TYTUŁ: Ostatnie dni Ptolemeusza Greya
AUTOR: Walter Mosley
WYDAWNICTWO: Replika
ROK WYDANIA: 2022
LICZBA STRON: 335
Książka czy film? Najpierw książka potem film? Czy odwrotnie? Ja najpierw czytam, potem jeśli znajdę chwilę to oglądam.
Spodziewałam się historii snutej za pomocą retrospekcji. Czegoś ciut innego niż dostałam, ale nie mogę powiedzieć że czuje się zawiedziona. Ta powieść uczy empatii, otwarcia się na problemy które dotykają starszych ludzi, na demencję i dezorientację.
Ptolemeusz Grey ma 91 lat, mieszka sam zagubiony w swoim świecie. Nie potrafi uporządkować myśli, ani ich wyrazić, jakieś słowo wypowiedziane przez kogoś innego potrafi przenieść go do przeszłości, ale wspomnienie szybko się urywa. Mężczyzna żyje w swoim świecie odwiedzany tylko przez prasiostrzenca, gdy Reggie zostaje zamordowany zburzony zostaje porządek świata w którym tkwi pan Grey. Na pogrzebie poznaje młodą dziewczynę Robyn, dziewczynę która niczym odsłonięte zasłony wpuściła światło do jego życia.
Pan Grey zaczyna wynurzać się z izolacji, bierze udział w eksperymentalnej terapii i jego myśli zaczynają się porządkować. To co było kiedyś tylko przebłyskami przeszłości teraz jasno się klaruje. Gdy Ptolemeusz miał zaledwie kilka lat jego najlepszy przyjaciel, stary Coy powierzył mu pewną misję. Teraz przyszedł czas by Grey ją wypełnił.
Ze strzępek wspomnień poznajemy historię Ptolemeusza i jego rodziny. Poznajemy też Robyn która bezinteresownie udzieliła mężczyźnie pomocy i wsparcia. Powieść niesie ze sobą kilka uniwersalnych prawd, podane są one mimochodem idealnie wpisując się w powieść.
Czytanie tej książki to ciekawa przygoda, podróż po niesprawnym umyśle, wypełnienie misji, trzymanie się jednej myśli i próba zrozumienia sensu życia. Ta powieści pozwala zajrzeć w głąb człowieka, odsłania go, pozbawia wszelkich masek. Przez to jest poważna, ale ta powaga nie przytłacza. Autor w przepięknym stylu przedstawił historię 91 latka, który szuka klucza do rozwiązania zagadki życia.
Polecam.
Tytuł, po który z dużym zainteresowaniem sięgnę, coś czuję, że mi się spodoba. :)
OdpowiedzUsuńJa wolę najpierw przeczytać a potem obejrzeć film, ale najczęściej wychodzi to na złe filmowi, nie dorównują książce...
OdpowiedzUsuńDokładnie, ale filmu z tym aktorem nie skazywałabym na porażkę
UsuńZ największą przyjemnością skuszę się na tę lekturę opowiadającą o 91-latku.
OdpowiedzUsuńJaki ciekawy tytuł. Zapisuję sobie tę książkę na moją listę.
OdpowiedzUsuń