środa, 2 maja 2018

Podsumowanie kwietnia i plany na maj



Kwiecień minął błyskawicznie, ale za to rozpieszczał nas piękną pogodą. 24 stopnie to temperatura dla mnie idealna, mimo że nie koniecznie pozytywnie wpływa na czytanie. Moje córki najchętniej spędzają czas na placu zabaw, a ja spotykam się tam z innymi mamami więc czasu na lekturę mam nie wiele.

Udało mi się jednak przeczytać 7 książek dla dorosłych z czego zrecenzowałam 6, + wieczorne czytanie dla córek i recenzje książeczek dla dzieci. Może nie był to jakiś super miesiąc pod względem ilościowym ale udało mi się przeczytać dwa tytuły z mojej półki, które wybrałam sama dla siebie i nie obowiązywała mnie przy nich współpraca recenzencka. Czyli sukces :)

A jakie mam plany na maj?

Majówkę spędzam przy dość pokaźnej książce "Hannibal. Wróg Rzymu"

Wróg Rzymu 
Hannibal, wielki wódz kartagiński, nigdy nie zapomniał porażki swego rodu. Gorycz doznanego upokorzenia i nienawiść do Rzymu kiełkowały w nim od dawna. Teraz planuje zemstę i unicestwienie starego wroga.

Żołnierz kartagiński
Hannibal szykuje się do wojny. Tymczasem syn jednego z jego najbardziej zaufanych dowódców wybiera się na wycieczkę z przyjacielem – i znika.

Niewola
Chłopcy zostają porwani przez piratów i wystawieni na sprzedaż na targu niewolników. Jeden z nich trafia do szkoły gladiatorów, drugi do pracy w polu. Są przekonani, że już nigdy nie zobaczą domu i rodziny.

Świat w ogniu
Los młodzieńców, nierozerwalnie złączony z fatum ich rzymskich panów, nie jest jednak przesądzony. Wyniszczająca wojna, którą Hannibal wypowiedział Rzymowi, będzie trwała jeszcze niemal dwadzieścia lat. Zmieni ona ich życie – i historię – na zawsze.

Mogę wam powiedzieć, że jest MOC. Książka na prawdę wciąga.


Przy okazji planów na maj prezentuję również mój pierwszy patronat medialny "Uwikłani" Adriany Rak. Możecie się wkrótce spodziewać konkursów z tym tytułem.


Agata jest młodą kobietą, którą los od samego początku nie traktował dobrze. Nieudany związek z Michałem, przy którym doświadczyła ogromnego cierpienia pozostawił w jej sercu i pamięci wiele nieprzyjemnych wspomnień i uczuć. Niestety los ponownie chce z niej zadrwić, podstawiając na jej drodze kogoś, kto wywróci jej świat do góry nogami.

Piotr to szczęśliwy ojciec Jasia, który żyje tylko dzięki niemu. Każdego dnia musi udawać, że wszystko jest w porządku, że jest członkiem kochającej się rodziny. Stwarza pozory przed najbliższymi, co nie do końca pozwala mu być szczęśliwym. Uwięziony między tym, co trzeba, a tym, co chce, długo nie może wybrać właściwej drogi.
Dwoje zranionych przez życie ludzi, którzy chcą zapomnieć o tym, co było, chcą nauczyć się żyć od nowa, szukając drogi do szczęścia. Los niejednokrotnie wystawia ich na próbę pokazując, że to o czym się marzy nie zawsze jest osiągalne nawet wtedy, kiedy bardzo się tego chce.
Co spotka Agatę i Piotra? Czy kiedykolwiek wywalczą swoje prawo do szczęścia? Co kryje ich mroczna przeszłość? Na te i wiele innych pytań odpowie Wam pierwszy tom serii Uwikłani

niedziela, 29 kwietnia 2018

Dziecko z baśni

TYTUŁ: Dziecko z baśni

AUTOR: Marta Wiktoria Trojanowska

WYDAWNICTWO: Lucky wydawnictwo

ROK WYDANIA: 2018

LICZBA STRON: 96


Moje córki bardzo lubią otrzymywać przesyłki, wiedziałam co zawiera w sobie paczka od wydawnictwa Lucky więc pozwoliłam im ją otworzyć. Pierwsza reakcja: - och, jaka piękna okładka, a wewnątrz białe i czarne strony i czarno-białe rysunki. Tytuł też moje dziewczyny bardzo zaciekawił więc czym prędzej zabrałyśmy się za wspólne czytanie.

Bohaterką książki jest 12-letnia Anetka, córka dyrektora szkoły, dzieci za bardzo za nią nie przepadają, chociaż nie ma ku temu jakiś poważniejszych powodów. Anetka cieszy się szczęściem rodzinnym, otoczona miłością mamy i taty, brakuje jej jednak przyjaciółki. Wokół dziewczynki pojawia się za to mnóstwo osób, których ona nie lubi, które ją irytują samą swoją obecnością.

Gocha wygrywa zawody lekkoatletyczne, przez co jest faworyzowana przez nauczycieli. W stosunku do osób z klasy jest zarozumiała i niemiła.

Pani Łata - sekretarka taty, uwielbia użalać sie na los i niską pensję, nie oszczędza nikogo wylewając swoje żale.

Renata - gruba i powolna prymuska, narzucająca innym swoją pomoc.

Pan Pietruszka, starszy sąsiad babci - który zawsze zagaduje Anetkę i zadaje wścibskie pytania.

Pewnego dnia w domowej encyklopedii Anetka znajduje zasuszony kwiat paproci. Dziewczynka zna legendę o kwiecie i chce sprawdzić jego moc. Kwiat jednak jest złośliwy i przewrotny, bo może spełnić tylko marzenia tych których Anetka nie lubi. Nie dość że dziewczynka nie może dla siebie skorzystać z magicznej mocy kwiatu to jeszcze ma uszczęśliwiać tych, których nie cierpi? Anetka stara się to obrócić na swoją korzyć. Chociaż wie, że nikt nie może się dowiedzieć że za jej sprawą spełniają się marzenia, ona czuje satysfakcję, ona jest przez to lepsza od innych.

Anetka ze zdziwieniem odkrywa, że zbyt pochopnie oceniła otaczających ją ludzi. Mierzyła każdego swoją egoistyczną miarą. Z biegiem czasu zrozumiała co tak naprawdę jest ważne, że warto kogoś poznać nim za wcześnie wydawać o kimś osąd.

Książeczka napisana prostym językiem, odwołuje się do znanej legendy czym przykuwa uwagę dzieci. Wielobarwność postaci uatrakcyjnia czytanie, a krótka forma nie nudzi. Książeczkę polecam dla dzieci w wieku wczesno-szkolnym, młodsze mogą wszystkiego nie zrozumieć.

OPINIA GABRYSI (prawie 8 lat:) ): polubiłam Anetkę, mimo że ona wszystkich nie lubiła, ciekawiła mnie odwrotne działanie kwiatu. Dobrze że wszystkim spełniło się to co chcieli chociaż było to coś innego niż myślała Anetka. Czasami ona myślała tylko o sobie, a trzeba też pomyśleć o szczęściu innych.


P o l e c a m y

Jest to 41 ksiażka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
*Olimpiada czytelniczkwiecień
*dzieciece poczytania kwiecień

* #czytambopolskie na poligon domowy

czwartek, 26 kwietnia 2018

Nie podchodź bliżej

TYTUŁ: Nie podchodź bliżej.

AUTOR: Katarzyna Misiołek

WYDAWNICTWO: Muza

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 350


Udało mi się uporać z najważniejszymi książkami recenzyjnymi i nareszcie sięgnęłam po coś ze swojej półki. Czytałam już wcześniej jedną powieść autorki "Dziewczyna, która przepadła" <recenzja> i zapamiętałam ją jako emocjonalną bombę. Przed rozpoczęciem lektury zajrzałam na lubimyczytac.pl - ponad 8 gwiazdek, więc moje oczekiwania były spore.

Dorocie własnie udało się ułożyć sobie życie, prowadzi galerię w nadmorskim miasteczku, dogaduje się z nastoletnią córką i znalazła miłość swojego życia. Nagle do jej świata z impetem wkracza przyjaciółka z dzieciństwa. Natasza wyjechała 12 lat temu i od tego czasu kobiety się nie widziały. Dorota uświadamia sobie jak bardzo tęskniła za Taszą, którą kochała kiedyś jak siostrę. Wraz z przyjaciółką wróciły jednak przykre wspomnienia, obie wychowywały się w dysfunkcyjnych rodzinach, obie pochodzą z patologii i obie mają coś na sumieniu.

Natasza beztrosko podchodzi do życia, nie przejmuje się przeszłością, a jej mottem jest życie chwilą. Dorota, której udało się wyjść na prostą racjonalnie patrzy na świat, a wyrzuty sumienia nakazują naprawę błędów z przeszłości.

Pojawienie się Nataszy budzi początkowo euforię, ale kobieta której nie było tyle czasu nagle zdaje się wyskakiwać z lodówki. Natasza dzwoni o każdej porze dnia i nocy, wpada z niezapowiedzianymi wizytami nawet wtedy gdy Dory nie ma w domu, zaprzyjaźnia się z córką Doroty i flirtuje z jej narzeczonym. Natasza jest wampirem emocjonalnym, przebywanie w jej towarzystwie budzi w Dorocie najgorsze instynkty, a przy okazji wysysa całą radość życia.

Emocje, które towarzyszą bohaterce opisane są po mistrzowsku, nie ma tutaj górnolotnych stwierdzeń, czy epatowania swoim cierpieniem. Są to emocje opisane z perspektywy Doroty, więc jak najbardziej możemy się wczuć w jej stany duchowe. Dora to kobieta z krwi i kości, która swoje przeszła, która nie tłumaczy swojego życia trudnym dzieciństwem, ale wie że punkt do którego doszła w sowim życiu zależny jest od decyzji które podjęła, od tych dobrych i tych złych także.

Książka porusza nie tylko temat toksycznej przyjaźni, autorka rozwinęła również wiele innych istotnych wątków. Relacje matki i nastoletniej córki, zaufanie w związku, rozliczenie się z błędów przeszłości.

Książkę czyta się błyskawicznie, z szeroko otwartymi oczami, bo to po prostu było genialne. Brak oklepanego schematu, brak papierowych postaci i wydumanych problemów. Książka o życiu napisana prostym w odbiorze językiem - ja jestem zachwycona.

Jedyny zarzut jaki mam, to tylko do siebie... że pozwoliłam tej książce tak długo stać na półce bez przeczytania. Teraz już jednak myślę o tym, której koleżance pożyczyć ją jako pierwszej.

Polecam!

Jest to 40 ksiażka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
*Olimpiada czytelniczkwiecień
*dzieciece poczytania kwiecień

* #czytambopolskie na poligon domowy
* mini czelenż u ejotkowe postrzeganie świata

wtorek, 24 kwietnia 2018

Kolory tamtego lata

TYTUŁ: Kolory tamtego lata

AUTOR: Richard Paul Evans

WYDAWNICTWO: Znak

ROK WYDANIA: 2012

LICZBA STRON: 349


Ostatnio na blogu było trochę mrocznie i trochę historycznie, ale udało mi się to przełamać żartobliwym poradnikiem. Piękna pogoda nastroiła mnie trochę romantycznie, więc książką po którą sięgnęłam w weekend była powieść R.P Evansa. Wybór ten był troszkę podyktowany wyzwaniem u wiedźmowa głowologia, gdzie tematem na ten miesiąc jest pora roku - "Kolory tamtego lata" wpasowały się więc idealnie.

Eliana z pochodzenia Amerykanka zakochała się w przystojnym Włochu. Miłość była wzajemna i para szybko się pobrała, a wkrótce na świecie pojawił się ich synek Alessio. Młode małżeństwo zamieszkało w pięknej willi w Toskanii wśród winorośli. Na tym jednak kończy się bajka. Maurizio zaabsorbowany pracą jest w ciągłych rozjazdach, a Eliana opiekuje się synem, który choruje na astmę. W pięknej willi kobieta czuje się trochę jak w złotej klatce, staje się coraz bardziej samotna. Jest jednak wzorową panią domu i dba o męża gdy ten wraca z delegacji. Przygotowując jego ubrania do prania kobieta znajduje dowód zdrady. Podejmuje spontaniczną decyzję o odejściu - to jednak wcale nie jest takie proste. Mąż nigdy nie odda jej syna, ona ma drogę wolną ale Alessio pozostaje z nim. Eliana nie ma więc wyboru i pozostaje w willi, która zaczyna przytłaczać ją coraz bardziej.

Tak wygląda życie Eliany, o którym ona sama opowiada pisarzowi bestsellerów. Wydarzenia są opowiedziane z jej perspektywy, jej bezsilność, złość i smutek są odczuwalne i dla czytelnika. Pewnego dnia wszystko się zmienia. Mieszkanie w willi wynajmuje Ross, Amerykanin który planuje osiedlić się we Włoszech. Mężczyzna doskonale zna język włoski, a jego pasją jest sztuka. Ross i Eliana zaprzyjaźniają się, kobieta maluje też jego portret, jest bowiem utalentowaną malarką. Między dwojgiem ludzi, którzy spragnieni są miłości i bliskości drugiego człowieka zaczyna rodzić się coś więcej niż przyjaźń.

Para w drodze do szczęścia ma jednak do pokonania kilka istotnych przeszkód: małżeństwo Eliany i jej zaborczego męża, przeszłość Rossa i choroba Alessia. W pewnym momencie tego wszystkiego okazuje się za dużo i ważniejsze od spełnienia miłości jest zachowanie względnie spokojnego życia, w którym żadne zawirowania nie są potrzebne.

Klimat Włoch, piękne widoki, sztuka, smaczna kuchnia i tradycje związane z winobraniem - takich szczegółów autor nam nie szczędzi. Powieść jest wielowątkowa, ale motywem przewodnim jest oczywiście poszukiwanie miłości. Historia okazała się bardzo piękna, momentami wzruszająca, ale w głównej mierze optymistycznie odprężająca.

Jak wspomniałam wcześniej narracja jest głównie pierwszoosobowa prowadzona przez Elianę. Pojawiają się również rozdziały poświęcone Rossowi, ale są one ukazane z perspektywy narratora trzecioosobowego - nie ma jednak żadnego schematu w zmienności narracji, ale jest to wyraźnie zaznaczone. Każdy rozdział poprzedza przysłowie włoskie, co dodatkowo podkreśla klimat tego pięknego miejsca. Styl i język są proste w odbiorze, a w powieści równie często jak opisy pojawiają się dialogi a to ma wpływ na szybkość czytania.

Tytuł ten doskonale sprawdził się jako lektura na leniwy wiosenny weekend, będzie też doskonale pasował na letnim urlopie gdziekolwiek go spędzicie. Wydanie, które ja czytałam jest wydaniem kieszonkowym, więc na taki format na pewno znajdziecie miejsce w plecaku czy plażowej torbie.

Jest to 39 ksiażka przeczytana w 2018 roku.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
*Olimpiada czytelniczkwiecień
*dzieciece poczytania kwiecień
*wyzwanie u wiedzmowa-glowologia.

niedziela, 22 kwietnia 2018

Książka dzięki której pokochasz książki.

Francoize Boucher przedstawia: Książka dzięki której pokochasz książki. Nawet jeśli nie lubisz czytać.

WYDAWNICTWO: Muchomor

ROK WYDANIA: 2017

LICZBA STRON: 112

W zeszłym roku było pełno tej książki na Instagramie, a mnie udało się ją upolować w bibliotece. Mimo że kocham czytać byłam ciekawa co TA książka ma do zaoferowania. Oj przyznam wam się szczerze, że aż mi łzy pociekły, ze śmiechu :)

Jest to pozycja w której większą część stanowią obrazki, a tekst jest w formie i przekazie bardzo żartobliwy. 50 powodów dla których warto czytać, zbiór rad mniej lub bardziej poważnych, które trafią do tych którzy raczej nie sięgają po książki. Styl komiksowy na pewno spodoba się młodzieży. Tę książkę wystarczy przekartkować by coś przykuło naszą uwagę (zwłaszcza używany często kolor pomarańczowy), a potem strona po stronie czytamy krótkie frazy i ze zdziwieniem zauważamy ze dotarliśmy do końca.  

Ja się świetnie bawiłam przy tej książce, idealnie dopełniła słoneczne sobotnie popołudnie. Polecam na prezent bo na pewno wywoła uśmiech na twarzy obdarowanego.

"KSIĄŻKI są jak króliki- codziennie pojawia się tysiące nowych.
Ale książki są lepsze od królików, bo:
*nie trzeba co rano czyścić klatki
* nie trzeba ich karmić co 5 minut
*nie trzeba szukać opieki kiedy wyjeżdżasz na wakacje
* nigdy nie znajdziesz zdechłej książki w klatce
* książka nie zostawia bobków
* książka nie rodzi 25 dzieci jednej nocy

Tak więc na urodziny poproś o książke, nie o królika!"