wtorek, 17 lutego 2026

Dziennik Nel

 TYTUŁ: Dziennik Nel 

AUTOR: Alena Chacuk

WYDAWNICTWO: BeYa

ROK WYDANIA: 2025

LICZBA STRON: 368

Najpierw książka czy film? W tym przypadku pierwszy był film.

Zarys fabuły był mi już znany, ale zupełnie nie przeszkadzało to w czytaniu. Nel rozpoczyna naukę w nowym liceum, to miał być nowy start. Niestety plotki zdążyły ją wyprzedzić, a do dziewczyny, która wyróżnia się ubiorem i mocnym makijażem, szybko przykleja się łatka „świruski”.

Ta książka została świetnie przygotowana graficznie. Fragmenty pamiętnika, rysunki, SMS-y, zróżnicowana czcionka wszystko to sprawia, że czytelnik ma wrażenie obcowania z czymś bardzo osobistym. To nie jest książka, którą czyta się jednym tchem. To nie jest też zwykłe spotkanie z koleżanką przy kawie. To wejście w myśli i uczucia drugiej osoby. Narracja pierwszoosobowa została wybrana nieprzypadkowo, a fragmenty pamiętnika dodatkowo podbijają intymność tych zwierzeń.

To książka niesamowicie potrzebna. Film nie oddaje emocji Nel aż tak mocno. Tutaj każde słowo trafia w czuły punkt. Każde może stać się dla kogoś ratunkiem. Główna bohaterka zdradza, dlaczego zaczęła sięgać po autodestrukcyjne zachowania, dlaczego jej życie znalazło się na krawędzi, dlaczego potrzebowała zadawać sobie ból.

Czasami nosimy w sobie zbyt wiele myśli i emocji. Wszystko kumuluje się wewnątrz – zwłaszcza gdy wszystkim wokół wydaje się, że cię znają. Zakładasz maskę i przed światem grasz silną. Nie pozwalasz sobie na rysy w swoim wizerunku. Przestajesz być sobą, bo spełniasz oczekiwania innych. Emocji robi się coraz więcej – i stają się coraz bardziej destrukcyjne. A świat ocenia cię po pozorach.

"Nie chodziło tylko o to, żeby przestać uciekać w destrukcję. Chodziło o zrozumienie siebie. Dotarło do mnie, że nie mogę ciągle udowadniać swojej wartości innym. Że muszę przestać żyć tak, jakby ich ocena była najważniejsza. Nauczyłam się słuchać siebie. Odkryłam, że mogę mówić o tym, co mnie boli, zanim to zeżre mnie od środka. Przestałam bać się przyznać do emocji. Wcześniej uważałam, że płacz czy strach to dowód porażki. Teraz wiem, że to tylko dowód, że żyję i potrzebuję wsparcia."

To książka, którą polecam rodzicom, nastolatkom i nauczycielom. Bo czasem jedno przeczytane zdanie może stać się początkiem rozmowy. A rozmowa początkiem zmiany.

To trudna historia, ale daje nadzieję. Pokazuje, że nawet z najciemniejszego miejsca można spróbować wyjść. Że proszenie o pomoc nie jest słabością. I że zawsze warto zawalczyć o siebie.

piątek, 13 lutego 2026

O zapachu kawy

 TYTUŁ: Morderstwo o zapachu kawy 

AUTOR: Marta Moeglich 

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WYDANIA: 2026

LICZBA STRON: 381

Kryminał kocykowy, w którym fabuła skupia się na rozwiązaniu zagadki, a nie na krwawym morderstwie i pościgu z bronią w ręku? Proszę bardzo: "Morderstwo o zapachu kawy" wpisuje się idealnie (Śmierć i belgijska czekolada też)

Michalina ciężko pracowała, by dostać się na wymarzony kierunek. Jej determinacja jest godna podziwu ma jasno wytyczony cel i zrobi wszystko, by go osiągnąć. Co jednak, gdy na drodze do kariery stanie (a właściwie… położy się) trup? ☠️⚰️

Profesor umiera w swoim gabinecie. Wokół panuje chaos, ale dość szybko okazuje się, że to nie była śmierć z przyczyn naturalnych. Ktoś wykładowcy pomógł zejść z tego świata.

Opiekunka roku decyduje się na pewien eksperyment społeczny i włącza studentów pierwszego roku do śledztwa. Grupa pracująca nad sprawą z pozoru wydaje się przypadkowa. Ale! Każdy z nich miał motyw. Udział w dochodzeniu daje możliwość kontrolowania dowodów, odsuwania od siebie podejrzeń i… wprowadzania odrobiny chaosu.

Misia chciała tylko studiować. Zdobywać wiedzę i kwalifikacje potrzebne do wymierzania sprawiedliwości. Nie spodziewała się, że tak szybko zostanie rzucona na głęboką wodę. By nie utonąć, zaczyna działać poza procedurami. A to może położyć całe śledztwo…

Ta książka czyta się sama! Zrobiłam sobie kawę i zerknęłam tylko na początek - chwilę później miałam pusty kubek i byłam 50 stron dalej, w samym centrum wydarzeń. Idealnie wpisuje się w nurt cozy crime. Pijesz kawę (tu kawa też przewija się co chwilę ☕), przeglądasz dowody i protokoły przesłuchań - świetnie wyodrębnione w tekście - łączysz kropki i totalnie odcinasz się od rzeczywistości.

Jest lekko, z delikatnym humorem. Nienachalnie, bez przerysowania, a przy tym z mocnym zwrotem akcji. Dobrze, że w TYM momencie nie wzięłam łyka kawy, bo mogłoby się to skończyć naprawdę spektakularnie 😂

Autorka świetnie gra z czytelnikiem kiedy myślisz, że już wszystko wiesz, okazuje się, że jesteś o krok za bohaterami. Koniecznie zapamiętajcie ten tytuł. 

Polecam ☕☕☕

czwartek, 5 lutego 2026

Gdzie jesteś siostrzyczko?

 TYTUŁ: Gdzie jesteś siostrzyczko?

AUTOR: Max Czornyj

WYDAWNICTWO: Filia

ROK WDANIA: 2026 

LICZBA STRON: 298



Taka zupełnie inna odsłona Maxa Czornyja!

W 2025 przeczytałam 5 książek autora i każda kolejna podobała mi się bardziej. Niestety najnowsza powieść okazała się rozczarowaniem. Jedną irytującą bohaterkę da się jeszcze znieść, ale dwie to już zdecydowanie za dużo. A tak dobrze się zapowiadało. 

W walentynkowy wieczór córka właścicieli ekskluzywnego hotelu znika bez śladu. Prowadzone są poszukiwania, ale bez rezultatu. Akcja szybko przyspiesza, bo mamy już rok później. Rodzina jakoś sobie radzi, każdy na swój sposób wrócił do normalności po zaginięciu Ewy. Hugon rzucił się w wir interesów i inwestycji, Julia kobieta z klasą, dba by wszystko wyglądało perfekcyjnie, Michał zbuntowany nastolatek nagromadzone emocje rozładowuje w komputerowych strzelankach. W walentynkowy wieczór w hotelu wzmożono środki ostrożności, czy historia może się powtórzyć?

Nie wchodząc w szczegóły - owszem, tak. Ale jak to możliwie, że z hotelu, w którym jest pełno kamer, są dodatkowi ochroniarze ktoś znika bez śladu? Tym razem policja szybko podejmuje działania. Na miejscu pojawia się komisarz Oliwia Lang. Mam ogromny problem z tą bohaterką, w swojej narracji zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Jej narracja miała być ironiczna i z dystansem, ale wyszła chaotyczna i męcząca. Jej wypowiedzi są urywane, krzyczy, wyciąga jakieś wnioski, zmienia zdanie, podejmuje dziwne ruchy niby za zgodą przełożonych, ale efektów pracy nie widać. 

Julia Loret, w trosce o dobro swojej rodziny średnio współpracuje z policją, ukrywa dowody, wynajmuje detektywa by skompromitować panią komisarz, wdaje się w pyskówki, jej opanowanie to tylko fasada. Jej wypowiedzi podobnie jak u Lang są niespójne i nerwowe.

Nic mi się w tych bohaterkach nie kleiło, a drażniło wszystko. 

Taki odbiór postaci niestety rozprasza, i nie pozwala zagłębić się w wątek zginięcia, tropy się rozmywają, albo są właściwie nieistotne.  

Początek był dobry, bo zaginiecie dziecka zawsze budzi emocje. Potem nastąpił chaos, powrót do przeszłości i wielki finał, który no cóż... można powiedzieć że rozwalił system. Ale w tym przypadku nie jest to komplement. 

Zdecydowanie wolę te bardziej krwawe historie i te z bardziej pogłębioną psychoanalizą bohaterów - bo to świetnie autorowi wychodzi. Tym razem jednak za dużo elementów zgrzytało, żebym mogła w pełni docenić pomysł na fabułę.

Jeśli komuś odpowiada bezpośrednia, nerwowa narracja i bohaterowie działający pod wpływem emocji, być może odnajdzie się w tej historii lepiej niż ja.

 


niedziela, 1 lutego 2026

Podsumowanie stycznia

 Witajcie na blogu w 2026 🎉

Styczeń był niesamowity! Taki dobry, taki slow (po niezwykle intensywnym pierwszym tygodniu) był czas na filmy, na puzzle i na książki. I taki bez presji, bo czytałam totalnie to co chciałam.

Wyczytuje się stos hańby i to konkretnie bo aż 5 książek, które na swoją kolej czekały więcej niż rok. Dwie książki z biblioteki i jedna pożyczona o córki.


Quo vadis to odkrycie dziesięciolecia ❤️

Audiobooki wpadły cztery, z niestety jednym rozczarowaniem, bo nadmiar słodyczy też potrafi zaszkodzić 


Plany czytelnicze na luty nie są jeszcze skonkretyzowane, a jak u Was? 



środa, 31 grudnia 2025

Podsumowanie grudnia


Najpiękniejszy 🎄, ale i najbardziej intensywny miesiąc w roku za nami :) przeglądając posty z ubiegłych lat widzę, że nic się nie zmienia - grudzień w ciągłym biegu 😅

Dlatego do czytania idealnie sprawdzają się opowiadania i Harry Potter ✨

8 przeczytanych książek i 5 audiobooków (3 historie o Elfach od Katarzyny Bieńkowskiej policzyłam jako jeden audiobook, bo tworzą spójną, klimatyczną całość)

#miliarder - wnuk Bromarck'a zaginął, chłopak jest jedynym godnym spadkobiercom ogromnego majątku, powieść sensacyjna, która bardzo długo się rozkręcała. A przy tym bardzo szybko odkryłam kto za tym stoi 3/5 ⭐ 

#najgłupszyanioł Zupełnie nie wiem dlaczego ja to chciałam przeczytać 😆 Całość ogólnie cringe... (Ale doczytałam do końca) 2,5/5 ⭐

#niejedztegotonaświeta - opowiadanie o wymarzonych idealnych, świętach, które psuje zamieć śnieżna - nie do końca mi ta historia podeszła 3,75/5 ⭐ 

#ostrożniezmarzeniami - dom w spadku - wątek znany, ale przedstawiony całkiem oryginalnie, lekkie niezobowiązujące czytadło 3,75/5 ⭐ 

#przytulajka - oj długo stała ta książka na mojej półce, zbiór opowiadań najlepszych polskich autorek gdzie punktem wspólnym są zwierzęta 🐾 4/5 ⭐ 

#rdzeń Julia szuka brata, który zaginął gdy oboje byli dziećmi - zaginięcie chłopca determinuje całe życie dziewczyny. Angela uwielbia swojego brata Rockiego, zrobi wszystko żeby był szczęśliwy, dobra książka z niesamowitym plot twistem 4,25/5 ⭐ 

#harrypotterikomnatatajemnic Harry to Harry 5/5 ⭐ 

#Snape - postać Snapa rozłożona na czynniki pierwsze. Szczegółowa analiza poszczególnych fragmentów jak i całości cyklu. Zdecydowanie odtąd będę na niego patrzyła zupełnie inaczej. 4,25/5 ⭐ 




#kwiaciarniaświątecznychcudów - czy łatwo drugi raz zacząć wszystko od nowa kiedy stare życie rozpadło się w proch? W grudniu wszystko jest możliwe ;) zakończenie przewidywalne, ale bardzo dobrze mi się tej historii słuchało 4/5⭐

#jesteśmuzyką tak słodko, że aż mdło. Lektorka jeszcze podbiła nieporadność i naiwność bohaterki. Oczywiście pojawia się książę na białym koniu w postaci znanego kompozytora muzyki filmowej. Plus jedynie za motyw muzyczny, bo historia romantyczna zdecydowanie zbyt lukrowana. 3/5 ⭐ 

#ludziezmgły duszna atmosfera, niepokojąca mgła, kolejne zaginięcie i mężczyzna który stracił pamięć. Świetne połączenie poszczególnych elementów 4,25/5 ⭐ 

#redshirt przesłuchana za namową córki :) romantyczna historia, pełna dylematów i rozterek, pierwsza miłość, motyle w brzuchu i hokej - bardzo zgrabnie napisana 4,25/5

#elfktoryprzestalsiebac #elfktoryzgubilmagieswiat i #elfktroyupieklzamalopiernikow - historie o Elfach, które dbają o to by dzieci (i dorośli też) wierzyły w magię świąt.

Z Katarzyną Bieńkowską "znamy się" od lat, jeszcze z czasów gdy nie było Instagrama 🤯 a w grudniu miałyśmy przyjemność się spotkać, co prawda tylko na chwilę, ale liczę na to że to dobry początek :)