TYTUŁ: Jak nie teraz to kiedy?
AUTOR: Jaga Tuliszka
WYDAWNICTWO: Znak
ROK WYDANIA: 2026 (premiera 17.06)
LICZBA STRON: 380
Lubicie chodzić do fryzjera? Dla mnie to prawdziwa kara 🫣 Może dlatego, że podczas wizyty nie mam potrzeby rozmawiać, a te dwie godziny spędzone w fotelu mogłabym przeznaczyć na czytanie. I właśnie dlatego zawsze trochę szkoda mi tego czasu.
Wspominam o tym nie bez powodu, bo Mira, główna bohaterka powieści, jest fryzjerką (co nie jest przypadkiem, ponieważ autorka również zajmuje się stylizacją fryzur ✂️). Prowadzi niewielki salon, do którego wpada się niemal po sąsiedzku. To miejsce, gdzie najlepszą reklamą jest marketing szeptany, a sama wizyta bardziej przypomina spotkanie z przyjaciółką niż zwykłą usługę.
Żeby jednak stworzyć takie miejsce, Mira musiała odważyć się na samodzielne prowadzenie biznesu i skok na głęboką wodę. Dostała szansę, która trafia się raz na milion, a z takich okazji trudno nie skorzystać. Problem w tym, że los nie zawsze współpracuje z naszymi planami, a życie potrafi zweryfikować nawet najlepiej ułożone scenariusze.
Trudne wydarzenia i codzienne zmagania nie zostały tutaj wyolbrzymione. Po prostu są — tak jak w życiu każdego z nas. Najważniejsze okazuje się jednak to, z jakim nastawieniem stawiamy im czoła. Samotnie byłoby trudno, ale Mira ma przy sobie męża (któremu czasami trzeba coś powiedzieć bardzo wprost 😉) oraz przyjaciół. To właśnie dzięki ludziom, którzy otaczają ją życzliwością i wsparciem, znajduje w sobie siłę, by nie poddawać się i wciąż sięgać po marzenia.
„Jak nie teraz, to kiedy?” to prosta historia z ważnym przesłaniem. Autorka mocno akcentuje znaczenie relacji międzyludzkich i pokazuje zwyczajną codzienność, w której każdy z nas może odnaleźć cząstkę siebie. To spokojna, refleksyjna lektura o odwadze, przyjaźni i o tym, że czasem warto zaryzykować, nawet jeśli nie mamy pewności, dokąd zaprowadzi nas obrana droga.
Bo marzenia rzadko spełniają się same — najczęściej wymagają od nas odwagi, by zrobić pierwszy krok


W takich życiowych książkach człowiek szuka pocieszenia, takiego przytulenia, plasterka na swoje własne problemy. I może nie znajdzie gotowej recepty ale z pewnością wyniesie z takiej lektury umocnienie.
OdpowiedzUsuńJa lubię chodzić do fryzjera, bo wtedy zwyczajnie się odstresowuję. Ciekawa fabuła, może się skuszę.
OdpowiedzUsuńJa lubię chodzić do fryzjera, a najbardziej lubię mycie włosów, to takie relaksujące. Ja zwykle słucham muzyki, bo nie lubie gadać przez 2 godziny o pierdołach.
OdpowiedzUsuńAbstrahujac od ksiazki - uwielbiam to pytanie :)
OdpowiedzUsuńSiedząc u fryzjera też można czytać. Często czytam książki w salonie.
OdpowiedzUsuńJa zdecydowanie mam tak samo z fryzjerami, nie lubię do nich chodzić. Książka wydaje się być ciekawa.
OdpowiedzUsuńMam taki salon fryzjerski, do którego chodzę już 15 lat. Bardzo sobie chwalę taką formę znajomości i możliwość porozmawiania na różne tematy. Nie jest to gadanie ,o pierdołach, - jak ktoś tu napisał. To od nas zależy o czym rozmawiamy. Część czasu przeznaczam też na czytanie książki lub czasopisma.
OdpowiedzUsuń