poniedziałek, 13 lutego 2017

Świat Ruty

TYTUŁ: Świat Ruty

AUTOR: Iwona Żytkowiak

WYDAWNICTWO: Prószyński i S-ka

ROK WYDANIA: 2016

LICZBA STRON:  296


Po przeczytaniu prologu obawiałam się że to książka zupełnie nie dla mnie. Ruta wydaje się być eteryczna, delikatna i krucha jakby nie z tego świata. Jej słowa przepełnione eteryzmem jakoś mnie nie zachęciły do dalszej lektury. Na szczęści jednak nie poddałam się pierwszemu wrażeniu.

Ruta to dziwoląg, odmieniec, często przez mieszkańców miasteczka nazywana głupią Rutką. Jej wygląd zewnętrzny i postawa wobec świata zdecydowanie odbiegają od norm uznawanych w małym miasteczku. Jej życie wewnętrzne jest jednak niezwykle bogate. Przypadek sprawia że Ruta  wpada pod samochód Ireny i  nieprzytomna trafia do szpitala. Mimo braku poważniejszych obrażeń pozostaje zawieszona jakby na granicy światów i nie wybudza się ze śpiączki.

Irena to emerytowana nauczycielka, straciła radość życia i pewność siebie w momencie kiedy zostawił ja mąż. Często popada w zadumę nad tym co było;  w pewien mglisty poranek potrąca kobietę. Dręczona wyrzutami sumienia postanawia odwiedzić ja w szpitalu. Tam nie bardzo wie jak się zachować gdyż przy łóżku chorej czuwają rodzice, którzy zachowują się dość osobliwie. Matka Ruty Estera wierzy w magiczna moc kamieni, taki amulet daje też Irenie.

Fabuła to nie cykl następujących po sobie zdarzeń, to powrót do przeszłości tej bliższej i dalszej. Losy rodziców Ruty Anzelma i Estery którzy przeżyli wojenną zawieruchę. Wspomnienia Ireny.  Opowieść męża Ruty. Do tego metafizyczne wyznania kobiety, która po wypadku zapadła w śpiączkę. Przemyślenia Ruty są zaznaczone w tekście kursywą co ma na celu zwrócenie jeszcze większej uwagi na ich znaczenie.

A ja niczego nie pragnęłam tak jak dotyku. Połączenia. Tej samej temperatury ciał. Tego samego kierunku przepływu krwi. Istota dopominająca się o życie i uwagę, nietknięta ręką, umiera lub w najlepszym razie dziczeje. Taki los! Nie uchronisz się przed losem. Żeby nie wiem co. Jestem wieczną tęsknotą.

To nie jest łatwa lektura. To książka która zdecydowanie zaskakuje stylem, przekazem i treścią. Nie wielka objętościowo niesie w sobie niesamowity ładunek. Głównym punktem jest tutaj zwrócenie uwagi na inność, na odbiegający od przyjętych norm wygląd, na pochodzenie które budzi wątpliwości, na przeszłość która rzuca głęboki cień.


Polecam wam jako książkę która dostarczy wam wielu wrażeń , gdzie przeszłość znacznie determinuje teraźniejszość a w przyszłości jeszcze wszystko może się wydarzyć.

Jest to 13 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja
*olimpiada czytelnicza na blogu posredniczkaa.pl
* #czytambopolskie wyzwanie na poligonie domowym <luty>

czwartek, 9 lutego 2017

TYTUŁ: Czarne skrzydła

AUTOR: Sue Monk Kidd

WYDAWNICTWO: Wydawnictwo literackie

ROK WYDANIA: 2014

LICZBA STRON:  486



Rok 1803, w dniu swoich 11 urodzin Sara Grimke dostaje w prezencie niewolnika. A właściwie niewolnicę, o rok od siebie młodszą Hetty – Szelmę. Będąc jeszcze dzieckiem Sara wiedziała że nie możliwe jest posiadanie drugiego człowieka. Niestety Sara mieszka w Karolinie Południowej a jej ojciec, sędzia pokoju jest plantatorem posiadaczem niewolników.

Sara jest wyjątkową dziewczynką, za cichym pozwoleniem ojca zakrada się do biblioteki i czyta książki które w owym czasie nie są dostępne dla dziewcząt. Ponadto Sara uczy się łaciny i dużo czasu spędza ze starszym bratem który przygotowuje się do wyjazdu na studia. Jej marzeniem jest zostać prawnikiem – pierwszym prawnikiem kobietą. Taki pomysł budzi zdecydowany sprzeciw rodziny – podstawowym argumentem jest to że nie jest chłopcem. Sara ciężko znosi tą porażkę i niezrozumienie ze strony najbliższych.
- Och, gdybym tylko była chłopcem! Kochałam ojca nad  życie, bo traktował mnie niemalże tak jakbym n a p r a w d ę nim była pozwalając mi się zakradać do biblioteki.

Sara jednak nie chce iść z prądem podporządkowując się przyjętym normom. Robi coś zdumiewającego – uczy Hetty czytać, a jest to surowo zabronione przez prawo. Sarę czeka dotkliwa kara – zakaz wstępu do biblioteki.
Ojciec: my Grimke, nie podważamy instytucji i praw, wedle których żyjemy, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy.

Narracja jest dwuosobowa, o zdarzeniach opowiadają Sara i Hetty. Mimo że powieść napisana jest współcześnie doskonale oddaje klimat tamtych czasów. Czytało mi się ją bardzo dobrze bo bohaterkami są kobiety które chcą walczyć o swoje prawa. Szelma chce uzyskać wolność, chce być wolnym czarnym człowiekiem. Sara chce wywalczyć wolność dla niewolników, walczy też o prawa kobiet mimo że nie zawsze potrafi być stanowcza w sowich działaniach.

Szelma do Sary: Może i ciałem jestem niewolnicą, ale nie umysłem. Z Tobą jest na odwrót.

Bardzo się zdziwiłam czytając podsumowanie, które napisała autorka. Sara Grimke to postać historyczna, rzeczywiście była prekursorką w walce o prawa kobiet. Ta powieść to płynąca wprost z wyobraźni historia inspirowana życiem Sary. Jej wystąpienia publiczne i walka z niewolnictwem były równie intrygujące jak jej życie prywatne. Wiele faktów przedstawionych w powieści jest historycznie potwierdzonych, część z nich została odpowiednio zmodyfikowana.


Polecam wam serdecznie bo to obraz pięknej Ameryki choć zhańbionej niewolnictwem.

Jest to 12 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja
*olimpiada czytelnicza na blogu posredniczkaa.pl
*przeczytam książkę która ma w tytule KOLOR, wyzwanie u wiedzmowa głowologia

wtorek, 7 lutego 2017

KRÓLESTWO ZA MGŁĄ

TYTUŁ: Królestwo za mgłą

AUTOR: Michał Wójcik w rozmowie z Zofią Posmysz

WYDAWNICTWO: znak litera nova

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON:  402



 Michał Wójcik to historyk i dziennikarz, już drugi raz w moje ręce trafia książka – wywiad rzeka, który przeprowadził. Tematy które porusza są tematami o których nie wolno nigdy zapomnieć, które muszą zostać ocalone w ludzkiej pamięci po to by już nigdy więcej się nie powtórzyły. Rok temu czytałam Ptaki drapieżne <link> - relację z działalności oddziału likwidacyjnego 993/W.
Książka którą postaram się dzisiaj zrecenzować to wywiad z Zofią Posmysz byłą więźniarką Auschwitz – Birkenau.
„Królestwo za mgłą” to szczera rozmowa o trudnych przeżyciach i rzeczywistości Auschwitz. Nigdy jeszcze nie czytałam takiej relacji  - opisów dnia codziennego w obozie. Pani Zofia wiele przeszła i nie o wszystkim chce mówić. Mimo że nigdy nie wyzbyła się przeżyć z tamtego okresu udało jej się je oswoić, uwolniła lęki zamieniając je w literaturę. Pani Zofia jest autorką Pasażerki która była słuchowiskiem radiowym a na jej podstawie powstał film, który porusza temat relacji kat – ofiara w obozie koncentracyjnym. Utwór jest tak emocjonujący i wielo-wymiarowy iż na jego podstawie wystawiono również operę. Ponadto do znanych utworów literackich pani Zofii należą Wakacje nad Adriatykiem i Do wolności, do śmierci, do życia.

Pani Zofia stara się opowiedzieć o życiu za drutami, o walce o siebie i o każdy dzień.

Ale to trzeba wiedzieć: Auschwitz to jedno wielkie upodlenie. Nie tylko fabryka śmierci, ale dla tych, co żyją nadal – ciąg upokorzeń i zniewag. Ciągła hańba.

Marzenia o wolności, robienie planów na przyszłość – to demobilizowało. (…) Przeżyjmy najbliższe piętnaście minut, potem kolejne, potem godzinę, potem do obiadu. Myślenie o wolności działało rozbrajająco. A przecież aby tam żyć i funkcjonować, cały czas trzeba być zmobilizowanym. Czyli ta moja odpowiedź to forma samoobrony: nie dotykajmy tego tematu, nie oddawajmy się marzeniom. Marzenia mogą nas tylko osłabić.

Pani Zofii udało się opuścić obóz fizycznie jak i psychicznie. Końcowe rozdziały to opis życia po wojnie, podjecie nauki i pracy, przystosowania się do nowej komunistycznej rzeczywistości. Pani Zofia mimo wieku (w tym roku skończy 94 lata) jest kobietą niezwykle aktywną, spotyka się z młodzieżą, nieustannie opowiada o Oświęcimiu.

A co to jest szczęście?
Pewnie chwilami bywamy w życiu szczęśliwi. Miewamy satysfakcję. Ale czy istnieje pełne szczęście? Nie wiem. Szczęście chyba ma się w sobie. A jeśli się go nie ma, to znaleźć je trudno. Od zbyt wielu okoliczności zależy.

Holokaust to ciężki temat, dla nas niewyobrażalny, podczas czytania łzy same cisną się do oczu. Na mnie największe wrażenie zrobiły wiersze napisane w 1944, które cudem ocalały, bo znalazł się ktoś kto pomógł pani Zofii wysłać list do domu.


Jak już napisałam jest to temat który musi być wciąż żywy, wciąż przypominany by już nigdy więcej nie dopuścić do podobnego okrucieństwa. Jeśli czujecie się zainteresowane tym tematem szczerze polecam ten wywiad. Ja ze swej strony na pewno rozpocznę w bibliotece poszukiwania Wakacji nad Adriatykiem, które często są w tej książce wspominane.



Jest to 11 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja
*olimpiada czytelnicza na blogu posredniczkaa.pl
* #czytambopolskie wyzwanie na poligonie domowym <luty>
*książka pod hasłem, wyzwanie u ejotkowe postrzeganie świata

niedziela, 5 lutego 2017

Moje córki krowy

TYTUŁ: Moje córki krowy

AUTOR: Kinga Dębska

WYDAWNICTWO: Świat Książki

ROK WYDANIA: 2016

LICZBA STRON:  254



Zaintrygował mnie tytuł tej książki a raczej filmu na którego podstawie ona powstała. Filmu jednak nie widziałam wolę czytać. ;)

Książka to relacja dwóch sióstr Marty i Kasi - ich mama wygrała walkę z rakiem, ale okazuje się że ma krwiaka w mózgu. Ich życie zostało przewrócone do góry nogami, muszą zaopiekować się ojcem który bez mamy jest zupełnie nieporadny. Dzielą swój czas między dojazdami do szpitala a domem; wkrótce okazuje się ze ojciec też wymaga hospitalizacji – ma guza mózgu. Choroba zmienia go w duże dziecko a Marta i Kasia które próbują poradzić sobie z własnymi uczuciami musza skupić całą uwagę na ojcu.
Siostry różnią się od siebie bardzo i nie pałają do siebie sympatią.  Marta to aktorka grająca w popularnym serialu. Samotnie wychowuje dorosłą już córkę i niezbyt dobrze radzi sobie z samotnością. Jest niezależna i ma silny dominujący charakter.
Kasia to nauczycielka, ciągle kłóci się z mężem i narzeka na nastoletniego syna. Mieszka z rodzicami pod jednym dachem i ma duże skłonności do przesady, lubi wyolbrzymiać to co się wokół niej dzieje, a najlepszym lekarstwem na jej smutki jest alkohol.
Marta:
- Od dzieciństwa to ja byłam starsza, mądrzejsza, musiałam Kaśce ustępować, odrabiać za nią lekcje i zabierać ją na dwór. A między nami jest rok różnicy. Rok i zawsze starsza – młodsza. Starsza jest zawsze duża, a młodsza może być malutka aż do śmierci

Siostry muszą teraz działać razem. Czy odkryją że to co je łączy to naprawdę silna siostrzana więź? Czy jednak uznają że stały się sobie obce? Z wypowiedzi obu kobiet niejednokrotnie przebija żal, do siebie nawzajem, do rodziców, do losu, są rozgoryczone tym co je spotkało, że nie spełniły swoich marzeń.
Ta książka wymusza wędrówkę w głąb siebie. Jest to opowieść o trudnych relacja rodzinnych, o maleńkości człowieka w obliczu tragedii. O chorobie i o śmierci z perspektywy tych którzy muszą ją wpleść w swoją codzienność bo na ich barki spada opieka nad najbliższymi.


Polecam.

Jest to 10 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja
*olimpiada czytelnicza na blogu posredniczkaa.pl
* #czytambopolskie wyzwanie na poligonie domowym <luty>
* przeczytam książkę która ma w tytule ZWIERZĘ, wyzwanie u wiedzmowa głowologia

środa, 1 lutego 2017

Bezczelna

TYTUŁ:  Bezczelna

AUTOR:  Martyna Kubacka

WYDAWNICTWO: Novae res

ROK WYDANIA: 2014

LICZBA STRON:  298


Magda królowa bezczelności – wprowadza czytelnika w swój świat przyciągając niewybrednymi słówkami, narracja pierwszoosobowa w której zwraca się bezpośrednio do osoby czytającej. Magda to barwna postać, która nie umie trzymać języka za zębami i głośno mówi to co myśli. Jest twarda bo życie ją tego nauczyło, manifestuje swoją niezależność i nietykalność.  
Matka całe życie obarczała ją winą za złamanie kariery, a ojca nie znała. Ma przyjaciółkę która jako jedyna na jej chamskie odzywki reaguje uśmiechem. Magda właśnie po 8 dniach rzuciła studia bo to nie jej bajka i zaczyna szukać pracy. Na rozmowę kwalifikacyjną wpada przemoczona, w szarym dresie i trampkach i mimo że nie ma już miejsc na stanowisko o które się ubiega wymusza na wice-prezesie by dał jej szanse pokazania swoich umiejętności. Od tego momentu jest tylko ciekawiej.


Historia Magdy napisana jest z dużym polotem. Postacie są charakterystyczne i dobrze dopracowane, a pierwsze wrażenie to czasami fasada bo wnętrze bywa zaskakujące.  Barwny język Magdy wywołuje uśmiech, jej nieszablonowe zachowanie zdecydowanie poprawia humor. Książka naładowana pozytywną energią, która udziela się podczas lektury. 
W połowie czytania okazuje się również że to książka o miłości. Sprawy przybierają taki obrót że zakończenie wydaje się być oczywiste ale absolutnie nie odbiera to przyjemności czytania.
 Książka idealnie lekka na zimowy weekend, polecam szczególnie na walentynki.

Jest to 9 książka którą przeczytałam w 2017r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
* Czytam ile chcę na blogu książko miłości moja
*olimpiada czytelnicza na blogu posredniczkaa.pl
* #czytambopolskie wyzwanie na poligonie domowym <luty>