Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania adriana rak, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania adriana rak, posortowane według daty. Sortuj według trafności Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 maja 2020

Bezmiar cierpienia

TYTUŁ: Bezmiar cierpienia

AUTOR: Adriana Rak
WYDAWNICTWO: WasPos
ROK WYDANIA: 2020
LICZBA STRON: 262


Po książki Adriany Rak sięgam bez zastanowienia, od początku jej pisarskiej przygody obserwuję jak się rozwija. Każda kolejna książka to emocjonalna bomba, ale tym razem...

Takich emocji na pewno się nie spodziewałam, a fakt że wydarzenia opisane w powieści miały na prawdę miejsce jeszcze mocniej wpływa na czytelnika.

Narracja pierwszoosobowa z perspektywy Izy i Adama pozwala nam zagłębić się w myśli bohaterów. Każdy z nich zmaga się z problemami i na swój sposób próbuje je rozwiązać. Podejmują pracę wakacyjną w Łebie, on jako kelner ona jako sprzedawczyni i tam w nadmorskim miasteczku ich drogi się przecinają.

Iza to dziewczyna z bogatego domu, ma 21 lat i jeszcze nigdy nie pracowała. Właśnie rozstała się ze swoim chłopakiem Hamidem, który ją zdradził. Zmiana otoczenia i podjęcie zatrudnienia nie do końca odrywają jej myśli od ex. Hamid podejmuje próbę odbudowy ich związku. Iza zaprzyjaźnia się z Adamem, zwierza mu się ze swoich rozterek. Chłopak doradza jej zajrzenie w głąb własnego serca i walkę o szczęście.

Adam to młody chłopak wychowywany przez dziadka. Bardzo wcześnie w tragicznych okolicznościach stracił rodziców. Jest miły i otwarty na innych ale ma bardzo niskie poczucie własnej wartości. By móc związać koniec z końcem podejmuje wakacyjną pracę, oprócz tego że pomaga finansowo dziadkowi płaci matce swojego syna. Adam i Nicola to taka licealna para, byli ze sobą ale nigdy nie połączyło ich głębsze uczucie, gdy związek zmierzał ku końcowi okazało się że dziewczyna jest w ciąży. Kamil ma 2 latka, Adam rzadko go widuje, a każdemu ich spotkaniu towarzyszą niewybredne komentarze ze strony dziewczyny. Nicola utrudnia Adamowi kontakt z dzieckiem, gdy chłopak rozpoczyna prawną walkę o syna dziewczyna postanawia go zniszczyć. Prawda czy kłamstwo? Czy rewelacje dziewczyny zachwieją kruchą równowagą Adama?

Gdyby nie tragiczny finał tej powieści mogłaby to być piękna historia o przyjaźni ludzi u progu dorosłości. Niestety scenariusz napisało samo życie. Adam musiał bardzo szybko dorosnąć, nie wszystkie jego decyzje były dobre, ale starał się zmierzyć z ich konsekwencjami. Nicola nie okazała mu życzliwości, liczyło się by to jej racja była na wierzchu. Brak szczerości i szacunku do drugiej osoby doprowadził Adama do podjęcia ostatecznego kroku.

Adriana Rak umie ubierać emocje w słowa. Mimo powagi tematu lekkość pióra jest wyczuwalna. Historia Adama na długo zostanie mi w pamięci, postać Izabeli wniosła do powieści odrobinę romantyzmu i optymizm, bo czasami warto zaryzykować i dać drugą szansę.

Na końcu książki znajdziemy bardzo ważny dodatek - spis telefonów antydepresyjnych! Mam nadzieje że będzie chociaż jedna osoba której ta lista pomoże. 

Tę i pozostałe książki Adriany polecam serdecznie.


Polecam książki Adriany Rak, a moją opinię o nich przeczytacie tutaj <klik>

Jest to 42 książka, którą przeczytałam w 2020r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza u Posredniczka-ksiazek.pl


poniedziałek, 16 grudnia 2019

Zagubieni

TYTUŁ: Zagubieni
AUTOR: Adriana Rak
WYDAWNICTWO: WasPos
ROK WYDANIA: 2019
LICZBA STRON: 282


Do czytania książek Adriany Rak zawsze zabieram się bez wahania. Przeczytałam wszystkie, które dotychczas wydała (oprócz opowiadania w antologii świątecznej), bardzo lubię jej styl oraz to co ma do przekazania, bo każda jej powieść niesie w sobie jakieś przesłanie.

Tamara - młoda kobieta, która boryka się z ciężką codziennością, mieszka z rodzicami (mama nie pracuje, a ojciec jest alkoholikiem), wychowuje małego synka, którego tata właśnie trafił do więzienia za kradzież. Na domiar złego Tamara dostaje wypowiedzenie z pracy. Szukając jakiegoś rozwiązania patowej sytuacji, w której się znalazła zakłada konto na  portalu randkowym, w opisie podaje że szuka sponsora i chętnie spędzi w męskim towarzystwie miłe chwile za pieniądze. Tutaj możemy siebie już dopowiedzieć ciąg dalszy i zamknąć książkę...
Och, mam nadzieję że jednak tego nie zrobiliście, bo ta historia nie jest tak banalna jakby mogło się na pierwszy rzut oka wydawać.

"Zamykając oczy, myślałam o tym, jak wspaniałe mogłabym mieć życie, gdybym tylko trafiła na odpowiedniego faceta." To zdanie wiele mówi o Tamarze, fakt nie miała łatwego startu ale nie wierzy zupełnie w siebie, w swoje możliwości, swój sukces, a zmianę warunków życia widzi tylko w mężczyźnie, który wyciągnie ją z dna. Gdy Aleksander zaczepia ją na portalu randkowym kobieta daje się ponieść chwili i zaczyna czatować z nieznajomym.

Internetowe rozmowy Aleksa i Tamary stają się coraz poważniejsze, coraz śmielsze. Następuje wymiana numerów telefonu i pierwszy kontakt głosowy. Ona i on zupełnie dwa różne światy, a jednak rozmowa na portalu internetowym zapaliła w nich światełko nadziei na bliższy kontakt z drugim człowiekiem. Bardzo przyjemnie czytało się o rozwoju tej znajomości, o stawianiu coraz odważniejszych kroków o odkrywaniu swoich pragnień.

Aleksander odziedziczył firmę, nie musiał walczyć o stanowisko, ale swoją pracowitością i zaangażowaniem udowadnia że na nie zasługuje. To mężczyzna, którego życie już doświadczyło, z pomocą swojej mamy wychowuje 7-letniego syna. Aleks nie wierzy w miłość i związki, za bardzo się już sparzył, a kobiety z którymi się spotyka wystarczają mu na jedną noc. Czy znajomość z Tamarą odczaruje mu miłość? Czy kobieta, którą poznał przez Internet wypełni pustkę jego życia?

Ta książka mogłaby być przyjemnym schematycznym romansem, gdyby nie jeden ważny szczegół.
Pod płaszczykiem słodkiego romansu autorka ukryła coś znacznie bardziej istotnego. Problem alkoholizmu i współuzależnienia. Ojciec Tamary uległ wypadkowi w wyniku którego nie mógł już wrócić do pracy, swoją bezradność zaczął zapijać alkoholem. Nie było dnia, w którym byłby trzeźwy, mama Tamary nie chciała pomocy, bo co to właściwie zmieni, po tylu latach? Awantury i wyzwiska - to dla niej codzienność, przecież nie zmusi męża do podjęcia leczenia. Alkoholizm jest destrukcyjny nie tylko dla osoby pijącej ale dla całego otoczenia. W swojej powieści Adriana pokazuje, że nigdy nie jest za późno na zmiany, ale muszą ich chcieć wszyscy zainteresowani. Na końcu książki mamy pewien dodatek, wskazówki jak pomóc osobie, która doświadcza przemocy (fizycznej, psychicznej, finansowej), jak reagować jak przestać być obojętnym.

Podsumowując "Zagubieni" to wg mnie najlepsza książka Adriany Rak. Autorka w subtelny sposób odmalowała rodzące się między bohaterami uczucie, stworzyła ciekawe postacie, którym chce się kibicować. Ogromnym plusem jest zwrócenie uwagi na problem społeczny jakim jest alkoholizm, ale jednocześnie nie jest to umoralniająca opowiastka, to historia z której łatwo sami wyciągniemy wnioski. Polecam.

Inne książki Adriany Rak recenzowane na moim blogu znajdziecie tutaj: <klik>

Jest to 123 ksiażka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
*Olimpiada czytelnicza u pośredniczka książek grudzień

poniedziałek, 16 września 2019

Francuskie noce

TYTUŁ: Francuskie noce

AUTOR: Adriana Rak

WYDAWNICTWO: WasPos

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 325


Adriana Rak to wschodząca gwiazda wśród autorek polskich powieści obyczajowych. Z wielką przyjemnością zasiadłam do lektury jej kolejnej książki, kontynuacji Marokańskiego słońca <recenzja> czyli do Francuskich nocy.

Zacznę od okładki, która jest wyzywająca i sugeruje nam na prawdę namiętny romans. Jeśli takie pierwsze wrażenie zachęciło was do przeczytania tej książki to możecie się lekko rozczarować. Sceny erotyczne są, ale nie one stanowią tutaj przewagi w fabule, one są tylko dodatkiem do akcji i to wcale nie tak pikantnym jak sugeruje okładka. Dla mnie to akurat dobrze, ale dla osób lubiących mocniejsze sceny w tym zakresie może pozostać niedosyt.

Ta recenzja będzie spoilerem do części pierwszej.
Marysia i Bilal rozstali się w zgodzie, po niełatwych przemyśleniach oboje uznają że nie dadzą rady stworzyć szczęśliwego związku. Oceniam to zachowanie jako bardzo dojrzałe. Mimo, że trudno jest zapomnieć o miłości swojego życia każde z nich próbuje ułożyć sobie świat na nowo.

Narracja jest pierwszoosobowa, naprzemienna, częściej jednak do głosu dochodzi Marysia. Minęło kilka lat od wydarzeń opisanych w Marokańskim słońcu, widać jak czas miał wpływ na bohaterkę. Młoda kobieta nabrała pewności siebie, spoważniała nieco, a uroku dodaje jej macierzyństwo. Maria opowiada o swoim małżeństwie z Piotrem, o synku Radosławie. Pierwsze lata wspólnego życia są dla niej szczęśliwe, mieszka z nimi jej ukochana babcia, ona może całkowicie skupić się na synu, a firma męża bardzo dobrze prosperuje. Atmosferę w domu psuje jednak pojawienie się matki Marysi - kobieta zostawiała ją jako małą dziewczynkę pod opieką babci, a sama ruszyła w świat. Maria nie może wybaczyć matce przeszłości, a takiego zachowania nie może zrozumieć Piotr, pierwsza poważna małżeńska kłótnia dotyczy własnie relacji matka-córka. By oczyścić atmosferę Piotr zaprasza żonę do Dubaju, leci tam w interesach ale chce połączyć przyjemne z pożytecznym. Marysia jest oczarowana miastem, spędza z mężem cudowny czas. W czasie podróży powrotnej na lotnisku zauważa Bilala, ich spojrzenia się krzyżują. Czy to los ponownie splata ich losy?

Bilal ulega presji rodziny i wiąże się z Amal. Ten związek przyniósł mu szczęście, w głębi serca jednak nie potrafił się w niego całkowicie zaangażować. Po ciężkiej chorobie umiera matka mężczyzny, on nie umie sobie z tym poradzić i coraz częściej ucieka w alkohol. Jego związek się rozpada. Rzuca się w wir pracy, będąc na lotnisku w Dubaju zauważa Marysię. Śledzi kobietę w mediach społecznościowych, wie że wyszła za mąż, że ma syna powinna być szczęśliwa. Jednak chwila wystarczyła by zauważył w jej pięknych oczach cień smutku. Bilal wie, że nie może wtargnąć w życie Marysi, próbuje stworzyć kolejny związek, tym razem wydaje się że wybrał właściwie. Żeni się z piękną Hasną, tworzą rodzinę, do pełni szczęścia brakuje im tylko dziecka.

Czy przypadkowe spotkanie w Dubaju, a później w Paryżu rozpali przytłumione uczucie? Autorka nieźle namieszała w życiu bohaterów i ... całkiem zgrabnie jej się to udało. Nie ma tutaj wątków wciskanych na siłę, niemożliwych zwrotów akcji, wszystko w fabule doskonale współgra. Adriana w taki sposób przedstawiła życie Marysi i Bilala, że poznajemy ich perypetie z rosnącym zaciekawieniem. Książki nie można odłożyć na bok, trzeba doczytać do końca.

W fabułę wplecione zostało kilka informacji na temat kultury arabskiej, jest ich jednak mniej w porównaniu z częścią pierwszą. Tutaj na pierwszy plan wysuwają się rozterki małżeńskie i tłumiona tęsknota. Mamy też świetnie opisany wątek niełatwych relacji matka-córka.

Jeśli czytaliście Marokańskie słońce, ta książka jest dla was obowiązkowa. Jeśli jednak nie znacie jeszcze historii Marysi i Bilala to namawiam byście ją poznali. Polecam.


Jeśli mielibyście ochotę poznać inne powieści Adriany to polecam Uwikłani <recenzja> i Uwikłani tom II <recenzja>. Książki autorki wystawione są aktualnie na licytacji w zbiórce charytatywnej, tutaj podaje link <klik>.

Jest to 89 książka przeczytana w 2019 roku
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Olimpiada czytelnicza wrzesień
#czytambopolskie wrzesień

niedziela, 31 marca 2019

Uwikłani tom II

TYTUŁ: Uwikłani tom II

AUTOR: Adriana Rak

WYDAWNICTWO: WasPos

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 293




Tom I serii Uwikłani Adriany Rak był moim patronatem medialnym który szczerze polecam. Był to debiut autorki więc dało się zauważyć drobne niedociągnięcia, historia jednak była na tyle wciągająca że z niecierpliwością czekałam na część drugą. Recenzję znajdziecie tutaj <klik>

Dla osób które zapomniały nieco z treści przypomniane zostały dwa ostatnie rozdziały z tomu 1. Ku swojemu ogromnemu zaskoczeniu poczułam irytację co do postawy Piotra.

Rozdział I czyli list Piotra do Agaty tak mnie zdenerwował, że miałam ochotę wyciągnąć tego faceta z książki i napukać mu po głowie. "Pomimo tego że nie jesteśmy razem, czuję się ogromnie szczęśliwy, że mogłem doświadczyć w życiu takiego uczucia. Chciałem ci za to podziękować." - oczywiście trzeba mieć na uwadze sytuację Piotra, ale odniosłam wrażenie że to tylko gładkie słówka, takie na usprawiedliwienie samego siebie. Postawmy się na miejscu Agaty, która uwierzyła w piękną miłość, oddała ukochanemu całą siebie, a on bez słowa ją zostawił, a potem pisze takie listy. Na miejscu kobiety odkochałabym się od razu.

Zabierając się za tę książkę przygotujcie się na dużo opisów, opisów przede wszystkim uczuć które targają Piotrem. Jest on uwikłany (zgodnie z tytułem, który został doskonale dobrany) w małżeństwo z którego nie ma drogi ucieczki, niepełnosprawna żona, mały synek, rodzice i teściowie którzy trzymają stronę Karoliny, a do tego opinia publiczna, która w małym miasteczku nie dałaby mu żyć gdyby odszedł do kochanki. Trudną sytuacje komplikuje jeszcze fakt, że Agata spodziewa się dziecka. To rodzi kolejne problemy do rozwiązania. Piotr wie, że chce uczestniczyć w życiu swojego dziecka, ale nie wie jak przyjmie go Agata, czy ona zechce z nim w ogóle rozmawiać?

Agata dość szybko przywykła do myśli, że zostanie samotną matką. Przygotowuje się do narodzin dziecka najlepiej jak potrafi, ma wsparcie rodziców i najlepszej przyjaciółki Basi. Piotr ponownie wkracza w jej życie ale nie robi tego z impetem tylko małymi kroczkami, próbuje odbudować zaufanie i zdobyć serce ukochanej.

Fabuła powieści mimo, że skupia się głównie na Agacie i Piotrze nie kręci się tylko wokół nich. Na uznanie zasługuje wątek Basi i Witka. Dwoje młodych ludzi, którzy pragną szczęścia i miłości, niestety w sferze uczuć poruszają się czasami jak słonie w składzie porcelany. Autorka w ciekawy sposób ukazała jak wiele czasu można stracić gdy braknie nam odwagi na szczerą rozmowę, gdy pozwalamy wziąć górę niedopowiedzeniom i domysłom.

Tak jak wspomniałam Adriana zadbała by czytelnik dokładnie poznał myśli i uczucia bohaterów, ich drogę do szczęścia, która toczy się przede wszystkim w głowie. Dialogów mamy nie wiele ale są dobrze skonstruowane, bohaterowie są szczerzy i rzeczywiści. Nie znajdziecie tutaj papierowych postaci, a problemy z którymi się zmagają jak najbardziej mogą się przydarzyć. Biorąc pod uwagę całość najbardziej udane według mnie są opisy romantycznych chwil, delikatność i subtelność - bardzo mi się to podobało.

Zwrócę jeszcze uwagę na wydanie obu książek. Bardziej przypadła mi do gustu okładka części 1, natomiast środek tj papier, czcionka i odstępy między wierszami w części drugiej.

Polecam wam Uwikłanych tom II jako obowiązkową kontynuację części 1. Zdecydowanie widać że autorka popracowała nad warsztatem pisarskim. Zakończeniem (które wbija w fotel) pokazała że trzyma jeszcze kilka asów w rękawie. Polecam.

Jest to 29 książka przeczytana w 2019 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Olimpiada czytelnicza u pośredniczka książek marzec

* #czytambopolskie na blogu Poligon domowy marzec

niedziela, 16 września 2018

Marokańskie słońce

TYTUŁ: Marokańskie słońce

AUTOR: Adriana Rak

WYDAWNICTWO:WasPos

ROK WYDANIA: 2018 ( książka w wersji elektronicznej jest już dostępna, premiera wersji papierowej w październiku)

LICZBA STRON: 171



Adriana Rak to młoda utalentowana kobieta. Minął niedługi czas od premiery jej debiutu, książki pt. "Uwikłani", a już możemy cieszyć się jej drugą powieścią. "Marokańskie słońce" to na prawdę piękna historia, klimatyczna i chwytająca za serce.

Marysia ma 22 lata, po nieudanym związku próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Jej dobrym duchem jest ciocia, która od ręki znajduje jej pracę w Hamburgu. Marię poznajemy gdy czeka na lotnisku na opóźniony samolot. Narracja jest pierwszoosobowa, dlatego od razu wkraczamy w świat bohaterki. Samotna dziewczyna wpadła w oko przystojnemu pasażerowi, niestety Marysia nie zna angielskiego i rozmowa nie jest możliwa.

Bilal ma 28 lat, pochodzi z Maroka. Jest muzułmaninem, ale jest otwarty i przyjaźnie nastawiony do ludzi innych kultur. Mężczyzna jest pilotem, zwiedził cały świat, ale to właśnie w Gdańsku gdy jako pasażer czekał na samolot wpadła mu w oko piękna Polka.

Narracja naprzemienna pozwala czytelnikowi poznać myśli i uczucia zarowno Marysi jak i Bilala. Mężczyzna nie chce przelotnego romansu, chce by znajomość z Marią rozwinęła się w głębszą relację. Starania obu stron sprawiają, że wkrótce zaczynają być parą. Wszystko układa się pięknie do czasu gdy Billal zabiera Marysię do Maroka i przedstawia ją rodzinie.

W swoich opisach wydarzeń zarówno Marysia jak i Bilal wybiegają w przyszłość, wyprzedzają fakty. Taki zabieg intryguje i podsyca ciekawość. Bardzo mi się to podobało.

Autorka pięknie opisała budzące się uczucie. Cały czas jednak nad parą, niczym topór wisi pytanie: czy ten związek ma szansę? Czy muzułmanin i chrześcijanka mogą stworzyć rodzinę? Czy różnicę kulturowe nie przeszkodzą w osiągnięciu porozumienia?

By odpowiedzieć na te pytania Adriana w ciekawy sposób przedstawiła historię Maroka i religii muzułmańskiej. Marysia zaprzyjaźnia się z kobietami, które wychowane zostały w tej wierze, a one opowiadają jej o zasadach panujących w krajach muzułmańskich.

Historia miłości Marysia i Bilala nie jest banalną opowieścią jakich wiele, to oryginalne podejście do tematu. To zagłębienie filarów wiary wyznawców Mahometa, to pokazanie różnic kulturowych i szacunku którego wymagają - szacunku który MUSI działać w obie strony. Wreszcie to historia z przesłaniem: jeśli kogoś kochasz czasami musisz pozwolić mu odejść by zapewnić mu szczęście.

"- Ja go ciągle kocham i właśnie dlatego zdecydowałam, że osobno nam będzie lepiej. Czasem miłość nie wystarczy by być razem. Kocham go i będę kochać zawsze. Dlatego chcę dla niego jak najlepiej, a związek ze mną zabijał w nim wszystko, co najlepsze."

Czy Marysia znajdzie w sobie aż tyle siły by zakończyć ten związek? Koniecznie musicie sprawdzić same! 

Polecam, dajcie się uwieść gorącemu marokańskiemu słońcu.

Jest to 85 książka przeczytana w 2018 roku.
 Książka bierze udział w wyzwaniu:
-Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek wrzesień
- Dziecięce poczytania u kraina ksiażka zwana wrzesień
- #czytambopolskie wrzesień

wtorek, 14 sierpnia 2018

Uwikłani

TYTUŁ: Uwikłani

AUTOR: Adriana Rak

WYDAWNICTWO: WasPos

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 221



Blog Adriany jest chyba jednym z pierwszych, które zaczęłam odwiedzać. Przyznaję się jednak, że teraz z braku czasu nie robię tego regularnie. Z recenzji, które pisze Ada można dowiedzieć się czego ona oczekuje od dobrej książki. Dlatego gdy zaproponowała mi patronat medialny nad swoim debiutem zgodziłam się w ciemno. Miło patrzeć jak spełnia swoje marzenie i wydaje powieść.

Dzisiaj zapraszam was na recenzję mojego pierwszego patronatu medialnego, debiutu Adriany Rak.

Agata wiele już przeszła w swoim młodym życiu. Źle ulokowała swoje pierwsze uczucie, małżeństwo okazało się porażką, a ona potrzebowała sporo czasu by podnieść się po tym psychicznie. Z natury nieśmiała z trudem nawiązywała nowe znajomości. Co więc się stało, że zagadała do Piotra, gościa w restauracji, w której pracowała? Impuls? Przeznaczenie?

Piotr to przystojny facet po 30. Zarządza miejską biblioteką, opiekuje się synem i niepełnosprawną żoną. Małżeństwo Piotra to jeden wielki kryzys, kłótnie, pretensje i zdrady tak wyglądała codzienność przed wypadkiem. Gdy jego żona została przykuta do wózka Piotr z poczucia obowiazku został z nią. Jek długo można jednak tkwić w takim układzie? Czy znajomość z Agatą bedzie krokiem w stronę szczęścia?

Narracja jest trzecioosobowa, autorka zadbała jednak by czytelnik znał myśli bohaterów, tych drugoplanowych również. W tekst wplecione zostały zdania, które bardzo lubię w powiesciach, a dotyczące przyszłości postaci. Napięcie utrzymane jest wtedy na wysokim poziomie.

Agata i Piotr pragną szczęścia, oboje mają do tego prawo. Są jednak osoby, którym ten związek nie bedzie w smak. Doskonale została tutaj ujęta mentalność mieszkańców małych miasteczek, ocenianie po pozorach i wiara w świętość małżeństwa. Rozmowa Piotra z rodzicami i tesciami dotycząca jego relacji z Agatą to był majstersztyk, emocje sięgnęły zenitu. Na pewno nie zpodziewałam się aż tak mocnego zagrania w kontekście zdrad żony Piotra, o których się wie ale udaje, że nie istnieją.

Pod względem fabuły, kreacji bohaterów i emocji książka zyskuje bardzo wysoką notę. Mały minusik za narrację, która czasami przybierała formę suchej relacji. Wiem jednak, że w kolejnej powieści Ady jest już z tym lepiej, pozostaje mi więc trzymać kciuki za kolejne książki autorki, bo wiem że ma głowę pełną pomysłów.

Zakończenie "Uwikłanych" zaostrza apetyt na więcej. Część druga w przygotowaniu, ja jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy Agaty i Piotra. Jeśli macie ochotę przeczytać tę książkę to zapraszam na konkurs, który trwa do 16 sierpnia <klik>



Jest to 75 książka przeczytana w 2018 roku.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana sierpień
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek sierpień
- -#czytambopolskie sierpień

piątek, 13 lipca 2018

Poświęcenie

TYTUŁ: Poświecenie

AUTOR: Adriana Locke

WYDAWNICTWO: Szósty zmysł

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 444


Wraz z książką w paczce od wydawnictwa Szósty Zmysł do stałam list, który ostrzegał, że ta książka połamie mi serce na milion kawałków. Zaczęłam czytać, pewna tego, że nie dam sie złamać, ale bez paczki chusteczek pod ręką się nie obyło.

Julia od dwóch lat jest wdową, Gage ginie w wypadku, kolejny raz jadąc wyciągać z kłopotów swojego brata Crew. Kobieta wychowuje córeczkę Everleight, bierze w pracy dodatkowe dyżury by móc zapłacić rachunki. Julia nie ma wsparcia w swoich rodzicach, którzy są alkoholikami, najbliższą rodziną dla jej córki jest wiec Crew Gentry. Mężczyzna czuje sie odpowiedzialny za rodzinę brata i mimo, że Julia go nienawidzi on pomaga jej jak może.

Jak by cierpień, których doświadczyła w życiu Julia było mało, to Everligh zaczyna chorować. Diagnoza jet jednoznaczna - rak. Ubezpieczalnia odmawia pokrycia kosztów eksperymentalnej terapii, która jest dla niej jedynym ratunkiem. 

Narracja jest pierwszoosobowa, naprzemienna, poznajemy i możemy wczuć sie w emocje, które odczuwają Julia i Crew. Autorka doskonale przedstawiła wnętrze bohaterów, rozterki z którymi się mierzą, strach, a także na nowo budzące się uczucie. Everlight nie zostaje dopuszczona do głosu jako narratorka, ale w dialogach poznajemy dojrzałość dziewczynki, mimo 5-lat umie obserwować rzeczywistość i wyciągać na prawdę słuszne wnioski.

To co zaczyna rodzić się między Julią a Crew okazuje się mieć początek już pierwszego dnia ich znajomości. Wątek ten jest niesamowicie wciągający, ale nie wybija się na pierwszy plan, nawet dla samych bohaterów jest on sprawą drugorzędną. Najważniejszym punktem i osią powieści jest Everlight, to stan jej zdrowia napędza akcję, to aby ją uratować Julia i Crew muszą coś poświęcić.

Gdy pojawił się wątek choroby dziewczynki już miałam łzy w oczach (jako matka bardzo emocjonalnie podchodzę do tego tematu), bałam się też zakończenia jakie mogłaby zafundować Adriana Locke. Na pewno nie spodziewałam się tego co dostałam w epilogu, to było na prawdę COŚ.

Autorka wie jak żonglować emocjamii, wie jak sprawić by czytelnik jej powieści czuł się jak na rollercoasterze. "Poświęcenie" to bomba emocjonalna, która zostaje rzucona nie raz i nie dwa. Ta powieść na pewno wam się spodoba, i na pewno zostanie z wami na długo.

Miałam ogromne szczęście czytać dwie książki pod rząd, które okazały się niesamowitymi powieściami, książkami o miłości, które sięgają samej głębi.

POLECAM


Jest to 63 książka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Dziecięce poczytania u Kraina książką zwana lipiec
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek lipiec