Witajcie na blogu w 2026 🎉
Styczeń był niesamowity! Taki dobry, taki slow (po niezwykle intensywnym pierwszym tygodniu) był czas na filmy, na puzzle i na książki. I taki bez presji, bo czytałam totalnie to co chciałam.
Wyczytuje się stos hańby i to konkretnie bo aż 5 książek, które na swoją kolej czekały więcej niż rok. Dwie książki z biblioteki i jedna pożyczona o córki.
Quo vadis to odkrycie dziesięciolecia ❤️
Audiobooki wpadły cztery, z niestety jednym rozczarowaniem, bo nadmiar słodyczy też potrafi zaszkodzić
Plany czytelnicze na luty nie są jeszcze skonkretyzowane, a jak u Was?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz