wtorek, 31 sierpnia 2021

Pozornie bez winy

 TYTUŁ: Pozornie bez winy

AUTOR: Paulina Medyńska

WYDAWNICTWO: Oficyna 

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 295



Bardzo chętnie sięgam po literackie debiuty. Autor który spełnia swoje marzenia o pisarstwie zawsze ma do przekazania coś nowego i świeżego. A ja lubię takie świeżynki odkrywać. Tym razem debiut okazał się wstępem do kryminalnej serii.

W zimną marcową noc w lesie pod Sobótką znaleziono ciało młodej kobiety. Sprawa nie wydaje się prosta, bo pozycja ciała i wygląd otoczenia sugerują jakiś rytuał. Do śledztwa przydzielony zostaje podkomisarz Marcin Anders, ma on nadzorować pracę miejscowej policji. Sierżant Florianna Szulc angażuje się w sprawę,i chociaż współpraca z Marcinem nie należy do najłatwiejszych to szybko zaczynają tworzyć niezły team. Śledztwo nabiera rozpędu gdy kolejna ofiara ginie w pożarze, a we Wrocławiu zostaje znalezione ciało profesora, który pochodzi z Sobótki. Do tego dodać trzeba niewyjaśnione zaginięcie nastolatków sprzed lat. Sporo komplikacji i powiązań które czekają na odkrycie, a morderca nie próżnuje i pojawiają się kolejne ofiary.

Śledztwo zostało tutaj ukazuje w sposób który najbardziej lubię: burze mózgów, ślady, poszlaki i przesłuchania świadków. Sporo szczegółów do sprawdzenia, prokurator który da się lubić i śledczy którzy znają się na swojej robocie. Florianna mimo że stawia pierwsze kroki w kryminalnych to szybko się uczy, błyskawicznie wyciąga wnioski i potrafi bronić swojego zdania. To bohaterka do której od razu można poczuć sympatię, Marcin mimo że niezły z niego pozer też wzbudził we mnie pozytywne odczucia.

Małomiasteczkowy klimat to złoto! Rodzinne koligacje, rozwody, romanse, miejscowe plotki i tragedie. Tło wydarzeń i postacie drugoplanowe (oraz wszystkie więzy które ich łączą) bardzo dopracowane. Mała społeczność jest specyficzna, a informacje rozprzestrzeniają się lotem błyskawicy. Sobótka skrywa nie jedną tajemnice, a sąsiedzi mimo że znają się od dziecka i wiedzą o sobie wszystko stają się mistrzami pozorów. 

Podsumowując: autorka zaplotła na prawdę misterną intrygę, mając dostęp do policyjnych ustaleń mamy szansę sami zabawić się w detektywów i odkryć tożsamość mordercy. Nie jest to jednak łatwe zadanie. Z przyjemnością jednak towarzyszyłam policji w odkrywaniu kolejnych śladów, bo jak już wspomniałam bohaterowie zasługują na przychylność. Taki duet rozwiąże nie jedną sprawę, i na te śledztwa już z niecierpliwością czekam.

Polecam!



niedziela, 29 sierpnia 2021

Cyfrowe dzieci

 TYTUŁ: Cyfrowe dzieci. Sztuka skutecznego porozumiewania się z dziećmi

AUTOR: Beata Pawłowicz i Tomasz Srebnicki

WYDAWNICTWO: Zwierciadło

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON 303


XXI  wiek to wiek technologii, Internetu, portali społecznościowych, komunikatorów. Dla nastolatków świat on-line jest naturalnym środowiskiem, ale nie dobrze się dzieje gdy to środowisko zaczynają już poznawać dwuletnie dzieci.

Do prawidłowego rozwoju dziecko potrzebuje aktywności ruchowej i różnorodnych bodźców. Gra na telefonie nie zastąpi rysowania, układania puzzli czy budowania wieży z klocków. Telefon nie zastąpi też relacji  z bliskimi, codziennej troski czy rozmowy. Wielu rodzicom wygodnie jest dać maluchowi telefon by w domu zapanował błogi spokój, ale ten błogi spokój bardzo szybko może zmienić się w niepokojącą ciszę gdy nastolatek przestanie wychodzić z pokoju bo tak pochłoną go gry internetowe.

„Cyfrowe dzieci. Sztuka skutecznego porozumiewania się z dziećmi” to książka którą śmiało możemy nazwać poradnikiem. Jest to jednak poradnik napisany w bardzo ciekawy sposób, a mianowicie jest to rozmowa dziennikarki Beaty Pawłowicz z doktorem Tomaszem Srebnickim. Pan Tomasz jest specjalistą psychoterapii dzieci i młodzieży. Na łamach książki znajdziemy też porady innych specjalistów w dziedzinie uzależnień i współuzależnieni czy pani psychoseksuolog.

To poradnik, który pomoże spojrzeć na relacje w rodzinie i na naszą umiejętność rozmawiania z dziećmi. Bo to naprawdę jest wielka umiejętność, by rozmawiać z młodym człowiekiem na jego poziomie, by wsłuchiwać się w to co mówi, ale tez i w to czego nie wypowiada. By rozmawiać, a nie tylko wymagać i rozkazywać, by okazać zainteresowanie jego światem.

Teoretycznych porad mamy tutaj niewiele, autorzy książki skupili się przede wszystkim na przykładach, na scenkach rodzajowych. Oczywiście w kontrolowanych warunkach przykładowe rozmowy przebiegają gładko, teraz trzeba je zastosować w naszej domowej rzeczywistości.

Trzeba pogodzić się z tym, ze nasze dzieci należą do cyfrowego świata, ale trzeba je nauczyć by w tym świecie poruszały się mądrze. Zasady przede wszystkim, ale też nasza obecność, nasza ciekawość co w tym świecie tak przyciąga dziecko. Można razem posiedzieć z dzieckiem, podejrzeć w co gra, a w czasie obiadu wykazać zainteresowanie, pozwolić dziecku mówić o kolejnych levelach czy tajemniczych postaciach. A później zaproponować jakąś wspólną aktywność, bo liczy się równowaga.

Jeden z rozdziałów dotyczy nastoletniego buntu. Bunt to nic innego jak odkrywanie siebie, naginanie lub przekraczanie granic. Zadaniem rodzica jest ochrona swoich granic, ale też zgoda na to by dziecko samodzielnie podejmowało decyzje dotyczące siebie. Zostało to świetnie ukazane na przykładzie nastolatka który chce być eko, rodzic nie rezygnuje ze swoich żywieniowych upodobań i nadal je mięso, ale dziecko może przejść na dietę wegetariańską. Wszystko opiera się na szczerej rozmowie i otwarciu na drugiego człowieka.

Ostatni rozdział poświęcony jest seksualności dzieci, a to temat na który szczególnie nie lubimy rozmawiać. A wystarczy odrobina otwartości, nie można demonizować spraw którym interesują się dzieci, a ciało jest im przecież najbliższe.

Jakie rady najbardziej mi się przydały? Te aby nie wmawiać dziecku tego co czuje, po prostu wysłuchać co ma do powiedzenia, nie oceniać, nie wskazywać rozwiązania problemu. Po prostu być i słuchać. Nie reagować emocjonalnie, bo moje emocje nie są w tej chwili ważne, moja interpretacja zdarzenia się nie liczy, a dziecko oczekuje tylko wsparcia i mojej obecności.

Jak najbardziej polecam tę książkę, bo być może okaże się że trudne problemy mają proste rozwiązanie. A narzędziem do tego rozwiązania jest rozmowa. Tutaj znajdziecie wskazówki jak rozpocząć rozmowę z dzieckiem które utknęło w internetowym świecie, jakie zasady wprowadzić w domu i jak samemu oderwać się od telefonu.



Moja ocena 5 na 6


piątek, 27 sierpnia 2021

Rachunek nieprawdopodobieństwa

 TYTUŁ: Okruchy gorzkiej czekolady. Rachunek nieprawdopodobieństwa 2

AUTOR: Elżbieta Sidorowicz

WYDAWNICTWO: Videograf

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 327



Nie ma co zwlekać z czytaniem kolejnej części tej serii. Właściwie jest ona nierozerwalna z poprzednią, ale widać taka decyzja wydawnictwa by wydać dwie książki :)

Akcja toczy się od lutego do maja. Ania przygotowuje się do matury, Paweł uczy ją matematyki. Pozory jak najbardziej zachowane, dziewczyna nie ma pojęcia jak wielkim uczuciem darzy ją jej nauczyciel.

Paweł nadal pisze dziennik. Oprócz, znanej nam już z wcześniejszej części, walki z samym sobą dochodzi walka ze światem zewnętrznym. Autorka zadbała o wątek sensacyjny. Szantaż, poker, szybkie samochody, afera szpiegowska. Czy wybitny matematyk może trafić w sam środek walki o wpływy w mafii? Na pewno te sceny urozmaiciły książkę, nadały jej pewnego smaczku i uchroniły przed nudą.

W ostatnim rozdziale autorka oddała głos Ani. Na potrzeby rozwiązania fabuły tyle wystarczyło, ale warto uzupełnić wiedzę o znajomość tomu 2 "Serce na wietrze" , którego ja też jeszcze nie przeczytałam. Ale! Pewne sceny czytałam jednocześnie z dwóch książek - ciekawe doświadczenie.

Nie liczcie jednak na klasyczny happy end, bo nic tutaj nie jest do końca oczywiste. W posłowiu autorka zaznaczyła, że to ostatni tom cyklu, a kilka ostatnich zdań pozostało furtką dla naszej wyobraźni.

Styl jest bardzo dopracowany, piękny język, sporo odniesień do kultury i sztuki. Taką książkę czyta się z przyjemnością, bo nawet jeśli bohater rzuci wulgaryzmem to jest to jak najbardziej uzasadnione.

Serię z całego serca polecam, bez względu na to czy macie ochotę na poznanie obszernej czterotomowej wersji czy tylko ciekawi Was historia uczucia opisana przez trzydziestolatka


wtorek, 24 sierpnia 2021

Grande finale

 TYTUŁ: Grande finale

AUTOR: Nadia Szagdaj

WYDAWNICTWO: Dragon

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 304



Uwielbiam gdy akcja powieści toczy się na przełomie XIX i XX wieku, po takie książki sięgam w ciemno. Ale gdy wiem, że to kryminał osadzony w klimatach retro to już całkiem jestem kupiona. 

Niestety jakoś dziwnie się złożyło że pominęłam jeden z tomów serii Kroniki Klary Schulz. Czytałam "Sprawę pechowca" (recenzja tutaj)  więc znam główny wątek, ale oczywiście sporo szczegółów mi umknęło przez brak znajomości "Zniknięcia Sary". 

Słów kilka tytułem wprowadzenia:

Klara była świadkiem morderstwa. Gdy z dziewczynki zmieniała się w kobietę ktoś zamordował jej matkę. Klara w najpiękniejszym okresie swojego życia została pozbawiona nadziei, ktoś zabrał jej całe dotychczasowe życie więc przysięgła sobie że tego kogoś odnajdzie. Klara rozwijała swoje detektywistyczne zainteresowania, ojciec jako były policjant jej w tym pomagał. Jednakże mąż nie do końca podziela pasje swojej żony, mimo że wie jak ważne jest dla niej rozwiązanie zagadki rodzinnej tragedii.

Teraz Klara spodziewa się dziecka, obiecuje najbliższym że przez rok nie będzie się wikłala w żadne sprawy. No cóż, obietnice sobie, a życie i tak ma coś innego do powiedzenia.

W jednym z hoteli w Breslau zostaje zamordowany pracownik tzw. "złota rączka". Mężczyzna nie cieszył się najlepszą opinią, wiadomo było że znęcał się nad żoną. I to kobieta jako pierwsza zostaje uznana za podejrzaną. Zwierzchnik policji uważa, że nie przyłożono się do sprawy należycie dlatego przesyła z Berlina radcę kryminalnego. Gabriel Hübschner szybko wytyka błędy i odnajduje ciekawe poszlaki. Splot okoliczności sprawia że poznaje Klarę (ta scena jest świetna!). Kobieta chętnie pomaga w śledztwie ale w zamian również oczekuje pomocy. 

Klara wymyka się z ram narzuconych przez etykietę i dobre wychowanie. Wykrada się z domu, lawiruje, oszukuje męża, siła rozpędu pcha ją w bardzo niebezpieczne obszary. Poszukiwanie śladów, wizyty w prosektorium, wyprawy do opuszczonej fabryki - tak na pewno nie zachowuje się dystyngowana dama. Postać Klary została bardzo dobrze przemyślana, wypływ przeszłości na jej przekonania, siła charakteru, upór - wszystko to sprawia że Klarze się kibicuje, chce się z nią wyjść na miasto, wsiąść do dorożki i odkryć ciemne sprawki Breslau.

Jak sam tytuł wskazuje możemy spodziewać się wielkiego finału. Rozwiązania sprawy, która intryguje od pierwszego tomu. Tutaj autorka postawiła na mocne zwroty akcji. Cięte riposty, lawirowanie, drugie dno i sporo niebezpiecznych zagrywek. Dzieje się!

Świetnie się czyta takie książki gdzie bohaterowie mogą polegać tylko na swoim sprycie i intelekcie. Nie mają dostępu do szerokich baz danych, do internetu, do programów komputerowych, tutaj mogą liczyć tylko na siebie. Czytając takie książki bardzo doceniam ukazanie procesów myślowych, ciągu logicznego i zaskakujących odkryć. 

Zdecydowanie ta zagadka kryminalna umiliła mi plażowanie.  Zakończenie wbiło mnie w piasek, bo autorka zastosowała świetny trik. Pierwsza myśl po przeczytaniu książki? "Ale to było dobre!"

Zachęcam do poznania serii i przyjaźni z Klarą Schulz, bo to będzie dla Was bardzo przyjemna znajomość.


poniedziałek, 23 sierpnia 2021

Okruchy gorzkiej czekolady

 TYTUŁ: Okruchy gorzkiej czekolady. Rachunek nieprawdopodobieństwa /1

AUTOR: Elżbieta Sidorowicz

WYDAWNICTWO: Videograf

ROK WYDANIA: 2021

LICZBA STRON: 365



Tytuł tej serii jest niesamowity, zdecydowanie mnie do siebie przyciąga, kusi, obiecuje literacką ucztę. Nie mówiąc o okładce ;)

Paweł Jeż to mężczyzna z zasadami, broniąc honoru kobiety wpakował się w niezłe tarapaty. Wybitny matematyk, ze sporym dorobkiem naukowym, członek zespołu pracującego nad projektem rządowym z dnia na dzień traci wszystko. Mógł wszystko zyskać, ale byłoby to niezgodne z jego kodeksem moralnym. 

Paweł by uporządkować swoje myśli zaczyna prowadzić dziennik. Wylewa w nim swoje żale, opisuje rzeczywistość, filozofuje. Z pracownika naukowego z dnia na dzień staje się nauczycielem w liceum plastycznym, ta zmiana to kubeł zimnej wody, zwłaszcza że uczniowie nie są fanami matematyki. Mężczyzna daje się poznać jako tyran i raczej nie zjednuje sobie sympatii. Sam też nie ma zamiaru zaprzyjaźniać się z licealistami. Sytuacja trochę się zmienia gdy Ania z czwartej klasy zasłabła na korytarzu. (O losach Ani przeczytacie w książce Morze ciemności nie musicie tego robić przed czytaniem Rachunku nieprawdopodobieństwa ale wierzcie mi że warto).

Ten moment co prawda wywołał u mnie trochę ironiczny uśmieszek, ale jakoś musiała się ta sytuacja zawiązać. Nie będę przed Wami ukrywać że Paweł się zakochał, bo bez trudu wciągnięcie taki wniosek czytając opis. Ale nie liczcie nie płomienny romans nauczyciela i uczennicy. Paweł składa dyrektorowi szkoły przysięgę, że nigdy nie doprowadzi do skandalu, a pomoc którą ofiaruje dziewczynie będzie profesjonalna i nigdy nie przekroczył wyznaczonych granic (Ania ma co prawda 18 lat, ale jej rodzice zginęli w wypadku, jej opiekunem prawnym jest jej wychowawczyni, a dodatkową osobą do pomocy, z ramienia szkoły, zostaje Paweł).

Dziennik Pawła to opis walki z namiętnością, jego miłości do dziewczyny dojrzewa ale wie że nie może jej okazać w nawet najmniejszy sposób. Mężczyzna nie jest nachalny, ale zawsze służy pomocą, czy to przy naprawie okna, czy to będąc kierowcą. Podczas coraz częstszych spotkań, coraz więcej ze sobą rozmawiają, oboje otwierają się na przyjaźń. Rozmyślania Pawła nie są ckliwe, to pełne głębokich myśli wynurzenia, jest trochę poetycko, na pewno filozoficznie a przy tym lekko i swobodnie. I tę swobodę w posługiwaniu się piórem się wyczuwa. Autorka w przepiękny sposób ukazała męską perspektywę, zakochanie się, miłość, walkę z samym sobą, dotrzymanie przysięgi.

Były momenty, że wydawało się iż całe poświęcenie Pawła na nic, że uległ swemu sercu i wykrzyczał swoje uczucia. A jednak się nie poddał, wierny sobie, walczy dalej. Ale gdy na horyzoncie pojawia się rówieśnik Ani, również w niej zakochany, czy będzie o co walczyć?

Gdzie w dzisiejszych czasach szukać takich mężczyzn? Z tak silnym kręgosłupem moralnym? Wychowanym na etosie rycerskim, a mimo to idealnie dopasowanym do XXI wieku? Pewnie to jeden w swoim rodzaju taki okaz, ale na prawdę przyjemnie poznać taką postać. Autorka wykreowała bohatera pierwszorzędnie, od podstaw, w każdym detalu dopracowany w stu procentach.

Nie myślcie sobie jednak, że z Pawła to taki chodzący ideał. Mężczyzna ma problem z alkoholem i być może po raz kolejny butelka przysporzy mu nielada kłopotów...

Czyta się na prawdę przyjemnie, męska perspektywa to ciekawy zabieg. O ile część rozpoczynająca cykl jest bardzo wzruszająca, chwytająca za serce, to tutaj lektura jest swobodniejsza i wywołuje pozytywne emocje i uśmiech. 

Nie przejmujecie się jeśli nie znacie wcześniejszych książek autorki, a ten tom was kusi. Wierzcie mi że warto dać się namówić na lekturę. Nie pożałujecie bo na prawdę sporo tutaj świeżości, brak znanych schematów i utartych ścieżek.

Polecam.