niedziela, 3 lutego 2019

Piorun

TYTUŁ: Piorun

AUTOR: Angel Payne

WYDAWNICTWO: Edipresse

ROK WYDANIA: 2019

LICZBA STRON: 291



Wiem wiem, miałam czytać kryminały, ale czasami książka erotyczna też bywa dobrą lekturą. Skuszona opisem okładkowym i zapewnieniom że to niezwykle gorąca i zabawna historia zaczęłam czytać.  Zwłaszcza określenie zabawna wpłynęło na moją decyzję.  Czy było śmiesznie? Owszem... Niestety tak żałośnie, że aż śmiesznie...

Reece to jeden z właścicieli sieci hoteli. Teraz urzęduje w Los Angeles. Jest przystojny, dobrze zbudowany, a prasa ciągle pisze o jego seksualnych podbojach. Ale ten mężczyzna skrywa w sobie jakąś tajemnice, rozmyśla o karmie, która go dopadła, o pokucie, o próbie zadośćuczynienia. Kim tak na prawdę jest? I jakie wydarzenie zdeterminowało jego życie?

"Nie mam prawa do nieba. Miałem szansę na cholernie dobre życie, a okazałem się zbyt zadufanym w sobie uprzywilejowanym dupkiem, by docenić je choć przez sekundę. Teraz nie mam prawa do nieba. Piekło to moja jedyna nagroda i mogę się tylko modlić, by nadeszło wcześniej niż później."

Emma rozpoczęła pracę w pięciogwiazdkowym hotelu. Chciała pokazać rodzinie, że najważniejsze to być, a nie mieć.  Nie chciała pławić się w luksusie, który był udziałem jej najbliższych. Rozpoczęła życie na własny rachunek w którym postawiła na rozwój osobisty - tyle teorii, bo w praktyce bycie samodzielną, niezależną kobietą pannie Crist nie do końca wyszło. Pierwsze spotkanie z szefem, niebywale przystojnym, mrocznym i dziwnym Reecem kończy się w łóżku. Ta znajomość to miłość od pierwszego pieprzenia. Przepraszam za dosłowność ale inaczej się nie da. Kobieta.zanosi szefowi dokumenty, porażona jakąś aurą, którą on wytwarza, magicznym przyciąganiem klęka przed nim i robi mu dobrze... - bez komentarza. Oczywiście kilka takich akcji, orgazmy które wynoszą ich do gwiazd i wybuch wielkiej miłości.

Ta książka to seks, historia o tym jak ona robi mu dobrze i o tym jak na nią działa jego świecąca sperma! (Dobrze przeczytałyście). Żeby jednak nie była to tak zupełnie historia o niczym autorka obdarowała Reeca super mocami. One nie wzięły się z znikąd, podła Angelique uwiodła mężczyznę, a potem przez pół roku poddawała dziwnym eksperymentom w tajemniczym Konsorcjum. Reece wytwarza pole magnetyczne, jego żyłami płynie prąd, udało mi się uciec z laboratorium, a teraz wykorzystuje moc do łapania przestępców. Pewnego dnia Angelique upomina się o to co jej ... Ten wątek był tak naciągany, tak niedopracowany, że chyba właśnie to miało czytelnika rozbawić - wypadło żenująco.

Narracja jest naprzemienna pierwszoosobowa. Myśli zarówno Emmy jak i Reeca przybierają czasami formę pseudofilozoficzną. Takie gadanie o karmie, pokucie i poświęceniu i oczywiście o wielkiej miłości.

Plusem tej książki jest styl autorki, bo raczej szybko się to czyta. Zdania krótkie w opisach, spora ilość dialogów.

Gdyby autorka skupiła się na fabule, a nie na seksie może udałoby się wyciągnąć z tej książki coś fajnego. Historia superbohatera, walka dobra ze złem w wersji dla dorosłych. Pomysł fajny wykonanie słabe.

Jest to 11 książka przeczytana w 2019r.
Książka bierze udział w wyzwaniu:
- Olimpiada czytelnicza u Pośredniczka książek luty

10 komentarzy:

  1. Mam naprawdę mieszane uczucia, jeśli chodzi o tę książkę. Jeszcze się zastanowię, czy ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie mam przekonania do erotykow, ale może kiedyś się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio naszła mnie ochota na odkrywanie nowych gatunków literackich i padło właśnie na erotyki. Ale jak sama piszesz, wykonanie słabe więc muszę szukać dobrej książki dalej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zupełnie nie moje klimaty, zanudziłabym się przy tej książce, ale wiadomo, każdy szuka czegoś dla siebie w literaturze. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również mam podobne zdanie. Ta książka mogła być dobra jednak autorka koncertowo to zepsuła ( żeby nie użyć mocniejszego określenia )

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciągle czekam na tę ksiażkę :) także dopiero wyrobię sobie opinię..

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię erotyki, ale chyba podziękuję za świecącą spermę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, nie, absolutne nie... Fabuła godna gniota książkowego :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha ha, lubię czasami przeczytać dobry erotyk, ale gdy czytam "świecąca sperma" to nie mam ochoty😂

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tą książkę na półce od jej premiery i jeszcze po nią nie sięgnęłam. Każda kolejna recenzja tylko mnie odstrasza. Chyba póki co ją sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń