasPos

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 221



Blog Adriany jest chyba jednym z pierwszych, które zaczęłam odwiedzać. Przyznaję się jednak, że teraz z braku czasu nie robię tego regularnie. Z recenzji, które pisze Ada można dowiedzieć się czego ona oczekuje od dobrej książki. Dlatego gdy zaproponowała mi patronat medialny nad swoim debiutem zgodziłam się w ciemno. Miło patrzeć jak spełnia swoje marzenie i wydaje powieść.

Dzisiaj zapraszam was na recenzję mojego pierwszego patronatu medialnego, debiutu Adriany Rak.

Agata wiele już przeszła w swoim młodym życiu. Źle ulokowała swoje pierwsze uczucie, małżeństwo okazało się porażką, a ona potrzebowała sporo czasu by podnieść się po tym psychicznie. Z natury nieśmiała z trudem nawiązywała nowe znajomości. Co więc się stało, że zagadała do Piotra, gościa w restauracji, w której pracowała? Impuls? Przeznaczenie?

Piotr to przystojny facet po 30. Zarządza miejską biblioteką, opiekuje się synem i niepełnosprawną żoną. Małżeństwo Piotra to jeden wielki kryzys, kłótnie, pretensje i zdrady tak wyglądała codzienność przed wypadkiem. Gdy jego żona została przykuta do wózka Piotr z poczucia obowiazku został z nią. Jek długo można jednak tkwić w takim układzie? Czy znajomość z Agatą bedzie krokiem w stronę szczęścia?

Narracja jest trzecioosobowa, autorka zadbała jednak by czytelnik znał myśli bohaterów, tych drugoplanowych również. W tekst wplecione zostały zdania, które bardzo lubię w powiesciach, a dotyczące przyszłości postaci. Napięcie utrzymane jest wtedy na wysokim poziomie.

Agata i Piotr pragną szczęścia, oboje mają do tego prawo. Są jednak osoby, którym ten związek nie bedzie w smak. Doskonale została tutaj ujęta mentalność mieszkańców małych miasteczek, ocenianie po pozorach i wiara w świętość małżeństwa. Rozmowa Piotra z rodzicami i tesciami dotycząca jego relacji z Agatą to był majstersztyk, emocje sięgnęły zenitu. Na pewno nie zpodziewałam się aż tak mocnego zagrania w kontekście zdrad żony Piotra, o których się wie ale udaje, że nie istnieją.

Pod względem fabuły, kreacji bohaterów i emocji książka zyskuje bardzo wysoką notę. Mały minusik za narrację, która czasami przybierała formę suchej relacji. Wiem jednak, że w kolejnej powieści Ady jest już z tym lepiej, pozostaje mi więc trzymać kciuki za kolejne książki autorki, bo wiem że ma głowę pełną pomysłów.

Zakończenie "Uwikłanych" zaostrza apetyt na więcej. Część druga w przygotowaniu, ja jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy Agaty i Piotra. Jeśli macie ochotę przeczytać tę książkę to zapraszam na konkurs, który trwa do 16 sierpnia <klik>



Jest to 75 książka przeczytana w 2018 roku.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień
- -#czytambopolskie sierpień

wtorek, 31 lipca 2018

Mr Fugu

TYTUŁ: Mr Fugu

AUTOR: Joanna Shigenobu

WYDAWNICTWO: WFW

ROK WYDANIA: 2014

LICZBA STRON: 171



Nicole i Isao są małżeństwem, on jest Japończykiem, a ona Europejką. Mężczyzna jest bezwzględnym biznesmenem, dla niego liczą się tylko pieniądze w myśl maksymy po trupach do celu. Kobieta jest tylko ozdobą, ona ma błyszczeć i przynosić chlubę swojemu mężowi. Pewnego dnia Nicol nie wytrzymuje roli jaką przyszło jej pełnić u boku Isao. Popełnia samobójstwo.

Isao nie potrafi pogodzić się ze śmiercią żony, trzy lata po tym wydarzeniu Nicole przychodzi do niego. Czas akcji książki to jedna noc, to rozmowa męża z martwą żoną. Kim jest Nicole? Czy tylko zjawą?

Kobieta przepełniona żalem wypomina Isao wszystkie jego błędy. Ta rozmowa to swego rodzaju spowiedź mężczyzny, ale to żona wydobywa na światło jego grzechy. On może tylko żałować za zło które popełnił.

- Czy to zawsze tak boli? - szepnął
- Co? - zapytała
- Prawda... - tak dziwnie to powiedział.

Ta książka o niewielkim romiarze przepelniona jest emocjami, głównie tymi negatywnymi. Szczególny styl autorki, sprawia że zostajemy w tę historię wciagnięci bez reszty. Ponadto historia Nicole i Isao pozwala spojrzeć na swoje małżeństwo z innej perspektywy.

Książka wzbogacona ilustracjami japońskiej artystki Yukari Fukodome jest na prawdę wartościową pozycją. Odniesienia do kultury japońskiej są powiewem świeżości, a prawdy w niej zawarte są uniwersalne.

Polecam.
Za  ksiażkę dziekuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej



Jest to 70 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec

- -#czytambopolskie lipiec

poniedziałek, 30 lipca 2018

Płynąc ku przeznaczeniu

TYTUŁ: Płynąc ku przeznaczeniu

AUTOR: Weronika Tomala

WYDAWNICTWO: dla.czemu

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 322



Blog Weroniki ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/ należy do grona tych, które czytam regularnie. Wiem mniej więcej czego ona oczekuje od dobrej książki, dlatego wyczekiwałam jej debiutu. Powieść przeczytałam w ramach book tour i z przyjemnością zostawiłam ślad po sobie na ostatniej stronie wiedząc, że książka wróci do autorki.

Tam gdzie znikają maski, triumfuje prawda.
A prawda może zrodzić miłość.
I może też zabić...

Dominika, Wiktoria i Kasia wyruszają na wakacje życia, do Hiszpanii. Dziewczyny są studentkami, pracują dorywczo, a każdy grosz odkładały na spełnienie marzenia. Wakacje zapowiadają się bajkowo, przyjaciółki korzystają z uroków wybrzeża. Zawierają nowe znajomości, ale nie z mieszkańcami slonecznej Hiszpanii, ale ze swoimi rodakami. Tak, spotkały Polaków i to nie wczasowiczów, a przystojnych ratowników.

Dawid, Tomek i Adam wakacje spędzają pracowicie, od kilku lat przyjeżdżają do Hiszpanii i dorabiają w przyhotelowych basenach.

Przystojny Dawid wpada Dominice w oko. Chłopak niestety nie odwzajemnia zainteresowania, wręcz przeciwnie, swoimi odzywkami nie raz upokarza dziewczynę. Mimo początkowej niechęci Dawid zaczyna uczyć Dominikę pływać. Tak zaczyna się ta romantyczna historia.

Powieść jest romantyczna, ale na pewno nie prosta. Bohaterowie lubią mówić do siebie zagadkami, zbliżać się do siebie i oddalać. Gdy sprawy między nimi się wyprostowały autorka rzuciła im potężną kłodę pod nogi. Czy wakacyjna miłość jest w stanie przetrwać aż takie zawirowanie?

"To nie nauka, a doświadczenia uczą życia. Nie teoria darzy mądrością, a praktyka."

Szybko Dominika określiła swoje uczucia jako zakochanie. To pierwsze w życiu, niezapomniane uczucie, które pamięta się na zawsze. Bohaterka momentami bywała irytująca, ale kreacja tej postaci jest spójna i rzeczywista. Dawid skrywa pewną tajemnicę i boi się otworzyć na miłość. Siła przyciągania jest jednak tak duża, że nie sposób się jej oprzeć. Chłopak zrzuca maskę, pokazuje jaki jest na prawdę i udowadnia, że to co niewidoczne dla oczu warte jest poznania sercem.

Hiszpańska historia okazała się wspaniałą wakacyjną przygodą, jak dla mnie książka idealna na plażę. Lekki styl sprawia że książkę czyta się bardzo szybko. Zakończenie zaskakujące, nic nie zapowiadało tak ostrego zwrotu akcji. Powieść to przyjemna obyczajówka, dla każdego. Na plus również oceniam brak scen erotycznych, tak! Dobra książka nie musi ich mieć. To co działo sie między bohaterami zostało przedstawione głównie z perspektywy uczuć, a fizyczność została subtelnie zaznaczona.

Debiut jak najbardziej udany. Polecam jako przyjemną wakacyjną lekturę. Autorce życzę sukcesów i czekam na kolejną książkę.

Jest to 69 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec

- -#czytambopolskie lipiec

czwartek, 26 lipca 2018

Scenariusz życia

TYTUŁ: Scenariusz życia

AUTOR: Joanna Śleboda

WYDAWNICTWO: WFW

ROK WYDANIA: 2013

LICZBA STRON: 234


W moje ręce trafił kolejny debiut, "Scenariusz życia" mimo nie wielkiej objętości zapowiadał się obiecująco. Książkę zabrałam do Poznania, tam gdzie rozpoczął się mój scenariusz życia, czy lektura mnie usatysfakcjonowała? Sprawdźcie.

Zosia ma 30-lat, jest znaną dziennikarką, prowadzi serwis śniadaniowy, kocha swoją pracę. Od kilku lat jest żoną Tomka, młode małżeństwo ma dla siebie jednak coraz mniej czasu. Oboje robią karierę, ale wiedzą jak ważne jest pielęgnowanie miłości

Pewnego dnia Tomek pakuje walizki i bez słowa wyprowadza się z domu. Zosia rozpacza i próbuje dowiedzieć się co skłoniło męża do takiej decyzji. Kobieta nie jest sama, wspiera ją najlepsza przyjaciółka Julia. Ta stara się pocieszać Zosię, ale w najmniej spodziewanych momentach wypomina zdarzenia z przeszłości i przypomina Zosi jej pierwszą miłość - Mateusza. Rozstanie tej pary było zagadkowe, ale dla mnie irytujące było wyciąganie raz po raz tego samego królika z kapelusza. Ponadto Julia namawia ją do odnowienia znajomości.

Jak można było przypuszczać Mateusz wraca i stara się wkroczyć do życia Zosi. Kolejne wydarzenia były już trudniejsze do przewidzenia, bo autorka poszła dość ciekawą ścieżką. Nie ma tutaj wątku zdrady, ale kwestia zaufania w małżeństwie jest tutaj bardzo istotnym zagadnieniem.

Książka w większości składa sie z dialogów. Pomysł na fabułę ciekawy, ale wykonanie wymaga większej korekty. To pozwoliłoby uniknąć często pojawiających się powtórzeń i nazywania każdego spotkania przy winie libacją alkoholową.

Dużego plusa daję za zakończenie, które mimo że smutne nie było melodramatyczne, bo obawiałam się trochę, że w takim kierunku pójdzie autorka. Na okładce czytamy, że odkładając książkę na półkę, powinniśmy być świadomi tego, jak ważne jest w życiu to, by cieszyć się każdą chwilą, tak jakby miała być tą ostatnią... Myślę, że udało się osiągnąć taki efekt. Historia Zosi i Tomka skłania do refleksji, do przyjrzenia się własnemu życiu.

Polecam, jako ciekawą i refleksyjną lekturę mimo, że można było z niej wycisnąć trochę więcej.

Za książkę dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej.



Jest to 68 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec

- -#czytambopolskie lipiec

środa, 25 lipca 2018

Moja twoja wina

TYTUŁ: Moja twoja wina

AUTOR: Beata Majewska

WYDAWNICTWO: Książnica

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 352



Bardzo lubie twórczość Beaty Majewskiej znanej również jako Augusta Docher. Tym razem w moje ręce trafił tom drugi serii o rozwódkach. Książki z tego cyklu można czytać niezależnie od siebie. Tym co je łączy, jest danie kobietom nadziei, że na miłość nigdy nie jest za późno.

Ula ma 30 lat, prowadzi własną firmę zajmującą się księgowością. Od 5 lat jest żoną Marka, razem mieszkają w domu teściów, ale to kobieta utrzymuje ich małą rodzinę. Uli do szczęścia brakuje tylko dziecka (ten wątek jednak nie wiedzie prymu w powieści).

Marek, wykłada na uczelni, lubi żyć w luksusie, który zapewnia mu żona. Mimo wygodnego życia, szuka szczęścia po za małżeństwem.

Wybierając się na poszukiwanie prezentu urodzinowego dla męża Ula przyłapuje go na zdradzie. Początkowo nie bardzo wie co z tym zrobić, ale coraz śmielsze poczynania Marka, który proponuje życie w otwartym związku, skłaniają kobietę do radykalnych kroków. Ula składa pozew rozwodowy i wyprowadza się na wieś.

Stary dom, który odziedziczyła po kobiecie, którą się kiedyś opiekowała oczywiście wymaga remontu. Sąsiedzi są i dobrzy i źli, ale Michała Żuka trudno sklasyfikować. Mężczyzna w sferze zawodowej jest konkurencją Uli, ale kilka mniej lub bardziej przypadkowych spotkań pozwala poznać w nim wrażliwego człowieka, który skrywa nie jedną tajemnicę.

Narrator pozwala sobie na ocenę bohaterów, nie jest obiektywny. Urszula jest ta dobra, a reszta świata stoi po drugiej strony barykady.
Odniosłam wrażenie, że autorka chce na siłę ukarać Marka za zdradę. Wydarzenia, które zostały wplecione w fabułę nie do końca do mnie przemawiają. Historia się skomplikowała i niespodziewanie pojawił się wątek kryminalny.

Całość dobrze i szybko się czyta. Czasami pojawiają sie wulgaryzmy lub bardzo potoczne stwierdzenia, ale to urozmaica lekturę, a czasami pozwala na szerszy uśmiech.

Dwa ostatnie rozdziały sprawiły, że zrobiło mi się cieplej na duszy; one mogą zadziałać jak plaster na złamane serce (bo to właśnie obiecywala okładka). Wiersz, który kończy powieść wzrusza i jest pięknym akcentem podsumowującym całość.

Pierwszy raz podczas czytania powieści Beaty Majewskiej coś mi nie zagrało, jednak w ogólnym rozrachunku historia Uli wypadła dobrze. Faworytką tej serii dla mnie pozostaje Baśnik. A wam polecam, jeśli szukacie książki skierowanej do kobiet, które potrzebują uwierzyć, że zła karta od losu może się jeszcze odwrócić.

Recenzje "Baśnika" znajdziecie tutaj klik

Jest to 67 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec
- -#czytambopolskie lipiec


poniedziałek, 16 lipca 2018

Dwadzieścia minut do szczęścia.

TYTUŁ: Dwadzieścia minut do szczęścia

AUTOR: Katarzyna Mak

WYDAWNICTWO: Novae Res

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 188


Książkę kupiłam niedawno w promocji na taniaksiazka.pl, zdjęłam ją z półki dlatego, że idealnie pasuje do hasła, które w lipcu zaproponowała wiedzmowa-glowologia (tytuł z liczbą). Opis okładkowy obiecuje romans jak z bajki - czy udało mi się wczuć w ten baśniowy klimat? Sprawdźcie.

Michalina jest taką życiową sirotką, cały czas ma pod górkę, a kłopoty w prost ją kochają. Wychowywała ją babcia, która nie chciała mówić o przeszłości. Dziewczyna mieszka z chłopakiem w odziedziczonym po babce mieszkaniu, które pozostawia wiele do życzenia. Właśnie rozpoczyna praktyki, ale niestety samochód wymaga naprawy i dziewczyna musi dojechać do gospodarstwa agroturystycznego rowerem. Spóźnia się dwadzieścia minut ... i wpada z impetem na szefa.

Szefem okazuje się być nieziemsko przystojny, niewiele od niej starszy Mikołaj. Odkąd się poznają życie Michaliny nabiera tępa i jak za sprawą czarodziejskiej różdżki wszystkie problemy zaczynają znikać. A dziewczyna pierwszy raz w życiu czuje co to prawdziwa miłość.

To chyba był błąd, że sięgnęłam po tę książkę zaraz po "Poświęceniu", bo chyba dopadł mnie książkowy kac. "Dwadzieścia minut do szczęścia" miało być miłą, lekką i odprężającą lekturą, ale pełna emocji po poprzedniej książce, przy tej tylko się irytowałam.

Powieść Katarzyny Mak niestety wydała mi się płytka i powierzchowna. Przyjemna w odbiorze, ale niestety pozbawiona emocji. Główna bohaterka nie do końca ogarnia co się dookoła niej dzieje, a Mikołaj chce ją uszczęśliwić na siłę nie licząc sie zupełnie z jej zdaniem. Zakończenie jest różowo-mdłe (dosłownie!), a z opowieści z pieprzykiem zrobiła się historia dla naiwnych panienek wierzących w księcia na białym koniu.

Przyzwyczaiłam sie ostatnio do bardzo dobrych książek, więc ta mnie zawiodła. Myślę, że gdyby rozwinąć pewne wątki można by nadać tej powieści charakteru. Jako, że jest to debiut nie skreślam jeszcze autorki i dam jej szansę jeśli zdecyduje się napisać coś jeszcze.

Jeśli macie ochotę na bajkowy, niezobowiązujący romans to możecie spróbować przeczytać tę książkę, ale na prawdę nie obiecujcie sobie po niej zbyt wiele.

Jest to 64 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec
-#czytambopolskie lipiec
-wyzwanie czytelnicze u wiedźmowa głowologia

niedziela, 8 lipca 2018

Oczy wilka

TYTUŁ: Oczy wilka

AUTOR: Alicja Sinicka

WYDAWNICTWO: Novae res

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 440


Książka dotarła do mnie w ramach book tour organizowanego przez Kasię z bloga poligondomowy.pl. Bardzo się cieszę, że dałam się namówić na tę akcję, bo mimo, że książka rzuciła mi się kilka razy w oczy to nie wiązałam z nią swoich czytelniczych planów, a to był błąd.

Lena obroniła licencjat i wyjeżdża z Katowic by rozpocząć staż w firmie zajmującej sie opakowaniami. Od teraz dziewczyna będzie wynajmowała pokój u koleżanki w miasteczku w Głębia. Już pierwszego dnia Lena napytała sobie biedy, wjechała w auto miejscowego mafioza. Mężczyzna nie wścieka się (co byłoby naturalna reakcją), ale zaczyna interesować się Leną, od tego momentu robi wszystko by spotykali się jak najczęściej i w efekcie stworzyli związek.

Artur jest nieziemsko przystojny, ma niezwykle hipnotyczne oczy (co doskonale oddaje okładka). Mieszka w willi nad jeziorem i jest właścicielem dwóch firm. Po miasteczku krążą różne plotki dotyczące jego nieoficjalnej działalności. Miałam  co do tego swoje podejrzenia, ale ostatecznie dałam się zaskoczyć.

Przez Artura, Lena nie potrafi zapanować nad swoimi emocjami, z jednej strony boi się go, a z drugiej czuje do niego dziwne przyciąganie. Dziewczyna czuje, że za błękitnymi oczami Artura kryje sie pewna tajemnica. Ale Lena też coś chowa w zakamarkach swojego umysłu i próbuje od tego uciec.

W powieści cały czas coś się dzieje, nie ma tutaj nudnych przerywników czy niepotrzebnych zapychaczy, mamy wiec ponad 400 stron bardzo dobrej książki. Mały minusik daję jednak z opisy scen erotycznych, są one pozbawione wulgarnych opisów, ale autorka poszła w bardzo plastyczne opisy przeżyć bohaterki, a niestety "Himalaje rozkoszy" do mnie nie przemawiają.

Świetna historia, brak utartego schematu, nieszablonowe rozwiązania i ... oczywisty koniec, ale jakby nie było jest to powieść o miłości, a ten gatunek rządzi się własnymi prawami.
Dobrze wykreowani bohaterowie, tajemniczy Artur i ciekawska Lena, która nie daje sobie zamydlić oczu powierzchownymi wyjaśnieniami. Musicie koniecznie przeczytać tę książkę, bo zapewniam że wciągnie was bez reszty. Jest to kolejny udany debiut polskiej pisarki, który miałam w tym roku przyjemność przeczytać.

Jest to 61 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec
-#czytambopolskie lipiec
- Zatytułuj się 2 u ejotkowe postrzeganie świata

niedziela, 17 czerwca 2018

Magda M. Ciąg dalszy nastąpił

TYTUŁ: Magda M. Ciąg dalszy nastąpił

AUTOR: Radosław Figura

WYDAWNICTWO: Znak litera nova

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 507


"Magda M" to polski serial telewizyjny emitowany w latach 2005-2007 przez telewizję TVN, a obecnie powtórki można obejrzeć na TVN 7. Pamiętam te babskie wieczory, które spędzałam z mamą, śledząc losy młodej pani adwokat. W głównych rolach wystąpili Joanna Brodzik i Piotr Małaszyński - przystojny, męski - po prostu ideał ;) Nie mogłam więc przejść obojętnie obok książki wydanej dziesięć lat później.

"Magda M. Dziesięć lat później" to nowe otwarcie w życiu bohaterki i jej przyjaciół. Nie trzeba znać serialu, by przeczytać tę powieść, ale to jednak wiele mi ułatwiło. Bohaterowie wykreowani zostali już wcześniej, wyobraźnia podsuwała twarze znanych aktorów, a to było dla mnie dość ciekawe doświadczenie, takie spotkanie ze starymi znajomymi.
Życie postawiło przed Magdą i Piotrem wiele wyzwań by ostatecznie ich połączyć. Czy szczęście jest dane na zawsze i można być go pewnym? Magda przekonała się, że los ma dla niej jeszcze nie jedną niespodziankę. 

Agata, Karolina i Sebastian - oddani przyjaciele Magdy, każdy zmaga się ze swoimi problemami, ale zawsze znajdą czas by pomóc najbliższym sobie ludziom. Agata jak zawsze zwariowana, Karolina - Matka Polka i Sebastian zapalony fotograf pragnący miłości. Czy te 10 lat coś w ich życiu zmieniło? Oczywiście, że tak, stali się dojrzalsi, z innej perspektywy patrzą na życie, ale nadal wiedzą co jest w nim najważniejsze.

"Prawdziwa bliskość, ta absolutna, nieskończona, to mieć z kim pomilczeć. Kiedy sama obecność osoby daje ci energię. Daje siłę, poczucie wspólnoty i bezpieczeństwa."

Co do samej fabuły to muszę przyznać, że jest ona niestety przegadana. Za dużo filozoficznych rozważań, za mało akcji. Na 500 stronach tylko dwa momenty były niezwykle emocjonujące, a reszta to proza życia przeplatana refleksjami, które czasami bywały nużące. W połowie powieści domyśliłam się zakończenia i miałam rację. Książka okazała się miłą lekturą, ale niestety nie oczekujcie po niej zbyt wiele. Ze względu na przerywniki nie czytało się lekko i szybko, a zbyt powolna akcja czasami zniechęcała. 

Co do głównej bohaterki to jest zbyt idealna, na obrazie Magdy nie ma żadnej rysy. Walcząca za klienta do ostatniej kropli krwi adwokatka, oddana sprawie założycielka fundacji Femina, wierna przyjaciółka i kochająca córka. Biednej Magdusi nie ukałda się jednak w życiu prywatnym. Trochę mnie ten perfecyjny obrazek irytował. 

Podsumowując: potencjał był, ale nie do końca został wykorzystany. Sukces serialu jest bezsprzeczny, ale książka chyba tego nie udźwignęła. Autor to główny scenarzysta serialu, od lat wymyśla najciekawsze fabuły uwielbianych przez Polki serialu. Uważam, że jednak nie do końca sprawdził się w prozie. 

Fanki serialu na pewno będą chciały poznać ciąg dalszy, ale ja jakoś specjalnie nie będę namawiała do przeczytania tej książki. Z sentymentu można sięgnąć, ale nie nastawiajcie się na super akcje.

to 56 książka przeczytana w 2018 roku
Ksiażka bierze udział w wyzwaniu: 

* olimpiada czytelnicza u pośredniczka książek czerwiec
*dziecięce poczytania u kraina ksiażką zwana czerwiec
* #czytambopolskie na poligonie domowym czerwiec




czwartek, 15 lutego 2018

Trzydziesta pierwsza

TYTUŁ: Trzydziesta pierwsza

AUTOR: Katarzyna Puzyńska

WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka

ROK WYDANIA: 2015

LICZBA STRON: 556


Serię o policjantach z Lipowa wypożyczam z biblioteki. Tom trzeci przyniosłam do domu już w grudniu ale dopiero w tym miesiącu udało mi się go przeczytać. Z przyjemnością wróciłam do znanego mi już środowiska czekając na ujawnienie nowych sekretów skrywanych przez mieszkańców tej wsi. 

Po piętnastu latach odbywania kary w więzieniu na zwolnienie warunkowe wychodzi Tytus Waiss. W wieku 18-lat został oskarżony o podpalenie domu,  w którym zginęły cztery osoby. Sprawa jest o tyle delikatna, że ofiarami pożaru byli policjanci. Daniel Podgórski i Paweł Kamiński to synowie mężczyzn, którzy spłonęli 15 lat temu. Oczywiste jest, że to co czują do Tytusa to głównie nienawiść. Czy uczucia, które nimi owładnęły mogą zaważyć na ich bezstronności podczas rozwiązywania kolejnego przestępstwa do którego dochodzi przeddzień wigilii Bożego Narodzenia?

Warstwa kryminalna to intrygująca zagadka. W Lipowie spłonął kolejny dom, a w osadzie w głębi lasu znaleziono kości kobiety zastrzelonej wiele lat temu - czy te sprawy można ze sobą łączyć? Ta powieść to mnożące się pytania. Kolejny raz autorka rzuciła podejrzenia na wszystkich. Niedopowiedzenia powodują, że napięcie sięga zenitu i trudno oderwać się od książki. Mała wiejska społeczność kryje wiele mrocznych tajemnic, które jeszcze czekają na odkrycie.

Głównym bohaterem pozostaje Daniel Podgórski, niestety zabrakło wyrazistej Klementyny Kopp. Weronika Nowakowska dziewczyna Daniela wyjeżdża, pojawia się za to nowa policjantka Emilia. Kobieta namiesza trochę w życiu Podgórskiego. Wyróżniającą się postacią tego tomu jest chamski Paweł Kamiński, którego trudno polubić. Poznajemy też innych mieszkańców Lipowa, warstwa obyczajowa zasługuje tym razem na plus. 

Tom trzeci okazał się pasjonującą przygodą, a co najważniejsze zapowiada że w kolejnej części będzie się jeszcze sporo działo. Rozpoczęcie tej serii to był strzał w dziesiątkę, bo te książki zaspokajają mój kryminalny apetyt. Krwawa zbrodnia, nie łatwe rozwiązanie, lawirowanie między podejrzanymi i polska rzeczywistość. Te książki są warte polecenia.

Jest to 15 książka przeczytana w 2018 roku:
Książka bierze udział w wyzwaniu:
#czytambopolskie 2018 na blogu Poligon domowy
* Olimpiada czytelnicza 2018 u Pośredniczka książek luty

piątek, 9 lutego 2018

Historia złych uczynków.

TYTUŁ: Historia złych uczynków

AUTOR: Katarzyna Zyskowska

WYDAWNICTWO: Znak litera nova

ROK WYDANIA: 2018
                              PREMIERA: 28.02.2018

LICZBA STRON: 512



Uwielbiam książkowe przesyłki niespodzianki, ta jednak była zupełnie wyjątkowa. Dostałam książkę bez opisu okładkowego z dołączonym listem, by ten opis samodzielnie napisać. Nie wiedziałam zupełnie czego się spodziewać, tytuł sugerował coś mrocznego, ale treść okazała się nie zwykle zaskakująca. 


"Nic nie zatrzyma spirali zła, nic nie zagłuszy pohukiwania sowy, póki wszyscy nie poniesiemy kary. Dopóki nie poniosę jej ja i moja matka, i inni, którzy byli przed nami."

Powieść zaczyna się spokojnie. Nina opowiada o swoim życiu jakie wiodła u podnóża Gór Sowich. O skromnym domu i chęci wyrwania się z biedy. Dziewczyna przyjeżdża do Warszawy i zaczyna studiować informatykę. Dzięki swojej pasji udaje jej się wybić i osiąga upragniony cel. W drodze do spełnienia marzeń pomaga jej Miłosz, wykładowca z wydziału. Nina i Miłosz zaczynają ze sobą być, ta relacja jest jednak specyficzna i z czasem zamienia się w toksyczny związek. Pewnego dnia mężczyzna znika, a Nina za wszelką cenę chce go odnaleźć.

W tym momencie trochę się obawiałam, że to kolejna historia o dziewczynie ze wsi, która poprzez łóżko podbija wielki świat. Nie o to jednak chodzi w tej historii, tutaj głównym tematem nie jest romans i zauroczenie młodej dziewczyny wielkim miastem.


"Jest czas na zabijanie i czas na miłość. Wszystkie historie są o miłości i śmierci, i ta też będzie właśnie o tym."

Fabuła zaczyna biec dwutorowo. Autorka wprowadza nas w klimat przedwojennej podwarszawskiej wsi. Retrospekcje to zdecydowanie to co lubię w książkach. Realia historyczne oddane bardzo dobrze. Para, którą poznajemy w tej części to Felicja i Bronek - to od nich wszystko się zaczęło. Młodzieńcza miłość nastolatków zostaje wystawiona na największą próbę - wybucha wojna, a ona rządzi się własnymi prawami. Pani Zyskowska przygotowała się starannie do opisów czasu okupacji, detale są dopracowane, nic nie znalazło się w tej książce przypadkowo. Fikcja jest tak połączona z faktami historycznymi że trudno je od siebie oddzielić. 

Przeplatane są wątki teraźniejsze z historycznymi, a fragmenty, których z pozoru nic nie łączy zaczynają tworzyć niezwykłą mozaikę. Jak kolorowe kawałki szkła rozrzucone osobno nic nie znaczą, tak złączone tworzą obraz od którego nie można odwrócić wzroku.  Tak i tutaj, wszystkie elementy muszą wskoczyć na swoje miejsce, a książki nie sposób odłożyć na bok aż nie doczyta się do końca.

 Ta książka jest inna niż wszystkie, niesamowity splot wydarzeń, poplątane sznurki, które ostatecznie prowadzą do jednego kłębka. Gdzie przeszłość niesamowicie oddziałuje na teraźniejszość, gdzie dawne uczynki odbijają się głośnym echem aż do dziś. 


"Nikt przecież nie jest osobny, nie da się wyrwać jednostki z osnowy świata, wyciąć nożycami z tła zdarzeń. Nie można uciec przed karmą, przeznaczeniem, fatum, opatrznością [...] życie zawsze stanowi przyczynowo-skutkowy ciąg."

Czy spotkanie Niny i Miłosza było przypadkowe? Czy ktoś wcześniej napisał już zakończenie, czy dwoje młodych ludzi musiało się spotkać by historia zatoczyła koło? Koniecznie musicie się tego dowiedzieć.

"Historia złych uczynków" okazała się wciągającą opowieścią, która mnie niesamowicie zaskoczyła. Polecam, bo to niezwykle dobry kawałek literatury.


Jest to 13 książka przeczytana w 2018 roku:
Książka bierze udział w wyzwaniu:
#czytambopolskie 2018 na blogu Poligon domowy
* Olimpiada czytelnicza 2018 u Pośredniczka książek luty

niedziela, 28 stycznia 2018

Baśnik

TYTUŁ: Baśnik

AUTOR: Beata Majewska

WYDAWNICTWO: Książnica

ROK WYDANIA: 2018 Premiera 31.01

LICZBA STRON:344


Czytałam już 4 książki Pani Beaty Majewskiej, ale paczka z jej najnowszą powieścią była dla mnie nie lada niespodzianką. Przesyłka od wydawnictwa skrywała w sobie dwie książki: Szeptać Huberta Fryca i Baśnik Beaty Majewskiej oraz zapachową świecę i aromatyczną herbatę. Zdjęcie całego zestawu możecie znaleźć na moim Instagramie.

Zapraszam na przedpremierową recenzję "Baśnika."

Basia w wieku 15-lat zaszła w ciążę z, 10 lat od niej starszym, Jurkiem. Dwa lata później za zgodą sądu wzięli ślub. Pojawiło się też kolejne dziecko, ale młoda kobieta nie była szczęśliwa. Dom przypominał lodowe królestwo, w którym brakowało miłości. Młodzieńcza fascynacja ugięła się przed codziennością. Dzieci chowały się zdrowo, Jurek prowadził swoje życie, inwestował w kluby fitness i zajmował się polityką, a Basia stawała się coraz bardziej niewidzialna.
Po prawie 20-latach małżeństwo rozpadło się. Mężczyzna odszedł do młodszej kochanki, córka wybrała mieszkanie z ojcem, a Basia została sama w pustym domu i klubem, o którego prowadzeniu nie miała pojęcia.

Basia to typowa kura domowa - poświęciła swoje życie dzieciom i mężowi. Jest męczennicą, która pławi się w swoim nieszczęściu, płynie z prądem i nie zbacza z wytyczonego szlaku (były momenty, że miałam ochotę nią potrząsnąć). Dopiero słowa prawdy dotyczące jej charakteru wykrzyczane przez dorosłą córkę otwierają jej oczy. Basia spróbuje powalczyć o swoje szczęście i posłucha rady danej jej przez... byłego męża:

Baśka, trzeba żyć! Nie patrzeć na nic, tylko żyć. Rozumiesz?

Narracja trzecioosobowa skupiająca się głównie na Barbarze. To co myśli sama bohaterka dowiadujemy się z wpisów w pamiętniku - bardzo spodobał mi sie ten zabieg, bo lubię takie (wyraźnie zaznaczone) urozmaicenie w tekście.

Zabierając się za lekturę trochę miałam obawy przed słodkim romansem czterdziestoletniej rozwódki z młodszym od niej fizjoterapeutą. Obawy okazały się zupełnie nie słuszne, ponieważ w książce nie znajdziemy tęczowych jednorożców trzymających się za ręce i śpiewających o miłości (Marta musiałam sobie od Ciebie pożyczyć ten zwrot :) ) W tej książce jest zero lukru, a jednak (a może właśnie dlatego) to jedna z lepszych książek o miłości jakie czytałam.

Marcin to chłopak, którego życie nie rozpieszczało. Wychowywał się w domu dziecka, pilnie się uczył by zdobyć wykształcenie i praktykę. Basia zatrudniła go w swoim klubie i wpadła mu w oko. Chłopak nie był nachalny, starał się stopniowo zdobywać zaufanie i sympatię szefowej. To co działo się między tą parą rozwijało się spokojnie, etapami. Gdy już wszystko było na prostej drodze do szczęścia życie Basi zaczęło się komplikować... W tym mniej więcej momencie zamknęłam z trzaskiem książkę i zawołałam SERIO??? Autorka nieźle namieszała, nie myślcie jednak, że zamknięcie książki spowodowało odłożenie lektury na później. Wręcz przeciwnie, dla takich zwrotów akcji warto zarwać noc, a to jeszcze nie był koniec niespodzianek.

"Zdążyć z miłością" znalazło się w moim zestawieniu 5 najlepszych książek 2017r, Baśnik dostaje oczko wyżej :) Nie pozostaje mi nic innego, jak napisać: polecam.

Jest to 9 książka przeczytana w 2018 roku:
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Dziecięce poczytania bonusowe u Kraina książką zwana
#czytambopolskie 2018 na blogu Poligon domowy

piątek, 8 grudnia 2017

Więcej czerwieni

TYTUŁ: Więcej czerwieni

AUTOR: Katarzyna Puzyńska

WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka

ROK WYDANIA: 2014

LICZBA STRON: 556


Druga część serii o policjantach z Lipowa. Tym razem główny bohater młodszy aspirant Daniel Podgórski zostaje oddelegowany do komisariatu w Brodnicy. Komisarz Klementyna Kopp poleciła go do nowo-powstałej grupy, która ma rozwiązać sprawę morderstw dwóch młodych kobiet.

Sprawa nabiera rozpędu, giną kolejne osoby, a liczba podejrzanych rośnie. Nowe wątki prowadzą do ośrodka wczasowego Słoneczna Dolina, gdzie pracuje dwóch młodych chłopaków. Okazuje się że chodzili oni z zamordowanymi dziewczynami do jednej klasy w szkole w Żabich Dołach - czy to jest trop, który doprowadzi do złapania mordercy? Policjanci zastanawiają się czy mają do czynienia z seryjnym zabojcą, czy też ktoś z otoczenia ofiar mści się za wydarzenie z przeszłości.

Czytelnik na równi z policjantami może prowadzić śledztwo, każda z podejrzanych osób ma coś na sumieniu, a narracja jest tak skonstruowana, że każdy tak na prawdę może okazać się winnym. Rozdziały pisane kursywą to wspomnienia prawdziwego mordercy, ja dałam się zwieść i zakończenie totalnie mnie zaskoczyło.

Po za trójką głównych bohaterów (Daniel Podgórski, Weronika Nowakowska i Klementyna Kopp), pojawia się dużo nowych postaci, psycholog policyjny, dyrektor szkoły i jego syn, asystentka dyrektora, ratownik, właściciel ośrodka wczasowego, pielęgniarka. Jak już pisałam wyżej każda z tych osób ma swoje za uszami, mimo że żyją w małej wiejskiej społeczności ich sekrety wychodzą na jaw dopiero podczas śledztwa - jest to małym minusem jeśli chodzi o warstwę obyczajową, bo z doświadczenia wiem, że takie sekrety na wsi trudno ukryć.

Drugim małym minusem są częste powtórzenia: "młodszy aspirant Daniel Podgórski" - to wyrażenie było w książce użyte chyba z milion razy.

Jaka jest więc ogólna ocena po ujawnieniu dwóch minusów? Mocna 4 w 6-stopniowej skali. Pomysł na fabułę, rozwinięcie i zwodzenie czytelnika za nos, oraz zakończenie, które dla mnie jest bardzo satysfakcjonujące wpływają na ocenę całokształtu. Tytuł adekwatny do treści, bo jest na prawdę krwawo. Drugi tom mnie nie zawiódł wiec z przyjemnością sięgnę po kolejną część.

Polecam.

Jest to 105 książka którą przeczytałam w 2017r
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* #czytambopolskie na Poligonie domowym grudzień
*Olimpiada czytelnicza na blogu pośredniczka-ksiażek.pl  grudzień
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja

niedziela, 3 grudnia 2017

Lilka i spółka

TYTUŁ: Lilka i spółka

AUTOR: Magdalena Witkiewicz

WYDAWNICTWO: Od deski do deski

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 214



Pięknie zapakowana przesyłka zaskoczyła moje córki. Zielone pudełko od Poczty Książkowej skrywało w sobie dwie książki o przygodach Lilki i jej rodzeństwa. Dużo i od zawsze czytam moim dziewczynom więc byłam pewna że są już przygotowane na dłuższą lekturę. Książkę czytałyśmy najczęściej do poduszki, ale gdy próbowałam powiedzieć: dobranoc, gasimy światło! kończyło się krzykiem: mamo! jeszcze jeden rozdział!

Właśnie zaczynają się wakacje, dla dzieci najprzyjemniejszy czas w roku. Niestety dla Lilki i jej rodzeństwa tegoroczne lato nie zapowiada się jednak wesoło. Starsza siostra Lili Wiktora skręciła nogę w kostce i zamiast do domku nad jeziorem dzieciaki jadą do ciotki do Jastarni. Ciotka Jadźka nie ma zbyt dużego doświadczenia w opiece nad dziećmi więc w obyciu jest dość surowa, a jej metody wychowawcze raczej nie odnoszą sukcesów.

Lilka, Wiktoria i Matewka obmyślają plan ucieczki, sprawę jednak komplikuje fakt że na wakacje przyjeżdża również Wojtek "wór cnót". Z czasem jednak rodzeństwo przyjmuje chłopca do swojej paczki i razem odbywają narady wojenne.

Dzieci obserwują świat sąsiadów ciotki Jadźki i trafiają na ślad przestępstwa. Dziecięca wyobraźnia nie zna granic, więc nasi bohaterowie udają się na policje i tam proszą o pomoc.
Wakacje okazały się pełne niespodzianek, a historia Lilki bawi i dzieci i dorosłych, ja z perspektywy rodzica polecam tę książkę dla dzieci w wieku 6 do 12 lat. A co o tej historii sądzą moje córki:

LIDKA 5 lat (prawie 6):
Podobały mi się obrazki w książce i to że jak ich nie było za dużo trzeba sobie wyobrazić to co przytrafiło się Lilce. Fajnie jest mieć rodzeństwo i poznawać nowych przyjaciół. Książka chociaż trochę długa mnie zaciekawiła, narady jak wyjechać od ciotki, zabawy z psem i kotami, poznanie pana policjanta - podobały mi się wakacje Lilki i spółki.

GABRYSIA 7 lat:
Fajna ta Lilka i Wiktoria (ale trochę mniej), ale najfajniejszy był Matewka, który udawał kota, a potem nazwał go jak tabletki. Bardzo byłam ciekawa jak to się skończy z tym napadem na bank ... (tutaj musiałam ją pohamować, bo byłby spoiler ;) ) Dobrze że mamy też drugą część, bo polubiłam przygody Lilki i jej rodzeństwa, najczęściej były zabawne.


Jest to 103 książka którą przeczytałam w 2017r
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* #czytambopolskie na Poligonie domowym grudzień
*Olimpiada czytelnicza na blogu pośredniczka-ksiażek.pl  grudzień
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja