wtorek, 11 sierpnia 2020

Beloved

 TYTUŁ: Beloved. Belonging duet tom 1

AUTOR: Corinne Michaels

WYDAWNICTWO: Szósty zmysł

ROK WYDANIA: 2020

LICZBA STRON: 422


Bardzo lubię twórczość Corinne Michaels, recenzje książek które już czytałam znajdziecie tutaj: Powiedz że zostanieszConsolation (Conviction jeszcze przede mną 🙈)

Teraz licząc na dobry, pełen emocji romans z przyjemnością zabrałam się za pierwszy tom nowej serii. 

Ojciec Catherine opuścił rodzinę gdy dziewczynka miała 9 lat. Zupełnie nie rozumie dlaczego jej bezpieczny dotąd świat runął w gruazch. Teraz Cat jest pewną siebie wykształconą kobietą, zbliża się dzień jej ślubu. Przepełniające ją szczęście pęka jednak ja bańka mydlana gdy przyłapuje narzeczonego na zdardzie. Zupełnie się załamuje, i gdyby nie wsparcie przyjaciółek które potrafią postawić ją do pionu zawaliłaby karierę i stanowisko na które ciężko pracowała. Startuje w konkursie na projekt marketingowy jednej z firm kosmetycznych, jej profesjonalizm i zaangażowanie zagwarantowały jej wygraną. Szefem firmy jest przystojny Jackson, którego Cat miała już kiedyś przyjemność poznać.

Jackson to były komandos, obecnie właściciel dwóch firm - ochroniarskiej i kosmetycznej, do której prowadzenia kampanii reklamowej potrzebuje specjalisty. Cat jest profesjonalistką, a ponadto ma w sobie to coś. Wspólny wyjazd służbowy sprawia, że zbliżają się do siebie. Mur zawodowych uprzejmości zostaje skruszony, a coraz głębsze patrzenie sobie w oczy prowadzi do gorącego romansu. 

Cat podchodzi do nowej znajomości pełna obaw, co bedzie jeśli Jackoson też ją kiedyś skrzywdzi, jeśli ona odda mu swoje serce, on na pewno je złamie. Cóż... tworzyć czarne scenariusze to ona potrafi, fakt że trauma z dzieciństwa odcisnęła swoje piętno ale trzeba nauczyć się brać życie jakim jest. Dla mnie Cathrine to taka chodząca sprzeczność - pnie się po szczeblach kariery, jest zdeterminowana i perfekcyjna, a w życiu prywatnym wyolbrzmia problemy robiąc z siebie zahukaną istotkę. 

Życie Jacksona to nie bajka on dźwiga na swoich barkach ogromne poczucie winy, podczas misji stracił najbliższych kolegów, a teraz musi wysłać przyjaciela w niebezpieczne rejony. Mężczyzna zdaje się panować nad emocjami, a mimo to wiadomo że angażuje się w 100% zarówno w sprawy prywatne jak i zawodowe.

Czy uda się pokonać lęki i wątpliwości? Czy dopuszczenie serca do głosu doprowadzi do happy and'u? 

Po tym co autorka pokazała w "Powiedz że zostaniesz" to niestety "Beloved" wypada średnio. (Edit: doczytałam że "Beloved" to debiut autorki, świetnie więc że czytając kolejne jej książki widać rozwój). Zachowanie bohaterki nie do końca było logiczne, a na pewno zbyt łzawe.  Do tego dochodzą liczne literówki które które bywały irytujące. Całość nieco ratuje zakończenie, bardzo emocjonujące, zupełnie odwracające kartę losu bohaterów.

Jako lekkie wakacyjne czytadło sprawdzi się znakomicie. Ale jeśli szukacie w romansach czegoś więcej to tutaj możecie czuć niedosyt. Liczę jednak na to, że w drugiej części będzie lepiej.

Jest to 60 książka, którą przeczytałam w 2020r.

sobota, 8 sierpnia 2020

Pod złą gwiazdą

 TYTUŁ: Pod złą gwiazdą

AUTOR: Ewa Popławska

WYDAWNICTWO: Oficynka

ROK WYDANIA: 2020

LICZBA STRON: 343

Kolejny raz skusiłam się na sagę rodzinną, tym razem jednak to saga inna niż wszystkie. Sięgając po ten gatunek literacki spodziewamy się raczej opisów wydarzeń z początków XX wieku, tym razem jednak zostajemy przeniesieni do wieku XVII. Już za sam czas akcji wielki plus.

Łódź probuje podnieść się na nogi po potopie szwedzkim i po najazdach Lubomirskiego. Rodziny mieszczańskie żyją bardzo skromnie, dobytki zniszczone przez wojnę, nieurodzajne plony i choroby zbierające swoje żniwo to tylko niektóre z trudności z którymi muszą się zmagać. Trudno w tej walce o swoje przetrwanie zwracać uwagę na biedę innych i wyciągać do nich pomocną dłoń. Są jednak tacy którzy potrafią pochylić się nad nieszczęściem innych, do takich osób należy rodzina Sobótków. Jerzy Sobótko najstarszy mieszkaniec Łodzi miał swoje dziwactwa ale i dobre serce, mieszkał wraz z synem, jego żoną i córką. Nastoletnia Wanda obserwowała świat wokół siebie, była posłuszna rodzicom. Żyła zgodnie z dobrym wychowaniem wyniesionym z domu według ówczesnych zasad. Tutaj kolejny plus dla autorki za ukazanie mentalności mieszczan, za podziały społeczne i całą otoczkę obyczajową wokół której toczy się akcja.

A akcja toczy się niespiesznie. Wanda poznaje Konrada Jezierskiego. Młody szlachcic wraca do domu po kilkuletniej służbie u króla. Dziewczyna wie że szlachecka rodzina to za wysokie progi dla jej mieszczańskiego pochodzenia. Serce jednak wie swoje i nie pozwala zapomnieć o przystojnym młodzieńcu. Konrad wraca do majątku rodziców, cały dworek przygotowuje się do zaręczyny młodego panicza z litewską szlachcianką. I po raz kolejny mój zachwyt nad opisem szlacheckiej mentalności i zasciankowości - sarmatyzm w pełnej krasie. Ojciec z synem mają odmienne poglądy co do władzy królewskiej, tematy polityczne zawsze prowokowały gwałtowne rozmowy, tutaj w każdej chwili można było posiłkować się szablą jako argumentem. Sceny bitew i potyczek dodają dynamiki spokojnej fabule.

Wanda i Konrad spotykają się kilkakrotnie ale w tym tomie nie ma co liczyć na romans. Mamy szczegółową charakterystykę postaci, obserwujemy jak na tle wydarzeń zmienia się ich charakter, jak dojrzewają i jak pozostają wierni swojemu stanowi, jak opierają się pomówieniom, jak walczą o bliskich.

Wątki historyczne podobały mi się najbardziej, tego właśnie szukam w tym gatunku. Wpływu jaki wielka historia ma na jednostki i ich życie. Tutaj duży nacisk położony został na rokosz Lubomirskiego czyli wojnę domową, którą szlachta wytyczyła królowi. Takie sfabularyzowane przypomnienie tego okresu hiatorycznego przypadło mi do gustu.

Zakończenie jest nieco dramatyczne i zdecydowanie pobudza apetyt na więcej. Czekam więc z niecierpliwością na kolejny tom, a was zapraszam do wehikułu czasu który przeniesie was do XVII wiecznej Rzeczypospolitej.

Jest to 59 książka, którą przeczytałam w 2020r.

czwartek, 6 sierpnia 2020

30 znikających trampolin

TYTUŁ: 30 znikających trampolin
AUTOR: Dorota Kassjanowicz
 WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Albus
ROK WYDANIA: 2020
LICZBA STRON: 174

Czy jedno niezwykłe zdarzenie można opowiedzieć na 30 niezwykłych sposobów? Jasne że tak! Udowadnia to w swojej książce Dorota Kassjanowicz.

Zosia i Łukasz spędzają przedpołudnie z mamą. Basen, rolki, a później pizza przygotowana przez tatę to sposób na świetny wakacyjny dzień. Na dzieci czeka jeszcze jedna atrakcja - trampolina, którą dostały w prezencie urodzinowym. Po powrocie do domu okazuje się jednak, że trampolina znajduje się w ogródku sąsiada - czy kolega mieszkający z babcią miałby siłę by ukraść sprzęt i przenieść go przez ogrodzenie? Okazuje się że łatwo kogoś w emocjach oskarżyć, a winnym okazał się bardzo silny wiatr.

Ten opis fabuły może i jest spoilerem, ale myślę że tym bardziej będziecie ciekawi jak owo wydarzenie można opisać na 30 różnych sposobów.

Zacznijmy od myśli Juliusza Słowackiego „ Chodzi mi o to, aby język giętki, powiedział wszystko, co pomyśli głowa…”

Ogranicza nas tylko wyobraźnia, bo środków przekazu mamy bezmiar: Sms-y, wywiad, piosenka, rymowanka, baśń, horror lub scenariusz filmowy. Można też dane wydarzenie opisać z perspektywy bohaterów - tutaj mamy ich aż 4. 




Kreatywne podejście do tematu to zdecydowanie atut tej książki. Każdy sposób opowiedzenia historyjki zwraca uwagę na inny jej aspekt i mocno pobudza wyobraźnię. A wiecie co jest najfajniejsze? Że to jeszcze nie koniec, na ostatnich kartach książki mamy miejsce by opisać to zdarzenie po swojemu i dodatkowo można zabawić się w grafika. O ilustracjach również warto tutaj wspomnieć - świetnie oddają klimat wybranego stylu. Praca pani Doroty Kassjanowicz i ilustratorki Pauliny Daniluk to doskonałe połączenie słowa i ekspresyjnych grafik.

A jak nam się czytało tę książkę? 
Całkiem przyjemnie chociaż z zastrzeżeniem że trzeba sobie ją dawkować. Czytana na raz może dzieci nieco znudzić i nie dostrzegą wtedy jej walorów. Mi najbardziej podobała się wersja długaśniezdaniowa - czytanie na głos tekstu, w którym brakuje najważniejszego znaku interpunkcyjnego to ciekawe doświadczenie. A co na to dziewczyny?

Gabi lat 10: w sumie książka okazała się ciekawa, ale było trzeba robić odstępy w czytaniu. Najbardziej podobał mi się sposób nieortograficzny, bo mi też zdarza się robić dużo błędów. Sms-y też były fajne. Książka na pewno przyda się komuś kto chce zostać pisarzem żeby jego książka nie była za nudna.

Lidka 8 lat: wersja jak z horroru to mój ulubiony typ, ale w każdym sposobie podobał mi się moment gdy dzieci zastanawiały się w jaki sposób trampolina znalazła się w ogródku sasiada.

Oprócz walorów kreatywnych książka ma jeszcze jedno ważne przesłanie. Nie należy wyciągać zbyt pochopnych wniosków i rzucać oskarżenia. Słusznie w kilku historyjkach podkreślone jest że Łukasz zawstydził się swojego osądu.

Podsumowując: 30 znikających trampolin to kreatywna książka dla małych i dużych. Dzieciom z pewnością przydadzą się takie zabawy stylem i słowem gdy przyjdzie im pisać wypracowania szkolne. A dorośli? Na pewno udoskonalą swój warsztat pisarski. 

Polecam

wtorek, 4 sierpnia 2020

Podsumowanie lipca



Lipiec był dziwny... Miesiąc spędzony bez męża pełen był refleksji na temat naszego związku. On spędził ten czas w szpitalu (nareszcie zaczął dbać o zdrowie, a wyniki nie ujawniły niczego niepokojącego), dziewczyny były u babci, a ja pracowałam i miałam trochę czasu dla siebie. Czasami taka "separacja" i nabranie dystansu bardzo oczyszcza atmosferę przyznam się, że bardzo nam się to przydało. Końcówka lipca to był wspaniały wypoczynek, czas spędzony z córkami i moimi rodzicami na wakacjach - całkowity reset :)

Więcej czasu dla siebie oznaczało też więcej przeczytanych książek, udało mi się nieco wygrzebać z zaległości. 


Życie zapisane w zeszycie - zeszyt z zapiskami pradziadka i dziadka Magdaleny to 100 lat historii rodzinnej i 100 lat historii Polski. To wspomnienia ludzi, którzy kochali ojczyznę i wychowali dzieci tak by te potrafiły ocenić, co jest ważne i dla jakich wartości warto poświęcić wszystko.

Za ostatnią gwiazdą - trudne tematy i trudne do opanowania emocje, burzliwe związki i siostrzana przyjaźń, autorka nie boi się poruszać tematów tabu.

W samym sercu morza - książka z którą spędziłam sporo czasu, mimo tego że bardzo podobała mi się fabuła jakoś płynne czytanie mi nie szło. Debiut Jojo Moyes: czas akcji 1946, miejsce akcji lotniskowiec płynący z Australii do Anglii, bohaterki młode wojenne żony.

Zorza - praca w archiwum, dostęp do tajnych dokumentów, próba oczyszczenia z zarzutów zdrady tajnej agentki Zorzy. Dwa plany czasowe, rozsupłanie zagadki i niebezpieczeństwo któremu trzeba zapobiec. Mój nr 1 lipca.

Miłość i inne nieszczęścia ostatni tom serii o 4 siostrach i ich zwariowanej mamie, ta część zdecydowanie należy do Sabinki, humorystyczna, odprężająca powieść. 

  • Otwórz oczy Świetne zakończenie trylogii, autorka nie zawiodła, zaskoczyła rozwiązaniem fabularnym i udowodniła że slub wcale nie oznacza iż oni żyli długo i szczęśliwie. 
  • "Pod złą gwiazdą" ta książka czeka jeszcze na recenzję, ale wypatrujcie bo to saga inna niż wszystkie.
  • Doktor Irka - czy studiowanie medycyny w czasach okupacji należało do łatwych? zdecydowanie nie, a czy miłość w tych trudnych czasach miała szansę na przetrwanie? Serdecznie polecam powieść inspirowaną życiem Ireny Ćwiertni.
  • "30 znikających trampolin" to niezwykle kreatywna książka - recenzja wkrótce!
  • Szeptucha - audiobook - audiobooka słuchałam głównie przy sprzątaniu i prasowaniu, takie odświeżenie znanej powieści bardzo przypadło mi do gustu, czas teraz na kolejne tomy.
  • Jak widać prym wiodły powieści historyczne - jeden z moich ulubionych gatunków. Lipiec zaliczam więc do bardzo udanych :)
  • Na stosie hańby lekki wzrost, czy uda mi się wyraźnie go zmniejszyć? Przypuszczam że nie, bo kupowanie nowych książek to prawie nałóg.



    Plany na sierpień? Może zabiorę się za ten tomik wierszy? Na pewno chciałabym przeczytać kontynuację Okruchów gorzkiej czekolady, morza ciemności


    Myślała, że wszystko stracone.
    I wtedy znowu dostrzegła promienie słońca.
    W liceum plastycznym, w którym uczy się Ania, pojawia się nowy nauczyciel matematyki. Niezwykle przystojny, a zarazem bardzo wymagający i o paskudnym charakterze. Uczniowie z miejsca nazywają go Potworem. Dla Ani miniony rok był szczególnie trudny. Teraz, kiedy wydawało się, że powoli odzyskuje spokój, uderzają w nią kolejne wydarzenia. Pola, najlepsza przyjaciółka, wyjeżdża do Londynu, a nowy nauczyciel wzbudza w niej autentyczne przerażenie. Nieoczekiwanie, w trudnych okolicznościach, matematyk udziela jej pomocy.
    Przez przypadek Ania poznaje Gutka i tak trafia do grupy Dworzec skupiającej młodych artystów. To otwiera nowy rozdział w życiu dziewczyny. Michał, zakochany w Ani, cierpliwie czeka na sygnał z jej strony, a Potwór z każdym dniem staje się mniej straszny. Relacje coraz bardziej się komplikują, a Ania nie potrafi do końca rozpoznać swoich uczuć…

    Dajcie znać jak Wam minęła pierwsza połowa wakacji :)

    niedziela, 2 sierpnia 2020

    Doktor Irka

    TYTUŁ: Doktor Irka, wojna, miłość i medycyna

    AUTOR: Katarzyna Droga

    WYDAWNICTWO: Znak litera nova 

    ROK WYDANIA: 2020

    LICZBA STRON: 332


    Książek o tematyce wojennej często nie czytam, ale ta inspirowana prawdziwą historią doktor Ireny Ćwiertni jakoś mnie do siebie przyciągnęła. A czytana w okolicach rocznicy wybuchu powstania budziła tym większe emocje.

    Wojna to nie jest dobry czas na studia; wojna to nie jest dobry czas na słabość; wojna to też najgorszy czas na miłość.

    Irka to uczennica szkoły zawodowej, bo tylko na taką zgodzili się Niemcy, a tak na prawdę to studentka pierwszego roku tajnego wydziału medycznego. Nauka nie jest prosta, trudno o podręczniki, a profesorowie wymagają na prawdę dużo, kolokwia, zaliczenia, praktyki - nie można tutaj liczyć na taryfę ulgową. Teraz trwa wojna, ale w przyszłości Polska będzie potrzebowała dobrze wykształconych lekarzy. Na tajnych wykładach Irka poznaje nowych przyjaciół, spotyka stare koleżanki, dowiaduje się komu może ufać, a kto jest zdolny do wysyłania anonimów na gestapo. 

    Początkowo wydawała mi się ta historia opisana w zbyt lekki sposób. Spotkania taneczne, lody w kawiarni, moda wojenna, nadzieje młodych i zakochanych. Taka codzienność wojennej Warszawy, szukanie okruchów normalności w tym przesyconym strachem świecie, a później przyszedł 1 sierpnia i świat ponownie zatrząsł się w posadach.

    Irka nie należała do tajnej organizacji, ale podejrzewała o to najbliższych kolegów, w tym ukochanego - Jerzego Jendryszka. Gdy wybuchło powstanie początkowo nie wiedziała jak zareagować, a później wydarzenia potoczyły się siłą rozpędu. Irka udzielała pomocy rannym, pomagała im przetrwać, chociaż nie przenosiła meldunków i nie walczyła z bronią w ręku wykonywała tytaniczną pracę.

    Podczas opisu powstańczych zmagań autorka nie skupiała się tylko na Irce. Poznajemy też losy innych postaci historycznych ale nie tylko bohaterów wymienianych w podręcznikach. To przede wszystkim cisi bohaterowie wybijają się tutaj na pierwszy plan. Ich zaangażowanie, ich prostota, ich serce. W prostych słowach, krótkich scenach autorka przekazuje brutalną rzeczywistość - kurz, wszy, cuchnące kanały, głód i strach. Książka zrobiła na mnie duże wrażenie. 

    Historia oparta na pamiętnikach doktor Ireny Ćwiertni pozwoliła na wykreowanie ciekawych bohaterów, przedstawienie ich zmagań z wojenną rzeczywistością. Przede wszystkim jednak obawy i nadzieje młodej kobiety wkraczającej w dorosłość. Wątek romantyczny jest bardzo subtelny, bo takie były wtedy czasy, szacunek do drugiej osoby przede wszystkim, wspólny spacer, głębokie spojrzenia, muśnięcie warg. Z drugiej jednak strony szybki ślub, zakładanie rodziny, miłość która wiedziała, że jutra może nie być. Obie postawy zostały w zajmujący sposób opisana. 

    Autorce niestety nie udało się porozmawiać z dr Ireną, która zmarła w 2018r. Książka jest zatem hołdem dla jej pracy i wytrwałości. Bo chociaż jako młoda dziewczyna walczyła o przeżycie każdego dnia to nadal miała ambicje i marzenia - chciała zostać lekarzem i nie przeszkodziły jej w tym ani hitlerowskie Niemcy ani sowiecka Rosja. Marzyła też o szczęśliwym małżeństwie, o rodzinie która mogłaby wzrastać w wolnej Polsce.

    Polecam, bo to bardzo wartościowa lektura, fabularyzowana historia przeniesiona z pamiętników pisanych podczas II wojny światowej. 

    Jest to 58 książka, którą przeczytałam w 2020r.